Rodzina Delacroix-Hampton

Online
Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1801
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Lenna » 06 lut 2017, 15:49

Rany, co ta Mia, facet chce się naprawić a ta ucieka soft1 On się nie zmieni, on nikogo nie pokocha!!!!!! Dziewczyno ogarnij :x
Całe szczęście, że ją siostra uświadomiła xD Przynajmniej jedna normalna.
No i Klara :doge: Ta dziewczyna od razu zrobi porządek.
Rozwaliło mnie to spotkanie z kobitkami xDDDDDDDDDDDD A Leaslie najlepsza :rotfl:
Arleccie to chyba na starość odbiło. Albo to alkohol. Albo jedno i drugie. Coś czuję, że jeszcze o niej usłyszymy, ta kobieta jest chora soft9
Nieeeeee, ja wolałam Klarę z Maksem :/ Tzn. podoba mi się z Gerardem ale jednak jakoś tak wolę Maksa xD
Nareszcie się pogodzili <3 I to w jakim pięknym miejscu :doge:
Obrazek

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Gunia » 11 lut 2017, 13:49

Dziękuję za wszystkie komentarze! <3 <3 <3

Dziękuję Lennie za zwrócenie mi uwagi na to, że fotki są nad opisem. Już to zmieniłam :)
Simwood pisze:Następnego dnia w prasie: "W godzinach porannych znaleziono pijanego ministra ze swoją młodą asystentką. Co na to żona ministra?" xDDDDD
BYŁA żona ministra :D
Rai pisze:Guniu, szalenie dziękuję za informację o wpisie. :aww: Ostatnio mam mało czasu, bo nauka, kolosy, projekty, referaty, praca magisterska... Ale odskocznia w postaci Twojej relacji dobrze mi zrobiła. ;)
Ja Cię doskonale rozumiem- został mi jeden egzamin, pracuję niby na etat a czuję się na półtora, ale staram się robić sobie takie małe odskocznie właśnie ;) :* Cieszę się, że moja relacja pomogła Ci odpocząć :D
Rai pisze:Ooo, Mia nie zna zasad wychowawczych zgodnych z zaleceniami logopedów. Nigdy nie wolno dziecka poprawiać, jak coś źle wymawia! Traci wiarę w siebie, może nawet się zamknąć w sobie i mniej mówić albo w ogóle przestać! :P
Doskonale znam takie zalecenia, wszak jest to związane niejako z moim zawodem i miałam na studiach cały blok poświęcony mowie dziecka. Ale uważam, że to trochę takie czcze gadanie. Mnie tam zawsze poprawiali jak coś źle mówiłam i żyję :P W tych czasach się robi nagonka na takie rzeczy. A poza tym, to tylko simsy :D
Rai pisze:Jak zobaczyłam Oazę Zdrój, to od razu pomyślałam, że to będzie ta kopalnia. :D Mia, nie idź tam, facet zaciąga cię do ciemnej jaskini, to nie wygląda dobrze... XDD
Na początku miałam inny plan na tą kopalnię, no, ale :P
Rai pisze:Edit: Znalazłam artykuł!
Polecam fanon Gerarda [KLIK]!
Hahaha uwielbiam Cię! Jak się robi takie rzeczy?! :D
MałaMi95 pisze:Przeczytałam relację jak tylko zobaczyłam, ale przez brak czasu komentuję teraz (Mam nadzieję, że nie jesteś o to zła ;))
Jasne że nie! Ja i tak wchodzę tu ostatnio raz, dwa razy w tygodniu, także nigdy nie obrażam się o brak komentarzy. Sama najpierw czytam, a po paru dniach mam chwilę żeby skomentować :P
MałaMi95 pisze:Może to dziwne, ale przez krótką chwilę myślałam, że Elie to córka Mi, tylko udają, że mamą jest mama Mi. Wybacz, nie wiem czemu, tak jakoś mi się pomyślało xD
Jak Mia opowiadała o swojej rodzinie to mówiła, że ma małą siostrę. Ale na początku gry nią miałam ją wprowadzić jako pannę z dzieckiem :P
MałaMi95 pisze:O, zaskoczyłaś mnie. Spodziewałabym się, że to mama Mi, a nie tato zauważy co córka przeżywa.
Widocznie jest bardziej spostrzegawczy, albo wrażliwy na to :)
Ojcowie zwykle więcej widzą, ale mniej mówią :P
MałaMi95 pisze: Nie ma sensu marnować czas na kogoś z kim sama nie wierzysz, że ci wyjdzie i stworzysz udany związek :/
I ja się z tym zgadzam, ale w przypadku Mii chciałam stworzyć taką aurę zrezygnowania, ale jednocześnie niemocy żeby coś z tym zrobić. Po rozstaniu zwykle jest tak, że osoba cierpi, ale chce wrócić do "bezpiecznej ostoi", którą jest ta ukochana osoba właśnie. W tym przypadku- Mia wiedziała, jaki jest Kaspian, ale trochę go sobie "wyidealizowala" i miała ciągle nadzieję, że w końcu się zmieni, jednocześnie wiedząc, że to tylko jej ideał, który jest w jej głowie.
MałaMi95 pisze:O rany… Kaspian…
Gdyby każdy tracił wiarę w miłość po tym jak usłyszy kłótnię rodziców, to na tym świecie nie byłoby już chyba ani jednej osoby co w nią wierzy…
Tak już jest, ludzie się kłócą. Nie ma „Idealnych związków.” Poza tym ludzie nie kłócą się ze sobą tylko po to, by sprawić komuś przykrość. Czasem się kłócą, bo zależy im na sobie.
Gdyby Gabrysi nie zależało na Danielu, gdyby go nie kochała, to miałaby zapewne w nosie czy ma inną babę na boku czy nie. Jednak jej zależało, dlatego poczuła się zraniona. Może jestem w błędzie, ale sądzę, że właśnie dzięki tej kłótni zrozumieli jaki błąd popełnili i udało im się naprawić to małżeństwo.
Gdyby nie ta kłótnia, to możliwe, że oddalili by się od siebie nawet bardziej i po jakimś czasie rozeszli zamiast wszystko naprawić.
Tak naprawdę po prostu chodzi o to, by w ostatecznym rozrachunku było mniej złych chwil, a więcej tych dobrych. A kłótnie są i będą, na to nie ma rady.
Bardziej zabolało go to, że idealny jak dotąd dla niego związek jego rodziców okazał się pełen bólu i wzajemnego oddalenia. Jak musi czuć się ktoś, kto całe życie myślał o swoich rodzicach jako o kochających się ideałach, a nie o matce, która swoją pracę przedkłada nad rodzinę, a ojciec szuka pocieszenia u innej? Tu postawiłam się w sytuacji jakiegoś 13-14letniego Kaspiana, który tak szybko jest wprowadzony w dorosłe myślenie. On nie do końca rozumie to tak, jak napisałaś, tylko może bardziej jeszcze po dziecięcemu... Nie wiem, jak wytłumaczyć to, co chciałam przekazać :P
MałaMi95 pisze:No i Kaspian trochę sam sobie zaprzeczył.
Przecież dziewczynom z którymi się umawiał sprawił ból. Wiec co? Nie chciał sprawić bólu osobom na którym mu zależy, ale innym to już można?
To, że nie chciał nikomu sprawić bólu i się rozczarować odnosiło się bardziej do tego jego dziecięcego myślenia, a kiedy dorósł, postawił na własną przyjemność, nie obiecując nikomu nic więcej. Ale każdego kiedyś dopadnie jakaś miłość, w tym przypadku dopadła go Mia. Zranił ją, więc poczuł się zrezygnowany. Jeśli chodzi o akcję z dziewczynami- musiałam Wam to przedstawić w jakiś bardziej teatralny sposób, i troszkę prześmiewczy :P
MałaMi95 pisze:Skoro Kaspian przestał chodzić do pracy, to gdzie wychodził jak Mia go widziała? Do baru?
Nie przestał. Ale zawalał pracę w domu, czyli swoje media społecznościowe, które bądź co bądź dawały mu sporą dodatkową kasę.
MałaMi95 pisze:Świetny pomysł. Umawiać się ze swoją byłą, która sprawdzała możliwości. xD
Może na kolejnych spotkaniach też będzie chciała coś sprawdzić? :curious:
Nie tyle się z nią umówić w sensie randki, co po prostu pogadać. Sama przyznała, że jest lesbijką, więc już na nim nic nie sprawdzi :P
MałaMi95 pisze:Mam nadzieję, że mój komentarz nie brzmi jakbym krytykowała. Po prostu jakoś wzbudził we mnie wiele emocji xD
Ale właśnie dlatego bardzo mi się podobał ;)
To jedne z najmilszych słów jakie ostatnio przeczytałam! Cieszę się, że u kogoś moje relacje wzbudzają tyle emocji :)
Lion pisze:Btw, kocham nawiązania do dwójki w twojej relacji!
Wiedziałam, że akurat Ty zauważysz to nawiązanie :D
Lion pisze:Ale rozumiem, że wspominania kłótnia była w pewnym sensie momentem, w którym do dziecka po raz pierwszy trafiła myśl, iż życie nie jest idealne...
O to to!
Lion pisze:Na miejscu Klary nie wyrywałbym się tak do wyjścia naprzeciw żonie ministra. Po co psuć sobie nerwy, jeśli nie trzeba :P?
Skoro udało się jej przejść przez ochronę, to któraś z nich musiała do niej wyjść. Gerard był na innym piętrze budynku, więc ona i tak wpadłaby do ich gabinetu i zrobiła awanturę, a tak to tylko na jedną z nich się wydzierała. Chociaż pani Kasia załatwiłaby to szybciej i bardziej skutecznie, bo pewnie do niej Arletta nie jest tak nastawiona jak do młodszej Klary :)
Lion pisze:Nie powiem, nawet lubię Gerarda, ale kurczę, mimo wszystko wolałem Klarę z Maksem i liczę, że w przyszłości ich drogi jeszcze się jakoś skrzyżują ;)
:gwizd:
Lion pisze:Fajnie też, że pokazałaś, co słychać u Natalii. Klara i Kaspian mają z nią kontakt, czy też wspólne relacje zakończyły się na pokoleniu ich rodziców?
Raczej zakończyły się na pokoleniu ich rodziców, ale to dlatego, że na nowym zapisie nie widać ich połączenia rodzinnego. Ale chyba mają siebie nawet na pasku kontaktów ;)
Lenna pisze:Nareszcie się pogodzili <3 I to w jakim pięknym miejscu :doge:
Też mi się podoba :D



RELACJA XXVIII




Przy Kaspianie Mia rozkwitła na nowo. Zmieniła trochę imidż i postanowiła wybrać się do szkoły fotograficznej.
Obrazek

Poza tym założyła stronę internetową ze swoimi fotografiami, a Kaspian niejako załatwił jej pracę krytyka sztuki w swojej agencji. Polegała ona mniej więcej na tym, że Mia chodziła po galeriach sztuki/wernisażach/festiwalach i oceniała dzieła młodych (i tych starszych) artystów, a potem pisała felietony na ten temat. Dzięki jej zmysłowi artystycznemu i uwielbieniu do malarstwa świetnie jej to szło.

Po dwóch miesiącach Kaspian poczuł się na tyle pewnie w związku, że postanowił oficjalnie przedstawić wybrankę swojego serca swoim rodzicom. Umówili się w piątkowe popołudnie przed domem Delacroixów.
- Dziękuję za informację, szefie. W poniedziałek załatwię ten kontrakt. Oczywiście. Do widzenia.
Wreszcie zauważył Mię, która od paru minut wyglądała na coraz bardziej zestresowaną.
Obrazek

- Cześć, kochanie! Przepraszam, to znowu mój szef dzwonił...
- N-nic się nie stało, serio. Wszystko okej.
- Nie wyglądasz, jakby było okej. Coś się stało? Coś u rodziców? - Mia ostatnie parę dni spędziła u rodziców w Wierzbowej Zatoczce ze względu na wernisaż w tutejszym muzeum (jej domek to ten pasiasty klocek w tle :P)
Obrazek

- Nie, po prostu... Trochę się stresuję.
- Ty? Czym!?
- Że nie spełnię oczekiwań twoich rodziców.
- Uwierz mi, że moi rodzice nie mają żadnych oczekiwań po mojej kobiecie. Poza tym, żeby była ze mną szczęśliwa, a ja z nią. A to już chyba mamy?
Obrazek

- Masz rację. Nie powinnam się denerwować. Przecież w sumie znam twoich rodziców.
- No właśnie, więc kolacja będzie tylko przyjemnością. No, dobra. Idziemy?
- Idziemy.
Obrazek

- Jak myślisz, ułoży im się?
- Na razie to jestem ciekawa tej Mii. Niby znamy się tyle lat z jej rodziną, a jej nigdy dobrze nie poznałam... Ale cieszę się, że Kaspian znalazł wreszcie tą odpowiednią osobę.
- Już myślałem, że nigdy się nie ustatkuje. Cały czas tylko ta praca i praca...
Obrazek

- Cześć mamo, cześć tato!
- Ojej! Dzień dobry, kochanie!
- Dzień dobry! Jestem tatą Kaspiana. Daniel Delaroix, miło mi cię oficjalnie poznać.
- Mnie również jest bardzo miło. Mia Buhari.
Obrazek

- Gabrysia Delacroix. Tak bardzo się cieszę, że zgodziliście się przyjść na kolację.
- Mia Buhari. Bardzo dziękujemy za zaproszenie. Słyszałam wiele dobrego o państwa kuchni.
- Chyba masz na myśli kuchnię mojego męża, haha! Ja jestem odpowiedzialna tylko za jajecznicę i naleśniki. Chodźcie, siadajcie do stołu, bo nam wystygnie.
Obrazek

- Mio, powiedz mi, czym dokładnie się zajmujesz? Kaspian mówił, że masz coś wspólnego ze sztuką.
- Tak, jestem krytykiem sztuki. Właściwie to dużo powiedziane, po prostu odwiedzam wernisaże i galerie, a później piszę artykuły na ich temat.
- Ach, obcowanie ze sztuką! Nie wiem, czy Kaspian ci wspominał, ale sama w młodości dużo malowałam. Część obrazów w naszym domu jest mojego autorstwa. Nawet kiedyś chciałam iść na studia związane z malarstwem, ale...
- Ale wybiłem ci to z głowy, kochanie. Zawsze uważałem, że muzyka bardziej na siebie zarobi, niż sztuka.
- Ja również uwielbiam malować, pani Delacroix. Poza tym w przyszłości bardzo chciałabym mieć swoje studio fotograficzne.
- To wspaniale! Cieszę się, że mogę wreszcie porozmawiać o sztuce z kimś, kto się na tym zna!
Obrazek

- Zawsze miałam nadzieję, że Kaspian pójdzie trochę w moje ślady. No i niejako poszedł, chociaż nie zarabia muzyką na życie.
- Jakbym moim brzęczeniem na gitarze miał zarabiać, to w życiu nie miałbym takiego mieszkania, jak teraz. Poza tym, praca w mediach jest dużo ciekawsza!
- Dokładnie, synu. Zawsze podziwiałem przedsiębiorczych simów. Powiedz, Mia, nie wolałaś pracować jako krytyk kulinarny? W restauracji, w której pracuję, wielu simów opisuje moje dania na swoich blogach...
- Szczerze powiedziawszy, jedzenie dla mnie musi być po prostu pyszne, tak jak pańska tarta. Liczy się też dobre towarzystwo, a czy danie jest podane z dressingiem, czy bez... Być może to ignorancja, ale nie ma to dla mnie takiego znaczenia. Bardziej czuję sztukę.
- Jaka tam ignorancja! Mnie też irytują ci młodzi szefowie kuchni, którzy podają przystawkę wielkości ziarnka grochu, a resztę talerza przyozdabiają jakimiś mazami!
Obrazek

- A jakie macie plany?
- To znaczy?
- Wiesz, synku, chodzi o mieszkanie. Przecież to bez sensu, żeby Mia mieszkała obok i płaciła krocie za wynajem. Mogłaby wprowadzić się do was, a opłaty podzielilibyście na trójkę.
- To świetny pomysł, mamo! Mia, co o tym myślisz? Właściwie nigdy o tym nie rozmawialiśmy.
- Nie chciałabym, żeby Klara czuła się niekomfortowo. Ma teraz dużo pracy, za kilka dni jest jej wielki dzień...
- Trzeba z nią o tym porozmawiać. Na pewno nie będzie miała nic przeciwko.
Obrazek

Po kolacji para wybrała się do ogródka Delacroixów, gdzie zrobiła sobie fotkę na socialmedia Kaspiana :)
Obrazek

- Łał, nic się tu nie zmieniło! Zupełnie zapomniałam, jak mieszkał młody Kaspian Delacroix!
- Ten pokój zawsze budzi we mnie takie małe rozrzewnienie. Rodzice będą teraz przebudowywać dom i dobudują piętro.
- Serio? To chyba dobrze, zawsze będą mieli więcej miejsca.
- Chyba na wnuki.
- Jakie wnuki...?
Obrazek

- Żartowałem! Chodź tutaj!
- Haha, Kaspian! To nie fair!
Obrazek

- Strasznie się cieszę, że zgodziłaś się ze mną tu przyjechać. Teraz jeszcze bardziej czuję, że jesteś dla mnie stworzona.
- Och, Kaspian. Miałeś rację. Jest w tobie odrobina romantyka.
Obrazek

- Ciekawe, ile to łóżko widziało kobiet w twoim życiu.
- E, niewiele, może z dziewięć, dziesięć...
- Co? Tak mało? Słabo, panie Delacroix.
- Oj, panno Buhari. Zostawmy przeszłość za sobą. Liczy się teraz dla mnie tylko ta kobieta, która siedzi obok mnie.
Obrazek

- Kocham cię.
- Ja ciebie też.
Obrazek

Para spędziła długie godziny przytulając się, patrząc sobie w oczy...
Obrazek
Obrazek

A tuż przed snem Gabrysia zaprosiła simów na mały koncert.
Obrazek

Kiedy Kaspian i Mia zasnęli obok siebie, w pokoju obok Daniel i Gabrysia usiedli przy wieczornej herbatce i nowym serialu "Imperium Urbanów", opartym na prawdziwych faktach.
Obrazek

- No i jak, żabciu? Podoba ci się synowa?
- Jest w niej tyle dobra, że dziękuję losowi, że postawiła ją na drodze Kaspiana.
- Prawda? Poza tym jest naprawdę mądra i odpowiedzialna. Mało która simka przedkłada dobro rodziny nad swoje. Dobrze, że już wyszli z kryzysu finansowego i mogła zająć się sobą.
- Też tak myślę.
Obrazek

- Chyba koniec końców dobrze go wychowaliśmy?
- Chyba tak... Och, Daniel. Tak się cieszę, że wszystko się układa.
- Ach, ma cherie! Szkoda tylko, że mój syn nie chciał uczyć się francuskiego!
Obrazek

Następnego ranka Mia wstała przed wszystkimi i wzięła szybki prysznic. Doprowadziła się do porządku, umyła zęby, ubrała się...
Obrazek

I w podziękowaniu za wczorajszą kolację postanowiła zrobić dla wszystkich simów śniadanie. Postawiła na sprawdzone przez nią tosty francuskie.
Obrazek

- Mia, te tosty są przepyszne! Co do nich dodałaś?
- Odrobinę cynamonu i wanilii. Kaspian takie uwielbia.
- Na plumboba! Chyba muszę sam przetestować ten przepis!
Obrazek

- Widzisz, mamo? Mówiłem, że Mia o mnie dba.
- Widzę, synku, widzę. I bardzo mnie to cieszy.
Obrazek

- Kochanie, jesteś wspaniała. Moi rodzice są tobą oczarowani.
- Miło mi to słyszeć. Przecież zrobiłam tylko tosty.
- Nie tylko. Zmieniłaś mnie i wyciągnęłaś ze mnie wszystko to, co dobre. Wracamy?
- Wracamy.
Obrazek

Po powrocie do San Myshuno para zaległa w mieszkaniu Kaspiana na kanapie. Obejrzeli kilka filmów, a właściwie ich nie obejrzeli :dotatusia:
- O, cześć gołąbeczki, już wróciliście? Nie przeszkadzajcie sobie, ja i tak lecę na miasto.
- Mhm, mhmmm, mhm?
- Wrócę koło dwudziestej. Ostatnie szlify przez wielką galą! Bawcie się dobrze, paa!
Obrazek

* * *



Nastał dzień wielkiej gali "Polityk roku". Odbywała się ona w jednym z najmodniejszych klubów w San Myshuno. Klara dopięła wszystko na ostatni guzik. Oprócz tego że występowała tu w roli prowadzącej, od kilku miesięcy była też założycielką fundacji dla dzieci "Słowiczek".
- No i jak? Jak czujesz się przed galą?
- Jak ryba w wodzie, Kasiu. Już nie mogę się doczekać!
Obrazek

- Wiesz o tym, że będzie tam Arletta?
- Mam to w nosie. Dziś nic nie może zepsuć mi wieczoru!
Obrazek

- Witam państwa na dorocznej gali "Polityk roku"! Wręczymy dzisiaj nagrodę najbardziej zasłużonym w tej dziedzinie. Jednakże zanim rozpoczniemy całe przedsięwzięcie, chciałabym czymś się z państwem podzielić. Niecały rok temu stawiałam pierwsze swoje kroki w polityce. Dziś z dumą chciałabym ogłosić, że moja fundacja dla dzieci "Słowiczek" stawia swoje pierwsze kroki. Działamy w ważnej sprawie- zależy nam, aby każde dziecko miało szczęśliwe dzieciństwo, bez chorób, łez, ale i w otoczeniu najbliższych. Wiem, że nie każde ma taką możliwość. Współpracując z domami dziecka w San Myshuno i Wierzbowej Zatoczce, szpitalami w Oazie Zdroju i Windenburgu chcemy zrobić dla dzieci jak najwięcej. Wierzę, że państwo mogą nam w tym pomóc. Za tydzień rusza wielki Festiwal Sztuki Codziennej, na której razem z moją fundacją będziemy zbierać pieniądze na szczytny cel- pomoc dzieciom z ciężkimi chorobami. Jeśli są państwo zainteresowani, a mam nadzieję, że dobro dzieci nie jest wam obce- zapraszam do udziału w zbiórce. Możecie się państwo przyczynić do tego ofiarowując przedmioty do licytacji internetowej. Serdecznie dziękuję za zainteresowanie.
Obrazek

A teraz przejdźmy do konkretów. Nominowani w kategorii polityk roku! Holly Alto! Gerard Hampton! Malcolm IV Landgraab! Eryk Ichtaca! Oraz Maria Fitzgerald! Serdecznie gratulujemy wszystkim nominowanym. Sprawiliście, że ten świat stał się choć na chwilę lepszym! Jednakże nie zapominajmy o tych złych chwilach. Uczcijmy proszę minutą ciszy pamięć Diany Urban, która w minionym roku powstrzymała swoją matkę przed dokonaniem mordu na Kindze Urban oraz Holly Alto.
Obrazek

- Dziękuję. Drodzy państwo, nie pozostaje mi nic innego jak powitać zwycięzcę. Wyłoniony waszymi głosami polityk, który już przyczynił się do poprawy jakości powietrza w San Myshuno. Jak sam mówi- nasze miasto jest zbyt piękne, aby je zanieczyszczać! To właśnie dzięki niemu udało mi się rozwinąć skrzydła w polityce, ponieważ dał mi szansę wtedy, kiedy nikt inny nawet by nie próbował. Drodzy państwo, statuetkę Polityka roku otrzymuje... Gerard Hampton! Zapraszamy!
Obrazek

- Serdecznie dziękuję pani Słowik za tak wzruszające przemówienie. Chciałbym również podziękować moim współpracownikom, szczególnie pani Katarzynie, bez której nie raz bym zginął, oraz moim kolegom i koleżankom z partii. W szczególności dziękuję za wsparcie moim rodzicom, którzy przed swoją śmiercią zdołali mi wpoić najważniejsze zasady moralne. Chciałbym również ogłosić, że w tym roku zamierzam kandydować na prezydenta San Myshuno. Z państwa zaufaniem zdziałamy wszystko! Dziękuję bardzo!
Obrazek

- Cóż, Malcolmie, chyba te wyniki są sfałszowane... to niemożliwe, żeby taki wspaniały polityk jak ty przegrał z tym ścierwem, którym jest mój były mąż.
- Nie mów tak, Arletto. W tym roku to on się popisał bardziej niż ja. Poza tym przygotowujemy się z Samantą do ślubu, więc trochę zaniedbałem swoje obowiązki.
- Nadal uważam, że taki młody sim jak ty zasługuje na więcej, niż ma. Widzę w tobie ogromny potencjał!
Obrazek

- O wilku mowa. Dobry wieczór, Gerardzie. Moje gratulacje.
- Dziękuję.
- Nie uściskasz swojej żonki? Hik!
- Dziękuję, postoję. Przepraszam, muszę z kimś porozmawiać. I dobra rada- nie pij tyle, bo niedługo trafisz na odwyk.
- Hik! Świnia!
Obrazek

- Klaro! Byłaś wspaniała tam na scenie.
- Dziękuję, panie mini... Gerardzie. Gratuluję statuetki. Wiedziałam, że ją zdobędziesz.
- Przez chwilę myślałem, że sfałszowałaś wyniki!
- Przestań! Nigdy w życiu nie zrobiłabym czegoś takiego!
- Nawet dla mnie? Haha!
- ... Nawet dla ciebie.
Obrazek

Simowie postanowili sobie cyknąć pamiątkową fotkę na socialmedia pana Hamptona ;) Minister w ramach programu "Bliżej ludzi" na swoim oficjalnym Simbooku codziennie dzielił się z wyborcami częścią swojego życia.
Obrazek
Obrazek

- Ale nie gadaj, zasługujesz na nagrodę.
- Nie każdy tak uważa, ale dziękuję. Cieszy mnie twoje wsparcie.
- Och, daj spokój, przejmujesz się Arlettą?
- Nią? W życiu. Bardziej zmartwiła mnie furia Holly Alto, kiedy wypruła z gali wściekła jak osa.
- Lepsze to niż miałaby dopchać się do mikrofonu i zarzucić cię oszczerstwami!
Obrazek

- Robi się późno. Zapraszam na kolację do mnie.
- Wiesz co, zaprosiłbyś mnie do restauracji, czy gdzieś...
- Wolę spędzić ten czas tylko z tobą, bez ciekawskich spojrzeń.
Obrazek

* * *



- No i co? Nie lepiej, niż w restauracji? - Gerard naprawdę zadbał o oprawę kolacji. Włączył cichą, ale przyjemną muzykę i zabrał się za robienie drinków.
- Chyba musisz mnie przekonać kolacją. Konam z głodu! Nawet nie wiedziałam, że można być tak głodnym! - Klara wyzbywała się wszystkich emocji po gali. Zszedł z niej stres, poza tym dostała wiele gratulacji związanych z jej fundacją. Kilku wpływowych polityków zapewniło ją o wsparciu fundacji, oferując hojne datki.
- Spokojnie, tortellini zaraz będzie gotowe. Oczywiście bezmięsne.
- Dzięki! Hej, chyba nieźle wypadłam na gali?
- Fantastycznie! Normalnie jakbyś całe życie prowadziła takie eventy.
Obrazek

- No i jak? Smakuje?
- Mmm... I jeszcze jak pachnie! - Klara była naprawdę zachwycona wieczorem. Od pocałunku z Gerardem właściwie nie rozmawiali o tej sytuacji, chociaż oboje coś do siebie ciągnęło, nie wspominali o tym. I tak mieli ogrom pracy związany z nadchodzącymi wyborami.
Obrazek

- Jeszcze nigdy nie jadłam kolacji nad ranem. Przecież jest czwarta! Jak to wpłynie na moją figurę? Haha!
- Myślę, że nic ci się nie stanie. Masz fantastyczną figurę.
- Mhm... Dziękuję. Cóż, drinki też umiesz robić całkiem niezłe.
- Starałem się. Jeszcze zanim wybrałem politykę, na studiach pracowałem jako barman.
- Naprawdę?
- Naprawdę. Pracowałem w studenckim klubie, żeby sobie dorobić. Moi rodzice zmarli kiedy wkraczałem w dorosłość, i mimo tego, że miałem fundusze na studia, wszystko poszło na ich opłacenie, więc niewiele miałem dla siebie.
- Nie masz żadnej innej rodziny?
- Rodzice byli jedynakami, mam może kilku dalszych kuzynów. Także tak, jestem sam. Kiedy byłem jeszcze z Arlettą, jej rodzina przyjęła mnie jak swojego.
- Właściwie... Czemu się rozstaliście? Przepraszam, że tak pytam...
- W porządku. Cóż, pobraliśmy się szybko, jeszcze w trakcie studiów. Jej ojciec jest właścicielem fabryki energii odnawialnej, tej za Oazą Zdrój, więc najpierw mieszkaliśmy u jej rodziców.
- A kim ona jest z wykształcenia?
- Studiowała biznes, więc przygotowywała się do przejęcia firmy po ojcu. Później, kiedy wybrałem politykę, bardzo mnie wspierała. Kiedyś naprawdę się kochaliśmy. Ale wszystko zmieniło się, kiedy jej ojciec przekazał całe prawo do firmy jej bratu. Wtedy wpadła w szał. Pierwszy raz ją taką widziałem.
- Co się stało?
- Krótko mówiąc, zaczęła wrzeszczeć, potłukła część kryształowej zastawy matki i po prostu wyszła. Wtedy zaczęły się nasze problemy. Ja zacząłem ją namawiać do założenia własnej firmy. Ona znowu nie mogła znieść tego, że dobrze mi idzie w polityce i że jest to to, co kocham. Oddalaliśmy się od siebie. Zaczęła pić i wtedy przebrała się miarka. Z pół roku zanim zaczęłaś u nas pracować była taka sytuacja...
- Hmm?
- Miałem obiad z panią minister z Zambii. Ze mną byli moi koledzy z partii, a także jej współpracownicy. Nie zabrałem Arletty, bo miała gorszy dzień... Po prostu się upiła. Zostawiłem ją w domu i poszedłem na ten obiad. Wpadła w połowie rozmowy i zrobiła taki dym, że było mi zwyczajnie wstyd. Nawrzeszczała na tą biedną kobietę, wyzywając ją od najgorszych, zasugerowała, że pewnie z nią sypiam i w ogóle, długo by opowiadać. Wtedy po prostu przeprosiłem towarzystwo i zabrałem ją do domu. Spałem w drugiej sypialni i myślałem całą noc o tym, co się stało. Nie mogłem sobie wyobrazić, co ona czuje i dlaczego jest taka wściekła. Dlaczego zamiast porozmawiać ze mną, woli uciec w alkohol. Następnego dnia dałem jej ultimatum- albo przestaje pić i jedzie a odwyk, albo między nami koniec. Zwyzywała mnie od najgorszych i wyprowadziła się. Po tygodniu zaczęła przepraszać, ale wysłałem jej papiery rozwodowe. Nie mogłem dopuścić do tego, żeby kiedykolwiek zrobiła coś podobnego, co zaważyłoby na mojej karierze.
- Przykro mi to słyszeć.
- Niech nie będzie. Nie każdy związek jest udany. Nie każdy jest dla siebie stworzony. Teraz to wiem.
Obrazek

Klara po kolacji zebrała naczynia i zmyła je. Gerard patrzył na nią i zastanawiał się nad wszystkim. Klara była pierwszą osobą z zewnątrz, której opowiedział o tym, co stało się między nim a Arlettą. Kiedyś kochał swoją byłą żonę. Teraz jej tylko współczuł. Ruszył do przodu nie patrząc wstecz. Czuł, że Klara ma podobne doświadczenie, mimo, że o tym nie mówi. Czuł, że go rozumie.
Obrazek

- Dziękuję ci za ten wieczór. Było mi przemiło cię gościć.
- Mnie również miło było jeść kolację w twoim towarzystwie.
Zapadła między nimi niezręczna cisza.
- Klaro, ja...
- Tak?
- Chyba musimy porozmawiać. O tym, co się między nami dzieje.
Obrazek

- Kiedy cię pocałowałem... Czułem, jakby wszystko we mnie wróciło na swoje miejsce. Od rozstania z Arlettą coś było niepoukładane. Teraz już się to ułożyło. Nie mogę oczekiwać od ciebie, że czujesz to samo...
Obrazek

- Ale czuję. Wiesz, Gerardzie, ja też miałam podobne doświadczenie. Ktoś mnie kiedyś mocno zranił, a potem ja zrobiłam to samo. Musiałam zrobić większy krok do przodu, żeby wiecznie się nie cofać. Przy tobie nie muszę się cofać. Muszę iść do przodu.
Obrazek

Nikt nic więcej nie musiał mówić. Simowie spojrzeli sobie w oczy i po prostu wiedzieli wszystko, co chcieli sobie przekazać.
Obrazek

Połączyli się w namiętnym pocałunku nie zważając na to, że za oknem rano, a oni jeszcze dzisiaj nie zaznali snu. Zmęczenie odeszło w niepamięć, zastąpiła je namiętność i pożądanie.
Obrazek

Nadal nic nie mówiąc ruszyli na górę do sypialni Gerarda.
Obrazek

Potem wszystko potoczyło się szybko. Klara czuła się jeszcze lepiej niż z Maksem, chociaż na samo jego wspomnienie poczuła nieprzyjemne ukłucie w sercu i wyrzuty sumienia. Stłumiła je w sobie, wygoniła Maksa ze swoich myśli i skupiła się na Gerardzie.
Obrazek

- Jesteś pewna?
- A ty nie?
- Jak nigdy.
Obrazek
Obrazek

Zasnęli wtuleni w siebie z uśmiechem na ustach. Coś się zaczęło.
Obrazek
Obrazek

* * *



Po południu Klara obudziła się. Najciszej jak umiała wstała i uśmiechnęła się do siebie. Kto by pomyślał, że tak to się potoczy oprócz wszystkich czytelników mojej relacji!
Obrazek

Chwilę później obudził się i Gerard.
- Chyba nie myślałaś o tym, żeby zwiać bez pożegnania?
- Nie miałam zamiaru nigdzie uciekać. Miło było patrzeć jak śpisz.
Obrazek

- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Śniadanie?
- Chętnie, ale chciałabym się odświeżyć.
- Po prawo jest łazienka. Nie mam żadnych damskich kosmetyków...
- Poradzę sobie, dziękuję.
Obrazek

Klara nie spodziewała się tak ogromnej łazienki. Biorąc pod uwagę to, że w mieszkaniu mieli wypasiony, ale tylko prysznic, od razu zdecydowała się na wannę i relaksującą kąpiel. Miło było podziwiać widoki i wiedzieć, że nikt jej nie podejrzy.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Gerard w tym czasie przygotował dla nich śniadanie. Uwielbiał nietypową kuchnię, dlatego postawił na wyszukane szparagi z wegetariańskim boczkiem. Już zawczasu zaopatrzył się w specjały dla Klary.
Obrazek

- Mmm, co tak pachnie?
- Coś specjalnie dla ciebie. Usiądź, proszę, już podaję.
Obrazek

- No i jak? Może być? Rzadko przyrządzałem coś wegetariańskiego do tej pory...
- Jest przepyszne. Dziękuję, że tak się starasz.
Obrazek

- Wiesz, że nie musisz dzisiaj nigdzie iść, prawda?
- Przydałoby się chociaż zmienić sukienkę. Poza tym... Nie uważasz, że jest trochę za wcześnie?
- Nie. Przemyśl to, jeśli potrzebujesz, ale mój dom jest także twoim domem. Jeśli miałabyś życzenie, może zwolnię ci szufladę lub dwie.
- Masz na myśli to, że kupimy nową szafę.
- Oczywiście.
- Dziękuję, Gerardzie... Ale przemyślę twoją propozycję. Dziś wrócę do siebie. Mam wiele do przetrawienia.
Obrazek

- Mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy.
- Na pewno w poniedziałek w pracy.
- Oby jeszcze przed poniedziałkiem, bo nie wiem, czy tyle bez ciebie wytrzymam!
- Dotąd musiałeś.
Obrazek

- Ale już nie muszę.
Obrazek

Po (przydługim) pożegnaniu Klara wyszła z apartamentowców z uśmiechem na ustach. Mało ją obchodziło, że ktoś zobaczy ją o tej porze we wczorajszej sukience. Wreszcie coś w jej życiu kliknęło.
Obrazek

* * *


Tymczasem u Kaspiana...

Po powrocie z wieczornej gali Kaspian i Mia wrócili do mieszkania chłopaka.
- Klara dała niezłe przemówienie!
- No, i drinki też były niczego sobie!
- Kaspian!
- No co?
Obrazek

- Może zrobię nam coś do jedzenia? Jak Klara wróci, będzie głodna.
- No dobra. Chociaż, wolałbym schrupać ciebie...
- Hihi, spadaj, głupku. Zaraz umrę z głodu!
- Okej, okej. Idę się odświeżyć. Zaraz wrócę.
Obrazek

Mia postawiła na spaghetti. Zostawiła danie na talerzach i poszła do siebie przebrać się w coś mniej oficjalnego.
Obrazek

- I jak, smakuje ci?
- Jest pyszne, kochanie.
- Kaspian?...
- Hmmm?
- Na serio mówiłeś to... O tym, że mnie też byś schrupał?
- To taka przenośnia. Nie jestem kanibalem.
- Ale... Wiesz, co mam na myśli. Czy ty...
- A ty?
- Chyba jestem gotowa.
Obrazek

Kaspian stresował się tą chwilą. Jeszcze tak niedawno bara-bara było dla niego czymś codziennym, ale od kiedy spotykał się z Mią wiedział, że to musi być coś specjalnego. Szczególnie że byłby jej pierwszym partnerem.
Obrazek

- Madame, pięknie pani wygląda.
- Hihi!
Obrazek

- Mia, jesteś pewna? Przecież wiesz, że możemy poczekać.
- Ja... Chyba tak.
- Ale chyba, czy na pewno? Bo ja chciałbym, żeby było to dla nas coś wyjątkowego.
Obrazek

- Ale... Hm, chyba tego potrzebujesz? Wiesz, o co mi chodzi...
- Mia, to ciebie potrzebuję najbardziej. Wiem, że się stresujesz i boisz. Spokojnie. Nic na siłę.
- Chyba nie jestem jednak gotowa.
- Poczekamy. I wiesz co? Nawet więcej. Poczekamy do ślubu.
- Co?
Obrazek

- Chcę ci udowodnić, że jesteś dla mnie naprawdę ważna. Może jeszcze nie dziś i nie jutro ci się oświadczę, ale wiem, że jesteś tą jedyną.
- Och, Kaspian... Ale ja... Nie chciałabym cię ograniczać.
- Nigdy nie będziesz mnie ograniczać. Bara-bara to tylko mała część związku powiedział sam Kaspian :o, najważniejsze jest to, co jest między nami. Kocham cię, Mia. Kocham cię jak nikogo nigdy. I dopóki w pełni mi nie zaufasz, to znaczy nie zgodzisz się kiedyś zostać moją żoną, nie zrobimy nic wbrew tobie.
Obrazek

- Ja ciebie też kocham. Bardzo.
- Wiem, skarbie. A teraz może faktycznie pójdziemy do łóżka, ale spać?
- Przebiorę się w piżamę, okej? Jakoś nieswojo się czuję w samej bieliźnie. Zaraz przyjdę.
Obrazek

To była ważna chwila w związku Kaspiana i Mii. Ona zrozumiała, że się zmienił, a on zrozumiał, o co tak naprawdę chodzi w związku. I udowodnił, że to rozumie.
Obrazek

I oni wstali późno następnego dnia. Klara zdążyła wrócić i się przebrać, kiedy Mia wyszła z sypialni.
- Hej, no i jak było? Późno wróciłaś? Usnęliśmy i nic nie słyszałam.
- ...Dopiero teraz.
- Co?! Gdzie byłaś całą noc?! Opowiadaj!
- U Gerarda. My... Tak jakby... Jesteśmy razem.
- Łał! Ale ekstra! Chyba się cieszysz?
- Nie widzisz, jak się szczerzę?
Obrazek

Kaspian postawił późne śniadanie na stole.
- Poza tym, chciałabym z wami o czymś porozmawiać.
Kaspian i Mia zerknęli na siebie.
- My z tobą też.
- To ja zacznę. Gerard zaoferował mi, żebym się do niego wprowadziła. Dobrze wiecie, jak bardzo cierpiałam po rozstaniu z Maksem. Czuję, że to jest moja szansa. I chciałabym ją wykorzystać. Będę się wyprowadzać pod koniec tygodnia.
- CO?
- Gratulacje, Klara! My właściwie chcieliśmy o tym pogadać...
- To znaczy?
- Chciałbym sprzedać to mieszkanie i kupić mieszkanie Mii. Nie potrzebujemy dwóch pokoi, a jej mieszkanie jest idealne na naszą dwójkę. A skoro okazja sama się stworzyła...
- Strasznie się cieszę waszym szczęściem.
- A my twoim! Będziesz teraz wielką panią na włościach!
- Och, daj spokój, Mia, po prostu się przeprowadzę do większego mieszkania! I będę miała wannę! Nawet nie wiecie, jaka to wygoda. Zamontujcie sobie w swoim nowym mieszkaniu!
Obrazek

Wieczorem Klara z rozrzewnieniem spojrzała na swój mały pokoik. Przeżyła tu wiele nowych chwil, ale czas na nowe przygody. Na które wreszcie była gotowa.
Obrazek

Pozdrawiam :hej:
Ostatnio zmieniony 11 lut 2017, 16:46 przez Gunia, łącznie zmieniany 1 raz.
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Online
Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1801
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Lenna » 11 lut 2017, 16:26

Dzięki za przypomnienie o relacji <3
Nie podobają mi się opisy pod, a nie nad zdjęciami :(
Za to podoba mi się nowa fryzura Mii :D Do twarzy jej.
Achh, jak ja uwielbiam parę Kaspiana i Mię <3
Klara założyła fundację? No, no, widzę, że coraz lepiej idzie jej w polityce, ta jej przemowa na gali ^^
Cud, że Arletta nie odwaliła tam jakieś szopki xD
Gunia pisze:- Nią? W życiu. Bardziej zmartwiła mnie furia Holly Alto, kiedy wypruła z gali wściekła jak osa.
XDDDDDDDDDDDD
Gunia pisze:Po południu Klara obudziła się. Najciszej jak umiała wstała i uśmiechnęła się do siebie. Kto by pomyślał, że tak to się potoczy oprócz wszystkich czytelników mojej relacji!
No tak, kto by pomyślał xDDDDD
Kurczę, no fajna z nich para i w ogóle, ale ja tam nadal wolę Maksa xD
Woow, Kaspian naprawdę się zmienił. Miłość przewróciła mu w głowie :doge: Oby nigdy się nie zepsuł xD
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Simwood » 12 lut 2017, 9:48

Daniel i Gabi wyglądą tak śmiesznie jako starsi simowie xD
Imperium Urbanów <3 Szkoda, że nie od razu cesarstwo soft9
Holly Alto? Polityk? soft9 Ona tylko książki pisze XDDD Ale kto wie co nawyprawiała kiedy nie patrzyłem
Arletta już knuje. Takim jak ona nie powinno się ufać, Malcolmie, zapamiętaj to sobie :doge:
Minister w ramach programu "Bliżej ludzi" na swoim oficjalnym Simbooku codziennie dzielił się z wyborcami częścią swojego życia
Jeśli z każdym wyborcą będzie się obchodził jak z Klarą to życzę mu powodzenia :P
- Bardziej zmartwiła mnie furia Holly Alto, kiedy wypruła z gali wściekła jak osa.
- Lepsze to niż miałaby dopchać się do mikrofonu i zarzucić cię oszczerstwami!
soft9 soft9 soft9
Nigdy nie będziesz mnie ograniczać. Bara-bara to tylko mała część związku
Kto to mówi? :haha:
Czekam na dalsze losy Klary. Ciekawi mnie co jeszcze odwali Arlecie soft9
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 918
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Galcia » 12 lut 2017, 16:49

ponieważ masz najczystsze geny Landgraabów z naszego odgałęzienia, musisz kontynuować tradycję
soft9 Czyli chajtnąć się ze swoim kuzynem i kontynuować chów wsobny, utrwalając recesywny gen blondwłochatości i dominujące geny głupoty i wredoty. :rotfl: Serio, ci Landgraabowie są popierniczeni na punkcie eugeniki.
Mogę cię zapewnić, że otrzymałem odpowiednie wykształcenie oraz wychowanie, a przed naszym spotkaniem odbyłem stosowne testy psychologiczne
Chciałam napisać, że jak w XIX wieku, ale te testy psychologiczne mnie rozwaliły. :haha:
Kto w ogóle głosuje na partię, w której są sami krewni i znajomi Landgraabów i gdzie praktykuje się takie "tradycje"? xD Chyba tylko inni krewni i znajomi Landgraabów i jacyś skrajni konserwatyści.
Mam nadzieję, że Samanta nie da się namówić na to małżeństwo (tak, wiem, mój Adaś robił gorsze rzeczy xD ). Pomijając sam fakt poświęcenia osobistego szczęścia dla dobra partii i w ogóle kwestię aranżowanego małżeństwa, Malcolm IV ma strasznie parszywą mordę. :D
Jedząc kolację w publicznej restauracji moglibyśmy narazić się na niepotrzebne plotki
No tak, lepiej, żeby paparazzi przyłapali Klarę, jak wchodzi wieczorem do prywatnego mieszkania swojego szefa. :D To wcale nie wzbudzi niczyich podejrzeń.
To złamie serce mojej Paulince, no ale, miłość nie wybiera. Zapytam Krzyśka z działu IT.
Hahaha, a jak Krzysiek z IT odmówi, zapytam Roberta z marketingu. :haha:
Kaspian odłożył słuchawkę i załamał się. Gdzie on do końca tygodnia znajdzie narzeczoną?
Może zaczepi jakąś przypadkową lesbijkę w pierwszej lepszej kawiarni i zaproponuje jej małżeństwo za pieniądze? xD Tylko niech nie zapomni zabrać ze sobą umowy. ;)
Meh, wolę Mię w jej codziennej, sportowej wersji. W sukience i z upiętymi włosami wygląda jak nie ona. :P
Od momentu, w którym Mia pojawiła się po raz pierwszy w relacji, wiedziałam, że spikniesz ją z Kaspianem. :P Nie jestem pewna, czy to dobry pomysł, ale chętnie zobaczę, jak Casanova będzie się męczył z przekonaniem Mii, że się zmienił. ;)
Wspomnienie Kaspiana wiele wyjaśniło. Ja też myślałam, że Gabi i Daniel są idealną parą, która nigdy się nie kłóci i nie ma żadnych problemów. :P Przy tym fragmencie, gdzie Gabi wspomina o zdradzie Daniela, mało nie dostałam zawału! Dobrze, że skończyło się tylko na flirtowaniu. soft9
O rany, zaprosił wzystkie na raz? soft9 To jak z odrywaniem plastra, jeśli zrobisz do za jednym pociągnięciem, będzie bolało bardziej, ale krócej. :D
Leaslie jest czadowa. <3 I jako jedyna z czwórki na tyle inteligentna, żeby zauważyć, że Kaspian nie planował nic poważniejszego względem niej. ;)
Moja była żona lubi sobie wypić... I obrażać każdego po kolei. Kiedyś zabrałem ją na bankiet, zachowywała się gorzej niż Malcolm, mąż Marzanny Landgraab.
- To możliwe?
Mysikrólik-Landgraab! :D Fajnie, że to Malcolm jest znany z bycia mężem Marzanny, a nie Marzanna jest znana z bycia żoną Landgraaba. :yes: Tak to powinno wyglądać!
Eh, od początku wiedziałam, że Klara nawiąże romans z Gerardem. :P Był zbyt przystojny i zbyt rozwiedziony, żeby mogło być inaczej. :D I w przeciwieństwie do pozostałych komentujących absolutnie nie chcę powrotu Maksa! Niech spada na bambus. :P
Już myślałem, że nigdy się nie ustatkuje. Cały czas tylko ta praca i praca...
Cały czas tylko te panienki i panienki! :D
"Imperium Urbanów"? Czyżby serial zdobywał popularność, korzystając z tego, że nie ukazują się nowe odcinki "M jak Mysikróliki"? :D Kojarzy mi się z "House of cards".
Ejże, co to za prywata na gali? :P Cel szczytny, ale i tak nieładnie.
Arletta jest podłą ścierą, ale trochę mi jej żal. To znaczy, nie wierzę, że wcześniej była miła i dobra ;) ale utrata firmy pewnie nieźle nią wstrząsnęła. Do tego porównywanie się z mężem, który odnosił sukcesy w polityce... Nie każda kobieta jest stworzona do życia w cieniu swojego męża.
No tak, NIKT się tego nie spodziewał. :D
Wegetariański boczek? soft9
Nie chce nic mówić, ale oficjalny związek z asystentką jeszcze przed zakończeniem sprawy rozwodowej tuż przed wyborami to bardzo, ale to bardzo zły pomysł. soft1 Kariery ich obojga z pewnością na tym ucierpią, a Arletta nie omieszka wykorzystać sytuacji. Szkoda, bo idealna z nich para i nie chciałabym, żeby mieli problemy. :(
Obrazek

Awatar użytkownika
Bart
Posty: 565
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:36

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Bart » 13 lut 2017, 16:28

Mia świetnie wygląda w nowej fryzurze. Poprzednia ją trochę postarzała :P
Uwielbiam to, że każdej relacji którą czytam trafia się co jakiś czas postać, która przejmuje się pierwszą wizytą w domu swojego/swojej lubego/lubej (niepotrzebne skreślić) To takie prawdziwe soft9
Nie ma to jak przypodobać się przyszłej teściowej już na pierwszym spotkaniu :doge:
Gunia pisze:- Ciekawe, ile to łóżko widziało kobiet w twoim życiu.
- E, niewiele, może z dziewięć, dziesięć...
- Co? Tak mało? Słabo, panie Delacroix.
- Oj, panno Buhari. Zostawmy przeszłość za sobą. Liczy się teraz dla mnie tylko ta kobieta, która siedzi obok mnie.
:gwizd:
Liczyłem, że wydarzy się coś więcej, a oni tylko się przytulali i patrzyli sobie w oczy XDDDDDD
I jeszcze Mia zrobiła śniadanie? No to już na całego skradła serca prawie-teściów soft9
Gunia pisze:- O, cześć gołąbeczki, już wróciliście? Nie przeszkadzajcie sobie, ja i tak lecę na miasto.
- Mhm, mhmmm, mhm?
- Wrócę koło dwudziestej. Ostatnie szlify przez wielką galą! Bawcie się dobrze, paa!
XDDDDDDDDD
Klara świetnie sobie poradziła w roli prowadzącej ^^
Masz racje - to co później się wydarzyło było bardzo do przewidzenia soft9
Wiem, że to pewnie jakiejś 40-któreś piętro ale mimo wszystko nigdy bym nie skorzystał z takiej łazienki. Te wszechobecne okna..
Moim zdaniem powinna się przenieść do Gerarda, Mia i Kaspian mieliby więcej miejsca dla siebie B)
Serio nic między nimi nie było?! Nie wierzę :O
Czekam na kolejną relacje ^^
Obrazek
Jones & Middleton
Zapraszam!

Na Centrum Simów od 21.07.2007

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: MalaMi95 » 14 lut 2017, 18:16

Kiedy w wysłanej wiadomości napisałaś, że będzie jakieś starcie tytanów, spodziewałam się, że będzie wielka kłótnia Gabrysi i Mi. Widzę jednak, że z nich są najlepsze kumpelki ;)
„Już myślałem, że nigdy się nie ustatkuje. Cały czas tylko ta praca i praca...”
Cały czas tylko te panienki i panienki xD
„Zawsze miałam nadzieję, że Kaspian pójdzie trochę w moje ślady. No i niejako poszedł, chociaż nie zarabia muzyką na życie.”
Trochę tego nie zrozumiałam. W jaki sposób Kaspian poszedł w ślady mamy? Jak dla mnie są zupełnie różni xD
„Powiedz, Mia, nie wolałaś pracować jako krytyk kulinarny”
Krytyk kulinarny? Nie zrozumiałam o co chodziło Danielowi. Wiem, że Mia jest krytykiem sztuki i pewnie do tego „Krytykowania” nawiązał Daniel, ale byciem krytykiem kulinarnym to chyba coś zupełnie innego. Żeby oceniać dania trzeba mieć smak, najlepiej być dobrym kucharzem i w ogóle się na tym znać.
No chyba, że ja coś źle rozumiem.

O, czyli widzę, że Mi towarzystwo Klary też nie przeszkadza, tak jak Kaspianowi, gdy sprowadzał panienki do domu xD
„Nominowani w kategorii polityk roku! Holly Alto!”
Jak ona się tam znalazła? xD

Widziałam na zdjęciu, gdy Gerard przemawia ten taki biały znaczek, gdy simowie są w grupie.
Jeśli chcesz go ukryć (to lub kryształek) to jest taki kod „headlineeffects off” i on je wyłącza, jak chcesz je z powrotem to wpisujesz tylko „on”
To nie tak, że się czepiam, tyko ostatnio sama szukałam jak się to wyłącza i pomyślałam, że się podzielę. Może ci się przyda ;)

Gerard się przytula z Klarą, a w tle Arletta, jak gdyby nigdy nic wychodzi xD

Bardzo lubię twoje opisy romantycznych scen :D
W jednej chwili czytam sobie relację, a w następnej jestem w romansie, naprawdę bardzo ładnie dobierasz słowa ;)
„I będę miała wannę! Nawet nie wiecie, jaka to wygoda”
Nie wiem jak Klara, ale ja bym wolała prysznic. Woda do wanny nalewa się i nalewa xD


Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Rai
Renciści
Renciści
Posty: 721
Rejestracja: 31 paź 2013, 15:25

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Rai » 16 lut 2017, 17:19

Haha, dzięki, Guniu. :D I za powiadomienie o wpisie. :) A co do artykułu - tajemnica. XD


Wow, Mia wygląda super kwitnąco. :wub: I młodo. Bo Kaspian nagle jakoś się postarzał i gorzej wygląda... XD Może to te ciuchy??
Nie wiedziałam, że Mia mieszkała w takim pasiastym klocuchu. :D
Aww, zdjęcia na ścianach. ^^ Daniel tak statusiał, Gabi... Dziwnie się patrzy na nich w takim wieku. :)
Rodzice jak to rodzice musieli się wtrącić i już im załatwili wspólne zamieszkanie... xD
"Chyba na wnuki" huehue :swelol: A jak przy tym na nią spojrzał i jaka minka, oj Kaspian!
Niewiele kobiet, czyli jakieś dziewięć czy dziesięc i to przed przeprowadzką do miasta, no spoko, faktycznie niewiele.... XD
Mia była chyba bardzo głodna, bo reszta ma prawie pełne talerze, a jej jest wylizany do czysta. :D Miło z jej strony, ze zrobiła w podziękowaniu śniadanie. ale jakby mojego syna dziewczyna, po tym jak pierwszy raz została nam oficjalnie przedstawiona i pierwszy raz nocowała w moim domu, rano postanowiła myszkować mi po kuchni, grzebać w szafkach i robić jedzenie, to chyba bym uznała ją za niewychowaną wariatkę, która jest nietaktowna i najlepiej niech wyjdzie z mojego domu... XD Bez urazy, Mia!
Klara ma fundację, co za prospołeczna działaczka. Trochę irytuje mnie ziom w marynarce w kwiatki, co zamiast stać przed nią i ją słuchać, łaził sobie z tyłu, siedział na kanapie... XD Nie widzę, ale czy to nie Lobo?
Gerard wygrał, no co za niespodzianka... :P Jeju, Arletta to się tak stacza... Trochę w sumie żal kobiety.
- Robi się późno. Zapraszam na kolację do mnie.
- Wiesz co, zaprosiłbyś mnie do restauracji, czy gdzieś...
- Wolę spędzić ten czas tylko z tobą, bez ciekawskich spojrzeń.
Albo polityk chce od swojej pomocnicy małe bara bara... Albo dalej nie masz dodatku z restauracjami, haha! ;)
Ten Hampton jest niezły. I jaki ma dobrany do koloru oczu krawat. <3
Bezmieśne tortellini jasne. Widać po talerzach. Aha, pewnie to rybne stworzenie jest sojowe... XD
Przykro słyszeć, że tak udany związek Arletty i Gerarda rozpadł się. Ale prawda jest taka, że czasem bywa tak w życiu, że najbardziej zgrane pary się rozstają. A jak wchodzi w to alkohol i uzależnienie, to bardzo ciężko jest coś zrobić, szczególnie nim ta druga strona nie zda sobie sprawy z problemu i nie podejmie decyzji o leczeniu. Szkoda.
Hehe, sporo posiedzieli, jak ona myje naczynia, a za oknem słońce. :D Jak fajnie ruszyli do sypialni jedno za drugim, napalone gąseczki... :dotatusia:
Kto by pomyślał, że tak to się potoczy oprócz wszystkich czytelników mojej relacji!
XDDD Hahaha, padłam. :D
Wow, no kąpiel z takim widokiem... To jest coś! W nocy byłoby ekstra. Ten widok na rozświetlone tysiącem świateł miasto... Wow.
Gerard ma lodówkę pełną wegetariańskiego żarcia, od dawna chyba liczył, że Klara pobędzie u niego dłużej niż na tylko jeden posiłek. :dotatusia: Pan zaradny.
Czy on zaproponował jej poniekąd wspólne mieszkanie...?
Gerard jaki misiowy, już nie może bez niej żyć, a Klara jest oziębła albo taką gra...
Wow, Kapsian czekający do ślubu, a to dobre. XD
Dobrze im się zgrało z tym mieszkaniem i wyprowadzką Klary. Klara, czy to aby nie za szybko...? Była taka jedna piosenkarka, Dorota Rabczewska XD, co to sprzedała swoje mieszkanie i zamieszkała z niby-milionerem Emilem Hajdarem (czy jakoś tak) i teraz chyba bardzo tego żałuje... XD Oby Ciebie to nie spotkało!

Czekam z wytęsknieniem na kolejny wpis. Sesję zaliczyłam w pierwszych terminach. <3 Kocham Twoje relacje. Dziękuję, że mnie o nich powiadamiasz i wyczekuję kolejnej prywatnej wiadomości. :)

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 451
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Lion » 20 lut 2017, 18:51

Mia wygląda teraz na naprawdę szczęśliwą. Abstrahując od nowej fryzury, praktycznie cały czas chodzi uśmiechnięta, a z uśmiechem zdecydowanie jej do twarzy ;)
Nie wiem czemu spotkanie z rodzicami Kaspiana było dla niej aż tak stresujące. W końcu nie byli to dla niej całkiem obcy ludzie. No i proszę, wszystko poszło świetnie :)
Dla mnie Gabrysia i Daniel wyglądają super jako "dorośli" simowie!
Klara ze swoją pewnością siebie jest wprost stworzona do wystąpień publicznych ;) Według mnie bardzo dobrze, że zareklamowała swoją fundację! Trzeba korzystać z takich okazji :P
Ta wzmianka o Holly Alto :haha:
Arletta ewidentnie coś knuje... Podejrzewam, że będzie próbowała oczerniać byłego męża -.- Jeśli mam być szczery, nie do końca wzrusza mnie jej historia. To, że nie wyszło z firmą, nie oznaczało, że miała żyć w cieniu Gerarda. Mając jego wsparcie, mogła spokojnie realizować się w czymś innym, choćby i zbudować nowy biznes od zera, a ta, niestety, poszła w alkohol.
Jestem ciekawy, czy Klarze i Gerardowi się ułoży. Czuję, że może nie być tak kolorowo :curious: Mam zaś nadzieję, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku u Mii i Kaspiana! Szczerze mówiąc, nawet do głowy mi nie przyszło, że ta dwójka może być jeszcze przed bara-bara :D Kaspian widać naprawdę się zmienił.

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Gunia » 26 lut 2017, 12:57

Dziękuję Wam wszystkim za komentarze! Strasznie mnie cieszy, że z taką ochotą czytacie i komentujecie moje relacje- nigdy nie przypuszczałam, że komuś aż tak spodobają się moje wypociny. <3
Myślałam że nie uda mi się wstawić tej relacji nigdy xD próbowałam w piątek, ale skasował mi się cały tekst i ctrl+z nie działało. Okej, zaczęłam w sobotę, ale imgur mnie zawiódł i zdjęcia się nie pojawiały... Więc dziś mam nadzieję że mi się uda!
Lenna pisze:Woow, Kaspian naprawdę się zmienił. Miłość przewróciła mu w głowie :doge: Oby nigdy się nie zepsuł xD
Oby oby soft9
Simwood pisze:Daniel i Gabi wyglądą tak śmiesznie jako starsi simowie xD
Dlaczego śmiesznie? :P Wyglądają jak normalni dorośli simowie. Jedyny problem mam z ubraniem w coś Gabryśki, bo jak niektórzy zauważyli, 3/4 moich simek nosi legginsy... Po części z powodu moich osobistych preferencji, a poza tym wydaje mi się, że inne spodnie w grze są mega szerokie soft2
Simwood pisze:Holly Alto? Polityk? soft9 Ona tylko książki pisze XDDD Ale kto wie co nawyprawiała kiedy nie patrzyłem
Może powinieneś się nad tym zastanowić? :D
Galcia pisze:soft9 Czyli chajtnąć się ze swoim kuzynem i kontynuować chów wsobny, utrwalając recesywny gen blondwłochatości i dominujące geny głupoty i wredoty. :rotfl: Serio, ci Landgraabowie są popierniczeni na punkcie eugeniki.
:D :D
Galcia pisze:Pomijając sam fakt poświęcenia osobistego szczęścia dla dobra partii i w ogóle kwestię aranżowanego małżeństwa, Malcolm IV ma strasznie parszywą mordę. :D
Pobrałam go z Galerii, bardzo chciałam, żeby wyglądał jak ten dwójkowy :P
Galcia pisze:Hahaha, a jak Krzysiek z IT odmówi, zapytam Roberta z marketingu. :haha:
A potem Mariusza z PR-u...
Galcia pisze:Może zaczepi jakąś przypadkową lesbijkę w pierwszej lepszej kawiarni i zaproponuje jej małżeństwo za pieniądze? xD Tylko niech nie zapomni zabrać ze sobą umowy. ;)
No nie pomyślał, chłopak. Mniej miałby problemów!
Galcia pisze:Leaslie jest czadowa. <3 I jako jedyna z czwórki na tyle inteligentna, żeby zauważyć, że Kaspian nie planował nic poważniejszego względem niej. ;)
Lubiłam ją najbardziej ze wszystkich lasek przychodzących do Kaspiana. Ona jako jedyna od razu siadała do konsoli albo brała coś do picia, a pozostałe prawie ZAWSZE były we flirciarskim nastroju i chciały się całować :D
Galcia pisze:Mysikrólik-Landgraab! :D
Pardonsik!
Galcia pisze:Eh, od początku wiedziałam, że Klara nawiąże romans z Gerardem. :P Był zbyt przystojny i zbyt rozwiedziony, żeby mogło być inaczej. :D
Jestem taka przewidywalna :(
Galcia pisze:"Imperium Urbanów"? Czyżby serial zdobywał popularność, korzystając z tego, że nie ukazują się nowe odcinki "M jak Mysikróliki"? :D Kojarzy mi się z "House of cards".
Moi simowie jak i ja cieszą się z nowego który dodałaś jakiś czas temu. "House of cards" nie widziałam :P
Galcia pisze:Nie chce nic mówić, ale oficjalny związek z asystentką jeszcze przed zakończeniem sprawy rozwodowej tuż przed wyborami to bardzo, ale to bardzo zły pomysł. soft1 Kariery ich obojga z pewnością na tym ucierpią, a Arletta nie omieszka wykorzystać sytuacji. Szkoda, bo idealna z nich para i nie chciałabym, żeby mieli problemy. :(
Dziś dowiesz się co nie co o rozprawie ;) Niestety nie postarałam się o sąd, tak jak Ty, ale wzmianka będzie ;)
Bart pisze:Uwielbiam to, że każdej relacji którą czytam trafia się co jakiś czas postać, która przejmuje się pierwszą wizytą w domu swojego/swojej lubego/lubej (niepotrzebne skreślić) To takie prawdziwe soft9
A jak ja się stresowałam :P
MałaMi95 pisze:Trochę tego nie zrozumiałam. W jaki sposób Kaspian poszedł w ślady mamy? Jak dla mnie są zupełnie różni xD
Chodzi o muzykę :) Kaspian gra na gitarze, ale raczej jako hobby, nie do końca zarobkowo. Gabrysia oczywiście chciała, żeby poszedł w jej ślady jako zawodowy muzyk.
MałaMi95 pisze:Krytyk kulinarny? Nie zrozumiałam o co chodziło Danielowi. Wiem, że Mia jest krytykiem sztuki i pewnie do tego „Krytykowania” nawiązał Daniel, ale byciem krytykiem kulinarnym to chyba coś zupełnie innego. Żeby oceniać dania trzeba mieć smak, najlepiej być dobrym kucharzem i w ogóle się na tym znać.
No chyba, że ja coś źle rozumiem.
Ech, chciałam nawiązać do tego, że to jednak nadal jest, trochę absurdalna, ale gra :P wybierasz sobie ścieżkę krytyka i w którymś momencie wybierasz sobie, czy idziesz w stronę kulinariów, czy sztuki. Ale chyba mi nie wyszło :P
MałaMi95 pisze:Bardzo lubię twoje opisy romantycznych scen :D
W jednej chwili czytam sobie relację, a w następnej jestem w romansie, naprawdę bardzo ładnie dobierasz słowa ;)
Dziękuję <3 realizuję swoje młodzieńcze zapędy. Chciałam być pisarką, ale plany się zmieniły, a realizuję się przez simsowe relacje xD
MałaMi95 pisze:Nie wiem jak Klara, ale ja bym wolała prysznic. Woda do wanny nalewa się i nalewa xD
W poniedziałki o 5 też wolałabym prysznic, ale w piątkowe wieczory doceniam walory wanny :D
Rai pisze:Nie wiedziałam, że Mia mieszkała w takim pasiastym klocuchu. :D
Mówiłam, że jej rodzinie się nie przelewa. Chyba nie spodziewałaś się cudów? :P
Rai pisze:Niewiele kobiet, czyli jakieś dziewięć czy dziesięc i to przed przeprowadzką do miasta, no spoko, faktycznie niewiele.... XD
Kaspian trochę się droczył. W mojej grze były to dwie dziewczyny, ale niech się chłopak dalej popisuje xD
Rai pisze:Miło z jej strony, ze zrobiła w podziękowaniu śniadanie. ale jakby mojego syna dziewczyna, po tym jak pierwszy raz została nam oficjalnie przedstawiona i pierwszy raz nocowała w moim domu, rano postanowiła myszkować mi po kuchni, grzebać w szafkach i robić jedzenie, to chyba bym uznała ją za niewychowaną wariatkę, która jest nietaktowna i najlepiej niech wyjdzie z mojego domu... XD Bez urazy, Mia!
Też bym tak uznała, ale to simsy :P
Rai pisze:Jak fajnie ruszyli do sypialni jedno za drugim, napalone gąseczki... :dotatusia:
Huehue, bardzo rozbawiło mnie to określenie Hahaha
Rai pisze:Dobrze im się zgrało z tym mieszkaniem i wyprowadzką Klary. Klara, czy to aby nie za szybko...? Była taka jedna piosenkarka, Dorota Rabczewska XD, co to sprzedała swoje mieszkanie i zamieszkała z niby-milionerem Emilem Hajdarem (czy jakoś tak) i teraz chyba bardzo tego żałuje... XD Oby Ciebie to nie spotkało!
Klara jest na bieżąco z ploteczkami, na pewno o tym słyszała! :P Zawsze może wrócić do staruszków.
Rai pisze:Sesję zaliczyłam w pierwszych terminach. <3 Kocham Twoje relacje. Dziękuję, że mnie o nich powiadamiasz i wyczekuję kolejnej prywatnej wiadomości. :)
Serdecznie Ci gratuluję :* i bardzo dziękuję za miłe słowa! I ja czekam na Twoje relacje z niecierpliwością <3
Lion pisze:Nie wiem czemu spotkanie z rodzicami Kaspiana było dla niej aż tak stresujące. W końcu nie byli to dla niej całkiem obcy ludzie. No i proszę, wszystko poszło świetnie :)
Hej, w nowym związku chyba każdy się stresuje :D
Lion pisze:Klara ze swoją pewnością siebie jest wprost stworzona do wystąpień publicznych ;) Według mnie bardzo dobrze, że zareklamowała swoją fundację! Trzeba korzystać z takich okazji :P
Też mi się tak wydaje :P
Lion pisze:Jestem ciekawy, czy Klarze i Gerardowi się ułoży. Czuję, że może nie być tak kolorowo :curious: Mam zaś nadzieję, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku u Mii i Kaspiana!
:gwizd:


Wreszcie mogę coś dla Was napisać. Moja gra jest sporo do przodu, bo grałam przez poprzedni weekend, ale mam nadzieję, że szybciutko to nadrobimy. Miłego czytania!


RELACJA XXIX

Dwa razy zaręczyny... I pogrzeb?



W związku Kaspiana i Mii wszystko kwitło. Po wyprowadzce Klary Kaspian zadecydował i wynajmie swojego mieszkania i młodzi wprowadzili się do gniazdka Mii. Na szczęście Kaspian nie miał zbyt wielu rzeczy, stąd spokojnie udało im się zmieścić w tej małej klitce.
Obrazek

Ponieważ stan techniczny mieszkania pozostawiał sporo do życzenia (wiecie, długie włosy, pozatykane rury soft9 ) Kaspian natychmiast zajął się usprawnianiem całej hydrauliki. Co jak co, ale smykałkę do tego ma po dziadku Szczepanie :D
Obrazek

Mia co prawda musiała po nim sprzątać... No ale pomińmy ten drobniuteńki fakt :D
Obrazek

Ponieważ jej szkoła fotograficzna dobiegała końca, a etat krytyka sztuki w galerii pana Lobo nie zabierał zbyt wiele czasu, mogła spokojnie dużą część dnia spędzić w domu. Zwykle przed powrotem Kaspiana robiła pyszny obiad, bo wiecie- przez żołądek do serca ;)
Obrazek
Obrazek

- Cześć, kochanie! Jeny, jak to pachnie!
- Dzięki. Przebieraj się, zaraz nam nakładam. Jak w pracy?
- A daj spokój, te gwiazdeczki są coraz bardziej wymagające. Zaraz wszystko ci opowiem.
Obrazek

- No i rozumiesz, ja jej mówię "Proszę pani, jedyne co mogę zrobić, to wypromować pani profil poprzez takie i takie działania", a ona mi na to, że ona chce tylko kupić followersów, bo musi przebić oglądalność Ady Landgraab i Penny Pizzaz. Czy ona nie rozumie, że te liczby są ogromne?!
- Mhm, ja tego w ogóle nie rozumiem.
- Oj, kochanie, to dlatego, że jesteś anty social-media. Jedyne zdjęcia, jakie masz na profilu, to te, na których jesteś oznaczona, swoje profilowe i nasze zdjęcie, które byłem w szoku, że wstawiłaś.
- Wystarczy, że ty się uzewnętrzniasz. I tak masz dość niemiłych komentarzy.
W istocie od pewnego czasu pod ich wspólnymi zdjęciami na profilu Kaspiana pojawiały się komentarze w stylu "Kolejna, którą wykorzysta i zostawi". Kaspian nie mógł namierzyć ich źródła, ale po jednym obszernym opisie pod zdjęciem Penny Pizzaz mógł się domyślić, że to jej obserwatorzy. Nie omieszkał nagrać długiego filmiku, w którym opowiedział, że zachował się jakiś czas temu jak dupek, ale każdy zasługuje na drugą szansę i że bardzo kocha swoją dziewczynę i dzięki niej się zmienił. Prosił o zaprzestanie negatywnych komentarzy pod jej adresem, bo i takich nie brakowało. Wiedział, że ją to dobija, ale nic więcej nie mógł zrobić.
Obrazek

Wieczorem para wybrała się na plac niedaleko ich domu, gdzie Kaspian dał występ dla malutkiej lokalnej społeczności, a Mia mogła porobić mu parę zdjęć na Simbooka, a w dodatku zrecenzować to jako "sztukę lokalną".
Obrazek

Para starała się spędzać jak najwięcej czasu razem. Kaspian za wszelką cenę chciał pokazać Mii, że naprawdę mu na niej zależy.
- Ej, Mia, chyba nie tak się gra...
- Cicho, Delacroix! Uderzenie i... Tak! Dziesięć punktów dla Mii Buhari!
- Ale... Jak to zrobiłaś?
- To proste. Naciskałam wszystkie przyciski po kolei.
Obrazek

- Kładziesz się już?
- Tak, tylko się nakremuję. Ciekawe, jak tam Klara.
- Z tego, co mówiła, całkiem nieźle jej się wiedzie. Rany, padam z nóg. Te negocjacje dzisiaj mnie wykończyły.
Obrazek

- Mam nadzieję, że pamiętasz, że w tym tygodniu mam otwarcie wystawy graffiti?
- Jasne, że tak. Powinniśmy utworzyć wydarzenie na Simbooku.
- Bez przesady, zainteresowani i tak przyjdą.
- A może ktoś o tym nie wie? Mia, stworzę takie i zobaczysz, że mnóstwo osób przyjdzie!
- Popatrzeć na ciebie i mnie, żeby oceniać, czy naprawdę jesteś we mnie zakochany, czy mnie bajerujesz.
- Okej, skoro tak to stawiasz. Przepraszam. Wiem, że cię to drażni, ale nie zrezygnuję z pracy.
Obrazek

- Hej, nie chcę, żebyś rezygnował! Po prostu oddzielmy moją pracę od twojej i będzie w porządku. Ale oczywiście bardzo chcę, żebyś przyszedł. To świetny młody artysta!
- Będę, żeby cię wspierać. To twoje pierwsze poważne odkrycie artystyczne!
Obrazek

- Miłego dnia, kochanie. - Mia wspięła się na palce i pocałowała Kaspiana w policzek.
- Nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy, jak mogę to od ciebie słyszeć każdego dnia.
Obrazek
Obrazek

* * *


Tymczasem u Klary i Gerarda...


Od kiedy Klara wprowadziła się oficjalnie do Gerarda, gazety nie przestawały o nich pisać. Część przychylnie, część wykorzystała Arlettę do oczernienia kandydata na prezydenta. Prawda była taka, że kilka dni przed przeprowadzką Klary i upublicznieniu ich związku sąd orzekł o rozwodzie państwa Hampton, więc wszystkie sprawy między nimi zostały domknięte. Klara przeprowadzając się do Gerarda niejako zgodziła się na jego styl życia. Przez pierwsze kilka dni nie trafiała do łazienki i musiała zawracać z sypialni, kręciła się po domu i nie miała pomysłu co ze sobą zrobić. W końcu uznała, że potrzebuje znacznej zmiany wizerunku. Gerard z radością oddał jej swoją kartę kredytową, żeby dziewczyna mogła sobie kupić kilka fatałaszków. Klara natychmiast udała się do atelier Zuzanny Sęp, która wcisnęła ją na półtorej godziny między klientkami i wspólnie udało im się coś dobrać. Gerard chyba nie spodziewał się, że Klara będzie musiała wrócić taksówką, a uczynny pan dzięki sporemu napiwkowi wniesie wszystko aż pod drzwi.
- Co masz taką minę? Nigdy nie widziałeś kobiety na zakupach?
- Ja... Klara, ile ze to wszystko zapłaciłaś?
- Relatywnie niewiele. Biorąc pod uwagę, że ubrała mnie sama Zuzanna Sęp...
- Klara, poważnie.
Obrazek

- Musimy rozmawiać o tym teraz? Kupiłam nową bieliznę.
- Przekonałaś mnie. Nie musimy.
Obrazek

Ponieważ Klara dopiero szukała oficjalnej siedziby swojej fundacji, na razie pracowała w domowym gabinecie Gerarda. On i tak wychodził do pracy, więc Klara mogła w spokoju oddać się milionom służbowych mejli.
Obrazek
Obrazek

Zwykle po dłuższym wysiłku umysłowym schodziła do siłowni i robiła trening. Czego możecie o niej nie wiedzieć, uwielbienie do sportu odziedziczyła po tatusiu. Jak Edyta była leniwa i ćwiczyła, bo musiała, tak Klara ćwiczy prawie codziennie dla przyjemności (rany, też bym chciała tak ćwiczyć dla przyjemności :P).
Obrazek
Obrazek

Tak jak w każdym związku nadszedł czas na poznanie swoich rodziców. Tym razem to Gerard stanął w krzyżowym ogniu- rodzice Klary postanowili złożyć im wizytę. Pan Hampton postanowił ugościć ich homarem- dla Klary oczywiście wersja bezmięsna ;)
Obrazek

- O matko, Gerardzie, pachnie wspaniale! Sam gotowałeś?
- Rafał, nie zadawaj głupich pytań. Przecież wiesz, że Klara umie spalić nawet wodę na herbatę.
- Mamo!
- No co? Niech chłopak wie, w co się pakuje.
Obrazek

- Jak ci idą przygotowania do wyborów, Gerardzie?
- Dziękuję, pani Słowik, bardzo dobrze. Co prawda wymaga to mnóstwa pracy, ale Klara jest wyrozumiała.
- Daj spokój, mów mi po imieniu. Edyta. Masz nasze pełne poparcie. Szkoda, że nie możemy głosować, ale nie jesteśmy mieszkańcami San Myshuno...
- Właściwie to ja też mam dużo pracy, ponieważ szukam lokalu na moją fundację.
- No, no, córcia! Nadal nie mogę się przyzwyczaić, że jesteś już taka dorosła.
- Prawda? Pamiętam, jak była taka malutka i razem z Kaspianem biegali na wyścigi, żeby wypić wodę z kibelka...
- MAMO!
- No co? Każde dziecko tak robi. Prawda, Gerardzie?
- Szczerze powiedziawszy, nie miałem zbyt dużej styczności z dziećmi. Moi rodzice zmarli zanim zacząłem studia, więc też niewiele mi zdążyli opowiedzieć. Ale żeby ci nie było przykro, Klaro, ja jadłem tynk ze ścian jako dzieciak.
Obrazek

- Masz już jakiś lokal na oku, córeczko?
- Jest jedno miejsce na Promenadzie Magnolii. Niedaleko małej kawiarni, naprawdę przyjemne miejsce. Chyba się na to zdecyduję.
- Świetnie! Jesteśmy z ciebie naprawdę dumni.
- Dzięki. Przeproszę was na chwilę - Klara wstała od stołu i udała się na górę do łazienki. Od jakiegoś czasu miała problemy żołądkowe, spowodowane prawdopodobnie stresem. Ciężko było jej coś zjeść, często wymiotowała. Bała się, że jest w ciąży, ale szybko to wykluczyła.
Obrazek

- A jak państwa praca? Czy w najbliższym czasie gdzieś wyjeżdżacie?
- Niestety tak. W sumie dobrze, że Klara na chwilę zostawiła nas samych. W przyszłym tygodniu wyjeżdżamy do Dziwnowa. Może nas nie być dłużej, nawet i pół roku. Mamy nadzieję, że zaopiekujesz się naszą dziewczynką.
- Oczywiście, Edyto. Będę o nią dbał.
- Ona zawsze tak to przeżywa...
Obrazek

- Ale prawdopodobnie to nasza ostatnia misja. Przechodzimy na emeryturę.
- Naprawdę?
- Tak. Chcemy dokończyć tę sprawę i czas się ustatkować. Ja wracam na stacjonarne stanowisko komendanta, a Rafał wraca do siłowni.
- Już nie mogę się doczekać, żeby dać wycisk niektórym simom! Praca agenta jest ekscytująca- te pościgi, te wybuchy! Ale już czas trochę przystopować.
Obrazek

Nadszedł czas pożegnania.
- Bardzo miło mi było cię poznać, Gerardzie.
- I wzajemnie, Rafale.
- Dobry z ciebie facet, a Klara jest przy tobie szczęśliwa. To moja ukochana córka. Nie zawiedź jej.
- Będę się starał z całych sił.
Obrazek

- No cóż, do zobaczenia.
- Do zobaczenia, Gerardzie. Miałabym jeszcze małą prośbę...
- Tak?
Obrazek

- Wiesz, gdyby... Hmm, gdyby nie udało nam się wrócić, cioci Klary, moja siostra, ma wszystkie dyspozycje co do dalszych działań. Ale jest coś, o czym i ona nie wie. Parę lat temu napisałam do Klary list pożegnalny, kiedy myślałam, że nie wrócę... Na szczęście go nie znalazła, ale co jakiś czas go aktualizuję. Jest w mojej komodzie z biżuterią. Proszę, zapamiętaj to, na wszelki...
- Proszę, nie mów tak. Wszystko wam się powiedzie. Ale będę pamiętał.
- Dziękuję.
Obrazek

- To teraz już naprawdę do zobaczenia. Trzymajcie się, i powodzenia na wyborach.
- Dziękuję. To wiele dla mnie znaczy.
Obrazek

- Naprawdę musicie już jechać?
- Niestety, córcia. Ale niedługo się spotkamy. To tylko pół roku.
- Tylko? Dla mnie to aż pół roku!
- Proszę, nie martw się. Będzie wszystko dobrze.
- Wiesz mamo, że zawsze się o was martwię...
Obrazek

Parę wieczorów później Gerard zaprosił swoich przyjaciół- Victora i Lily Feng. Przyjaźnili się już od czasów studiów, bardzo kibicowali mu podczas rozwodu, a teraz wręcz nie mogli się doczekać, żeby poznać nową wybrankę jego serca.
- Lily, czemu z nami nie usiądziesz?
- Oj, kochana, nie słyszałaś o tej nowej diecie? Na stojąco się nie tyje!
- Och. Nie wiedziałam.
- Gerard, czy Arletta się coś odzywała? W brukowcu znowu artykuł na twój temat...
- Victor, w ogóle się tym nie przejmuję.
- Ale może to wpłynąć na twoje notowania.
Obrazek

- Sympatyczna ta twoja Klara. Taka... Radosna. Pogodna. Miła odmiana po Arlecie.
- Tak, wiem. Jest wspaniała. Wiesz, myślę, że niedługo jej się oświadczę.
- Stary, jesteś ledwo po rozwodzie. Ile minęło? Miesiąc?
- Około. W moim wieku nie ma co czekać. Mam już 35 lat...
- W sumie masz rację... Ale dobrze się zastanów. Poprzednio też działałeś szybko.
- To nie to samo.
Obrazek

- Lily, powiedz mi, kim właściwie jesteś z zawodu?
- Mam własną firmę, butik z tradycyjnymi japońskimi ubraniami, biżuterią i tym podobne.
- Rozumiem. Masz dużo klientów?
- Zależy od dnia, najczęściej pojawiają się podczas karnawału. Łał, ale macie piękny żyrandol!
- Dziękuję, sama wybierałam.
Obrazek

Po spotkaniu z państwem Feng Klara i Gerard postanowili odpocząć ;)
- I jak podobali ci się moi przyjaciele?
- Bardzo sympatyczni. Chociaż Lily...
- Tak, wiem, ma swoje odchyły. Co tydzień na innej diecie. Klientki podsuwają jej coraz to nowe pomysły. Mają jeszcze piętnastoletnią córkę, Mae.
- Łał, pospieszyli się.
- Też chciałbym się pospieszyć - mruknął Gerard bardziej do siebie, niż do Klary.
- Mówiłeś coś?
- Hmm? Nie nie, po prostu ten drink jest strasznie zimny.
- Ale wyśmienity.
Obrazek

Później oczywiście przenieśli się do sypialni ;)
Obrazek
Obrazek

* * *


Trzy miesiące później


Kaspian od jakiegoś czasu był coraz bardziej nerwowy. Mia nie mogła odgadnąć, o co mu chodzi, aż do tego popołudnia. Postanowił zabrać ją na wycieczkę do parku w Wierzbowej Zatoczce.
- Hej, o czym myślisz, przystojniaku?
- Yy, ja? Hmm, o niczym konkretnym. Mia, muszę ci coś powiedzieć.
Obrazek

Oczami wyobraźni Mia wyobraziła sobie najgorsze i od razu spoważniała.
- Wiesz, jak bardzo cię kocham, prawda?
- No, wiem.
- Wiesz, że jesteś dla mnie najważniejszą kobietą na świecie?
- Wiem.
Obrazek

- Mia, chciałbym, żebyś teraz mi zaufała. Po tym co powiem, nie ma odwrotu... - ujął dziewczynę za dłonie i ucałował je.
- Kaspian, o co chodzi? Zachowujesz się, jakbyś umierał!
Obrazek

- Okej - Kaspian wziął głęboki oddech i uklęknął na jedno kolano. - Mia, chciałbym zapytać... Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?
Obrazek

Przez głowę czarnowłosej przebiegło miliony myśli. Zdradzał swoje dziewczyny. Niby miał powód. Ale się zmienił. Czy na pewno? Rzadko to po sobie pokazywała, ale miała naprawdę spore obawy co do wierności Kaspiana. Od kiedy byli razem nie dał jej powodu do zazdrości, jednak... Niepokój czasem bardzo jej dokuczał. Ale hej, ziemia do Mii! Oświadczył ci się! Odezwij się!
Obrazek

- Mia? Wszystko okej?...
- Tak...
- Pytałem, czy...
- Tak! Tak!
Obrazek

- Już myślałem, że się nie zgodzisz!
- Przepraszam! Byłam po prostu... Zaskoczona. O rany!
Obrazek

- Tak bardzo cię kocham, Mia. Jesteś wyjątkowa. Zrobiłaś dla mnie tak wiele...
- I ty dla mnie również. Kocham cię, Kaspian.
Obrazek

Świeżo upieczeni narzeczeni zrobili sobie grilla w parku, aby uczcić swoje zaręczyny :)
Obrazek
Obrazek

- Hej, gołąbeczki! Co tu robicie? - pod wieczór nasi simowie spotkali Klarę.
- Ach, byliśmy dziś na małej wielkiej randce.
- Łał, brzmi poważnie.
- Zaręczyliśmy się!
- Cooo?!
Obrazek

- Gratulacje, braciszku! Tak bardzo się cieszę!
- Dzięki, mała.
Obrazek

- Hej, przyszła pani Delacroix! Masz fantastyczny wpływ na tego faceta!
- Haha, dzięki! Staram się jak mogę.
- Mega się cieszę, że trafił akurat na ciebie. Nie mogę się doczekać, aż będziemy szwagierkami! Hihi!
Obrazek

* * *


Dwa miesiące później



Klara była nieziemsko zmęczona. Siedziba stacjonarna jej fundacji była już gotowa (zapraszam do spoilera :D), a ona spędzała tam całe dnie, na przemian z wizytami w szpitalach czy domach dziecka. Nie mieli dla siebie ostatnio czasu z Gerardem- jemu z kolei udało się wygrać wybory, więc większość dnia poświęcał na pracę. Nadrabiali to jak tylko mogli w nocy.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Udało im się jednak wygospodarować jedno popołudnie tylko dla siebie. Wybrali się na Błonia Myshuno.
- Hej, jak tu ślicznie! Nie wiedziałam, że można urządzać tu śluby!
- To jedna z innowacji, które niedawno wprowadziłem. Przejdziemy się?
- Chętnie!
Obrazek
Obrazek
Obrazek

- Łał, jestem tu pierwszy raz. Jak tu pięknie!
- Prawda? To moje ulubione miejsce do odpoczynku. Jak mam przerwę w pracy, przychodzę tylko tu, o ile mogę.
(Swoją drogą to była i moja pierwsza wizyta na tej parceli. Byłam w szoku jak tu dużo... Wszystkiego :P)
Obrazek

- Klaro, nie będę owijał w bawełnę. Jesteś najlepszym co mnie spotkało w życiu. Jesteś piękna, mądra, masz wspaniałe, dobre serce i wprowadziłaś radość do mojego życia. Nigdy nie czułem się tak szczęśliwy jak przy tobie. Chciałbym, żebyś została moją żoną.
- Gerardzie, oczywiście! TAK!
Obrazek

- Uwaga, do góry!
- Hej! Co robisz, wariacie? Haha!
- Muszę trenować przed przeniesieniem cię przez próg! - swoją drogą mega wkurza mnie, że nie ma interakcji "wskocz w ramiona" samej w sobie ;/
Obrazek

- Jestem taki szczęśliwy, najdroższa.
- Oj, kotku. Ja też jestem szczęśliwa. Postarałeś się o piękne oświadczyny. I to w takim miejscu!
- Chciałem, żebyś poczuła się wyjątkowo.
- I to ci się udało!
Obrazek

Po wszystkim udali się do pobliskiej restauracji na obiad.
- Hej, podoba mi się tutaj. Myślisz, że moglibyśmy tu zrobić nasze wesele?
- Jak najbardziej.
- Chciałabym tylko poczekać na moich rodziców. Misja im się przedłuża...
- Jak sobie życzysz, księżniczko.
Obrazek

* * *

- Mamo, przyjechałem tak szybko, jak mogłem. Co się stało?
- Kaspian... Tata jest w szpitalu... On... Chlip...
- Co? Mamo?! Co się stało?
- Och, na szczęście wszystko w porządku. Miał stan przedzawałowy...
- Nie strasz mnie! Już myślałem, że będzie trzeba wyprawiać pogrzeb!
Obrazek

- Cieszę się, że przyszedłeś, synku. Samej w tym domu jest mi tak pusto. Szczególnie kiedy go trochę rozbudowaliśmy...
- Jasne, mamo. Zostanę dzisiaj do wieczora. Nie mam już nic do załatwienia.
- Dziękuję. Mia nie mogła przyjechać?
- Załatwia coś w pracy. Bardzo przepraszała.
Obrazek

- Tak się cieszę, że się jej oświadczyłeś. Jestem taka dumna!
- Dzięki, mamuś. Możemy pojechać do taty?
- Jasne, synku. Wezmę torebkę i możemy jechać.
Obrazek

[spoiler]Postanowiłam Wam pokazać, jak wygląda fundacja Klary ;)
Obrazek
Gabinet Klary- pełen dziecięcych rysunków :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Recepcja i poczekalnia:
Obrazek
Obrazek
Tęczowe drzwi oczywiście do gabinetu pani prezes ;)
Obrazek[/spoiler]

Pozdrawiam :hej:
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 451
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Lion » 26 lut 2017, 14:11

No tak, Kaspian jest rozpoznawalny, także chętnych do komentowania jego związku nie brakuje... Dobrze, że starają się być z Mią ponad to, choć boję się, że z czasem te hejty mogą ją przerosnąć. Gdyby Kaspian chciał jej pomóc w rozpowszechnieniu informacji odnośnie jej pracy, pewnie też skoczyłoby się to falą krytyki ;/
Haha, Klara na zakupach! Fajnie, że Zuzia odnosi takie sukcesy :) No i kolejne spotkanie z rodzicami, które, mimo wstydliwych anegdotek, na szczęście było udane :D Choć trochę boję się o Edytę i Rafała. Fakt, że z góry zakładają, iż to ostania misja i że Edyta opowiedziała Gerardowi o liście, źle wróży :(
Rodzice Klary polubili Gerarda, przyjaciele Gerarda Klarę też - muszę przyznać, że wszystko wskazuje, iż dobrze się dobrali :P O, są i podwójne zaręczyny! W sumie fajnie, że w obu związkach się układa ;)
No i coś musiało się w końcu schrzanić, oby Daniel wydobrzał! Trafił w porę do szpitala i w ogóle, ale skoro zdrowie zaczęło mu szwankować, różnie może być...
Super pomysł, aby fundację Klary ozdobić dziecięcymi obrazkami! :yes:

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Simwood » 26 lut 2017, 14:46

Dlaczego śmiesznie? Wyglądają jak normalni dorośli simowie
Zawsze mnie bawi to gdy widzimy kogoś jako rozbrykane dziecko, potem buntowniczego nastolatka, aż w końcu eleganckiego sima w średnim wieku :D
Pod ich wspólnymi zdjęciami na profilu Kaspiana pojawiały się komentarze w stylu "Kolejna, którą wykorzysta i zostawi
Haters gonna hate :D
Przecież wiesz, że Klara umie spalić nawet wodę na herbatę.
- Mamo!
- No co? Niech chłopak wie, w co się pakuje
#typowamamusia :rotfl:
Oj, kochana, nie słyszałaś o tej nowej diecie? Na stojąco się nie tyje!
Jezu Chryste, od dzisiaj wszystko będę jadł na stojąco soft9
Łoł, kolejne weselisko się szykuje. Fajowo! Chociaż znając życie w tej albo następnej relacji jeszcze Klara się chajtnie soft9 No cóż, mówcie mi wróżbito xD A Klara wygląda pięknie w tej fryzurze <3
Fundacja Klary wygląda wystrzałowo, tylko strasznie ciemno ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Rai
Renciści
Renciści
Posty: 721
Rejestracja: 31 paź 2013, 15:25

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Rai » 26 lut 2017, 14:57

Dziękuję. ^^
Dwa razy zaręczyny... I pogrzeb?
COOOO?!?!?!!? Jaki pogrzeb .-.
Kto by pomyślał, że Kaspian interesuje się hydrauliką? soft9 Fajną kuchnie mają, ten sprzęt (lodówka, kuchnia itd) fajnie pasuje do szarych szafek. Przełamuje je tym żywym żółtawym oranżem.
Oj, szkoda, że przez Kaspiana ma tylu hejterów. Ludzie naprawdę nie mają co robić, że w kółko interesują się i ingerują w życie innych...
Wieczorem para wybrała się na plac niedaleko ich domu, gdzie Kaspian dał występ dla malutkiej lokalnej społeczności, a Mia mogła porobić mu parę zdjęć na Simbooka, a w dodatku zrecenzować to jako "sztukę lokalną".
Wow, oboje zyskują na tym związku, huehue. Mam nadzieję, że nie będzie między nimi poważniejszych spięć na tle social-media Kaspianowych.
Kurczę, ich mieszkanie jest takie pustawe i skromne, naprawdę przydałby się tam remont. ;)
Haha, Kaspian żegna się z Mią przed praca i odchodzi... nagle w innej koszuli i pełnym garniaku?! :P

Ooooch, jest i Klara i Gerard!! <3 <3 <3
Gerard z radością oddał jej swoją kartę kredytową, żeby dziewczyna mogła sobie kupić kilka fatałaszków.
Eeeeeeeee :wat:
On i tak wychodził do pracy, więc Klara mogła w spokoju oddać się milionom służbowych mejli.
A czy Klara nagle porzuciła pracę asystentki Hamtpona, że siedzi w domu i się leni??? I korzysta sobie z jego karty kredytowej. No brawo, Klara......
Wymarzona para - ona piła wodę z kibla, on zjadał tynk ze ścian. Co będzie robiło ich potencjalne dziecko? Obgryzało framugi oknom i wylizywało podłogę w łazience??
Od jakiegoś czasu miała problemy żołądkowe, spowodowane prawdopodobnie stresem. Ciężko było jej coś zjeść, często wymiotowała. Bała się, że jest w ciąży, ale szybko to wykluczyła.
A już pomyślałam, że ciąża ;)
Mam nadzieję, że Rafałowi i Edycie nic nie stanie się na misji ostatniej...
Państwo Feng bardzo pasują na znajomych Hamptona. Wow, to Klara nawet żyrandole u Gerarda już wymienia? Naprawdę nagle zaczęła wyglądać na dziewczynę, której zależy na pięknym mieszkaniu, strojach i kasie... Oby to było moje mylne wrażenie!
O, czyżby Gerard chciał już potomka? ;) Wow, jakie jej rzucił spojrzenie w łóżku. :dotatusia:

Oby Mia i Kaspian byli razem super szczęśliwi! Należy im się. :) Zgadzam się z Klarą, ze ta dziewczyna ma świetny wpływ na tego kobieciarza! :D

Pięć miesięcy później, a Klara w tej samej bieliźnie, skandal. :D Ciuchy, łachy, kiecki ma czas kupować, a chodzi w jednych majtach i staniku, rany, Klara XD Rany, jaka ona jest śliczna. :wub:
swoją drogą mega wkurza mnie, że nie ma interakcji "wskocz w ramiona" samej w sobie
Też o tym myślałam już - pewnie dojdzie w pakiecie TS4 Miłość/Romantyczne przeżycia czy coś. soft1
W sumie... Nie takie wyjątkowe te oświadczyny. w parku. :d Po Hamptonie spodziewałam się oświadczyn na balkonie na 30 piętrze w wieżowcu albo w eleganckiej restauracji, gdzie ktoś będzie grał na fortepianie itd. :d On to jednak prosty facet jest. :doge:
- Nie strasz mnie! Już myślałem, że będzie trzeba wyprawiać pogrzeb!
No tak, a to tyle zachodu, trumnę zamówić, kwiatki, kościół... :P Mam nadzieję, że to faktycznie nic takiego i ze staruszkiem będzie dobrze.

Co do fundacji Klary - ja bym tych rysunków nie wieszała tak równo w kratkę - wygląda to groteskowo soft9 Ale ogólnie widać, że to fundacja na rzecz dzieci, jest przytulnie, kolorowo. Brawa dla Klary.

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 918
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Galcia » 26 lut 2017, 15:12

Ja też mam wrażenie, że większość spodni w grze jest strasznie szeroka, zwłaszcza w kostkach. Śmiesznie to wygląda w czasach, kiedy najmodniejsze są spodnie tak ciasno opinające nogę, że ledwo da się je włożyć. :D
U mnie występuje syn dwójkowego Mirka Landgraaba, więc jeśli panowie mają choć w połowie zbliżone charaktery... biedna Samanta. soft9
W poniedziałki o 5 też wolałabym prysznic, ale w piątkowe wieczory doceniam walory wanny :D
Ja wolałam wannę, dopóki stała opłata za wodę była zawarta w czynszu. Od kiedy muszę płacić za to, co zużyję, zaczęłam doceniać prysznic. :D
Ach, te gwiazdki Simstagrama. :curious: Współczuję Kaspianowi, że musi się z nimi użerać.
Przez pierwsze kilka dni nie trafiała do łazienki
Hahaha o rety, to zabrzmiało, jakby przez te wszystkie dni błąkała się po mieszkaniu, sikając w majtki, bo nie mogła znaleźć kibelka. :haha:
Kurczę, muszę kupić Miejskie Życie i wysłać Zuzię do San Myshuno, bo jej kariera zaczęła już żyć własnym życiem. :D
- Musimy rozmawiać o tym teraz? Kupiłam nową bieliznę.
- Przekonałaś mnie. Nie musimy.
Faceci. :D
No i znowu ktoś poznaje czyichś rodziców. :P Czy kiedykolwiek takie spotkanie potoczy się źle? Aż ciężko uwierzyć, że ta rodzina napotyka na swojej drodze samych miłych simów. Też tak chcę. ;_;
Ale żeby ci nie było przykro, Klaro, ja jadłem tynk ze ścian jako dzieciak.
Nie ma rodziców, to sam musi opowiadać kompromitujące historie ze swojego dzieciństwa, żeby tradycji stało się zadość. :D
Byłoby śmiesznie, gdyby Mia dała Kaspianowi kosza. :D Bardzo im kibicuję i w ogóle, ale coś za słodko się tu ostatnio zrobiło. :jatowidze:
I jeszcze jedne oświadczyny? Nie tracisz czasu. :D
Jako że od jakiegoś czasu wszystko się wszystkim udaje, stawiam, że Rafał, Edyta i Daniel niedługo umrą. soft9
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: MalaMi95 » 28 lut 2017, 9:45

"Ech, chciałam nawiązać do tego, że to jednak nadal jest, trochę absurdalna, ale gra”
Dobrze, co do tego, to powiem ci czemu nie załapałam tego żartu, tylko się ze mnie nie śmiej za bardzo x)
Otóż, mimo, że dodatek z miastem mam już od jakiegoś czasu, to do tej pory jeszcze w ogóle nie patrzyłam, jakie nowe kariery dodaje ten dodatek. Dlatego, gdy zobaczyłam Mię jako krytyka i Klarę jako polityka, pomyślałam sobie „O, ale fajnie to wymyśliła. Ja bym nie wpadła na takie kariery dla swoich bohaterów” xD
Kompletnie nie przyszło mi do głowy, że to są prawdziwe kariery w simsach xD
Tak, że wybacz. Teraz w pełni rozumiem twój żart ;)
„Realizuję się przez simsowe relacje”
To podobnie jak ja xD Tylko, że ja nigdy nie zakładałam pisania książek. Zawsze uważałam, że jestem za słaba i przed relacjami pisałam opowiadania na różnych stronach


A teraz do relacji :)
„Jedyne zdjęcia, jakie masz na profilu, to te, na których jesteś oznaczona, swoje profilowe i nasze zdjęcie, które byłem w szoku, że wstawiłaś.”
To Mia i tak ma więcej zdjęć, niż ja na swoim fb xD

O, widzę, że agresywni fani atakują.
Tak naprawdę, nie ma na to rady. Oczywiście, to miło, że Kaspian chciał wszystko wyjaśnić, żeby dali spokój Mi, ale wątpię, żeby przyniosło to skutek.
Mia powinna po prostu przestać czytać takie pierdoły, będzie miała o jedno zmartwienie mniej
„Po prostu oddzielmy moją pracę od twojej i będzie w porządku.”
No i tak będzie najlepiej. :)
Jest coś takiego, że małżeństwo (Jeszcze nie są, ale wiem, że będą xD) nie powinno pracować razem i w sumie coś w tym jest. Nie mówię, że para, która będzie pracować w jednym zawodzie się rozejdzie, wiadomo, że znajdą się tacy co będą szczęśliwi. Jednak ogólnie myślę, że to lepiej jak mają swoje środowisko, swoich znajomych i nie kłócą się dodatkowo o wydarzenia, które miały miejsce w pracy
„Przez pierwsze kilka dni nie trafiała do łazienki i musiała zawracać z sypialni, kręciła się po domu i nie miała pomysłu co ze sobą zrobić.”
Matko, to jak wielkie jest to mieszkanie Gerarda, że przez pierwsze pare dni nie mogła się w nim znaleźć? xD
„- Musimy rozmawiać o tym teraz? Kupiłam nową bieliznę.
- Przekonałaś mnie. Nie musimy.”
Bo najważniejsze, to mieć dobre argumenty xD
Ale swoją drogą był taki skecz, że kobieta jak wraca po zakupach, to magazynuje w szafie i dopiero po jakimś czasie wyjmuje. xD
A największy grzech to „Grzech nie kupić!” xD
„Pan Hampton postanowił ugościć ich homarem- dla Klary oczywiście wersja bezmięsna”
Hmm. Myślałam, że wegetarianie jedzą ryby i owoce morza, a weganie to ci co nie jedzą już nic, nawet jajka czy mleko.
Czy to po prostu kolejna simsowa potrawa „Homar bez homara”? xD
„Bała się, że jest w ciąży, ale szybko to wykluczyła.”
Mam nadzieję, że zrobiła test albo była u lekarza, a nie coś w stylu „Nie jestem bo nie” x)
„- te pościgi, te wybuchy!”
Widzę, że ktoś tu zna Niekrytego krytyka ;)
„Na szczęście go nie znalazła, ale co jakiś czas go aktualizuję. Jest w mojej komodzie z biżuterią. Proszę, zapamiętaj to, na wszelki...”
Em… dlaczego Edyta nie powie o tym liście Gabrysi, tylko jakiemuś obcemu facetowi, który równie dobrze może tydzień później rzucić jej córkę? x)
Oczywiście wiem, że Gerard jest spoko gościem i pewnie tak się nie stanie, no ale i tak. Edyta zna go dopiero jakąś godzinę lub dwie! xD
„Później oczywiście przenieśli się do sypialni”
Klara boi się, że może jest w ciąży i co robi? Ląduje z chłopem w łóżku xD
Coś na zasadzie "Nie byłam, to będę"? xD

Zaręczyny Mi, Kaspiana, Gerarda i Klary!
Nikt się tego nie spodziewał xD

Tak w ogóle to na co Gerard i Klara czekają?
Łuk weselny stoi obok, niech się hajtną od razu i spokój! :D

A, no i czekam na pojawienie się Maxa. Niemożliwe, że od tak zniknął i już się nie pojawi. Jestem ciekawa jak może namieszać im w życiu ;)

Mam nadzieję, że tato Kaspiana faktycznie wydobrzeje.


Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Gunia » 05 mar 2017, 0:37

Dziękuję za komentarze! Chyba niedziela to najlepszy czas na publikację, bo Wasze odpowiedzi posypały się bardzo szybko :D
Lion pisze:Dobrze, że starają się być z Mią ponad to, choć boję się, że z czasem te hejty mogą ją przerosnąć. Gdyby Kaspian chciał jej pomóc w rozpowszechnieniu informacji odnośnie jej pracy, pewnie też skoczyłoby się to falą krytyki ;/
Niestety Mia w ogóle nie jest stworzona do medialnego życia. Jakby mogła, omijałaby to szerokim łukiem ;)
Simwood pisze:Fundacja Klary wygląda wystrzałowo, tylko strasznie ciemno ;)
Nic nie umiem na to poradzić, lamp jest naciupane a ciemno i tak :/
Rai pisze:Haha, Kaspian żegna się z Mią przed praca i odchodzi... nagle w innej koszuli i pełnym garniaku?! :P
...Szybko się przebrał :D
Rai pisze:A czy Klara nagle porzuciła pracę asystentki Hamtpona, że siedzi w domu i się leni??? I korzysta sobie z jego karty kredytowej. No brawo, Klara......
Klara zrezygnowała z tej posady w momencie, w którym weszła z Gerardem w związek. Jest założycielką fundacji "Słowiczek", która dopiero się rozkręca ;)
Rai pisze:naprawdę nagle zaczęła wyglądać na dziewczynę, której zależy na pięknym mieszkaniu, strojach i kasie... Oby to było moje mylne wrażenie!
A to źle, że jej zależy na pięknym mieszkaniu i ładnych strojach? Raczej musi się dopasować wyglądem do nowego standardu życia- narzeczona kandydata na prezydenta nie może już chodzić w obcisłych sweterkach i legginsach :P A w domu wymieniła mu tylko żyrandole :D
Rai pisze:Pięć miesięcy później, a Klara w tej samej bieliźnie, skandal. :D Ciuchy, łachy, kiecki ma czas kupować, a chodzi w jednych majtach i staniku, rany, Klara XD
Wieeem! Do tej pory jej tego nie zmieniłam xD uznajmy, że to nowa bielizna w tym samym kolorze, plis :D
Rai pisze:W sumie... Nie takie wyjątkowe te oświadczyny. w parku. :d Po Hamptonie spodziewałam się oświadczyn na balkonie na 30 piętrze w wieżowcu albo w eleganckiej restauracji, gdzie ktoś będzie grał na fortepianie itd. :d On to jednak prosty facet jest. :doge:
Wiesz, kocha swoje miasto i dlatego chciał się jej oświadczyć gdzieś w nim. A jak sam mówił, uwielbia ten park, stąd oświadczyny właśnie tam- w wyjątkowym dla niego miejscu ;)
Rai pisze:Co do fundacji Klary - ja bym tych rysunków nie wieszała tak równo w kratkę - wygląda to groteskowo soft9 Ale ogólnie widać, że to fundacja na rzecz dzieci, jest przytulnie, kolorowo. Brawa dla Klary.
Ej no, doceń że te rysunki są! :P
Galcia pisze:Hahaha o rety, to zabrzmiało, jakby przez te wszystkie dni błąkała się po mieszkaniu, sikając w majtki, bo nie mogła znaleźć kibelka. :haha:
:haha:
Galcia pisze:No i znowu ktoś poznaje czyichś rodziców. :P Czy kiedykolwiek takie spotkanie potoczy się źle? Aż ciężko uwierzyć, że ta rodzina napotyka na swojej drodze samych miłych simów. Też tak chcę. ;_;
Uwierz mi, mam już pewien plan i nie będzie już tak kolorowo ;)
MalaMi95 pisze:Matko, to jak wielkie jest to mieszkanie Gerarda, że przez pierwsze pare dni nie mogła się w nim znaleźć? xD
To największe w San Myshuno- 3 piętra :D
MalaMi95 pisze:Ale swoją drogą był taki skecz, że kobieta jak wraca po zakupach, to magazynuje w szafie i dopiero po jakimś czasie wyjmuje. xD
A największy grzech to „Grzech nie kupić!” xD
AMEN to that! Zawsze wyznaję tą zasadę, a potem jest "Masz nową bluzkę? Eeee, nieeeee, już stara, z trzy lata temu kupiona" :D
MalaMi95 pisze:Hmm. Myślałam, że wegetarianie jedzą ryby i owoce morza, a weganie to ci co nie jedzą już nic, nawet jajka czy mleko.
Czy to po prostu kolejna simsowa potrawa „Homar bez homara”? xD
To się w grze chyba nazywa "Wegetariański homar z wody" czy "Tofuhomar" xD
MalaMi95 pisze:Widzę, że ktoś tu zna Niekrytego krytyka ;)
Ktoś tu się na nim wychował! Naleśniiiikii? :P
MalaMi95 pisze:Em… dlaczego Edyta nie powie o tym liście Gabrysi, tylko jakiemuś obcemu facetowi, który równie dobrze może tydzień później rzucić jej córkę? x)
Oczywiście wiem, że Gerard jest spoko gościem i pewnie tak się nie stanie, no ale i tak. Edyta zna go dopiero jakąś godzinę lub dwie! xD
Gabi ma ustalone tyle procedur, że chciała ją odciążyć na wszelki. Ale też wie o liście, spoko loko :P
MalaMi95 pisze:A, no i czekam na pojawienie się Maxa. Niemożliwe, że od tak zniknął i już się nie pojawi. Jestem ciekawa jak może namieszać im w życiu ;)
:gwizd:

Mam nadzieję, że moje wypociny was ucieszą. W Wordzie mają dwadzieścia stron już z linkami, więc... Miłej lektury :D Pisałam to ze 3 godziny :P


RELACJA XXX

(O kurczę, dobrnęliśmy aż tak daleko?! <3 )



Jesteśmy ponad pół roku od zaręczyn naszych par. Daniel wyszedł ze szpitala szybko i ma się dobrze, więc nie musicie się martwić o jego zdrowie. Kaspian aby uczcić swoją miłość do ukochanej, postanowił kupić jej niewielki budynek na Promenadzie Magnolii i przerobić go na galerię. Sprowadzaniem obrazów zajęła się sama Mia, ale kiedy nadszedł pierwszy dzień jej właściwej pracy, była przerażona.
Obrazek

- Łał, i to wszystko moje! - powiedziała do siebie Mia, spoglądając na budyneczek. Od miesiąca razem z Kaspianem i kilkoma budowlańcami w pocie czoła pracowali, aby jej największe marzenie stało się rzeczywistością. Teraz się to udało.
Obrazek

Nieśmiało otworzyła drzwi i weszła do środka. Pozapalała wszystkie lampy i... Nie wiedziała, co robić dalej. Rozejrzała się niepewnie. A jeśli nikt nie przyjdzie? Albo gorzej- jeśli przyjdzie mnóstwo ludzi, a ona nie da rady i ktoś ukradnie obraz...? O nie!
Obrazek

Na szczęście z zamyślenia wyrwał ją pierwszy klient. Nie wyglądał na konesera sztuki, ale spójrzmy prawdzie w oczy- kto wygląda?
- Dzień dobry! Czy szuka pan czegoś specjalnego?
- Hm? A co tu pani sprzedaje?
- ...Obrazy. Jest pan w nowo otwartej galerii sztuki.
- A macie jakieś darmoszki?
Obrazek

Na szczęście za chwilę pojawili się inni, zaciekawieni klienci i byli bardziej zainteresowani obrazami ;)
- Gwarantuję panu, że ten młody artysta to istny diament! Pracując w galerii Lobo miałam przyjemność go poznać. Fantastyczny młody człowiek.
- Pani też nie jest najstarsza. Są tu jakieś pani obrazy?
- Moje?
- Wygląda mi pani na taką, co kocha malować.
- Bardziej stawiam na fotografię, ale skoro pan pyta... Dwa moje obrazy wiszą tam dalej.
- Zośka, idź za panią! Wybierz sobie jakiś obraz. Bo wie pani, moja żona w ogóle nie ma takiego drygu do sztuki jak ja. Ale są jej urodziny, a ja chciałbym jej sprawić przyjemność...
Obrazek

Pani Zofia wybrała sobie jeden z obrazów i dzięki temu stała się pierwszą klientką Mii :)
- Wie pani, ten mój mąż to jak coś powie! Tak naprawdę wolałabym za tę cenę szpilki od Simboutina, ale jak nalega...
- Zabierają państwo teraz, czy mam wysłać kurierem?
Obrazek

- Czy akceptuje pani karty kredytowe?
- Jak najbardziej. Zapraszam do kasy!
Obrazek

- Złociutka, szukam prezentu dla mojej szwagierki, Izabelli. Nie do końca wiem co jej się podoba... - kobieta nachyliła się i konspiracyjnym szeptem dokończyła - ...Ale to pani Landgraab. Swoją drogą- ja też.
- Bardzo mi miło. Cóż, może sesja zdjęciowa? W drugim budynku mam swoje niewielkie studio. Myślę, że możemy umówić się na jutrzejsze popołudnie, jeśli pani Landgraab nie miałaby nic przeciwko.
- Fantastycznie! Dziękuję, panno...
- Buhari. Mia Buhari.
Obrazek

- Ten obraz wygląda jak dzieło mojego trzylatka, kiedy nie chciał jeść pomidorówki. Biorę!
- Kartą czy gotówką?
Obrazek

- Czy ma pani oryginał "Słoneczników" SimGogha?
- Niestety, nie. Ale wielu młodych artystów...
- Kolekcjonuję tylko klasyki. Ale ja panią skądś kojarzę. Pracowała pani u Lobo?
- Tak.
- I ma pani własną galerię?
- Jak widać.
- Kiedyś sprzedała mi pani obraz młodego... Jak mu tam było... Nie pamiętam. Ale mojemu partnerowi się podobał, a ten jest w podobnym stylu. Wezmę. Proszę zapakować.
- Fantastycznie! Proszę za mną.
Obrazek

Pod koniec pracy przyszedł do niej Kaspian.
- I jak ma się właścicielka najfajniejszej galerii nad zatoką?
- Jak widać. Kaspian, jest super! Miałam chyba z piętnastu klientów! Zaraz muszę pozamawiać nowe obrazy i wyciągnąć z magazynu te, które jeszcze mamy...
Obrazek

- Buuuurp.
- Co to było?
- Mój brzuch. Nic jeszcze dzisiaj nie jadłam.
- To ja ci coś zrobię, a ty zamów sobie te obrazy. Potem przyniosę z magazynu resztę.
- DziękidziękidziękI!
Obrazek

Mia zajęła się pracą, a Kaspian w niewielkiej kuchni za jej gabinecikiem przygotowywał jej coś pysznego. (Sorry, że jest tak ciemno, ale mam dużo lamp a i tak wygląda to jak wygląda...)
Obrazek

Jedząc sałatkę rozmyślała, jak fajnie jej się życie ułożyło. Jeszcze żeby się pobrali to byłoby najfajniej. Póki co dostali z Kaspianem zaproszenie na ślub Klary i Gerarda, który miał się odbyć w przyszłym tygodniu. Hamptonowie umówili się też z Mią na sesję ślubną. Nagle usłyszała nieduży huk dochodzący z galerii.
- Kaspian?
- Nic się nie stało! Spadła jedna rama, zaraz to poprawię.
Obrazek

Mia przetarła blat przy kasie i zebrała swoje rzeczy. Zamknęli galerię i ruszyli z Kaspianem w stronę metra.
Obrazek

Następnego dnia Mia miała zaplanowane dwie sesje zdjęciowe- pani Landgraab i... Swojej mamy ;)
- Mamuś, to wcale nie jest takie trudne. Po prostu stań i się uśmiechnij. A potem zobaczymy, co nam z tego wyjdzie.
- Uch... No, spróbuję.
Obrazek

- Puk puuk! Czy trafiłam do atelier panny Buhari?
- Atelier to za dużo... Tak, oczywiście! Zapraszam!
U obu pań sesja przebiegła pomyślnie i obie były zachwycone efektami :)
Obrazek

* * *


Ślub Gerarda i Klary odbył się na Błoniach Myshuno. Otoczony był sporą ochroną, gdyż Gerard wygrał wybory i został prezydentem miasta. Niestety, rodziców Klary nadal nie było nigdzie widać. Jechali prosto z Dziwnowa, jednak młodzi czekali już pół godziny i dłużej nie mogli tego przeciągać.
- Gotowa?
- Chyba tak. Szkoda, że ich nie ma...
- Na pewno nic im się nie stało, kochanie. Wszystko dla nich nagramy. Jest twoja ciocia...
- Szkoda, że nie ma wujka Daniela. Musiał jechać na nagrania do nowej edycji SimsterChefa...
- Jest Kaspian i Mia. Zobacz, ode mnie też nie ma zbyt wielu osób. Uśmiechnij się. To nasz dzień.
Obrazek

- Masz rację. Zaczynajmy - Klara uśmiechnęła się do narzeczonego, ale w głowie miała mnóstwo kłębiących się, wściekłych myśli. Co oni sobie do cholery myśleli?! Mieli tu być! Wiedziała, że matka prawie zawsze ją zawodzi, ale żeby i ojciec? Musiało im się coś stać. No po prostu musiało!
Obrazek

Ceremonia przebiegła bez większych komplikacji. Młoda para w obecności najbliższych przyjaciół i rodziny, a także wielu znajomych złożyła sobie przysięgę małżeńską.
Obrazek

- Kocham cię.
- Ja ciebie też.
Obrazek
Obrazek

Nie obyło się bez fajerwerków, które zostały odpalone wraz z zakończoną ceremonią. Były naprawdę piękne, a Klara czuła się jak księżniczka. Nigdy nikt się dla niej tak nie starał.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

- Klarusia, co się dzieje? Gdzie rodzice?
- Nic nie wiesz?
- Nie, co się stało?
- No ja też nic nie wiem. Ani telefonu, ani nic. Mieli być na czas...
- Oby nic im się nie stało. Chodź, idziemy do sali.
Obrazek

- Gratulacje, chłopie!
- Dzięki, dzięki! Teraz czas na was.
- Oj, my się aż tak nie spieszymy. To tyle załatwiania i w ogóle... Mamy czas.
- No tak, racja szwagier.
Obrazek

- O ja, ale fajnie jest być żoną!
- Narzeczoną też nie jest najgorzej. Gdzie tu mają jakiś alkohol?
- Zawsze wiesz, co powiedzieć. Idziemy!
Na horyzoncie jednak Mia zobaczyła poddenerwowaną Gabrysię, stąd taktownie wycofała się i powiedziała coś o przyniesieniu kilku drinków.
Obrazek

- Co ona tak uciekła? Nie mogę czasem rozgryźć tej mojej synowej.
- Pewnie ci się wydawało, ciociu. Poszła nam po jakieś drinki.
- A, to rozumiem.
- Nadal ani słowa?
- Niestety, kochanie. Będzie jak będzie. To twój dzień! Nie ma może twoich rodziców, ale już ja spełnię tą rolę. Nie raz zastępowałam ci matkę. Edyta zawsze była nieco nieodpowiedzialna. Jej pierwszy ślub był całkiem potajemny, drugi z tobą w brzuchu. A potem zaczęła pracę i najważniejsza była policja. Rozumiem, że przejęła pałeczkę od taty, ale żeby aż tak...
- Ciociu, ja naprawdę dziękuję ci, że jesteś ze mną dzisiaj. Jest jak jest. Przyjadą, to super, nie, to trudno. Oby nic im się tylko nie stało.
Obrazek

- Tu jesteś! Nie uciekaj tak ode mnie, kochanie.
- Nigdzie nie uciekam, pani Delacroix. - Mia uśmiechnęła się pod nosem.
- Słyszałam, że poszłaś po drinki. Mają coś dobrego?
- O tak, Simopolitan. Drinki już na nas czekają w środku.
- Cudnie! Chodźcie, dziewczyny. Idziemy świętować!
Obrazek

Kiedy impreza bardziej się rozkręciła, a część gości rozproszyła po budynku i okolicach, Gabrysia postanowiła złożyć Klarze gratulacje.
- Bardzo się cieszę, że trafiłaś na kogoś wspaniałego, kochanie.
- Dziękuję, ciociu. Za dziś i za te wszystkie lata. Czasem żałuję, że nie jestem twoją córką.
- Nie mów tak. Może nie najlepiej się dogadywałyście, ale chyba teraz jest okej?
- Sama widzisz. Jeśli priorytetem nie jest pojawienie się na ślubie swojej córki, to...
- Odwróć się, Klaro.
Obrazek

- TATUŚ?
- Chodź do mnie, sardyneczko! Przepraszam, nawaliliśmy. Nasz helikopter musiał awaryjnie lądować na środku pustyni. Nawet awantura twojej matki z pilotem nic nie wskórała, więc sytuacja była poważna.
- Tak się o was martwiłam! Myślałam, że coś wam się stało!
- Wszystko jest w porządku, maleńka. Moje gratulacje.
Obrazek

- I wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia, Gerardzie.
- Dziękuję, Rafale. Cieszę się, że udało wam się pojawić.
- Przebić się przez waszą ochronę to nie lada sztuka. Nie chcieli mi uwierzyć, że to moja córka! W sumie, wcale im się nie dziwię - zachichotał Rafał.
- Dzięki, tato. Gdzie mama?
- Prawdopodobnie wydaje rozkazy ochroniarzom gdzieś na zewnątrz. - i faktycznie, zza otwartych drzwi dało się słyszeć głos niemal identyczny jak Klary.
- ...Jeszcze raz zobaczę, że się odlewasz w krzakach, a wylatujesz z tej roboty! Zrozumiano?
- Tak jest, pani komendant.
Obrazek

- Klara! Tak bardzo cię przepraszam! - w oczach Edyty pojawiły się szczere łzy. - Tak pięknie wyglądasz, córeńko. Przepraszam... Nasz helikopter...
- Wiem, awaryjnie lądował, czy coś. Wszystko okej. Ciocia się wszystkim zajęła... - odpowiedziała niepewnie Klara. Całe życie nie była pewna, jak ma postrzegać tą kobietę. Czy jako chłodną panią komendant, czy ciepłą matkę, która zrobi dla niej wszystko. W tej chwili chciała mieć przy sobie tę drugą wersję.
Obrazek

- Gerardzie! Cieszę się, że jesteś moim zięciem. Serdeczne gratulacje z okazji wygranych wyborów!
- Dziękuję. Dobrze, że udało się wam bezpiecznie dotrzeć. Jakieś uwagi odnośnie mojej ochrony? - uśmiechnął się lekko.
- I to jeszcze ile! Ale już ich ustawiłam, także nie ma się co martwić. Cieszę się, że skorzystałeś z mojej rady i mamy tu kilku tajniaków - mrugnęła do niego porozumiewawczo i rozejrzała po sali. - To co jemy? Padam z głodu!
Obrazek

- I wtedy ja mu mówię "Teraz już nam nie uciekniesz!", a on uciekł. Rozumiesz? Na szczęście Edyta była za drzwiami i potraktowała go łomem.
- Czyli misja wykonana?
- Dokładnie.
Obrazek

- Teraz czas na emeryturę.
- CO? - Klara aż podskoczyła na krześle. Spojrzała na matkę z niedowierzaniem - Ty?! Na emeryturze?
- Tylko na emeryturze tajnego agenta. Wracam na komisariat - uśmiechnęła się przepraszająco Edyta. - Nigdy nie chciałam, żebyś się o mnie aż tak martwiła.
- Cieszę się, że tu jesteście. Dzięki, mamo - Klara ścisnęła dłoń matki pod stołem i uśmiechnęła się.
Obrazek

- Czas na obchód. Przeproszę państwa na chwilę.
- O, Gerardzie, chętnie z tobą pójdę i dopilnuję wszystkiego - Edyta zerwała się z krzesła.
- Ależ nie trzeba, Edyto. Poradzę sobie...
- Nalegam, Gerardzie.
- Naprawdę, nie musisz...
- Pozwól jej - Klara spojrzała na męża łagodnie. - To twoja najlepsza ochrona - roześmiała się.
Obrazek

- No, dobrze, Edyto, ale żadnego strofowania moich ludzi.
- Co mam poradzić, że połowa nie nadaje się do tej roboty?
- Zapewniam, że to moi najlepsi ludzie.
- Którzy sikają po krzakach zamiast ochraniać budynek. Przecież tu pewnie roi się od zamachowców!
- Mamo! - Klara nie mogła opanować śmiechu. Mimo wszystko to właśnie była jej matka. Nieustępliwa, walcząca o swoją rodzinę jak lwica.
- Daj mu się wykazać - mruknął Rafał z rozbawianiem obserwując całą sytuację.
- Zapewniam cię, że to naprawdę najlepsza ochrona. Albo się zgadzasz, albo zostajesz na drugie danie.
- Phi! Nie powstrzymasz mnie! - i ruszyła przed siebie, a Gerard za nią.
Obrazek

- Cała twoja matka. Nie miej jej za złe...
- Trudno mi tak myśleć, tatusiu. Zawsze miałam tylko ciebie, bo ona wolała pracę.
- Powiem ci coś. Kiedy się urodziłaś... Istniało zagrożenie życia twojej mamy. Były powikłania.
- Tak, wiem.
- Ale nie wiesz, że nawet nie chciałem na ciebie spojrzeć. Że myślałem, że gdyby nie ty, to nic by jej się nie stało. - Klarę wmurowało. Jak może tak mówić? - Kiedy tylko się obudziła - kontynuował Rafał - zapytała o ciebie. Czy z tobą wszystko w porządku. Życie jest przewrotne i to ja poświęcałem ci więcej czasu... Ale mama zawsze bardzo mocno cię kochała. Podczas drogi tutaj ściągnęła na pustynię prywatny odrzutowiec naszego przełożonego, żeby tu dolecieć. Nie pokazała tego przy mnie, ale popłakała się, że nie będzie jej w tym momencie z tobą.
- Tato...
- Po prostu pomyśl o niej cieplej. Bardzo ją to boli, że wolałabyś mieć Gabrysię za swoją matkę.
- Ja nie...
- Wiem, Klaro. I ona też to wie. Ale daj jej szansę.
- Dobrze, tato.
- Cieszę się, że trafiłaś na Gerarda - Rafał zmienił temat widząc, że Klara posmutniała - To dobry facet. Będzie o ciebie dbał.
- Wiem. Jest naprawdę... Wspaniały. Bardzo go kocham - mimowolnie uśmiechnęła się, kiedy w drzwiach stanął Gerard i Edyta, i oczywiście się o coś kłócili.
Obrazek

Tuż przed pierwszym tańcem złapał ją Kaspian.
- Cześć, nieznajoma! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
- Dzięki, braciszku. Kiedy wasz ślub?
- Umówiliście się wszyscy czy co? Każdy mnie o to pyta.
- Bo się zaręczyłeś!
- Ale to nie znaczy, że od razu będziemy się hajtać. Spokojnie. Przyjdzie na nas czas.
Obrazek

Jeśli chodzi o pierwszy taniec... Możecie włączyć to :)
- Pięknie wyglądasz, mówiłem ci to już dziś?
- Jakieś dziesięć razy. Dziękuję.
- Cieszę się, że cię wtedy zatrudniłem, wiesz?
- Zdziwiłabym się, gdybyś się nie cieszył. Byłam najlepszą asystentką w historii twojej partii. - roześmiała się perliście patrząc mu w oczy.
- A ile bym dał, żebyś nadal nią była! Ale nie mogę cię zatrzymywać, musisz sama robić swoją karierę - uśmiechnął się pod nosem kiedy obrócił ją wokół jej osi.
- Kasia da sobie świetnie radę, panie Hampton.
- O tak, pani Hampton.
- Wszyscy na nas patrzą - mruknęła, rozglądając się po twarzach najbliższych. Mama, tata, ciocia, Kaspian, Mia, dalsze kuzynostwo Gerarda, wujek Aleks, ciocia Sara, Natalia z narzeczonym... Drogon z Paulą! Obejmowali się teraz patrząc na nich ze szczerą radością. Wszyscy im kibicowali. Łał, jakie to piękne uczucie.
- Hej - Gerard położył jej dłoń na policzku i nachylił się do niej. - Kocham cię.
- I ja ciebie - uśmiechnęła się lekko.
Obrazek
Obrazek

Po pierwszym tańcu czas na... Dzikie bansy! :banana: :bunny: (teraz klikamy TU :D albo to :D do obu bym pogibała na weselu i nie wiem, co jest zabawniejsze :P)
Obrazek

- Hej, Kapulet, nie uderzasz na parkiet?
- Nie, Hampton. Ja nie umiem tańczyć.
- Chyba żartujesz, że nie zatańczysz na moim weselu. Raz dwa!
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po przyjęciu weselnym młodzi byli wykończeni, a tu jeszcze czekają ich obowiązki!
- O rany, Gerard, jedyne o czym marzę to paść na łóżko.
- Zaraz cię tam położę. Udało nam się chyba przyjęcie, nie?
- Też tak myślę.
Obrazek
Obrazek

- To co, o ile dzieci się staramy? Dwójkę? Trójkę?
- Dziesiątkę od razu. Chyba przeceniasz możliwości mojego ciała, panie Hampton.
- Oj tam oj tam.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zasnęli w tym samym czasie, pierwszy raz jako mąż i żona. Nic nieprzyjemnego nie zmąciło im snu tej nocy.
Obrazek

* * *


Rok później,
San Myshuno, dzielnica Targu Smaków.


Praca w galerii pochłaniała Mię bez reszty. Kaspian też harował jak wół. Poza tym sim wynajmujący od niego mieszkanie nagle się wyprowadził i okazało się, że mieszkanie wymaga gruntownego remontu. Niewiele myśląc zaproponował Mii przeprowadzkę na stare śmieci, na co ona ochoczo się zgodziła. Mieszkanko stało się dla nich zbyt małe. Poza tym w zeszłym tygodniu dzwoniła do niej mama z prośbą o pomoc w znalezieniu taniego mieszkanka dla Dani, która miała zaraz obchodzić osiemnaste urodziny i już rwała się do wielkiego miasta. Kaspian uznał to za idealny zbieg okoliczności.
- Odstąpimy jej stary pokój Klary, co ty na to?
- Jeśli ci to nie przeszkadza...
- I wyprawimy jej małe świętowanie, skoro i tak ma tu mieszkać.
I tak w dniu urodzin Dani zwiozła do San Myshuno cały swój niewielki dorobek i zdmuchnęła świeczki na torcie urodzinowym.
Obrazek

- Dani, zastanawiałaś się co chcesz robić? Gdzie pracować?
- Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Na pewno chciałabym pracować z ludźmi, byle nie w fastfoodzie. Zawsze czułam, że włosy po pracy śmierdzą mi frytkami.
- A może Kaspian załatwi ci jakąś pracę w agencji? - uśmiechnęła się do siostry szeroko.
- Khe, khe, słucham? - Mia zwróciła ku niemu oczy i powiedziała bezgłośne "proszę".
Obrazek

- Ekhm, zakrztusiłem się. Z największą przyjemnością ci czegoś poszukam. Co umiesz robić najlepiej?
- Obsługiwać ludzi? Wiesz, robota na kasie i te sprawy.
- Myślę, że znajdę dla ciebie coś idealnego.
- Łał, dzięki!
Obrazek

Wieczorem Mia zajęła się sprawami zaowodowymi, a Kaspian dorwał się do konsoli. Dani nieśmiało usiadła koło niego.
- To... Jak w to się gra?
- Hm? A, w to. To strzelanka, jednoosobowa. Zaraz mogę włączyć coś innego i zagramy razem.
- Nie trzeba, po prostu popatrzę. Próbuję się przyzwyczaić do nowego miejsca - uśmiechnęła się przepraszająco.
- Okej, to idziemy na misję...
- Jesteś pewien, że wiesz, jak w to się gra? Zaraz ci ktoś odstrzeli...
- Ups. No nic, zaczniemy od nowa.
Obrazek

Dani spała niespokojnie tej nocy. Zawsze w nowym miejscu było jej trudno usnąć. Rano w kuchni natknęła się na Kaspiana i Mię.
- Hej, siostrzyczko, jak się spało?
- Bywało lepiej, dzięki.
- Zaraz będzie śniadanie. Lepiej się ogarnij, bo idziesz ze mną do pracy! - rzucił Kaspian.
Obrazek

- No dobra, wygląda to tak: pracowałaś kiedyś jako osobista asystentka?
- Nie - na twarzy Dani malowało się przerażenie.
- Spokojnie. Musisz tylko pamiętać o kilku zasadach. Przede wszystkim musisz być dyspozycyjna właściwie dwadzieścia cztery na dobę.
- Okej...
Obrazek

- Nie kwestionuj zbytnio głupot, o które cię poproszą. Na przykład o kupno jedzenia na wynos w środku nocy, ale i znalezienie najlepszej manicurzystki w mieście.
- Hej, to nie wydaje się takie trudne!
Obrazek

- Cieszę się że tak myślisz. No, jedz szybko, zaraz się zbieramy.
- A do kogo idziecie? - Mia spojrzała na Kaspiana podejrzliwie. Znał ten wzrok, ale umówili się, że ufa mu w sprawie jego dawnych związków. Z niektórymi kobietami wciąż musiał pracować, więc musiała mu zaufać, że żadna już go nie interesuje.
- Później ci powiem, kochanie.
Obrazek

- To gdzie jesteśmy? - zapytała podekscytowana Dani, kiedy dotarli na miejsce. Stali na niezbyt pięknej klatce schodowej w dzielnicy Mody.
- Zostaniesz prywatną asystentką Penny Pizzazz.
- TEJ Penny Pizzazz?! Gwiazdy Simstagrama?! Gdybym wiedziała, ubrałabym się lepiej!
- Nie jest źle. Chodź.
Obrazek

Kaspian zadzwonił dzwonkiem do jednego z mieszkań na piętrze i po chwili otworzyła im Penny we własnej osobie. Uśmiechnęła się słodko do Kaspiana- mimo, że była od paru tygodni po ślubie uwielbiała się z nim drażnić. Nic do niego nie czuła i w ogóle, ale lubiła go trochę zdenerwować.
- Cześć, słodziutki!
- Penny, miło cię widzieć. To jest właśnie Dani, o której ci mówiłem. Dani, Penny Pizzazz- Evans.
- Dzień dobry.
Obrazek

- Och, jaka urocza! Kaspianie, skąd ją wytrzasnąłeś?!
- To siostra Mii - Penny zmierzyła go złośliwym wzrokiem, jak zawsze, kiedy wspominał o swojej dziewczynie. Za chwilę jednak jej twarz złagodniała - Bardzo mi miło cię poznać. Rozumiem, że Kaspian powiedział ci mniej więcej, czego oczekuję?
- Nie do końca, proszę pani.
- Och, mów mi po imieniu! Jestem Penny.
- Dani.
- Skoro pan Delacroix się nie postarał, sama ci wszystko opowiem. Wchodźcie.
- Poczekam na dole, okej, Dani? - Dani kiwnęła głową a Kaspian schował ręce do kieszeni i wszedł do windy.
Obrazek

- No, to powiedz mi, co do tej pory robiłaś?
- Yyym... Sprzedawałam burgery w fastfoodzie.
- Naprawdę?! Jak byłam młodsza, też marzyłam o takiej pracy. Ale przypadkiem zostałam gwiazdą Simstagrama, haha!
Obrazek

- No dobrze, więc to są moje oczekiwania. Potrzebuję osoby, która przyniesie mi kawę codziennie o siódmej piętnaście. Latte z syropem karmelowym, koniecznie bez glutenu. Co drugi dzień zahaczysz o kwiaciarnie na rogu i kupisz mi trzydzieści białych róż. Do ósmej będziesz miała wolne- na dole jest pyszne stoisko z jedzeniem, możesz coś sobie kupić. Potrzebuję tych 45 minut na przyszykowanie się do pracy. O ósmej pięć wychodzę z domu. Spotkamy się na dole i jedziemy do agencji. Pracuję tak do dwunastej, więc później wracamy do mnie. Oczywiście, w międzyczasie kilka zdjęć nie zaszkodzi - simka roześmiała się perliście. - O dwunastej trzydzieści muszę zjeść drugi posiłek, więc wyskoczysz na dół po coś pysznego, zależy na co będę miała ochotę. Do trzynastej masz wolne. Później zajmiesz się moim terminarzem, a o czternastej wraca mój mąż. Jest fryzjerem - dodała z ekscytacją w głosie. -Może coś zrobi z twoimi włosami...
- Coś z nimi nie tak?
- Yyyy, nie, nie. No dobrze. Więc od czternastej jesteś pod telefonem, ale raczej masz wolne. Jeśli mam jakiś event, raz w tygodniu najczęściej, wtedy idziesz ze mną. Wcześniej wybieramy sukienkę, odbierasz ją od projektanta albo ze sklepu. Jasne?
- T-tak.
- To świetnie. Zacznijmy od kawy. Pamiętasz?
- Latte bez glutenu z syropem karmelowym. To lecę.
Obrazek

- Michel! Cieszę się, że jednak dziś masz wolne! - do mieszkania wszedł mężczyzna, prawdopodobnie mąż Penny.
- Amore mio! Bella! - ucałował ją w policzek, a Dani odwróciła głowę. Czuła się co najmniej niezręcznie.
- Michel, to jest Dani, moja nowa asystentka. Na dniu próbnym - uśmiechnęła się do dziewczyny, a Dani nieśmiało odwzajemniła uśmiech.
- Ua, bella! Ała! - Michel uchylił się od kuksańca, którego wymierzyła mu Penny - Ale z włosami coś bym zrobił.
Obrazek

Dani wreszcie udało się wyjść. Dojrzała Kaspiana na placu niedaleko kamienicy.
- Hej, udało się! Dostałam pierwsze zadanie!
- Jakie? Lecisz po bezglutenowe latte z syropem karmelowym?
- Skąd wiesz?
Obrazek

- Hm, już od paru lat znam Penny. - Kaspian uśmiechnął się lekko.
- Rozumiem, że to jedna z twoich byłych, a Mia nie jest zachwycona.
- Powiedzmy. Słuchaj, teraz jestem z Mią. I jest dla mnie najważniejsza, a Penny ma swojego męża, więc nic między nami nie ma.
- Nic nie mówię, po prostu... Mia jest dość delikatna jeśli chodzi o takie rzeczy.
- Wiem... - Kaspian spojrzał na swoje buty. - To ty wypełniaj swoje zadanie, a ja jadę do pracy. Daj znać, gdyby był jakiś problem.
Obrazek

Dani udało się dotrzeć do stoiska z kawą.
- Dzień dobry! Poproszę latte z syropem karmelowym, bez glutenu.
- Bez glutenu, bez glutenu! Ta dzisiejsza młodzież!
Obrazek

Dani ruszyła powoli w drogę powrotną. Rozglądała się po mieście chłonąc jego atmosferę. W którymś momencie zatrzymała się i zorientowała, że nie ma pojęcia, gdzie jest.
- Cholera! I co teraz?
Obrazek

W pobliżu nie było nikogo, kogo mogłaby zapytać o drogę. Chcąc nie chcąc wyciągnęła nowy telefon, który dostała od Kaspiana i Mii i zadzwoniła do narzeczonego swojej siostry.
- Uhm, hej, przepraszam że dzwonię, ale chyba się zgubiłam. Jestem na placu Słonecznym...
- Nic się nie stało. Wiesz, po prawej powinno być metro.
- Nic nie widzę.
- A może po prostu skorzystaj z nowego telefonu i włącz mapy?
- To jest myśl. Dzięki, Kaspian.
- Spoko, młoda. Powodzenia!
Obrazek

Dani dobre dziesięć minut spędziła na szukaniu mapy w nowym telefonie, a potem ruszyła za podpowiedzią GPS'u.
Obrazek

- Rany, dziewczyno, co tak długo?! Prawie jajko tu zniosłam.
- Przepraszam, Penny. Zgubiłam się.
- Okej. Kawę poproszę!
Obrazek

- I jak? Może być?
- Trochę zimna, ale jest okej. Nauczysz się. Na dziś dziękuję. Przyjdź jutro o ósmej. Jak się rozmyślisz, też daj znać.
- Oczywiście. Dziękuję.
Obrazek

Kiedy Dani zamknęła za sobą drzwi odetchnęła z ulgą. "To wcale nie jest praca dla mnie"- pomyślała. Nagle zobaczyła jakąś blondynkę, która na jej widok aż podskoczyła.
- To ty!!!!
- Przepraszam? Chyba się nie znamy.
- Znamy się lepiej niż myślisz. Jak śmiesz tu przychodzić? To wszystko przez ciebie! - dziewczyna zaniosła się płaczem i zniknęła za drugimi drzwiami.
Obrazek

- A tej o co chodziło? - Dani zrezygnowana wsiadła do windy i ruszyła w stronę domu.
Obrazek

W domu minęła Mię i ruszyła do swojego pokoju.
- Hej, siostrzyczko, w oborze cię chowali? Jak było?
- Yyy... W porządku.
- Byliście u Penny, prawda?
- Zgadza się.
- Jak ona wygląda?
- Jak zamężna kobieta niezainteresowana twoim narzeczonym. Sorki, Mia, chciałabym odpocząć.
- Jasne.
Obrazek

W pokoju Dani na jej prośbę Kaspian zamontował wielkie drzwi garażowe, na których mogła malować murale. Mia nie do końca uważała to za sposób na życia dla swojej ukochanej siostrzyczki, ale nie miała nic przeciwko jej hobby.
Obrazek

Po południu nikogo nie było w domu, więc Dani zrobiła sobie sałatkę i pogrążyła się w rozmyślaniach. O co chodziło tej blondynce? Kim ona jest? Czy wszystkie gwiazdeczki są takie jak Penny? Niby była miła, ale biła od niej taka... Złośliwość. Ironia. Nie chciała zostać w tej pracy. Miała nadzieję na jakąś miłą pracę w galerii jak Mia, albo przynajmniej w domu kultury. Nie po to tyle harowała żeby wyrwać się z małego miasteczka, żeby znowu harować tutaj w jakimś małym barze. Stać ją na więcej!
Obrazek

Dani malowała do późnego wieczoru i tak ją to zaaferowało, że nie usłyszała Mii wchodzącej do jej pokoju.
- Dani! O rany! Co ty robisz?!
- Mia, to nie tak...
Obrazek

- Dani, to jest... Zapowiada się ślicznie.
- Mia, ja... Tak naprawdę wcale nie chcę pracować jako ta głupia asystentka. Chcę malować.
- Och, kochanie, nawet nie wiesz jak ciężko jest się przebić w tym światku. Nie chcę, żebyś była rozczarowana.
Obrazek

- Może... Mogłabyś pogadać z kimś z branży i przyjąłby mnie chociaż do recepcji w jakiejś galerii? Domu kultury? Cokolwiek?
- Jasne, pogadam z kimś. A teraz tu przewietrz, bo się udusisz. I kładź się, bo jest późno.
- Tak jest, proszę pani.
Obrazek

- I uśmiechnij się trochę. Od kiedy tu przyjechałaś masz strasznie smutną minę.
- Ja po prostu... Tęsknię trochę za domem. Ale musiałam zwolnić im ten pokój. Ellie jest coraz większa, zaraz będą jej szóste urodziny... Jeremiah też będzie coraz starszy...
- Wiem, mała, wiem. To normalne. Przyzwyczaisz się z czasem do nowego domu. Obejrzyj sobie jakiś film i połóż się spać. Jutro masz wolne. Kaspian zadzwoni do tej całej Penny.
- Naprawdę?
- Naprawdę.
Obrazek

Mia cicho zamknęła drzwi i usiadła na kanapie. Była wykończona.
- O rany, ale boli mnie głowa. Jestem strasznie zmęczona.
- Jak było dziś w galerii?
- Mnóstwo ludzi. Od kiedy wykupiłam reklamę w Dzienniku Oazy, mnóstwo osób się do mnie schodzi. Wydaje mi się, że to po części zasługa Liliany Landgraab...
- Czemu?
- Chyba podoba się jej mój gust jeśli chodzi o obrazy. Ostatnio przyszedł do mnie jakiś bogaty goguś i opowiadał, że poleciła mu to miejsce.
- To chyba dobrze, nie?
- Jasne, że tak.
Obrazek

- Chodź tu do mnie. Przepraszam, chciałem znaleźć twojej siostrze pracę, a Penny była jedyną znajomą, która kogoś szukała.
- Wiem, Kaspian. Nie zmienię twojej przeszłości, po prostu muszę się z nią pogodzić.
- Cieszę się, że to rozumiesz. Poza tym, Penny jest mężatką, a ja mam piękną narzeczoną.
- Już nie słódź mi tak, Delacroix!
Obrazek

Następnego dnia Mia zabrała Dani do galerii. Oprócz tego, że młoda zaczęła malować fantastyczny mural na jednej ze ścian, pomagała jej w obsłudze klientów.
- Może weźmie pani od razu te dwa obrazy? Będą się pięknie komponowały.
- Masz rację! Wezmę!
Obrazek

- Miło mi panie znowu widzieć. Co tym razem?
- Och, kochaniutka. Idziemy dziś w odwiedziny do Marzanny Mysikrólik-Landgraab i jej córki, Adrianny. Chciałybyśmy sprezentować im jakiś piękny obraz.
- Rozumiem. Co pani Mysikrólik-Landgraab lubi? Nowoczesny styl? Awangardowy?
- Pójdziemy w elegancję. Izabello?
- Masz rację, Liluś. Weźmiemy te trzy.
- Oczywiście.
Obrazek

- Och, Izabello, zobacz! Ten też jest cudny.
- Więc cztery. Przyśle pani kurierem na wieczór?
- Nie ma problemu, pani Landgraab.
Obrazek

W międzyczasie do galerii przyszedł Dakarai, żeby zobaczyć, jak jego dwie córeczki sobie radzą.
- Tatuś! Super, że wpadłeś! Zobacz, co maluję!
- Łał, zawsze wiedziałem, że masz talent! Jak ci się podoba?
- Jest super!
- Tęsknimy za tobą bardzo. Szczególnie Ellie.
- Oj ja za wami też! Ale musiałam się wyprowadzić. Nie pomieścilibyśmy się.
Obrazek

- Panno Buhari. Mam nadzieję, że kilku moich znajomych wpadło na małe zakupy.
- Bardzo dziękuję za polecenie, miałam mnóstwo klientów.
- Nie ma za co, kochanie, to drobiazg. Od zawsze byłam fanką sztuki i cieszą mnie młode osoby, które otwierają własne biznesy. Chciałabym cię jakoś wspomóc.
- Absolutnie nie trzeba, proszę pani.
- Och, mów mi Liliana. Moja koleżanka właśnie otwiera salon z ekskluzywną odzieżą. Myślisz, że mogłabyś załatwić idealne obrazy do takiego wnętrza?
- Myślę, że mogłabym się tego podjąć.
- Cieszy mnie to. Zadzwonię do pani jutro, dobrze? Dogadamy szczegóły. Albo jeszcze lepiej. Zajrzę tu ze znajomą!
- O...Oczywiście.
- To do zobaczenia!
Obrazek

* * *


Promenada Magnolii,
Fundacja "Słowiczek".


Rok po ślubie w małżeństwie Klary i Gerarda już nie było tak kolorowo. Oboje ciężko harowali na swój sukces. Gerard jako prezydent większą część dnia spędzał w pracy i na spotkaniach, Klara znowu w tym czasie poświęcała się swojej pracy. Oboje wracali zmęczeni i padali na łóżko w objęcia Morfeusza. Trudno sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz byli na randce albo jedli w tym samym czasie. Klara była zmęczona- nie tylko pracą, ale związkiem, który tak słabo funkcjonował. Niby była pewna miłości Gerarda, a on jej, często to sobie powtarzali, ale bez czynów nie miało to sensu.
To był zwykły dzień w Fundacji. Flora, osobista asystentka Klary podniosła wzrok na mężczyznę, stojącego przed jej biurkiem. Niepewnie odchrząknął i przeczesał włosy dłonią.
- Dzień dobry. W jakiej sprawie?
- Chciałbym zobaczyć się z panią Klarą Hampton.
- Był pan umówiony?
- Uhm, nie.
- Zaraz zapytam pani prezes, czy ma czas. Jak zaanonsować?
- Maksymilian Łukowski.
Obrazek

- Pani prezes, pan Łukowski chciałby się z panią zobaczyć.
Klarze serce podeszło do gardła. Maks? Tutaj? Co on teraz od niej chce?
- Mówił w jakiej sprawie?
- Nie, pani prezes.
- Zaproś go, Floro. Dziękuję.
Obrazek

Po chwili do jej gabinetu wszedł Maks i zamknął za sobą drzwi. Uśmiechnął się niepewnie.
- Dzień dobry.
Obrazek

Spojrzała na niego ciepło. Jak się zmienił! Trochę statusiał. Nie miała pojęcia, co się u niego dzieje. Przez tyle lat o nim nie myślała, a teraz pojawia się w jej gabinecie jakby nigdy nic.
- Cześć. Miło cię widzieć.
Obrazek

- Świetnie wyglądasz, Klaro.
- Dziękuję, Maks. I ty nie najgorzej. Co słychać?
- Wszystko w porządku. Nadal pracuję na uniwersytecie, mieszkam w Zatoczce, zaręczyłem się...
- Gratulacje! Miło mi to słyszeć.
- Dziękuję i wzajemnie. Jak to jest być żoną prezydenta San Myshuno? - Klara uśmiechnęła się blado. Nie chciała pokazać, że coś może być nie tak.
- Fantastycznie. A jeszcze lepiej spełniać się w karierze. Napijesz się kawy? Właściwie, w jakiej sprawie do mnie przyszedłeś?
Obrazek

- A może napijemy się gdzieś w okolicy? Masz chwilę czasu?
- Właściwie to miałam na dziś kończyć. Poproszę Florę, żeby zamknęła. Fantastyczna kawiarnia jest po drugiej stronie ulicy.
Obrazek

- Nigdy tu nie byłem. Na Promenadzie Magnolii, znaczy się.
- Od kiedy tu pracuję, jestem tu prawie codziennie. To miła okolica. Tam po prawej moja przyszła szwagierka ma galerię. Powinieneś tam zajrzeć, może sprawisz miły prezent swojej narzeczonej.
- Z pewnością - uśmiechnął się pod nosem. Spojrzała na niego kątem oka. Doskonale znała ten uśmiech. Nie! Stłumiła wspomnienie w zarodku i weszli do kawiarni. Przepuścił ją w drzwiach i wybrali stolik pod ścianą.
Obrazek

- No więc? Co to za sprawa?
- Uniwersytet w Newcrest chciałby zaprosić cię na uroczystość, gdzie będą docenieni absolwenci szkoły. Została ci przyznana nagroda "Społecznik roku" i jesteś proszona o wygłoszenie przemówienia.
- Ojej, to miłe. Dziękuję. Oczywiście, przekaż władzom wydziału, że się zjawię.
- Tak jakby jestem po części władzą wydziału. Awansowałem na dziekana do spraw studenckich.
- Gratulacje. Studenci zawsze byli bliscy twemu sercu - powiedziała Klara spoglądając na niego znacząco.
- Hmm, tak. - odpowiedział unosząc brew i uśmiechając się lekko.
Obrazek

- To jaka jest twoja narzeczona?
- Nie chciałbym o niej dziś rozmawiać. Porozmawiajmy o twojej fundacji.
- No dobrze. Cóż, wiele dzieci wychowuje się bez rodzin, albo w rodzinach bardzo biednych. Wiele wychowuje się w szpitalu, a to jedyny dom który znają. Chcę osłodzić im życie i polepszyć jego standardy. Dbamy o ich edukację, rozwijanie zainteresowań, i jeśli to możliwe- o redukcję kosztów leczenia i przyspieszenie procesu.
- Szczytny cel.
- Taki sobie obrałam.
Obrazek

- A pan Hampton? Jaki jest?
- Nie chcę o nim dziś rozmawiać - Klara spojrzała w kubek z kawą i szybko upiła łyk. - Co słychać w Wierzbowej Zatoczce?
- Niewiele się zmieniło. To samo sąsiedztwo, ta sama mentalność. Może przejdziemy się na spacer? Chyba widziałem park niedaleko.
- Hmm. W porządku.
- Nie musisz jeszcze wracać? Pan Hampton nie czeka?
- A na ciebie nie czeka przyszła pani Łukowska? - warknęła Klara, ale po chwili wzięła głęboki oddech. - Przepraszam. Byłam dziś w szpitalu i po prostu... Jestem nieco przytłoczona - skłamała.
- Rozumiem. Przyszła pani Łukowska wyjechała na konferencję do Windenburga. Też jest autorką - powiedział Maks cicho, patrząc Klarze prosto w oczy. - Poprosimy rachunek - rzucił do przechodzącej obok baristki, uregulował go i wyszli z kawiarni.
Obrazek

Zmierzchało. Po krótkim spacerze udali się na najbardziej oddaloną od głównej alejki ławkę i usiedli, żeby porozmawiać w spokoju. W parku o tej porze i tak było niewielu simów.
- Hm. Pięknie tu, nie uważasz?
- Tak, pięknie. Prawie jak w Zatoczce.
Obrazek

Zapadła niezręczna cisza.
- Masz już pomysł na swoje przemówienie? - spytał Maks rozluźniając się trochę. Klara westchnęła.
- Niekoniecznie. Będę musiała nad nim sporo popracować. Czy powinnam coś mówić o zasługach uczelni? Albo... Konkretnych wykładowców? - tym razem to ona spojrzała mu prosto w oczy. Znieruchomiał.
- Nie musisz. Oczywiście, to byłoby miłe, gdybyś wspomniała o naszej uczelni, ale...
Obrazek

- Hej, spokojnie, tylko żartuję. Wymyślę coś fajnego. Nie będzie nudno - roześmiała się rudowłosa. Spojrzał na nią ciepło.
- Tak w ogóle ładnie ci w nowej fryzurze. Chociaż ja wolałem twoje długie loki...
- Dzięki. Cóż, nie mam już tak dużo czasu jak kiedyś, no i wygodniej mi w krótszych. - zarumieniła się. "Co jest?! Czemu się rumienię?!".
Obrazek

- Cieszę się, że ułożyło ci się w życiu. - powiedział to trochę ze smutkiem w głosie.
- Zdradzę ci sekret -Klara nachyliła się do niego. Poczuła zapach jego perfum i ciepło jego twarzy. - Nigdy nie jest idealnie. - Odsunęła się i zamknęła oczy. Kiedy je otworzyła, jego twarz była dosłownie milimetry od jej twarzy.
Obrazek

- Boże, Klara - wyszeptał i pocałował ją namiętnie. Niewiele myśląc oddała pocałunek wdychając tak niegdyś znajomą woń jego perfum. Nawet nie zastanawiała się nad tym, co robi.
Obrazek

- Nie, Maks... Ja nie mogę - wyszeptała. "Co robisz, głupia!"- krzyczała jej podświadomość - "Kiedy Gerard ostatnio cię tak pocałował?! To nie twoja wina, że cię zaniedbuje!".
- Klaro, spokojnie, ja... Przepraszam.
- Co powie na to twoja narzeczona?
- Bardziej bałbym się o twojego męża. Poza tym, mówiłem, że NIE CHCĘ o niej dziś rozmawiać.
Obrazek

- Klaro, rozluźnij się. Nikogo tu nie ma. Nikt nas nie widział. Pojedź ze mną do Zatoczki. Będzie jak dawniej.
- Maks, ja nie... Nie mogę.
- Wiem, że tego chcesz. - "Cholera, jak on mnie zna" pomyślała Klara. Była rozdarta. Kochała Gerarda, ale Maks... To on był tutaj. I tak Gerard wróci do domu za co najmniej trzy godziny. Chrzanić to.
- Jedziemy - powiedziała cicho. Maks uśmiechnął się triumfalnie.
Obrazek

Wysiedli z taksówki i od razu rzucił się na nią. Wplótł palce w jej włosy i przyciągnął do siebie. Jak za starych czasów.
- Maks nie tu... Ktoś nas zobaczy.
Obrazek

Z trudem otworzył drzwi wejściowe. Ręce mu drżały, ale pierwszy raz od długiego czasu czuł ekscytację.
- Panie przodem - powiedział cicho przepuszczając Klarę.
Obrazek

Przeszli przez odnowiony salon do kuchni z jadalnią. Po drodze mignęło jej na ścianie zdjęcie uśmiechniętej blondynki z grzywką w objęciach Maksa. Zignorowała wyrzuty sumienia i objęła go. Wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni. Nie musiał nic mówić.
Obrazek


* * *


Obudziło ją uczucie chłodu. "Cholera, Gerard, mówiłam Ci, żebyś wyłączał na noc klimatyzację" - pomyślała i odwróciła się, żeby wtulić się w swojego męża.
Obrazek

Nagle otrząsnęła się i uniosła na ramionach. O cholera. "Gdzie ja jestem?!" i nagle wróciły do niej wszystkie wspomnienia wieczoru. Maks u niej w fundacji. Kawa. Park. Pocałunek. Zatoczka. O nie...
Obrazek

Nie mogła długo spać. Zerknęła na zegarek- dochodziła dwudziesta pierwsza. Spała niecałe pół godziny. Gerard będzie w domu za dwie godziny. Miała czas. Zerknęła na Maksa. Zdawał się spać kamiennym snem, niezmąconym wyrzutami sumienia.
Obrazek

Usiadła na łóżku i schowała twarz w dłoniach. "Co ja najlepszego zrobiłam?..."
Obrazek

Najciszej jak umiała ubrała się i zebrała swoje wszystkie rzeczy. Zerknęła na telefon. Nikt nie dzwonił. Odetchnęła z ulgą i wymknęła się z pokoju. Cichutko zamknęła za sobą drzwi.
Obrazek

W kuchni zerknęła na zdjęcie szczęśliwej pary zakochanych. Maks obejmował przyszłą panią Łukowską w talii i oboje szczerzyli się do aparatu. "Nic nie jest idealnie" przypomniała sobie swoje słowa i wyszła z domu Maksa.
Obrazek

Idąc ulicą cieszyła się w duchu, że wujostwo wyjechało na weekend do jej rodziców. "Nie martw się, głupia. Nikt się nie dowie. Wrócisz do domu i wszystko będzie dobrze" - podpowiadała jej podświadomość. Jakoś w to nie wierzyła. Dała upust tłumionym łzom. Kiedy skręciła w stronę niewielkiego parku usłyszała kroki z naprzeciwka. Podniosła głowę i szybko ją opuściła. O cholera. Przyszła pani Łukowska.
Obrazek
Obrazek

* * *


Małgosia Żuczek wracała właśnie z konferencji dla młodych autorów w Windenburgu. Udało jej się wyrwać wcześniej i wrócić jeszcze dziś do Zatoczki. Chciała zrobić swojemu narzeczonemu niespodziankę. Ostatnio sporo się kłócili. Dzwoniła dziś do niego, ale nie odbierał. Pewnie z powodu wczorajszej kłótni. Ona zarzucała mu, że ciężko mu się zaangażować, on jej, że wymusza na nim ślub. To nie była do końca prawda. Z zamyślenia wyrwała ją młoda, ruda dziewczyna, która minęła ją z płaczem. Skądś ją znała. To sąsiadka? Raczej nie. Może z pracy? Nie, też nie. A, z telewizji! To Klara Hampton, prezes fundacji dla dzieci. Ciekawe, co się stało? Wróciła do swoich przemyśleń. Teraz miała powód, żeby odrobinę przyspieszyć ślub. Niedługo może nie dopinać się w żadnej sukni ślubnej. Była w szóstym tygodniu ciąży.
Obrazek
Obrazek

Weszła do mieszkania. Było cicho i ciemno- czy Maks nie wrócił jeszcze z zajęć? To niemożliwe. Może poszedł gdzieś z kolegami. Zapaliła światło, zebrała naczynia i zerknęła na zdjęcie wiszące w kuchni. Podczas ostatniej kłótni spadło z komody i rozbiła się ramka, więc zawiesiła je w nowej na ścianie. Byli tam tacy szczęśliwi. Teraz też tacy będziemy, pomyślała. Tylko we trójkę.
Obrazek

Maks przebudził się ze snu. Klara. Otworzył oczy. Nigdzie jej nie było. Ktoś był w kuchni. Pewnie ona, pomyślał i otworzył drzwi. Aż podskoczył na widok Gosi.
- Co ty tu robisz? Nie miałaś być na konferencji? - spytał niepewnie.
- Miałam, ale wróciłam wcześniej. Nie cieszysz się?
- Cieszę - burknął, przypominając sobie ich ostatnią kłótnię.
Obrazek

- Nie bocz się tak. Mam jeszcze jedną niespodziankę. Jestem w ciąży!
- W ciąż... Gosiu! To wspaniale! - ujął ukochaną w ramiona i już wiedział, że w życiu nie popełni tego błędu. Już nigdy nie spotka się z Klarą.
Obrazek

* * *


Klara uspokoiła się trochę. Poprawiła makijaż i zadzwoniła po kierowcę. Czas wracać do domu. Już nigdy nie spotka się z Maksem. Nigdy.
Obrazek

Wchodząc do domu ze zdziwieniem stwierdziła, że Gerard już jest. Zajrzała do jego gabinetu. Pracował. Westchnęła cicho i chciała się wycofać.
Obrazek

- Jesteś już! Klaro, musimy porozmawiać - westchnął i odchrząknął - Zaniedbuję cię ostatnio.
- Co?
- Wiem, wiem, późno to sobie uświadomiłem. Brakowało mi cię dzisiaj na kolacji służbowej. Miałem nadzieję, że zmienisz zdanie.
- Przepraszam. Coś mnie zatrzymało - powiedziała cicho i łzy na nowo wezbrały kącikach jej oczu.
Obrazek

- Kochanie, stało się coś? - "Niemówmuniemówmuniemów!"
- Nie, ja tylko... Ech, to wszystko mnie przytłoczyło - wyszeptała i rozpłakała się. - Tak, zaniedbałeś mnie, Gerardzie - "Tak bardzo, że przespałam się z moim byłym"- miała ochotę walnąć swoją podświadomość. - Nie pamiętam, kiedy razem jedliśmy kolację. Całowaliśmy się. Spaliśmy ze sobą. - westchnęła.
Obrazek

- Och, Klaro, proszę, wybacz mi - szepnął Gerard i położył jej ręce na ramionach - Postaram się to wszystko naprawić. Zaczynając od teraz. Chodź do mnie - powiedział cicho i przyciągnął ją do siebie. Jak bardzo potrzebowała tego pocałunku, tak bardzo na niego nie zasłużyła.
Obrazek
Obrazek

- Proszę, to dla ciebie. Powinien być bukiet, ale wszystko było już zamknięte.
- Dziękuję - wyszeptała. W gardle zrobiła jej się wielka gula. Nie mogła nic powiedzieć.
Obrazek

- Tak właściwie to czemu tak późno wróciłaś?
- Och... Dziś zajrzał do mnie do fundacji stary znajomy. Wypiliśmy kawę i poprosił mnie, żebym wystąpiła na uroczystości na Uniwersytecie w Newcrest. Dostałam od studentów nagrodę "Społecznik roku".
- Moje gratulacje, zasługujesz na to.
- No, a później, em... Pojechałam z nim do Zatoczki. Musiałam wypełnić kilka dokumentów, no i się zagadaliśmy.
- Rozumiem. No cóż, najważniejsze, że jesteś ze mną teraz - mruknął i wyciągnął ku niej ręce. - Chodź. Idziemy do sypialni.
- Odświeżę się, dobrze? Zaraz do ciebie przyjdę.
Obrazek

Klara stała pod prysznicem bardzo długo i zmywała z siebie cały wstyd i zapach Maksa. Nienawidziła się w duchu za to, co zrobiła. Jeszcze w tej sytuacji! Wstyd jej było patrzeć Gerardowi w oczy, kiedy mówiła mu, gdzie była. A on jeszcze ją przeprasza! Westchnęła. "Weź się w garść, kobieto. Niejedna popełniła błąd. Więcej go nie popełnisz".
Obrazek

Ubrała nową, seksowną bieliznę i weszła do sypialni. Potem wszystko potoczyło się swoim torem.
Obrazek


KONIEC CZĘŚCI DRUGIEJ


Pozdrawiam :hej:
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Simwood » 05 mar 2017, 7:26

Ten obraz wygląda jak dzieło mojego trzylatka, kiedy nie chciał jeść pomidorówki. Biorę!
:rotfl:
Klarą wygląda pięknie w tym wianku <3 Fajerwerki :sweet:
Oho, rodziców nie ma. Oby się nie okazało, że padli trupem w kolejnej misji, tylko po prostu samochód się zepsuł. Edytka zwija interes? A już myślałem, że aż do śmierci będzie siedzieć na tych akcjach :P
Maks? soft9 Z jego pojawienia się nie może wyniknąć nic dobrego.
- Studenci zawsze byli bliscy twemu sercu
- Hmm, tak
:rotfl:
W Klarze już aktywuje się tryb pani puszczalskiej. Mężuś nie ma czasu to będziemy się potajemnie gzić z innym soft1 No cóż, teraz jest całkiem rozpoznawalna, więc na pewno ktoś ją rozpozna :devil: Przynajmniej dobrze tyle, żesobie uświadomili, że zrobili źle :yes: Mam nadzieję, że Maksa więcej nie zobaczymy (przynajmniej obok Klary). Coś czuję, że Hamptonowie niedługo doczekają się dzieci :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 918
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Galcia » 06 mar 2017, 10:47

Okoliczni mieszkańcy byli bardzo głodni Sztuki. :D Rzucili się na te obrazy jak sępy.
Klara wyglądała przepięknie w tym wianku. <3 To strasznie przykre, że jej najbliższych nie było przy niej w tak ważnej chwili. Mam nadzieję, że jej rodzicom nie stało się nic złego (pewnie się stało, ile razy można uchodzić z życiem). :(
- ...Jeszcze raz zobaczę, że się odlewasz w krzakach, a wylatujesz z tej roboty! Zrozumiano?
- Tak jest, pani komendant.
No jasne, w końcu policjant ma świecić przykładem! Dobrym przykładem. :D
- I wtedy ja mu mówię "Teraz już nam nie uciekniesz!", a on uciekł. Rozumiesz? Na szczęście Edyta była za drzwiami i potraktowała go łomem.
Przypomniała mi się scena z filmu "Vaiana", gdzie krab Tamatoa próbuje złapać główną bohaterkę i mówi "Nie masz dokąd uciec!", a ona oczywiście ucieka, na co krab "A nie, jednak masz". :haha:
- Zapewniam, że to moi najlepsi ludzie.
- Którzy sikają po krzakach zamiast ochraniać budynek. Przecież tu pewnie roi się od zamachowców!
:rotfl: Szpiedzy i spiski, wszędzie szpiedzy i spiski!
Elvis! <3 Aż się popłakałam ze wzruszenia przy ich pierwszym tańcu. :aww:
Mam takie bardzo nieprzyjemne wrażenie, że Dani zakocha się w Kaspianie. :D
Penny ma czadowe mieszkanie i albo mi się wydaje, albo trochę wydoroślała. ;) Wydaje mi się jakaś taka dojrzalsza.
- Och, kochaniutka. Idziemy dziś w odwiedziny do Marzanny Mysikrólik-Landgraab i jej córki, Adrianny. Chciałybyśmy sprezentować im jakiś piękny obraz.
- Rozumiem. Co pani Mysikrólik-Landgraab lubi? Nowoczesny styl? Awangardowy?
- Pójdziemy w elegancję. Izabello?
- Masz rację, Liluś. Weźmiemy te trzy.
Bo mając córkę-malarkę z pewnością brakuje jej obrazów w domu. :D
Nieeeee, Maks, wynocha! :ryczy: Zostaw ją w spokoju! Jaka Klara jest głupia, pakować się po raz trzeci w to samo bagno... Świetnie, a teraz oboje żałują, moje gratulacje! :yes: Ich wybryk na pewno wyjdzie kiedyś na jaw. Oby tylko Klara nie była w ciąży. soft1
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: MalaMi95 » 07 mar 2017, 21:16

„Daniel wyszedł ze szpitala szybko i ma się dobrze, więc nie musicie się martwić o jego zdrowie”
Ktoś tu burzy czwartą ścianę ;)
„ale spójrzmy prawdzie w oczy- kto wygląda?”
Diego Lobo, on wygląda! :D (No, przynajmniej dla mnie x))

Nie ma to jak wejść do sklepu i pytać się co jest za darmo xD
I na dodatek został! Na miejscu Mi, bałabym się czy faktycznie mi czegoś nie zwinie x)
„szpilki od Simboutina”
Simboutin! xD W mojej relacji również będę miała podobne zdanie, ale naprawdę napisałam je przed przeczytaniem twojej relacji.
Wielkie umysły myślą podobnie ;)
„To ja ci coś zrobię, a ty zamów sobie te obrazy.”
Ja zamawiam pizzę, a ty obrazy :D
„- Gotowa?
- Chyba tak. Szkoda, że ich nie ma...”
Ej, no bez przesady, skoro mieli informację, że jadą to nie mogli chwilkę poczekać?
Zwłaszcza, że to nie tylko jakieś spóźnialskie lenie, tylko rodzice panny młodej! xD

Bardzo ładne zdjęcia ze ślubu :D
W jakimś komentarzu (Chyba jak u mnie był ślub Avril i Jakea) mi pisałaś, że ci nie wychodzą, ale jak dla mnie są super! :D
Mia uciekająca przed Gabrysią? Wyczuwam kłopoty w kolejnych odcinkach ;)
„Na szczęście Edyta była za drzwiami i potraktowała go łomem.”
Wyobraziłam to sobie xD
„Którzy sikają po krzakach zamiast ochraniać budynek. Przecież tu pewnie roi się od zamachowców!”
Z jednej strony rozumiem Edytę, a z drugiej, nie wiem czy byłoby lepiej gdyby ten gość zlał się w majtki xD
Ołłłłł. Ta przemowa Rafała, gdy mówił Klarze o tym jak Edyta ją kocha, była naprawdę słodka :aww:
„- Dzięki, braciszku. Kiedy wasz ślub?”
No tak, najpierw „Kiedy będziesz mieć chłopaka/dziewczynę?” potem „Kiedy ślub?” a na koniec „Kiedy będziecie mieć dzieci?” xD
Zawsze to samo ;)
Tyle lat, a Klara wciąż w tej samej bieliźnie! xD
Gdzie ta co ją kupiła ostatnio na zakupach? ;)
„- To co, o ile dzieci się staramy? Dwójkę? Trójkę?”
Pan Hampton nie traci czasu. Jak to się stało, że z poprzednią żona nie ma żadnych dzieci, jak tak mu się spieszyło? ;)

Łał, Dani jest naprawdę ładną simką. Podoba mi się nawet bardziej niż Mia ;)
„- A może Kaspian załatwi ci jakąś pracę w agencji?”
Jak dla mnie, to Mia trochę chyba przesadza. Jakby nie było Kaspian już załatwił jej pracę, a teraz ma jeszcze załatwiać prace jej siostrze? A potem co? Kolejnej siostrze, kuzynom, rodzicom? xD
„- Obsługiwać ludzi? Wiesz, robota na kasie i te sprawy.
- Myślę, że znajdę dla ciebie coś idealnego.”
Co powiesz na… pracę w bufecie agencji na kasie? xD
„A do kogo idziecie? - Mia spojrzała na Kaspiana podejrzliwie. Znał ten wzrok, ale umówili się, że ufa mu w sprawie jego dawnych związków.”
Acha, czyli Mia to jedna z tych dziewczyn co pytają ile facet miał dziewczyn nim dowie się jak miał na imię, a potem mu to wypominają przez lata?
Ja wiem, że Mia niby ma powody czuć się niepewnie, ale do jasnej ciasnej! Są ze sobą od roku i Kaspian nie dał jej powodów do zmartwień, a na dodatek zgodziła się wyjść za niego za mąż! Więc chyba mogłaby sobie odpuścić te podejrzliwości, albo ten związek nie ma sensu.

No cóż… przynajmniej Penny jest konkretna xD

Zdjęcia gołąbków <3
„Nagle zobaczyła jakąś blondynkę, która na jej widok aż podskoczyła.
- To ty!!!!
- Przepraszam? Chyba się nie znamy.
- Znamy się lepiej niż myślisz. Jak śmiesz tu przychodzić? To wszystko przez ciebie! - dziewczyna zaniosła się płaczem i zniknęła za drugimi drzwiami.”
Eee… Kim była ta blondynka? Pojawiła się w jakimś odcinku? Bo szczerze, to w tej chwili mam minę jak Dani na kolejnym zdjęciu. xD
Nie kojarzę kobitki.
„- Wiem, Kaspian. Nie zmienię twojej przeszłości, po prostu muszę się z nią pogodzić.
- Cieszę się, że to rozumiesz.”
Mi – „Rozumiem, ale i tak co chwila będę ci wypominać, że byłeś playboyem i będę wypytywać sąsiadki twoich byłych czy przypadkiem mnie z nimi nie zdradzasz” :P
„- Rozumiem. Co pani Mysikrólik-Landgraab lubi?”
Pieniądze, a jej córka najwyraźniej ziemniaki, bo sama ma jednego w głowie xD
„Flora, osobista asystentka Klary podniosła wzrok na mężczyznę, stojącego przed jej biurkiem.”
O! Asystentka Klary nazywa się Flora :D
„Maksymilian Łukowski.”
No i proszę! Wywołałam wilka z lasu :D

Chyba nie mam najlepszego zdania o Klarze, bo gdy tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że wylądują razem w łóżku xD
No wiec tak, teraz albo Klara zajdzie w ciąże, nie będzie wiedzieć z kim i Gerard się dowie, że go zdradziła, albo nie zajdzie, ale dowie się tak czy siak.
W tym wszystkim tylko szkoda Gerarda, bo znów wziął ślub z pośpiechem i najwyraźniej znów źle trafił :(
Ja rozumiem problemy w małżeństwie, ale nie trzeba się od razu rzucać jakiemuś innemu typowi do łóżka, prawda?
"Kiedy Gerard ostatnio cię tak pocałował?! To nie twoja wina, że cię zaniedbuje!".
Ta… świetne wytłumaczenie Klaro…

Tak w ogóle, to o co chodzi temu Maksowi? Naciska na Klarę, żeby się z nim przespała zupełnie, jakby chciał się zemścić za ostatnią sytuację, gdy się widzieli, ale potem tego żałuje, więc to chyba nie to.
Nie rozumiem. :mysli:
„Poza tym, mówiłem, że NIE CHCĘ o niej dziś rozmawiać.”
Matko! Co on ma z tym „Nie chcę rozmawiać”? Ta jego narzeczona to jakiś potwór, czy jak? xD
„Tak, zaniedbałeś mnie, Gerardzie - "Tak bardzo, że przespałam się z moim byłym"
No popatrz, a ty taka niewinna biedroneczka! Co ten zły, okropny Gerard narobił! :P


Czekam na kolejne :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Rodzina Delacroix-Słowik

Postautor: Gunia » 28 mar 2017, 0:11

Dziękuję za komentarze! <3
Simwood pisze:Oho, rodziców nie ma. Oby się nie okazało, że padli trupem w kolejnej misji, tylko po prostu samochód się zepsuł. Edytka zwija interes? A już myślałem, że aż do śmierci będzie siedzieć na tych akcjach :P
I pewnie by siedziała, ale mam wobec niej inne plany :D Poza tym, nawet najlepsi agenci kiedyś muszą odejść na emeryturę :)
Simwood pisze:W Klarze już aktywuje się tryb pani puszczalskiej. Mężuś nie ma czasu to będziemy się potajemnie gzić z innym soft1 No cóż, teraz jest całkiem rozpoznawalna, więc na pewno ktoś ją rozpozna :devil: Przynajmniej dobrze tyle, żesobie uświadomili, że zrobili źle :yes: Mam nadzieję, że Maksa więcej nie zobaczymy (przynajmniej obok Klary). Coś czuję, że Hamptonowie niedługo doczekają się dzieci :D
Nie popieram jej zachowania (tak, jak nie popieram zachowania Matyldy :devil: ) ale to tylko relacja i mogę puścić wodze fantazji :D niektóre kobiety po prostu potrzebują ciągłej uwagi i taka jest Klara- z Gerardem mijali się od dłuższego czasu i miała wrażenie, że ogień miłości zgasł :P
Galcia pisze:Przypomniała mi się scena z filmu "Vaiana", gdzie krab Tamatoa próbuje złapać główną bohaterkę i mówi "Nie masz dokąd uciec!", a ona oczywiście ucieka, na co krab "A nie, jednak masz". :haha:
Muszę koniecznie obejrzeć :D
Galcia pisze:Elvis! <3 Aż się popłakałam ze wzruszenia przy ich pierwszym tańcu. :aww:
Tekst wymowny, szczególnie w ich przypadku ;)
Galcia pisze:Bo mając córkę-malarkę z pewnością brakuje jej obrazów w domu. :D
Zawsze to inna sztuka :P
Galcia pisze:Nieeeee, Maks, wynocha! :ryczy: Zostaw ją w spokoju! Jaka Klara jest głupia, pakować się po raz trzeci w to samo bagno... Świetnie, a teraz oboje żałują, moje gratulacje! :yes: Ich wybryk na pewno wyjdzie kiedyś na jaw. Oby tylko Klara nie była w ciąży. soft1
:gwizd:
MalaMi95 pisze:Ktoś tu burzy czwartą ścianę ;)
Nie rozumiem o co chodzi soft9
MalaMi95 pisze:Wielkie umysły myślą podobnie ;)
A jakże :D
MalaMi95 pisze:Ej, no bez przesady, skoro mieli informację, że jadą to nie mogli chwilkę poczekać?
Zwłaszcza, że to nie tylko jakieś spóźnialskie lenie, tylko rodzice panny młodej! xD
Jak już mówiłam wielokrotnie, Edyta i Klara nie miały najlepszych kontaktów, stąd młoda pomyślała, że po prostu (znowu) ją olała. Zresztą, rodzice wpadli parę godzin po przysiędze, to nie było co czekać :D
MalaMi95 pisze:W jakimś komentarzu (Chyba jak u mnie był ślub Avril i Jakea) mi pisałaś, że ci nie wychodzą, ale jak dla mnie są super! :D
No, może tu się udało, ale zwykle imprezy w mojej grze to porażka. Każdy się rozchodzi xD
MalaMi95 pisze:Tyle lat, a Klara wciąż w tej samej bieliźnie! xD
Gdzie ta co ją kupiła ostatnio na zakupach? ;)
Gdzieś na dnie szafy xD już jej zmieniłam, nie będziecie mi wypominać! :D
MalaMi95 pisze:Pan Hampton nie traci czasu. Jak to się stało, że z poprzednią żona nie ma żadnych dzieci, jak tak mu się spieszyło? ;)
Tak sobie zażartował. Nie spieszy mu się :P ale najmłodszy to też już nie jest.
MalaMi95 pisze:Jak dla mnie, to Mia trochę chyba przesadza. Jakby nie było Kaspian już załatwił jej pracę, a teraz ma jeszcze załatwiać prace jej siostrze? A potem co? Kolejnej siostrze, kuzynom, rodzicom? xD
Jak ma możliwości to czemu nie. Przecież Mia nie pracowała znowu na jakimś bardzo opłacanym stanowisku.
MalaMi95 pisze:Acha, czyli Mia to jedna z tych dziewczyn co pytają ile facet miał dziewczyn nim dowie się jak miał na imię, a potem mu to wypominają przez lata?
Ja wiem, że Mia niby ma powody czuć się niepewnie, ale do jasnej ciasnej! Są ze sobą od roku i Kaspian nie dał jej powodów do zmartwień, a na dodatek zgodziła się wyjść za niego za mąż! Więc chyba mogłaby sobie odpuścić te podejrzliwości, albo ten związek nie ma sensu.
Wiesz, zawsze w takich związkach jest nutka niepewności. Przecież Kaspian obracał mniej więcej wszystko, co się rusza, jest kobietą i ma powyżej 18 lat. Mia bardziej jest niepewna w sensie "jak ja jedna mu wystarczam" niż "znowu obraca jakąś panienkę" :)
MalaMi95 pisze:Eee… Kim była ta blondynka? Pojawiła się w jakimś odcinku? Bo szczerze, to w tej chwili mam minę jak Dani na kolejnym zdjęciu. xD
To jedna z byłych dziewczyn Kaspiana, Karolina.
MalaMi95 pisze:Chyba nie mam najlepszego zdania o Klarze, bo gdy tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że wylądują razem w łóżku xD
No wiec tak, teraz albo Klara zajdzie w ciąże, nie będzie wiedzieć z kim i Gerard się dowie, że go zdradziła, albo nie zajdzie, ale dowie się tak czy siak.
W tym wszystkim tylko szkoda Gerarda, bo znów wziął ślub z pośpiechem i najwyraźniej znów źle trafił :(
Ja rozumiem problemy w małżeństwie, ale nie trzeba się od razu rzucać jakiemuś innemu typowi do łóżka, prawda?
Jasne, ze nie trzeba, ale "stara miłość nie rdzewieje" ;) oczywiście nie w każdym przypadku, zawsze będę to podkreślać (bo to, że moi simowie tak robią, nie znaczy, że i ja bym tak kiedykolwiek zrobiła... Po prostu lubię dodawać pikanterii w relacji xD). Klara zakochała się w Maksie jako niedojrzała dziewczyna, która świata poza nim nie widziała. Wszystkie uczucia, których jej brakowało w domu (bezpieczeństwo, troska, bezwarunkowa miłość) dostała od niego, więc to normalne, że wiązała z nim przyszłosć. Potem się rozstali, potem do siebie wrócili na chwilę, potem to ona go rzuciła, i długi czas zastanawiała się, czy dobrze zrobiła. Nie jest łatwo pożegnać się z kimś, z kim czujesz się bezpiecznie i masz miłe wspomnienia... Czasem w grę wchodzą sentymenty, u Klary szczególnie nasilone tym, że Gerard nie zwracał na nią dostatecznej uwagi. Czy trafił źle- ocenisz w dalszej części historii ;)
MalaMi95 pisze:No popatrz, a ty taka niewinna biedroneczka! Co ten zły, okropny Gerard narobił! :P
Hihi, rozbawiłaś mnie :P


RELACJA XXXI

Kłopoty w raju



Od zakończenia naszej poprzedniej relacji minęło półtora miesiąca. Klara miała tego dnia wyjątkowo dobry humor- wieczorem wyprawiała imprezę z okazji czterdziestych urodzin Gerarda. Oprócz tortu, który miał dotrzeć na wieczór, postanowiła upiec ciastka. Gotując, nuciła sobie pod nosem coś wesołego. Od kiedy szczerze porozmawiali z Gerardem ich związek wskoczył na wyższy poziom wtajemniczenia :P mimo, że wciąż nie mieli dla siebie ogromnej ilości czasu, to starali się wygospodarować co najmniej godzinę dziennie tylko dla siebie, podczas której relaksowali się w swoim towarzystwie i przede wszystkim- dużo rozmawiali. Dwa razy w miesiącu chodzili też na randki, a więc ich miłość kwitła. Gerard zaskakiwał ją małymi gestami- śniadaniem do łóżka, kwiatami przesłanymi w ciągu dnia do Fundacji czy do domu.
Obrazek
Obrazek

Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Kto to może być o tej porze? Odstawiła talerz z pysznościami na blat i otworzyła drzwi. Ku jej zaskoczeniu przed nią stał nie kto inny, jak... Maks.
- Co... Co ty tu robisz? - warknęła, patrząc na niego zaskoczona. Przecież przysięgła sobie, że nigdy się z nim nie spotka!
- Chciałem z tobą porozmawiać. Jesteś sama? - rozejrzał się po mieszkaniu. Chcąc nie chcąc, cofnęła się i gestem zaprosiła do środka. Zamknęła drzwi i spojrzała na niego wyczekująco.
- Myślałam, że wszystko jasne. Nie ma o czym rozmawiać - założyła ręce na piersi, czując się niepewnie w jego towarzystwie.
- Wolałem się o tym upewnić osobiście. To, co się stało, nigdy nie powinno mieć miejsca. Byłem wściekły na Małgosię, pokłóciliśmy się i potrzebowałem odskoczni... Klara, ja nic do ciebie nie czuję. To się nie powinno stać... - Łukowski wyrzucił z siebie słowa, które uderzyły w rudowłosą niczym małe odłamki szkła, raniąc ją. "Czego się spodziewałaś?", zganiła się w duchu. "Przecież ty też nic do niego nie czujesz". Jednak słowa Maksa zabolały. Szybko otrząsnęła się i spojrzała na niego wyzywająco.
Obrazek

- Dziękuję za niezbędną dla mojego spokoju ducha informację. Gwoli ścisłości, też nic do ciebie nie czuję. To wszystko stało się w przypływie chwili.
- Dobrze, że się zgadzamy.
- Powiedziałeś jej? - zapytała nagle, wiedziona ciekawością. Wyraz twarzy Maksa zmienił się- najpierw na zaskoczony, potem zawstydzony, aby przejść w zobojętniały i pewny siebie.
- Nie było powodu do tego. Myślę, że żadne z nas nie chce problemów. Poza tym, Małgosia nie może się denerwować. Jest w ciąży - wzruszył ramionami.
Obrazek

- W cią... W ciąży?! Ty kretynie! - wrzasnęła na niego - Jak mogłeś jej to zrobić?! Wiedząc, że jest w ciąży... Ja... - w rudej aż się zagotowało. Sama nie była święta, ale nigdy nie zrobiłaby czegoś takiego jak Maks.
- Uspokój się, nie krzycz tak. Nie wiedziałem, że jest w ciąży, powiedziała mi, jak wróciła tego samego wieczoru. Pobieramy się za dwa tygodnie. Chciałem, żeby wszystko między nami było jasne...
Obrazek

- Nie kłopocz się więcej - warknęła rudowłosa, a długo trzymana w sobie tama puściła. - Te kilka lat temu naprawdę mnie zraniłeś. Wiedziałeś, do cholery, że kochałam cię najmocniej na świecie! Że budowałam z tobą życie! Obiecywałeś mi, że po szkole zamieszkamy razem i wszystko będzie wspaniale! - powstrzymała łzy, widząc, jak Łukowski jest zaskoczony.
- Ale to ty potem chciałaś się rozstać...
- Chciałam się na tobie zemścić, idioto. Zostawiłeś bezbronną dziewczynę samą na pastwę losu. Dorosły facet, który wydawał się wiedzieć, czego chce! Ale wiesz co? Życzę ci, żeby twoja narzeczona nigdy nie dowiedziała się, co jej zrobiłeś. Chociaż, gdybyś miał jaja, to byś jej powiedział. Niech wie, jaki będzie tatuś jej dziecka - Klara nie powstrzymywała słów, które nigdy nie powinny paść. Maks zakrył twarz dłońmi. - Nie chcę cie nigdy w życiu widzieć na oczy. Nie zbliżaj się do mnie. Zajmij się swoją rodziną i nie niszcz mojej - po tych słowach otworzyła drzwi, a Maks bez słowa wyszedł.
Obrazek

Łzy popłynęły po jej policzkach szybciej, niż się spodziewała. Wszystkie uczucia, jakie w sobie kryła wydostały się na powierzchnię. Zatrzęsła się od szlochu i paręnaście minut zajęło jej uspokojenie się. W końcu otarła twarz i odetchnęła głęboko. "Nigdy więcej", obiecała sobie w duchu.
Obrazek

Usiadła przed telewizorem, ale nawet jej ulubiony program nie umiał poprawić jej humoru. Wpatrywała się tępo w ekran, próbując uspokoić gonitwę myśli. Sama tłumiła w sobie pewną malutką myśl, która coraz bardziej w niej kiełkowała. Potrząsnęła głową i chwyciła pilota. Przez chwilę przerzucała kanały, aż w końcu wyłączyła telewizor, cisnęła pilotem gdzieś na dywan i zwinęła się w kłębek na kanapie. Łzy znów puściły, a Klara płakała, dopóki nie zmorzył jej sen.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obudziły ją mdłości. "To pewnie z głodu", pomyślała i podniosła się z kanapy. Spojrzała na zegarek- miała jeszcze sporo czasu, żeby przygotować się do urodzin męża. Na stole w kuchni leżał zapakowany prezent- zegarek z wygrawerowaną dedykacją. Wiedziała, że mu się spodoba- na ich obrączkach wygrawerowana była data, ich imiona i krótki cytat. Uśmiechnęła się pod nosem i poszła coś zjeść. Czas w końcu wziąć się w garść.
Obrazek

- Gerardzie! Wszystkiego najlepszego! - Rafał zamknął zięcia w niedźwiedzim uścisku. Lubił tego faceta- wydawał się naprawdę porządny, a przy okazji zapewniał jego córce wszystko, czego potrzebowała. Nie mógł sobie wymarzyć lepszej partii dla swojej malutkiej córeczki.
- Dziękuję, tato. Cieszę się, że jesteście.
Obrazek

- Mamo!
- Klaruniu! Chodź tu do mnie, skarbie! - Edyta ucałowała córkę w oba policzki. Od ślubu Hamptonów relacje matki i córki zdecydowanie się poprawiły. - Przytyłaś, czy mi się zdaje? - zerknęła na córkę, mierząc ją wzrokiem.
- Serio, mamo? - ruda roześmiała się nerwowo kładąc ręce na biodrach. - Może odrobinę. Ostatnio coraz częściej mam ochotę na słodkie.
- Uważaj, to może być pierwsza oznaka ciąży! - Edyta roześmiała się. W istocie, marzyła już o wnuczku, ale nie chciała popędzać swojej córeczki. W jej wieku dopiero wychodziła z depresji po pierwszym ślubie i śmierci Emila.
- To mi chyba nie grozi - ujęła matkę pod ramię i ruszyły w stronę baru. - To co pijemy?
Obrazek

- Wyobrażasz to sobie? Jak to się mogło stać? Że nikt nic nie wiedział?! - panowie dyskutowali na temat ostatnich plotek o senatorze Brzozowskim. Okazało się, że przez lata maltretował swoją żonę, a nikt niczego nie zauważył. Media wreszcie powiadomiła ich dorosła córka.
- Czasami tak bywa, Gerardzie. Niektórzy mężczyźni są tak przebiegli, że nie zostawiają po sobie śladów - Rafał zacisnął pięści na wspomnienie Emila Nowaka.
- To niedopuszczalne. Będziemy wnioskować o dożywocie. Chociaż to nierealne... Ale wszystko może się zdarzyć.
Obrazek

- Miaaaa! - Klara była już lekko wstawiona. Rzuciła się w objęcia przyjaciółki, która w swojej sukience wyglądała fenomenalnie.
- Cześć! Przepraszam za spóźnienie, miałam nawał zamówień w galerii. Gdzie Kaspian? - rozejrzała się po mieszkaniu i dostrzegła narzeczonego rozmawiającego przy stole z ciotką. Pomachała mu i zwróciła się do Klary, lustrując ją wzrokiem.
Obrazek

- Piłaś już coś? Wyglądasz na nieźle... Zadowoloną z życia - mruknęła i uśmiechnęła się pod nosem.
- Chyba nie uważasz, że jestem już pijana? - zachichotała Klara. - Ta pani serwuje baaaardzo dobre drinki. Masz - wcisnęła jej w dłoń jeden z drinków stojących na barze. Barmanka uśmiechnęła się dyskretnie.
- Dzięki, tego potrzebuję. Mmmm... Pyszny!
- To jak wasz ślub? Kiedy zaproszenia? - Klara i Gerard męczyli Kaspiana i Mię o ślub kiedy tylko dowiedzieli się o zaręczynach. Im jednak nie było spieszno do ożenku- a przynajmniej Kaspianowi.
- Nic mi nie mów. Nadal cisza w temacie - Mia upiła łyk z drinka i wbiła wzrok w ziemię.
- Mam mu coś zasugerować? - Klara zerknęła dyskretnie na Kaspiana. Wciąż pogrążony był w rozmowie z Edytą, w tej chwili tłumaczył jej zawiłości Simstagrama.
- Nie, to nie o to chodzi. Po prostu... Byłam pewna, że skoro się zaręczyliśmy, to ślub będzie kolejnym tematem. A on na każde pytanie o ślub odpowiada coś w stylu "mamy jeszcze czas", a ja już bym chciała... - urwała, patrząc niepewnie na Klarę.
Obrazek

- Znasz moje zdanie, Mia. Nic na siłę - westchnęła rudowłosa i położyła rękę na ramieniu zasmuconej przyjaciółki. - Mam przeczucie, że coś się ruszy w tym temacie.
- O czym piękne panie tak debatują? - Gerard dyskretnie objął swoją żonę w pasie.
- A, takie tam, babskie pogaduchy. Tata cię nie zamęczył?
- O, wręcz przeciwnie. Uwielbiam z nim rozmawiać. Bardzo ciekawy człowiek - uśmiechnął się pod nosem i pocałował Klarę w czoło. Mia zmieszana wypiła drinka do końca.
- A teraz zapraszam państwa na gwóźdź programu, czyli tort dla naszego jubilata! - zawołała Edyta, zapalając świeczki na śmietankowym cudzie.
Obrazek

Gerard stanął przed tortem i rozejrzał po twarzach bliskich. Wszyscy byli tu dla niego. Uśmiechnął się lekko.
- Życzenie! Pomyśl życzenie! - zawołała Klara odrobinę za głośno, ale nikomu to nie przeszkadzało. Jakie mogę mieć życzenie? Przecież mam wspaniałe życie, zamyślił się Hampton. Miał jednak jedno, maleńkie, malusieńkie życzenie. Pomyślał je i zdmuchnął świeczki.
Obrazek

Po chóralnym "Sto lat" każdy zajął się tortem i rozmową. Klara wyminęła gości i pocałowała męża w policzek.
- Wszystkiego najlepszego, kochanie.
- Dziękuję. I za to wspaniałe przyjęcie też - przyciągnął ją do siebie. Klara zagłuszyła wyrzuty sumienia, które zaczęły się ujawniać po zbyt dużej ilości drinków.
Obrazek

- Mam jeszcze prezent - uśmiechnęła się, wyswobodziła z objęć i podała mu niewielką paczkę. - Gerard zabrał się za odpakowywanie prezentu. Kiedy otworzył pudełko, wyszczerzył się od ucha do ucha.
- Skąd wiedziałaś, jaki model mi się podobał?
- Odwróć go - powiedziała nieśmiało, a szatyn odwrócił zegarek i odczytał grawer. Spojrzał na nią z miłością i przytulił mocno do siebie.
- Tak bardzo cię kocham - wyszeptał jej do ucha.
- Ja ciebie też.
Obrazek

Impreza dobiegała końca, a goście rozchodzili się do domów.
- No, to uważaj na siebie, córeczko.
- Jasne, tato. Nie musisz się o mnie martwić.
- Oj, zawsze będę się martwił. Dla mnie zawsze będziesz pięcioletnim bąbelkiem. - roześmiał się i wypuścił córkę z objęć. Wykrzywiła twarz w tym samym dziecięcym grymasie.
- Tato!
Obrazek

Wszyscy goście rozeszli się wreszcie do domów, a Klara była padnięta po dniu pełnym wrażeń. Wykąpała się, opatuliła kołdrą i od razu zapadła w sen. Gerard przyszedł do niej parę minut później i zorientował się, że jego żona smacznie śpi. Przez chwilę wpatrywał się z nią i poczuł, że naprawdę jest szczęśliwy.
Obrazek

* * *


Trzy miesiące później okazało się, że Klara jest w piątym miesiącu ciąży. Rodzina i przyjaciele zareagowali ze szczerym entuzjazmem. Gerard był wniebowzięty- będzie miał w końcu swojego potomka. Klara uśmiechała się, ale nie był to najszczerszy uśmiech świata. Bała się jednej rzeczy - że to nie będzie dziecko Hamptona. Wiedziała, że czasu nie da się cofnąć, a szanse są niewielkie, jednak... Miała złe przeczucie. Przyszły tatuś wykupił żonie pakiet do spa na wszelkie masaże i udogodnienia, poza tym zaczął rozglądać się za domem w Wierzbowej Zatoczce. Jak bardzo kochał swoje miasto, chciał zapewnić potomkowi szczęśliwe i spokojne dzieciństwo.
W piątkowe popołudnie Gerard wyjechał do Bridgeport na obrady okręgu, a Klara zadzwoniła po Mię. Musiała się wreszcie komuś wygadać ze swojego błędu. Nie mogła tego dłużej w sobie trzymać, a przyjaciółka była najbardziej godną zaufania osobą.
- Co się stało? Czemu masz taką minę? Z dzieckiem wszystko w porządku?
- Nie do końca... Ja... Muszę ci coś powiedzieć.
Obrazek

- No mów! Co się dzieje? - przez głowę Mii przeszło sto możliwych czarnych scenariuszy. Dziecko jest chore. Zagraża życiu Klary...
- To może nie być dziecko Gerarda... - wyszeptała Klara, a głos się jej załamał.
- Co... Co masz na myśli? - Mia była zdezorientowana. Nie tego się spodziewała. - Jak to nie dziecko Gerarda?! A czyje?!
- Wiesz, jakieś pięć miesięcy temu spotkałam się z Maksem... Tym moim pierwszym facetem. Naszym nauczycielem z liceum - wyjaśniła, widząc zaskoczenie na twarzy przyjaciółki. - Przyszedł poprosić mnie o wygłoszenie przemowy na uniwerku. Od słowa do słowa jakoś najpierw wylądowaliśmy w kawiarni, potem na spacerze, a potem w łóżku...
- CO?!
Obrazek

- Serio, Klara, po tobie spodziewałam się czegoś lepszego. Ile razy ci się mówiło że nie wchodzi się do tej samej rzeki? - Mia przewróciła oczami. Nie wierzyła w to, co słyszała. Jak rudowłosa mogła być taka głupia?! - Poza tym, jak mogłaś zdradzić Gerarda?!
- Pięć miesięcy temu nie było między nami tak dobrze... Zaniedbał mnie...
- TO ŻADNE WYTŁUMACZENIE! Czy ty zdajesz sobie sprawę jak go to zabo... O rany - westchnęła, patrząc z niedowierzaniem na Klarę - Ty nie zamierzasz mu nic powiedzieć...
- Tak będzie najlepiej.
- Nawet, jak to będzie dziecko Maksa? Kobieto, czy ty wiesz, jak go zrani kiedy się dowie, że przez lata wychowuje nie swoje dziecko?
Obrazek

- Łukowski i tak mi nie pomoże - warknęła Klara przez zaciśnięte zęby - Jego narzeczona, a właściwie żona, jest w ciąży. Urodzi niedługo przede mną.
- Popaprana sytuacja - westchnęła Mia. - Co nie zmienia faktu, że nie postąpiłaś najlepiej.
- NIE MASZ PRAWA MNIE OCENIAĆ! - wrzasnęła rudowłosa. Mia aż podskoczyła. - Nie wiesz, jak się czułam! Ty może nie jesteś po ślubie z Kaspianem, ale to ja czułam, że popełniłam błąd życia wychodząc za Gerarda! Że zawsze będzie tak źle! Potrzebowałam... Sama nie wiem, czego potrzebowałam - westchnęła z rezygnacją w głosie. - I tak już nic nie zmienię. Może się okazać, ze to dziecko będzie Gerarda i wszystko będzie okej. Jeśli to będzie dziecko Maksa... Nie wiem, co zrobię.
Obrazek

- Klara, nie chciałam cię zdenerwować. Po prostu znasz mnie i wiesz, że nie popieram zdrady...
- Wiem, przepraszam za ten wybuch. Myślisz, że nie żałuję? Żałuję każdego dnia.
- Nic już nie zmienimy. Twój sekret jest u mnie bezpieczny - Mia spojrzała na swoją przyjaciółkę. Z jednej strony była na nią wściekła- tak potraktować męża! Z drugiej strony jednak każdy z nas popełnia błędy...
Obrazek

- Nie wiem co robić, Mia. Nie mam pojęcia. Przepraszam cię, nie powinnam cię tym obarczać...
- No już, spokojnie. Teraz najważniejsza jesteś ty i maleństwo.
- Zdaję sobie z tego sprawę - Klara otarła łzy z policzka i uśmiechnęła się blado. - Tak bardzo chciałabym, żeby to było dziecko Gerarda...
- Wiem, wiem - Mia objęła przyjaciółkę uspokajając ją. - Nawet jeśli nie jest, będziesz wspaniałą matką. Zobaczysz, wszystko się ułoży.
Obrazek
Obrazek

* * *


Dni ciężarnej upływały w spokoju. Zdecydowała się na pracę z domu - w Fundacji Flora przejęła wszystkie obowiązki, a Klara większość spotkań przeprowadzała online lub, w ostateczności, spotykała się gdzieś niedaleko domu. Trochę jak jej babka ciężko znosiła drugi trymestr ciąży- przez większość czasu leżała albo spała. Gerard wezwał praktycznie wszystkich najlepszych lekarzy w kraju- każdy skwitował to pocieszającym "Jeszcze kilka miesięcy" lub "Taka natura, to genetyczne".
Obrazek

Wieczory spędzali z Gerardem coraz częściej w domu. Trochę dlatego, że jako ciężarna Klara czuła się jak mały wieloryb, a trochę dlatego, że po prostu nie miała siły nigdzie wychodzić. Poza tym wielu paparazzich czekało na nich pod domem- ochrona Gerarda nawet nic z tym nie robiła, dopóki nie przekraczali drzwi budynku. "W końcu się znudzą", stwierdził Hampton.
Tego wieczoru zrobili sobie z Klarą wieczór gier wideo. Grali przez internet z Kaspianem i Mią.
- Dawaj, Klara! Od lewej i ich zniszczymy! - zawołał Gerard. Klara spojrzała na męża z czułością. Włączył mu się tryb małego, beztroskiego chłopca. Miała nadzieję, że ich syn będzie taki sam- radosny, beztroski...
Obrazek

- Serio? Delacroix, to już czwarty raz jak lecisz na kodach! - krzyknął Gerard. W odpowiedzi usłyszeli stłumiony śmiech Kaspiana i Mii. - Tak być nie może!
- Pogódź się z tym, panie prezydencie! - zawołał Kaspian i przeprowadził kolejny atak w grze. Z głośników wybrzmiała triumfalna muzyczka. - TAAAAAK!
- Chrzanię to - mruknął Gerard.
- Trzeba się nauczyć przegrywać! - pisnęła Mia.
- Na razie! - Gerard ostentacyjnie wyłączył konsolę i oparł się o kanapę. Klara patrzyła na niego z rozbawieniem.
Obrazek

- Z czego się śmiejesz? - spytał, przysuwając się bliżej żony. Zachichotała.
- Ktoś tu nie umie przegrywać - roześmiała się, a on objął ją czule.
- Chyba nie wszystko muszę umieć? - spytał. Klara pokręciła głową z uśmiechem. - Ale umiem to, co najbardziej mi się przydaje... - szepnął i przybliżył swoją twarz do jej twarzy.
Obrazek

- To znaczy? - spytała Klara, a on pocałował ją. Przez chwilę świat przestał dla nich istnieć.
- Mniej więcej to miałem na myśli - powiedział cicho, patrząc jej w oczy. Usta Klary wykrzywiły się w grymasie bólu. - Co się dzieje?
- Kopie... Nasz syn chyba chciałby ci dać coś do zrozumienia. - Klara uśmiechnęła się blado.
- Że wcale nie jestem w tym najlepszy? Czy że mu się to nie podoba?
- Prędzej, że nie robi się takich rzeczy przy dzieciach, panie Hampton!
Obrazek

Samopoczucie Klary w trzecim trymestrze poprawiło się, jedyną niedogodnością były mdłości i wymioty.
Obrazek

Podczas kolacji myśli Gerarda zajmowała kwestia kupna domu w Zatoczce. Wybrali go z Klarą i zatrudnili panią architekt do ostatnich poprawek. Nie był w pełni z niego zadowolony, ale nic lepszego teraz nie mógł znaleźć, a na budowę nie było czasu.
- Co o tym myślisz? - z zamyślenia wyrwało go pytanie Klary. Spojrzał na nią nieobecnym wzrokiem.
- Przepraszam, zamyśliłem się. O co pytałaś, kochanie? - Klara uśmiechnęła się złośliwie.
- Jeszcze nie urodziłam, a ty już myślisz o innych babach!
- O, wypraszam sobie. Myślałem o tym, jaki dom sobie wybudujemy, jak mały podrośnie.
- Pytałam, co myślisz o tym, żeby na dwa miesiące przenieść się do moich rodziców. Będziemy z dala od paparazzich, zawsze świeższe powietrze, a poza tym chciałabym spędzić z nimi trochę czasu.
- Jeśli to jest to, czego sobie życzysz, nie ma problemu. Będę dojeżdżał do pracy. Zrobię wszystko, żeby wam było dobrze. - uśmiechnął się i ujął jej dłoń w swoją. Spojrzała na niego z wdzięcznością.
Obrazek

* * *


Przenieśmy się na chwilę do Kaspiana i Mii. Galeria Mii prężnie działała, głównie za sprawą klientów przyprowadzanych przez panią Landgraab. Mia nadal nie rozumiała, czemu ta kobieta jest nią tak zafascynowana, ale była wdzięczna za każdą osobę, która kupowała obrazy u niej. Pewnego dnia jednak spotkała kogoś, kogo się nie spodziewała.
- Pan Łukowski! Jak miło pana widzieć...
- Panna Buhari! I pan Dakarai, jaka niespodzianka. Cóż, to pani miejsce? - Maks rozejrzał się po pomieszczeniu szukając czegoś, co go zainteresuje.
- Tak się złożyło. Czego konkretnie szukamy? - Mia siliła się na uprzejmość, chociaż najchętniej rozszarpałaby go na strzępy.
- Czegoś do pokoju dziecięcego.
Obrazek

- Maks! Jednak trafiłeś! Mio, pozwól, to mój znajomy, Maksymilian Łukowski - za plecami Maksa pojawiła się Liliana Landgraab. Mia uśmiechnęła się do niej serdecznie.
- Znamy się z panem Łukowskim. Uczył mnie w liceum.
- Ach, Maksymilianie, nie wiedziałam, że twoi uczniowie są tacy zdolni. No, kochaniutka, szukamy jakiegoś cuda do pokoju dziecięcego. Może ten, na górze...?
- Myślę, że to dobry wybór. Panno Buhari, znalazłoby się coś do salonu? - Mia zaprowadziła klienta w głąb galerii, żeby pokazać mu kolejny obraz.
Obrazek

- Myślę, że ten będzie idealny.
- Jaki jest jego tytuł?
- "Zdrada ukochanej". Pasuje idealnie.
- Słucham? - Łukowski był wyraźnie zaskoczony jej słowami.
- Do wnętrza. Pasuje idealnie do wnętrza. Właściwie każdego. Jest uniwersalny, a poza tym ten artysta jest naprawdę ceniony. - Mia uśmiechnęła się i kontynuowała wykład na temat młodego artysty.
- Maks, myślę, że Mia ma rację. Będzie u was pięknie wyglądał! - Liliana aż klasnęła w ręce. Maks nie wydawał się zachwycony.
- A może ten? Bardziej spodoba się mojej żonie - wskazał duży obraz w rogu - Jaki ma tytuł?
- "Rudowłosa zguba". - na twarzy Maksa znów malowało się niedowierzanie. - Ten artysta inspiruje się lisią naturą.
- Hmm. Poproszę ten obraz - Maks uśmiechnął się pod nosem. - Może jeszcze jakiś do sypialni.
- Oczywiście, proszę za mną.
- Ja was na minutkę zostawię. - Liliana grzecznie się wycofała i podeszła do starszej pani w podeszłym wieku, rozpływając się w serdecznościach.
Obrazek

Kiedy Maks wybrał już obrazy, a Mia wklepywała dane do wysyłki, mężczyzna podszedł bliżej.
- Wiem, co pani miała na myśli, panno Buhari. Proszę zachować to dla siebie.
- Nie mam pojęcia, o czym pan mówi..? - Mia udała niewiniątko, opuszczając tablet. Maks westchnął i spojrzał na nią z rezygnacją.
- Mio, nie udawaj, proszę. Jak ona się czuje? - zapytał z wyraźną troską w głosie.
- Lepiej by się czuła, gdybyś zostawił ją w spokoju. - powiedziała chłodno, wracając do tabletu. - Kartą czy gotówką?
- Kartą. - Mia zabrała się za finalizację transakcji, a Maks pospiesznie nabazgrał coś na kartce papieru, którą wyciągnął z kieszeni. - Gdybyś mogła, przekaż jej to... - rozejrzał się i podał Mii kartkę razem z kartą płatniczą. Mia spojrzała na papier, wsunęła go za obudowę tabletu i przyjęła opłatę.
Obrazek

Maks wyszedł z galerii, a Mia wróciła do pracy. Wokół niej zebrał się mały tłumek, który z chęcią słuchał jej wywodu o obrazach kolejnego z artystów, których wspierała jej galeria.
Obrazek

- Mia! - zawołał ją znany głos. Odwróciła się i ujrzała przed sobą Lilianę Landgraab. - Jak utarg dzisiaj?
- Dobrze, dziękuję. Pani Landgraab...
- Liliano.
- Liliano - Mia uśmiechnęła się grzecznie - muszę spytać. Skąd takie zainteresowanie moją galerią? Dlaczego tak chętnie przyprowadzasz tu znajomych?
- Och, myślałam, że to jasne - Liliana roześmiała się perliście - Masz świetną galerię. Ogromny potencjał. Chciałabym, żeby ci się udało. A poza tym - szepnęła teatralnie - Chcę wygryźć Diego Lobo z rynku.
Obrazek

- Wiele zawdzięczam panu Lobo - zaprotestowała Mia - Poza tym, nie uderzam w jego klientów. On prowadzi wielką galerię, a ja...
- A twoja galeria wkrótce też będzie wielka! - zawołała Liliana - Musisz tylko w to uwierzyć. I harować jak wół. Wiesz, kochanie, mam tylko jednego syna. I siostrzenicę, ale to się tak nie liczy. Masz w sobie ukryty gen Landgraaba - uśmiechnęła się do niej.
- Szkoda, że nie mam ich funduszy - Mia nie mogła powstrzymać się od uśmiechu. Liliana miała w sobie tyle radości i zarażała nią wszystkich dookoła.
- Kochanie, uwierz mi, możesz mieć w każdej chwili. Wystarczy ciężka praca i... Wejście w spółkę. Ze mną na przykład. Kobiety u Landgraabów nie zajmują się niczym, poza biznesem i polityką... A taka praca w galerii byłaby dla mnie miłą odskocznią. Pomyśl o tym, zapewniłabym ci wielu fantastycznych klientów - puściła do niej oko.
- Liliano, jestem szczerze zaskoczona propozycją - powiedziała Mia, analizując w głowie, co się właśnie stało. - Muszę ją przemyśleć. Możemy porozmawiać za parę dni?
- Och, oczywiście. I nie martw się, będę cię wspierać nawet, jeśli się nie zgodzisz - roześmiała się i skierowała się do wyjścia. - Zastanów się! - rzuciła na odchodne i zniknęła za drzwiami.
Obrazek

Pod koniec pracy Mia wyciągnęła papierek od Maksa z tabletu i przeczytała, co było na nim napisane. Niewiele ponad numer telefonu i słowa "Gdybyś czegoś potrzebowała". Phi. Nie będzie już go potrzebować, pomyślała Mia i podarła papierek. Wyrzuciła śmieci do kosza w momencie, kiedy do galerii wpadł Kaspian.
- Cześć, najdroższa! Idziemy? - spytał, porywając ją w ramiona.
- Idziemy, idziemy. - Kaspian pocałował ukochaną namiętnie i skierowali się do wyjścia.
Obrazek

W domu razem z Dani urządzili sobie wieczór gier- musieli trenować przed kolejnym starciem z Gerardem i Klarą.
- No dawaj, Dani, z lewej go! Z lewej!
- Staram się, Kaspian, ale ciężko mi samej!
- No co jest, do diabła, nie umiecie przeprowadzić porządnej ofensywy?! Ja wam pokażę, jak to się robi!
Obrazek

Jeśli chodzi o Dani, ostatnimi czasy była jakaś... Nieobecna. Od kilku dni twierdziła, ze kiepsko się czuje i nie chodziła do galerii z Mią. Zamiast tego chodziła do mieszkania obok, do niejakiego Raja Rasoya. Potajemnie spotykała się z mężczyzną od kilku tygodni. Czemu potajemnie? Bo otwarcie nienawidzili się z Kaspianem. Głównie przez głośne imprezy organizowane przez Raja, ale i jego lekceważący stosunek do życia. Dani jednak odkryła w nim swoją wielką miłość i spędzała z nim mnóstwo czasu.
- Och, bella, jesteś przecudowna. Nie mam pojęcia, co taka osoba jak ty robi, marnując się w takiej pracy.
- Daj spokój, Raj, lubię to co robię.
- Uważam, że stać cię na więcej. Powinnaś rzucić tą robotę! - wmawiał jej uparcie, chociaż młoda Buhari nie dopuszczała do siebie tej możliwości.
Obrazek

Spotykali się głównie od rana- Mia była w galerii, Kaspian w pracy, a Raj pracował po południu.
- Ach, księżniczko. Nigdy nie widziałem piękniejszej kobiety od ciebie!
- Och, Raj, naprawdę tak myślisz? Przecież na twoich imprezach pojawia się mnóstwo pięknych dziewczyn!
- Ale żadna nie jest tak wartościowa jak ty! - ujął jej dłonie i ucałował. - Całowałbym cię tak codziennie, gdybyś mi pozwoliła. Uchyliłbym ci nieba, najdroższa.
- Raj, to miłe...
- Nie mów nic więcej. Po prostu się do mnie przeprowadź! - klasnął w dłonie. Dani nie była przekonana do tego pomysłu.
- Co ja powiem Mii i Kaspianowi? Przecież wiesz, że między wami nie jest zbyt ciekawie - mruknęła cicho.
- Och, najdroższa, przecież jesteś dorosła i możesz o sobie decydować. Nie mogą stanąć na drodze do naszego szczęścia!
Obrazek
Obrazek

Po południu jedli obiad przygotowany przez Raja. Bycie kucharzem zobowiązuje ;)
- I jak ci smakuje mój przepis? - powiedział z dumą Rasoya.
- Jest wyśmienite! Nawet moja mama tak dobrze nie gotuje - powiedziała Dani wyraźnie zachwycona.
- Gotowałbym ci codziennie i podawał śniadanie do łóżka, gdybyś mi pozwoliła - wyszeptał Raj, niemalże pożerając Dani wzrokiem.
- Rai, przecież wiesz, jak jest. Nie mogę ot tak wszystkiego rzucić. To nieodpowiedzialne!
- Och, miłości moja! Wszystko by się nam ułożyło! - Rai starał się przekonać ukochaną do swoich racji.
Obrazek

Zwykle przed 16 Dani zbierała się do domu.
- Wiesz, gdybyś ze mną mieszkała, byłoby nam wspaniale tak cały czas i nie musielibyśmy się rozstawać. - Raj nie przestawał drążyć tematu.
- Pomyślę o tym, okej? - Dani westchnęła i pocałowała ukochanego. Objął ją i przyciągnął mocno do siebie. Dani nie wiedziała jednego - miał w tym wszystkim swój interes. Kaspian niemiłosiernie go wkurzał. Często podczas najlepszych imprez (na które w większości były zamawiane panie do towarzystwa i kopa narkotyków i alkoholu) pukała do jego drzwi policja. Gdyby nie częste łapówki (a także to, że policjanci chętnie zostawali pod pretekstem "przeszukania posesji" i miłych pań) dawno by siedział w więzieniu. Nie miał wątpliwości, komu tak przeszkadza hałas na piętrze. Nikt już z nimi nie mieszkał. Starsza pani, która mieszkała obok niego zmarła parę miesięcy temu na zawał, a Mia i Kaspian mieszkali razem. Trzecie mieszkanie stało puste, bo nikt nie zagrzał w nim miejsca na dłużej niż tydzień. Oprócz tego ojciec Kaspiana, Daniel, najbardziej poważany szef kuchni w Wierzbowej Zatoczce odmówił mu stażu. Wszyscy wiedzieli, czym jest staż pod okiem Delacroixa. Raj nie mógł przełknąć porażki i postanowił zemścić się pośrednio na Kaspianie.
Obrazek

- A może... Zostaniesz dziś na noc? - zaproponował Raj. Tego wieczoru Dani została dłużej, a Mii napisała, że spotkała się z koleżanką z liceum.
- No nie wiem... - Dani była podekscytowana swoim tajemniczym związkiem. Z jednej strony było jej głupio, że oszukiwała Mię, ale z drugiej z niczego nie musiała się jej tłumaczyć.
- Najdroższa, to tylko jedna noc. Powiedz siostrze, że nocujesz u koleżanki, a ja zabiorę cię w niesamowitą podróż... - Raj potrafił zbajerować kobietę, bo Dani chwilę później wystukiwała smsa do Mii.
Obrazek

Chwilę później para znalazła się w sypialni Raja.
- To jest moje królestwo - uśmiechnął się do Dani i ujął jej dłoń. Dziewczyna czuła się niepewnie, szczególnie, ze miał być to jej pierwszy raz. Raj wyczuł nastrój dziewczyny -Nic się nie martw, najdroższa. Będę delikatny.
Obrazek
Obrazek

Po wszystkim zasnęli obok siebie. Komórka Dani zabrzęczała. Dziewczyna niechętnie się przebudziła i zerknęła na ekran. Nowa wiadomość.
"Wracaj do domu. Jutro idziesz do pracy!"
Dani spojrzała na Raja. Spał spokojnie, więc mogła urwać się do domu. Nie czuła się dobrze po tym, co zrobili. Wstała i zamknęła za sobą drzwi. Ruszyła do mieszkania.
Obrazek

- Dokąd to, panienko? - szepnął, kiedy już miała otwierać drzwi do domu. Złapał ją w pół i spojrzał jej w oczy. - Pójdziesz, jak ja powiem, że idziesz.
- Puść mnie - powiedziała cicho, nie chcąc robić hałasu na piętrze. Dobrze o tym wiedział i przycisnął ją mocniej do siebie.
Obrazek

- Nigdzie nie idziesz. Teraz należysz do mnie - warknął i zamknął jej usta pocałunkiem. Dani próbowała się wyrwać, ale był od niej silniejszy. Zaciągnął ją do mieszkania i zamknął drzwi na zamek. Popchnął ją w stronę sypialni.
- Nie! - krzyknęła, zanim popchnął ją na łóżko. Potem wszystko potoczyło się szybko.
Obrazek'
Obrazek

W mieszkaniu Kaspian i Mia kłócili się od dobrej godziny.
- Uspokój się, Mia, nic jej nie będzie. Jest dorosła i ma prawo spędzać czas tak, jak chce!
- Nie mogę być spokojna, jak mnie okłamuje! Nie wiemy nawet, gdzie jest! - Mia odchodziła od zmysłów. Obiecała rodzicom, że będzie miała oko na Dani a teraz ich zawiodła.
- Nie przesadzaj. Wróci rano i będzie zadowolona z życia. Nie psuj jej młodości - Kaspian nie ustępował.
Obrazek

- Może nie każdy chce mieć taką młodość jak ty! - warknęła Mia, nie powstrzymując emocji. Kaspian spojrzał na nią zaskoczony, ale jego zdziwienie zmieniło się we wściekłość.
- Myślałem, że już sobie wszystko wyjaśniliśmy - wycedził przez zęby. - Moja przeszłość była PRZED tobą. Nie wiedziałem nawet, że jesteś mną zainteresowana! Dałaś mi kosza w liceum, pamiętasz?!
- To nie znaczy, że nie obchodzi mnie twoja przeszłość! Skąd mam wiedzieć, że teraz jedna ja, która waży więcej niż przeciętna twoja kochanka, marudzi i nie zawsze nosi makijaż, będzie ci wystarczać?! Skąd mam wiedzieć, do cholery, że mnie nie zostawisz?! Co ma ci do zaoferowania taka przeciętna dziewczyna, z którą nawet nie chcesz wziąć ślubu?! - Mia odsunęła się od niego i zaniosła szlochem. Kaspian nie wiedział co powiedzieć. Była aż tak niepewna siebie? Gdyby wiedział wcześniej...
- Mia, jak możesz tak...
- Już nic nie mów - powiedziała cicho przez łzy i odwróciła od niego. Ukryła twarz w dłoniach.
Obrazek

- No już, chodź tu do mnie - wyszeptał, obejmując ją jedną ręką w pasie, drugą kładąc jej na ramieniu. - Uwielbiam w tobie to, że ważysz więcej niż wieszak na ubrania. Że marudzisz, nie zawsze nosisz makijaż. Nie zostawię cię nigdy, bo kocham cię nad życie. Żadnej poprzedniej kobiety nie kochałem - szepnął jej do ucha, a Mia zaniosła się szlochem. Objął ją mocniej. - Masz mi do zaoferowania miłość, i to mi wystarczy. Poza tym, oświadczyłem ci się, to znaczy, że chcę brać z tobą ślub. Nigdy nie mówiłaś, że chcesz tego już teraz - pocałował jej włosy i czoło.
- Myślałam, że to jasne - burknęła. - Nic się nie domyślasz... - roześmiał się i odwrócił ją twarzą do siebie.
Obrazek

- Pobierzmy się więc w tym miesiącu - powiedział cicho ocierając jej łzy - Jeśli tego sobie życzysz... Pobierzmy się.
- A ty nie? - spytała niepewnie, przygryzając wargę. W jego oczach iskrzyła się radość.
- Ja już dawno chciałem, ale nic nie mówiłaś... Myślałem, że chciałaś poczekać - roześmiał się i pocałował ją. A potem jeszcze raz. I jeszcze.
Obrazek
Obrazek

- W takim razie musimy się zabrać za listę gości, zaproszenia... - Mia urwała i podskoczyła, kiedy drzwi otworzyły się i weszła prze nie Dani.
- Widzisz? Nie było powodu do nerwów. A może był? - Kaspian uśmiechnął się zagadkowo i spojrzał na Dani. - Udała się impreza?
Obrazek

- Chyba lepiej pójdę do siebie - szepnęła Dani i chciała wyminąć siostrę. Ta jednak nie zamierzała ustąpić.
- Gdzie byłaś, do cholery?! MARTWIŁAM SIĘ!
- Nie musisz na mnie krzyczeć! Nie chcę z tobą rozmawiać i nie muszę się tłumaczyć! - krzyknęła Dani spoglądając wrogo na siostrę. Po chwili jednak jej podbródek zaczął się trząść i łzy popłynęły ciurkiem po policzkach.
Obrazek

- Dani, co się stało? Siostrzyczko... - Mia objęła siostrę i spojrzała wymownie na Kaspiana. Wzruszył ramionami.
- Ja... Chlip, ja przez ostanie tygodnie się z kimś spotykałam...
- Nie martw się, to jego strata - Mia chciała objąć Dani jeszcze raz, ale ta odepchnęła ją i zaniosła się szlochem.
Obrazek

- Nic nie rozumiesz! Najpierw wszystko było nawet nieźle, tylko... Przespałam się z nim... Może to było głupie, ale ja już nie chciałam... A wtedy chciałam wrócić do domu... On mnie zaciągnął z powrotem i... - Dani zaniosła się jeszcze większym płaczem, a Mia schowała twarz w dłoniach. Wszystko zrozumiała. Kaspian zbladł i zacisnął pięści.
- Kto...? - powiedział cicho, a Dani pokazała palcem w stronę mieszkania Raja. Bez słowa wyminął siostry i wyszedł z mieszkania.
Obrazek

- RASOYA! - ryknął na cały korytarz. W duchu dziękował, że pani Nelson z naprzeciwka wyzionęła ducha, bo teraz mogłaby go wyzionąć przez jego krzyki. Po chwili z mieszkania wyszedł bardzo pewny siebie Raj.
- Witaj, sąsiedzie. Cóż mogę dla ciebie zrobić? - spytał kpiąco.
- Ty gnoju... - warknął, ale Raj tylko uśmiechał się drwiąco.
- Och, darujmy sobie te uprzejmości. Uprzykrzałeś mi życie tyle razy, że i ja muszę ci trochę uprzykrzyć. Ta twoja szwagierka całkiem niezła, tylko za bardzo się rzucała. Pomyśl o tym, może będzie lepsza niż narzeczona. Wszyscy wiemy, że nie jesteś monogamistą - puścił do niego oko.
Obrazek

- Czego jest ci winna ta dziewczyna? Ona NIC ci nie zrobiła!
- Ona? Nic, nawet miło mi się z nią spędzało czas. Była taka naiwna, taka spragniona miłości, uwagi... Dałem jej tylko to, czego potrzebowała. - Raj roześmiał się w głos, a w Kaspianie sie gotowało.
- Nie waż się zbliżać do mojej rodziny. Możesz skrzywdzić mnie, ale nie moją rodzinę... - zacisnął pięści, kiedy uśmieszek zagościł na twarzy hindusa.
- Och, widzisz, to cały szkopuł... Raniąc twoją rodzinę, ranię cię jeszcze bardziej. Taka gierka. A teraz wybacz, urządzam dziś kolejną imprezę.
Obrazek

- Zgnijesz w więzieniu! - wrzasnął, a Raj się odwrócił.
- Nie sądzę. Policjantom bardzo podobają się moje koleżanki. Sądzę, że i Dani by im się spodobała... Ale ona jest taka niedoświadczona i delikatna, że nie dała by rady... - prychnął. - Poza tym, nie ma takiej sprawy, której nie załatwią pieniądze - mruknął triumfalnie i ruszył w stronę swojego mieszkania.
Obrazek

- Jest jedna - warknął Kaspian i rzucił się na hindusa. Ten zaskoczony starał się oddać ciosy. Na korytarzu pojawiła się Mia.
- Kaspian, zostaw go! Nie warto! - krzyknęła.
Obrazek

Chwilę później dołączyła do niej roztrzęsiona Dani, zwabiona hałasem na korytarzu.
- Co... Co się stało?
- Kaspian właśnie obija gębę twojemu kochankowi.
- Tfu, nie nazywaj go tak! I kto wygrywa?
Obrazek

Wygrał, oczywiście Kaspian ;)
- A teraz grzecznie wrócisz do mieszkania i poczekasz na policję, dasz skuć się w kajdany i odbędziesz karę więzienia za skrzywdzenie młodej dziewczyny. Nie martw się, w więzieniu lubią najbardziej takich gogusiów jak ty - Kaspian mrugnął do niego i wyciągnął telefon. - Ciociu? Cześć, tu twój ulubiony siostrzeniec. No wiem, wiem. Słuchaj, to ważne. Mam tutaj pewnego przestępcę, który musi być natychmiast zabrany do najzimniejszej celi. Piętnaście minut? Okej. Nie, nie ucieknie. Dzięki. - Kaspian uśmiechnął się triumfalnie widząc przerażenie na twarzy Raja.
Obrazek

- Życzę ci, żeby zrobili co to, co ty mi przed chwilą zafundowałeś. A swoją drogą, zabrałeś mnie w podróż. Do krainy nudy i maleńkości - Dani roześmiała się w twarz Rajowi, a Mia zaraz za nią. Po kilkunastu minutach pojawili się policjanci zupełnie inni od tych, których pan Rasoya przywykł przekupywać i zabrali go widowiskowo skutego w kajdanki. Kaspian, Mia i Dani wrócili do mieszkania.
Obrazek

Dani usnęła w swoim łóżku obok Mii, która uspokajała ją i dała poczucie bezpieczeństwa. Mia zamknęła za sobą drzwi, wykąpała się i przebrała w koszulkę Kaspiana.
- Chyba trochę za dużo emocji, jak na jeden dzień, nie sądzi pani, pani Delacroix? - Kaspian założył ręce pod głowę i wpatrywał się z uwielbieniem w Mię. Westchnęła.
- Boję się o nią, wiesz?
- Wiem, wiem... Da sobie radę. To twarda dziewczyna. Pomożemy jej - szepnął, całując ją w usta. Mia uśmiechnęła się.
Obrazek

Mia położyła się obok narzeczonego, a on objął ją ramionami. Poczuła się bezpiecznie.
- To co, jakiego koloru robimy zaproszenia? - zagadał Kaspian, z rozbawieniem patrząc na dziewczynę. Ziewnęła.
- Może pogadamy o tym jutro, co? - mruknęła będąc w półśnie. Pocałował ją w czoło i mocniej objął. Był szczęśliwy, że już niedługo ta kobieta będzie jego żoną.

Pozdrawiam :hej:
Zapraszam na relację! :)

Obrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość