Simowe Opowieści

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 458
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Simowe Opowieści

Postautor: Lion » 11 mar 2018, 20:23

Cześć! Minęło już trochę czasu, aż siły wyższe sprawiły, że musiałem zakończyć prowadzoną przez siebie relację. Teraz postanowiłem wystartować z czymś nowym. Mam nadzieję, że uda mi się kogoś zaciekawić losami moich simów. Dziś zapraszam na pierwszą część, krótką, ale od czegoś trzeba zacząć. :)

#1

Bob i Eliza Pancakes to dość ekscentryczne małżeństwo uchodzące za parę, w której ona jest despotyczną zołzą, on zaś poczciwym mężczyzną totalnie zdominowanym przez żonę. Każdy, kto pozna ich bliżej, wie, że opinie te są zdecydowanie przesadzone. Owszem, on jest bardzo sympatyczny i spokojny, ona zaś bywa uparta, tworzą jednak udany związek i łatwo zjednują sobie przyjaciół. Właśnie dlatego ten wieczór Bob spędził na przygotowywaniu ciasteczek, jego małżonka zarządziła bowiem, iż rano wybiorą się poznać nowego sąsiada.
Obrazek

Do najmniejszego domu w ich dzielnicy, wcześniej zamieszkałego przez starszą panią, niejaką Agnieszkę Zadek i jej cztery koty, wprowadził się Lucjusz Orator. Sim z uśmiechem na ustach przyjął komitet powitalny i zaprosił sąsiadów w swoje bardzo skromne progi.
Obrazek

Obrazek

- Pyszne ciastka! Naprawdę! Masz farta, Bob, twoje żona wspaniale piecze.
- Właściwie to ja mam farta, Bob jest kucharzem i na co dzień przygotowuje nam takie pyszności.
- Przepraszam, mój błąd. A ty, Elizo, czym się zajmujesz?
- Prowadzę dom. Wiesz, chętnie usłyszymy coś o tobie.
Obrazek

- Jestem wolnym strzelcem. Praca na etacie to nie dla mnie! Mam ukończonych wiele kursów, które przez ostatnie lata pozwalały mi łapać się najróżniejszych prac dorywczych. Dzięki nim zarabiam na liczne podróżne i częste przeprowadzki. Uwielbiam takie życie.
- A tu, czym chcesz się zajmować?
- Nie wiem, ale na pewno coś wymyślę!
Obrazek

Sąsiedzi rozmawiali ze sobą jeszcze przez jakąś godzinę, aż państwo Pancakes uznało, że pora wracać do domu. Polubili Lucka, sim sprawiał wrażenie dobrej osoby i w istocie tak było. Miał jednak swoje wady i nie bez powodu postanowił zamieszkać właśnie w Wierzbowej Zatoczce… Sprowadziła go tu pewna obsesja.
Obrazek

Tymczasem w zamożniejszej części miasta odbywała się kłótnia.
Obrazek

- To kiedy pan Mortimer wróci? Może po prostu dasz mi jego telefon, żebym zwyczajnie się z nim umówiła i nie musiała tu tyle czekać?
Obrazek

- Powtarzam. Nie wiem, kiedy wróci. Nie daję numeru mego męża byle komu. I nikt nie oferował, że możesz tu sobie na niego poczekać. Jaki właściwie interes chcesz mu zaproponować?
Obrazek

- Pozwól, że sprawy biznesowe będę omawiać z adekwatnymi do tego osobami. No ale trudno, widzę, że dziś mogę już nie zastać pana Ćwira. Zostawię swoją wizytówkę i bardzo proszę, przekaż mu ją. Uwierz, że będzie zły, jeśli oferta, którą mam dla niego, przejdzie mu koło nosa.
Obrazek

Jakieś pół godziny po opuszczeniu rezydencji Ćwirów przez Dinę Kaliente pan domu wrócił z laboratorium, w którym pracuje.
- Cześć kochanie, jak minął dzień?
- Dobrze, a tobie?
- Również.
Obrazek

- Wiesz, była tu dziś ta dziwna kobieta z Oazy. Koniecznie chce się z tobą spotkać, zostawiła wizytówkę. Szczerze mówiąc, mam złe przeczucia co do niej…
- Ech, znowu tu przyszła? Pora, aby przestała nas nagabywać. Spotkam się z nią i dowiem, czego ode mnie chce.
Obrazek

Po tej krótkiej wymianie zdań Mortimer oddał się lekturze najnowszego kryminału swojej ulubionej autorki, Bella zaś wzięła relaksującą kąpiel.
Obrazek

Obrazek

Spotkali się ponownie w sypialni.
- Zadaje się, że dziś przyjechał ten sim, który kupił dom po ciotce Agnieszce. Pamiętasz, rozmawialiśmy z nim kilka miesięcy temu, gdy podpisywał z nami umowę kupna-sprzedaży. Wspominał coś o ukończeniu kursu malarskiego.
- Co ci chodzi po głowie?
- Ostatnio sobie uświadomiłam, że nie mamy żadnego rodzinnego portretu. Może zlecimy mu namalowanie takiego?
- Dobrze, kochanie, załatw to. A teraz kładźmy się już, dobranoc.
Obrazek

C.D.N.

Online
Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 946
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Simowe Opowieści

Postautor: Galcia » 18 mar 2018, 1:29

Miałam nadzieję, że zaczniesz wkrótce tworzyć coś nowego. ^^ Uwielbiam Twoje historie i już umieram z ciekawości, co tym razem wymyślisz!
Lucjusz ma ciekawy styl ubierania. ;) Artystyczny.
Miał jednak swoje wady i nie bez powodu postanowił zamieszkać właśnie w Wierzbowej Zatoczce… Sprowadziła go tu pewna obsesja.
I już kłębią mi się w głowie pomysły, cóż może być tą obsesją, a jeden gorszy od drugiego! :haha: Stawiam, że Lucek jest podglądaczem. To się nawet trzyma kupy - został malarzem, żeby móc bezkarnie PATRZEĆ. soft9
Nie poznałam Diny, ta fryzura kompletnie ją odmieniła. Ciekawe, czego chce od Mortiego. Coś czuję, że to kolejna relacja, w której panna Kaliente będzie wyjątkowo antypatyczną postacią. :P
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Simowe Opowieści

Postautor: MalaMi95 » 27 mar 2018, 20:49

O rany, strasznie przepraszam, że komentuję dopiero teraz. Odcinek przeczytałam już dawno, ale akurat wtedy nie mogłam skomentować i tak minęło. Dlatego pozwól, że zrobię to teraz :)

Odcinek faktycznie krótki, ale jak dla mnie idealny na wprowadzenie i zaciekawienie czytelnika :)
W pierwszej chwili myślałam, że to nasze kochane Naleśniki zostaną głównymi bohaterami, choć teraz wydaje mi się, że raczej zostaną nieco poboczni, a główna akcja skup się na panu Lucjuszu (Czy może się mylę?)

A co do samego pana, to początkowo przeczytałam go jako Lucjusz „Terminator” xD Wybacz, chyba za dużo telewizji i internetów xD

Ale wracając.
„Sprowadziła go tu pewna obsesja”
Jestem bardzo ciekawa co to za obsesja. Czy jakoś wiąże się to z rodziną Agnieszki Zadek, która o ile się nie mylę mieszkała w jakimś mieście w sims 3? (Czy ja już mylę postacie?)

Co do Ćwirów, to fajnie, że zobaczymy kolejne wydanie Mortiego i Belli ;)
Jestem ciekawa kim jest Dina?
Czyżby Morti miał jakiś romansik zamiast Belli tym razem? ;) A może to zupełnie coś innego?
I tak jestem ciekawa :)

I ogólnie podoba mi się Bella w tym odcinku, tylko czy mnie się wydaje, czy ma nieco większy „przód”? xD

W każdym razie, to by było na razie tyle. Mam nadzieję, że będziesz kontynuować, bo zapowiada się ciekawie ;)

Czekam na więcej :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 458
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Simowe Opowieści

Postautor: Lion » 31 mar 2018, 13:35

Dziękuję za komentarze! ^^
Galcia pisze:Coś czuję, że to kolejna relacja, w której panna Kaliente będzie wyjątkowo antypatyczną postacią. :P
Tak to już jest, kiedy wychowujesz się na The Sims 2. :D
MalaMi95 pisze:W pierwszej chwili myślałam, że to nasze kochane Naleśniki zostaną głównymi bohaterami, choć teraz wydaje mi się, że raczej zostaną nieco poboczni, a główna akcja skup się na panu Lucjuszu (Czy może się mylę?)
Przekonasz się. ;)
MalaMi95 pisze:Czy jakoś wiąże się to z rodziną Agnieszki Zadek, która o ile się nie mylę mieszkała w jakimś mieście w sims 3? (Czy ja już mylę postacie?)
Być może… ;) Przekonasz się! :D A Agnieszka Zadek rzeczywiście mieszkała w Sunset Valley – była ciocią Mortimera, młodszą siostrą jego mamy. :)
MalaMi95 pisze:I ogólnie podoba mi się Bella w tym odcinku, tylko czy mnie się wydaje, czy ma nieco większy „przód”? xD
Nie ma. ;) Poprzerabiałem nieco oryginalnych simów, ale bez ingerowania w sylwetki, rysy twarzy, karnacje itp.

Zapraszam na drugi odcinek!
#2

Lucjusz urządził małą parapetówkę. Nie poznał jeszcze wielu simów, ale też nie zmieściłby większej ilości gości w swoim domu. Zjawili się Eliza z Bobem, Ćwirowie oraz Don Lothario i rodzina Kaliente. Mimo ciasnoty, przyjęcie było udane.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przez całą imprezę Bella uważanie przyglądała się Dinie. Nie umiała tego wytłumaczyć, ale nie miała do niej zaufania. W dodatku Mortimer był z nią umówiony na kolejny wieczór, co zdecydowanie niepokoiło panią Ćwir. Panna Kaliente zabrała naukowca do małej knajpki z owocami morza, wybrali się tam w godzinach wieczornych. Oficjalnie przedstawiała mu propozycję odsprzedania patentu, który opracowała i który, w jej opinii, zrewolucjonizowałby pracę laboratorium Mortiego, unikała jednak zdradzenia szczegółów i starała się schodzić na bardziej prywatne tematy, nie kryjąc zainteresowania postacią Ćwira.
Obrazek

Mortimer, oficjalnie zainteresowany nowym patentem, zgodził się na kolejne spotkanie. Tym razem Dina zabrała go do ulubionego baru.
Obrazek

Długo rozmawiali, ale żadne z nich o rzeczonym patencie nie wspomniało…
Obrazek

Bella tymczasem odwiedziła Lucjusza.
Obrazek

Po kilku grzecznościowych pytaniach przeszła do rzeczy.
- Podobno jesteś po kursie malarskim. Przyjmujesz zlecenia na portrety rodzinne?
- Właściwie... Tak. To znaczy… To będzie mój pierwszy, ale tak!
Obrazek

- Wspaniale, przyjdziemy jutro.
- Tylko, że pracownię zorganizowałem sobie w piwnicy. To malutka klitka, nie zmieszczę was tam. Musimy się umówić przedpołudniem, wtedy będę mógł zabrać sztalugę do parku, będziemy tam mieli piękne, naturalne światło.
Obrazek

- Zgoda.
Obrazek

Lucjusz bardzo lubił malować. Nie do końca czuł się artystą, ale ze wszystkich kursów, które ukończył, ten dawał mu najwięcej frajdy.
Obrazek

Nazajutrz Ćwirowie przybyli w umówione miejsce.
Obrazek

Wówczas Lucek miał ich jedynie naszkicować, resztę portretu obiecał dokończyć bez konieczności ponownego ściągania całej rodziny.
Obrazek

Tego samego dnia Dina miała ponownie spotkać się z Mortimerem. Gdy była już gotowa do wyjścia, postanowiła jeszcze porozmawiać z Niną, jej siostrą bliźniaczką.
Obrazek

- Wszystko idzie zgodnie z planem. Idziemy na romantyczną kolację, barman już wie, że ma mu donosić drinka za drinkiem.
Obrazek

- Wspaniale siostrzyczko. Jestem z ciebie dumna.
Obrazek

- A tobie jak idzie z Landgraabem?
- Właściwie…
Obrazek

- Już jestem, rybcia. Dzięki, że pozwoliłaś mi wziąć prysznic.
- Don!
Obrazek

- Ty chyba sobie kpisz?! To ja urabiam Ćwira od tygodni, a ty zamiast zabrać się za Landgraaba, sypiasz z Donem z siłowni?
Obrazek

- Dina, daj spokój. Przecież ty naprawdę lecisz na Mortimera, a Landgraab jest taki… Ohydny. Poza tym, ja i Don to związek bez zobowiązań, nie musi kolidować z naszym planem.
Obrazek

- Chyba lepiej nie pytać, o co chodzi…
Obrazek

Tymczasem mama sióstr Kaliente, Katrina, cieszyła się piękną pogodą i rozmyślała o tym, jak cudowne są jej córki, jedyne, co w życiu ma. Nigdy nie przyszłoby jej do głowy, jaki sposób na życie wymyśliły…
Obrazek

Kilka godzin później doszło do spotkania Diny i Mortimera.
Obrazek

Obrazek

Naukowcowi schlebiało zainteresowanie, jakie Dina wykazywała jego osobą. Po kilku drinkach i paru pustych komplementach…
Obrazek

Obrazek

Para przeniosła się do motelu…
Obrazek

Bella zaś, zaniepokojona częstymi spotkaniami swego męża z Diną, postanowiła pobiegać celem oczyszczenia umysłu.
Obrazek

Zmęczona przysiadła na ławce. Nie sądziła, że ktoś ją obserwuje.
Obrazek

Wówczas widziano ją po raz ostatni. Bella Ćwir zaginęła.
Obrazek

Z całą pewnością nie przeszkadzało to Dinie, która po kilku tygodniach z radością stwierdziła, że jej działania idą zgodnie z planem.
Obrazek

C.D.N.

Online
Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 946
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Simowe Opowieści

Postautor: Galcia » 31 mar 2018, 14:41

Przez całą imprezę Bella uważanie przyglądała się Dinie. Nie umiała tego wytłumaczyć, ale nie miała do niej zaufania.
Może też wychowała się na The Sims 2? :D
Ona mu oficjalnie proponowała, a on był oficjalnie zainteresowany... :cwaniak: Chyba oboje grają w tę samą grę, z której nic dobrego dla Belli nie wyniknie.
Hahaha, Don z Siłowni! :haha: Ci dwoje idealnie do siebie pasują. Z ciekawości, którego Landgraaba Nina miała poderwać? Bo obaj są ohydni, a jeden dodatkowo nieletni. :P I ten pusty wzrok Dona! :love:
Bella zaginęła? Poszukajcie w piwnicy Lucjusza. :gwizd:
Bardzo podoba mi się pomysł z podjęciem tematu zaginionej Belli. Ciekawa jestem, co z tego wyniknie w Twojej wersji wydarzeń i czy pani Ćwirowa kiedyś się odnajdzie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Simowe Opowieści

Postautor: Gunia » 01 kwie 2018, 23:21

O rany, fajnie że wróciłeś!
Cieszy mnie, że idziesz w dwójkową wersję. Bella zaginęła w parku? Czyżby to kolidowało z ogólną teorią o porwaniu kosmitów? Uwielbiałam ten wątek i z zapamiętaniem śledziłam wątek na starym forum o tajemnicach Belli :D
U mnie też Nina zawsze kończy z Donem- to taki Seba i Karina simsów :D
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Simowe Opowieści

Postautor: MalaMi95 » 03 kwie 2018, 12:36

„Nie poznał jeszcze wielu simów, ale też nie zmieściłby większej ilości gości w swoim domu.”
L - Halo? Mama? Nie, nie możesz przyjść. Dlaczego? Nie zmieścisz mi się w domu! xD

Przepraszam, kiedy czytałam relację ten żart w mojej głowie brzmiał lepiej, ale i tak musiałam x)
Ale, ale. Skąd masz ten okrągły stół widoczny na pierwszym zdjęciu? On w jakimś dodatku doszedł, czy to z modów? :)
„Nie umiała tego wytłumaczyć, ale nie miała do niej zaufania.”
Piękna blondynka cały czas zaprasza twojego męża do drogich restauracji, chadza z nim na imprezy i do tego wydaje się być inteligenta skoro przykuła uwagę naukowca… Nie, ja tam myślę, że absolutnie nie masz powodów do bycia podejrzliwą Bella x)
„- Podobno jesteś po kursie malarskim. Przyjmujesz zlecenia na portrety rodzinne?”
Czy Bella uznała, że robiąc sobie portret rodzinny w jakiś sposób zatrzyma przy sobie Mortimera? W sensie, że przypomni mu, iż ma rodzinę i nie powinien sobie romansować z jakąś blondynką z sąsiedztwa?
„Lucjusz bardzo lubił malować. Nie do końca czuł się artystą, ale ze wszystkich kursów, które ukończył, ten dawał mu najwięcej frajdy.”
Ale fajnie zrobiłeś to zdjęcie z kursu malarskiego :D Ja to zawsze zapominam o wyjaśnieniach skąd moje postacie maja jakieś umiejętności. Łucja umie malować? Wrodzony talent! Naveen gra na gitarze? Wrodzony talent! Ray gra na skrzypcach? Jeszcze bardziej wrodzony talent! xD
„- Już jestem, rybcia. Dzięki, że pozwoliłaś mi wziąć prysznic.
- Don!”
O rany! Czy to ten czas, gdy ktoś z Dona ponownie zrobi lowelasa podrywającego laski, zamiast przykładnego ojca rodziny? :wat:
Nie mogę się doczekać ;)
Nie to, żebym miała coś przeciwko przykładnemu Donowi, ale za tym z sims 2 czasem trochę tęsknię ;)
„sypiasz z Donem z siłowni?”
O matko, jak to przeczytałam to przed oczami stanął mi ten Don od Galci, który bynajmniej na siłownię nie chodzi ćwiczyć xD
Mój obraz Dona na zawsze zniszczony! x)
„Para przeniosła się do motelu…”
Dlaczego mnie to nie dziwi? x)
I raczej nie ma co liczyć, że tylko grają w rozbieranego pokera i do niczego między nimi nie dojedzie, prawda? x)
„Wówczas widziano ją po raz ostatni. Bella Ćwir zaginęła.”
Ej, tego się nie spodziewałam :wat:
Ale podoba mi się! :D Fajnie, że będzie nawiązanie do tajemnicy zaginięcia Belli Ćwir! Nie mogę się doczekać co wymyśliłeś! :D
„Z całą pewnością nie przeszkadzało to Dinie, która po kilku tygodniach z radością stwierdziła, że jej działania idą zgodnie z planem.”
Czyli to nie był poker x)


Ogólnie czekam z niecierpliwością na to co wymyślisz :D Bardzo podoba mi się pomysł z rozwijaniem wątków postaci z sims 2. Fajnie będzie zobaczyć te wszystkie postacie w nowej odsłonie :)
Do tego mam wrażenie, że jakoś w to wszystko będzie zamieszany pan Lucjusz…
I może się mylę, ale czy to imię jest bardziej celowe, czy przypadkowe? W sensie, czy to, że kojarzy mi się z imieniem diabła jest słusznym skojarzeniem, czy może to nie było celowe? ;)

W każdym razie,
Czekam na kolejne! :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 458
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Simowe Opowieści

Postautor: Lion » 02 lip 2018, 23:44

Dziękuję Wam za komentarze! :)
Galcia pisze:Z ciekawości, którego Landgraaba Nina miała poderwać? Bo obaj są ohydni, a jeden dodatkowo nieletni.
Geoffreya. :D Choć Malcolm strasznie szybko wskoczył mi na młodego dorosłego, szybciej niż inne nastolatki, z którymi zaczynamy grę.
Galcia pisze:Bella zaginęła? Poszukajcie w piwnicy Lucjusza. :gwizd:
:curious:
MalaMi95 pisze:Ale, ale. Skąd masz ten okrągły stół widoczny na pierwszym zdjęciu? On w jakimś dodatku doszedł, czy to z modów? :)
To stół z Przygody w dżungli.
MalaMi95 pisze:Czy Bella uznała, że robiąc sobie portret rodzinny w jakiś sposób zatrzyma przy sobie Mortimera? W sensie, że przypomni mu, iż ma rodzinę i nie powinien sobie romansować z jakąś blondynką z sąsiedztwa?
Po prostu chciała portret. :D
MalaMi95 pisze:Do tego mam wrażenie, że jakoś w to wszystko będzie zamieszany pan Lucjusz… I może się mylę, ale czy to imię jest bardziej celowe, czy przypadkowe? W sensie, czy to, że kojarzy mi się z imieniem diabła jest słusznym skojarzeniem, czy może to nie było celowe? ;)
Akurat to nie było celowe. Poprzednią relację zaczynałem z Lukasem i mimo iż te postacie nie będą mieć ze sobą wiele wspólnego, chciałem dobrać coś podobnego. ;)

A teraz, po ponad trzymiesięcznej przerwie, zapraszam na nowy odcinek!

#3

Lucek wytrwale pracował nad portretem rodziny Ćwirów. Ewidentnie zapomniał przy tym o kilku jej członkach…
Obrazek

Zapowiadało się, że obraz zostanie wkrótce ukończony, prace Lucjusza przerwało jednak skrzypienie łóżka. Okazało się, że kotara w jego piwnicy nie jest jedynie ozdobą, skrywała ona swe tajemnice. Oddzielała standardową część pomieszczenia od… Mniej standardowej.
- Jak się masz?
Obrazek

- Nieźle. Dziś proszę naleśniki, a później skocz do sklepu i kup mi nowe kosmetyki.
- Przecież wczoraj dostałaś całą paczkę.
- Mówiłam, że używam produktów z najwyższej półki! Myślałeś, że się nie zorientuję, że to podróbki?
- Ale mnie nie stać…
Obrazek

- Nawet nie chcę tego słyszeć! Zasady były jasne.
Obrazek

Przed kilkoma miesiącami, gdy Lucjusz porwał Bellę, nieco zaskoczyła go jej reakcja…
Obrazek

- Co jest grane?
Obrazek

- Witaj, Bello.
- No nie… Kolejny zakochany. Co, zobaczyłeś mnie jakiś czas temu w mediach u boku Mortimera, od tamtej pory nie możesz przestać o mnie myśleć, masz na moim punkcie obsesję, więc mnie porwałeś?
- Yyy…
- Nie ty pierwszy, nie schlebiaj sobie. Zrobimy tak, kupujesz mi, co zechcę, przygotowujesz do jedzenia, czego zapragnę, zdobywasz dla mnie informacje, jakich zażądam, a ja nie ucieknę od razu i nie wsadzę cię do celi, stoi?
Lucjusza nieco wmurowało. Po chwilowej konsternacji…
- Kobieto, jesteś porwana, co ty sobie…
- STOI CZY NIE?!
- No dobrze, stoi! Rety, w co ja się wpakowałem.
Obrazek

Od tamtej pory Bella kazała się traktować jak królową i wykorzystywała Lucka do zdobywania informacji na temat Diny i Mortimera. Nie miała wątpliwości, że blondynka zauroczyła jej męża. Mimo braku dowodów, wyczuwała romans między nimi. Informacja, iż panna Kaliente zaszła z nim w ciążę, była dla czarnowłosej bolesna, jednak nie wywołała uczucia zdziwienia. Ulgą był fakt, że Mortimer nie związał się z Diną na stałe i nie wykorzystał zniknięcia swej żony do rozpoczęcia nowego związku.
***
Każdego dnia, gdy Lucjusz opuszczał dom, simka wychodziła z zamknięcia i oglądała telewizję. Tak, jako wieloletnia tajna agentka bez problemu rozpracowała amatorski system zabezpieczeń artysty. Dlaczego od razu nie wróciła do domu? Cóż, wiedziała, że Lucek nie jest bandziorem z krwi i kości a naiwnym simem, którego działania raczej bawią niż przerażają. Stwierdziła, że, po pierwsze, Mortimer może się o nią pomartwić, po drugie, była ciekawa, jakie historie narosną wokół jej zaginięcia. Bella zaangażowała w cały spisek swą córkę, która czasem, w tajemnicy przed wszystkimi, odwiedzała mamę.
- Może czas, abyś wróciła? Tata bardzo się martwi… Tak naprawdę ja też. Mów, co chcesz, nie jesteś tu bezpieczna. Mieszkasz z psycholem!
- Nie przesadzaj, skarbie, mieszkałam w gorszych warunkach z gorszymi. Chcę zobaczyć, co zrobi twój ojciec, gdy Dina urodzi. Wtedy wrócę, obiecuję.
- Kiedy tata w ogóle nie zwraca na nią uwagi! Daje jej kasę, pozwala czasem u nas posiedzieć, ale sam nigdy nie spędza z nią czasu. Widać, że strasznie ją to frustruje.
Obrazek

- Przyznaję, miło to słyszeć, ale sama też muszę to sobie jakoś poukładać. Gdy wymyślę, co zrobić, wrócę.
Obrazek

Lucek tymczasem wybrał się na Festiwal Miłości. Od kiedy porwał Bellę i paradoksalnie stał się jej sługą, poczuł, że jednak nie jest w niej tak zakochany, jak mu się wydawało. Liczył na pokrzepiającą rozmowę z Guru Miłości, niestety usłyszał jedynie, że jego życie uczuciowe nie ma różowej przyszłości…
Obrazek

Obrazek

Od tamtej pory Lucjusz był nieswój, nawet Bella to zauważyła, ale nie chciał z nią rozmawiać. Trwało to dopóki nie odwiedził go pewien gość.
- Guru Miłości? To ty?
- Chyba nie myślałeś, że chodzę na co dzień w tych festiwalowych szmatach? Wiesz, skarbie, nie mogłam przestać o tobie myśleć. Naprawdę rzadko klienci reagują tak emocjonalnie na moje słowa. Uznałam, że muszę cię odnaleźć!
- To miłe, ale nie do końca rozumiem…
Obrazek

- Posłuchaj, złotko. Niektórzy mają mnie za wiedźmę, inni za oszustkę czy naciągaczkę. Prawda jest taka, że zostałam Guru Miłości dzięki algorytmowi.
- Co…?
- Opracowałam algorytm, który na podstawie bardzo podstawowych informacji pozwala mi stwierdzić, jakie są szanse danego sima na znalezienie miłości. Każdego, kto choć raz ze mną porozmawia, wprowadzam niepostrzeżenie do bazy w swoim simfonie. Jeżeli liczba kandydatów ze zgodnością minimum 7,5/10 jest wysoka, wróżę sukcesy w sferze uczuciowej. U ciebie ani jednak simka nie dobiła do tego pułapu.
- Świetnie.
- Było mi cię żal i uznałam, że muszę ci kogoś znaleźć, bo jeszcze z desperacji porwiesz jakąś niewinną simeczkę.
- Nie no, coś ty…
Obrazek

- W Oazie Zdrój mieszka pewna przebojowa kobietka. Wasza zgodność to 7,2. Mogę was umówić na randkę w ciemno, to może być twoja jedyna szansa na miłość. Co ty na to?
- Właściwie… Co mi szkodzi?
- Świetnie, spotkacie się jutro, dostaniesz namiary.
Obrazek

Simką, która wybrała się na randkę z Luckiem, była słynna podróżniczka, Bonita Rewers. Zabrzmi to absurdalnie, wręcz bajkowo, ale od razu fantastycznie się dogadali. Nie, nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, lecz nić porozumienia pojawiła się między tą dwójką bardzo szybko.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczór pełen żartów, rozmów o wszystkim i niczym oraz niejednoznacznych gestów zakończył się w sypialni.
Obrazek

- Było fantastycznie.
- Mi też.
Obrazek

Poranek pełen czułości zakłóciło niewyraźne nawoływanie.
- Co to?
- Yyy, wiesz, sam nie wiem…
Obrazek

- Skoro nie chcesz powiedzieć, pójdę sprawdzić – Bonita uśmiechnęła się zalotnie do Lucjusza.
- No dobrze, powiem – rzekł zrezygnowany, po czym wziął głęboki wdech. – Mam domowe więzienie w piwnicy, w którym zamknąłem Bellę Ćwir, z którą następnie wszedłem w układ i teraz jej usługuję.
- O… Wiesz, może to nie moja sprawa, ale często tak robisz z simkami? Długo będziesz ją tam trzymał?
- To mój pierwszy raz, a więzienie już tu było, mam ten dom po ciotce męża Belli! Dawno bym ją wypuścił, ale nie wiem, jak jej to powiedzieć. Boję się jej…
- Zwiedziłam pół świata i jeszcze nigdy nic mnie tak nie zaskoczyło. Pozwól, że to załatwię.
Obrazek

Wtem Bonita ruszyła w stronę piwnicy, gdzie spędziła około 45. minut. Następnie odjechała razem z Bellą, zostawiając Lucjusza w przekonaniu, że za chwilę przyjadą po niego gliny. Tak się jednak nie stało. Po jakimś czasie podróżniczka wróciła do swej wczorajszej randki, stwierdzając, że pierwszy raz jakiemuś mężczyźnie udało się wzbudzić jej szczere zainteresowanie. Bella tymczasem wróciła do domu.
Obrazek

Mortimer na jej widok stanął jak wryty. Po chwili cały zapłakany podbiegł do niej i przytulił z całej siły.
- Tak bardzo tęskniłem. Tak się bałem, że straciłem cię na dobre…
- Już jestem.
- Ale... Gdzie, co, jak?!
- To długa historia… Kiedyś ci opowiem, na razie po prostu bądź.
Obrazek

***
Bella i Mortimer długo dyskutowali o minionych zdarzeniach. O porwaniu czarnowłosej i zdradzie czarnowłosego. O tym, że pani Ćwir nie stała się krzywda, lecz, zgodnie z jej wersją, nie wie, kto ją więził ani kto ją uwolnił. O tym, że pan Ćwir ponownie zostanie ojcem. Ostatecznie małżeństwo doszło do niezbędnych kompromisów, a dawna ofiara Lucjusza zaplanowała pewne ważne spotkanie.
- Widzę, że jesteś punktualna. Cieszę się, że ciążowe mdłości i spuchnięte koski cię nie zatrzymały – powiedziała ze sztucznym uśmiechem.
Obrazek

- Nie martw się, Bello, Mortimer bardzo o nas dba i zapewnia nam najlepszą opiekę medyczną. Jest wprost cudowny, a skoro wróciłaś, zobaczysz to na własne oczy – odpowiedziała blondynka, siląc się na równie fałszywy uśmiech jak jej rozmówczyni.
Obrazek

- Strasznie żałuję, że nie było mnie przy tobie, gdy dowiedziałaś się o ciąży. Jako doświadczona matka z radością udzieliłabym ci wsparcia. A teraz posłuchaj uważnie. Dziecku niczego nie zabraknie, Mortimer je uzna i da mu swoje nazwisko. Bycie Ćwirem zobowiązuje, będziemy je zabierać na wszystkie rodzinne przyjęcia czy ważniejsze uroczystości. Je, nie ciebie. Będę się nim wówczas zajmować, media wkrótce rozpiszą się o moim cudownym powrocie i wspaniałomyślności, o tym, jak wybaczyłam Mortiemu zdradę i pomagam przy wychowaniu najmłodszego potomka. Ty nie będziesz się w nic wtrącać. Jeśli nastawisz to dziecko przeciwko mnie, obiorę ci je bez mrugnięcia okiem. Liczyłaś, że zdobędziesz słynnego, zamożnego naukowca i jego fortunę, tymczasem zyskasz jedynie alimenty, z których będziesz się rozliczać, ukazując odpowiednie rachunki. Sama nie dostaniesz ani grosza i już zawsze będziesz w cieniu tej niewinnej istotki. Mam nadzieję, że właśnie na to liczyłaś, knując przeciwko mojej rodzinie.
Obrazek

Po tych słowach Bella opuściła bar, zostawiając w nim rozwścieczoną blondynkę.
Obrazek

***
Mijały kolejne miesiące. Ciąża Diny przebiegała prawidłowo, choć ta źle ją znosiła. Swą frustrację przelewała na siostrę, która, całkowicie rezygnując z ich planów, zaręczyła się z Donem i była po prostu szczęśliwa.
- Przez ciebie noszę teraz tego bachora, a ty jak gdyby nigdy nic chodzisz sobie na randki z największym lowelasem w mieście. Wstyd mi za ciebie!
Obrazek

Nina nie potrafiła postawić się siostrze. W ramach obrony poszła więc na skargę do ich mamy. Opowiedziała jej o wszystkim, w tym planach zajścia w ciąże z bogaczami i zdobycia w ten sposób fortuny. Katrina czuła się rozczarowana jak nigdy wcześniej.
- Coś ty zrobiła?! Mogłam zrozumieć, że zauroczył cię żonaty mężczyzna, po czym uwiódł, a ty zaszłaś w ciążę, ale ty byłaś zauroczona nie nim, lecz jego fortuną! Mamy duży dom, nie głodujemy, więc dlaczego?! Te plany o złapaniu bogaczy na dzieci, wytłumacz mi!
Obrazek

- Mam ci się tłumaczyć? Starej pannie, która skończyła z dwójką dzieci, kredytem hipotecznym i zerowym życiem towarzyskim? Wybacz, że mam ambitniejsze plany na życie i wiem, jak dążyć do celów.
Obrazek

- Jesteś zepsuta i bezczelna.
- Ośmieszasz się.
- Mam dość. Wynoś się z mojego domu!
- Mamo – Dinę zamurowało. – Ja nie chciałam tego powiedzieć, przepra…
- Powiedziałam, że masz się wynosić. Nie chcę cię znać.
Obrazek

Nina tymczasem w najlepsze zabawiała się z Donem.
Obrazek

C.D.N.
PS – obraz Lucjusza, mimo iż nie objął wszystkich członków rodziny, ostatecznie zawisł w sypialni Ćwirów, Mortimer nie wie jednak, kto właściwie go stworzył.
Obrazek

PS2 – pewne wątki celowo zostały przedstawione w sposób karykaturalny. :P

Online
Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 946
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Simowe Opowieści

Postautor: Galcia » 03 lip 2018, 10:15

O rety, nowy odcinek, co za miła niespodzianka! :sweet: A już myślałam, że nic nie uratuje tego tygodnia, dno i kilometr mułu, a jednak coś wywołało uśmiech na mej twarzy. :love:
Lucek wytrwale pracował nad portretem rodziny Ćwirów. Ewidentnie zapomniał przy tym o kilku jej członkach…
Pierwsze zdanie i już kwiczę! :haha: Od początku wiedziałam, że Lucek to zbok i wojerysta.
Zaczynam się zastanawiać, kto tu kogo tak naprawdę uwięził. :D Jak to mówią, karman zawsze wraca. Czasem szybciej, niż można by się tego spodziewać. xD
Wygląda na to, że Mortimer szybko pożałował chwili słabości (albo znudził się nową kochanką :P ). Dziwi mnie jedynie, że tak łatwo dał się wrobić w dzieciaka. ;) Trochę żal mi Diny, niby ma, czego chciała, ale... wróć, nie jest mi żal Diny, tylko dziecka, które się urodzi, uwikłane w dziwny układ między podstępną matką, chłodnym ojcem i porąbaną macochą. :rotfl:
Od kiedy porwał Bellę i paradoksalnie stał się jej sługą, poczuł, że jednak nie jest w niej tak zakochany, jak mu się wydawało.
Tak to się zwykle kończy, kiedy zamieszkasz z kobietą kimś, kogo wcześniej sobie wyidealizowałeś. :D Rzeczywistość jest brutalna.
Biedny Lucjusz, nic dziwnego, że podgląda i porywa kobiety, skoro nie ma szans na znalezienie żadnej konwencjonalnymi metodami. :rotfl: Aczkolwiek algorytm nie uwzględnia ludowej mądrości, że przeciwieństwa się przyciągają, więc może jest jeszcze dla niego nadzieja. ;)
Czy... oni... teges... a Bella cały czas była za kotarą? W tym samym pomieszczeniu? xD I jeszcze ta kolekcja smyczy nad łóżkiem, nie mogę! :haha: :haha: :haha: Płaczę ze śmiechu!
Po jakimś czasie podróżniczka wróciła do swej wczorajszej randki, stwierdzając, że pierwszy raz jakiemuś mężczyźnie udało się wzbudzić jej szczere zainteresowanie.
No tak, psychopaci zazwyczaj bywają interesujący. :P A ta pani nie ma za grosz instynktu samozachowawczego (ale czego się spodziewać po podróżniczce).
O rety, co za emocje. :D Odcinek 10/10, warto było czekać. ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Ururu
Posty: 96
Rejestracja: 03 kwie 2018, 15:13

Simowe Opowieści

Postautor: Ururu » 31 lip 2018, 0:54

Bardzo fajna relacja! Na początku ta sprawa z porwaniem wydawała mi się lecieć zbyt szybko, ale jednak spodobało mi się zakończenie tego wątku :D
Czekam na kolejne wpisy!
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Rai
Renciści
Renciści
Posty: 732
Rejestracja: 31 paź 2013, 15:25

Simowe Opowieści

Postautor: Rai » 26 sie 2018, 21:37

Haha, super mi się czyta te relacje, po prostu bajecznie zabawne, ale i niesamowicie ciekawe i wciągające. Czekam na więcej. :)

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Simowe Opowieści

Postautor: MalaMi95 » 16 wrz 2018, 22:10

O rany, jak długo mnie tu nie było!
Nie powiem, stęskniłam się za komentowaniem. :) Także czas zacząć! :D

To Lucjusz porwał Bellę?! xD Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tego. Kosmici, tajni agenci, albo pijany pan spod sklepu monopolowego jak najbardziej, ale na pewno nie on! xD
Do tego biedak nieźle dał się urządzić. Chociaż właściwie, to po jakiego grzyba on ją porwał?
Żeby gapić się na nią jak siedzi sobie w klatce i wzbudzać w niej strach? Bo w zasadzie wygląda na to, że on sam chyba nie wie co chciał z nią zrobić już po porwaniu :P
„Tak, jako wieloletnia tajna agentka bez problemu rozpracowała amatorski system zabezpieczeń artysty.”
Wieloletnia agentka? Czyżby to była Mysikrólikowa Bella? ;)
A swoją drogą, to Bella chyba zrobiła sobie z tego porwania wakacje w kurorcie xD
Może nie 5 gwiazdek, ale wygląda na to, że baw się nieźle ;)

Guru miłości przypomina mi o cygańskiej swatce z the sims 2. Matko, ile ta kobieta zalazła moim simom mężów i żon! xD

Randka Lucjusza, to taka typowa randka w the sms, którą na bank każdy kiedyś w grze miał. Poznali się, pogadali, poszli do łóżka xD Brakuje tylko ślubu w piżamach i ciąży :P
„Wtem Bonita ruszyła w stronę piwnicy, gdzie spędziła około 45 minut.”
Rany, a co ona robiła tyle czasu w tej piwnicy z Bellą? Aż tak bardzo podobał jej się kurort i nie chciała wyjechać? X)

Bardzo podoba mi się sposób w jaki Bella załatwiła sprawę Diny. Jest jednak jedna rzecz, której wciąż nie rozumiem, a mianowicie ten romans Mortimera.
Dlaczego gość, który ma w domu wręcz super modelkę, szuka sobie do łóżka takie trochę byle co jak Dina? X)
Jakby jeszcze mieli jakieś duże problemy w małżeństwie, albo gdyby to się stało po zniknięciu Belli i Mortimer szukałby pocieszenia, ale tak…
Jak już szukać kochanki to ładniejszej, a nie cofać się o krok w tył :P
„Wybacz, że mam ambitniejsze plany na życie i wiem, jak dążyć do celów.”
Acha, więc sprowadzenie sobie na głowę nieślubnego dziecka i babranie się w pieluszkach zamiast rozwinąć swoją karierę i znaleźć miłość, to są te „ambitniejsze plany”? x)
Widzę, że swoim intelektem chyba Dina też nie uwiodła Mortimera w takim razie, więc tym bardziej nie rozumiem tego skoku w bok :P


Ogólnie odcinek mi się podoba :D
Szkoda tylko, że taki krótki i myślałam, że dłużej potrzymasz nas w niepewności co się stało z Bellą ;)

Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 760
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Simowe Opowieści

Postautor: Simwood » 10 paź 2018, 20:42

Ogromnie mi się podoba takie przenoszenie dwójkowych historii do czwórkowej rzeczywistości. Wyszło ci cudowne i czytałem z wypiekami na twarzy, gratulacje. Mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec i zaskoczysz nas jeszcze niejednym zwrotem akcji
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 458
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Simowe Opowieści

Postautor: Lion » 12 lis 2018, 0:35

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze! ^^
Galcia pisze:Czy... oni... teges... a Bella cały czas była za kotarą? W tym samym pomieszczeniu? xD
Bella była więziona w piwnicy, zaś sypialnia Lucka znajdowała się w normalnej części domu. :D
MalaMi95 pisze:Do tego biedak nieźle dał się urządzić. Chociaż właściwie, to po jakiego grzyba on ją porwał?
Żeby gapić się na nią jak siedzi sobie w klatce i wzbudzać w niej strach? Bo w zasadzie wygląda na to, że on sam chyba nie wie co chciał z nią zrobić już po porwaniu :P
Było właśnie tak, jak piszesz - nie wiedział, co będzie chciał z nią zrobić, choć na pewno nie planował robić jej krzywdy. Lucek nie myśli logicznie. ;)
MalaMi95 pisze:Wieloletnia agentka? Czyżby to była Mysikrólikowa Bella? ;)
W sumie nie chodziło mi o to skojarzenie. Bella wykonuje ten zawód, gdy włącza się grę, chciałem do tego nawiązać. :)
MalaMi95 pisze:Rany, a co ona robiła tyle czasu w tej piwnicy z Bellą?
Musiała ją trochę wypytać. O Lucka, porwanie, etc.
MalaMi95 pisze:Jest jednak jedna rzecz, której wciąż nie rozumiem, a mianowicie ten romans Mortimera.
Wiesz, to nie było z jego strony zaplanowane, na początku po prostu podobało mu się bycie kokietowanym, potem trochę wypił i dał się ponieść chwili. Zwyczajnie popełnił błąd. ;)

#4

W ostatnim czasie życie Mortimera strasznie się skomplikowało. Sim miał jednak wiele szczęścia. Powrót Belli niezmiernie go cieszył. Czuł ulgę, gdy żona wybaczyła mu zdradę. Może to dość odważny wniosek, ale nie mógł się oprzeć wrażeniu, że wszystkie niedawne zdarzenia, z porwaniem pani Ćwir na czele, ożywiły jego małżeństwo. Jedna z najbardziej rozpoznawanych par w okolicy znów zaczęła okazywać sobie uczucia.
Obrazek

Naukowiec musiał jednak pamiętać, że Dina jest z nim w ciąży. W tym momencie nieistotnym było, iż nie są razem, zwyczajnie musiał się nią zaopiekować. Sprawę utrudnił fakt, że przyszła mama została wyrzucona z domu przez własną matkę. W okolicy nie było dobrych hotelów, a przecież nie mógł sprowadzić jej do swojego domu. Mortimer postanowił odzyskać nieruchomość kupioną przez Lucjusza. Wiedział, że malarz często zmienia miejsca zamieszkania, pomyślał, że może i tym razem planuje kolejny wyjazd. Nie do końca tak było, lecz Lucek, który wiedział, że Bella w każdej chwili może wsadzić go do więzienia, bez mrugnięcie okiem zgodził się odsprzedać swój dom. Zdążył zamurować kraty i porządnie wyremontować piwnicę, mimo to chętnie zmienił miejsce zamieszkania. Został jednak w Wierzbowej Zatoczce – nie chciał ruszać się dalej, dopóki nie przekona się, na ile poważny jest jego związek z Bonitą.
Obrazek

Dina wprowadziła się do domu niegdyś zamieszkiwanego przez porywacza Belli, nie omieszkała jednak skomentować, iż ta nora jest za mała nawet dla jednej osoby. Mortimer otrzymał polecenie znalezienia jej lepszego miejsca do życia. Na szczęście dla naukowca okazało się nie być to konieczne. Dina urodziła wcześniaka – była wówczas w swym domu rodzinnym, aby zabrać ostatnie niespakowane rzeczy. Karetka nie zdążyła przyjechać, poród odebrała Katrina. Gdy simka wzięła na ręce swą wnuczkę, wzruszyła się. Przeprosiła córkę i zaproponowała, aby wraz ze swoją pierworodną wróciły do domu. Dina, którą w gruncie rzeczy przerażało macierzyństwo, przystała na tę propozycję. To jednak utrudniło Ćwirom odwiedzanie małej – po pierwsze, musieli dojeżdżać do innego miasta. Po drugie, dom zawsze był pełny simów. Odkąd Nina i Don wzięli szybki ślub w Sim Vegas, a Dina została mamą, mieszkało w nim na co dzień pięć osób. W dodatku pani domu nie kryła niechęci do niedoszłego zięcia i całej jego rodziny.
Obrazek

Ten i tak, wraz z żoną i dwójką starszych dzieci, odwiedzał najmłodszą Ćwirównę – małą Sandrę.
Obrazek

Obrazek

Wszystkie zawirowania w życiu Mortimera sprawiły, że opuścił się w pracy. Od dawna pracował nad eliksirem życia – środkiem, który będzie mógł odmładzać simów.
Obrazek

Udało dojść mu się dowieść, że krzyżówki międzygatunkowe są kluczem do poznania tajemnicy serum młodości. Liczne analizy pokazały, że skrzyżowanie DNA krowy z innym gatunkiem może przynieść niezwykłe rezultaty. Nie wiedział jednak, z czym należy je połączyć, aby powstałe monstrum mogło stanowić realną pomoc podczas opracowywania receptury. Nie mógł eksperymentować na żywych stworzeniach, nie będąc absolutnie pewnym wyników. Szef go jednak poganiał. Czuł wszechobecną presję i w końcu stworzył pupila, który…
Obrazek

Był bezużyteczny. Mało tego, naraził laboratorium na ogromne straty. Naukowiec stworzył krowopsa, przez którego o mało nie stracił posady. Musiał w dodatku udać, że uśpił stworzone zwierzątko, tak naprawdę przemycając je do swego domu. Krowopies był bowiem całkowicie zdrowy, choć nieco głupiutki. Zasługiwał jednak na życie. Stał się więc nietypowym pupilem domowników, który oficjalnie był zwyczajnym kundelkiem o wdzięcznym imieniu – Krówka.
Obrazek

Obrazek

Szef Mortimera był wściekły. Nie chciał więcej słyszeć o DNA krowy czy też w ogóle o serum młodości. W złośliwych żartach rzucił hasłem, że musi to ukrócić, zanim powstanie krowokwiat lub coś jeszcze bardziej absurdalnego. Mimo wszystko zlitował się nad swym wieloletnim pracownikiem i – zamiast go zwolnić – przeniósł do Działu Ufologów, co jednak wcale nie odpowiadało Ćwirowi. Naukowiec nie wierzył w życie pozaziemskie, jak mógł więc badać coś, czego istnienie neguje? Musiał się jednak przemóc, miał trójkę dzieci na utrzymaniu. Bella po porwaniu nie mogła wrócić do swej dawnej pracy, szef uznał, że nie potrzebuje agentki, która daje się porwać, a po powrocie nawet sprawcy wskazać nie potrafi. Simka mimo to zarabiała – jako żona znanego naukowca była rozpoznawalna. Ceniono przy tym jej gust, dzięki czemu dostała propozycję pracy jako recenzentka dzieł sztuki mało znanych artystów. Niestety było to zaledwie zajęcie dorywcze, nieprzynoszące znaczących dochodów. Dina zaś oficjalnie utrzymywała się z alimentów. Wszyscy co prawda wiedzieli, że zarabia na lewo dzięki jakimś szemranym interesom, lecz dochód ten nie był nigdzie wykazywany, co sprawiało, że Ćwir płacił naprawdę spore kwoty simoleonów na utrzymanie najmłodszej córeczki. Chciał więc czy nie, musiał zostać Ufologiem. Postanowił jednak nadal pracować nad eliksirem młodości – musiał w tym celu znaleźć sponsorów. Poprosił Bellę, aby zaplanowała kolację z ich dawnymi znajomymi, najbogatszymi simami jakich znali. Byli to Nancy i Geoffrey Landgraabowie.
Obrazek

Pech chciał, że w dniu, na który umówiono spotkanie, szkoła Kasandry zaplanowała Dzień Otwarty dla rodziców i ich dzieci – wówczas całe rodziny przybywały do placówki, aby wspólnie z nauczycielami rozmawiać o przyszłości swych dzieci. Nie wypadało się nie zjawić. Bella i Mortimer musieli przyjechać w strojach wizytowych, gdyż prosto ze szkoły mieli udać się na kolację. Strasznie zawstydzili tym swoją córkę. Na szczęście większość rozmów minęła bardzo szybko – osoby uczące Ćwirównę mówiły po prostu, że może osiągnąć, co zechce, każdy Uniwersytet przyjmie ją z otwartymi rękami. Najdłuższą i najbardziej zawstydzającą pogadanką była rozmowa z nowym nauczycielem plastyki.
Obrazek

- Miło mi państwa poznać, nazywam się Dariusz Marzyciel, uczę plastyki w zastępstwie za panią Abstrakcję.
Obrazek

- Miło nam, nazywam się Mortimer a to moja żona, Bella. Mamy nadzieję, że Kasandra nie daje panu w kość? Zawsze negowała sens uczęszczania na przedmioty artystyczne.
- Tato…
- Tak, z wyjątkiem muzyki – wtrąciła Bella. – Córka świetnie gra na pianinie, ale zawsze zaznacza, że prawdziwy muzyk tak naprawdę musi być matematykiem. Plastyka to dla niej zło konieczne.
- Doprawdy? – nauczyciel bardzo się zdziwił. – Państwa córka chętnie uczęszcza na zajęcia i bardzo się w nie angażuje. Stwierdziła nawet, że zapisze się na prowadzone przeze mnie kółko malarskie. Dla mnie to urodzona artystka.
- Kasandra? Coś takiego, a nam od przedszkola powtarza, że artyści to niedouczeni nieudacznicy. Widocznie dotąd nie trafiła na dobrego nauczyciela. Cieszymy się, że dzięki panu poszerza swoje horyzonty!
Obrazek

Po tejże rozmowie Ćwirowie udali się do restauracji, zostawiając Kasandrę z niemałym zażenowaniem.
***

- Cieszymy się, że znaleźliście dla nas czas. Tak rzadko się widujemy.
- To prawda, czasem miło wyrwać się z domu.
- Jak dzieci? Waszej Dee Dee do dziś nie widzieliśmy na żywo.
- Rośnie jak na drożdżach. Teraz została z nianią.
Obrazek

Spotkanie przebiegało w bardzo miłej atmosferze. Znajomi jedli smaczne dania, kosztowali wspaniałych nektarów i dyskutowali na różne tematy.
- Wybaczcie, panowie, muszę udać się na stronę, przypudrować nosek. Bello, idziesz ze mną?
- Tak, też powinnam się odświeżyć.
Obrazek

- No to powiedz, kochana, jaką inwestycję chcecie nam zaproponować?
- Nie rozumiem.
Obrazek

- Daj spokój, jest przemiło, ale wiemy o problemach Mortimera i przerwanych badaniach. Umiem dodać dwa do dwóch.
- Właściwie…
- Nie przejmuj się, przecież nie mamy wam za złe. Powiem tak, niech Mortimer podeśle mojemu mężowi plan działań wraz z kwotami, a zobaczymy, co da się zrobić.
- Naprawdę? Och, Nancy, bardzo dziękujemy!
- Może w zamian wasza córka zgodzi się spędzić trochę czasu z naszym synem?
- Słucham?
- No wiesz, osobom z naszym statutem ciężko znaleźć dobrą partię. Myślę, że Kasandra i Malcolm mogliby się polubić. Przemyśl to.
Obrazek

Jakieś pół godziny po rozmowie dwóch pań kolacja dobiegła końca. Nancy i Geoffrey musieli odebrać swe młodsze dziecko ze żłobka. Niania im odmówiła, nie mogli jednak przyznać, że wysłali córkę do publicznej placówki. Gdyby siedziała tam dłużej, jeszcze ktoś by się zorientował. Mała Dee Dee jednak nie narzekała, świetnie bawiła się wśród innych dzieci. Był tam między innymi Iggy Pancakes, syn Boba i Elizy.
Obrazek

***
W trakcie kolacji Ćwirów i Landgraabów Kasandra postanowiła odwiedzić Dariusza i nieco mu się wytłumaczyć. Chciała, aby miał o niej jak najlepsze zdanie. Wiedziała, gdzie mieszkał, gdyż raz podał adres jednemu z uczniów, aby mógł mu podrzucić pracę na konkurs. Gdy ujrzała odpowiedni dom, pewnym krokiem ruszyła w stronę drzwi.
Obrazek

Obrazek

- Dzień dobry, chciałabym porozmawiać z Dariuszem. To znaczy, panem Dariuszem.
Obrazek

- Witaj. Niestety go nie zastałaś. Byłaś umówiona?
- Nie, chciałam tylko porozmawiać o pracy konkursowej.
Obrazek

- Czyli jesteś uczennicą Dariusza? Przykro mi, kochanie, ale jeszcze nie wrócił z Dnia Otwartego.
- Może mogłabym poczekać?
Obrazek

- Nie gniewaj się, skarbie, ale dziś już raczej nie porozmawiacie. Jak widzisz, spodziewamy się dziecka, teoretycznie powinnam już być po porodzie. Dziś, podczas kontroli, usłyszałam, że lepiej, abym do czasu rozwiązania została w szpitalu. Darek będzie musiał mnie tam zawieźć.
- Ach, no tak, oczywiście. Czyli pan jest jego żoną…
Obrazek

- Jeśli chcesz, przekażę Dariuszowi, aby do ciebie zadzwonił.
- Dziękuję, nie trzeba. Powinnam już iść, życzę dużo zdrowia dla dziecka.
Obrazek

Wtem Kasandra opuściła dom Marzycieli. Nie sądziła, że jej ulubiony nauczyciel jest żonaty, a tym bardziej, że ma zostać ojcem. Obrączkę na jego palcu uważała za zwyczajny sygnet. Fakty były jednak takie, że Dariusz nie widział świata poza swą żoną, Marleną.
Obrazek

Marlena urodziła jeszcze tej nocy. Następnego dnia dyrektor szkoły oznajmił swym uczniom, że poszukiwane jest kolejne zastępstwo z plastyki, gdyż pan Marzyciel bierze urlop tacierzyński. Kasandra była wściekła. Na głos komentowała, co za matka wraca do pracy od razu po porodzie i zmusza ojca do brania urlopu. Gdy wróciła do domu, emocje z niej opadły i – w ramach odreagowania – wybuchła płaczem.
Obrazek

Zrozumiała, że nie ma wyjścia. Musi na zawsze zapomnieć o Dariuszu.

C.D.N.

Bonus! Spójrzcie, któż sobie gawędził, stojąc przy rezydencji Ćwirów. ;) Ktoś poznaje tą panią?
Obrazek

Online
Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 946
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Simowe Opowieści

Postautor: Galcia » 12 lis 2018, 1:28

Szkoda, że Katrina jednak nie wywaliła córki z domu na amen. Dina powinna gnieść się w dawnym domku Lucjusza i uczciwie harować na chleb. :P A nie że wszystko ma podane pod nos jak nie przez matkę, to przez Mortimera. Fajnie, że Morti się zaangażował w opiekę nad dzieckiem, ale z tym kupowaniem domu to przesada. :D
Hahaha, byłam pewna, że tym pupilem okaże się krowokwiat, a tu... KROWOPIES! :haha:
Bella po porwaniu nie mogła wrócić do swej dawnej pracy, szef uznał, że nie potrzebuje agentki, która daje się porwać, a po powrocie nawet sprawcy wskazać nie potrafi.
Cóż, ciężko się spierać z tym argumentem. Szkoda, że szef nie wie, że tak zamotała swego porywacza, że ostatecznie to on stał się jej ofiarą i z przyjemnością ją "uwolnił". ;) Aczkolwiek Bella nie wygląda na zmartwioną bezrobociem. :curious:
O nie, Dariusz Marzyciel! xD Czy on będzie miał romans ze swoją uczennicą?! 8D O nie, z drugiej strony chcą ją zeswatać z Malcolmem. :( Sama nie wiem, która opcja jest gorsza.
Niech zgadnę, Kasandra z braku możliwości spiknięcia się z Dariuszem podda się woli rodziców i zacznie spotykać z Malcolmem, a wtedy Marlena kopnie w kalendarz i Darek przypomni sobie o istnieniu Kasandry i stwierdzi, ze jednak ją kocha? :cwaniak: A na zdjęciu bonusowym mamy oczywiście Oliwkę Widmo z jednym z jej kochanków. xD
Obrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości