Gniazdko Mysikrólików

Awatar użytkownika
Shattered
Fotograf
Fotograf
Posty: 2955
Rejestracja: 15 gru 2013, 9:06

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Shattered » 05 lut 2017, 22:04

Relacja 50
No już ja dobrze wiem o co tej cholerze chodziło. Specjalnie tak powiedziała z nadzieją, że jej kupi ten sklep. Ale jak cnotka niewydymka rzuciła chodźmy dalej :D
No.. wreszcie jacyś simowie łażą po ulicy, bo już miałam pisać że chyba Silent Hill jakieś :P
No i oczywiście stary grzyb kupił jej sklep.
Jakieś takie inne fotki w tej relacji ^^ Takie te jej kreacje wspaniałe, że u babci na strychu znalazłabym lepsze :swelol:
Niech ona zafunduje sobie soczewki i wyrzuci te okulary!

Mam tylko nadzieję, że kosmici nie zaatakują <_<

Boskie ujęcie! http://i.imgur.com/HMhPULT.png

No i bardzo dobrze, niech szystko upadnie a grzyby pójdą na dno.. Marzanna przynajmniej sobie pożyje :P

Relacja 51
Ależ dziwne te kamienice, nie ma chodnika na podwórku? :D

Małe dziecko :aww: Hura!

Też nie lubię rozmów o pieniądzach, a nawet bardzo <_<

No to BARTUŚ jej da soft2

Odziedziczony po matce... w myślach przeczytałam nos :D

Emdżej jest taki słodki :sweet:
No no, jaki triczek z urodzinami :cwaniak:
I Shall Rise

Online
Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 2839
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Kapitan Indra » 06 lut 2017, 21:31

Hmm, przeczytałam już wczoraj, ale dopiero dzisiaj skomentuję.
Szkoda, że Penny i Bartkowi się nie układa - ale on powinien nie być takim tyranem i pozwolić jej pracować, skoro ona tego chce - a tak to wygląda jakby miał jakąś chorą ambicję czy inną urażoną dumę.
- Jak nie trzeba, jak trzeba, nie możecie przymierać głodem tylko dlatego, bo te dwa uparte osły nie chcą się ze sobą pogodzić!
A otóż to!
Ach, Marzanna i jej brak zajęcia. tak kochała tę firmę, a córeczka ją tak załatwiła...
- Miejscowa policja wyłowiła ciało mężyczny z widocznymi obrażeniami czaszki. Nie udało się ustalić tożsamości topielca, prawdopodobnie padł on ofiarą napadu rabunkowego, gdyż przy zwłokach nie znaleziono portfela ani dokumentów. Okolicznych mieszkańców prosimy o zachowanie ostrożności do czasu ujęcia sprawców czynu.
- Na świętego Plumboba, przecież to tuż obok naszego domu! Powiem Adasiowi, żeby uważał podczas spacerów z Juniorem.
Żeby ona tylko wiedziała... :rotfl: Mieszka z mordercą pod jednym dachem...
- Powtarzaj za mną, kochanie: sto-py pro-cen-to-we.
- A guuu?
:haha: Od tego zacząć uczenie dziecka... Młody ma super minę na tym zdjęciu.
Marianna westchnęła ciężko. Jeszcze parę tygodni temu wdałaby się z matką długą i bezsensowną kłótnię, ale teraz, gdy poznała nauki guru Columba, wiedziała, że negatywne emocje oddalają nas od przedwiecznej harmonii praplumboba.
Taa, mam nadzieję, że Marianna nie wpadnie w łapy jakiegoś sekciarza i nie roztrwoni przez niego i dla niego majątku... chociaż, znając ją... :mysli:
Wreszcie Judka! I dała córce cenną radę co do własnej firmy, Marzanna powinna ją przemyśleć.
Miło dowiedzieć się, że w tym Landgraabowskim gniazdowisku żmij jest ktoś porządny - Demetriusz - i że ma serce a nie kawałek złota. Mam nadzieję, że to nie jest żadna gra i że naprawdę będzie miał oko na Adriannę.
- Rety, jak śmierdzi! Co ja mam z tym zrobić, cojamamztymzrobić, dobra, rzucam za siebie i niech zajmie się tym ktoś bardziej kompetentny.
Super z niego ojciec, nie powiem :rotfl:
Cud, że nie utopił młodego podczas kąpieli :) Albo że go nie wylał razem z wodą.
Emdżej na tym zdjęciu - boski :aww:
Niechby wreszcie Ada zrozumiała, że jest manipulowana! Mirosław tylko czekał na taką okazję.
Ale matka z niej dobra.
Czekam na kontynuację :)

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: MalaMi95 » 10 lut 2017, 16:58

Szkoda mi Penny i Bartosza. Dopiero co rozpoczęli wspólne życie, a tu już problemy. Na dodatek tylko się kłócą.
Trochę też nie rozumiem upartości Bartka, jeśli chodzi o kontakt z rodzicami. Przecież z tego co pamiętam, to ojciec tak nalegał, żeby był lekarzem i dał sobie spokój z malowaniem, a nie mama, więc czemu do niej też się nie odzywa?

Widzę, że pani Landgraab doskwiera nuda.
„Wieczorem udało jej się namówić Adama na grę w karty, lecz po pięciu z rzędu wygranych bez większego wysiłku partiach zauważyła, że gra z tak słabym przeciwnikiem nie daje jej satysfakcji.”
Chyba wiem co czuje Adam xD

Naprawdę mam nadzieję, że zrobi jak radziła jej Judka i otworzy własny biznes. A będę się jeszcze bardziej cieszyć, jeśli Landgraabom cała ta firma upadnie, a Marzanna będzie mieć swój dobrze prosperujący biznes :D
„Adrianna czuła się na stanowisku dyrektora jak ryba w wodzie. Co prawda nie bardzo wiedziała, co, jak i dlaczego powinna robić”
Jak oni świetnie dogadaliby się z Kacperkiem xD

Adaś i jego bycie dobrym tatusiem xD
Biedaczek, wpakował się w cała rodzinkę Landgraabów, to teraz musi być dobrą nianiom xD
„- O raju, chyba pan w wypożyczalni nie do końca zrozumiał, o co mi chodziło, kiedy prosiłem o film o słodkich króliczkach.
- A guu?”
:haha:
„- Hellen? Przyjdź do gabinetu dyrektora. Mam dla ciebie rewelacyjne wieści.”
„Nareszcie usiadłem na fotelu prezesa! Nawet nie wiedziałem, że ma podgrzewane siedzenie! Chodź to sobie posiedzimy razem” xD

Zakończenie było urocze ^^
Chociaż i tak wiem, że z Juniora będzie mały diabeł xD


Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Gunia » 10 lut 2017, 21:31

Wreszcie coś o Penny <3 strasznie lubię jej postać i mam nadzieję, że kiedyś ona będzie wiodła prym, a nie Landgraabowie. Nie zrozum mnie źle, uwielbiam Twoje relacje, ale wolę Aleksandrowo-Blankową część rodziny :D
Czemu oni się tak słabo dogadują? Buu :( Szkoda, że nie mają kasy, chociaż z drugiej strony to bardzo realne. Moi znowu mają kasy jak lodu i ciągle to rośnie... Dlatego są rozpuszczeni jak dziadowskie bicze :P
Fajnie, że Penny ma takie dobre relacje z mamą Bartka. I mały Joachimek <3
Marzanna nie jest stworzona do siedzenia w domu. Niechże sobie znajdzie jakąś robotę!
Adaś- dobry tatuś :D i tak lepszy niż z Ady matka.
A jednak, dobra z niej matka. Mam nadzieję, że pizgnie dyrektorską posadę hen hen i z Marzanką założą super prosperującą firmę :D
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Online
Awatar użytkownika
Bart
Posty: 565
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:36

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Bart » 13 lut 2017, 18:51

Jak słodko, że Penny nie zapomniała ładnie zapakować śniadania dla Bartka żeby się nie popsuło soft9
Może mój imiennik powinien posłuchać swojego ojca i iść na tą medycynę? :unsure:
Feni B)
Lidia jest kochana! Ale mam nadzieję, że Penny nie będzie tego ukrywać przed lubym - z takich sytuacji zawsze później robią się ogromne dramy.. soft2
Galcia pisze:Tymczasem na drugim biegunie statusu ekonomicznego...
B) B) B) B) B) B) B)
Przez to całe zamieszanie u mnie, u moich simów i w innych relacjach w ogóle zapomniałem o tym, że Marzanna nie jest już szefową Landgraab Industries. Więcej grzechów nie pamiętam.
Wiem, że czepiam się szczegółów, ale gdzie obok hacjendy Landgraabow jest jezioro? :jatowidze:
Marzanna w ogóle nie przypomina siebie na tym zdjęciu..
Co wyście się wszyscy uwzięli na te sekty? XDDDDDD
Aaa, teraz widzę, że umieściłaś ich dom w innej dzielnicy niż mieszkają w niej domyślnie :P
14.02.2017 - no tak, głupi ja! Przecież po zabójstwie rodziców Malcolma Marzanna nakłoniła męża do przeprowadzki..
Fajnie, ze Marzanna wpadła do Blanki, ale bardziej mnie interesuje wizyta u Dżudi! soft9
Liczyłem, że do misikrólikowego gniazdka wpadnie Bells z jakimś pomysłem.. <_<
Galcia pisze:- Ta głupia dziewucha... czasem się zastanawiam, czy nie lepiej było przekazać firmę Mariannie. Przynajmniej ma jaja.
Trochę za późno na to soft1
To zdjęcie Adrianny w tle mnie rozwala..
Ada ma za swoje - nie musiała pozbywać się matki z firmy!
Mam wrażenie, że podczas nieobecności Adrianny w firmie zdarzy się coś dużego.. :unsure:
Czekam na kolejną relacje! :yes:
Obrazek
Jones & Middleton
Zapraszam!

Na Centrum Simów od 21.07.2007

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 944
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Galcia » 02 mar 2017, 0:15

Dziękuję za wszystkie komentarze! ^^
Simwood pisze:Trochę dziwne, że Penny chodzi na pogawędki do Szczygłów, a ich własny syn nie ma dla nich czasu
Ma czas, ale nie ma ochoty się z nimi widzieć. ;) Obaj z Gerardem są strasznie uparci i żaden nie zamierza wyciągnąć pierwszy ręki na zgodę.
Lion pisze:Oby prędko pogodził się z zaistniałą sytuacją i zaczął okazywać Penny więcej czułości, bo jeszcze straci kobietę, która codziennie robi mu śniadania i kolacje. To znaczy - kobitę, którą kocha ;)
:haha: A Bartosz oprócz tego, że jest uparty, jest także bardzo dumny i gdyby wiedział, że Penny wzięła jakieolwiek pieniądze od jego mamy, pewnie kazałby je wyrzucić. ;/
Ciekawe jak prędko nieświadoma niczego Ada podpisze Mirosławowi papier, iż zrzeka się stanowiska na rzecz jego osoby :P
:curious:
I tak sobie jeszcze myślę, czy Alan nie powinien być wyraźnie starszy od Juniora?
Alan ma juz prawie 4 lata, a Junior dopiero co obchodził drugie urodziny, więc jakaś tam różnica jest. Staram się pilnować, żeby wszyscy starzeli się równomiernie, ale zdarzają się drobne wahania. :P
Shattered pisze:No już ja dobrze wiem o co tej cholerze chodziło. Specjalnie tak powiedziała z nadzieją, że jej kupi ten sklep.
No wiesz co, żeby posądzać Zuzię o takie rzeczy? :D To skromna dziewczyna jest, w dodatku całkowicie pozbawiona pewności siebie. Sama nigdy by nawet nie pomyślała o otwarciu własnego sklepu.
MalaMi95 pisze:Trochę też nie rozumiem upartości Bartka, jeśli chodzi o kontakt z rodzicami. Przecież z tego co pamiętam, to ojciec tak nalegał, żeby był lekarzem i dał sobie spokój z malowaniem, a nie mama, więc czemu do niej też się nie odzywa?
Bo jest głupi. :P
Chociaż i tak wiem, że z Juniora będzie mały diabeł xD
Oj, taaak. soft9 Już teraz co chwilę ma napady szału, a raz nawrzeszczał bez powodu na pana pokojówkę. :D Rozpieszczony bachor.
Bart pisze:Co wyście się wszyscy uwzięli na te sekty? XDDDDDD
Najlepsze jest to, że zbieżność wydarzeń była całkowicie przypadkowa. :D

Dzisiejsza relacja miała być częścią dłuższego odcinka, ale licho wie, kiedy miałabym czas, żeby go napisać, więc rozbiłam opowieść na dwa krótsze. Tutaj dobra wiadomość dla tych, którzy mają już dość wątku Langraabów - po tych dwóch odcinkach trochę sobie od blondasów odpoczniemy. ;)


___________________________________________________________________________________________________________________________


Relacja 52


Tydzień po urodzinach Emdżeja Marzanna, jak co dzień rano, zeszła do kuchni na lekkie śniadanie i poranną porcję kofeiny. Ku swemu zaskoczeniu zastała tam Adriannę, która jak gdyby nigdy nic gaworzyła przy stole z synkiem.

Obrazek

- Przepraszam, że przerwę tę sielankę, ale czy nie powinnaś być teraz w pracy?
- Och, rozmawiałam z Mirosławem i stwierdził, że powinnam więcej czasu spędzać z Juniorem. To w końcu krytyczny okres jego rozwoju. Mirek zajmie się sprawami firmy, dałam mu wszystkie niezbędne upoważnienia.

Obrazek

- Zaufałaś tej żmii?! Wiedziałam, że prędzej czy później stracisz firmę, ale nie spodziewałam się, że tak szybko!

Obrazek

- Uspokój się, mamo, ufam Mirosławowi i jestem pewna, że nie zrobi niczego, co mogłoby nam zaszkodzić.

Obrazek

- Nie mogę uwierzyć, jak można być tak głupim?! Od początku powtarzam ci, że Mirosław tylko czeka na okazję, żeby pozbyć się nas z firmy raz na zawsze! Najpierw namówił cię, żebyś zdradziła WŁASNĄ MATKĘ, a teraz mydli ci oczy Emdżejem! Niewątpliwie taka wymówka jest ci bardzo na rękę, możesz siedzieć sobie w domu i nic nie robić, ale czasem trzeba WZIĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ i zrezygnować z własnych przyjemności dla dobra rodziny!
- Mmm, yhy, łehe...

Obrazek

- Łeeee! Łeeeee!

Obrazek

- Zobacz, co narobiłaś! Jak w ogóle możesz mówić takie rzeczy przy Emdżeju! Teraz to JA jestem dyrektorem i firmy i JA decyduję, co będzie dla niej najlepsze! Skończyłaś się i lepiej się z tym pogódź, bo już nie jestem małą dziewczynką, którą możesz manipulować wedle swojej woli!

Obrazek

Adrianna wstała od stołu i wyjęła synka z dziecięcego krzesełka.
- No już malutki, ćśśś, mamusia jest przy tobie.
- Ma-ma.
- Nie słuchaj babci, słoneczko. Chodź, pójdziemy pobawić się klockami.

Obrazek

Poranna kłótnia zapoczątkowała całą serię awantur - matka i córka sprzeczały się przy każdej możliwej okazji, a że obydwie spędzały całe dnie w domu, tych okazji było aż nadto.

Obrazek

Simki wypominały sobie wszystko: Marzanna zarzucała Adriannie utratę kontroli nad prowadzoną przez ich rodzinę od pokoleń firmą, nieodpowiedzialne zachowanie i ciążę w młodym wieku, z kolei Ada wywlekała brak zainteresowania ze strony matki, kiedy z Marianną były małymi dziećmi. Z każdym dniem były coraz bardziej zacietrzewione, a najbardziej cierpieli na tym pozostali domownicy, zwłaszcza mały Emdżej, który coraz częściej miewał napady niekontrolowanego płaczu.

Obrazek

Adam starał się pozostać w tym konflikcie bezstronnym, dlatego gdy żona i teściowa zaczęły wymagać od niego opowiedzenia się po którejś ze stron, postanowił uciec od problemu i całymi dniami włóczył się bez celu po okolicy.

Obrazek

Tak upływały kolejne tygodnie w rezydencji Landgraabów, aż wreszcie monotonię wrzasków, płaczu i wzajemnych oskarżeń przerwał niespodziewany telefon.
- Demetriusz! Co słychać?
- Nie ma czasu, Marzanno, musisz jak najszybciej przyjechać do siedziby.
- Ja? Przecież już tam nie pracuję. Co się stało?
- Adrianna podpisała jakiś dokument, przez który firma straciła dwadzieścia milionów simoleonów, za dziesięć minut odbędzie się nadzwyczajne zebranie w tej sprawie. Podejrzewam, że będą chcieli oskarżyć ją o sprzeniewierzenie majątku. Spróbuję ich powstrzymać, ale nie będzie łatwo.
- Święty Plumbobie, już jadę!

Obrazek

- Nie możecie tego zrobić!

Obrazek

- Oczywiście, że możemy i zrobimy. Te ryzykowne decyzje, niepojawianie się w pracy... Nie możemy pozwolić, żeby korporacją zarządzał ktoś tak nieodpowiedzialny.

Obrazek

- Nie możecie głosować pod nieobecność jednego członka zarządu! Ada ma prawo się bronić!

Obrazek

- Tak się składa, że mam tu upoważnienie z własnoręcznym podpisem Adrianny i mogę głosować w jej imieniu. Oczywiście nie mógłbym z niego skorzystać, gdyby pani dyrektor raczyła pojawić się na zebraniu, ale w tej sytuacji... Nie pozostawiła mi wyboru. Skoro wszystkie wątpliwości zostały rozwiane, proponuję przejść do głosowania w sprawie odwołania Adrianny Landgraab ze stanowiska dyrektora Landgraab Industries South West. Ja głosuję za i w imieniu Adrianny Landgraab również za. Hellen?
- Za, natuhalnie.

Obrazek

Demetriusz zerwał się z miejsca, przewracając swoje krzesło.
- Idźcie wszyscy do diabła! - krzyknął, po czym splunął Mirosławowi pod nogi i wyszedł z sali, trzaskając drzwiami.

Obrazek

Dziesięć minut później wpadł na korytarzu na zdyszane po wspinaczce na drugie piętro Marzannę i Adriannę.
- Demetriuszu!
- Za późno, już po wszystkim.

Obrazek

- Co to znaczy? Czy możesz mi wyjaśnić od początku do końca, co się tutaj stało?
Ada jak widać bardzo się przejęła sytuacją. xD

Obrazek

- Przez ostatnie kilka tygodni Ada podpisała kilka bardzo kontrowersyjnych kontraktów. Było to o tyle zastanawiające, że przez cały ten czas ani razu nie pojawiła się w pracy. Okazało się, że nasza gwiazda udzieliła Mirosławowi pełnego pełnomocnictwa na zawieranie umów w jej imieniu, a on skrzętnie to wykorzystał do wrobienia jej w bardzo niekorzystne inwestycje. Całą sytuację może dałoby się jeszcze uratować, ale w zeszłym tygodniu dofinansowaliśmy kwotą dwudziestu milionów simoleonów jakiś kuriozalny projekt wykorzystania energii kosmicznej jako ekologicznego paliwa! DWADZIEŚCIA MILIONÓW trafiło do bandy oszołomów, którzy wierzą w ufoludki! Mirosław oczywiście twierdzi, że nie ma z tym nic wspólnego i tylko wykonywał dyspozycje Adrianny, a przed chwilą razem z Hellen odwołali ją ze stanowiska, korzystając z faktu, że SAMA UPOWAŻNIŁA MIRKA DO GŁOSOWANIA W SWOIM IMIENIU! Do diabła, Marzanno, po twojej córce spodziewałem się czegoś więcej!
- Nic nie poradzę, że wdała się w ojca.

Obrazek

- To niemożliwe, na pewno zaszło jakieś nieporozumienie. Mirosław nie zrobiłby czegoś takiego!
- Naprawdę jesteś taka głupia, czy tylko udajesz? Mirosław cię wyrolował, na twoje własne życzenie! Próbowałem cię chronić, Ada, ale ty wolałaś zaufać swojemu największemu wrogowi. Gratuluję wyboru!
- Pozwól mi z nim porozmawiać!

Obrazek

Tymczasem za ścianą Mirosław nie tracił czasu i przyozdabiał salę konferencyjną swoją podobizną. :P
- Co to za hałasy na korytarzu?
- Chyba poznaję ten słodki głosik. Przyleciały nasze ptaszki.
- Zakończmy tę sprawę. Ich krzyki przeszkadzają mi w rozkoszowaniu się zwycięstwem.

Obrazek

Mirosław zamaszystym ruchem otworzył drzwi i pewny siebie wyszedł na korytarz.
- Proszę bardzo, możesz sama go spytać!

Obrazek

Ada od razu podbiegła do swojego kochanka, chwyciła go za ręce i wpatrzyła się w niego maślanymi oczami.
- Mirosławie, o co tutaj chodzi? Demetriusz opowiadał coś o energii słonecznej i że chciałeś odwołać mnie ze stanowiska. To przecież niedorzeczne!

Obrazek

Landgraab delikatnie, ale stanowczo wyzwolił dłonie z uścisku i zmarszczył brwi. Adriannę zaniepokoił ten nowy, nieprzyjemny wyraz twarzy ukochanego.
- Obawiam się, że Demetriusz mówi prawdę. W przeciągu kilku tygodni rządów swoimi nierozważnymi decyzjami nie tylko doprowdziłaś do utraty kilku bardzo ważnych kontrachentów, ale też naraziłaś fimę na wielomilionowe straty. Ta inwestycja w energię kosmiczną... - tu Mirosław pokręcił głową z dezaprobatą. - Musieliśmy coś z tym zrobić. Dobro firmy jest ważniejsze niż moje osobiste sympatie.
- Że co proszę?!

Obrazek

- Przecież to ty to wszystko zrobiłeś... wszystko podpisałeś!
- Na twoje wyraźne polecenie.
- Ty draniu! Ufałam ci! Oddałam ci się! KOCHAŁAM cię!

Obrazek

- Uwiodłeś moją córkę, żeby odebrać mi firmę?!
- To nie moja wina, że głupia dziewucha się we mnie zakochała!

Obrazek

- Ty szujo! Możesz odebrać mi wszystko, ale wara od mojej rodziny!
- Marzanno, uspokój się!
- Ja mam się uspokoić? Ja?! Już dawno ktoś powinien ci przefasonować tę szczurzą mordę!

Obrazek

- Mihosławie, twoja piękna twarz!

Obrazek

W tym momencie po schodach wbiegła zdyszana i przerażona recepcjonistka.
- Panie Landgraab! Panie Landgraab! ON tu jest! Właśnie wszedł do budynku i zaraz będzie na górze!

Obrazek

Ledwo to powiedziała, a zza poręczy wyłoniła się błyszcząca łysina Malcolma Landgraaba Seniora, szefa szefów i prezesa całej korporacji. Towarzyszył mu jedyny spadkobierca, jego syn, Malcolm Landgraab VI.
- ... teraz rozumiesz, czemu zawsze stawiałem ci tę filię za wzór. Marzanna Landgraab to kobieta ze stali, zawsze stanowcza i opanowana. Tylko ona była w stanie ogarnąć tę bandę idiotów, którą zostawił po sobie Geoffrey. Oczywiście po jej odejściu wszystko szlag trafił, ale wierzę, że...
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Witaj, Decymeciuszu. Tak jak mówiłem, wierzę, że uda...

Obrazek

- Na świętego Plumboba, co tu się u diabła wyczynia?!
- Żryj to!
- Nie po twarzy, wariatko!

Obrazek

- To, panie Landgraab, jest bardzo długa historia.
- Przestańcie! Rozkazuję wam natychmiast przestać!

Obrazek

Zaskoczeni obecnością głowy rodu, Marzanna i Mirosław dosłownie zamarli. Po otrząśnięciu się z pierwszego szoku, odsunęli się od siebie i otrzepali z godnością ubrania.
- Żeby takie cyrki w mojej firmie! Żądam wyjaśnień!
- Chcesz wyjaśnień? Proszę bardzo!

Obrazek

- Ta podła gnida z Miłowa uwiodła moją córkę, żeby przekonać ją do pozbycia się mnie ze stanowiska, a potem wyłudzić od niej upoważnienia i wrobić ją w niekorzystne dla dla firmy decyzje, żeby jej również się stąd pozbyć i samemu zasiąść na dyrektorskim stołku!

Obrazek

Malcolm Senior skrzywił się z niesmakiem.
- Nie obchodzą mnie te wasze dramaty rodem z taniej telenoweli, chcę wiedzieć, co się stało z moimi dwudziestoma milionami!

Obrazek

Do rozmowy włączył się Demetriusz.
- Mirosław potajemnie podpisał ten kontrakt w imieniu Adrianny, po czym próbował nas przekonać, że zrobił to na jej polecenie, żeby ostatecznie ją pogrążyć i mieć pretekst do odebrania jej władzy. Ada nie miała z tym przekrętem nic wspólnego.
- A więc to tak.

Obrazek

- Nie mogę uwierzyć, że dałaś się wyrolować takiemu kretynowi. Zawiodłem się na tobie, Marzanno.
- Niewiele mogłam na to poradzić.

Obrazek

- A wy, khhh - tu przejechał dłonią po gardle. - wylatujecie!

Obrazek

- A-ale jak to?
- Nie możesz nas tak po phostu wyrzucić!
- Jesteśmy członkami zarządu!

Obrazek

- Jesteście zwykłymi pasożytami! Nie wiem, czego się spodziewałem, przyjmując was do pracy. Jesteście tak samo głupi, jak bezużyteczni!
- Poczekaj, niech tylko mój tato się o tym dowie!
- A niech się dowie! Mam nadzieję, że przełoży cię przez kolano i przetrzepie ci skórę, rozpuszczona gówniaro!

Obrazek

- A ty... - zaczął prezes, zwracając się w stronę Adrianny, zmierzył ją wzrokiem, po czym machnął ręką, krzywiąc się z pogardą.

Obrazek

- Widzisz, synu, tak się zarządza firmą! Zamordyzm i dyscyplina, oto klucz do sukcesu. Dopilnuj formalności, a ja spróbuję znaleźć jakiegoś dyrektora. Marzanno, proszę za mną!

Obrazek

Była pani dyrektor wylądowała na dywaniku w swoim dawnym gabinecie.
- Nie będę ukrywał, że byłaś najlepszym dyrektorem w historii całej korporacji. W innych okolicznościach pewnie bez problemu zajęłabyś moje miejsce.
- Gdybym urodziła się blondwłosym chłopcem o nazwisku Landgraab?
- Na szczęście dla mnie tak się nie stało, hehe.

Obrazek

- Tak czy inaczej, nie mogę pozostać obojętnym wobec twoich zasług. Wyniosłaś tę filię na wyżyny, mając do dyspozycji stosunkowo niewielki kapitał i idiotów na kierowniczych stanowiskach. Dlatego chciałbym zaproponować ci powrót na fotel dyrektora. Zastapilabyś swoją córkę do czasu osiągnięcia pełnoletniości przez prawowitego spadkobiercę udziałów, Malcolma II.

Obrazek

- Dobrze wiesz, że z radością wróciłabym do pracy jeszcze dziś, ale pewne rzeczy muszą się zmienić. Malcolmie, pora skończyć z tymi niedorzecznymi przepisami o dziedziczeniu przez najstarszego blondwłosego męskiego potomka. Pomijając już fakt, że uzależnianie losów przedsiębiorstwa od koloru włosów nie ma żadnego logicznego uzasadnienia, żyjemy w XXI wieku i kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni. Zdajesz sobie sprawę, że gdyby nie te bzdurne reguły, w ogóle nie doszłoby do tego całego zamieszania.

Obrazek

- Wiesz, że nie mogę tego zrobić. Familia Landgraabów to nie tylko wpływy i pieniądze, ale przede wszystkim tradycja i wierność zasadom ustalonym przez naszych przodków. Jeśli dopuścimy, by na naszej żyznej gelebie wykiełkowało obce ziarno, zaraz poszczególnymi fliami zaczną rządzić jacyś Lothario czy inne Jaskółki, którzy prędzej czy później rozszarpią dzeło naszych ojców na kawałki. W jedności siła, Marzanno, a w ten sposób wszystko zostaje w rodzinie.

Obrazek

- W takim razie cmoknijcie mnie w tyłek.
- Słucham?
- Słyszałeś, co powiedziałam. Nie będę wypruwać sobie żył dla zysku jakiegoś blondwłosego, patriarchalnego dupka.

Obrazek

Marzanna wstała i śmiejąc się pobiegła w stronę drzwi.
- Dokąd się wybierasz?! Jeszcze nie skończyłem!
- Zacząć nowe życie!

Obrazek

Z uśmiechem na ustach wybiegła z budynku, ignorując zdziwione spojrzenia dawnych podwładnych. Nie pamiętała, kiedy ostatni raz czuła się tak szczęśliwa, a teraz dodatkowo po raz pierwszy w życiu... wolna.

Obrazek


***


Dziś dodatkowo mam dla Was dwa bonusy zza kulis relacji. ;)
Panowie Landgraabowie żywo zainteresowani bójką. :D

Obrazek

Zdjęcie, na którym udało mi się idealnie uchwycić moment pocieszania płaczącego Emdżeja przez Adriannę, ale zapomniałam podnieść ścian i z pewnych drugoplanowych względów nie mogłam umieścić go w relacji. xD

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 760
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Simwood » 02 mar 2017, 6:30

Adrianna szybko się dała wycwanić przez Mirka :P Biedny Adaś :(
No cóż, mamy to czego wszyscy się obawiali. Gratulacje, Ada, nominuję Cię do nagrody Naiwnak Roku 2017 ;)
Ada jak widać bardzo się przejęła sytuacją
Jeszcze makijaż by się zniszczył xD
TAK! Mam nadzieję, że lata spędzone na siłowni nie pójdą na marne i Marzanna tak mu wtłucze, że będą musieli go wywozić na wózku :curious:
- Na świętego Plumboba, co tu się u diabła wyczynia?!
- Żryj to!
- Nie po twarzy, wariatko!
XDDDDDDD :rotfl:
Nie będę wypruwać sobie żył dla zysku jakiegoś blondwłosego, patriarchalnego dupka.
Uwielbiam Cię, Marzanna :D
Obrazek

Awatar użytkownika
PoProstuAnia
Posty: 211
Rejestracja: 30 kwie 2014, 14:06

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: PoProstuAnia » 02 mar 2017, 14:19

Ja tak na szybko :) chciałam tylko wspomnieć, że co prawda nie komentuję na bieżąco (jak już udaje mi się dorwać do kompa to nie mam dużo czasu do marnowania :D) ale z wielką przyjemnością czytam i nadal jestem fanką Twoich relacji :) świetna, dopracowana lektura, tak trzymaj! :)
Obrazek

Online
Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 2839
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Kapitan Indra » 03 mar 2017, 0:06

Jeej! Nowa relacja!
Ciekawe, że Emdżej zawsze ryczy, kiedy przy nim mowa o firmie, jego przyszłym dziedzictwie. Czyżby go nie chciał? ;)
Wiedziałam, że w końcu do tego dojdzie i Hellen z Mirosławem będą chcieli pogrążyć Adriannę, ale że tak szybko? :wat:
Mirosław jaki pewny siebie, dosłownie przychodzi na myśl cytat z jednego naszego poety: "Już był w kurniku, już witał się z gąską"... a tu nici z całego planu! ^^
Tylko nie wiedziałam, że jest jeszcze jakiś inny Landgraab, "szef szefów".
Świetna bójka! Marzanna chyba odegrała się na Mirku za wszystko, co złe z jego strony.
- Mihosławie, twoja piękna twarz!
A ta tylko o twarzach, operacjach i chirurgii myśli. Nawet w takim momencie :P
- Witaj, Decymeciuszu.
:haha: Kolejny, co to imion swoich podwładnych/krewnych nie potrafi zapamiętać.
Ale swoją drogą dobrze, że się Demetriusz nie okazał fałszywym karierowiczem, jak Mirek i Hellen.
- Poczekaj, niech tylko mój tato się o tym dowie!
- A niech się dowie! Mam nadzieję, że przełoży cię przez kolano i przetrzepie ci skórę, rozpuszczona gówniaro!
Straszenie ojcem. Klasyka. Hellen myśli, ze co? Głowa rodu się ugnie przed zwykłym Landgraabem?
Przez moment myślałam, że Marzanna wróci na stanowisko, ale zuch dziewczyna, odmówiła. W sumie miała rację.
- W takim razie cmoknijcie mnie w tyłek.
- Słucham?
- Słyszałeś, co powiedziałam. Nie będę wypruwać sobie żył dla zysku jakiegoś blondwłosego, patriarchalnego dupka.
Piękne słowa.
Ciekawe, co teraz Marzanna zrobi :myśli: Czyżby chciała założyć własną firmę?

A fotki zza kulis super, szczególnie pierwsza :yes:

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Gunia » 03 mar 2017, 8:59

Och, jaka jestem szczęśliwa że wyszedł nowy odcinek Mysikrólików! :D
Tutaj dobra wiadomość dla tych, którzy mają już dość wątku Langraabów - po tych dwóch odcinkach trochę sobie od blondasów odpoczniemy. ;)
Senk ju :P
Och, rozmawiałam z Mirosławem i stwierdził, że powinnam więcej czasu spędzać z Juniorem. To w końcu krytyczny okres jego rozwoju.
Mirek chyba studiował pedagogikę :D
Poranna kłótnia zapoczątkowała całą serię awantur - matka i córka sprzeczały się przy każdej możliwej okazji, a że obydwie spędzały całe dnie w domu, tych okazji było aż nadto.
Nic dziwnego, że się kłócą- identyczne mają charaktery ;) Jaka matka, taka córka...
- Nic nie poradzę, że wdała się w ojca.
Może jednak trochę ma z Malolma :D
- Ty szujo! Możesz odebrać mi wszystko, ale wara od mojej rodziny!
- Marzanno, uspokój się!
- Ja mam się uspokoić? Ja?! Już dawno ktoś powinien ci przefasonować tę szczurzą mordę!
Na tej fotce Demetriusz już wiedział, co się święci soft9
- To, panie Landgraab, jest bardzo długa historia.
- Przestańcie! Rozkazuję wam natychmiast przestać!
Ale ta fotka jest za to przegenialna- jakby Decymeciusz nachylał się do szefa szefów i mówił mu to konspiracyjnym szeptem :D
- W takim razie cmoknijcie mnie w tyłek.
- Słucham?
- Słyszałeś, co powiedziałam. Nie będę wypruwać sobie żył dla zysku jakiegoś blondwłosego, patriarchalnego dupka.
Brawo Marzi! :yes:

Strasznie głupio pisze mi się te komentarze w tymczasowej wersji strony. No nie mogę tego zdzierżyć soft1
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: MalaMi95 » 05 mar 2017, 16:13

To ja może na początek powiem, że akcja z blondasami mi się podobała ;)
Całe te plany Mirka i zastanawianie się, o co mu chodzi, było naprawdę fajne :D

Im więcej słucham Ady, tym bardziej zastanawiam się czy na pewno jest córką Marzanny xD Przecież ona ma ziemniaka zamiast mózgu xD
Jak można zostać oszukaną przez faceta, który zostawił cię samą z dzieckiem i od razu rzucić się w ramiona innemu podejrzanemu typowi?
Może tak naprawdę, to tylko córka Malcolma i jakiejś jego kochanki, a Marzanna z jakiegoś powodu zgodziła się nią zająć? Nie? xD

https://i.imgur.com/bGEEW69.png

Ej, czy ten pan przed domem Landgraabów, to może być chłopak Adasia? xD

Tak jak mówiłam. Mirek głupio zrobił, że nie poczekał z tym dłużej.
Mógł przez dłuższy czas porobić inwestycje na korzyść firmy i dopiero pewnego dnia zwalić winę na Adę, za jakąś złą inwestycję.
W końcu jak to? On, ten dobry Landgraab miałby podpisać coś co zaszkodzi firmie? Po co? ;)
A Ada jest tak nierozgarnięta, że Mirek mógł nawet podsunąć jej jakieś papiery do podpisania. Wtedy wszyscy widzieliby, że to Ada podpisała, a nie Mirek z jej pełnomocnictwem ;)

Wiem, że powinnam się cieszyć, że spisek Mirka i Hellen się nie udał, ale szczerze mówiąc, mam do nich więcej sympatii, niż do Ady. Tak więc, chyba by mi nie przeszkadzało, gdyby wszystko jej zabrali i wywalili z tym małym pasożytem na ulicę xD

Scena bitki i pojawienie się szefa szefów bomba! :D
I te ich miny! xD

Drugą najlepszą sceną, była oczywiście ta, gdzie Marzanna mówi, że może się cmoknąć w tyłek i wybiega z gabinetu xD
Bardzo bym chciała zobaczyć ją w jakiejś konkurencyjnej firmie lub swojej własnej, gdzie pokaże Landgrabowm jaki błąd popełnili wyrzucając ją ;)


Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1838
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Lenna » 07 mar 2017, 14:17

No nie, Bartek powoli zamienia się w mojego Mariusza Marzyciela, który całymi dniami tylko stoi przed sztalugą i maluje obrazy soft9 Oby tylko nie stał się takim samym tyranem. Oboje jak widać wyobrażali to sobie zupełnie inaczej, ale powinien przyjąć do wiadomości, że jego cudowny plan na życie nie wypali i pozwolić Penny pracować. Bo teraz ciągle oddalają się od siebie przez jego głupie zachowanie.
Marzanna z pewnością nie powinna być osobą bezrobotną xD Co ona zrobi z tym całym wolnym czasem?
Podoba mi się nowy styl Marianny :P
- O raju, chyba pan w wypożyczalni nie do końca zrozumiał, o co mi chodziło, kiedy prosiłem o film o słodkich króliczkach.
- A guu?
Ten tekst i to zdjęcie xDDDDDDDDDDDDDDDDD
Mirek oczywiście znalazł sposób, żeby łatwo pozbyć się Ady soft1 A ta głupia mu uwierzyła. Nieźle ją wrobił, ale sama jest sobie winna.
- Mihosławie, twoja piękna twarz!
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Oo, nie wiedziałam, że jest jeszcze jakiś ważniejszy Landgraab. Przybył i zrobił porządek, oklaski :doge:
Nie spodziewałam się, że Marzanna odrzuci propozycję powrotu do pracy. Nawet jeśli miała rację - to co będzie robić teraz? Praca była dla niej wszystkim. No chyba, że otworzy własne przedsiębiorstwo, jak podsunęła jej Judyta, co wcale nie jest złym pomysłem ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 944
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Galcia » 14 mar 2017, 16:59

Dziękuję wszystkim za komentarze! :)
Kapitan Indra pisze:Ciekawe, że Emdżej zawsze ryczy, kiedy przy nim mowa o firmie, jego przyszłym dziedzictwie. Czyżby go nie chciał? ;)
On po prostu cały czas ryczy. :D Dałam mu cechę rozrabiaka i teraz płacze, kiedy nikt się z nim nie bawi, gdy ktoś za długo się z nim bawi, gdy jest głodny, gdy ktoś daje mu jedzenie (które od razu zrzuca ze stołu), gdy jest śpiący, gdy próbuję ułożyć go do snu... Koszmarne dziecko. soft9
MalaMi95 pisze:Przecież ona ma ziemniaka zamiast mózgu xD
:haha:
Tak jak mówiłam. Mirek głupio zrobił, że nie poczekał z tym dłużej. Mógł przez dłuższy czas porobić inwestycje na korzyść firmy i dopiero pewnego dnia zwalić winę na Adę, za jakąś złą inwestycję. W końcu jak to? On, ten dobry Landgraab miałby podpisać coś co zaszkodzi firmie? Po co? ;)
Mirosław pracował w firmie już wiele lat i zawsze był wzorowym pracownikiem, w zasadzie najlepszym po Marzannie, dlatego nie musiał czekać z tym dłużej. Tyle lat troszczył się o firmę, dlaczego nagle miałby postąpić inaczej? A tak jest wytłumaczenie: głupia Ada mu kazała, a kim on biedny jest, żeby kwestionować decyzje pani dyrektor. :curious:
Dziś zobaczymy, jaki pomysł na życie wymyśliła sobie Marzanna po ostatecznym zerwaniu z firmą Landgraabów. ;) Zapraszam do lektury!

___________________________________________________________________________________________________________________________


Relacja 53

Afera w Landgraab Industries odbiła się szerokim echem w mediach w całym Simpaństwie, ale - jak to zwykle bywa z mocno nagłaśnianymi sprawami - została szybko zapomniana i już kilka tygodni później jej miejsce w wieczornych wiadomościach zajęły skandale celebrytów i wiewiórki jeżdżące na nartach wodnych. Nowym dyrektorem filii został Malcolm Landgraab VI, dla którego wyprowadzenie firmy z kryzysu spowodowanego przez Mirosława miało być ostatecznym sprawdzianem przed przejęciem po ojcu prezesury.

Obrazek

Adrianna w dalszym ciągu zasiadała w zarządzie w imieniu Emdżeja, lecz musiała porzucić wygody dyrektorskiego gabinetu i wrócić z podkulonym ogonem do swojego schowka na miotły. :P Malcolm VI nie dawał jej taryfy ulgowej, nie miała też już nikogo, kto pomagałby jej w pisaniu raportów, dlatego niemal codziennie zostawała w pracy po godzinach, żeby wyrobić się ze wszystkimi nałożonymi na nią zadaniami.

Obrazek

Marzanna również spędzała całe dnie zamknięta w swoim domowym gabinecie, ślęcząc przed komputerem i wykonując dziesiątki tajemniczych telefonów. Wychodziła z pokoju tylko na czas posiłków, które pochłaniała z prędkością błyskawicy i od razu wracała do pracy.

Obrazek

W ten sposób Adaś wrócił na stanowisko pełnoetatowej niańki Emdżeja. Nie przeszkadzało mu to zbytnio - zajmowanie się nawet tak rozkapryszonym dzieckiem jak Junior było lepsze od wysłuchiwania całymi dniami kłótni żony z teściową. :D

Obrazek

Pewnego poranka, gdy Adam jak zwykle jadł śniadanie w towarzystwie swojego przybranego synka (który mimo głodu kategorycznie odmawiał spożycia jakiegokolwiek dania i zrzucił ze stołu już drugą miskę płatków :P ), zauważył zbiegającą w pośpiechu ze schodów Marzannę. Na jej twarzy gościł szeroki uśmiech i najwyraźniej bardzo się gdzieś spieszyła.
- Gdy byłem w twoim wieku, dałbym się pokroić za takie fajne płatki! Te małe, kolorowe, chrupiące skurczybyki są kulinarnym dziełem sztuki, mariażem nauki z nieposkromioną kreatywnością badaczy, którzy nadali im te malownicze, tęczowe barwy. Powinieneś je zjeść choćby z szacunku dla ich pracy.
- Guuu a-gugugu! (tłum. to tylko kolorowa mąka z cukrem, frajerze)

Obrazek

- Hej, Marzanno, zjesz z nami śniadanie? Zrobiłem tosty z jajecznicą!

Obrazek

- Nie mam czasu, muszę załatwić parę spraw. Z obiadem też na mnie nie czekaj. Pa, Emdżej!
- Kup sobie chociaż po drodze drożdżówkę!

Obrazek

Ale Marzanna już go nie słuchała. Wybiegła z domu, wsiadła do swojej eleganckiej limuzyny i pojechała prosto do Wierzbowej Zatoczki. Przez pewien czas kluczyła osiedlowymi uliczkami, aż nagle zatrzymała się na środku jezdni, wysiadła z samochodu i ignorując trąbiących na nią kierowców, przebiegła na drugą stronę ulicy.
- Alice! Alice! - krzyknęła w stronę ciemnowłosej kobiety, która właśnie wypakowywała zakupy z bagażnika.

Obrazek

- Alice Spencer-Kim? Marzanna Mysikrólik-Landgraab, byłam żoną Malcolma Landgraaba, spokałyśmy się na jego pogrzebie.
- Jak mnie znalazłaś?
- To nieistotne. Posłuchaj, potrzebuję twojej pomocy. Chcę, żebyś pracowała w mojej restauracji.

Obrazek

Alice zmarszczyła brwi, próbując połączyć dane w spójną całość.
- Słyszałam, że straciłaś pracę w firmie Landgraabów, ale nie wiedziałam, że masz własną restaurację.
- Bo jeszcze nie mam, ale za godzinę będę mieć i bardzo, ale to bardzo potrzebuję dobrego kierownika sali. Co na to powiesz?

Obrazek

- Wiem, że zadałaś sobie wiele trudu, żeby mnie odnaleźć i bardzo dziękuję za propozycję, ale chyba nie wzięłaś pod uwagę wszystkich... niedogodności, które mogą się wiązać z zatrudnieniem mnie. To nie jest tak, że nie chcę zerwać ze starym życiem, ale pomyśl, co by było, gdyby rozpoznał mnie któryś z klientów? To byłby skandal! Spotykałam się z wieloma wpływowymi simami, sprowadziłabyś na siebie tylko kłopoty.
- Nie przejmuj się takimi drobnostkami! Masz niepowtarzalną okazję, żeby zmienić swoje życie. Pomyśl o swojej przyszłości... pomyśl o córce! Chcesz, żeby wciąż miała za matkę panią lekkich obyczajów?

Obrazek

Alice milczała przez chwilę, wyraźnie ze sobą walcząc. Ostatecznie emocje wzięły jednak górę i simka rzuciła się Marzannie na szyję, zalewając się łzami szczęścia.
- Dziękuję, tak bardzo dziękuję!
- Nie ma za co. My, simki, musimy sobie pomagać.

Obrazek

Marzanna chętnie pozwoliłaby jej wypłakać się na swoim ramieniu, ale gonił je czas, więc taktownie odsunęła ją od od siebie, wręczyła jej czystą chusteczkę i uśmiechnęła się pokrzepiająco.
- No, to głowa do góry i wskakuj do samochodu, za dwadzieścia minut mam umówione spotkanie w sprawie wynajmu lokalu.

Obrazek

Dzięki wrodzonemu urokowi i wieloletniemu doświadczeniu w prowadzeniu interesów nasza bohaterka bez trudu zbajerowała właściciela nieruchomości i już niecałą godzinę później podpisywała umowę najmu jedynego klubu w mieście po cenie o trzydzieści procent niższej, niż ta, która widniała w ogłoszeniu.

Obrazek

Obrazek

Alice była pod wrażeniem sprawności działania swojej nowej szefowej. Zaczynała rozumieć, czemu w brukowcach określano ją mianem Czerwonej Królowej.
- Szybko to załatwiłaś. Co robimy teraz?

Obrazek

- Teraz, moja droga, jedziemy po kucharza.

Obrazek

Pięć minut później limuzyna zatrzymała się z piskiem opon przed domem Kingletów.

Obrazek

- Cześć, ciociu, jest Darren?
- Tak, właśnie wychodzi do pracy, coś się stało?
- Muszę z nim pilnie porozmawiać.

Obrazek

W tym momencie na schodach pojawił się sam zainteresowany.
- Cześć, Marzanko, co to za pilna sprawa? Wyskoczył ci jakiś nagły bankiet i na gwałt potrzebujesz wybitnego szefa kuchni?

Obrazek

- Obojgu nam się spieszy, więc nie będę owijać w bawełnę. Ile musiałabym ci zapłacić, żebyś dla mnie pracował?

Obrazek

Darren parsknął śmiechem.
- To pytanie czysto teoretyczne, czy może planujesz otwarcie własnej restauracji? A może chcesz, żebym został twoim prywatnym kucharzem, hihi?
- Pytam poważnie. Właśnie wynajęłam lokal, to jest Alice, kierownik sali, a ty jesteś najlepszym kucharzem w okolicy. Jeśli odmówisz, będę musiała sprowadzić jakiegoś nadętego francuzika z San Myshuno, a chyba nie chcesz mieć tu konkurencji?

Obrazek

- Skarbie, pamiętasz naszą wczorajszą rozmowę? Mówiłeś, że chciałbyś zmienić pracę, bo nowy menadżer nie pozwala ci się rozwijać. Może to znak?
- Wiem, niesamowity zbieg okoliczności.

Obrazek

- No dobrze, załóżmy, że wstępnie przyjmuję twoją propozycję, ale... czy prowadziłaś kiedykolwiek lokal gastronomiczny?

Obrazek

Marzanna uśmiechnęła się promiennie i poklepała Darrena po plecach.
- Spokojnie, mam od tego ludzi.

Obrazek

To ostatnie zdanie nie było do końca prawdą. Szczerze mówiąc, nie było nią w ogóle. ;) Do tego momentu Marzanna załatwiała wszystko sama i w jej osobistej opinii szło jej całkiem nieźle, ale potrzebowała kogoś, kto rzeczywiście zna się na prowadzeniu restauracji. Po powrocie do domu znów zamknęła się w gabinecie i umieściła w Internecie ogłoszenie z ofertą pracy dla doświadczonego menadżera. W ciągu dwunastu godzin otrzymała ponad setkę zgłoszeń, z których wybrała trzydzieści najbardziej obiecujących i tego samego dnia zabrała się za przeprowadzanie rozmów kwalifikacyjnych. Niestety okazało się, że większość osób wcale nie była zainteresowana pracą i najzwyczajniej sfałszowała CV, żeby zostać zaproszonymi na spotkanie i zobaczyć na żywo "tę słynną Marzannę Landgraab z telewizji". Oprócz tego trafiło się też kilku dziennikarzy, którzy podobnie jak tamci podrobili życiorys, aby zdobyć szansę na ekskluzywny wywiad z byłą dyrektorką Landgraab Industries. Z tego typu osobnikami Marzanka rozprawiła się szybko i boleśnie. ;)

Obrazek

Oczywiście nie wszyscy byli oszustami - na rozmowę przyszło też wielu simów, którzy naprawdę szukali pracy. Problem w tym, że niektórzy chyba nie do końca wiedzieli, co tutaj robią. :curious:
- W swoim CV napisałaś, że masz doświadczenie w pracy w kawiarni. Możesz opowiedzieć mi o tym coś więcej?

Obrazek

- No jasne! W sumie dostałam tę pracę przypadkiem, bo moja kuzynka akurat otwierała własny lokal i szukała kogoś do pomocy. Pomyślałam sobie, czemu nie? Jeszcze nigdy nie pracowałam w kawiarni. Na początku było trochę trudno, bo co chwilę się potykałam i wylewałam klientom kawę na spodnie, raz nawet oblałam wrzątkiem samą Helenę Landgraab! Śmiesznie, że macie takie samo nazwisko. Przenieśli mnie na zmywak, ale pierwszego dnia zepsułam zmywarkę i potłukłam wszystkie naczynia i potem nie mieli już co mi dać do roboty. Mówili, że przynoszę pecha, ale to nieprawda. Raz jak zgubiłam się w Windenburgu i poszłam na kebab, od razu zauważyłam, że sprzedawca wcale nie był Turkiem i właściciel lokalu, bardzo śmiesznie się nazywał, zupełnie jak ketchup, był mi bardzo wdzięczny, bo mógł wyrzucić go z pracy. No bo jak to tak, sprzedawać kebaby, nie będąc Turkiem? To zupełnie jakby pracować w kawiarni, nie umiejąc parzyć kawy. - tu dziewczyna zamyśliła się na chwilę. - W każdym razie szybko się uczę i dzięki mnie pani restauracja może wiele zyskać. Dzięki moim zdolnościom medium mogłabym poprosić duchy przodków o otoczenie tego miejsca opieką i wypędzenie demonów niestrawności.

Obrazek

- Przepraszam, ale czy ma pani jakiekolwiek kwalifikacje związane ze stanowiskiem, na które pani aplikuje?

Obrazek

Dziewczyna przez dobrą minutę siedziała w milczeniu, kręcąc młynka kciukami. W końcu westchnęła zrezygnowana.
- Czyli nici z pracy?
- Może niech pani już lepiej sobie pójdzie.

Obrazek

- No trudno, warto było spróbować. Proszę pozdrowić ode mnie Mariannę.
- Co? Skąd...?
- Siedziałyśmy kiedyś razem w więzieniu. Za jakieś terrorystyczne akty. Nie bardzo rozumiem, że niby pozowałyśmy nago z bombami? To głupie, przecież ja nie robiłam nigdy takich rzeczy, hahaha - nagle urwała i wpatrzyła się w przestrzeń. - A może robiłam...?

Obrazek

Po wyjściu ostatniej kandydatki Marzanna kompletnie się załamała. Przeprowadziła rozmowy z prawie trzydziestoma simami, spośród których najbardziej sensowną osobą była podstarzała pudernica z narysowanymi kredką brwiami, która dwadzieścia lat temu prowadziła w okolicy bar mleczny.

Obrazek

W teczce zostało jeszcze jedno, ostatnie CV. Zostało nadesłane w ostatniej chwili, a jego treść była tak imponująca, że Marzannie aż ciężko było uwierzyć, iż ktoś z tak bogatym doświadczeniem w ogóle rozważał podjęcie takiej pracy. Oto bowiem stał przed nią Wiktor Sójka, jeden z najwybitniejszych restauratorów w Simpaństwie.

Obrazek

- Przyznam, że pańskie zgłoszenie bardzo mnie zaskoczyło. Jeszcze nigdy nie widziałam tak bogatego życiorysu: zaczął pan od rozkręcenia największej w kraju sieci barów z kebabem, pracował pan u Magdy Gessler i w tutejszym Country Clubie, wypromował pierwszy lokal serwujący kuchnię molekularną, a obecnie sprawił, że Chez Lama z podrzędnej knajpki stało się najmodniejszą restauracją w mieście. Czemu chce pan zrezygnować z posady menadżera w takim miejscu i zacząć wszystko od zera?

Obrazek

- Chcesz wiedzieć, czemu tu przyszedłem? - Marzanna jasno odczytała sygnał. Przez przejście na "ty" Sójka wyraźnie zaznaczył, że to on tu ustala zasady. Z pewnością wiedział, jak bardzo jest zdesperowana. - Z ciekawości. Z zainteresowaniem śledziłem twoją karierę, od niedoświadczonej nastolatki bez pieniędzy, znajomości i wykształcenia, aż do dyrektorki wielkiej korporacji. I to jakiej dyrektorki! Po tej przykrej aferze długo zastanawiałem się, co teraz zrobisz, bo że czymś się zajmiesz, było więcej niż pewne. Rozważałem różne opcje: konkurencyjna firma, sieć salonów odnowy biologicznej, galeria sztuki... W końcu jedna z twoich córek jest artystką. Nigdy bym się jednak nie spodziewał, że postanowisz otworzyć restaurację! W tej sytuacji pytanie nie powinno brzmieć, dlaczego ja chciałbym zmienić pracę, tylko dlaczego ty, mając tyle możliwości, zabierasz się za coś, o czym nie masz zielonego pojęcia.

Obrazek

Marzanna zagotowała się z wściekłości. Ile jeszcze upokorzeń musi znieść? Wścibscy dziennikarze, simowie, którzy przyszli tutaj tylko po to, żeby pogapić się na nią jak na małpę w zoo, a teraz przyszło jej wysłuchiwać obelg tego bufona. Ostatkiem sił powstrzymała się od wygarnięcia mu, co o nim myśli. Cham czy nie, był jej potrzebny.

Obrazek

- Wiesz, co oznacza moje imię? Zwycięzca. Biorę obskurne knajpy, takie jak Chez Lama, i zmieniam je w dzieła sztuki. Weźmy na przykład tę ruderę. - Marzanna skrzywiła się urażona. Lokal może nie był najpiękniejszy i przydałby mu się porządny remont, ale bez przesady. - Lokalizacja jest doskonała, ale poza tym... Pomijając tak podstawowe kwestie, jak całkowity brak zaplecza i konieczność przerobienia układu pomieszczeń, czy zastanawiałaś się, jak ma wyglądać twoja restauracja? Jakich klientów chciałabyś pozyskać? Liczysz bardziej na pracowników biurowych w porze lunchu, czy eleganckie bankiety późnym wieczorem? Jakie dania chcesz serwować? Myślałaś nad motywem przewodnim menu?

Obrazek

- W kwestii doboru potraw daję kucharzowi wolną rękę. Sam będzie wiedział najlepiej, jakie dania są jego mocną stroną.
- Czy mi się wydaje, czy masz już kogoś na oku?
- Szefa kuchni? Tak, w zasadzie już kogoś zatrudniłam.
- Zaskoczyłaś mnie. Mogę wiedzieć, kim jest ów maestro?
- To żadna tajemnica. Darren Kinglet.

Obrazek

- TEN Darren Kinglet?! Ja... jak? Od lat próbuję go namówić, żeby dla mnie pracował! Jak to zrobiłaś?

Obrazek

Marzanna nie mogła się powstrzymać i na widok miny Wiktora parsknęła śmiechem. Nawet takiego nadętego picusia da się zagiąć.
- Hihihi, widać nie jestem taka beznadziejna, jak myślałeś.

Obrazek

Wiktor opanował swoją mimikę i rozejrzał się po sali, usiłując powstrzymać uśmiech. To będzie ciekawa praca.
- Myślę, że powinniśmy pójść w czerwień. To nada wnętrzu elegancji.

Obrazek

Marzannie spadł z serca kamień. Czuła, że stworzą z Wiktorem udany duet. ;)

Obrazek

Gdy wróciła do domu, było już ciemno. Nie spodziewała się zastać nikogo z domowników - Adam pewnie usypiał teraz Emdżeja, a Ada była w pracy - dlatego tym bardziej zdziwił ją widok dwóch postaci, krzątających się po kuchni. Zwłaszcza że były to...

Obrazek

- Niespodzianka!!!

Obrazek

- Mama? Blanka? Co wy tu robicie?
- Chyba nie sądziłaś, że zapomniałyśmy o twoich urodzinach?
- Czterdziestkę kończy się tylko raz w życiu, nie mogłyśmy pozwolić, żebyś była w taki dzień sama.
- Dziękuję, ale naprawdę nie musiałyście...

Obrazek

- Szybko, wypowiedz życzenie! Tyle tu już siedzimy, że zaraz umrzemy z głodu.
- No dobrze...

Obrazek

Marzanna przez chwilę zastanawiała się, czego mogłaby sobie życzyć w nadchodzącym roku. Nigdy nie wierzyła w szczęście, uważała raczej, że każdy sim jest kowalem własnego losu. Była zdrowa, bogata, miała szczęśliwą rodzinę, a romantyczne uniesienia zostawiła dawno za sobą. Ostatecznie nic nie wymyśliła i po prostu zdmuchnęła świeczki.

Obrazek

- Niechaj Plumbob pomyślności nigdy nieeee zagaśnie!

Obrazek

- Fajnie wreszcie nie być w tej samej grupie wiekowej, co moje córki.

Obrazek

Resztę wieczoru panie spędziły na wspominaniu dawnych czasów przy butelce dobrego wina. Dawno nie rozmawiały ze sobą od serca i nawet nie zdawały sobie sprawy, jak bardzo im wszystkim brakuje spotkań w rodzinnym gronie.

Obrazek

Judyta i Blanka opuściły rezydencję Landgraabów krótko po północy. Gdy po ich wyjściu Marzanna zbierała się do snu...

Obrazek

... pomyślała, że prawdziwego szczęścia wcale nie dają wpływy, pieniądze i sukcesy zawodowe, tylko bliscy, którzy zawsze są przy nas.

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 760
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Simwood » 14 mar 2017, 17:48

Rozwala mnie fakt, że zawsze pierwszą decyzją nowego dyrektora jest powieszenie swojej podobizny w sali konferencyjnej :rotfl: To naprawdę jest aż takie ważne?
Marzanna i własna restauracja? :curious: Myślałem raczej, że będzie dalej kręcić się w biznesowych kręgach, a tutaj taka gwałtowna zmiana? soft9 Swoją drogą, czy to nie Marzanna przypadkiem zjechała Adriannę, gdy ta chciała pomóc Judce w cukierni?
Bella znowu się spasła, czy te ciuchy ją tak pogrubiają? soft9
Emma 8D Serio, niedługo nam z lodówki wyskoczy :D
No trudno, warto było spróbować. Proszę pozdrowić ode mnie Mariannę.
- Co? Skąd...?
- Siedziałyśmy kiedyś razem w więzieniu. Za jakieś terrorystyczne akty
Pozdrów jeszcze Ilkę :haha:
Marzanna uważa Wiktora Sójkę za bufona? soft1 Ciekawe jak by się zachowała na jego miejscu i czy bawiła się w formy grzecznościowe :P
- TEN Darren Kinglet?! Ja... jak? Od lat próbuję go namówić, żeby dla mnie pracował! Jak to zrobiłaś?
Ma się te kontakty z byłymi swojej siostry ;)
Marzannie spadł z serca kamień. Czuła, że stworzą z Wiktorem udany duet.
Poważnie się zastanawiam czy chodziło jej wyłącznie o cele zawodowe czy również prywatne :dotatusia:
pomyślała, że prawdziwego szczęścia wcale nie dają wpływy, pieniądze i sukcesy zawodowe, tylko bliscy, którzy zawsze są przy nas.
Kto by pomyślał, że pani Landgraab kiedyś wysnuje takie absurdalne wnioski :D Szkoda, że nikt nie wykopał jej ze stołka prezesa wcześniej, może córki nie wyrosłyby na takie kreatury :P
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: MalaMi95 » 15 mar 2017, 20:27

Po pierwsze – Łał. Nie spodziewałam się, że po tej całej aferze Ada dalej będzie w zarządzie. Ja wiem, że to do czasu jak Emdżej stanie się pełnoletni itd. ale i tak. Na miejscu Malcolma VI (Tam wszyscy mają na imię Malcolm? xD) wolałabym, żeby ktoś mądrzejszy ze mną pracował.
No cóż, przynajmniej wywalił ja do składzika na szczotki, zawsze coś! :D
„- Guuu a-gugugu! (tłum. to tylko kolorowa mąka z cukrem, frajerze)”
Naprawdę nie mogę się doczekać, aż to dziecko będzie starsze. Przypuszczam, że w porównaniu z nim, moja Anastazja wyda się być grzecznym aniołkiem kochającym mamę całym sercem :D
„Alice Spencer-Kim? Marzanna Mysikrólik-Landgraab, byłam żoną Malcolma Landgraaba, spokałyśmy się na jego pogrzebie.”
Szczerze mówiąc, kiedy zobaczyłam jak Marzanna woła Alice myślałam, że to jakas jej dawna znajoma z wyższych sfer, albo ktoś komu zniszczyła życie. Dopiero potem sobie uświadomiłam, że to pewnie jedna z kochanek Malcolma, tak?

Dobra, przyznam, że nie mam pojęcia czemu Marzanna zdecydowała się otworzyć restaurację. Jak by nie było, widziałam ją raczej w innym zawodzie. Czyżby postanowiła otworzyć restaurację, bo nigdy tego nie prowadziła?
Potem pomyślałam, że pewnie zrobiłaś to, by Darren miał tą „swoją” restaurację o której mi kiedyś mówiłaś.
A na koniec doszłam do wniosku, że zamiłowanie córki do „Ziemniaków” musiało widocznie wpłynąć i na nią xD
„Marzanna uśmiechnęła się promiennie i poklepała Darrena po plecach.”
https://i.imgur.com/0PvuM86.png

Ja bym powiedziała, że "wpiła mu się w ramię" xD

Już to mówiłam, ale powtórzę: Rozwaliła mnie ta Emma! xD
I ta reakcja Marzanny na końcu! xD
Ciekawe tylko, czy Emma zwolniła się z pracy u Avril sama, czy blondynka w końcu miała jej dość xD

Kuzyn Wiktor :love:
Ja i tak wiem, że ma mroczne plany! xD
A tak na serio, to po tym zakończeniu ich rozmowy przeczuwam, że nie tylko interesy ich połączą :curious:

No i słodkie zakończenie :)
Albo napisze w twoim stylu „O nie! Ta słodycz! Zalewa mnie tooonę… :P

Czekam na kolejne :)
Obrazek

Online
Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 2839
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Kapitan Indra » 16 mar 2017, 2:05

Następna relacja! :aww:
Adrianna zredukowana do roli "regentki" Emdżeja :h: Tylko ciekawe, czy teraz ktoś dalej pomaga jej z raportami i wszystkim innym. I czy Demetriusz ma na nią oko, skoro już nie jest dyrektorką. Jedno jest pewne - już nigdy Ada nie podejmie żadnej decyzji, która pogrąży firmę...
Ciekawa sprawa z tymi portretami dyrektorów. Już od razu nowy portret Malcolma VI. Szybko...
- Gdy byłem w twoim wieku, dałbym się pokroić za takie fajne płatki! Te małe, kolorowe, chrupiące skurczybyki są kulinarnym dziełem sztuki, mariażem nauki z nieposkromioną kreatywnością badaczy, którzy nadali im te malownicze, tęczowe barwy. Powinieneś je zjeść choćby z szacunku dla ich pracy.
- Guuu a-gugugu! (tłum. to tylko kolorowa mąka z cukrem, frajerze)
:haha: Dobre! Bardzo mądre z Emdżeja dziecko!
Wiedziałam, że Marzanna zajmie się tworzeniem swojego własnego biznesu, ale myślałam, że raczej pójdzie w stronę jakiegoś przedsiębiorstwa konkurencyjnego dla jej byłego miejsca pracy a tu... restauracja? :wat:
Ale świetnie sobie poradziła z organizacją wszystkiego. Miło, ze pomyślała o Darrenie jako o swoim szefie kuchni.
W ogole uwielbiam Darrena :h: Ma oczy zupełnie jak Timon z Króla Lwa :aww:
- No jasne! W sumie dostałam tę pracę przypadkiem, bo moja kuzynka akurat otwierała własny lokal i szukała kogoś do pomocy. Pomyślałam sobie, czemu nie? Jeszcze nigdy nie pracowałam w kawiarni. Na początku było trochę trudno, bo co chwilę się potykałam i wylewałam klientom kawę na spodnie, raz nawet oblałam wrzątkiem samą Helenę Landgraab! Śmiesznie, że macie takie samo nazwisko. Przenieśli mnie na zmywak, ale pierwszego dnia zepsułam zmywarkę i potłukłam wszystkie naczynia i potem nie mieli już co mi dać do roboty. Mówili, że przynoszę pecha, ale to nieprawda. Raz jak zgubiłam się w Windenburgu i poszłam na kebab, od razu zauważyłam, że sprzedawca wcale nie był Turkiem i właściciel lokalu, bardzo śmiesznie się nazywał, zupełnie jak ketchup, był mi bardzo wdzięczny, bo mógł wyrzucić go z pracy. No bo jak to tak, sprzedawać kebaby, nie będąc Turkiem? To zupełnie jakby pracować w kawiarni, nie umiejąc parzyć kawy. - tu dziewczyna zamyśliła się na chwilę. - W każdym razie szybko się uczę i dzięki mnie pani restauracja może wiele zyskać. Dzięki moim zdolnościom medium mogłabym poprosić duchy przodków o otoczenie tego miejsca opieką i wypędzenie demonów niestrawności.
- Siedziałyśmy kiedyś razem w więzieniu. Za jakieś terrorystyczne akty. Nie bardzo rozumiem, że niby pozowałyśmy nago z bombami? To głupie, przecież ja nie robiłam nigdy takich rzeczy, hahaha - nagle urwała i wpatrzyła się w przestrzeń. - A może robiłam...?
:facepalm: Skąd ta laska się urwała?
Wiktor Sójka jeszcze lepszy. Nadęty patafian.
No i na koniec te urodziny. Miło, że przyjechały do Marzanny matka i siostra. Fajnie było znowu zobaczyć Judkę. Ta, jak to ona, wygląda kwitnąco.

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Gunia » 26 mar 2017, 13:45

Adrianna w dalszym ciągu zasiadała w zarządzie w imieniu Emdżeja, lecz musiała porzucić wygody dyrektorskiego gabinetu i wrócić z podkulonym ogonem do swojego schowka na miotły. :P Malcolm VI nie dawał jej taryfy ulgowej, nie miała też już nikogo, kto pomagałby jej w pisaniu raportów, dlatego niemal codziennie zostawała w pracy po godzinach, żeby wyrobić się ze wszystkimi nałożonymi na nią zadaniami.
No nareszcie! Niech się weźmie damulka do roboty.
Marzanka i prowadzenie restauracji soft9 byłam pewna, że założy konkurencyjną spółkę dla Landgraabów i ich wygryzie... Alice jako kierownik sali? No nieźle :D Darren jako kucharz- tu nie mogła trafić lepiej :P
O, znowu Emma :P zaraz mi wyskoczy z lodówki :P
Wiktor Sójka- kolejne ptasie nazwisko w relacji! :D czuję, że dogadają się z Marzanką :)
- Fajnie wreszcie nie być w tej samej grupie wiekowej, co moje córki.
Nie może tego powiedzieć Judka :P
... pomyślała, że prawdziwego szczęścia wcale nie dają wpływy, pieniądze i sukcesy zawodowe, tylko bliscy, którzy zawsze są przy nas.
Kto by pomyślał, że powie to sama Marzanna Mysikrólik-Landgraab?... ;)
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 944
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Galcia » 02 kwie 2017, 18:12

To już dwa lata z Mysikrólikami! :bunny: Dziękuję Wam za wszystkie komentarze, te pod ostatnim odcinkiem i te zostawione tu przez cały rok. :love: "Tradycyjnie" (czyli drugi raz :P ) na końcu relacji czeka na Was kilka ciekawostek. Planowałam też nagrać filmowy zwiastun nadchodzących wydarzeń, ale oczywiście nie starczyło mi na to czasu. Może do przyszłego roku się wyrobię. ;)
Widzę, że jesteście zaskoczeni zmianą branży, w której obraca się Marzanna, tak samo jak Wiktor. :D "Dlaczego akurat restauracja?" pytacie. Odpowiedź jest banalna: bo EA wypuściło pakiet z restauracjami. :curious: Początkowo knajpa miała należeć do Darrena i Belli, ale coś mi w tym układzie nie pasowało i padło na Marzankę. I zupełnie nie rozumiem, czemu podejrzewacie ją o romans z Wiktorem. :D Czy nie dość jasno wyraziłam się, pisząc, że pani Landgraab (przepraszam, Mysikrólik-Landgraab) ma go za bufona? :P
MalaMi95 pisze:Na miejscu Malcolma VI (Tam wszyscy mają na imię Malcolm? xD) wolałabym, żeby ktoś mądrzejszy ze mną pracował.
A po co mu ktoś mądrzejszy do wykonywania pracy, z którą poradziłaby soie nawet średnio rozgarnięta małpa? :D
Ciekawe tylko, czy Emma zwolniła się z pracy u Avril sama, czy blondynka w końcu miała jej dość xD
Ja tam myślę, że Emma szukała innej pracy, ale nikt nie chciał jej zatrudnić, więc ostatecznie została u Avril. ;)
Kapitan Indra pisze: :facepalm: Skąd ta laska się urwała?
Kompletnie nie pomyślałam, jak to będzie wyglądać z perspektywy kogoś, kto nie czytał relacji Liona, MałejMi i Simwooda. :D Emma to stworzona przez Mi uczestniczka lionowej "Randki w ciemno", która odpadła po pierwszym odcinku, ale skradła nasze serca na tyle, że regularnie pojawia się w innych relacjach, pakując się w coraz to nowe tarapaty. :)

Zapraszam na jubileuszowy odcinek, który miał się pojawić wczoraj, ale byłam chora i leżałam z gorączką w łóżku. :P Co mnie w ogóle podkusiło, żeby zakładać relację w Prima Aprilis? soft9

___________________________________________________________________________________________________________________________


Relacja 54

Dzięki pomocy Wiktora i sporej łapówce dla lokalnego konserwatora zabytków Marzanna szybko uwinęła się z remontem lokalu i po niedługim czasie restauracja Pawie Oko otworzyła swe podwoje dla gości.

Obrazek

Pierwszymi klientami byli oczywiście najbliżsi pracowników. Wszyscy doskonale bawili się na prywatnym przyjęciu z okazji otwarcia.

Obrazek

Pojawiła się nawet córka Alice, Olivia Spencer-Kim-Lewis, początkująca, ale już teraz bardzo znana modelka.
- Nie mówiłaś, że pracujesz w restauracji! W zasadzie nigdy nie wspominałaś o tym, gdzie pracujesz. Zaczynałam już myśleć, że... - urwała, zauważywszy zmieszanie na twarzy matki.

Obrazek

Panie trwały przez chwilę w niezręcznym milczeniu.
- W każdym razie to miejsce jest rewelacyjne! Przyprowadzę tu znajomych, parę rozpoznawalnych nazwisk pomoże wam rozkręcić interes.
- Dziękuję, córeczko. To, że tu dziś jesteś, wiele dla mnie znaczy.
- Jesteś moją mamą! Kocham cię i zawsze będę cię wspierać.

Obrazek

Zgodnie z obietnicą Olivia rozreklamowała restaurację wśród swoich bogatych i sławnych znajomych, dzięki czemu lokal regularnie odwiedzali coraz to nowi celebryci. Wszystko szło jak po maśle, biznes przynosił zyski, a jego właścicielka nie miała żadnych powodów do zmartwień.

Obrazek

Pewnego spokojnego przedpołudnia drzwi Pawiego Oka otworzyły się na oścież i weszła przez nie trójka podejrzanie wyglądających simów w ciemnych garniturach.
- Dzień dobry, witamy w restauracji Pawie Oko, w czym mogę panom pomóc?

Obrazek

Mężczyźni minęli Alice, nie zaszczycając jej nawet spojrzeniem, po czym dwóch z nich (którzy wyglądali, jakby urodzili się na siłowni) zajęło strategiczne miejsca po obu stronach wejścia, a trzeci, niższy i szczuplejszy, stanął na środku sali, rozglądając się z ciekawością naokoło.
- Przepraszam, szuka pan kogoś?
- Tak, czy to pani jest właścicielką tego lokalu?
- Owszem. Marzanna Mysikrólik-Landgraab, co mogę dla pana zrobić?

Obrazek

- Ma pani bardzo piękną restaurację.
- Dziękuję.
- Byłoby szkoda, gdyby zdarzył się tu jakiś... wypadek.
- Do czego pan zmierza?
- Przybywam, by złożyć pani propozycję nie do odrzucenia. Oferuję pani pełną ochronę w zamian za niewielką opłatę.

Obrazek

W Marzannie zawrzało.
- Za kogo ty się uważasz?! Chyba nie zdajesz sobie sprawy, z kim rozmawiasz! Wynocha z mojej restauracji, ale już!

Obrazek

- Rozumiem, że potrzebuje pani trochę czasu na przemyślenie sprawy. Nic nie szkodzi, moim chłopcom nigdzie się nie spieszy. Mogą tak stać cały dzień.

Obrazek

"Chłopcy" rzeczywiście wyglądali, jakby nie mieli zamiaru nigdzie się ruszyć. Marzanna zauważyła, że goście zaczynają niespokojnie spoglądać w ich stronę, a parę osób poprosiło o rachunek, chociaż ich talerze były jeszcze pełne.

Obrazek

Krzyki dochodzące z sali zaalarmowały Wiktora, który od razu rozpoznał głos mężczyzny. Głos, którego miał nadzieję już nigdy nie usłyszeć.

Obrazek

Na jego widok twarz mafioza spochmurniała.
- Wiktor! Ty tutaj? Myślałem, że wciąż pracujesz w Chez Lama.
- Czasy się zmieniają, Kenichi. Porozmawiamy na zewnątrz.

Obrazek

- Wiktor, z takimi ludźmi się nie negocjuje! Dzwonię na policję, komendant Słowik to moja dobra znajoma, rozprawią się z tymi typami spod ciemnej gwiazdy raz-dwa!
- Marzanno, pozwól mi to załatwić. Na zewnątrz, powiedziałem!
- Hihihi, spokojnie, po co te nerwy! - Kenichi najwyraźniej doskonale się bawił, obserwując ich sprzeczkę.
- Zabraniam ci przyjmować jakąkolwiek propozycję od tego człowieka, rozumiesz?!
- W tej sprawie sam podejmę decyzję. Ruchy!

Obrazek

- Ale się zrobiłeś nerwowy, Wiktorze. Chyba czas pomyśleć o emeryturze. Ta praca cię wykończy.
- Zamknij się, wychodzimy.
Marzanna była wściekła. To ona jest tu szefową i ona powinna podejmować takie decyzje, tymczasem Wiktor całkowicie odsunął ją od sprawy. Do tego najwyraźniej znał tego człowieka... Czy to możliwe, żeby był zamieszany w jakieś ciemne interesy?

Obrazek

- [szeptem] Marzanno, co się dzieje? Kim są ci simowie? Klienci się denerwują.
- To zwykli mafiozi, Alice. Jakiś Kamiczi czy inne licho miał tupet, żeby przyjść tutaj i prosto w oczy zażądać ode mnie haraczu!
- Kenichi?! [szeptem] To nie byle płotka, tylko jeden z bossów tutejszej Yakuzy! Podobno osobiście załatwia tylko najpoważniejsze sprawy. Jego obecność to oznaka wielkiego szacunku... ale i wielkich kłopotów, jeśli odmówisz.
- Chyba nie sądzisz, że przestraszę się jakiegoś kurdupla w drogim garniturze! Facet chyba nie wie, z kim zadziera!

Obrazek

Wtem drzwi prowadzące do ogrodu skrzypnęły cicho i pojawił się w nich Wiktor. Zatrzymał się, dysząc ciężko i spojrzał z nienawiścią w stronę pilnujących wejścia koksów.
- Wynoście się - warknął. - Won!

Obrazek

Panowie spojrzeli po sobie niepewnie, po czym bez słowa skierowali się w stronę drzwi, za którymi zniknął wcześniej ich szef. Wiktor splunął do stojącej w kącie doniczki i gniewnym krokiem ruszył w stronę kuchni.
- Wiktor! Wiktor! Co mu powiedziałeś?
- Zająłem się wszystkim. Nie będzie już więcej sprawiał problemu.
- Mam nadzieję, że nie zgodziłeś się na tę niedorzeczną "ofertę"! Powiesz mi, co tam się stało?!

Obrazek

Wiktor bez słowa wszedł na zaplecze i podszedł prosto do umywalki.
- Przestań mnie ignorować! Przypominam, że to ja tu rządzę i chcę mieć wpływ na tego typu decyzje, jasne?!

Obrazek

Jej krzyki zwróciły uwagę Darrena i Evy, kelnerki.
- Coś się stało? Wyglądasz na zdenerwowaną.
- A na jaką mam wyglądać, kiedy Wiktor potajemnie układa się z mafią i o niczym mnie nie informuje?!
- Mafia?! Ale taka prawdziwa?
- Jakiś facet z Yakuzy zażądał od nas pieniędzy za ochronę, a Wiktor wyszedł z nim na pogawędkę jak ze starym znajomym!

Obrazek

- Dios Mio! Mdleję!
- O rety, mam nadzieję, że niczym ich nie zdenerwowałaś! Marzanno?

Obrazek

Wiktor nagle odwrócił się od umywalki.
- Za kogo ty się uważasz?! Przychodzisz ze swoimi pieniędzmi i myślisz, że wszystko ci wolno! Nic nie wiesz o tym świecie, NIC! W tej branży twoje nazwisko nic nie znaczy, może jedynie sprowadzić na ciebie kłopoty. W tym stawie pływają znacznie większe ryby od ciebie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, do czego ci ludzie są zdolni. Jeśli myślałaś, że prowadzenie restauracji to tylko eleganccy goście i kolorowe serwetki, to chyba nie do końca przemyślałaś tę decyzję!

Obrazek

- Wiktor... ty krwawisz.
Wyciągnęła rękę, żeby zetrzeć posokę z jego twarzy, ale Sójka odepchnął ją zdecydowanym ruchem.

Obrazek

- Przepraszam, muszę zmienić koszulę.

Obrazek

Tymczasem w Newcrest pewien sim przygotowywał się do rozmowy, która miała zmienić całe jego życie. ^^ Aleksander długo ze sobą walczył, aż w końcu dojrzał do decyzji o oświadczynach. Wiedział, że Blanka marzy o tym od wielu lat, a na niczym innym nie zależało mu tak, jak na jej szczęściu. Dziś była idealna okazja - piątkowy wieczór, oboje mieli wolne i właśnie odstawili Alana na weekend do Darrena i Belli.
- Dasz radę! To nic trudnego, już raz to robiłeś! Chociaż akurat o tym razie wolałbym zapomnieć... Ale teraz będzie inaczej! Kochasz ją, ona kocha ciebie, co może pójść nie tak?

Obrazek

Polał sobie twarz zimną wodą, zacisnął zęby i z wypiętą piersią ruszył do salonu, gdzie czekała na niego Blanka.
- Najdroższa... możemy porozmawiać?

Obrazek

- Nawet musimy. Aleks, jest nam ze sobą dobrze, nawet bardzo dobrze, jesteś troskliwym opiekunem dla Alana, dla mnie... ale ten związek do niczego nie prowadzi. Mówię to teraz, żebyś potem nie czuł się winny, że chcesz się rozstać. Nie będę mieć do ciebie pretensji, przecież widzę tak samo jak ty, że to nie ma przyszłości. Po prostu nie chcę, żeby to, co za chwilę powiem, wpłynęło na twoją decyzję.
Aleksandra zamurowało. Rozstanie?! Przecież miało być tak pięknie, miał się oświadczyć, mieli żyć długo i szczęśliwie!
- Aleks... jestem w ciąży.

Obrazek

Ćwir siedział przez chwilę z rozdziawionymi ustami, po czym wykrztusił, jąkając się:
- Wy-wyjdziesz z-za mnie?

Obrazek

- O-mój-Plumbobie!
- Nie, Blanka, to nie tak!
- Tyle lat... tyle czekania...
- Posłuchaj, to miało wyglądać zupełnie inaczej, ja nie...
- Myślałam, że mnie kochasz, że zwlekasz z małżeństwem, bo sparzyłeś się na Dinie, a tymczasem jedynym powodem do oświadczyn była dla ciebie ciąża!
- Proszę, pozwól mi wyjaśnić!

Obrazek

- Nie mamy sobie nic do wyjaśnienia! Jadę do mamy, a gdy tu wrócę, nie chcę widzieć ani ciebie, ani twoich rzeczy!

Obrazek

Mysikrólikówna wybiegła z domu, zostawiając załamanego i zszokowanego Aleksandra na kanapie. Wsiadła w ostatni dzienny autobus do starej części Wierzbowej Zatoczki i dwadzieścia minut później stała pod drzwiami swojego rodzinnego domu, zrozpaczona tym, jak jej doskonały zdawałoby się świat w ciągu jednego wieczoru posypał się w gruzy.

Obrazek

- Córeczko, co tu robisz tak późno? Masz minę, jakby ktoś umarł.
- Aleksander mi się oświadczył.

Obrazek

- To wspaniałe wieści! Dzwonię do ciotki Bells, wisi mi pięćdziesiąt simoleonów za przegrany zakład. Ale chyba nie powiedziałaś mi wszystkiego. Nie wyglądasz na szczęśliwą, świeżo upieczoną narzeczoną.

Obrazek

- Tak, bo oświadczył mi się dopiero gdy powiedziałam mu, że jestem w ciąży. Rozstaliśmy się.

Obrazek

Po wielu latach udawania, że wcale nie zależy jej na małżeństwie, Blanka mogła wreszcie się przed kimś wygadać.
- Po tym wszystkim, co razem przeszliśmy, naprawdę sądziłam, że to tylko kwestia czasu, że on też tego pragnie, tylko brakuje mu odwagi. Nie dziwię się, po tym, co przeszedł z Diną... Ale mnie mógł zaufać! Kochałam go całe życie. Już jako mała dziewczynka lubiłam spędzać z nim czas, kiedy jeszcze przychodził tu do Marzanny. Może miała rację, odciągając go ode mnie i wrabiając w tamto małżeństwo. Może wiedziała, że związek z nim przyniesie mi tylko ból?
Judyta cierpliwie słuchała żali młodszej córki, ale nie mogła powstrzymać pobłażliwego uśmieszku, igrającego w kącikach ust.
- Skąd pewność, że oświadczył ci się tylko ze względu na dziecko? Może to był po prostu... niezręczny zbieg okoliczności?
- Daj spokój, mamo, chyba sama nie wierzysz w to, co mówisz. Nawet ciotka Bella założyła się z tobą, że Aleks nigdy nie zdecyduje się na ten krok, a kto zna go lepiej niż ona?

Obrazek

- Hmm... skoro oświadczyny wynikały tylko i wyłącznie z faktu, że dowiedział się o ciąży, to po co miesiąc temu kupował pierścionek zaręczynowy?
- Co?

Obrazek

- Miesiąc... O, Plumbobie, on naprawdę chciał się oświadczyć! Teraz pamiętam, chciał o czymś ze mną porozmawiać... a ja go rzuciłam!
- Spokojnie, możesz to jeszcze odkręcić.

Obrazek

- Niby jak? "Wiesz co, zmieniłam zdanie, weźmy ten ślub"?
- Kochana, jesteś w ciąży, zwal wszystko na hormony!

Obrazek

Blanka nie mogła powstrzymać uśmiechu. Czyli jednak ją kochał!
- Tak w ogóle skąd wiedziałaś, że kupił pierścionek?
- Biedaczyna nie mógł się zdecydować i poprosił o pomoc Marzankę, a ona opowiedziała o wszystkim mnie.
- O, nie! Marzanna na pewno wybrała coś drogiego i krzykliwego.
- Nie narzekaj, gdyby nie ona, skończyłabyś ze złota obrączką z kamieniem w kształcie łezki.

Obrazek

Blanka została jeszcze chwilę, żeby porozmawiać z mamą, po czym postanowiła wrócić do domu. Gdy opuściła Mysikrólikowe Gniazdko, zobaczyła znajomą postać, stojącą nad brzegiem kanału.

Obrazek

- Yyy... długo tu stoisz?

Obrazek

- Wystarczająco.
Suchy ton, jakim zostało wypowiedziane to jedno słowo, pogrzebał nadzieje Blanki na pogodzenie się. Stało się to, czego się obawiała i na co zasłużyła - znienawidził ją.

Obrazek

- Chciałbym cię przeprosić. Wiem, jak to wyglądało z twojej perspektywy, zachowałem się jak kretyn. Chciałem tylko, żebyś była ze mną szczęśliwa.

Obrazek

- Aleks, nie masz mnie za co przepraszać! To ja zachowałam się jak idiotka. Wybaczysz mi?
- Oczywiście!

Obrazek

Aleksander odsunął od siebie Blankę i odchrząknął.
- A teraz zróbmy to tak, jak należy.

Obrazek

- Blanko Mysikrólik, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?

Obrazek

- Tak!

Obrazek

- No to opowiadaj! Który to miesiąc? Kiedy się dowiedziałaś? Znasz już płeć?

Obrazek

W niedzielę, przy okazji odbierania Alana z weekendu u ojca, narzeczeni postanowili podzielić się radosnymi wieściami z Darrenem i Bellą.
- Chcieliśmy wam coś powiedzieć. Ja i Aleks...
- Już wiemy, zaręczyliście się i spodziewacie się dziecka! Judytka wszystko nam powiedziała.
- Serdeczne gratulacje, stary. Wreszcie będziecie mieli swoje własne, a nie pożyczone, hihi.
- My też mamy dla was nowiny!

Obrazek

- Ja też jestem w ciąży!

Obrazek

- Że co proszę?!
- Zaraz, zaraz... coś mi tu nie gra...

Obrazek

- Znowu to samo! Najpierw potajemny romans, potem zaręczyny, ślub, a teraz ciąża! Czy wy w ogóle zastanowiliście się nad tym, co robicie?! Chyba zapomniałaś, ile masz lat! Ciąża w twoim wieku to skrajna nieodpowiedzialność i młody wygląd niczego tutaj nie zmienia! Ta relacja jest chora!
- A tę co znowu ugryzło?

Obrazek

- Mam tego dość!
- Blanka, poczekaj!
- Zostaw ją, świeże powietrze dobrze jej zrobi.

Obrazek

Gdy drzwi wejściowe zatrzasnęły się z hukiem, udawany uśmiech spełzł z twarzy Belli.
- Możesz mi powiedzieć, co tu się stało? Powiedziałam coś nie tak?

Obrazek

- Poza tym, że w wieku 68 lat zamierzasz urodzić dziecko?! Zastanowiłaś się w ogóle nad konsekwencjami tej decyzji? Wiesz, jak duża jest szansa, że będzie chore albo upośledzone?

Obrazek

- Nie musisz mnie uświadamiać, zdaję sobie sprawę z zagrożenia, dlatego cały czas jestem pod opieką najlepszych lekarzy. Nie waż się oskarżać mnie o lekkomyślność.
- Lekarzy, którzy zabronili ci się denerwować. Tak tylko przypominam.

Obrazek

- Po prostu martwię się o ciebie, mamo. Wiem, że często miewasz szalone pomysły, które niekoniecznie dobrze się kończą. W każdym razie moje gratulacje. Lecę, może uda mi się ją złapać, zanim nawrzeszczy na jakichś Plumbobowi ducha winnych simów.

Obrazek

Aleksander wybiegł z domu, zostawiając ich samych.
- Ach, ci młodzi, kto za nimi nadąży?
- Hihi, a kto nadąży za tobą?

Obrazek

- Och, Bello, tak się cieszę, że stworzymy prawdziwą rodzinę. Nie mogę się doczekać, kiedy małe kingleciątko przyjdzie na świat. Wolałabyś chłopca czy dziewczynkę?
- Szczerze mówiąc, po dwójce dzieci jest mi absolutnie wszystko jedno.

Obrazek

Po opuszczeniu domu Kingletów Aleks skierował się w stronę Parku Magnolii. Dwie przecznice dalej zauważył rąbek spódnicy Blanki, znikający za rogiem jednej z uliczek.
- Blanka! Stój! Blanka!

Obrazek

- Kochanie...
- Zostawcie mnie w spokoju!

Obrazek

- Całe życie, zawsze druga! Na przyjęciach urodzinowych wszyscy skupiali się na Marzannie. Była starsza, ładniejsza, bardziej przebojowa, wszyscy chłopcy się w niej podkochiwali, nawet ty! Pierwsza znalazła męża, pierwsza urodziła dziecko, zdobyła pieniądze i sławę. Potem Dina zabrała mi cię sprzed nosa i to z nią się ożeniłeś, a nie ze mną. To z nią miałeś dziecko! Jak wreszcie wszystko zaczęło się układać, twoja matka zaręczyła się z moim byłym! Jakby mało było innych simów na Świecie! A teraz, kiedy w końcu mogę być w centrum uwagi, wyskakuje z ciążą! W jej wieku! Aleks, to jest jakaś farsa!

Obrazek

- Chyba odrobinę dramatyzujesz. Przecież mama nie zaszła w ciążę, żeby zrobić ci na złość. To czysty przypadek. Nikt nie chciał sprawić ci przykrości.

Obrazek

- Ta, jasne, "przypadkiem" zaszła w ciążę, "przypadkiem" z Darrenem, za którego "przypadkiem" wyszła, o czym dowiedziałam się naprawdę przypadkiem! Chyba w to nie wierzysz?

Obrazek

Aleks skrzywił się z niesmakiem. Blanka była miłością jego życia, ale czasem bywała potwornie irytująca.
- Wiesz co? Świat nie kręci się wokół ciebie, więc może przestań mieć o wszystko pretensje i weź się w garść, bo chwilami naprawdę ciężko z tobą wytrzymać. Wracam po Alana i jadę do domu.

Obrazek

Blankę zatkało. Całe życie miała się za ofiarę, ale nigdy nie zastanawiała się nad swoim zachowaniem. Czy rzeczywiście była aż tak okropna?

Obrazek

Wieczorem tego samego dnia Bella wybrała się do Judki, żeby pożalić się na zachowanie jej córki.
- ... no więc powiedz mi, Dżudi, jak ty ją wychowałaś?
- Nie mam pojęcia, po kim jest taka drażliwa. To pewnie geny ze trony Tomasza. A skoro o dzieciach mowa... Jesteś pewna, że dobrze przemyślałaś decyzję o ciąży?

Obrazek

- Jakie tam przemyślałaś, to była kompletna wpadka. W życiu bym się nie spodziewała, że w moim wieku to w ogóle jeszcze możliwe.
- Myślisz, że to przez... eliksir? Ten, który dała nam Kasandra?

Obrazek

- Na Plumboba, eliksir! Sądzisz, że może zaszkodzić dziecku?
- Nie mam pojęcia. Brałaś go ostatnio?
- Nie, nie zażywam go od kilku lat, od wylotu Kasandry. A ty?
- Ja też. To dziwne, że nadal się nie starzejemy.

Obrazek

Przyjaciółki zamilkły i napiły się, unikając wzajemnie swojego wzroku. Gdyby tylko była tu Kasandra... Ona wiedziałaby, co należy robić. Chyba...

Obrazek


***

CIEKAWOSTKI


Na początek ciekawostka ornitologiczna - w ciągu minionego roku po raz drugi udało mi się zobaczyć na żywo mysikrólika. <3

Landgraabowie w dalszym ciągu są bankrutami - w tym momencie ich stan konta to 1500 simoleonów, co przy rachunkach wynoszących ok. 10 tysięcy oznacza, że wkrótce wyłączą im prąd. :D

Katrina Kaliente w dalszym ciągu żyje i ma się dobrze. xD

Judyta ma obecnie 67 lat, czyli przez ostatni rok posunęliśmy się w historii tylko o 2-3 simowe lata. Marny wynik w porównaniu do jakichś 40 lat w ciągu poprzedniego roku. :D

Anita Mazurek (chrześnica profesora Wróbelka) i Antoni Adamiec (były szef Judki i Belli w agencji wywiadowczej), których ślub widzieliśmy w relacji 44., doczekali się syna, który w przyszłości zostanie jednym z główniejszych bohaterów opowieści. :)

Po "wypadku" :curious: Malcolm wylądował w Szpitalu im. Świętego Plumboba. Nazwa ta jest nawiązaniem do serialu "Mała Brytania", gdzie występował Szpital im. Świętego Boga. :D

Hellen Landgraab dostała imię po Helenie Landgraab z relacji "Pamiętniki Łabędzi" MałejMi. ;)

Dom, w którym mieszkała Hellen, to (tak samo jak rezydencja Marzanny) moje simowe odwzorowanie prawdziwego budynku, znanego jako Daphne House.

W pierwotnym zamyśle Hellen miała podstępem zrobić sobie dziecko z Adasiem (podając mu tabletkę, którą ostatecznie sama połknęła :D ) i szantażować później jego i Adę. Po głębszym namyśle stwierdziłam jednak, że średnio pasuje mi to do fabuły, a historyjkę stworzyłam tylko dlatego, bo bardzo lubię wygląd Adasia i chciałabym,żeby miał potomka. :P

Początkowo kariera Zuzi miała ograniczyć się do otwarcia własnego sklepu w Wierzbowej Zatoczce, ale jako że jej postać niejako zaczęła żyć własnym życiem w innych relacjach, gdzie jest wspominana jako sławna projektantka, trochę zmieniłam wobec niej plany. Będzie to też miało wpływ na jej związek z Edwardem, który już niedługo przestanie być taki cukierkowy. :devil:

Postać Artura, który wierzy w istnienie istot pozaziemskich i którego brat został wysłany na misję wraz z Kasandrą, bła inspirowana serialem "Z archiwum X", który aktualnie oglądam i gorąco polecam. ^^

Gdy robiłam zdjęcia do relacji 52. potrzebni mi byli dwaj nowi Landgraabowie: Malcolm Senior i jego syn, Malcolm VI. Ponieważ nie planowałam dla nich żadnej większej roli (mieli wystąpić tylko w tym odcinku), nie chciało mi się przykładać do tworzenia ich w CAS-ie, więc stworzyłam Malcolma VI jako... "syna" Mirosława i Marianny. :haha: Muszę przyznać, że jak na połączenie dwóch tak charakterystycznych twarzy, wyszedł całkiem, całkiem, co zainspirowało mnie do wymyślenia mu całego osobnego wątku. :D Mam nadzieję, że uda mi się do niego dobrnąć w ciagu następnego roku, bo zacznie się za jakieś pięć simowych lat. ;)

Tekst Malcolma Seniora do Hellen i Mirka "wylatujecie!" zapożyczyłam od Bensona ze "Zwyczajnego serialu". Z kolei sama postać głowy rodu jest inspirowana Rodem McCainem, bezdusznym szefem megakorporacji z filmu "Lemur zwany Rollo". :D

W dwóch poprzednich odcinkach na drugim (albo i trzecim :P ) planie pojawiła się pewna postać, która (tak dla odmiany) namiesza wkrótce w życiu Adrianny i Adasia. Jakieś spekulacje? ;)

Wiktor Sójka, menadżer w restauracji należącej do Marzanny, podobnie jak Malcolm VI początkowo miał być postacią bardzo epizodyczną - ot, wybitny specjalista, który pomoże jej w prowadzeniu interesu. Jednak podczas tworzenia jego postaci tak bardzo mi się spodobał, że półświadomie wymyśliłam mu całą historię, a gdy opowiedziałam o nim MałejMi, dołożyła do tej historii swoje trzy grosze i tak oto powstał kuzyn Wiktor, krewny Gunthera Muncha (znanego w pewnych kręgach jako Heinz Król Kebabów :D ), któremu pomógł rokręcić kebabowy interes. Niestety Gunther okazał się być nie do końca uczciwym wspólnikiem i wyrolował Wiktora, przez co pan Sójka jest odrobinę zgorzkniały. Teraz zatrudnia się w beznadziejnych lokalach i zmienia je w gastronomiczne perełki, po czym odchodzi z pracy, zanim znowu ktoś go skrzywdzi.

Akcja z Bellą i Blanką zachodzącymi w ciążę w tym samym momencie jest żywcem wyjęta z filmu "Ojciec panny młodej 2". :D

Nie chcę czekać kolejny rok z pisaniem tej ciekawostki, więc zdradzę Wam, że Bella urodzi córeczkę, która otrzyma imię po bohaterce mojego ulubionego filmu "W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju".

Skoro już jesteśmy przy imionach, Penny otrzymała swoje w połowie po Penelopie z "Odysei", a w połowie po Penny z serialu "Zagubieni". :P

Z kolei Kenichi to nie kto inny, jak Kenichi Shinoda, czyli najprawdziwszy szef prawdziwej Yakuzy. ;)

Pierścionek, który chciał kupić Aleksander Blance, zanim poradził się Marzanny, był takim samym, kompletnie nietrafionym pierścionkiem, jaki w serialu "Seks w wielkim mieście" wybrał dla Carrie jej ówczesny chłopak, Aidan. ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 760
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Simwood » 02 kwie 2017, 19:33

Widzę, że Marzanka i Alice się dogadały. Nawet mają te same fryzury :P
Przybywam, by złożyć pani propozycję nie do odrzucenia. Oferuję pani pełną ochronę w zamian za niewielką opłatę
I co złego zrobił Wiktor, żeby nazywać go bufonem? Ten pan to dopiero bufon do sześcianu soft9 Swoją drogą wygląda trochę jak ojciec Matyldy (tylko dużo chudszy xD)
Wikuś idzie na pogadankę? Zaczynam podejrzewać, że ma nieczystą przeszłość :devil:
Mina Evy :rotfl:
Jeśli myślałaś, że prowadzenie restauracji to tylko eleganccy goście i kolorowe serwetki, to chyba nie do końca przemyślałaś tę decyzję!
Zaczynam się cieszyć, że nie jestem simem. A myślałem, że chociaż w Mysikrólikach będziemy mieli przyjemny świat bez panów w czarnych garniturach. Uwielbiam takie wątki :love:
Ooo ... w końcu Aleks. Ostatnim razem chyba zaglądaliśmy do niego pięć lat temu :sweet:
Kochasz ją, ona kocha ciebie, co może pójść nie tak?
Eee ... słysząc taki wstęp mogę powiedzieć - wszystko xD
No to poleciał z tymi oświadczynami :haha: Ale żeby aż tak się wkurzać? :O
Judka dalej w formie :D Prawdopodobnie za rok zobaczymy jak z uśmiechem opowiada żarty na pogrzebie swoich wnuków :P
Teraz pamiętam, chciał o czymś ze mną porozmawiać... a ja go rzuciłam!
Ojojoj #wtopa
Blanko Mysikrólik, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?
No w końcu. Czyli co, kolejne weselisko? :sweet:
Ta relacja jest chora!
Może i chora, ale prawie najczęściej wyświetlana ;)
Szczerze współczuję temu dziecku. Mieć matkę, która mogłaby być już prababcią i ojca, który jest od niej dwa razy młodszy.
A Blanka znowu gdzieś ucieka? Chociaż trochę jej współczuję, jeśli naprawdę czuje się taka poszkodowana. Ale przynajmniej żeni się z facetem, którego kocha, a nie z tym, który ma grubszy portfel.
Jeśli to była wpadka to może lepiej niech Bella odwiedzi "pana doktora od stu siedmiu aborcji" xD

A co do ciekawostek:
W pierwotnym zamyśle Hellen miała podstępem zrobić sobie dziecko z Adasiem
8D 8D 8D
W dwóch poprzednich odcinkach na drugim (albo i trzecim ) planie pojawiła się pewna postać, która (tak dla odmiany) namiesza wkrótce w życiu Adrianny i Adasia
Emma :h:
Teraz zatrudnia się w beznadziejnych lokalach i zmienia je w gastronomiczne perełki,
U mnie Magda Gessler, u Ciebie Wiktor Sójka ;)
Zauważyłem, że chyba lubisz oglądać seriale :D
Obrazek

Online
Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 2839
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Kapitan Indra » 02 kwie 2017, 20:32

No nieźle... mafia u Mysikrólików... ciekawi mnie tylko, jak tę sprawę załatwił Wiktor, facet jest bardzo tajemniczy.
Ależ ta Blanka temperamentna... najpierw opiernicza z góry na dół i z powrotem Wszechwidzącemu ducha winnego Aleksandra, potem jeszcze przyszłej teściowej daje w kość, jakby Bella specjalnie zaszła w ciążę równocześnie z nią i chciała jej zrobić przykrość... :facepalm: Naprawdę, nawet jej matka jest nieco bardziej powściągliwa.
Wolałabyś chłopca czy dziewczynkę?
- Szczerze mówiąc, po dwójce dzieci jest mi absolutnie wszystko jedno.
Co za szczerość :D Prosto z mostu...
Swoją drogą Bella w ciąży... będzie podwójnie gruba! Już się boję! :P
One nie biorą eliksiru? :wat:
No właśnie: wyjaśni się w końcu, co z Kasandrą?
I doczekałam się: Wreszcie więcej Judki! :aww:

A co do ciekawostek: fajnie, że wstawiasz takie rzeczy, przeczytałam je z przyjemnością, jak i całą relację.
Postać Artura, który wierzy w istnienie istot pozaziemskich i którego brat został wysłany na misję wraz z Kasandrą, bła inspirowana serialem "Z archiwum X", który aktualnie oglądam i gorąco polecam. ^^
Uwielbiam Z Archiwum X, mam wszystkie sezony i filmy kinowe w takim super wydaniu na DVD i czasami sobie jeszcze do tego wracam. Fajnie, że jeszcze ktoś docenia ten staroć :) Artur od razu mnie się skojarzył z Mulderem, jak tak gadał o tych kosmitach.

Czekam na ciąg dalszy. I życzę zdrówka, bo pisałaś, żeś chora :hug:


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości