Życie Lilianny Jaskółki

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 979
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Galcia » 20 cze 2016, 11:44

Kurczę, Liliana mogła chociaż wejść za ladę, żeby nikt nie widział rozlewającej się kałuży. soft9
Przy mojej żonie codziennie muszę pić melisę...
Hahaha, Nancy jak zawsze w formie. :D
Ta rozmowa z Geoffreyem zabrzmiała trochę tak, jakby mieli nawiązać ze sobą romans czy coś. :curious: Nie miałabym nic przeciwko, Liliana miałaby wspaniałego faceta, a Geoffrey partnerkę, która nie jest zasuszoną jędzą. :P
Trojaczki Landgraab?! :O No to już wiem, kto za parę lat będzie rządzić w Oazie Zdroju. ;)
Seksowny Borys. soft9
I poród w pracy, wiedziałam, po prostu wiedziałam. :D Czy jest na sali lekarz?
Obrazek

Awatar użytkownika
Shattered
Fotograf
Fotograf
Posty: 3032
Rejestracja: 15 gru 2013, 9:06

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Shattered » 20 cze 2016, 12:43

Kryste! Gdybym ja zsikała się we własnym sklepie to bym zamknęła, spakowała manatki i przeprowadziła się hen hen daleko :doge: No, nic. Nie oceniam, w ciąży nigdy nie byłam... No, ale nic nie czuła :swelol:

Nie lubię ojca Malcolma tak jak i jego synka.. Niech ona lepiej się z nim nie zadaje bo tylko problemy z tego wynikną. Dina również podejrzana :cwaniak:

No liczyłam na poród, ale odcinek zakończył się w hollywoodzkim stylu :doge:
Ciekawe czy urodzi w szpitalu czy w sklepie :D
Oby tylko nie bliźniaki czy trojaczki :O
While I am so afraid to fail so I won't even try
Well how can I say I'm alive

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 468
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Lion » 20 cze 2016, 13:25

Biedna Lilianna, taka wpadka we własnej cukierni :P
To miłe, że ojciec Malcolma zechciał poznać wnuka i dać niedoszłej synowej wsparcie, ale ze wzgląd na Nancy i to, co mówiła o niej Dina, raczej bym się z nim za bardzo nie spoufalał :mysli:
Może pokarzesz kiedyś rodzeństwo Malcolma? Trojaczki - to musiała być maskara! :D
Tekstem tego odcinka jest dla mnie ten o seksownym Borysie :haha:
Jestem bardzo ciekawy, co urodzi Lilka ;)

Online
Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1883
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Lenna » 20 cze 2016, 17:12

Lilianna jest świetną Simką :D Ale od początku czułam, że ze związku z Malcolmem wyniknie coś złego. No ten Sim po prostu od razu wygląda na skończonego palanta soft9
Rany, uwielbiam twoje teksty XDDDD A te posikanie się w sklepie :haha: Biedna Lili, że też musi w ciąży pracować soft1
Nie wiem czemu ale przyszedł mi do głowy romans z Geoffreyem soft9
Poród w pracy, WIEDZIAŁAM XDDDDDDD Boję się tylko, że urodzi trojaczki, skoro starsi Landgraabowie też się ich doczekali, może to dziedziczne? soft9
Obrazek

paola
Posty: 43
Rejestracja: 02 cze 2016, 20:34

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: paola » 21 cze 2016, 19:45

Nie ma to jak posikać się we własnym sklepie xD
Ciekawy czy dobry dziadek będzie z ojca Malcolma, bo na Nancy to pewnie nie ma co liczyć.
Ciekawi mne co urodzi Liliana :)

Awatar użytkownika
Rai
Renciści
Renciści
Posty: 759
Rejestracja: 31 paź 2013, 15:25

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Rai » 21 cze 2016, 20:10

Dziękuję wszystkim za komentarze. :wub:


Simwood, taaak, biedny rudy babsztyl. 8) Jak widać przynajmniej jeden Laandgrab jest okay.
Gunia, jak widać, Dina właśnie wzięła ślub i jest w ciąży... Czyżby się ustatkowała? Jak widzisz, Lilianna nie musiała rodzić w cukeirni... Ani w taksówce. xD
Galcia, jakby mogła wejść za ladę, to i do łazienki by pójść mogła. A tu taki przypał, nie zdążyła. xD Ja akurat nie planowałam porodu w pracy, wyszło totalnie przypadkiem, haha. :D
Shatt, chyba też bym zamknęła sklep i na długo zniknęła... gdzieś. soft9 Wszyscy węszą w Dinie intrygantke... A ona męża ma, dziecka się spodziewa... :unsure: Btw. też się bałam, żeby to ie były jakieś bliźniaki. Bo brzuch taki wielki...
Ta, Lion, dla mnie trojaczki Landgraab też były szokiem. Nancy pewnie była niepocieszona. Pewnie samym faktem posiadania kolejnego dziecka w jej ustatkowanym życiu, a co dopiero trojaczków. :doge: A Lilka pewnie urodzi... dziecko. XD
Całkowicie się zgadzam, Lenna. Już wcześniej gdzieś to pisałam. On aż się prosi, by zrobić z niego palanta. soft9 No, jak mi się w tym sklepie posikała, to też miałam ubaw. XD Co Wy z tym romansem z Geoffreyem... :doge:
paola, jak już wcześniej mówiłam, Lilianna urodzi... dziecko. :swelol: Zresztą, za sekundkę będzie wiadomo. 8) Gdzie tam liczyć na Nancy, czy ona widzi coś poza czubkiem swego nosa?


Relacja nr 5


Rejestracja w szpitalu trwała tyle, że jeszcze chwila, a Lilianna urodziłaby na korytarzu...
- Dzień dobry, witamy w miejskim szpitalu... Co panią do nas sprowadza...
- RODZĘ, NIE WIDAĆ, RODZĘ!!!
- Dobrze, prosze się uspokoić... Proszę podać mi imię i nazwisko...
- Uuuuuuuuh! Uuuuuuh... Lilianna Jaskółka, uuuu...
- L... I... L... I... A...
- Czy mogłaby Pani szybciej pisać?!
- A co, rodzi Pani, czy jak...
- NO WŁAŚCIWIE TO TAK!!!!!
Obrazek

Na szczęście dla Lilianny, korytarzem przechodziła jakaś lekarka i zgarnęła dyszącą dziewczynę na porodówkę.
Poród był już tak zaawansowany, że nawet poprosiła stażystę, żeby sobie popatrzył.
- Widzisz, Przemek, to tutaj to pępowina... Wiesz, przywodzi mi na myśl widok, który mam przed oczyma, jak mój mąż ściągnie wieczorem porty i... Zresztą nieważne... O, zobacz, to tutaj to płuca. A to znaczy, że jesteśmy nie tam, gdzie powinniśmy... O, nóżka!
Obrazek

I to oto na świat przyszła mała Julia, która szybko stała się oczkiem w głowie mamusi.
- Chodź tutaj do mnie, mój Ty malutki, różowiutki babasku...
Obrazek

Lilianna nie chciała, żeby ktoś obcy zajmował się jej córeczką, więc chwilowo nie pracowała i to jej poświęcała cały swój czas.
- Idzie raczek nieboraczek...
Obrazek

- Śpij dziecinko, cmooooook.
Obrazek

Kilka dni po porodzie Geoffrey wpadł odwiedzić swoją wnuczkę.
- Oto nasz aniołek, Geoffrey'u.
- Rany, Lilianno, podziwiam Cię! Sama tak wspaniale opiekujesz sie małą! Moja żona zawsze wyręczała się nianiami... Przy trojaczkach miała ich nawet cztery. Czwarta rzecz jasna miała się zajmować nią...
Obrazek

Korzystając z tego, że mała śpi, a dziadek jej pilnuje, Lilianna wyskoczyła zająć się zaniedbanym ogródkiem.
Obrazek

Jakieś trzy miesiące po porodzie, Lilianna zadzwoniła do starej przyjaciółki, Diny.
- Przepraszam, że nie dzwoniłam, Lil, ale sama wiesz... Tyle mam zajęć... I przeszkadzać Ci nie chciałam...
- Jasne, rozumiem! Jak masz czas, to wpadnij do mnie dziś, chętnie bym zobaczyła jakąś znaną twarz!
Obrazek

Po trzech godzinach Dina zjawiła się w końcu u Lilianny. Gospodyni poczestowała ją domowymi ciasteczkami. W końcu kto jak kto, ale właścicielka cukierni piec umie. ^^
Dina zawiadomiła ją, że jest w ciąży z Huntingtonem, więc wzięli szybki ślub i teraz mieszka z nim i jego współlokatorami.
- A więc Ty też będziesz mamą! Jak cudownie! Gratuluję, Dino! To świetna wiadomość! Nasze dzieci będą mogły się razem bawić, razem dorastać. Będą się przyjaźnić, zupełnie jak my!
- Tak... Wspaniała nowina, prawda? Dziękuję. - Dina uśmiechnęła się do Lilianny. Nawet jej ten uśmiech wydał się wymuszony... Może przyszła mama była zestresowana nową życiową rolą?
Obrazek

Dina zapytała też przyjaciółkę, czy udało jej się zejść z młodym Landgraabem.
- Co, chyba żartujesz! Taki ma rozumek. O, dokładnie taki. Nie chcę go znać. Ciągle miałam nadzieję, że się odezwie, a on co, nawet córki nie chce poznać chyba.
- To przykre... Bardzo mi przykro, Lil. A teraz wybacz, nie najlepiej się czuję... Będę już szła. Dbaj o siebie i Julię.
- Dziękuję, skarbie! Mam nadzieję, że niedługo znowu się spotkamy.
- Tak... Ja też!
Obrazek

- Czemu budzisz mamę takim bladym świtem, mała istotko... Jesteś Jaskółką czy może raczej skowronką? Ach... w sumie to jesteś Landgraabianką przecież...
Lilianna z miłością opiekowała się córeczką, choć samotne macierzyństwo dawało jej w kość...
Obrazek

Czas mijał bardzo szybko (szczególnie, że w TS4 nie ma małych dzieci :doge:), a Julia rosła jak na drożdżach. Z małego bobaska przywiązanego do kołyski wyrosła blondwłosa panienka... Kropka w kropkę podobna do ojca.
Obrazek

Dziadziuś Geoffrey często odwiedzał wnuczkę. Choć na prosbę Lilianny nie kupował jej drogich prezentów... Kobieta nie chciała, by córka była rozpieszczona niczym pewien inny Landgraab.
Obrazek

Jeszcza kolacyjka i pcia do łóżka. Jutro pierwszy dzień w szkole!
Obrazek

Tego dnia Julia nie wstała w zbyt dobrym humorze...
- A co jak ini mnie nie polubią... Pewnie będą się ze mnie śmiac... wytykać mnie palcami... Placuchy jedne!
Obrazek

Lilianna starała się pocieszyć i zmotywowac córkę.
- Julciu, musisz chodzić do szkoły. Na pewno będziesz się świetnie bawiła. Poza tym, żebyś miała w przyszłości pieniążki na słodycze i ciasteczka, musisz zarabiać!
- A nie mogę ich po prostu wziąć z naszej cukierni...
Obrazek

- Jak będziesz pracować, to będzie Cię stać na więcej niż jest w naszej cukierni. I nawet będziesz mogła codziennie jeść lody!
- Cooooooo... Napraaaawdę?! ŁIIII! WITAJ SZKOŁO!
Metody wychowawcze Lilianny porażają. B) Grunt, że działają...
Obrazek

Po wyjściu córki do szkoły, Lilianna sama ruszyła do pracy. W końcu czas zacząć zarabiać...
- Za tort z ekologicznego bekonu i wegańskie pączki ze słoniną będzie... 785 Simoleonów.
Obrazek

- Oooo, Pan Ćwir! Nasz stały klient!
- Wreszcie znowu otwarte, moja ulubiona cukiernia, moje ulubione łakocie!!
- Dla naszego stałego klienta dziś babeczka cytrynowa gratis!
- Coooo! Najlepsza cukiernia w mieście! (Wcale nie dlatego, że jedyna. ^^)
Obrazek

Lilianna tego dnia szybko zamknęła sklep, bo chciała być w domu przed córką i jeszcze zdążyć zrobić jej obiad.
- La, la, lalala, lala... ♪♫♪
Obrazek

Kiedy wsadziła homara do piekarnika, odruchowo rozejrzała się po pokoju i podeszła do ściany wypełnionej zdjęciami Malcolma... Dinie powiedziała, że już jej on nie obchodzi, ale to nie była prawda... Lilianna wciąż za nim tęskniła i nie mogła się przemóc, by zdjąć ze ścian ich wspólne fotografie.
Obrazek

Gdy Julia wróciła ze szkoły, obie panie zasiadły do wspólnego obiadu.
- Jak było w szkole, kochanie?
- Dobrze mamo. A powiedz... Mogłabym iść jutro po szkole na basen... Koleżanki z klasy idą...
Obrazek

- No nie wiem, Julciu... Nigdy nigdzie sama nie byłaś... Może pójdę z Wami Was przypilnować...
- No weź mamo... Muszę iść... SAMA. To bardzo ważne. Inaczej koleżanki pomyślą, że nie jestem fajna... A chcę, by mnie polubiły i myślały, że jestem fajna... Proszę, proszę, prooooszę.
Obrazek

- No już dobrze, dobrze! Skoro to takie ważne, to idź. Nie chcę Ci popsuć relacji z koleżankami ze szkoły...
- NAPRAWDĘ?! ALE CZADOWO, MAMA, JESTEŚ NAJLEPSZA, ŁIIIII!
Obrazek

- Huehuehuehue... Mama wcale nie wie, czemu chcę iść sama na basen, huehue... Na pewno nie będę bawić się z żadnymi placuchami ze szkoły, huehuehue...
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 767
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Simwood » 21 cze 2016, 20:18

- Czy mogłaby Pani szybciej pisać?!
- A co, rodzi Pani, czy jak...
- NO WŁAŚCIWIE TO TAK!!!!!
#polska #nfz :facepalm: Ciekawe swoją drogą co oni tam u siebie mają? SFZ? ;/
Oho, zbreźna pani doktor :haha: Przynajmniej nie pomyliła serca z dzieckiem :P
Julia - ładne imię. Lennie pewnie by się podobało (dobrze, że nie Pierdzimorda)
Geoffrey jak drugi ojciec :D Mam tylko nadzieję, że nie będzie się w przyszłości dobierał do Lil :cwaniak:
Mortimer 8D Jak dawno gościa nie widziałem.
Huehuehuehue... Mama wcale nie wie, czemu chcę iść sama na basen, huehue
:facepalm: Berenika 2.0? Ciekawe co wymyśli młoda intrygantka? ;/
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 979
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Galcia » 21 cze 2016, 21:06

O, zobacz, to tutaj to płuca. A to znaczy, że jesteśmy nie tam, gdzie powinniśmy
:haha: Rany Julek, studiowanie medycyny w simowym świecie to musi być niezła frajda. :D
Liliannie chyba się troszkę przytyło w ciąży. ;) Ale dalej wygląda uroczo.
Eh, geny Landgraabów są zdecydowanie zbyt dominujące. ;/
Bardzo odpowiedzialnie jest puszczać bandę kilkuletnich dzieci na basen bez opieki. soft9 A Julka też niezła agentka, ledwo co się nauczyła mówić, a już kłamie. :D
Obrazek

paola
Posty: 43
Rejestracja: 02 cze 2016, 20:34

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: paola » 21 cze 2016, 21:08

Hah, ten szpital to faktycznie jak polskie nfz xD
Niemowlaki w czwórce są straszne :O
Julia to faktycznie podobna do ojca... Oby się tylko w niego nie wdała.

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 468
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Lion » 21 cze 2016, 22:17

Zaczynam mieć wątpliwości, czy lepszy nie byłby poród w cukierni, niż w tym szpitalu :D
Wiem, że dopiero mówiłem, iż chciałbym, aby dziecko było wizualnie podobne do taty, ale mimo wszystko szkoda, że Julia jest jego wierną kopią, zwłaszcza, że to dziewczynka...
Dobrze, że mała ma chociaż dziadka, choć cała ta sytuacja jest dość dziwaczna :P
Ciekawe, jak Dina poradzi sobie w roli mamy ;)

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 236
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Gunia » 23 cze 2016, 9:50

U mnie jak ktoś rodzi to Kaja biegnie, żeby tylko odebrać, a tu ledwo kobita klika... xD
Rai pisze:- Rany, Lilianno, podziwiam Cię! Sama tak wspaniale opiekujesz sie małą! Moja żona zawsze wyręczała się nianiami... Przy trojaczkach miała ich nawet cztery. Czwarta rzecz jasna miała się zajmować nią...
:haha: Pani Landgraab wymaga więcej atencji niż myślałam...
Dina z Huntingtonem? No nieźle. Widzę, że wybrałaś dla niej uboższe życie niż ja :D chociaż ta szybka ucieczka jakoś mi nie pasuje. Tyle się nie widzały i nie chcą gadać? Może Dina tak naprawdę jest w ciąży z Malcolmem? :D
Rai pisze:Z małego bobaska przywiązanego do kołyski wyrosła blondwłosa panienka... Kropka w kropkę podobna do ojca.
O NIE :( marzyłam, żeby była kopią Lili!
Radość Mortimera jest nieopisana :)
Rai pisze:- Huehuehuehue... Mama wcale nie wie, czemu chcę iść sama na basen, huehue... Na pewno nie będę bawić się z żadnymi placuchami ze szkoły, huehuehue...
Może chce poznać ojca? :D
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Online
Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1883
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Lenna » 25 cze 2016, 12:13

Nie mogę z tej akcji przy rejestracji XDDDDDDD
O nieeee, tylko nie Julia ;____; No cóż, przynajmniej mam imienniczkę XD
Ale trzeba przyznać że dzieciątko urocze :aww:
Dina coś ukrywa, czuję to XD Nie jest chyba szczera.
Z Geoffreya dobry dziadek jest :doge:
Metody wychowawcze Lilianny są genialne XDDDDDDDDD
Julia to przebiegła istota, ciekawe co knuje soft9
Obrazek

Awatar użytkownika
Rai
Renciści
Renciści
Posty: 759
Rejestracja: 31 paź 2013, 15:25

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Rai » 28 cze 2016, 13:07

Dziękuję wszystkim za komentarze. :wub:


SFZ, czy cokolwiek innego, Simwood, na pewno działa podobnie do polskich szpitali. soft9 Pani doktor serce też wyjęła, mam nawet zdjęcie. XD Niestety nie dowiesz się dziś, co Julia planowała. :D
Galcia, Liliannie to nawet ie trochę, ale bardzo się w ciąży przytyło... XD No niestety, Julia to skóra zdarta z Malcolma. Mogła cokolwiek, choćby kształtu ust, kolor oczu, cokolwiek mieć po matce... Ale nic. :D
paola, niemowlaki niemowlakami, niech dadzą w końcu małe dzieci. :( Zobaczymy, zobaczymy, na co wyrośnie mała Julia... Nawet ja tego nie wiem jeszcze. XD
Hehe, Lion, jak zobaczyłeś, jak wygląda Julia, to widzę, że zmieniłeś zdanie. :P No nie jest pięknością... Ale ma swój urok. Już się do niej przywiązałam. (Choć początkowo kombinowałam, jak ją tu zabić... :doge:)
No własnie, Guniu, u mnie tak olewali w tym szpitalu Liliannę... Ta doktorka w ostatniej chwili zareagowała. Zaraz by urodziła to dziecko na korytarzu. soft9 Widzę, ktoś podobnie jak ja miał nadzieję, że Julia jednak będzie podobna do mamy bardziej... A tu taki zonk.
Lenna, Twoja imienniczka jest rezolutną, inteligentną, młodą damą. Nie masz się czego wstydzić, że jesteście imienniczkami. :doge: Wszyscy doszukuję się w Dinie tyle złego... Ciekawe czemu... :doge:

Czas przejść do relacji. :aww:


Relacja nr 6

Julia wybrała się na basen po szkole, by zrealizować swój demoniczny plan, ale... Na miejscu faktycznie były placuchy z jej szkoły. W dodatku ochlapały dziewczynkę wodą...
Obrazek

Julia usiadła na krawędzi basenu, żeby przeczekać, aż znajome ze szkoły dzieciaki pójdą do domu.
- Słyszałam od mamy, że twoja mama częściej spotyka się z twoim dziadkiem niż z twoim tatą. Czy to dziadek jest teraz twoim tatą? - z fałszywym uśmiechem zagadnęła Julię koleżanka z klasy.
- Nawet jeśli tak, to ja w przeciwieństwie do Ciebie mam jakiegokolwiek tatę i mama wie, kto nim jest... - Julia posłała koleżance równie "przyjazny" uśmiech.
Obrazek

Po tej wymianie "uprzejmości" "koleżanki" Julii opuściły basen. Julia już miała wstać i zrealizować swój demoniczny plan, z którym tu przyszła... gdy coś innego przykuło jej uwagę.
- Przepraszam pana, jest pan mężczyzną czy kobietą? - rzuciła lekko do osoby o bliżej niezidentyfikowanej płci, która pływała obok w basenie.
- Do mnie mówisz, mała dziewczynko?
- A widzi tu pan kogoś innego, do kogo mogłabym kierować to pytanie? - rezolutnie odparła Julia.
Obrazek

Osobnik przysiadł się do dziewczynki na krawędzi basenu.
- Jestem Maria. Już w Twoim wieku czułam, że jestem taką samą dziewczynką, jak Ty. Urodzenie się jako chłopiec mi w tym nie przeszkodziło. Uważasz to za coś tak dziwnego?
- W sumie to nie. Fajnie, że udało Ci się być tym, kim jesteś. Ja np. chciałabym być księżniczką.
- Cóż, jeśli będziesz w to naprawdę wierzyć, kto wie, może Ci się uda?
- Tak, kto wie. Przyjdziesz w weekend na urodziny mojej mamy?
- A myślisz, że mama nie będzie miała nic przeciwko?
- Nie, na pewno nie. Mama chce, żebym znalazła sobie koleżankę.
- Hehe, no, to na pewno będzie ucieszona z takiej koleżanki jak ja, haha.
- ???
- Nic, nic. Zapytaj mamę, czy na pewno mogę przyjść. Zadzwonię w sobotę i Cię zapytam, co powiedziała mama. Jeśli się zgodzi, to przyjdę. Zgoda?
- Zgoda, super!
Obrazek

W czasie, gdy Julia zawierała nowe, inspirujące znajomości na basenie, Lilianna przeglądała się w lustrze w swojej sypialni.
- Rany, jak ja się roztyłam... Jak to jest możliwe... Moja pupa wygląda gorzej niż u krowy... A te nogi... Nogi to nawet krowa ma zgrabniejsze niż ja... Zaraz mam urodziny, a wyglądam gorzej niż betoniarka. Czas coś z tym zrobić.
Obrazek

Lilianna wybrała się na siłownie, naiwnie wierząc, że jak pobiega sobie trzy godzinki, to schudnie o 6 numerów. Ta, na pewno.
Obrazek

Co ciekawe, na siłowni była też Nancy... Kobieta udawała, że w ogóle Lilianny nie zna i nie zaszczyciła jej nawet spojrzeniem.
- To tyle w kwestii poznania zdania Nancy na mój temat... Raczej nie wpadnie razem z Geoffrey'em na moje urodziny...
Obrazek

Po powrocie do domu, Julia i Lilianna postanowiły poświęcić się trochę sztuce i w ten sposób razem spędzić wieczór.
- Mamo... - Julia zagadnęła mamę znad książki. - Na basenie poznałam nową koleżankę!
- Naprawdę? To fantastycznie, jaskółeczko. - odparła znad pędzla Lilianna.
- Ma na imię Maria i jest przezabawna. Żebyś widziała jej stylowe okulary!
- Fantastycznie, skarbie. Nie mogę się doczekać, by ją poznać.
- Czy mogłaby w takim razie przyjść na Twoje urodziny w weekend?
- Pewnie, kochanie, fantastyczny pomysł. - Lilianna uśmiechnęła się do córki.
- No to FANTASTYCZNIE. - uśmiechnęła się szeroko Julia.
Obrazek


***

W sobotę rano Lilianna poszła do pracy, ale tylko na kilka godzin. Chciała sprzedać kilka babeczek i eklerków, które zostały z piątku, a przy okazji upiec tort na przyjęcie.
Ku zdziwieniu Lilianny w sklepie pojawiła się rudowłosa, znana jej już, baba. Okazało się, że jest w ciąży... Przeprosiła Liliannę i nawet dała się pogłaskać po brzuszku.
Obrazek

Po sprzedaniu wszystkich słodkości, Lilianna zabrała się za przygotowywanie tortu.
Obrazek

Kiedy tort był już gotowy, Lilianna zadzwoniła do swoich znajomych oraz oczywiście Geoffrey'a Landgraaba.
Obrazek

Ze swoją znajomą, Anną Sosną, zrobiła sobie zdjęcie na Simbooka.
Obrazek

Julia oczywiście strasznie się ucieszyła, że dziadek się pojawił.
- Oczywiście, że przyszedłem, skarbie. Jak mógłbym nie zjawić się na urodzinach mamy mojej ukochanej wnuczki?
Obrazek

Zgodnie z obietnicą, w trakcie przyjęcia, do Julii zadzwoniła Maria, zapytać, czy na pewno może przyjść. Rzecz jasna dziewczynka poinformowała swoją nową koleżankę, że mama się zgodziła i jest mile widziana na przyjęciu.
Obrazek

Lilianna z szokiem patrzyła, jak jej mała córeczka wita się z facetem w kwiecistej kiecce i w kapeluszu.
- Ty musisz być Maria... Julio, czy możesz ze mną na chwilę udać się do mojej sypialni...?
Obrazek

- Kochanie chciałam Cię zapytać, no wiesz, czy wiedziałaś... Czy zauważyłaś, że... Noooo... Maria jest... Eee...
- Facetem?
Obrazek

- No, no! Właśnie to!
- Pewnie, Maria wygląda świetnie w tek sukience i kapeluszu, ale w stroju kąpielowym widać, że ma to i owo, a tego i owego nie ma.
- Julio...
Obrazek

- Mamo, sama mi mówiłaś zawsze, że ludzi trzeba akceptować takimi, jakimi są, prawda?
- Dziecko, jak ja mam z Tobą rozmawiać... - pomyślała Lilianna, a na głos powiedziała: - Hehe... No tak, masz rację...
Obrazek

- No właśnie! A Maria czuje się kobietą i chce nią być. Przecież może, prawda?
- No w zasadzie...
- I jest naprawdę świetną osobą. I zna się na modzie! Sama przyznaj, ten kapelusz!
Obrazek

- Och, moja mała córeczko, jesteś mądrzejsza od większości dorosłych. Gdyby wszyscy tacy byli...
- Oj, mamuś... Hehe...
- Kocham Cię, jaskółeczko.
- Ja Ciebie też, mamusiu!
Obrazek

- No dobrze, wracajmy na przyjęcie.
- Łiiii! Impreeeza!!
Obrazek

Przyjęcie trwało jeszcze kilka ładnych godzin. Wszyscy świetnie się bawili. W końcu przyszedł czas na dmuchanie świeczek na torcie.
- Obyśmy obie, ja i moja córeczka, były zawsze szczęśliwe!
Obrazek

- Mm... Jaki pyszny tort...
Obrazek

- A więc to tak zagadnęła Cię moja córka, Mario?
- Dokładnie, Lilianno, masz bardzo bezpośrednią córkę.
- Oj, co to, to tak! Miło mi Cię poznać, Julia miała rację, świetna z Ciebie kobieta.
- Mi także miło poznać kogoś, kto ma tak świetny gust. Twoja suknia jest po prostu zachwycająca.
- Och, daj spokój, hehe...
Obrazek

Biedna Julia była tak wykończona trwającym cały wieczór przyjęciem, że usnęła na trawniku przed domem...
Obrazek


***

Niedzielę Lilianna postanowiła spędzić z córką w parku. Razem bawiły się w piratów i morskie potwory.
Obrazek

Kiedy Julia bawiła się na drabinkach, Lilianna usiadła na ławce i z niezbyt dalekiej odległości obserwowała córkę.
Obrazek

Po pewnym czasie w parku zupełnie przypadkiem pojawiła się Maria i przysiadła się do Lilianny.
- Och, co za niespodzianka. Witaj, Mario!
- Cześć, Lilianno. Jak mija dzień?
Obrazek

- Generalnie świetnie. Wiesz, byłam trochę zaskoczona, kiedy pojawiłaś się na moim przyjęciu urodzinowym.
- Ech, no tak... Ludzie często tak reagują na mój widok, a nawet gorzej...
- Wiesz, Julia nic mnie nie ostrzegła. Wyobrażałam sobie Ciebie jako małą okularnicę w jej wieku.
- O rajku, przepraszam, nic nie wiedziałam, że Twoja córka Cię nawet nie uprzedziła... kim jestem. Dziw, że nie wyrzuciłaś mnie z domu...
Obrazek

- Wiesz, nie będę kłamać, początkowo byłam zaszokowana.
- Rozumiem, to zupełnie normalne...
- Ale kiedy zabrałam Julię do pokoju i z nią porozmawiałam, spojrzałam na Ciebie zupełnie inaczej.
- Naprawdę?
Obrazek

- Tak. Spojrzałam na Ciebie oczami mojego dziecka, które uważa Cię za fantastyczną osobę, która stała się tym, kim chciała, a w dodatku ma fantastyczny styl!
- O rajku, to takie miłe! Nigdy czegoś tak miłego nie słyszałam! Dziękuję! - Maria az promieniała z radości.
Obrazek

- Dziękuję, Lilianno, to co powiedziałaś, wiele dla mnie znaczy.
Obrazek

Julia w końcu zobaczyła Marię i koniecznie chciała się przywitać. Maria uścisnęła swoją nową, małą, rezolutną znajomą.
Obrazek

Wszystkie panie usiadły jeszcze na chwilę na ławkach i prowadziły luźną rozmowę.
- Julio, Twoja spódniczka jest prześliczna. I cudownie dobrany sweterek!
- Moja jaskółeczka sama komponuje sobie stroje.
- Naprawdę? No to rośnie nam przyszła ikona stylu!
Julia aż promieniała na te słowa. Wkrótce zrobiło się ciemno i czas było wrócić do swoich domów...
Obrazek


***

Następnego dnia po południu Maria znowu pojawiła się u progu domu Lilianny. W podziękowaniu za wczorajsze popołudnie w parku przyniosła oponki.
- Mam nadzieję, że nie jesteś zła, że się tak narzucam...
- Ależ skąd, nie narzucasz się. Już podgrzewam smakołyki, dziękujemy.
- Słyszałam, że Julia lubi słodkie przekąski i tak pomyślałam sobie, że w ten sposób podziękuję za wszystko.
Obrazek

- Sama jestem cukiernikiem, ale te oponki są po prostu przesmaczne. Idealne. Gdzie je kupiłaś?
- W takiej cukierni u Was w miasteczku dwa dni temu. Nazywa się Karpatka.
- Eee... No tak, haha, teraz Cię kojarzę. Jeszcze się nie znałyśmy. Był taki tłum, nikomu się nie przyglądałam, ale to byłaś ty!
- Nie rozumiem...
- Karpatka to moja cukiernia! Ja ją prowadzę.
Obrazek

- O rajku, ale mi głupio...
- Niepotrzebnie! Są przecież pyszne.
- To prawda, jesteś wybornym cukiernikiem.
Obrazek


***

Mimo posiadania córki i prowadzenia Karpatki, Lilianna wciąż znajduje dużo czasu dla siebie.
Tańczy...
Obrazek

Maluje...
Obrazek

Zajmuje się ogrodem...
Obrazek


***

Ciekawe jak dalej potoczą się losy Lilianny i Julii. ^^

Online
Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1883
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Lenna » 28 cze 2016, 13:35

Julia mnie rozwala XDDDDDDD Nie ma to jak zaczepić obcego faceta/facetkę, wyśmiewać się, potem polubić a na koniec zaprosić na urodziny :haha: Strach się bać, co to dziecko jeszcze wymyśli.
Lilianna faktycznie się roztyła soft9
O, ruda babka dopiero jak sama zaszła w ciążę, to zrozumiała i przeprosiła XDDD
Już sobie wyobrażam szok Lilki jak jej córka wita się z babochłopem, który jest niby jej koleżanką XDDDDDDDDDD
Ale w sumie to z Julii mądre i wyrozumiałe dziecko jest, a Maria... też w sumie w porządku.
Hahaha, niezręczna sytuacja z tymi oponkami XD
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 979
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Galcia » 28 cze 2016, 20:49

- Przepraszam pana, jest pan mężczyzną czy kobietą?
Z grubej rury! :haha: Ach, ta dziecięca bezpośredniość... :curious:
Akurat nogi to krowy mają bardzo zgrabne. ;) Gorzej z innymi częściami ciała.
Lilianna wybrała się na siłownie, naiwnie wierząc, że jak pobiega sobie trzy godzinki, to schudnie o 6 numerów. Ta, na pewno.
W simsach niestety jest to możliwe. :D Tylko nasza rzeczywistość jest taka okrutna.
- Kochanie chciałam Cię zapytać, no wiesz, czy wiedziałaś... Czy zauważyłaś, że... Noooo... Maria jest... Eee...
- Facetem?
:rotfl: Fajnie, że Maria została tak ciepło przez wszystkich przyjęta. :) Nie wyobrażam sobie tego w rzeczywistości w takim samym stopniu, co zrzucenia pięciu kilo podczas godzinnej przebieżki.
Hmm, Maria jest trochę namolna. soft9 Rozumiem towarzyskie spotkanie raz na jakiś czas, ale żeby tak nachodzić nowych znajomych każdego dnia?
Może to tylko wrażenie, ale Lilianna niby ćwiczy, a tak jakby coraz grubsza się wydaje. :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Shattered
Fotograf
Fotograf
Posty: 3032
Rejestracja: 15 gru 2013, 9:06

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Shattered » 28 cze 2016, 22:25

Zaczęła chodzić na siłownię, ale mam takie wrażenie jakby jej się nieco.. przytyło :P

Julka wygląda słodko, jak taka mała łobuziara, zachęcam do wstawienia jej zdjęć do tematu o simach
Śliczny kubraczek miała jako niemowlaczek :wub:

No, ale wciąż nie wiemy co mała chciała zrobić na basenie :unsure: wciąż mnie to ciekawi.
Fajne wprowadzenie Marii, aczkolwiek wg mnie nieco się naprasza :P I kto odgrzewa oponki? :D
Przyjęcie było nieco.. smutne? Goście zamiast tortu jedli ciastka i kanapki :facepalm:
Szkoda, że czasami simowie nie zachowują się tak jakbyśmy chcieli :doge:
Fajną sukieneczkę miała Julka na przyjęciu
While I am so afraid to fail so I won't even try
Well how can I say I'm alive

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 468
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Lion » 29 cze 2016, 22:45

Te "dziecięce" docinki na basenie :haha: Choć w sumie dobrze, że Julia nie pozostaje dłużna na przytyki koleżanek!
Bezpośredniość i otwartość tego dziecka zadziwiają soft9 Zanosi się, że bardzo tę małą polubię :D!
Widzę, że Maria została przyjacielem/przyjaciółką rodziny. Ciekawa i nietuzinkowa znajomość ;)

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 3021
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Kapitan Indra » 29 cze 2016, 22:52

Opuściłam kilka relacji, ale już nadrobiłam.
Córeczka Lilianny jest spoko. Faktycznie, podobna do ojca, i ten jasny blond... ale charakterek ma niezły.
Placuchy... :haha: Widać, nie polubiła się Julcia z dziećmi w szkole.
Czyżby Dina Kaliente coś ukrywała? :wat: Bo taka niezbyt chętna do kontaktów z Lilianną.
Nowa znajoma - młoda bardzo odważnie i bezpośrednio ją zagadnęła :yes: I nie dziwię się zaszokowanej Lilianie na widok nowej przyjaciółki córki. Ale gdybyż tak naprawdę wszyscy byli tak tolerancyjni...
Ale wtopa Marii z tymi oponkami - nie wiedziała, że przyniosła Liliannie jej własny wypiek ^^
Urodziny - szybko poszło. Ale z tej Julii łasuch, spałaszowała tort i nawet nie mrugnęła.
Padnięta Julia... :yes:
Uwielbiam Liliannę za to, że znajduje czas na wszystko. Tylko z tym bieganiem była nieco naiwna - jasne, na pewno zgubi nadmiarowe kilogramy po jednej przebieżce ;)
Tumb-Indr ^^
LANDGRAABOWIE-PUNKCIKOWIE
ObrazekObrazek
JOANNA CHMIELEWSKA - 2.04.1932 - 7.10.2013
MARGIT SANDEMO - 23.04.1924 - 1.09.2018
MACIEJ PAROWSKI - 27.12.1946 - 02.06.2019

:indra:

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 767
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Simwood » 29 cze 2016, 22:58

No proszę. Pamiętam Marcina "Marię" Owczarka z działu ze zdjęciami i miałem nadzieję, że się pojawi. Nie omyliłem się :D
To naprawdę sympatyczny pan sympatyczna pani osoba :P Ale trzeba przyznać - jest trochę natrętn(a/y). Fajnie, że Julia dogaduje się z nią/nim i nie zwraca uwagi na to co inni :yes:
Kapitan Indra pisze:Uwielbiam Juliannę
Julianna = Lilianna + Julia ??? :O
Obrazek

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 236
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Życie Lilianny Jaskółki

Postautor: Gunia » 02 lip 2016, 13:51

Julka to fajna dziewczyna- dobrze, że ma takie wielkie serduszko :)
Lili mogłaby faktycznie troszkę schudnąć, bo nie wygląda już zdrowo :P
Maria jest bardzo ciekawą kobietą, jest przesympatyczna! :)
Zapraszam na relację! :)

Obrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość