Pamiętniki Łabędzi

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1845
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lenna » 25 mar 2016, 13:39

O Matko, jak ten Marcin wygląda soft9 XD
Jak on mógł tak sobie adoptować dzieci bez zgody partnera? :P Haha, no ale przynajmniej mu się ułożyło xD
Szkoda, że Lotta wyszła za Aleksandra tylko z powodu dziecka :/
Odie zwariowała soft9 Ja rozumiem, zazdrość i w ogóle, ale żeby aż tak? XD
Wow, Charlotta wreszcie się ogarnęła :P
Znalazłam błąd:
MalaMi95 pisze:różowo-włosy
Prawidłowa forma to różowowłosy, bez myślnika :P

Co do zgadywanki - Ray to na pewno jest ten świetlik z Księżniczki i żaby, pamiętam go. Anastazja nie wiem, ale Diablo to nie był przypadkiem ten kruk czy coś ze Śpiącej królewny? Właściwie to kojarzę go bardziej z Czarownicy, no ale cóż soft9 W takim razie obstawiam, że Aurora będzie właśnie następną księżniczką :D
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 26 mar 2016, 23:07

Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze :)

Lao – Historia Lotty i jej małżeństwa będzie w przyszłych relacjach ważnym wątkiem, tyle mogę powiedzieć ;)
A co do naszyjnika, to jego tajemnica będzie zdradzana powoli, ale na pocieszenie powiem, że mam już wszystko obmyślane, więc na pewno nie porzucę tego wątku. ;)

Galcia – Wiadomo, Marcin wie najlepiej :D
Może i tak, ale z drugiej strony Lotta chciała się przekonać, czy faktycznie może się zakochać. ;)
Niestety, tak długo szukała ”idealnego” męża, że teraz go sobie pilnuje :D
Powiem więcej, na pewno nie wszyscy przyjęli to ze spokojem, jeśli wiesz kogo mam na myśli :cwaniak:
Czy miłość ją odmieniła? Na razie to jest bardziej takie „Zobaczymy co z tego będzie” Wątpię, żeby Lotta już kochała Aleksa ;)

Lion – Bardzo dziękuję za wszystkie pochwały. Miło mi, że moja relacja ci się podoba. :wub:

Ojciec Snow niestety taki był. Myślał, że zahartuje córkę, żeby umiała sobie radzić w życiu (co mu się właściwie udało)
Ale niestety przez to nie miała szczęśliwego dzieciństwa…

Chad kochał ją już tyle lat, że chyba głupio mu było zrezygnować tak nagle, gdy w końcu mu się udało zdobyć jej uczucia xD

No, Tiana miała fajnie. (Mnie mama pozwalała na ślimaki, żaby też by nie przeszły xD)
Widzę, że wszystkim podoba się para Naveena i Tiany… aż ciężko mi będzie potem… ale ciii :P

To jeszcze nie jest kara. Ian’owi się dopiero ode mnie dostanie, w przyszłości. :devil:

O Lotcie jeszcze dużo będzie ;)

Ciekawa teoria. Szkoda, że nie mogę nic powiedzieć, no ale wtedy nie byłoby po co dalej czytać ;)

Nie zgadłeś. Samo wyzwanie nie jest (jak dla mnie niestety) zrobione z jakąś logiką.
Raz mamy postacie ze „Starego” Disneya, raz te nowsze. Nic nie poradzę, mogłabym sama sobie pozmieniać kolejność, ale na razie tego nie planuję :)

Lenna – Żeby nie było. Marcina w takim stanie stworzyła gra xD Ja naprawdę nie stworzyłam tego sima, ale jak go zobaczyłam na mieście, to wiedziałam, że musi stać się jakąś moją postacią xD
Żeby było śmieszniej, Odie w grze naprawdę ma cechę „Zazdrosna” i jak Ian np. idzie do pracy, to od razu staje się spięta. :D

Poprawiłam ;)

Widziałam ten film. :) Tam chyba był jako „Diaval” ale wersję „Diablo” wzięłam jeszcze zanim widziałam film, tak więc już nie zmieniałam. Zwłaszcza, że potem pisząc kolejne rozdziały pewnie z przyzwyczajenia pisałabym „Diablo” i tylko zamieszanie bym sobie zrobiła xD


Co do zgadywanki, oto odpowiedzi:
Ray – Imię świetlika z księżniczki i żaby.
Diablo – kruk Maleficent.
Anastazja – imię jednej z przyrodnich sióstr Kopciuszka.

Pewnie teraz już każdy wysnuł wniosek, kto będzie kolejną księżniczką, ale i tak odpowiedź na to pytanie poznamy dziś. ;)

Odcinek nieco krótszy, bo miało być coś jeszcze, ale wyszło mi tak długie, że podzieliłam to na dwa odcinki.

Zapraszam :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Z pamiętnika Tiany
Duże dziecko duży problem, małe dziecko większy problem!


W domu rodziny Swan było głośno od samego rana, bowiem dziś Charlotte postanowiła w końcu opuścić dom rodzinny i zamieszkać ze swoim mężem Aleksandrem.
Postanowili zamieszkać w specjalnie kupionym przez niego domu.
Anastazja była bardzo podekscytowana. W końcu będzie mieć własny pokój! Oraz rodzinę, taką jakiej zawsze zazdrościła swojemu najlepszemu przyjacielowi i kuzynowi Diablo. Tymczasem Cindarella, od samego rana krzątała się nerwowo po kuchni nie wiedząc, co ze sobą zrobić. Z jednej strony cieszyła się, że w domu zrobi się trochę luźniej (i odzyska w końcu swój pokój) ale z drugiej wiedziała, że będzie tęsknić za córką, która wyprowadzała się do innego miasta, więc nie będą się mogły widywać tak często jak dotychczas.

Obrazek

Około godziny dziesiątej Charlotte, była gotowa do podróży. Taksówka, którą zamówiła stanęła pod domem, a kierowca zatrąbił kilka razy by dać znać, że już czeka.
Cała rodzina zgromadziła się przed domem, by pożegnać się z Lottą i Anastazją.
- Uważaj tam na siebie córeczko i pamiętaj, żeby zadzwonić jak już dojedziecie na miejsce! Zapakowałam wam na podróż kanapki, a jak otworzysz górną kieszeń to…
- Już dobrze mamo, wszystko będzie w porządku. Przecież od początku wiedziałaś, że w końcu się wyprowadzę! – Przerwała jej Charlotte, która marzyła już tylko o tym by wsiąść do taksówki i odjechać. Nigdy nie lubiła czułych i wzruszających pożegnań.

Obrazek

- Och! No i oczywiście moja ukochana wnusia! Daj babci całusa na dowidzenia! – powiedziała Cindy zauważywszy Anastazję, która właśnie pojawiła się ze swoją walizką w drzwiach frontowych.
- Babciu znowu ubrudzisz mnie szminką, a na miejscu czeka na mnie tatuś! Nie mogę być brudna! – Narzekała dziewczynka. W głębi duszy było jej jednak smutno, że zostawia babcię i ciocię Tianę oraz, że musi opuścić dom w którym do tej pory mieszkała.

Obrazek

- Zróbmy sobie jeszcze zdjęcie do rodzinnego albumu! „Przeprowadzka Anastazji.”
- Mamo… zawstydzasz ją. Patrz, już wszyscy się na nas gapią. – rzekła Lotta z dezaprobatą, ale Cindarella zignorowała ją.
- Uśmiech! – powiedziała i cyknęła fotkę.

Obrazek

Następnie przyszedł czas na pożegnanie z Diablo, który stał na uboczu z posępną miną. Gdy jednak ujrzał zbliżającą się kuzynkę, uśmiechnął się.
- Będę za tobą tęsknić… - szepnął, a Anastazja ścisnęła go mocniej.
- Nie łam się, Wierzbowa Zatoczka to nie koniec świata! – powiedziała, a w jej oczach błysnęły wesołe iskierki.
- Poza tym, mamy swój klub „Małych Złoczyńców”! Jestem jego liderką i nie mam zamiaru z niego zrezygnować, choćbym miała zamieszkać na marsie! – rzekła stanowczo dziewczynka, a Diablo zaśmiał się.

Obrazek

- Heeej! O czym gadacie? – wtrącił się do rozmowy Ray, syn Odie, ich trzeci kuzyn.
- Ray! – ucieszyła się Anastazja i uściskała go, a Diablo naburmuszył się jeszcze bardziej. Nigdy jakoś nie przepadał za Ray’em. Tym bardziej nie lubił, gdy Anastazja spędzała z kuzynem więcej czasu niż z nim.
- Już myślałam, że nie przyjdziesz! Nie miałeś być dzisiaj na lekcji gry na skrzypcach? – spytał Diablo ze złością, ponieważ myślał, że kuzyn się nie pojawi.
- Miałem, ale nie mogłem przegapić wyjazdu mojej ulubionej kuzynki! Zresztą mama się zgodziła – odpowiedział ściskając dziewczynkę.

Obrazek

Pożegnania trwałyby zapewne dużo dłużej, gdyby nie kierowca taksówki, który zaczął nerwowo trąbić.
Charlotte uśmiechnęła się (nie) szczerze i zwróciła do członków rodziny.
- To my już lecimy, bo kierowca zaraz każe nam zapłacić podwójnie! – zaśmiała się i dodała szeptem do córki.
- (Chodźże już Anastazjo, bo nigdy nas nie puszczą!)

Obrazek

Następnie obie pobiegły w kierunku taksówki i odjechały, by rozpocząć nowe życie.

Obrazek

To jednak nie był koniec, dobrych wiadomości w rodzinie Swan! Ostatnio, Tiana zaczęła miewać mdłości, postanowiła więc udać się do lekarza, który z całą pewnością stwierdził że…
- Naveen, jestem w ciąży! – wykrzyknęła radośnie kobieta. Mężczyzna gwałtownie zwrócił się w jej stronę i patrzył, nic nie rozumiejącym wzrokiem.
- Co?! – odrzekł zdezorientowany, gdy dotarł do niego sens wypowiadanych przez żonę słów. - Niby jak? – wykrztusił.

Obrazek

Tiana zarumieniła się lekko i zawstydzona odpowiedziała.
- Pamiętasz tę noc po ślubie Charlotte, kiedy… Em… wybraliśmy się na spacer i… Ekhem, te krzaki… posiedzieliśmy tam chwilkę?
- Nie – powiedział mąż prosto z mostu, na co Tiana tylko przewróciła oczami. "W sumie, spodziewałam się tego." pomyślała.
- No więc, to było wtedy – dokończyła.

Obrazek

- Ale kochanie! Przecież decyzję o dzieciach mieliśmy podejmować wspólnie! Jak mogłaś postanowić o tak ważnej rzeczy i nie poinformować mnie o tym! – wykrzyknął zdenerwowany Naveen, czym wprawił Tianę w osłupienie. "On się nie cieszy?" pomyślała.
- Naveen… to nie była niczyja decyzja, stało się. Poza tym, przecież sam mówiłeś, że chcesz mieć więcej dzieci, dlaczego więc tak się zachowujesz?! – krzyknęła zdenerwowana. Sama już nie wiedziała, czy bardziej chce jej się płakać, śmiać z tej sytuacji, czy jest po prostu wściekła na męża.
- Tiano, my po prostu nie mamy pieniędzy na kolejne dziecko! Ty i ja nie zarabiamy zbyt wiele, twoja mama nam pomaga, ale to nie wystarczy, zwłaszcza teraz kiedy Odie i Charlotta się wyprowadziły. Ledwie starcza nam na zapłatę rachunków. Z czego utrzymamy kolejnego członka rodziny? – argumentował Naveen, na co Tiana zareagowała jeszcze większym gniewem
- JESTEM W CIĄŻY CZY TEGO CHCESZ CZY NIE, WIĘC POGÓDŹ SIĘ Z TYM! – wrzasnęła i trzaskając drzwiami wyszła z domu.

Obrazek

Po chwili, Naveen zrozumiał swój błąd i chciał przeprosić żonę, jednak Tiany już nie było. Wobec tego Naveen postanowił, że ktoś musi poinformować Diablo o tym, że już niedługo zyska rodzeństwo.
- Co słychać w szkole? Wszystko w porządku? – zaczął luźną rozmowę z synem, nie wiedząc jak zabrać się do tego tematu. Co będzie jeśli Diablo zacznie zadawać pytania w stylu „A skąd w brzuchu mamy wziął się mój braciszek lub siostrzyczka?”.
Nie był zbyt dobry w prowadzeniu takich rozmów.

Obrazek

- Tato, czy jest coś co chcesz mi powiedzieć? Zawsze tak dziwnie machasz rękami, gdy próbujesz powiedzieć coś ważnego (Tak jak wtedy gdy stłukłeś wazę po prababci Snow White i musiałeś o tym powiedzieć mamie.)
- Tak… widzisz… kiedy mama i tata… - i tu zaczął tłumaczyć synowi jak to będzie mieć rodzeństwo. Nie mogąc się zdecydować, czy weźmie się ono z kapusty czy od bociana. Połączył dwie wersje i wyszło, że bocian przyniesie kapustę w której będzie dziecko, a mama ma taki duży brzuch, ponieważ w ten sposób poinformuje bociana, że chce mieć dziecko. - Widzisz, taki bocian sobie leci, i skądś musi wiedzieć kto chce mieć dziecko. Taki duży brzuch trudno przeoczyć! Więc kiedy bocian ją zobaczy, wie do kogo przynieść kapustę! – skończył wyjaśniać.

Obrazek

Okazało się jednak, że cała historia Naveena była zupełnie niepotrzebna, gdy Diablo oznajmił.
- Tato… Ty wiesz, że w szkole mam już taki przedmiot jak biologia i wiem, że twoja historia to ściema? - "Zresztą i tak wszyscy widzą i słyszą, co z mamą robisz w szafie, łóżku i po kątach…" pomyślał jednak uznał, że tego lepiej tacie nie mówić.
- No i bardzo dobrze! To ja idę do pracy pa, pa! – powiedział Naveen i zmył się, próbując udawać, że wcale nie słyszy śmiechu przechodzącej obok teściowej, która całą ich rozmowę słyszała.

Obrazek

Wieczorem, Tiana już uspokojona przez przyjaciółki, których mężowie też często reagowali w podobny sposób. Wróciła do domu akurat w tym samym czasie co Cinderella, która przyszła prosto z pracy.
- Cześć mamo, możemy porozmawiać? – zagaiła rozmowę Tiana,
- Coś się stało córeczko? – odrzekła Cindy, która marzyła już tylko o tym by iść spać.

Obrazek

- Widzisz… jestem w ciąży! – powiedziała z uśmiechem, na co Cindy aż podskoczyła ze szczęścia.
- Gratulacje córeczko! Tak się cieszę! – powiedziała radośnie, jednak po chwili zauważyła, iż jej córka nie wygląda na zbyt szczęśliwą.
- Tiano… coś się stało? Wyglądasz jakbyś dowiedziała się, że jesteś chora, a nie, że zostaniesz mamą.

Obrazek

Tiana zwiesiła smętnie głowę i westchnęła.
- Tak, widzisz… Naveen wcale się nie ucieszył. – szepnęła, po czym wpadła w złość. - Zaczął krzyczeć, że powinnam go wcześniej poinformować, że chcę mieć kolejne dziecko, że nas nie stać! Mówił tak jakbym faktycznie przywlokła do domu jakąś chorobę! A to jest dziecko! Nie jakaś rzecz, którą mogę wyrzucić jak mi się nie podoba! – krzyczała, a mama słuchała jej w ciszy.

Obrazek

- Normalnie byłam taka wściekła, że jeszcze chwila i bym mu przywaliła w ten jego głupi łeb! – wrzeszczała na cały głos, podczas gdy Cindy, próbowała łagodzić.
- Spokojnie kochanie, nie powinnaś się tak denerwować, to szkodzi dziecku.

Obrazek

- Ale mamo! – zaczęła Tiana, jednak tym razem Cindy jej przerwała.
- Kochanie, faceci tak mają. Ja byłam siódmym dzieckiem twojej babci i twojego dziadka. Jak myślisz, jak zareagował, gdy dowiedział się, że będą mieć siódme dziecko, podczas gdy mieli kredyt na dom, a moja mama zarabiała malując obrazy? – zapytała, a Tiana pokręciła głową.
- Pewnie nieco się martwił… ale zawsze mówiłaś, że byłaś jego oczkiem w głowie! - Cindy uśmiechnęła się do swoich wspomnień.
- Bo byłam! Właśnie o to chodzi Tianuś. Mogą sobie narzekać ile chcą, ale kiedy wezmą na ręce tą małą kruchą istotkę, wszystko mija i wtedy będą ją chronić choćby nie wiem co! Zobaczysz, że z Naveenem też tak będzie. – powiedziała z uśmiechem.

Obrazek

Tiana odpowiedziała uśmiechem, jednak po chwili momentalnie posmutniała.
- Mamo… ale jest jeszcze jeden problem. Co jeśli to nie będzie Aurora? – zaczęła, jednak Cindarella przerwała jej gwałtownie.

Obrazek

- Tiano! Ciszej! Wiesz co by się stało, gdyby ktoś cię usłyszał! Nawet o tym nie mów! – powiedziała ostro do córki, co wcale jej nie uspokoiło.
- Ale mamo! Dobrze wiesz jakie to ważne! Babcia Snow White właśnie dlatego miała tyle dzieci, bo chciała (wręcz musiała) mieć ciebie. Jednak dziadkowi nie przeszkadzało mieć nawet dwadzieścioro dzieci, natomiast Naveen… jeśli to nie będzie ona… - urwała i posmutniała jeszcze bardziej, Cindy położyła dłoń na ramieniu córki, by ją pocieszyć.
- Nie martw się córeczko. Wszystko będzie dobrze, czuję to.

Obrazek

- Nasze maleństwo na pewno będzie śliczną dziewczynką i wszystko się ułoży. - powiedziała gładząc Tianę, po jeszcze nie widocznym brzuszku.

Obrazek

- Może być dziewczynką, ale co jeśli nie będzie Aurorą! – upierała się dalej Tiana.
- Przecież urodziłaś Charlotte, a jakoś nie została Tianą! – dalej argumentowała, jednak Cindy zbyła jej obawy machnięciem ręki.

Obrazek

- Jak mówiłam, wszystko będzie w porządku! Jestem pewna, że to będzie Aurora! Czuję to! Ty też poczujesz, gdy nadejdzie odpowiednia chwila.
- Obyś się nie myliła… - szepnęła Tiana, po czym życzyła mamie dobrej nocy i udała się do pokoju, by mieć niespokojną noc pełną koszmarów…

Obrazek

KONIEC ODCINKA 10
Ciąg dalszy nastąpi...



Bonus:


Edukacja dzieci w wykonaniu Tiany i Naveena: xD

Obrazek

- Dziewczynki, wy tu jesteście? Em… ciocia Tiana tylko pomagała wujkowi znaleźć krawat! xD

Obrazek


Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 13 mar 2017, 12:28 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 3 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 767
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 27 mar 2016, 8:05

Nadrobiłem braki :D
Marcin :haha:
Akcja z Lottą, Ianem i Odie :rotfl:
Dlaczego od paru relacji nie było moich ukochanych braci Cindy :angry: /foch/
I jak go Diablo nie jest liderem klubu Małych Złoczyńców. Zawiodłem się :D
No i o co Naveen się tak wkurza? Przecież mamy program 500 złotych na dziecko :)
BOŻE DROGI! TA ROZMOWA NAVEENA Z DIABLO :haha: DUSZĘ SIĘ!

Kolejna świetna relacja
Wesołych Świąt!
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1845
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lenna » 27 mar 2016, 9:59

Martwi mnie zachowanie Naveena :( Nie powinien się tak zachowywać... Dobrze jednak, że później żałował tego, co powiedział. W ogóle nie podoba mi się, że chcesz zepsuć ich związek :angry: XDD
Ta rozmowa Diablo z ojcem :haha: XDDDDDD
Zaraz, to one wiedzą, że są księżniczkami? :wat: Bardzo mnie ta sprawa ciekawi, może ma to związek z tym listem Śnieżki?
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 949
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 28 mar 2016, 17:22

Oj coś czuję, że w przyszłości Ray i Diablo będą zawzięcie walczyć o względy swojej ślciznej kuzynki. :curious:
Naveen to palaaaant i bardzo go nie lubię, nanana. :gwizd: Jest głupi i w ogóle nie wspiera Tiany. Dzieci nie biorą się z powietrza, do tanga trzeba dwojga, więc jest tak samo winien zaistniałej sytuacji, jak ona. <_<
Teoria bocianokapusty ujęła mnie za serce. :yes:
Bardzo źle się złożyło, że oglądałam wczoraj ten nowy film o Noem i gdy czytałam rozmowę Cindy z Tianą o tym, że mężczyźni wściekają się na wieść o ciąży, a potem i tak kochają swoje dzieci, cały czas miałam przed oczami Russella Crowe'a, który chce zamordować swoje nowonarodzone wnuczki tylko dlatego, bo są dziewczynkami. :D
Z każdym odcinkiem coraz bliżej do rozwiązania tajemnicy księżniczek... Nie mogę się doczekać finału tej historii. :curious:
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 459
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lion » 28 mar 2016, 20:12

Obawiam się, że mała Anastazja może się bardzo rozczarować, pokładając tak duże nadzieje w związek rodziców ;/ Na szczęście ma wsparcie kuzynów, którzy w razie czego na pewno jej pomogą ;)
Po rozmowie Tiany z jej mamą mam nową hipotezę na to, co może zawierać list matki Snow-White - być może staruszka opisała w nim fakt, iż ich ród bierze udział w Wyzwaniu Księżniczek i że na świat muszą przychodzić kolejne, aby ich rodzina nie przestała istnieć :D Tak, wiem, że to dość naciągane i że nadal jest za wcześnie, abyś mogła zdradzić nam prawdę ;)
Sądziłem, że Naveen jest trochę mądrzejszy, jego reakcja na wieść o ciąży żony woła o pomstę do nieba :facepalm: Za to jego rozmowa "uświadamiająca" z Diablo była genialna :haha:

Tak z innej beczki, wygooglowałem sobie, kim była Aurora i jestem w szoku, że to nie Śnieżka robiła jednocześnie za Śpiącą Królewnę, a była nią zupełnie inna postać z innego filmu :wat: Jak widać, jestem bardzo w temacie :haha: Dzięki twoim relacjom podszkolę się trochę z wiedzy o Disneyu ;)

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 01 kwie 2016, 20:41

Z powodu braku pomysłów postanowiłam skończyć pisać moją relację.
Bardzo przepraszam wszystkich, którzy byli zainteresowani dalszym ciągiem.

Dziękuję też za to, że czytaliście i wam się podobało.

Może jeszcze kiedyś coś stworzę. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 01 kwie 2016, 20:43

PRIMA APRILIS! :D

Wiem, głupi żart...

Ale przyznać się, kto uwierzył? ;)


Simwood – Braci Cindy już raczej nie będzie. (Zwłaszcza, że w grze już nie żyją…)
Ale za to będą ich dzieci (np. w dzisiejszym odcinku ;))
Nie jest liderem ponieważ… oj, dowiesz się :P
Może nie wie o tej ustawie xD


Lenna – Oj tam od razu zepsuć. Ja im tylko rzucam kłody pod nogi ;)
Może ma coś wspólnego :gwizd:

Galcia – Kto wie? :gwizd:
Jest winny, ale (jakby to powiedzieć?) był troszkę nietrzeźwy podczas całej ”akcji” xD
Dlatego pewnie uważa, że wina jest Tiany, bo troszkę go wykorzystała xD

Lion – Nie powiem co napisała, ale teoria fajna :D
Czasem każdy potrafi zachować się głupio. Tym razem padło na Naveena ;)
Nie martw się, ja o Aurorze też dowiedziałam się niedawno. Film obejrzałam po raz pierwszy jakiś rok temu lub dwa ;)

Sovillian – Nie ty jedna xD Ale cieszę się, że spodobała ci się moja relacja :)
O Charlotcie jeszcze dużo będzie ;)
Przeprosi, przeprosi, jeszcze zobaczysz jak :)

Lao – Dziękuję :)
Pewnie troszkę tak. Ma w końcu własny dom ;)


Tym razem udamy się do bocznej gałęzi rodziny Swan, ale nie bójcie się.
Będzie się działo! ;)

Zapraszam :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Juli
Kłamstwo ma krótkie nogi.


Udamy się dziś do domu jednej z najbogatszych rodzin w mieście.
Nie jeden szanujący się autor zapewne chętnie dostałby w swe ręce prywatne zapiski i dzienniki tej rodziny, a następnie napisałby o nich cały cykl książek.
O ich losach bowiem, można snuć nieskończone opowieści… o ich pochodzeniu, o dokonaniach.
Na podstawie ich życia, nie jeden pisarz napisałby również dobrze sprzedający się romans.
Ja jednak, postanowiłam skupić się na momencie najbardziej dla nich przełomowym.
Czasie, gdy do domu rodziny Landgraab sprowadziły się dwie kłopotliwe, blondwłose bliźniaczki z młodszą siostrą.

Obrazek

Wszystko zaczęło się niedługo po śmierci Malcolma. Syna Nancy i Geoffrey’a Landgraab.
Malcolm nigdy nie był w mieście lubiany. Był okrutny i niewrażliwy na ludzką krzywdę.
Nigdy nikomu, nawet uboższym krewnym, nie pożyczył złamanego grosza, choć jak powszechnie było wiadomo miał mnóstwo tych całych.
Wobec sąsiadów był opryskliwy i niemiły.
Nie pojawiał się na żadnych przyjęciach nawet, gdy dostał zaproszenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu stało się to, czego można było się spodziewać.
Malcolm zestarzał się i został na starość zupełnie sam. Całe życie gromadził majątki, a teraz nie miał, komu go zostawić.
Tak bardzo obawiał się, że ktoś będzie próbował odebrać mu bogactwo, że nigdy nie zdecydował się na małżeństwo.
Ostatecznie Malcolm musiał to przyznać sam przed sobą… zmarnował swoje życie.

Obrazek

Wtem, pojawiła się dla niego szansa, by choć trochę odkupić swe winy.
Jego daleki kuzyn zginął razem z żoną w katastrofie lotniczej i zostawił po sobie dwójkę małych dzieci.
Gdy tylko Malcolm dowiedział się, iż dzieci mają trafić do sierocińca, gdyż nie ma się kto nimi zająć,
nie zastanawiał się ani chwili. Wykonał kilka telefonów i już tydzień później do jego domu przyjechała dwójka blondwłosych pociech.
Tak właśnie Helena i Sławomir Landgraab zamieszkali z Malcolmem w Oazie Zdrój.

Obrazek

Obrazek

Dzieci zawsze były mu bardzo wdzięczne za to, co dla nich zrobił.
Zajął się nimi, choć dla reszty rodziny nie istnieli. Wszystko dlatego, że ich ojciec ożenił się z miłości, zamiast wybrać bogatą dziedziczkę zaprzyjaźnionego z Landgraabami rodu.
To podziałało jednak też w drugą stronę. Dzięki dzieciom, Malcolm całkowicie się zmienił.
Przeprosił wszystkich, z którymi do tej pory był w konflikcie.

Obrazek

Wiadomo, nie wszyscy mu wybaczyli i zapomnieli.
Jednak mężczyzna cieszył się, że choć na stare lata odnalazł spokój.

Obrazek

Po jego śmierci, rodzinną firmę przejęła Helena.

Obrazek

Oczywiście nie brakowało krewnych, którzy nagle zjechali się, bo przypomnieli sobie o kiedyś zostawionych samym sobie dzieciach.
Wciąż kładli jej kłody pod nogi i próbowali zdegradować, by samemu przejąć firmę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niewiele jednak mogli zdziałać.
Malcolm już się postarał przed śmiercią, by nikt nie miał podstaw prawnych pozwalających mu na usunięcie Heli ze stanowiska. Natomiast sama dziewczyna radziła sobie w firmie znakomicie. Tak więc mimo usilnych prób, natrętni krewni w końcu musieli się poddać.

Obrazek

Hela była naprawdę szczęśliwa, gdy w końcu wyjechali.

Obrazek

O ile Helena była miłą, łagodną i dobrze ułożoną panną, o tyle jej brat był kompletnym przeciwieństwem siostry.
Stało się tak najprawdopodobniej dlatego, że Sławomir był jeszcze małym bobasem, gdy Malcom ich przygarnął.
Mężczyzna nigdy niczego mu nie odmawiał. Najdroższe zabawki, ubrania, sprzęt… strasznie go rozpieścił.

Obrazek

Sławek wyrósł na kompletnie nieodpowiedzialnego i rozkapryszonego młodego człowieka.
Kompletnie nie interesował się rodzinną firmą, ani tym, kto ją odziedziczy.
Dla niego najważniejsze było pokazanie się na imprezie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I przeżycie przygody z kolejną dziewczyną…

Obrazek

Nic dziwnego, że nie był brany pod uwagę, gdy Malcolm wybierał, kto odziedziczy po nim firmę. Co nie oznacza, że nie zostawił Sławomirowi żadnych pieniędzy. Na całe szczęście, dostęp do nich miał uzyskać dopiero po skończeniu dwudziestego drugiego roku życia.
Do tej pory opiekę nad jego majątkiem miała sprawować Helena.
Sławomirowi początkowo nie bardzo się to podobało. Jednakże siostra zawsze o niego dbała i opłacała wszystkie jego imprezy i inne wybryki.
Bądźmy szczerzy, ona również przyczyniła się do ukształtowania charakteru brata.

Obrazek

Jednakże w testamencie był pewien dodatkowy zapis.
Sławomir, owszem, miał dostać pierwszą część majątku w wieku dwudziestu dwóch lat, było jednak jedno ale…
Chłopak miał do odebrania po przybrany ojcu znacznie większą część… ale tylko, jeśli ożeni się przed osiągnięciem trzydziestego roku życia.
Lata mijały, a Sławomir wciąż był zatwardziałym kawalerem. Nie chciał się wiązać, choć chętnych panien nie brakowało. On jednak nie był głupi, wiedział, że zależy im tylko na pieniądzach.
W końcu jednak strzała Amora została wycelowana prosto w jego serce i dosięgła swego celu.
Było to podczas letniego festynu.
Impreza, jak co roku, organizowana była z pieniędzy rodziny Landgraab. Inicjatywa stworzenia takiego wydarzenia wyszła od Malcolma.
Festyn bowiem odbywał się w dzień, gdy do domu mężczyzny po raz pierwszy przyjechały adoptowane dzieci.
Mieszkańcy byli mu za to wdzięczni.
Co roku ludzie z całego miasta przybywali z rodziną czy też przyjaciółmi i świetnie się bawili.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oczywiście, nie było mowy, by Sławek nie pojawił się na zabawie.

Obrazek

Impreza trwała w najlepsze i wtedy, niespodziewanie, zobaczył ją.

Obrazek

Jej blond warkocz wirował za nią w powietrzu, gdy tańczyła z jakimś mężczyzną.
Usłyszał jej dźwięczny śmiech, gdy zaśmiała się z czegoś, co powiedział ów osobnik.
Brzmiał, zupełnie jakby to mała dziewczynka została piórkiem połaskotana w nos.

Obrazek

Był nią kompletnie oczarowany.
Przez ułamek sekundy ich spojrzenia spotkały się.

Obrazek

Zobaczył parę brązowych, prawie że złocistych lśniących oczu.
To spojrzenie wręcz zaparło mu dech…
Wnikało w najskrytsze zakamarki jego duszy.
Nie wiedział czy minęła sekunda, minuta, a może cała godzina… nie miało to dla niego znaczenia.
Liczyła się tylko ona.

Obrazek

Właśnie ruszył w jej stronę, gdy drogę zagrodził mu jego przyjaciel.
- Jak się masz Sławek! Całe wieki się nie widzieliśmy! – Sławomir odburknął coś kumplowi i próbował przepchnąć się przez tłum, by dotrzeć do tajemniczej nieznajomej.
Ten jednak nie wyczuwając poirytowania Sławka kontynuował.

Obrazek

- Coś ty taki milczący? – w końcu nie wytrzymał.

Obrazek

- Dasz ty mi spokój?! Próbuję pogadać z tamtą dziewczyną, a ty ciągle mi przeszkadzasz! – zaskoczony Robert spojrzał na przyjaciela nieprzytomnym wzrokiem.

Obrazek

- Jaką dziewczyną? – Sławek odwrócił się gwałtownie, jednak po dziewczynie nie było śladu.
Obszedł cały teren na którym odbywał się festyn, ale nie znalazł jej.
Był tym faktem bardzo rozczarowany. Jak on ją teraz odnajdzie?

Obrazek

Na jego szczęście, zdarzyło się to niedługo po tym.
Sławomir właśnie wracał od swojego przyjaciela, gdy zobaczył ją. Siedziała na ławce, najwyraźniej na kogoś czekała, ale Sławek nie przejął się tym. Wręcz przebiegł na drugą stronę ulicy i przysiadł się do niej. Dziewczyna początkowo nie zwróciła na niego uwagi. Wpatrywała się w przeciwną do niego stronę i czekała.
Chłopak jednak wpatrywał się w nią tak natarczywie, że wreszcie odwróciła się do niego.

Obrazek

- Potrzebujesz czegoś? – spytała delikatnie, aczkolwiek widać było, że jest nieco poirytowana jego osobą. Młodzieniec był jednakże tak w nią zapatrzony, że nawet tego nie zauważył.
Wpatrywał się w nią z uwielbieniem.

Obrazek

- Spotkaliśmy na letnim festynie. Nie miałem przyjemności się przedstawić, dlatego pomyślałem, że zrobię to dzisiaj. – w pierwszej chwili wyglądała, jakby nie wiedziała o co mu chodzi. Po chwili jednak, w jej oczach błysnęły iskierki zainteresowania.
Przysunęła się bliżej niego i rzekła.

Obrazek

- No tak… Teraz pamiętam! – mówiła i uśmiechnęła się najpiękniejszym uśmiechem jaki w życiu widział. Był w nią tak zapatrzony, że musiała minąć chwila zanim zorientował się, że dziewczyna patrzy na niego wyczekująco. Odchrząknął zawstydzony.

Obrazek

- Landgraab… Nazywam się Sławomir Landgraab. – po usłyszeniu jego nazwiska dziewczyna prawie, że wybuchła z ekscytacji.
Aczkolwiek chłopak nie zwrócił na to uwagi.

Obrazek

- Ja jestem Julia Maślanka. Po ojcu Swan…

Obrazek

Tak zaczęła się ich znajomość.
Chłopak dowiedział się, iż ojcem Juli jest, niestety nieżyjący już, Sleepy Swan.
Brat, najlepszej przyjaciółki jego siostry - Cinderelli. A Matka, odeszła jeszcze przed nim.

Obrazek

Chłopak pokochał Julię całym swoim sercem.

Obrazek

Była jednak jedna rzecz, która wciąż go zastanawiała.
Najbliższą rodziną Juli były jej siostry Izabella i Agata. Sławomir jednakże nigdy ich nie poznał. Dziewczyna z jakiś powodów nie zapraszała go do siebie, a on nie pytał. W końcu po jakimś czasie uznał, że być może jej siostry sobie tego nie życzą i nie drążył tematu.
Mimo wszystko, wkrótce nadarzyła się okazja, by poznał siostry Juli.
Sławomir oświadczył się dziewczynie, a ta przyjęła go.

Obrazek

Obrazek

Helena była przeszczęśliwa. Cieszyła się, że brat postanowił się ożenić.
Co prawda, Julia nie wywarła na niej jakiegoś specjalnie dobrego wrażenia, ale Sławek bardzo ją sobie chwalił.
Przede wszystkim jednak, był szczęśliwy i to było dla niej najważniejsze.

Obrazek

Ślub odbył się w dzień letniego festynu.
Ten sam, w którym on i Julia się poznali. Dziewczyna od rana była jakaś podenerwowana. Rozglądała się jakoś nerwowo i krzyczała na służbę za najdrobniejsze przewinienia. W końcu spytał ją o to. Początkowo nie chciała odpowiedzieć, ale ostatecznie rzekła.
- To przez moje siostry, boję się… co jeśli nas nie zaakceptują? – Sławek roześmiał się i przytulił ją.

Obrazek

- Nie martw się, zrobię wszystko, by mnie polubiły.
Nawet jeśli miałbym im kupić willę z ogromnym basenem i pracować w niej jako sprzątacz. – roześmiała się, ale jak zauważył.
Wciąż pozostała spięta.

Obrazek

Godzinę później, goście zaczęli się już gromadzić. Jak to zwykle bywa, jako pierwsi przybyli wszyscy nie lubiani krewni. Tylko czekali na okazję, by być świadkiem jakiegoś skandalu, a potem sprzedać te historię do gazet.

Obrazek

Julia wciąż nerwowo wypatrywała sióstr. Sławomir towarzyszył narzeczonej.
Dziewczyna, co prawda, chciała, by pomógł siostrze, która witała pozostałych gości, ale odmówił.
Stali tak więc razem i czekali.

Obrazek

W końcu dostrzegli sunący ku nim szary samochód.
- To one. – szepnęła Julia i ruszyła ku nim.

Obrazek

Dziewczyny wysiadły z pojazdu i uściskały się przyjaźnie.
Uznał, że to odpowiedni moment, by przedstawić się przyszłym szwagierkom.
Zbliżył się z czarującym uśmiechem, pamiętając obawy Juli, że go nie polubią.

Obrazek

Jednak, gdy się zbliżył, staną jak wryty. Zobaczył drugą Julię!
Dla pewności, przetarł oczy i spojrzał na nie jeszcze raz, lecz obraz dziewczyny wyglądającej identycznie jak jego narzeczona nie zniknął.
Był kompletnie zaskoczony, Julia nigdy nie wspominała mu, że ma siostrę bliźniaczkę!

Obrazek

Szybko opanował się, a na jego wargi powrócił przyjazny uśmiech.
- Witam drogie panie. Jestem Sławomir Landgraab, przyszyły mąż waszej siostry.

Obrazek

Bliźniaczka Juli odwróciła się do niego z uśmiechem i w jednej chwili zamarła.
Na jej twarzy malował się szok zmieszany z niedowierzaniem.

Obrazek

Sławomir popatrzył na nią zdziwiony, po czym przerzucił spojrzenie na czarnowłosą siostrę.
Na młodszej dziewczynie jego widok kompletnie nie zrobił wrażenia. „Dlaczego więc ona?” myślał.

Obrazek

Blondynka uspokoiła się i uścisnęła jego wyciągniętą dłoń.
- Jestem Izabella. – przemówiła sztywno i odwróciła się w kierunku Juli.
- Gratuluję ci siostrzyczko. Spotkałaś naprawdę wspaniałego mężczyznę. – następnie przeprosiła ich i ruszyła w kierunku pozostałych gości.

Obrazek

Obrazek

Julia wyraźnie się odprężyła.
- Nie przejmuj się nią. Lubi cię. – powiedziała i oddaliła się.
Tymczasem czarnowłosa Agata, parsknęła śmiechem.

Obrazek

- Racja, lubi cię. – rzekła i uśmiechnęła się szerzej.
- W ten sposób tylko pokazuje, jak bardzo w tej chwili nie lubi Juli. - i ruszyła za siostrami.

Obrazek

Minęło parę lat. Małżeństwo Juli i Sławomira było całkiem normalnym małżeństwem.
Jeśli nie liczyć faktu, że mężczyzna całkowicie inaczej je sobie wyobrażał.
Od czasu ślubu z Julią, czuł się bardzo samotny…
Żona nie tylko nie poświęcała mu tyle czasu, co kiedyś… ona nie spędzała z nim czasu w ogóle.
Kiedyś troskliwa i czuła, teraz wolała wychodzić na wystawne przyjęcia swoich przyjaciół z wyższych sfer, niż posiedzieć z nim w domu i oglądnąć film.
Wolała znajomych, zamiast wspólnego spaceru po parku.
Wolała innych niż jego…

Obrazek

Obrazek

Niespodziewanie, w tym wszystkim wspierała go siostra Juli – Izabella.

Obrazek

Dziewczyna razem z ich młodszą siostrą Agatą, mieszkały razem z nimi.
Sławek początkowo był temu przeciwny. Chciał mieć z Julią nieco… prywatności. Teraz nie wyobrażał sobie, że miałoby jej tu nie być. Przebywać w tym ogromnym pustym domu… chybaby zwariował. Izabella była naprawdę miła. Spędzała z nim czas.
Dzięki niej na jego twarzy znów pojawiał się uśmiech.

Obrazek

Obrazek

Sławek wiedział, że robi to ponieważ widzi co dzieje się w małżeństwie jej siostry.
Starała się nawet jakoś pomóc.
Dlatego organizowała im wspólne wyjścia do restauracji czy teatru.

Obrazek

Oprócz tego dużo z nim rozmawiała, próbując go pocieszyć i przekonać, że Julia dalej go kocha i na pewno będzie lepiej. Czy jednak on dalej w to wierzy?
Niespodziewanie, pewnego razu cała podekscytowana Julia wróciła do domu.
Już wchodząc wołała Sławka i uśmiechała się radośnie.

Obrazek

Okazało się, iż kobieta jest w ciąży!

Obrazek

Mężczyzna bardzo się ucieszył.

Obrazek

Od tego momentu ich relacje polepszyły się.
Sławomir nosił Julię na rękach i obdarowywał tysiącem całusów.

Obrazek

Ona natomiast śmiała się mówiąc, że przecież tak nie wypada, ale widać było, że jest zadowolona.
Tak, to były szczęśliwe chwile w domu Landgraab.

Obrazek

Jednak była pewna osoba, która wcale nie była szczęśliwa.
Pewnego dnia Sławomir wrócił z pracy wcześniej do domu. Myślał, że nikogo nie ma, lecz, gdy wyszedł na piętro zastał płaczącą Izabellę.

Obrazek

Natychmiast do niej podbiegł zaniepokojony.
- Co się stało? – spytał łagodnie. Dziewczyna, widząc go, otarła szybko łzy i uśmiechnęła się.
- To? Ach, nic takiego, ja tylko…

Obrazek

- Nie kłam. Przecież widzę, że coś się stało. Powiedz mi. – dziewczyna próbowała jeszcze zaprzeczyć, ale gdy chłopak rzekł "Proszę Iza" kompletnie się rozkleiła.

Obrazek

Opowiedziała mu wszystko.
Jak to parę lat temu była na letnim festynie, zobaczyła chłopaka z którym, jak jej się wydawało, coś ją połączyło, ale nie miała dość odwagi, by zbliżyć się do niego. Niestety musiała już wracać do domu, bo miała ostatni autobus tego dnia do Wierzbowej zatoczki. Później jeszcze kilka razy była w Oazie Zdrój, ale go nie spotkała. Ze wszystkiego zwierzyła się Juli. Siostra obiecała, że pomoże jej go znaleźć.
Czas mijał, Julia doniosła jej, że kogoś poznała, ale chłopak jest nieśmiały i na razie nie chce się angażować, dlatego nie przyprowadza go do domu.
Po pewnym czasie oświadczyła, że wychodzi za niego za mąż.
Gdy siostry przyjechały zobaczyć narzeczonego siostry okazało się…

Obrazek

- …Że jest nim chłopak, którego widziałam tamtego dnia na festynie. – przemówiła i spojrzała mu prosto w oczy. - Chłopak, o którym codziennie myślałam od tamtego dnia, żenił się z moją siostrą.

Obrazek

Rzekła i zapłakała. Sławomir siedział oniemiały. Patrzył tylko na Izabellę i milczał.
Patrzył na kobietę, którą pokochał od pierwszego wejrzenia, tego pamiętnego dnia.
Jak Julia mogła być tak okrutna i okłamywać go przez cały ten czas? Wmawiać, że to ona jest tą osobą? Czy kiedykolwiek naprawdę go kochała? A może zrobiła to wszystko tylko, by zyskać jego majątek?

Obrazek

Nie wiedział, jednak patrząc na skuloną i płaczącą dziewczynę ze zdumieniem odkrył, że chce ją przytulić i chronić.
Odkrył, że od czasu ślubu z Julią, gdy żona tak bardzo się zmieniła w jego myślach wciąż była tylko Izabella.

Obrazek

Odkrył, że zakochał się w niej, drugi raz…


Sam nie wiedząc co czyni, obrócił twarz dziewczyny w kierunku swojej i pocałował.
Po pocałunku trwającym krótką chwilę, odepchnęła go, choć bez większego przekonania.

Obrazek

- Sławek nie… nie możemy… - nie dał jej skończyć zdania.

Obrazek

Pocałował ją po raz kolejny. Tym razem długo i przeciągle…
Kobieta odwzajemnia pocałunek. Oboje pozwolili ponieść się emocjom.

Obrazek

Iza pociągnęła mężczyznę w głąb pokoju. Nie sprzeciwiał jej się.
Pozwolił jej się zaprowadzić, a wchodząc, zamknął drzwi na klucz…

Obrazek

Od tamtego dnia minęło parę tygodni.
Ani Sławomir, ani Izabella, nie rozmawiali ze sobą od tego czasu. Oboje byli oszołomieni i wstrząśnięci tym co się stało. Sławomir był mężem Juli, miał mieć z nią dziecko. Być może, dziewczyna okłamała go w kwestii bycia dziewczyną z festynu.
Ale czy to był jedyny powód, dla którego zdecydował się na małżeństwo z nią?
Czy te wszystkie wspólne chwile, które nastąpiły później, były bez znaczenia?

Obrazek

Nie potrafił z ręką na sercu oświadczyć Izabelli, że nic już nie czuje do Juli, a ona nie pytała.

Obrazek

Minęło kolejne parę miesięcy. Relacje między Sławomirem, a Izabellą pozostały bez zmian.
Tymczasem Julia, urodziła zdrową i śliczną dziewczynkę,
Małgorzatę Landgraab.
Jednakże nie była ona jedyną kobietą w domu, która została mamą. Izabella w dwa miesiące po niej, również urodziła córeczkę Barbarę.
Gdy tylko wyszła z dzieckiem ze szpitala. Julia zgotowała jej istne piekło w domu.

Obrazek

Wszystko właśnie za sprawą pojawienia się małej Basi.
Normalnie, nikomu nigdy nie przyszłoby do głowy, że tak krucha i urocza istotka może być sprawcą jakiegokolwiek konfliktu.
Prawda jednak wyglądała inaczej.

Obrazek

- Jak mogłaś?! – wrzeszczała na cały głos Julia, patrząc z wściekłością na twarz, którą codziennie rano widziała w lustrze, na swoją bliźniaczkę Izabellę.
- Nie wiem o co ci chodzi – odparła młodsza siostra nie patrząc jej w oczy.

Obrazek

- Nie wiesz?! Już ja ci przypomnę!– wrzasnęła po raz kolejny, po czym ciągnąc swoją siostrę za rękę zaprowadziła ją, do sąsiedniego pokoju.

Obrazek

Wskazała na małą Basię i rzekła.
- O to mi chodzi siostro! Jak mogłaś uwieść mojego męża i zrobić sobie z nim dziecko?!– Izabella zaczęła nerwowo rozglądać się po pokoju, zupełnie jakby szukała drogi ucieczki. Nie znalazłszy jej, spojrzała na siostrę oczami, w których malowała się niepewność.
- Nie wiem o czym mówisz… Mówiłam ci, że na ostatniej imprezie ja…
- Nie kłam! – wrzasnęła Julia i zaczęła krążyć wokół niej, niby przyczajona pantera gotowa w każdej chwili skoczyć. Zbliżyła się do łóżeczka siostrzenicy i wzięła ją na ręce. - Chcesz mi wmówić, że te blondwłosy i zielone oczy w dokładnie takim samym odcieniu jak Sławomira, odziedziczyła po przypadkowym człowieku z imprezy?! – wrzasnęła i dodała. - I pewnie myślisz, że jestem na tyle głupia, że nie zauważyłam tej ciszy między tobą, a moim mężem, która DZIWNIE trwa jakieś dziewięć miesięcy?! – mówiła głośno, czym przestraszyła małą Basię, która zaczęła głośno płakać. Wyraźnie nie spodobało jej się zachowanie ciotki.

Obrazek

Izabella zaalarmowana płaczem, natychmiast podbiegła i zabrała dziecko siostrze.
- Julio opanuj się! Ona płacze! No już ciii… malutka – uspokajała córeczkę.

Obrazek

- A co mnie obchodzi twój bękart! Przez niego cała mój pozycja legła w gruzach! Nie mogę nawet wyjść na ulicę, żeby ludzie nie gapili się na mnie z pogardą! Tego już było za wiele.

Obrazek

- Jak śmiesz… - rzekła groźnie młodsza bliźniaczka i spojrzała z gniewem na siostrę. Gniewem, który był tam przez te wszystkie lata. Zdziwiona i lekko przestraszona Julia cofnęła się pod siłą jej spojrzenia. - Jak śmiesz tak nazywać moje dziecko?! Jak śmiesz winić mnie o cokolwiek, po tym, co zrobiłaś?! – wrzasnęła i zbliżyła się do Juli. Jej oczy pałały jak dwa rozżarzone węgle. Julia mogłaby przysiąc, że błyskały czerwienią płomieni, gdy Iza na nią patrzyła.- Wiesz jak ja się czułam przez ten cały czas?! – powiedziała i wzięła głębszy wdech dla uspokojenia. - Mogłam się pogodzić z tym, że Sławek nigdy nie będzie mój. Mogłam bez trudu żyć, wiedząc, że jest twoim mężem… - Tu znów wbiła spojrzenie w bliźniaczkę. - Ale jak mam się pogodzić z tym, że wyszłaś za niego za mąż tylko dla pieniędzy?! Jak mam spokojnie patrzeć, na jego cierpienie, bo skazujesz go na życie w samotności?! No powiedz mi… Jak? – powiedziała prawie, że ze łzami w oczach.
Julia po raz pierwszy w życiu poczuła wstyd. W końcu zrozumiała, jak wielką krzywdę zrobiła swej siostrze.

Obrazek

Podniesione głosy dochodzące z sypialni zaalarmowały najmłodszą z sióstr – Agatę.
- Cisza! Co wy robicie?! Słychać was zapewne w całej Oazie Zdrój! – powiedziała, patrząc na siostry, które mierzyły się wzrokiem.

Obrazek

Siostry, niczym małe dzieci przekrzykujące się jedno przez drugie, wyjaśniły Agacie powód kłótni.
- No dalej! Powiedz naszej kochanej siostrze jak podstępem ukradłaś mi męża! – rzekła Julia. Mimo wszystko, wciąż uważała, że zachowanie Izy było nieuczciwe. Może jej małżeństwo nie było idealne, ale nigdy Sławka do niczego nie zmuszała, a sama Iza mogła lepiej go szukać. Wtedy może ona byłaby panią Landgraab! Natomiast takie podrywanie już jej męża? To był cios poniżej pasa!
Izabella jednakże, również była przekonana do swych racji.
- A ty jej powiedz jak to jest być chciwą, pustą lalą, żądną pieniędzy! – zawtórowała jej.
Po czym doszło między siostrami do bójki, walczące siostry rozdzieliła Agata.

Obrazek

- Wy jesteście jakieś nienormalne! Nie chcę należeć do tej chorej rodziny! Wyprowadzam się do mojego chłopaka Kacpra! - rzekła i już miała wyjść, ale powstrzymała ją Julia.

Obrazek

- O nie młoda damo! Nasza mama przed śmiercią kazała mi się tobą opiekować i dotrzymam tej obietnicy!

Obrazek

- Puszczaj! – Wrzasnęła Agata i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami.
Wtedy bliźniaczki w pełni zdały sobie sprawę, ze swojej głupoty.
W tym wszystkim zapomniały, że ich siostra jest jeszcze praktycznie dzieckiem i potrzebuje normalnego domu.

Obrazek

- Julio, myślę, że dla dobra Agaty, powinnyśmy choć na chwilę zapomnieć o naszym sporze. Sławek i tak dalej chce z tobą…
- Cicho bądź! – rzekła groźnie Julia i wyniośle spojrzała na siostrę.
- Sama ze wszystkim dam sobie radę! Nie potrzebuję twoich rad! – rzekła i ruszyła w kierunku drzwi. Zanim jednak wyszła, zatrzymała się na chwilę i dodała.
- Pamiętaj Iza, ja… nie wybaczę ci tego. – po czym opuściła pokój.

Obrazek

Obrazek

Zostawiła Izę samą, pogrążoną w żalu. Kobieta nigdy tego wszystkiego nie chciała…
Od zawsze z Julią stanowiły duet. Jak dwie strony monety… dopełniały się…
Jak to się stało, że naubliża do tej pory jej osoba, od dziś ma być jej wrogiem?
Kobieta zapłakała.
Zawsze były razem, od samego początku. Razem się narodziły, razem wychowywały.
Ale Izabella już wiedziała…

Obrazek

Że od teraz, przez życie, będą iść osobno…



KONIEC ODCINKA 11
Ciąg dalszy nastąpi...


Bonus:


Ponieważ zanim zaczęłam robić zdjęcia kompletnie zapomniałam o scenie z Robertem, a ”Festyn” już trwał, na szybko potrzebowałam jakiegoś męskiego sima.

W domu rodzinki chwilowo akurat była ta simka, więc…

Obrazek

Użyłam kodu i tak zmieniła płeć na Roberta xD

Obrazek


Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 15 mar 2017, 23:24 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 8 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Bearyllium
Posty: 32
Rejestracja: 04 mar 2016, 21:10

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Bearyllium » 01 kwie 2016, 21:29

Haha, od chwili, w której po raz pierwszy pojawiła się Izabella wiedziałam, co się stało. Bardzo ciekawe zagranie. Z Julii jest straszna larwa i życzę jej jak najgorzej, jednakże zarówno Sławka jak i Izy jest mi szkoda. Trzymam kciuki, by sytuacja między nimi się załagodziła. Byle nie kosztem małej Basi ani Małgorzaty.

Odnośnie poprzedniego odcinka - moja niechęć do Naveena zdecydowanie się pogłębiła. I to w chili, gdy zaczynałam go lubić. Nagle zupełnie jakby się zresetował i na nowo był tępym dupkiem. Szkoda mi Tiany, ale też trochę głupio to rozegrała. Rozmowa Naveena z Diablo była zabawna, choć wcale nie świadczy o zbytniej inteligencji "tatusia". Mógłby się chłopak dokształcić. Na przykład w szkole własnego syna... :swelol:

A co do całej relacji to, przede wszystkim, interpunkcja boli moje oczy. Zwłaszcza, kiedy w przedziwny sposób rozdzielasz zdania. Fajnie by było, jakbyś nad tym popracowała ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 949
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 02 kwie 2016, 0:46

Aaa, inwazja Landgraabów. 8D
Malcolm przypomina mi nieco Sknerusa McKwacza. soft9 Z tym że Sknerus przynajmniej minimalnie troszczył się o swoją rodzinę.
Sławek jest bezbłędny, wygląda jak typowe bananowe dziecko. :D Czoło myślą nieskażone...
Julia jest bardzo ładna. ^^
Uuu czyli to Izabellę widział wtedy na festynie! ;( To rzuca nowe światło na wydarzenia, które miały miejsce później... :curious:
Nie do końca wiem, jak ocenić postępowanie Sławomira i co powinien w tej sytuacji zrobić. ;/ To Izę kochał przez cały ten czas i zaczął spotykać się z Julią tylko dlatego, bo myślał, że to ona jest Izabellą. Z drugiej strony jednak Izy w ogóle nie znał, więc zakładając, że zakochał się nie tylko w ładnym zewnętrzu, ale także wnętrzu ;) tak naprawdę kochał Julię. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że Julia przez cały czas udawała, żeby zdobyć jego majątek i świadomie ukradła faceta siostrze (brak mi słów na takie świństwo <_< ), na miejscu Sławomira rozwiodłabym się z Julią i spiknęła z Izabellą. ^^
Obrazek

Awatar użytkownika
Argonek
Posty: 103
Rejestracja: 01 wrz 2015, 14:03

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Argonek » 02 kwie 2016, 1:13

Cześć :)
Chciałbym Cię poinformować, że czytam twoją relację na bieżąco, jednak, że bardzo nie lubię pisać do nich komentarzy, nie pojawiają się one :P
Jednak chcę, abyś wiedziała, że bardzo podoba mi się to jak prowadzisz relację i mimo, że komentować będę raczej rzadko, to wiedz, że staram się czytać ją na bieżąco.
Pozdrawiam
and he's blueeee

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1845
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lenna » 02 kwie 2016, 10:20

Fajnie, że przedstawiłaś coś z losów innego odłamu rodziny.
Sławek jst całkiem ciekawym Simem, chociaż nierozważnym.
Jakoś od początku czułam, że z tą tajemniczą nieznajomą wyjdą jakieś dziwne akcje... szczególnie jak się spotkali na tej ławce, coś było nie tak.
No i jeszcze to unikanie spotkania z siostrami :mysli:
I wyszło w końcu wszystko na jaw... to jest straszne, jak Julia mogła coś takiego zrobić?! :angry: Moja imieniczka jest głupia i wredna :/
Ale z drugiej stony... czy gdyby Julii i Sławka nic nie łączyło i nic by do niej nie czuł, to by wzięli ślub?
Oho, dwoje dzeci.. i dwe wkurzone mamy soft9 Niby sytuacja tragiczna ale jakoś mnie rozśmieszyła ta kłótnia sióstr XDDDD
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 459
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lion » 03 kwie 2016, 20:59

Dobrze, że Malcolm na stare lata zrozumiał błędy młodości i przygarnął osieroconych krewnych ;) No i oczywiście, gdy ci odziedziczyli po nim firmę, reszta rodziny nagle zapałała do nich miłością... Bardzo dobrze, że Helena ich pogoniła! Tak btw, zorientowałem się, że już poznaliśmy tę simkę, dopiero gdy napisałaś, że jej najlepszą przyjaciółką jest Cindy :D

Wydawałoby się, że Sławomira i Julię łączy taka bajkowa historia, a tu jednak, simka jest wyrachowana i poleciała tylko na kasę ;/ Dziwię, że Izabella była w stanie żyć z nimi pod jednym dachem i przyglądać się temu wszystkiemu. Domyślam się, że tylko przez miłość do Sławka i możliwość spędzania z nim czasu nie zdecydowała się na wyprowadzkę.
Prawda jest taka, że obie siostry zawaliły i obie mogą mieć do siebie wzajemne pretensje. Jestem ciekawy, co teraz będzie z Agatą, jak to wszystko wpłynie na córki Sławka i co sam Sławek postanowi zrobić, bo w sumie wszystko jest teraz w jego rękach.

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 07 kwie 2016, 22:25

Dziękuję za komentarze :)

Bearyllium – Basi i Małgosi na razie nic nie będzie. Co do Sławka, Izy i Juli, to jeszcze dojdziemy do tego jak to się skończy, ale nieco później ;)
Raczej Naveena już nie polubisz, no ale zobaczymy. ;)

Galcia – Trochę tych Landgraabów faktycznie jest xD
Nie zdradzę do końca, co Julia czuła do Sławka itd. ale mogę powiedzieć, że by uwieść Sławka udawała Izabellę (to co siostra lubi, jak się zachowuje)
I tym zdobyła Sławomira, więc trudno powiedzieć, czy kochał Julię czy raczej iluzję Izabelli ;)

Argon – Nie ma sprawy. Dla mnie najważniejsze jest to, że ci się podoba :)

Lenna – W dalszej części będę częściej odwiedzać inne rodziny. Początek po prostu miał być szybki, dlatego była tylko główna rodzinka Swan :)
Początkowo cała kłótnia Juli i Izy miała właśnie być bardziej zabawna. Potem trochę to zmieniłam, więc w sumie to fajnie, że cię rozbawiła ;)

Lao – Za parę (nie pamiętam ile) rozdziałów wszystko się wyjaśni :)

Lion – Izabella po prostu widziała, że Sławek jest nieszczęśliwy, dlatego zdecydowała się zostać. (I masz rację, to, że mogła spędzać z nim czas też miało znaczenie ;))
Powiem tak: Agatka jeszcze sporo namiesza :D
Może nie do końca Sławek coś zrobi, ale sytuacja się wyjaśni ;)


Ponieważ ostatnio mało było ślubów (Lotty był przecież całe dwa odcinki temu! xD)
Udamy się dziś na kolejne wesele!
W jaki sposób nasza rudowłosa piękność namiesza tym razem? Dowiecie się w tym odcinku.

Zapraszam :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Charlotte
Jak zepsuć życie przyjaciółki w mniej niż pięć minut.


Tymczasem w Wierzbowej Zatoczce, od rana wszyscy mieszkańcy byli bardzo podekscytowani.
Dlaczego? Gazety właśnie ogłosiły zaręczyny Kasandry Ćwir z Tomaszem Kaliente!
Całe miasto zastanawiało się kiedy i gdzie odbędzie się ślub oraz kogo zaprosi młoda para.
„To była miłość od pierwszego wejrzenia!” – pisały gazety publikując zdjęcia pary, zrobione przez paparazzi.

(PS. Tomasz to syn Niny i Dona, ma też siostrę ;))
Obrazek

Obrazek

Ślub miał się odbyć tydzień po zaręczynach w tej samej posiadłości, w której odbyło się wesele brata Kasandry – Aleksandra.
Na ślub zaproszeni zostali przyjaciele rodziny. Rodzina Swan, Kaliente, rodzice i brat Kasandry z rodziną, Marcin (oczywiście) ale również wrogowie (przynajmniej starsi członkowie) jak rodzina Landgraab (którzy ogłosili, iż nie zjawią się na ślubie mimo zaproszenia, czym wywołali falę plotek, jakoby Kaleb Landgraab był widziany niedawno razem w kawiarni z Bellą Ćwir)
W każdym razie, tego dnia pogoda była przepiękna. Mimo, iż wiosna dopiero się rozpoczynała. Słonce grzało tak mocno, że odczuwalna temperatura była jak w najcieplejsze letnie miesiące.
Można by pomyśleć, że nawet same niebiosa sprzyjały młodej parze i aprobowały ich decyzję o spędzeniu życia razem.

Obrazek

Jednakże nie tylko one chciały dziś zobaczyć młodych, zakochanych narzeczonych. Goście dosłownie walili drzwiami i oknami, by dostać się na tą prestiżową imprezę. Ćwirowie wydali jednak odpowiednią sumę pieniędzy na ochronę, by żadni nieproszeni osobnicy nie mieli wstępu.
Na przyjęcie dostali się jedynie rodzina i bliscy przyjaciele pary.

Obrazek

Oczywiście, na ślubie musiała się zjawić Charlotte. Nic w tym dziwnego, z Kasandrą były przecież najlepszymi przyjaciółkami.
Mimo, iż szwagierka doskonale wiedziała o romansach Lotty, nie przeszkadzało jej to. Nigdy nie lubiła swojego brata. Gdy byli dziećmi Aleksander był słaby i chorowity przez co to jemu rodzice poświęcali więcej uwagi. Dziewczyna zawsze miała o to żal do młodszego brata.
- Lotta! Tak się cieszę, że przyszłaś! Proszę, powiedz, że mój braciszek pracoholik został dziś dłużej w pracy i nie zdąży przyjechać - powiedziała z nadzieją, a Lotta zaśmiała się.
- Nie wygłupiaj się Kasi, przecież wiesz, że nigdy nie przegapiłby twojego wesela.
Szwagierka westchnęła z rezygnacją.
- Masz rację, straciłby niepowtarzalną okazję do skompromitowania mnie przy gościach!
Po twarzy Lotty przemknął uśmiech i uściskała przyjaciółkę. Aleksander tak naprawdę bardzo kochał siostrę, ona jego też, choć nigdy by się do tego nie przyznała, więc zamiast tego reagowała agresją ilekroć go widziała.

Obrazek

- Ale dość już o moim bracie – ucięła rozmowę Kasandra, po czym spojrzała z błyskiem w oku na Lottę. - Pora na to, bym przedstawiła ci najwspanialszego mężczyznę na całym świecie! Tomasza!
- Świetny pomysł – odpowiedziała podekscytowana Charlotte. Do tej pory nie miała okazji poznać narzeczonego Kasandry głównie z uwagi na fakt, iż ich romans trwał dość krótko, a decyzja o ślubie była nagła. Do tego, ostatni miesiąc Lotta razem Aleksem i córką spędzili za granicą. Mężczyzna znów musiał dopilnować spraw związanych z firmą, a nie chciał zostawiać ich samych.
Wracając, Lotta nie była przekonana, czy przyjaciółka dobrze robi decydując się na ślub tak szybko. Aczkolwiek nie mieszała się do jej życia. Sama wyszła za mąż z powodu nieplanowanej ciąży, więc nie była dobrą osobą do doradzania w tego typu sprawach.

Obrazek

Kątem oka Charlotte zauważyła przyglądającego im się mężczyznę. Początkowo zignorowała go. W końcu to nie pierwszy raz, kiedy jakiś mężczyzna jej się przypatruje. Nagle tajemniczy osobnik ruszył w ich kierunku. Gdy znalazł się na odległość nie większą niż półtorej metra, Kasandra z wielkim uśmiechem obróciła się w jego stronę.
- A oto i on! Charlotte, przedstawiam ci Tomasza Kaliente! Moją drugą połówkę! Tomaszu, to moja najlepsza przyjaciółka Charlotte – dokonała prezentacji Kasi, a Lotta zaniemówiła. Mężczyzna który stał obok niej…

Obrazek

To jej kochanek! I to nie byle jaki. Tomasz był pierwszą miłością Lotty. Jako dzieci byli sąsiadami i spędzali praktycznie każdą chwilę razem. W szkole średniej zakochali się w sobie bez pamięci… albo przynajmniej Charlotte tak myślała. Jednak potem Tomasz przeprowadził się z rodziną do Wierzbowej Zatoczki i zerwał z nią słowami „Wybacz, ale znalazłem sobie na miejscu ładniejszą dziewczynę, żegnaj”
To wtedy Lotta podjęła decyzję, że nigdy więcej się nie zakocha. Co więcej każdego mężczyznę, który się nią zainteresuje potraktuje tak, by cierpiał tak samo jak ona kiedyś cierpiała przez jednego z nich.
Po latach odnalazła Tomasza i znów nawiązali romans, jednak tym razem Lotta nie chciała ofiarować mu miłości, a jedynie cierpienie.

Obrazek

Teraz los dawał jej niepowtarzalną okazję, by się zemścić. Jednak Lotta nie chciała skrzywdzić przyjaciółki. Postanowiła więc na razie ukryć targające nią emocje i grzecznie przywitać się z Tomaszem.
- Cześć… Kasi dużo mi o tobie opowiadała - zaczęła niemrawo, ledwie ukrywając wrogość jaka z niej emanowała na sam widok mężczyzny.
- Ta… Mnie o tobie też - odpowiedział i zerknął niepewnie na narzeczoną, jednak ona była tak szczęśliwa z powodu ślubu, iż nawet nie zauważyła dziwnego zachowania swojego ukochanego i przyjaciółki.
- Wspaniale! To w sobie pogadajcie, a ja lecę do kuchni powiadomić kucharza, by wstawił już ciasto do piekarnika! – rzekła i zniknęła w budynku. Tymczasem Lotta odciągnęła Tomasza na bok tak, by reszta gości ich nie widziała i nie słyszała. „Już ja sobie z nim pogadam!” – pomyślała.

Obrazek

- Tomek! Czy ty jesteś jakiś głupi?! Co to ma znaczyć, że żenisz się z moją najlepszą przyjaciółką?! Przecież my dalej się ze sobą spotykamy, a ty podrywasz inną na boku! – wrzasnęła Lotta, a po chwili wzięła głębszy wdech dla uspokojenia. Przecież ktoś mógł ich usłyszeć.

Obrazek

Tomasz jednak nie przejął się zbytnio wybuchem dawnej kochanki.
- I kto to mówi? Mężatka, która w ostatnim czasie była widziana z co najmniej czwórką innych facetów – zaczął uśmiechając się złośliwie. - Poza tym słonko, nie widzieliśmy się już od ponad pół roku, nawet ze sobą nie rozmawialiśmy na fejsie. Rozsądne jest więc to, iż założyłem, że mnie nie chcesz i razem już nie jesteśmy. Poznałem Kasandrę i zakochałem się bez pamięci. Ona dała mi to, czego ty mi nigdy nie dasz. Dom i kochającą rodzinę.
Lotta nie była w stanie nic powiedzieć, mogła tylko stać i patrzeć się na swoją dawną miłość, a serce pękało jej na kawałki. „Dom i kochająca rodzina to wszystko to, czego zawsze pragnęłam. Wszystko to, co zawsze chciałam ci dać!” – pomyślała, a z kącików oczu pociekły jej łzy, jednak otarła je szybko nim mężczyzna zauważył, że w ogóle tam były.

Obrazek

- ZNISZCZĘ CIĘ! ZGNIOTĘ JAK ROBAKA I ZOSTAWIĘ SAMEGO, A W TEDY BĘDZIESZ MNIE BŁAGAĆ ŻEBYM NA CIEBIE CHOCIAŻ SPOJRZAŁA! – wrzasnęła nie panując nad gniewem, który miała w sobie przez te wszystkie lata.
- Uuu… już się boję! – powiedział ironicznie Tomek, ale Lotta już nie słuchała.
Odwróciła się i ruszyła szybkim krokiem w kierunku budynku, by dokonać zemsty.

Obrazek

Po rozmowie z byłym kochankiem, kobieta doskonale już wiedziała, co musi zrobić by zranić go najbardziej. Zdawała sobie z tego sprawę, że w ten sposób zrani też jedną z najbliższych jej osób, ale wiedziała, iż nie ma innego wyjścia. Nic innego nie zrani go tak bardzo jak odebranie mu osoby, którą kocha najmocniej!
Kasandra, gdy tylko ujrzała przyjaciółkę, wiedziała, że stało się coś złego.
- Lotta, co się stało? Jeszcze przed chwilą tryskałaś radością, a teraz…
- Tak, bo widzisz, muszę ci coś powiedzieć, o Tomaszu… I nie spodoba ci się to. - Charlotte wyjaśniła pokrótce Kasandrze, że Tomek to jej kochanek. Zataiła tylko pewien mały fakt… że nie spotykali się już od pół roku. Ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły?

Obrazek

Przekonanie Kasandry, okazało się wszakże dużo trudniejszym zadaniem, niż Lotta mogła przypuszczać.
- Nie wierzę! I ty śmiesz nazywać się moją przyjaciółką?! Jak możesz tak kłamać na temat mojego Tomasza?! On taki nie jest! Jeśli go nie lubisz, to trzeba było mi powiedzieć, a nie wymyślać takie kłamstwa na jego temat! – zaczęła krzyczeć Kasi, czym wprawiła Charlotte w osłupienie. Tego się nie spodziewała.
- Ale… - zaczęła, lecz panna młoda jej przerwała.
- Charlotte, myślę, że powinnaś już sobie iść…

Obrazek

pomimo to, kobieta była przygotowana, nawet na taki obrót spraw.
- Dobrze, skoro mi nie wierzysz to pokarzę ci dowody. Proszę, tu mam zdjęcia – powiedziała i wyjęła telefon, na którym miała pełno zdjęć siebie samej całującej się z Tomkiem, oraz zdjęcia z ich randek. Kasi patrzyła, a blask w jej oczach gasł coraz bardziej.

Obrazek

- Och Lotta… Jestem taka głupia! Przecież od początku powinnam była się domyślić, że chce tylko moich pieniędzy. Jak mogłam pomyśleć, że facet jak on zakocha się w kimś takim jak ja?! – zaczęła płakać Kasi, a Charlotte momentalnie poczuła wyrzuty sumienia.
- Nie Kasi, nie o to mi chodziło! Ty jesteś wspaniała! To on… - Próbowała pocieszać, jednak przyjaciółka jej nie słuchała.

Obrazek

Kasandra nie zastanawiała się nawet pół minuty. Natychmiast zawołała Tomasza, który widząc u boku ukochanej Charlotte wiedział, że nie jest dobrze. Gdy tylko się zbliżył panna młoda wrzasnęła.
- TO KONIEC TOMASZ! LOTTA WSZYSTKO MI POWIEDZIAŁA! ŚLUBU NIE BĘDZIE!
- Ale kochanie! Przemyśl to! Mnie i Lottę nic nie łączy! Nie wiem co ona ci powiedziała ale…
- CISZA! NIGDY WIĘCEJ NIE CHCĘ CIĘ WIDZIEĆ! – wrzasnęła po raz kolejny, podczas gdy tłum gapiów zaczął zbierać się dookoła nich i szeptać między sobą.

Obrazek

Lotta natomiast stała z wielkim uśmiechem na ustach „Teraz spróbuj się wytłumaczyć” – myślała z satysfakcją patrząc na pogrążonego w rozpaczy Kaliente.

Obrazek

Zarówno Kasandra jak i Tomasz wyszli nie wyjaśniając nic nikomu i przybici powędrowali przed siebie. Najszczęśliwszy dzień ich życia zamienił się w najgorszy. Chwilę później, do uszu wszystkich gości dotarła wieść, iż ślubu został odwołany.
O dziwo, nikt nie powiązał Charlotte z rozpadem związku między Kaliente, a Ćwirówną.
Wszyscy uznali, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Tomasz chciał zapewne tylko zgarnąć majątek Ćwirów, a panna młoda się o tym dowiedziała i koniec historii.

Obrazek

Obrazek

Tygodnie miały, a Lotta zamiast satysfakcji z dokonania zemsty czuła jedynie coraz większe wyrzuty sumienia. Od czasu nieudanego ślubu, Kasandra przestała wychodzić z domu, nie chciała słyszeć o spotkaniu z przyjaciółmi (nawet tymi którzy nie byli Lottą) Siedziała tylko całymi dniami w domu i płakała nad swoim losem. Przestała chodzić do pracy, przestała jeść i bardzo schudła.
Charlotte zaczęła się martwić, że Kasi może się nawet poważnie rozchorować jeśli nie wróci do normalnego życia. Postanowiła więc zrobić coś, czego dawno nie robiła… powiedzieć prawdę.
Po wielu prośbach, w końcu udało jej się wyciągnąć przyjaciółkę z domu.
- No? Co takiego ważnego chciałaś mi powiedzieć? – zaczęła Kasi obojętnie myśląc tylko o tym, by wrócić do domu i ukryć się znów przed całym światem.
- Prawdę - odpowiedziała po prostu Lotta i opowiedziała przyjaciółce, że owszem, Tomasz BYŁ jej kochankiem, ale od pół roku się już nie spotykali, więc wcale jej nie zdradził.
Do tego ona sama – Lotta, przez ten cały czas chciała się tylko na nim zemścić, za odrzucenie jej uczuć dawno, dawno temu.

Obrazek

- Kasi… zrozumiem jeśli nie będziesz chciała mnie już nigdy więcej widzieć. Jednak musiałam powiedzieć ci prawdę. - Zakończyła opowieść Charlotte i zerkała niepewnie na przyjaciółkę. Tymczasem Kasandra westchnęła i pokręciła głową.
- Charlotte, nie jestem na ciebie zła – powiedziała i przytuliła ją.
Lotta patrzyła na nią w szoku.

Obrazek

- Naprawdę?! – wykrztusiła zdumiona kobieta.
- Oczywiście! Myślisz, że to dlatego zerwałam z Tomaszem? Bo kiedyś miałaś z nim romans? – spytała.
- Tak – rzekła z prostotą Lotta. Czarnowłosa westchnęła.
- No więc nie. Lotta, tu nie chodzi tylko o to kiedy Tomek miał z tobą romans, ale to, że mi o tym nie powiedział. Skoro okłamuje mnie jeszcze zanim w ogóle doszło do ślubu, to jaki jest sens żebyśmy się pobrali? – powiedziała smętnie. - Przecież gdyby mi tylko o tym powiedział nie miałabym pretensji! Ale teraz… Może faktycznie chciał, by wasz romans kiedyś się odnowił i trwał dalej? Skąd mam to wiedzieć? – mówiła coraz bardziej przybita, a Lotta widziała, że cała rozmowa nie idzie po jej myśli.

Obrazek

- Nie powiedziałem ci, bo się bałem…
Usłyszały i pojawił się ktoś, kogo Kasandra nigdy by się nie spodziewała dziś zobaczyć i jednocześnie ktoś kogo Charlotte bała się, że dziś nie zobaczy. „Dzięki Bogu przyszedł!" pomyślała z ulgą.

Obrazek

(PS. Avada Kedavra! xD)

- Charlotte! Co on tu robi?! – powiedziała ze złością Kasandra (rzucając jednocześnie zaklęcie na Tomka) i spojrzała na przyjaciółkę.
- Wyjaśnię… - spróbowała powiedzieć kobieta, lecz Tomasz uciszył ją gestem.
- Pozwól, że ja się tym zajmę – rzekł.

Obrazek

Jak powiedział tak zrobił. Zbliżył się do Kasi i pocałował ją.
Ćwirówna próbowała początkowo protestować, jednak szybko zmieniła zdanie i odwzajemniła pocałunek.

Obrazek

- Tomaszu to było… - zaczęła rozanielona Kasi, jednak szybko się opanowała. - Nie, nie, nie! Nie wybaczam! Oszukałeś…
- Kasandro, nigdy cię nie oszukałem. Kiedy mówiłem, że cię kocham, mówiłem prawdę, gdy powiedziałem, że nic mnie nie łączy z Lottą mówiłem prawdę… - Wiedział, że ma jedną jedyną szansę, by przekonać ukochaną do swoich racji.
- Prawdą jest, że nie powiedziałem ci o romansie z Lottą, ale nie po to by potem cię zdradzać - odezwał się i odwrócił wzrok zawstydzony. - Po prostu było mi głupio… - tu spojrzał na Charlotte – Kiedyś bardzo ją zraniłem, potem zmieniałem kobiety jak rękawiczki, aż w końcu odnowiłem znajomość z Lottą, by ją przeprosić. Zamiast tego zraniłem ją jeszcze bardziej, bo chciałem sobie udowodnić, że kobiety nic dla mnie nie znaczą. Bałem się, że jeśli ci powiem, ona opowie ci co jej zrobiłem i wtedy uznasz, że już mnie nie chcesz.
Zarówno Kasandra jak i Lotta nie wiedziały co powiedzieć. Stali tak chwilę w ciszy, aż w końcu ta druga odezwała się.
- Widzisz? On cię kocha - tu przełknęła gulę, która urosła jej w gardle – Ja nic dla niego nie znaczę, jestem tylko wspomnieniem… - „Tego co mogło być” pomyślała, ale milczała.

Obrazek

Para w pełni się pogodziła, a Lotta otarła małą łzę, kiedy nie patrzyli.
- No dobra już dobra, będziecie mieć mnóstwo czasu po ślubie na takie rzeczy… - powiedziała, czym wzbudziła zdziwienie pary.
- CO? – rzekli jednogłośnie.
Chwilę później okazało się, że Charlotta w tajemnicy zaprosiła najbliższych przyjaciół i rodzinę pary i zorganizowała im ślub oraz wesele. Skąd wiedziała, że się pogodzą? Tego nie wie nikt. Prawdopodobnie po prostu miała szczęście, że nie wyrzuciła pieniędzy w błoto organizując ślub bez zgody pary młodej.

Obrazek

W każdym razie, Kasandrze i Tomaszowi spodobał się pomysł tego tajemnego skromnego ślubu. Dwadzieścia minut później byli już małżeństwem!
Całe szczęście Lotta zadbała też o stroje dla pary młodej, więc nie byli zmuszeni do barania go w zwykłym podkoszulku i jeansach.

Obrazek

Patrząc na zakochanych w sobie po uszy Tomasza i Kasandrę.
Charlotte poczuła coś, czego nie czuła nigdy wcześniej… coś, jakby ukłucie zazdrości?
Pokręciła głową „Nie, to nie to. Tylko mi się wydaje…”

Obrazek

Wtem odwróciła się i zobaczyła stojącego kilka metrów za nią Aleksandra z Anastazją.
Patrzyła na ich uśmiechy i mimowolnie sama się uśmiechnęła.

Obrazek

Aleksander zauważył, że im się przypatruje i zbliży się do żony.
- Witam piękną panią, czyżbyś była tu sama? – powiedział figlarnie, widząc w oczach ukochanej radosny błysk.
- Och, ależ nie. Czekam na męża, chyba jest gdzieś tu w pobliżu… - rzekła i zaśmiała się.

Obrazek

- Wszyscy już poszli. Chyba również powinniśmy się zbierać i dać tym dwóm gołąbkom chwilę prywatności, zanim moja siostra zauważy, że byłem na tym weselu!
Zaśmiał się, po czym ją przytulił.

Obrazek

- To co… wracamy? – spytał, a Charlotte poczuła wypełniające ją ciepło. Ciepło którego nie czuła już od tak dawna, że nie wiedziała, iż jest zdolna jeszcze do tego uczucia.
Spojrzała na niego błyszczącymi oczami i uśmiechnęła się.
- Tak…

Obrazek

Wracajmy do domu – szepnęła



KONIEC ODCINKA 12
Ciąg dalszy nastąpi...


PS. Tomasza wspominałam przy rozdziale gdzie Lotta jest młoda.
Kto pamiętał? ;)


Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 21 mar 2017, 18:51 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 5 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1845
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lenna » 09 kwie 2016, 10:22

Co ten Tomasz ma na głowie? soft9 soft9 W pierwszej chwili pomyślałam, że jakiś psychopata pociął mu ją tasakiem :haha:
Lotta mnie wkurzyła :/ Naprawdę nie powinna tylko ze względów na swoją zemstę niszczyć życia przyjaciółce...
Na szczęście opamiętała się i naprawiła swój błąd :P Cieszę się, że Kasandra i Tomasz jednak są razem! I ten ślub <3
Pomiędzy Aleksandrem i Charlotte chyba zaczyna się układać :aww:
Ja zapamiętałam Tomasza z nazwiska, ale nie mogłam skojarzyć kto to XD

PS. Przez twoją relację nagle zachciało mi się nadrobić filmy Disneya o księżniczkach, wszystkie pokolei XD Teraz już nigdy nie zapomnę, kim była Anastazja :curious:
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 949
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 09 kwie 2016, 14:38

Oczywiście, że Marcin musi się pojawić. :D
Uh, co za niezręczna sytuacja z Lottą i Tomaszem. soft9 Swoją drogą, niezły z niego palant... taka druga Charlotta. .^. Ich historia jest strasznie smutna i nie dziwię się Lotcie, że chciała się na nim zemścić, ale nie można w życiu kierować się ślepą zawiścią. To sprowadza tylko więcej cierpienia. :unsure:
Bardzo dobrze, że Lotta ostatecznie wszystko odkręciła i oczyściła atmosferę w tym niezręcznym uczuciowym trójkącie, szkoda tylko, że ostatecznie wyszła na tym najgorzej. :curious: Gdyby sprawy potoczyły się inaczej, teraz to ona mogłaby być na miejscu Kasandry.

PS. Ja pamiętałam o Tomaszu. :D
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 14 kwie 2016, 20:03

Dziękuję za komentarze ^^

Lenna
W pierwszej chwili pomyślałam, że jakiś psychopata pociął mu ją tasakiem
Nie tym razem xD Po prostu miał na głowie fryzurę z modów, a jak włączy się opcję „Tryb laptopa” to właśnie tak to wygląda. Zapomniałam sobie zmienić, a jak zaczął się już ślub, to było trochę za późno bo musiałabym wyłączyć grę i włączyć jeszcze raz.
Lotta poświęciła wiele lat swego życia na tę zemstę, dlatego nie była w stanie oprzeć się pokusie.
Powiedzmy, że się układa :P

Ja często piszę odcinki relacji do piosenek Disneya xD A filmy w sumie też oglądam, bo ostatnio często były w telewizji ;)

Galcia – Marcin jest wszędzie xD Może powinnam zmienić tytuł z „Pamiętniki Łabędzi” na „Przygody Marcina” albo coś w tym stylu :D
Taka Męska Charlotte xD (tylko trochę brzydsza…)
Czy wyszła najgorzej? Jak by nie było Aleksander jest przystojniejszy niż Tomasz :D

Lao – Dziękuję :) U mnie w grze Kaliente są chyba nawet bogatsi niż Ćwirowie, więc w sumie nic dziwnego ;)

Ponieważ ślub i szczęśliwe zakończenie mamy już za sobą, aby nie zrobiło się zbyt słodko udamy się do naszej ulubionej rodziny z problemami, do Landgraabów! :)
Jakie przygody czekają najmłodszą siostrę Agatę?

Zapraszam :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Agaty
Nieprzemyślana wyprowadzka z domu, to kiepski pomysł.


Dzień zaczął się wyjątkowo dobrze. Słońce świeciło, ptaki śpiewały swoje piękne melodie przelatując z gałązki na gałązkę, a ludzie byli w wyjątkowo dobrym humorze. Wszyscy uprzejmi, skorzy do pomocy. Nawet bandyci z pobliskiego więzienia w Oazie Zdrój postanowili zrobić sobie dziś przerwę i zamiast planów ucieczki wylegiwali się w swoich nowoczesnych celach oglądając kolejny odcinek „Game of Thrones”.
Jednym słowem, dzień zapowiadał się na naprawdę wspaniały! Był on na tyle dobry, że Agata Maślanka uznała, iż dzisiaj jest idealny dzień na ucieczkę z domu!

Obrazek

Właściwie, początkowo miała się tylko przeprowadzić do swojego chłopaka Kacpra, ale w tym planie był jeden problem. Jego matka nie mogła jej znieść w tym samym stopniu, co jej dwóch sióstr. Było to o tyle niesprawiedliwe, że Agata nic jej nie zrobiła. Cała jej zła opinia wzięła się od Juli, która chcąc wywrzeć dobre wrażenie na siostrze męża zaczęła rozmowę od „Hej! Mam darmowe karnety na siłownię, widziałam ostatnio, że po nocach objadasz się sernikiem i roztyłaś jak świnia, chciałabyś pójść ze mną? Będzie fajnie!” Jak można przypuszczać nie wpłynęło to dobrze na ich znajomość.
Ach tak… Czy zdążyłam już wspomnieć, że chłopak Agaty to syn Heleny Landgraab? Więc Kacper to siostrzeniec męża Juli? No tak, to również nie sprawiło, że Helena zapałała sympatią do (być może) przyszłej synowej. Miała dość użerania się ze swoją bratową, nie miała zamiaru więc powtarzać błędu i mieć za synową jej młodszej siostry.

Obrazek

W każdym razie operacja – „Ucieczka” nie była zbyt trudna do przeprowadzenia. Agata poczekała, aż wszyscy pójdą do pracy, gdy tak się stało zadzwoniła po opiekunkę dla jej dwóch małych siostrzenic, Małgosi i Basi, po czym po prostu wyszła z domu.

Obrazek

Następnie zrealizowała drugi krok swojego planu i udała się po swojego chłopaka Kacpra. Czekał na nią w umówionym miejscu, skąd codziennie razem wyruszali do szkoły.
- Witaj Agatko! Chciałaś się dziś ze mną spotkać. Nie mam nic przeciwko, ale obiecałem mamusi, że pójdę razem z nią do sklepu i kupię nowy garnitur. Stary zniszczył się w praniu, więc gdybyśmy mogli kiedy indziej… - rozgadał się Kacper, na co dziewczyna przewróciła oczyma i gwałtownie przerwała mu.
- Zamknij się! Uciekamy domu!

Obrazek

Kacper patrzył się na nią przez chwilę zdumiony. Gdy dotarł do niego sens wypowiadanych przez dziewczynę słów, jego oczy rozszerzyły się z przerażenia.
- Co?! Ale jak... Gdzie?! Nie uprzedziłaś mnie! Nie zabrałem ze sobą bielizny na zmianę, ani ubrań! A co z jedzeniem?! O nie! Muszę powiedzieć mamusi żeby zapakowała…
Dziewczyna uciszyła go swoim groźnym spojrzeniem.
- Zgłupiałeś?! Przecież uciekamy z domu! Nie możesz powiedzieć mamusi żeby zapakowała ci majtki i skarpetki na drogę! A teraz idziemy! Zakomenderowała Agata, a Kacper pobiegł za nią nie wiedząc co ze sobą zrobić.

Obrazek

Biegli dobre pół godziny, kiedy Kacper spytał.
- Agatko… ale czemu uciekamy?
- Jak to czemu? Bo wszyscy nas wykorzystują! Chcą tylko żebyśmy robili co nam karzą!
- Naprawdę? – powiedział chłopak nic nie rozumiejąc, a Agata twierdząco pokiwała głową.
- Oczywiście! Twoja matka myśli tylko o tym żeby zrobić z ciebie nowego prezesa swojej firmy, a moje siostry... One chcą tylko abym nie wchodziła im w drogę. - Ostatnie zdanie wyszeptała z żalem w głosie, tymczasem Kacper myślał intensywnie.
- Ale Agatko… Ja chcę zostać prezesem firmy. - Dziewczyna zacisnęła pięści.
- A właśnie, że nie chcesz! – rzekła stanowczo, obracając się, by posłać mu groźne spojrzenie swoich oczu. Chłopak lekko się skulił.
- Nie chcę?
- Tak! – ucięła dziewczyna, kończąc tym samym rozmowę. Jednak Kacper pokiwał głową i odezwał się.
- Skoro tak mówisz, to pewnie masz rację. Tak jak mama! Ona też zawsze ma rację!
Odrzekł chłopak zadowolony z siebie, tym razem Agata już tego nie skomentowała.

Obrazek

Tak naprawdę Maślanka wcale nie chciała uciekać z domu, zwłaszcza, mając za towarzysza podróży Kacpra (Czemu raczej nikt się nie dziwi)
Chciała po prostu zwrócić na siebie uwagę sióstr, które mimo, iż po ostatniej kłótni obiecały poświęcać jej więcej czasu, tak naprawdę dalej ignorowały ją jak dotychczas.
Niestety plan Agaty nie poszedł po jej myśli. Bliźniaczki nawet nie zauważyły, że dziewczyna nie wróciła na noc.
Dopiero następnego dnia, około godziny trzeciej po południu, gdy Izabela wróciła z pracy zorientowała się, że cały wczorajszy dzień nie widziała siostry.

Obrazek

Właśnie miała sprawdzić, czy dziewczyna jak zwykła to robić, zamknęła się w swoim pokoju słuchając głośno muzyki w słuchawkach, gdy akurat zadzwonił telefon.
- Tak, słucham…?
- GDZIE JEST MOJE DZIECKO?! – Ktoś wrzasnął do słuchawki tak głośno, iż Iza pomyślała, że zaraz ogłuchnie.
- Kto mówi?! – rzekła, próbując przerwać tyradę dzwoniącej do niej osoby, gdyż ta zdawała się nie czekać na odpowiedź.
- Jak to kto?! Helena Landgraab! – powiedziała oburzona kobieta po drugiej stronie słuchawki.
„No tak, nie mam jej numeru telefonu, bo nigdy mi go nie dała, ale i tak powinnam wiedzieć kto dzwoni!” pomyślała ironicznie Iza, a do kobiety powiedziała.

Obrazek

- Witaj Helenko! Słyszę, że jak zawsze jesteś w humorze do wywołania kolejnej wojny Trojańskiej! Co słychać u…
- Skończ z tymi bezsensownymi gadkami! Gdzie mój syn! – wrzasnęła kobieta przerywając Izabelli, która nie miała pojęcia o co chodzi.
- Syn? Nie rozumiem…
- Wczoraj wyszedł na spotkanie z waszą „cudowną” siostrzyczką i do tej pory nie wrócił! Dzwonię do was i dzwonię, ale żadna z was nie odpowiada! Tak swoją drogą jak macie telefony, to używajcie ich czasem! – zaczęła narzekać Helena, jednak Iza nie słuchała jej. Zaczęła się naprawdę martwić o Agatę.
- Helena, gdzie jesteś? Przyjadę do ciebie i wszystko sobie wyjaśnimy.

Obrazek

Kilkanaście minut później, Iza spotkała się z Heleną.
- No nareszcie jesteś! Mój synek pewnie jest teraz przetrzymywany w jakimś ciemnym lochu przez tą waszą szaloną siostrę, a ty jedziesz tak długo! Mój Kacperek pewnie strasznie się boi! On…
- Och, skończ już te tyrady! Nie mogę cię słuchać! Moja siostra nie jest porywaczem! Pewnie teraz siedzą razem u znajomych, a ty robisz zamieszanie nie wiadomo o co! – krzyknęła Iza, po czym wzięła głębszy oddech. „Nie wytrzymam z tą kobietą! Jak Agata daje radę spędzać czas z jej synem? On jest nawet jeszcze bardziej wnerwiający!” pomyślała.

Obrazek

- Lepiej zastanówmy się gdzie ich szukać. – powiedziała. Helena przypomniała sobie jak syn mówił, że ma się spotkać z Agą niedaleko parku. Obie kobiety udały się tam mimo, iż tak naprawdę wątpiły, że młodzi jeszcze tam będą. Jakież było ich zdziwienie, gdy znalazły ich zmarzniętych i skulonych na ławkach!

Obrazek

Chłopak widząc matkę natychmiast wstał i pobiegł w jej stronę uradowany. Kobieta prawie popłakała się ze szczęścia widząc syna całego i zdrowego.
- Kacperku!
- Mamusiu! – wykrzyknął i objął matkę.
Izabella widząc tę scenę przewróciła oczyma i ruszyła w stronę Agaty.

Obrazek

- Siostrzyczko… - zaczęła delikatnie, zajmując miejsce obok niej.
- Daj sobie spokój! – przerwała jej naburmuszona Agata, nie miała zamiaru rozmawiać z siostrą.
- Aguś… martwiłyśmy…
- Przestań! – krzyknęła Aga, teraz naprawdę zła. - Nawet nie zauważyłyście, że zniknęłam, prawda?! – Iza chciała zaprzeczyć, ale nie mogła. Cały poprzedni dzień, spędziła z Basią i nie myślała za wiele o tym co robi jej młodsza siostra. Od śmierci rodziców chadzała własnymi drogami niczym kot. Nikogo nie słuchała i wolała, by zostawić ją w spokoju. Izabella nie wiedziała jak jej pomóc. Uznała, że Agata potrzebuje nieco przestrzeni, ale w końcu sama do nich przyjdzie. Myślała, że problem rozwiąże się sam. Niestety, myliła się.
- Aguś… - powiedziała tylko gładząc siostrę uspokajająco po ręce. Co innego mogłaby rzec?
- Julia dalej nie wie, że mnie nie ma, prawda? – rzekła smętnie dziewczyna, po czym wpadła w jeszcze większą złość. - Mam was dość! Dość tej rodziny! Dość tego, że jestem dla was wiecznym problemem! Założę się, że żałujecie, iż się w ogóle urodziłam! – wrzasnęła i zrywając się z ławki, pobiegła przed siebie.

Obrazek

Izabella ruszyła za nią. Wiedziała, że teraz nie uda jaj się pogodzić z siostrą. Aczkolwiek bała się, żeby ta nie zrobiła czegoś głupiego, dlatego postanowiła sprowadzić ją z powrotem.
„Obiecuję ci Aga, że od dziś wszystko się zmieni. Nie mogę mówić za Julię, ale ja cię nie zostawię!” poprzysięgła sobie w duchu Iza i popędziła za dziewczyną.

Obrazek

Godzinę później, Helena i Kacper wrócili do domu, gdzie kobieta wciąż pytała, czy jej synek na pewno nie chce iść do szpitala, bo po nocy spędzonej na ławce mógł złapać jakąś „Poważną” chorobę. Kacper pewnie faktycznie skorzystałby z jej rady, gdyby nie młodszy brat, który właśnie wyłonił się z sąsiedniego pokoju.

Obrazek

- Mamo, znowu dręczysz Kacpra? – rzekł na widok matki z bratem.
- Ja się tylko o niego martwię Ignacy, ty też mógłbyś czasami przejąć się losem brata! W końcu to przyszły prezes naszej firmy! – odrzekła oburzona, na co Ignacy przewrócił oczyma.

Obrazek

- Mając włosy czarne jak smoła? To chyba jakiejś innej firmy, bo na tą nie ma co liczyć. Zwłaszcza teraz, gdy wujkowi urodziła się blondwłosa piękność – rzekł, a po chwili namysłu dodał. - Nawet Basia ma większe prawo do dziedziczenia mimo, że jest z „Nieprawego łoża” że tak powiem.
Matka chłopaka zrobiła się czerwona na twarzy.
- O nie! Nie dopuszczę do tego! Zajmuję się tą firmą od trzydziestu lat! Nie spędzałam z wami tyle czasu ile chciałam, bo siedziałam w pracy, a teraz ma ją odziedziczyć córka mojego brata, którego całe życie nie obchodziło nic poza podrywaniem panienek i życiem w luksusach?! Nie mam mowy! – rzekła stanowczo, ale Ignacy już jej nie słuchał. Matka wciąż powtarzała, że zmieni prawo dziedziczenia, ale jak na razie marnie jej to szło. Prawo to ustanowił jakieś dwieście lat temu założyciel ich rodu, niejaki Edward Landgraab i do tej pory wszyscy przestrzegali go. Co więcej, była to najważniejsza zasada domu Landgraab. Ignacy wątpił, by kiedyś miało się to zmienić.

Obrazek

Tak naprawdę, to mało obchodziło go, kto odziedziczy firmę. Już od małego wiedział, iż na pewno to nie będzie on. Był młodszym bratem, a na dodatek nie był blondynem, to dyskwalifikowało go ostatecznie. Oczywiście skłamałby mówiąc, że nie podoba mu się życie w luksusach, ale wcale nie zamierzał z nich rezygnować. Miał po prostu własny pomysł na życie i zarabianie pieniędzy. Mianowicie chciał być projektantem gier. Na razie, co prawda jedyne co robił, to nagrywał gameplaye na Youtube pod pseudonimem PewRickPie, ale za to trzeba przyznać, że szło mu to naprawdę nieźle.
Oglądało go dużo ludzi i zarabiał na tym nie mało.

Obrazek

Rodzice wspierali go w jego planach, co innego mieli zrobić? Kochali syna. Zwłaszcza Helena, Kaleb odciął się nieco od rodziny po tym, jak żona wciąż obwiniała go, iż to przez niego ich syn nie ma blond włosów, a ponieważ Helena po urodzeniu Ignacego nie mogła mieć więcej dzieci, konflikt w małżeństwie tylko się zaostrzył.
Skoro więc nie mógł odziedziczyć firmy, to może chociaż kiedyś założy swoją?
Ignacy właśnie wyszedł przed dom, gdy zauważył, że nie jest sam.
- Agata? Co ty tu robisz? Moja mama jest na ciebie wściekła! Chyba nie powinnaś się tu pokazywać przez co najmniej kilka dni - zaczął, jednak Aga nie wyglądała jakby zamierzała się ruszyć.

Obrazek

- Nie mam dokąd pójść, a nie chcę wracać do domu. Nikt mnie tam nie chce. Iza nagle próbuje zgrywać dobrą i odpowiedzialną siostrę – westchnęła.– Wiesz, że nawet dała mi karę? Teraz będzie mnie wychowywać! – Zaśmiała się ironicznie, a Ignacy spojrzał na nią.
- Lepiej teraz niż nigdy, prawda? – spytał, ale Aga nie odpowiedziała. Po chwili milczenia Ignacy uznał, że to chyba koniec rozmowy, więc wstał.
- Dobra, pewnie przyszłaś do Kacpra, więc pójdę go zawołać…
- Nie! Tylko nie to! Błagam! – zawołała Agata, chłopak wyglądał na zaskoczonego.

Obrazek

- Mam dość twojego brata do końca życia! Kiedy się poznaliśmy myślałam, że ta jego nieporadność jest nawet słodka, ale podczas naszej ucieczki miałam ochotę go zamordować! Bez urazy… to w końcu twój brat. – Ignacy uśmiechnął się.
- Nie ma sprawy, wiem, że potrafi być denerwujący – odpowiedział i zauważył, że dziewczyna przygląda mu się jakoś inaczej.

Obrazek

- No co? – spytał speszony.
- Czy ty się we mnie nie podkochiwałeś jak byłeś w podstawówce, a ja w gimnazjum? – Ignacy zarumienił się zawstydzony, ale odpowiedział.
- Tak… No i? – wciąż nie rozumiał do czego zmierza dziewczyna.
- Może zaczniemy się spotykać? Co prawda ty jesteś w gimnazjum, a ja w liceum, ale jesteś wysoki i dobrze wyglądasz, czemu nie? Dalej coś do mnie czujesz, no nie? – powiedziała i zatrzepotała rzęsami. Agata zawsze była dosyć… bezpośrednia oraz często zmieniała zdanie. Skoro teraz w tej chwili podoba jej się Ignacy, to czemu by nie spróbować? Najwyżej nie wyjdzie i tyle.

Obrazek

Ignacy tymczasem siedział oniemiały.
- Zgłupiałaś?! Jesteś z moim bratem! Nie będę się umawiać z dziewczyną brata, choćby i byłą! – po chwili dodał. – Poza tym, nie jesteśmy jak Anakin Skywalker i Padme Amidala! Nie kochałem cię całe moje dzieciństwo myśląc o tobie każdego dnia!
Następnie oburzony wrócił do domu. Aga tylko wzruszyła ramionami.

Obrazek

- Zawsze warto spróbować – powiedziała w przestrzeń i wstała.
Następnie udała się do pobliskiej knajpy na obiad, zastanawiając się, czy znów może liczyć na darmowe frytki.


KONIEC ODCINKA 13
Ciąg dalszy nastąpi...



Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 20 mar 2017, 11:41 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 5 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 949
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 14 kwie 2016, 21:23

Stosunki rodzinne u Landgraabów-Maślanek są strasznie pokomplikowane. :D
Kacper to straszna niedorajda. soft9 Co Agata, mroczna rebeliantka, w nim widzi? Chyba tylko to, że może mu rozkazywać. :P
Zastanawiam się, kto wypada gorzej w swojej roli: Iza i Julia jako siostry czy Helena jako matka. :facepalm:
Edward Landgraab był strasznym idiotą, skoro uważał, że lepiej przekazać firmę pierwszemu lepszemu blondynowi z rodziny, niż kompetentnemu brunetowi. :D Na szczęście historia zna przypadki, gdy komuś o innym kolorze włosów udało się zdobyć stołek prezesa. :curious:
Ignacy postąpił bardzo honorowo, nie decydując się na "odbicie" bratu dzieczwyny. ^^ Chociaż z drugiej strony... nie chciałabym chodzić z taką niezrównoważoną laską. soft9
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 459
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lion » 15 kwie 2016, 0:11

Jak dla mnie Lotta była nie fair! Jeżeli dla własnej satysfakcji była gotowa zniszczyć szczęście i samoocenę najlepszej przyjaciółki, to jest z nią źle - bardzo źle ;/ Tomek naprawdę niefajnie zachował się wobec dawnej kochanki, ale jednak był młody i głupi. Według mnie to go trochę usprawiedliwia, choć fakt, że nie wykrztusił z siebie choćby słowa 'przepraszam' go pogrąża :P
Dobrze, że ostatecznie Lotta zadbała o szczęście przyjaciółki ;) Mam też wrażenie, że jej związek z Aleksandrem naprawdę ma szansę na szczęście. Ich wspólna scena pod koniec wesela wszyła świetnie!


Agata nie miała łatwego życia, ale i jej siostrom na pewno nie było łatwo zajmować się małą siostrzyczką. Należy im wybaczyć pewne błędy. Mam nadzieję, że nastolatka zauważy, że naprawdę ma w Izie oparcie (bo mimo wszystko widać, że tak jest).
Hitem tej relacji był Kacper :haha: Oj Helena, Helena, jak twój syn ma rządzić firmą, skoro pewnie nawet sobie nosa nie wydmucha, jeśli nie przytrzymasz mu chusteczki :P
Mimo wszystko w jednej kwestii zgadzam się z nadopiekuńczą matką - pracowała całe życie na rzecz firmy, więc powinna mieć możliwość przepisania jej swojemu synowi. W razie czego może znajdą w prawie kruczek dotyczący farbowania włosów? ;)

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 767
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 17 kwie 2016, 8:17

Nadrobiłem wszystkie relacje :D. Nie będę się długo rozpisywał.
Malcolm Landgraab to Wanda Urban w wersji męskiej :D. A tak na serio - świetnie wymyśliłaś jego charakter.
Ale mnie wkurzyła Julia! :angry: Taka podła kobieta świetnie pasuje do Landgraabów ;)
Lotta też nie lepsza. Zniszczyła małżeństwo Kasandry, ponieważ
Pan Młody to jej były kochanek? Lecz się, kobieto!
I jeszcze Agata jakieś cyrki wyprawia. Zwariować można z tą rodziną :P
Obrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości