Pamiętniki Łabędzi

brightmoon
Posty: 116
Rejestracja: 26 wrz 2015, 11:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: brightmoon » 05 mar 2016, 15:33

Kocham Śnieżkę, jedna z moich ulubionych księżniczek Disneya! <3 zaraz po Tianie of course
Twoja relacja są mega wciągająca i już nie mogę doczekać się ciągu dalszego :)

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1846
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lenna » 08 mar 2016, 0:15

Czytam na bieżąco ale nie bardzo mogłam komentować, napiszę jednak, że uwielbiam tą relację, bardzo ciekawy i oryginalny pomysł, czyta się świetnie no i w ogóle czekam na ciąg dalszy :P
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 08 mar 2016, 23:19

Galcia - "Cudowne społeczeństwo pozbawione nieatrakcyjnych ludzi."Chyba zapomniałaś o synu Doca. Ten to jest śliczny xD
02.11.2015_22-02-3.png
Panowie na ścianie to bracia Cinderelli gdy byli młodzi :D
Nie zwróciłam wcześniej na to uwagi, ale masz rację. Jak widać to Ian jest samcem alfa xD

Anarietta- Cieszę się, że ci się podoba :) Śnieżki już raczej nie będzie, ale za to z Tianą zostaniemy nieco dłużej ;)

Lenna - Bardzo mi miło :) Będę się starać by dalej było ciekawie ;)

Co będzie z Tianą i Naveenem? Zapraszam na dalszy ciąg przygód naszej bohaterki :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Tiany
Książę czy żaba?


Naveen wydzwaniał do niej przez pół nocy. W końcu wyciszyła komórkę i poszła spać.

Obrazek

Następnego dnia przy śniadaniu, Odie już na nią czekała. Chciała wiedzieć, co takiego się stało, że ta
nagle wybiegła dnia poprzedniego i dlaczego Naveen wystawał pod ich domem, przez jakąś godzinę
zanim ostatecznie odjechał.

Obrazek

- Był tu? – spytała Tiana z niedowierzaniem, pokręciła jednak głową. - Zresztą… to i tak nieważne – powiedziała i zaczęła pałaszować płatki.

Obrazek

Siostra próbowała jeszcze coś z niej wydusić, ale była nieugięta, nie chciała o nim rozmawiać.
Siedząca obok i do tej pory milcząca Charlotte westchnęła rozdrażniona.

Obrazek

- Och, daj jej spokój Odie. Pewnie ją przeleciał, a potem rzucił dla innej. Nie ma tu nic do
opowiadania.
Tiana słysząc to, zaczerwieniła się.

Obrazek

- My nie… nie robiliśmy nic takiego! – powiedziała i wbiła wzrok w swoje płatki.
Lotta uśmiechnęła się.

Obrazek

- Naprawdę? Co za szkoda, był całkiem słodki, ale… - tu wstała.

Obrazek

- Tym bardziej nie ma, co po nim płakać.
Następnie wyszła. Bliźniaczki siedziały jeszcze chwilę w ciszy, po czym Odie gwizdnęła.

Obrazek

- A tą co ugryzło?
Tiana wzruszyła ramionami, siostra siedziała jeszcze chwilę zamyślona, po czym również wzruszyła ramionami.

Obrazek

- Chociaż myślę, że ma trochę racji.
Tina westchnęła.

Obrazek

- Co do tego, że był słodki? – spytała, przygotowując się na kolejny wykład Odie o księciu na białym
koniu i tego typu rzeczach. Tymczasem ta, uśmiechnęła się zawadiacko.

Obrazek

- Nie… szkoda, że nie było nic więcej.
Następnie puściła do niej oczko i umknęła z kuchni, nim Tiana zdążyła cokolwiek powiedzieć.

Obrazek

Godzinę później były już w szkole. Jak można było się spodziewać, Naveen na nią czekał.

Obrazek

Tiana miała nadzieję, że Odie wesprze ją, jednakże siostra widząc zbliżającego się blondyna,
powiedziała, że musi coś załatwić i oddaliła się.

Obrazek

- Odie! – krzyknęła za nią jeszcze Tiana, ale dziewczyna tylko się uśmiechnęła i zniknęła za rogiem.
Od razu było widać, po czyjej stronie jest siostra…

Obrazek

Tiana nie przejęła się tym jednak zbytnio. W końcu, sama może uporać się z chłopakiem.

Obrazek

- Tiana! Dzwoniłem do ciebie wczoraj… - zaczął rozmowę niepewnie.

Obrazek

Dziewczyna nigdy go takim nie widziała, wyglądał jakby nie spał pół nocy, jego włosy były jakieś
rozczochrane i w nieładzie. Nie był też taki pewny siebie jak zazwyczaj.
W jakiś sposób, odpowiadało jej to, a niech mu będzie przykro!

Obrazek

Tiana spojrzała na niego złowrogo i uniosła z wyższością głowę.
- Widziałam – rzekła krótko i już chciała go wyminąć, ale powstrzymał ją.

Obrazek

- Poczekaj! To co wczoraj usłyszałaś… ja tak wcale nie myślę! To tylko…
Dziewczyna wyrwała rękę z jego uścisku. Właśnie chciała mu coś powiedzieć, gdy zobaczyła grupkę wrednych dziewczyn, które przechodziły obok.

Obrazek

- Ej ty! Liderka! – zawołała.

Obrazek

Dziewczyny spojrzały na nią niechętnie, a ona wskazała na Naveena.
- Możecie go sobie wziąć!

Obrazek

Spojrzała na niego.
– Bo ja, nie chcę mieć już z tobą nic wspólnego.

Obrazek

Następnie nie zwracając uwagi, na jego prośby by go wysłuchała, ruszyła przed siebie.

Obrazek

Minęło kilka tygodni. W tym czasie Naveen spróbował jeszcze raz porozmawiać z Tianą, ale ta nie
chciała go słuchać. W końcu przestał. Dziewczyna poczuła się nagle bardzo samotna. Szkoła zrobiła
się nagle jakaś cicha i pusta, bez chłopaka docinającego jej swoimi tekstami i wymyślającym różne
plany, które wypełniały jej wolny czas… ale też przy których mnóstwo się śmiała i dobrze bawiła…
nawet jeśli czasem, coś nie poszło po myśli chłopaka.

Obrazek

Tiana sama już nie wiedziała, czy dobrze zrobiła nie pozwalając mu się wytłumaczyć… Dlaczego nie
dała mu dojść do słowa? Czego się bała? „Tego, że powie, iż to wszystko, to prawda…” pomyślała,
będąc w pustej już klasie i sprzątając, po kolejnych dodatkowych zajęciach z pieczenia, które się dziś
odbywały.

Obrazek

Niespodziewanie, wyglądając przez okno, zobaczyła stojącego przed szkołą Iana. Chłopak spojrzał na
nią. Tiana nie wiedziała o co może mu chodzić, ale nie obchodziło jej to.

Obrazek

Po chwili, prowadząca zajęcia Pani Brown wróciła do klasy, podziękowała i pozwoliła jej iść do domu.
Dziewczyna zebrała swoje rzeczy i wyszła.
- Tiana! Zaczekaj!
Usłyszała wołanie Iana. Dziewczyna miała ochotę pobiec, ale uznała, że to nie ma
sensu. Jeśli chłopak faktycznie chciał z nią pogadać, to równie dobrze mógł wystawać pod szkołą
codziennie, lepiej porozmawiać z nim teraz i mieć potem spokój.

Obrazek

- Czego chcesz? Pograć w piłkarzyki? Tylko się nie rozpłacz, kiedy znowu cię pokonam.
Ian uśmiechnął się.

Obrazek

- No tak, w sumie… chyba zasłużyłem na takie traktowanie. W każdym razie, moglibyśmy się przejść?

Obrazek

Tiana uznała, że Ian może odprowadzić ja do domu, ponieważ nie ma czasu na spacery po parku.
Chłopak zgodził się i tak ruszyli. Dziewczyna czuła się nieco dziwnie, w jego obecności. Jakby nie było
to trochę jego wina, że wszystko między nią i Naveenem się popsuło… a poza tym, to w końcu
przyjaciel blondyna, dlaczego więc chciał z nią rozmawiać? Nie wyglądało na to, żeby ją lubił.

Obrazek

Po przejściu kawałka trasy, ponowiła swoje pytanie, dlaczego chciał się z nią spotkać.

Obrazek

- Chodzi o Naveena… – gwałtownie przerwała mu.
- No to nie mamy o czym rozmawiać, dla mnie to temat zamknięty. Cześć.
Chłopak zatrzymał ją.

Obrazek

- Daj mi dziesięć minut, wysłuchaj co chcę powiedzieć, a potem zrobisz co zechcesz.
Dziewczyna spojrzała na niego.

Obrazek

- Masz pięć minut.

Obrazek

Następnie Ian wytłumaczył jej wszystko od początku. Zaczął od tego czym był „Zakład” o którym
mówił tego wieczora. Otóż, okazało się, że pewnego dnia Naveen, Ian i paru ich kolegów spostrzegło ją podczas przerwy
obiadowej na stołówce. Naveen zawsze przechwalał się, jak to potrafi poderwać każdą dziewczynę. Ian tymczasem wiedział, od swoich kumpli, że Tiana nie umawia się z nieznajomymi, podpuścił więc przyjaciela by ten spróbował umówić się z nią.
Blondyn oczywiście się zgodził. Jak Ian przypuszczał, został odrzucony w mniej niż pięć sekund. Od
tamtej pory, chłopaki nabijali się z niego. Blondyn był wściekły i wtedy wymyślił coś nowego.
- "Jeszcze się na niej odegram, zobaczysz!" Powiedział.

Obrazek

- Wtedy wymyślił, że nagra jakiś prześmiewczy filmik z tobą w roli głównej, a potem puści go w
szkole.
Tiana słuchała go w milczeniu.

Obrazek

- To wszystko? Dobrze, bo muszę już…

Obrazek

- Nie rozumiesz?! – wykrzyknął rozeźlony chłopak.
Dziewczyna obejrzała się na niego zdziwiona.

Obrazek

- Niby czego? Z tego co mówisz mam tylko kolejny powód, żeby się do niego nie odzywać.
Chłopak
złapał się za głowę i powiedział coś pod nosem, co brzmiało jak „Baby… same z nimi problemy”.

Obrazek

- Chodzi o to, że Naveen tego nie zrobił! Kumasz?
Tiana zmrużyła oczy.

Obrazek

- Nagrał filmik, sama widziałam!

Obrazek

- Widziałaś, niby gdzie? Wrzucił go do sieci? Pokazał w szkole? Nawet ja, nie widziałem tego filmu!
Tiana zastanowiła się, faktycznie nigdy nie widziała filmu… ale Naveen musiał go mieć, prawda?

Obrazek

- Zrobił go… A potem mnie nim szantażował.

Obrazek

- Szantażował?! – wykrzyknął Ian z niedowierzaniem. – I co takiego kazał ci robić, co? Zapraszał cię do kina, klubów lub parku na spacer, wracał z tobą do domu po szkole, żartował na przerwach, albowymyślał jakieś głupie plany, żeby cię rozśmieszyć, kiedy byłaś smutna – powiedział i pokręcił głową.

Obrazek

- Nawet czekał na ciebie całą godzinę, kiedy byłaś na tych swoich zajęciach z pieczenia!
W tym momencie osłupiała. Czekał na nią?
- Chcesz powiedzieć, że… że wtedy on nie nasłał… - umilkła, bo zrozumiała.

Obrazek

- To ja go wtedy podpuściłem, żeby powiedział, co powiedział. Zauważyłem cię jak wychodzisz po schodach. Chciałem… Miałem cię dość, dobra? Całe dnie spędzał z tobą, a jak się już widzieliśmy to gadał tylko jaka jesteś zabawna i jak lubi się z tobą drażnić. Mówił jak jakiś idiota! Miałem tego dość – przerwał na chwilę, żeby zaczerpnąć powietrza. – Jego byłą, też wtedy ja tam zaprosiłem. A teraz zrób co chcesz. Mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję, bo mam już dość oglądania tego gościa, jak snuje się po szkole smutny, zupełnie jakby ktoś umarł.

Obrazek

Następnie odszedł, zostawiając Tianę sam na sam, ze swoimi myślami.

Obrazek

Dwadzieścia minut później, była już pod domem. Wciąż nie wiedziała co powinna zrobić. Ian wyjaśnił jej parę rzeczy, czy jednak powinna mu wybaczyć? W tej chwili zauważyła pod domem paczkę. Dołączony był do niej liścik z podpisem „Dbaj o niego”. Dziewczyna po charakterze pisma, od razu rozpoznała od kogo jest paczka. Natychmiast ją otworzyła, w środku znajdowało się małe terrarium, a w nim szmaragdowa żabka.
Dokładnie ta sama, którą ścigała tamtego pamiętnego dnia.

Obrazek

Nie zastanawiała się ani chwili, delikatnie położyła terrarium w swoim pokoju, wybiegła z domu i czym prędzej pognała przed siebie.

Obrazek

Spotkała go w drodze do jego domu.

Obrazek

Dziewczyna podbiegła i wpadła prosto na niego.
- Stój! - krzyknęła.
Chłopak obrócił się, a widząc ją, zrobił duże oczy.

Obrazek

- Tiana? Co ty robisz? – spytał zdezorientowany.
Uśmiechnęła się, czym wprawiła go tylko w większe zdziwienie.

Obrazek

- Ach… Wiesz jak to jest. Dziewczyna wychodzi sobie na spacer i spotyka małą rozbrykaną żabkę - zaczęła przechadzać się wokół niego. – Niespodziewanie, żabka okazuje się być bardzo sprytna, wodzi dziewczynę za nos, aż w końcu okazuje się, że umie mówić! – zatrzymała się tuż przed nim.

Obrazek

- Ta żabka, poprosiła mnie o całusa, a ja, dalej jej go nie dałam.
Naveen spuścił wzrok.

Obrazek

- Myślę, że ta żaba nie zasługuje na pocałunek.
Tiana zrobiła groźną minę.
- Racja, nie zasługuje. – powiedziała, na co chłopak chciał się odwrócić i odejść, lecz powstrzymała go.

Obrazek

– Ale może jak go dostanie, to zamieni się w księcia?
Następnie stanęła na palcach i pocałowała go. Chłopak był na tyle zdziwiony, że początkowo nie zareagował, dopiero po chwili, objął ją delikatnie.

Obrazek

Gdy odsunęła się od niego, ujrzała, że wrócił ten jego uśmieszek, którym lubił ją obdarzać.
- Ech, nawet nie umiesz się całować.
Dziewczyna zaczerwieniła się.

Obrazek

- Naveen! – chciała powiedzieć coś oburzona, ale spojrzał na nią uśmiechnięty, mrużąc lekko oczy i
nagle zabrakło jej słów. Te zielone oczy w jakiś sposób, hipnotyzowały ją… Chłopak nachylił się.
- Nie martw się, pokarzę ci jak to zrobić – wyszeptał jej do ucha.

Obrazek

A potem… potem Tiana odpłynęła.

Obrazek

Jej mała żabka, wcale nie zmieniła się w księcia. Zamiast tego, dostała najbardziej upartego, złośliwego i zwariowanego chłopaka na całym świecie.
Ale wiecie co?
Nie zamieniłaby go, na nikogo innego.

Obrazek

KONIEC ODCINKA 6
Ciąg dalszy nastąpi...



Bonus:


Nie mam dziś żadnych śmiesznych zdjęć, ale narysowałam Naveena i Tianę więc… oto oni :)

Obrazek

Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 20 mar 2017, 21:16 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 5 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
PoProstuAnia
Posty: 212
Rejestracja: 30 kwie 2014, 14:06

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: PoProstuAnia » 09 mar 2016, 2:21

Rany, tak mało brakowało, a Tiana totalnie zepsułaby sobie szansę na związek... Moim zdaniem trochę głupio się zachowywała i zastanawia mnie, czemu Naveen tak uparcie ją lubi :P chłopak za to jest póki co moją ulubioną postacią z tych relacji, tchnęłaś w niego najwięcej życia :) no i sam motyw jego jako żabiego księcia, fajnie to wymyśliłaś :) Ogólnie cała relacja super, szczególnie dopasowywanie mimiki Simów.
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 949
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 10 mar 2016, 9:08

Lotta jak zawsze bezpośrednia. :P
Nie znoszę, kiedy dochodzi do jakiejś kłótni i bohaterowie, zamiast spokojnie porozmawiać i wszystko sobie wyjaśnić, ostentacyjnie zrywają ze sobą kontakt, a potem się męczą (tak, Tiana, do ciebie piję :P ).
Ian to taki straszny pacaaaan. :facepalm: Fajnie, że powiedział Tianie prawdę o Naveenie, ale (jak zwykle) kierowały nim egoistyczne pobudki. <_<
Aww! :aww: Jakie słodziaki! <3 Naveen rzeczywiście jak na razie budzi najwięcej sympatii, zobaczymy, co będzie potem... :jatowidze:
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 767
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 10 mar 2016, 15:53

Dawno nie komentowałem, więc chyba muszę to zrobić.
Przede wszystkim najpierw uważałem Naveena za strasznego dupka :angry:, potem już nie, potem znowu tak, potem znowu nie itd.
Cała relacja jest świetna jednak tylko na jedną rzecz muszę zwrócić uwagę:
Nie stój jak słup soli, tylko choć
Choć to skrót od "chociaż", a zawołanie "chodź" piszemy przez DŹ. Tyle moich wykładów :P
A tak na serio - będę domagał się dla ciebie rangi scenarzysty :yes:
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1846
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lenna » 14 mar 2016, 18:06

Bardzo się cieszę, że wszystko się ułożyło, ale Tiana mogła po prostu dać się wytłumaczyć Naveenowi... Ian z kolei mógł jej to wcześniej wytłumaczyć :/ No ale dobrze że w końcu zdecydował się to wyjawić, nawet jeśli zrobił to z egoistycznych pobudek.
Ahh, tak świetnie wyglądają razem <3
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 15 mar 2016, 21:54

Jak dużo komentarzy! Bardzo dziękuję :D

PoProstuAnia – Dziękuję :)
Powodem dla którego Naveen ma w sobie najwięcej życia, jest prawdopodobnie to, że jak na razie on z męskich postaci najdłużej jest bohaterem. Chciałam nadać mu więc jakiś charakter.
Co do tego, że go lubisz jako postać, to niestety (albo stety) Naveen troszkę się potem zmieni, jestem ciekawa jaka będzie twoja reakcja, ale to dopiero w dalszych relacjach :D

Galcia – No tak, Lotta mówi co myśli xD
No cóż, mogliby sobie ładnie wszystko od razu wyjaśnić ale… (wtedy nie byłoby relacji) Tiana nie byłaby sobą ;)
Ian był jest i zapewne będzie pacanem… ale mam dla niego specjalną rolę w dalszych relacjach… zobaczysz :devil:
Potem będzie i żyli długo i szczęśliwie, albo i nie :P

Simwood - O Navenie jeszcze nie raz zapewne zmienisz zdanie. Niestety takiego pokrętnego go wymyśliłam :D
No patrz, sprawdzam to po dziesięć razy, a i tak znajdzie się jakiś błąd!(Ale dziękuję, już poprawiłam :))
Bardzo dziękuję :)

Lenna – Tiana po prostu bała się, że może to wszystko to prawda i Naveen chce jej tylko powiedzieć, że tak naprawdę, to nigdy jej nie lubił.
(Przynajmniej tak o tym myślę ;))
Ian z kolei to palant, przekonasz się o tym później, ale jak mówiłam do Galcia, mam dla niego specjalną rolę w historii ;)

Tym razem wracamy na chwilę do Cinderelli.
Zapraszam :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Cinderelli
Życie zbudowane na nowo.


No co? Nie patrzcie tak na mnie. Historia Tiany mogła się skończyć naprawdę źle!

Obrazek

Dobra, wiem. To i tak, kolejne miłe zakończenie! O co tu chodzi?
Ech… chyba powinnam zawołać widzów, którzy lubią „I żyli długo i szczęśliwie” z powrotem… albo udajmy się w dalszą podróż.
Tym razem obiecuję, będzie lepiej. Jestem pewna, że szybko przekonacie się, kto jest moją ulubioną postacią w tej historii. Ta kobieta zrobiła spore zamieszanie, większe zrobiła tylko, ale ciiii… Wszystko po kolei.

Obrazek

Na początek, zacznijmy może od śmierci, by przejść później do romansów, zdrad, a na deser skończyć niszczeniem życia innym.
Gotów? Świetnie!
W takim razie zapnij pasy, wracamy do Newcrest, po kolejną porcję wrażeń.

Obrazek

Od pogodzenia się Tiany i Naveena minęło pół roku.
Para była w sobie bardzo zakochana, choć chłopak wciąż potrafił doprowadzić dziewczynę do szału.

Obrazek

Jednakże równie szybko umiał sprawić…

Obrazek

…że znów nie widziała świata poza nim. Wszystko układało się pomyślnie w rodzinie Swan.
Do czasu.

Obrazek

Pewnego dnia rozpętała się burza, ale nie taka zwykła burza. Parę piorunów, kilka kropel deszczu, a potem piękne słońce.
To była BURZA, przez duże „B”
Dookoła zrobiło się ciemno, dzieci schowały się w domach, ptaki przestały śpiewać.
Deszcz płynął z nieba jak wodospad, a pioruny waliły zupełnie tak, jakby to grecki Zeus, obudził się po długiej drzemce i nagle uznał „Hej, ludzie we mnie nie wierzą? Już ja wam pokarzę!” a potem zabrał się za niszczenie miasta.

Obrazek

Właśnie w ten felerny dzień, miał się odbyć ważny dla Cinderelli występ.
Rano, nic nie wskazywało na to, że pogoda, aż tak bardzo się zepsuje, gdyby kobieta wiedziała, że tak się stanie, nie wyściubiłaby nawet nosa z przytulnego pokoju.
Niestety, stało się, pojechała na występ.

Obrazek

Kilkanaście godzin później, gdy koncert się skończył, a goście pojechali swoimi samochodami do domu. W pustej Sali koncertowej, została już tylko Cindy, która przyjechała taksówką.

Obrazek

Tego dnia wcześniej, gdy pogoda nie była jeszcze tak szalona, Chad umówił się z żoną, że po nią przyjedzie.

Obrazek

Jednakże, gdy tylko zaczęło padać, Cindy próbowała się do niego dodzwonić, powiedzieć by nie przyjeżdżał, że przeczeka burzę na miejscu, albo wróci autobusem.
Niestety, przez brak zasięgu nie mogła się do niego dodzwonić. Pozostało jej tylko na niego czekać.

Obrazek

Pół godziny później, komórka kobiety odezwała się nagle. To była Tiana, płakała do słuchawki.
- Tiana! Co się stało?
- Mamo… t-tato, on… on…

Obrazek

Cindy upuściła trzymany w dłoni telefon.
Ekran komórki roztrzaskał się, a jego fragmenty potoczyły się po podłodze, ale kobieta nie zwróciła na to uwagi.

Obrazek

Upadła i zaczęła płakać.

Obrazek

Tego dnia, Chad zginął w wypadku samochodowym. Zginął chcąc spotkać się ze swoją ukochaną.

Zginął, przez nią

.

.

.

.

.

.

.


Pogrzeb odbył się niedługo później, zjawili się na nim bracia Chada, przyjaciel Ian, oraz rodzina Swan.
Wszyscy opłakiwali tak nagłe odejście swojego przyjaciela, taty, brata, czy też męża.
Cinderella bowiem, odejście ukochanego przyjęła naprawdę źle.
Wszystkim brakowało Chada, lecz Cindy oprócz tego, obwiniała się za jego śmierć.

Obrazek

Wszyscy starali się ją przekonać, że to nie jej wina.
„Nie mogłaś wiedzieć co się stanie” „Nawet gdybyś do niego zadzwoniła, on i tak by przyjechał” „To był wypadek!”

Obrazek

Nic to nie dawało, kobieta wpadała w coraz większą depresję.

Obrazek

Nie chciała jeść, pić, spać. Wciąż tylko płakała.

Obrazek

Doprowadziła siebie do takiego stanu, że nie miała już nawet siły stać i całe dnie leżała w łóżku.

Obrazek

Córki załatwiły mamie wizytę u terapeuty, ale to również nie pomogło.
Pewnego dnia, było z nią tak źle, że lekarz powiadomił Tianę, Lottę i Odie, by były przygotowane na najgorsze.

Obrazek

Właśnie w tym czasie, Cindy wezwała do siebie najmłodszą córkę, by podzielić się z nią sekretem Snow White i przekazać naszyjnik. Wiedziała, że jej koniec jest bliski.

Obrazek

Wtedy, Cinderelli przyśnił się sen.
We śnie, wstała z łóżka i spotkała pewnego mężczyznę.
- Chad! – wykrzyknęła do męża i uradowana pocałowała go, po czym rozpłakała się.

Obrazek

- To wszystko moja wina! Gdybym wtedy… - mężczyzna uciszył ją gestem.
- To nie twoja wina. – zaczął łagodnie, cały czas patrząc w oczy żony – Nawet gdybyś mi wtedy zabroniła, ja i tak bym przyjechał, ponieważ każdego dnia miałem nowe marzenie, które chciałem jak najszybciej spełnić. - Cindy spojrzała na niego pytająco.

Obrazek

- Ty byłaś moim marzeniem – pogładził ją delikatnie po policzku. – Codziennie, chciałem zobaczyć cię jak najszybciej i spędzić z tobą kolejny dzień.

Obrazek

Łzy ponownie pociekły z jej oczu.
Po chwili, zorientowała się, że coś jest nie tak, mąż wyglądał inaczej, był jakiś niewyraźny.

Obrazek

- Czy to… czy to już? Czy ja? – spytała, Chad pokręcił głową.
- Nie, to jeszcze nie twój czas Cindy. – rzekł łagodnie do żony, a ta uśmiechnęła się.
- Ale to już niedługo, tak? Niedługo do ciebie dołączę i…– umilkła, widząc smutną minę ukochanego.
- To nie twój czas. – powtórzył, kobieta patrzyła na niego w ciszy. - Musisz żyć dalej… - przerwała mu, rozgniewana.

Obrazek

- Nie! Nie zgadzam się! – wykrzyknęła rozeźlona, a z oczu ponownie zaczęły kapać jej łzy. - Obiecałeś! Obiecałeś, że mnie nie zostawisz! Że zawsze przy mnie będziesz! – płakała, wszystko czego chciała to spędzić z nim chociaż jeden dzień więcej. Znów móc go przytulić, znów pocałować, znów zobaczyć jego uśmiech, pośmiać się razem. Ostatni raz, powiedzieć mu, że go kocha. Chad patrzył na nią przez chwilę, a w jego oczach również dostrzegła łzy. Zbliżył się i przytulił ją.

Obrazek

- Cindy, spójrz na mnie – kobieta posłusznie wykonała polecenie. - Nasze córki cię potrzebują, dopiero co straciły ojca, nie pozwól by straciły też matkę. – chciała coś powiedzieć, ale nie pozwolił jej dojść do słowa. – Mogą wyglądać na twarde, ale w gruncie rzeczy Tiana i Odie to wciąż dzieci, a Lotta… sama wiesz. – uśmiechnęła się delikatnie i kiwnęła głową, lecz momentalnie spoważniała, gdy zauważyła, że Chad zaczyna znikać.

Obrazek

- Czy… czy zobaczę cię jeszcze? – mężczyzna westchnął, jakby rozbawiony.
- O czym ty mówisz? Ja wciąż tu jestem.

Obrazek

- Gdzie? Nie widzę cię! – poskarżyła się.
Mąż dotknął miejsca, gdzie wciąż biło jej serce, a następnie wyszeptał jej do ucha.
- Jestem bliżej niż myślisz… i tu pozostanę.

Obrazek

Następnie zaczął się od niej odsuwać, a jego sylwetka zaczęła blednąć coraz bardziej.
Chciała znów go przytulić, ale pokręcił głową. W takim wypadku, zrobiła jedyną, ostatnią rzecz.

Obrazek

- Lepiej tam na mnie czekaj i nie przygruchaj sobie żadnej anielicy! - wykrzyknęła i usłyszała jego śmiech. Gdy otworzyła oczy, już go nie było, ale zanim się obudziła, usłyszała jeszcze szept.

Obrazek

- Do zobaczenia Cindy. Jeszcze tylko jedno…
Obudziła się, rozejrzała po pokoju, a po policzku spłynęła jej łza.

Obrazek

- Ja ciebie też. - wyszeptała w pustą przestrzeń, lecz była pewna, że ją usłyszał.

Obrazek

Od tamtego momentu, zachowanie Cinderelli zmieniło się diametralnie.
Znów nabrała woli do życia, zaczęła się uśmiechać i śmiać. Każdą wolną chwilę spędzała z rodziną lub przyjaciółmi, a jeśli ktoś potrzebował pomocy, nawet przy najdrobniejszej sprawie, wiedział, że może się do niej zwrócić.

Obrazek

Obrazek

Była jednak jedna rzecz, którą Cinderella utraciła bezpowrotnie, wraz ze śmiercią Chada. Swoje zamiłowanie do gry na pianinie. Po prostu nie mogła. Nie była wstanie grać. Ilekroć próbowała, wszystkie wspomnienia wracały do niej ze zdwojoną siłą, więc w końcu przestała. Wiele osób próbowało ją namówić, do zmiany zdania, „Przecież taki talent nie może się zmarnować!” mówili.

. . .


- Jeszcze raz! Jeszcze raz!

Obrazek

- Jesteś pewien Chad? Nie idzie mi zbyt dobrze. - powiedziała niepewnie. Chłopiec uśmiechnął się.
- Tak, jestem pewien. – Cindy zaśmiała się.

Obrazek

- Dobra, wygrałeś, ale jak ci potem zwiędną uszy, to pamiętaj, że ostrzegałam! – rzekła i zaczęła grać.

Obrazek

. . .


Wtedy kobieta tylko się uśmiechała i odpowiadała.
- To dla niego zaczęłam grać. I dla niego skończę.

Obrazek

Jednakże, już dwa tygodnie później, uświadomiła sobie, że teraz gdy jej czas nie jest wypełniony występami, ma go bardzo dużo i nie miała pojęcia co z nim robić.
Wtedy pewnego razu zobaczyła, krzątającą się po kuchni Tianę.
Zapytała, czy mogłaby pomóc córce i w ten sposób, odkryła swoją inną pasję.

Obrazek

A było nią gotowanie.

Obrazek

Nie minęło dużo czasu, jak zatrudniono ją w małej miejscowej restauracji.

Obrazek

Dzięki talentowi kulinarnemu Cindy, stawała się coraz bardziej sławna, aż w końcu rozrosła się.

Obrazek

Kobieta w tym czasie znów, stała się bardzo szczęśliwa.
Lecz nikt, nie wiedział, jak to się stało, że z tak głębokiej depresji, dała radę wyjść i ponownie przywołać na twarzy uśmiech.
Nikt też o to nie pytał. Wszyscy cieszyli się, że ich dawna Cindy znowu jest z nimi, ale najmłodszej córce Tianie nie dawało to spokoju.
W końcu, postanowiła zapytać ją o to.

Obrazek

- To przez twojego ojca. - powiedziała uśmiechnięta. Tiana w zamyśleniu pokiwała głową, już myślała, że mama nic więcej nie powie i chciała zostawić ją sam na sam ze swymi myślami, gdy ta niespodziewanie wybuchła.

Obrazek

- Stary pryk, nawet nie pozwolił mi umrzeć w spokoju! – dziewczyna spojrzała na nią zszokowana. Chciała zapytać, ale matka kontynuowała.- Zaczął mi mówić „To nie czas!” „Musisz żyć!” i inne dyrdymały. – tu spojrzała w górę, jakby spodziewała się go zobaczyć. – Ale ja swoje wiem! Miałeś mnie dość i chciałeś ode mnie odpocząć! – pogroziła pięścią niebu.

Obrazek

- Niech no tylko Helena, nie waży mi się zejść z tego świata przede mną, bo pożałuje! – Tiana była zupełnie skołowana.

Obrazek

- Ciocia Hela? A co ona ma do tego? – w tym momencie Cindy przypomniała sobie, że córka wciąż tu jest i odchrząknęła.
- Nic takiego córeczko. Stare dzieje. – dziewczyna pokręciła głową, jej mama zupełnie oszalała! Jednakże widząc ją znów pełną energii i wesołą jak dawniej, nie miała wątpliwości, że część z tego co mówi jest prawdą. Tylko jej tato, mógł sprawić, że znowu się uśmiechnęła. Może zostawił jej w tajemnicy jakiś list?
Siedziały chwilę w ciszy, aż matka odezwała się niespodziewanie.

Obrazek

- Ale oprócz tych wszystkich rzeczy, twój tato sprawił, że zrozumiałam jedną rzecz. - Tiana spojrzała na nią, z pytaniem malującym się w jej oczach. - Że życie nie polega na tym, by zaplanować je sobie od początku do końca i żyć... - mówiła patrząc w czyste błękitne niebo, a promienie słońca delikatnie oświetlały jej twarz. - ale na tym, by potrafić wciąż i wciąż budować je na nowo.

Obrazek

Po tym umilkła i uśmiechnęła się do swoich myśli, Tiana oddaliła się w ciszy.
Wiedziała, że mama nie powie jej już nic więcej.

Obrazek

KONIEC ODCINKA 7
Ciąg dalszy nastąpi...




Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 13 mar 2017, 11:08 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 9 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 767
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 15 mar 2016, 22:11

Strasznie mi żal Cindy - to przecież nie jej wina :(
To się nazywa nieszczęśliwy zbieg okoliczności
Pstrokata ta knajpa :)
Poza tym teksty Cindy są świetne

Ps: Gdyby trzeba było wybrać najlepszą relację z morałem, głos poszedłby by na ciebie. Powinnaś pisać książki. Chętnie byłbym pierwszym nabywcą :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 949
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 16 mar 2016, 17:20

Ten Zeus! :haha:
Szkoda Chada. :( W sumie nie poznaliśmy go bliżej, ale z pewnością był wspaniałym mężem i ojcem.
Sen Cindy jest bardzo wzruszający, ale odnoszę wrażenie, że ona... lekko zwariowała po śmierci męża. Najpierw depresja, a potem nagle powrót do życia, gadanie do siebie, duchy... :curious:
Zgodnie z zapowiedzią rudej pani bez twarzy na początku odcinka, czekam na zdrady i romanse. :swelol:
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1846
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lenna » 19 mar 2016, 14:55

Ten Zeus! :haha: [2]
O nie, Chad :( Ale Cindy nie powinna się obwiniać, przecież to nie ona go zabiła soft1 Szkoda, że popadła w taką depresję... Już myślałam, że skończy jak Śnieżka i umrze z tęsknoty xD
Fajnie, że udało jej się powrócić do normalności... albo i nie, bo zachowuje się tak dziwnie, że podzielam zdanie Galcii - ona chyba lekko zwariowała XD
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 19 mar 2016, 22:04

Zauważyłam, że relacja ma już ponad tysiąc wyświetleń, bardzo dziękuję wszystkim czytającym. Cieszę się, że wam się podoba :D


Simwood – Czasem, różne rzeczy dzieją się nie z naszej winy, ale to nie oznacza, że się o nie, nie obwiniamy. Tak właśnie było z Cindy.

Na początku nie była taka pstrokata, ale potem ją przemalowałam i tak zostało :)

Dziękuję :) chociaż nie wydaje mi się bym nadawała się do pisania książek.
Do tej pory pisałam opowiadania i to mi odpowiada ;)

Galcia – Cieszę się, że się podobał xD
Niestety dla Chada nie wystarczyło czasu antenowego, ale tak. Był wspaniałym mężem i ojcem, a małżeństwo jego i Cindy było udane i szczęśliwe :)
Jest to możliwe, że troszkę jej odbiło, nie wykluczam xD
Będą, będą ;)

Lenna – Kolejna osoba widziała Zeusa! :D (Początkowo bałam się, że może go trochę nie widać)
Było blisko, ale uświadomiła sobie, że ma dla kogo żyć i wyszła z tego :)
Jak mówiłam do Galci, jest to możliwe ;)

Jak zwykle, zapraszam na kolejny odcinek. Tym razem będzie się działo! :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Charlotty
Jak rozpoznać ojca?


Cindy udało się pozbierać po śmierci męża, znalazła na to swój własny sposób, lecz nie była ona jedyną osobą, która musiała sobie poradzić ze śmiercią Chada.
Jej córki również opłakiwały jego śmierć. Tiana i Odie płakały w ciszy. Dodatkowo Tiana miała Naveena, który był przy niej w tym trudnym czasie. Z kolei Odie, bardzo zbliżyła się do Iana.
Jedyną osobą, która nie miała nikogo, była więc Charlotta. Dziewczyna zawsze była osobą twardą, nie miała zamiaru jak jej matka i siostry siedzieć całymi dniami i płakać. Chciała zapomnieć o smutku. Znalazła więc, własny sposób na żałobę, a był nim kolejny romans.

Obrazek

Zawsze była podziwiana przez chłopaków z okolicy.
Nie miała problemów ze znalezieniem sobie kogoś, kto ukoi jej ból.

Obrazek

Obrazek

Oczywiście, takie zachowanie wzbudziło wiele kontrowersji. Sąsiedzi patrzyli się z pogardą na dziewczynę, a starsze panie plotkowały za każdym razem ilekroć ją widziały.
„Jak tak można! Przecież trwa żałoba, a ona chadza po imprezach i podrywa chłopaków!”

Obrazek

Lotta nie dbała o to. W jej oczach stare baby po prostu zazdrościły jej wdzięku i uroku.
Żałowały, że same zamiast w młodości zaszaleć, związały się z nieudacznikami i teraz muszą z nimi spędzić resztę życia.

Obrazek

Trzeba jednak zawsze pamiętać, że los może w każdej chwili się od ciebie odwrócić.
Tak się stało w przypadku Lotty. Choć to, czy był to najszczęśliwszy czas w jej życiu, czy najgorszy.
O tym, będziecie musieli zdecydować sami.
.

.

.

.

.


W każdym razie, wkrótce Lotta okazała się być w ciąży. Sama dziewczyna nie przejęła się tym zbytnio, była już dorosła, pracowała, mogła sobie pozwolić na dziecko. Jednakże, to co ją trapiło, to to, kim jest ojciec dziecka? W tamtym czasie bowiem, dziewczyna romansowała naraz z trzema mężczyznami. Nie miała pojęcia, który z nich może być sprawcą.
Na czas ciąży, postanowiła zerwać kontakty z płcią przeciwną, zakończyła swoje romanse i żyła dalej.
Przyszedł jednak czas, gdy postanowiła powiadomić Cindy, że ta zostanie babcią. Kobieta nie była do końca zachwycona. Zwłaszcza, gdy dowiedziała się, że jej córka nie wie nawet, kim jest ojciec.
- Nie cieszysz się? – spytała, niezbyt zadowolona z przebiegu tej rozmowy Lotta. Miała nadzieje, na nieco inną reakcję. Cindy westchnęła.

Obrazek

- Kochanie, oczywiście, że się cieszę. Po prostu zawsze wyobrażałam sobie ciebie w białej sukni przed ołtarzem, u boku mężczyzny którego kochasz, a dzieci… Myślałam, że pojawią się dopiero po tym. – widząc minę córki przytuliła ją.
- Oj, już nie rób takiej miny. To, że twoja stara matka ma takie bajki w głowie, nie znaczy, że potępia twoje zachowanie. To twoje życie, córeczko, ja swoje przeżyłam po mojemu, ty żyj swoim. – powiedziała, czym uspokoiła Lottę. - Teraz, pozostaje nam tylko czekać na tego malucha! – powiedziała radośnie.

Obrazek

W tym czasie, rodzina Swan miała świętować nie tylko pojawienie się nowego członka rodziny.
Naveen bardzo długo myślał, czy jest to odpowiedni czas. W końcu przełamał się. „Będzie co będzie!” i zaprosił Tianę na randkę.
Para spędziła razem udany wieczór, a pod koniec, zamiast od razu odprowadzić dziewczynę do domu, chłopak udał się z nią na spacer.
Tiana wyczuła, że jest jakiś spięty i nerwowy, dlatego zgodziła się na przechadzkę po parku.

Obrazek

Po zrobieniu paru kółek i luźnej pogawędce, zaproponował by zatrzymali się na chwilę. Gdy tylko usiedli, przemówił.
- Tiano… wiem, że ostatnio wiele przeszłaś. Wciąż jesteśmy bardzo młodzi, nie znamy się nawet tak długo i zrozumiem jeśli się nie zgodzisz...

Obrazek

Mówił, nie patrząc jej w oczy. Zirytowana nieco tym dziewczyna, przerwała mu.
- No wyduś to z siebie! – blondyn spojrzał jej w oczy i rzekł.

Obrazek

- Kocham cię! Wyjdziesz za mnie? – przez chwilę, nie wiedziała co powiedzieć.
Spodziewała się po nim wszystkiego, ale zaręczyny? Nawet w snach, to ona się jemu zawsze oświadczała, na tyle mała była jej wiara w niego.
Po pełnej napięcia ciszy roześmiała się radośnie, po czym pocałowała go.

Obrazek

- Tak! – szepnęła, a księżyc i gwiazdy delikatnie błyszczały, oświetlając parę.

Obrazek

Ślub odbył się prawie, że natychmiast.
O dziwo to wcale nie Naveen czy Tiana naciskali na ślub. Tą osobą była Cinderella.
Córka pytała, czy to w porządku, zważywszy na fakt, że Chad odszedł niedawno.
Kobieta tylko machnęła ręką.

Obrazek

- Jestem pewna, że sam by chciał, byście wzięli ten ślub. Jeszcze gotów znowu pojawić się w moim śnie ze swoimi mądrościami, a ja chcę się wyspać! Nie warto zawracać sobie tym głowy. – i odeszła, by zająć się wysłaniem zaproszeń na ślub. Naveen spojrzał pytająco na narzeczoną, ale ta tylko pokręciła głową.

Obrazek

- Lepiej nie pytaj.
- Chyba masz rację. - zgodził się.

Obrazek

Na ceremonie przybyli przyjaciele pary i rodzina Tiany.

Obrazek

Dziewczyna pytała Naveena, dlaczego on nikogo nie zaprosił. Chłopak uśmiechnął się tylko jakoś smutno.
- Wątpię, żeby przyszli. – nie chciał powiedzieć nic więcej, dlatego nie naciskała.
Uznała, że kiedyś jej o wszystkim opowie.

Obrazek

Wracając, zaraz po ceremonii zaślubin odbyło się wesele. Pojawił się na nim, oczywiście, najlepszy przyjaciel Naveena - Ian. On i Tiana nadal nie do końca za sobą przepadali. Dziewczyna uważała go poniekąd za kretyna i nadętego dupka.
On natomiast wciąż nie mógł zrozumieć, dlaczego jego przyjaciel spośród tylu atrakcyjnych dziewczyn, wybrał akurat tę najbardziej wkurzającą i pyskatą? Ostatecznie, oboje doszli do cichego porozumienia.
Tiana została żoną jego najlepszego przyjaciela, a on coraz bardziej zbliżał się do jej siostry.
Nie było sensu tracić czasu na kłótnie.

Obrazek

Podczas trwania zabawy, Ian wciąż próbował dostać się do Odie.

Obrazek

W ostatnim czasie dziewczyna bardzo mu się spodobała.
Kiedyś uważał ją tylko za „siostrę wkurzającej Tiany” lecz zmienił zdanie.

Obrazek

Dziewczyna nie raz udowodniła mu, że można z nią naprawdę przyjemnie spędzić czas.
Była zabawna, ładna, troskliwa, ładna, interesująca… i ładna.
Może trochę bujała w obłokach, ale nawet to mu się w niej podobało.

Obrazek

Niestety, jak na złość, ciągle coś, a właściwie ktoś, przeszkadzał mu w zbliżeniu się do dziewczyny tego dnia. Bowiem, upatrzyła go sobie Lotta. Nie miało dla niej znaczenia, że jest młodszy o kilka lat, na chwilę zapomniała również, że miała zaprzestać romansów na czas ciąży. Chłopak był wygadany, a przede wszystkim przystojny. Uznała, że chyba nic się nie stanie, jeśli troszkę z nim poflirtuje. Jeden czy dwa całusy chyba też nie zrobią różnicy, prawda?

Obrazek

Na całe szczęście dla Iana, Lotta nie była ślepa. Gdy tylko zorientowała się, na kogo chłopak kieruje, to szczenięce spojrzenie pełne uwielbienia, wycofała się.
Zauważyła jednak, że zamiast podjąć jakieś kroki, tylko przygląda się jej młodszej siostrze.

Obrazek

Postanowiła więc, zainterweniować.
- No idźże w końcu do niej. Chyba nie myślisz, że będzie tam tak stać i czekać na ciebie cały dzień! – gdy chłopak spojrzał na nią ze zdziwieniem, wyszczerzyła zęby w uśmiechu.

Obrazek

- Poza tym, ten brunet za mną obserwuje ją już od dłuższego czasu. Na twoi miejscu pospieszyłabym się.

Obrazek

Po tym natychmiast obrócił się i prawie, że pobiegł w kierunku Odie. Lotta tylko się uśmiechnęła.

Obrazek

- Podziękujesz mi później, siostrzyczko. – a następnie wróciła do domu. Miała dość wrażeń jak na dziś.

Obrazek

Obrazek

Wesele trwało do późnej nocy. W końcu, goście zaczęli się zbierać, a wynajęta firma sprzątająca zajęła się porządkowaniem.
W pustej Sali pozostali tylko Tiana i Naveen, którzy żegnali wszystkich gości.
W chwili, gdy ostatni z nich opuścił dom weselny, westchnęli zmęczeni.

Obrazek

- Pora wracać do domu. – rzekł Naveen, a dziewczyna spojrzała na niego.

Obrazek

- Mojego czy twojego? – chłopak zaśmiał się.

Obrazek

- Racja. Myślę, że do mojego. Przecież ty wciąż mieszkasz z mamą i siostrami. – dziewczyna spięła się natychmiast.

Obrazek

- Chcesz powiedzieć, że… będziemy sami?

Obrazek

- O ile ktoś nie włamał mi się do domu, to tak. Zaczekaj, pójdę tylko po samochód. – i ruszył do drzwi.

Obrazek

Tiana opadła ciężko na pobliską ławę. „I co teraz?” pomyślała.

Obrazek

Pół godziny później byli na miejscu. Tiana dobrze znała ten dom.
Była tu nie raz, lecz wtedy, sytuacja była nieco inna. Naveen poinstruował ją, że w łazience na górze jest koszula, którą może wykorzystać jako piżamę.
Dziewczyna poszła się umyć i przebrać.

Obrazek

Dwadzieścia minut później, była już w pokoju. Naveen jeszcze brał prysznic.
Myślała dłuższą chwilę jak powinna się zachować i co zrobić, aż ostatecznie postanowiła, że położy się spać i jakoś to będzie.

Obrazek

Wtedy jednak do pokoju wszedł blondyn.
- Nie śpisz jeszcze? – rzucił swobodnym tonem.
Dziewczyna mruknęła w odpowiedzi coś, co brzmiało jak „Tak jakoś”

Obrazek

Chłopak usiadł obok niej.

Obrazek

- Tiano… - zaczął łagodnie, a jej serce zawirowało i stanęło. „Czy serce może stanąć?” myślała intensywnie, patrząc w jego zielone oczy.
Nagle zauważyła, że jest jakiś inny. Jakby... smutny?
- Czy ty… czy jesteś nieszczęśliwa, że wzięliśmy ten ślub? – dziewczyna była zdezorientowana. Nieszczęśliwa? Niby czemu?

Obrazek

- Prawie cały dzień chowasz się przede mną i unikasz mojego spojrzenia. - powiedział i odsunął się. – Nie śmiejesz się i nie wygłupiasz ze mną jak zazwyczaj. Jeśli… jeśli nie chciałaś tego ślubu to mogłaś… - gwałtownie mu przerwała, była tak zajęta, swoimi myślami, że zupełnie zapomniała o uczuciach Naveena. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że w jego oczach, jej zachowanie może tak wyglądać.

Obrazek

- Naveen, to nie to. Ja tylko… - i wyjaśniła mu powód swojego zachowania.
Kiedy skończyła, patrzył na nią zaskoczony.

Obrazek

- To o to chodziło przez cały czas? – kiwnęła głową czerwona jak burak, a chłopak westchnął rozbawiony.

Obrazek

- Zawsze mnie czymś zaskoczysz! – powiedział i pokręcił głową, nagle jakby coś wpadło mu do głowy.

Obrazek

- Choć do mnie. – powiedział i wyciągnął ręce, dziewczyna przytuliła go. – To może najpierw opowiem ci pewną historię.

Obrazek

- Dawno, dawno temu, za górami za lasami, żył sobie pewien chłopiec… - zaczął, a następnie opowiedział jej historię pewnej pary.

Obrazek

Cała historia opowiedziana była z perspektywy chłopaka. Tiana słuchała, a ciepły głos Naveena sprawiał, że w pełni zatopiła się w opowiadanej przez niego historii.
W wyobraźni ujrzała postacie i miejsca, w których przebywały. Łąki pełne kwitnących kwiatów, błękitne niebo rozpościerające się nad nimi. Mogłaby nawet przysiąc, że słyszała bzyczenie pszczół i śpiew ptaków.
Wszystko było jak żywe. Miała wrażenie, jakby w każdej chwili mogły się zmaterializować tuż przed nią. Może jeśli wyciągnie dłoń będzie wstanie ich dotknąć?

Obrazek

Jednakże, gdy wyciągnęła rękę, natrafiła na ciepłą dłoń chłopaka.
Spojrzała w jego błyszczące oczy i spytała.
- I co się wtedy stało? – wyszczerzył zęby w uśmiechu.

Obrazek

- Pokażę ci.

Obrazek

Rzekł i pochylił się, a ich usta się zetknęły. Cały świat przed oczami Tiany, zawirował i zniknął.

Obrazek

Był już tylko on.

Obrazek

Wkrótce jasne dla wszystkich się stało, że tej nocy para nie poszła grzecznie spać, gdy Tiana zaczęła mieć mdłości, a po wizycie u lekarza, oznajmiła.
- Jestem w ciąży.

Obrazek

- To wspaniale! – oznajmiła Cindy i uściskała córkę. Po chwili zwróciła się do najstarszej. – Słyszysz Lotta? Twoja mała będzie mieć kuzyna lub kuzynkę w podobnym wieku! Czy to nie wspaniałe?

Obrazek

Rudowłosa upiła łyk kawy i zwróciła się do siostry z uśmieszkiem.
- I jak było?

Obrazek

Tiana zrobiła się cała czerwona, a siostra zaśmiała się.

Obrazek

Tylko Odie była jakaś markotna.
Wierciła się przez chwilę na krześle, gdy wszyscy skierowali na nią spojrzenie, w końcu oznajmiła.

Obrazek

- A co jeśli… będzie mieć dwóch kuzynów?

Obrazek

Minęło kilka miesięcy. (Dokładnie dziewięć)
Siostry oczekiwały narodzin swoich pociech z niecierpliwością.
Najbardziej całą sprawę przeżywała Cindy.
Biegała tylko po sklepach wybierając ubranka dla wnucząt i zabawki. Pomagali jej Naveen i Ian, których zaangażowała, jako, że to oni są ojcami.

Obrazek

Obrazek

Początkowo, Tiana obawiała się trochę reakcji Iana. Wiedziała, że Odie mu się podoba, ale od „Podobasz mi się” do „Wyjdziesz za mnie” jest długa droga.
Na całe szczęście, Ian ucieszył się. Co więcej, tego samego dnia pobiegł do sklepu po (wcale nietani) pierścionek i oświadczył się jej siostrze. Odie była w siódmym niebie. Para postanowiła, że pobiorą się jak tylko urodzi się dziecko. (Ponieważ dziewczyna, chciała ładnie wyglądać w sukni ślubnej)
Nawet Tiana spojrzała na niego nieco przychylniejszym wzrokiem. Cieszyła się szczęściem siostry.

Obrazek

Niedługo później, wszystkie trzy, urodziły śliczne i zdrowe dzieci.
Charlotte urodziła słodką córeczkę o imieniu Anastazja.

Obrazek

Tiana chłopczyka, gdy tylko go zobaczyła, była pewna, że odziedziczył po ojcu oprócz urody, również charakterek. Dostał imię Diablo.

Obrazek

Tymczasem Odie, nazwała swojego synka Ray, jej mały promyczek.

Obrazek

Tak jak planowali, Odie i Ian pobrali się miesiąc później.

Obrazek

Jednakże, oprócz rodziny i przyjaciół, na weselu zjawił się ktoś, kogo Lotta najmniej by się spodziewała.

Obrazek

- Aleksander?! – wykrzyknęła zdumiona, krztusząc się sokiem, który właśnie piła.
Mężczyzna zbliżył się i chwycił jej dłonie.
- Moja śliczna Lotta. Tęskniłem za tobą. – kobieta zabrała dłonie.

Obrazek

- Co ty tu robisz? – powiedziała nieco agresywnie.
Spodziewała się, że Aleks pojawił się tu, by oskarżyć ją o zniszczenie życia i liczne zdrady. Nie mogła się bardziej mylić.

Obrazek

- Dziewczynka, którą urodziłaś… to moja córka?
- Tak. – odpowiedziała krótko i była to prawda. W tej chwili mężczyzna przytulił ją mocno.

Obrazek

- Tak się cieszę! – wykrzyknął, odsunął się z szerokim uśmiechem i uklęknął przed nią.

Obrazek

- Wyjdziesz za mnie? – spytał i wyciągnął pierścionek, Lotta była w szoku.
Po raz pierwszy w życiu, zabrakło jej słów.

Obrazek

- Chwila! – rzekła przytomniejąc. - Nie widzimy się parę miesięcy, a ty tak nagle… - mężczyzna wyraźnie się zawstydził.

Obrazek

- Wiem, nie było mnie przy tobie kiedy byłaś w ciąży. Przepraszam. – powiedział i było widać, że naprawdę jest mu przykro. - W tym czasie byłem za granicą, musiałem wyjechać i dopilnować firmy. Spędziłem tam cały rok. Ty się nie odzywałaś, dlatego nie wracałem. - Lotcie nagle, zrobiło się go żal. Normalnie nie obchodziło jej, czy zrani jakiegoś mężczyznę, ale teraz czuła się naprawdę podle.

Obrazek

Chciała właśnie jakoś go pocieszyć, ale wtedy podniósł głowę, cały uśmiechnięty i znów chwycił jej dłonie.
- Ale teraz, obiecuję, będę przy tobie zawsze. Jesteś kobietą mojego życia, wiedziałem o tym już w pierwszej chwili, gdy cię ujrzałem!
Proszę, wyjdź za mnie, przyrzekam, że będę się wami opiekować do końca mojego życia.

Obrazek

Tak naprawdę nikt nie wie, co wtedy skłoniło Charlotte do podjęcia takiej decyzji.
Może chciała znaleźć kogoś, przy kim poczuje się bezpieczna? Może, był to jeden z jej kaprysów?
Lub było jej go zwyczajnie żal? Nie wiadomo, ale w tamtym czasie, patrząc w jego ciemne oczy, rzekła.
- Tak, wyjdę za ciebie.

Obrazek

KONIEC ODCINKA 8
Ciąg dalszy nastąpi...



Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 13 mar 2017, 11:32 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 8 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 767
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 19 mar 2016, 22:46

Tyle się dzieje, zaczynam się gubić. Chyba muszę przeczytać wszystkie relacje od nowa :D
Boże święty! Ile tych zaręczyn? Oni chyba wydają więcej na pierścionki i wesela niż na jedzenie. Ale przynajmniej miłość kwitnie :wub:
Jestem pod wrażeniem sceny z "leśnym łóżkiem" - naprawdę świetnie zrobiona
Diablo? Świetnie imię dla dziecka. "Diabełku mój, chodź na obiad!" :haha:
Ekhm. Czy ten Aleksander to Ćwir (tak jakoś z twarzy mi go przypomina). Poza tym chyba farbuje włosy bo ma brwi innego koloru :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 949
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 20 mar 2016, 0:03

Lotta, ty dzikusie! B) Czy ona w ogóle coś widzi w tej fryzurze? :D Nieźle się wkopała z tą ciążą, ale skoro nie ma nic przeciwko posiadaniu dziecka, to chyba ok.
Spodziewała się po nim wszystkiego, ale zaręczyny? Nawet w snach, to ona jemu się zawsze oświadczała, na tyle mała, była jej wiara w niego.
:haha:
Ja też uważam Iana za kretyna i kompletnego dupka. :P
Haha, już myślałam, że Lotta pójdzie na całość i wyrwie Iana na ślubie siostry. :D
Wzięli ślub i nawet nie ustalili, gdzie będą mieszkać? soft9
Trzy dzieciaki na raz, to się nazywa synchronizacja! :D Biedna Cindy... wróć, biedni wszyscy mieszkańcy tego domu, to będzie istny cyrk na kółkach.
Zaraz, zaraz, skąd nagle u Lotty ta pewność, ze to Aleksander jest ojcem? Zrobiła testy genetyczne i wykluczyłą wszystkich pozostałych? :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Bearyllium
Posty: 32
Rejestracja: 04 mar 2016, 21:10

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Bearyllium » 20 mar 2016, 9:36

Na trzecim zdjęciu brakuje tapet na ścianach. Najwidoczniej Lotta była tak zapatrzona w swojego chwilowego kochanka, że jej to nie przeszkadzało. : D

Ja to się zastanawiam jakim cudem Ty się w tym wszystkim jeszcze nie pogubiłaś. Już teraz w tych relacjach, które są na forum czasem ciężko wszystko ogarnąć a przecież Ty masz tego duuużo więcej *-*.

Co do samej relacji:
* Snow jest fajna i naprawdę ładna. Zaś Cindy jest cudowną postacią. Strasznie szkoda Chada, ale skoro to ma zahartować jej charakter to mogę to przyjąć bez płaczu.
* Ja, wbrew powszechnej opinii, bardzo lubię wszystkich braci Cindy. Sama zawsze chciałam mieć starszego brata a jej się przyfarciło do tego stopnia, że ma ich aż 7. Zazdroszczę.
* Dobra, przyznaję, zaczynam czuć sympatię do Naveena. Choć w moim odczuciu nadal jest paskudny z wyglądu. xD
* Ian to straszny palant, ale fajnie że wychodzi na prostą z powodu Odie.
* Lotta to taka labadziara, ale przynajmniej potrafi zachować się w porządku względem siostry. Doceniam.
* Fajny jest motyw z naszyjnikiem, choć nie wiem do końca do czego on właściwie zmierza. Hmm.
* Trzy ciąże. TRZY CIĄŻE NARAZ. Zdecydowanie wszystkim współczuję. No może poza Cindy, bo ona to akurat chyba będzie zachwycona.

Od strony technicznej:
* Genialne są Twoje graficzne wstawki. To wyróżnia tą relację i bardzo mi się podoba.
* Fajowe robisz ujęcia, choć czasem zbytnie zbliżenia twarzy przerażają xD.
* Strasznie we mnie uderzają literówki i byki interpunkcyjne. Nie chce mi się wypisywać wszystkich, ale na przyszłość możesz przepuścić tekst przez Worda, powinno wyłapać większość błędów. ;)

Niecierpliwie czekam na dalsze odcinki! :3
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1846
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lenna » 20 mar 2016, 13:31

Charlotta nieźle się rozszalała xD To było do przewidzenia, że w końcu przytrafi jej się dziecko :P
Wooow, ślub Naveena i Tiany <3 Są taką świetną parą, jak im ten związek zepsujesz to nie wiem co zrobię ;_; XD
Trochę się przekonałam do Iana... skoro Odie może być z nim szczęśliwa, to czemu nie?
Wzięli ślub i nawet nie ustalili, gdzie będą mieszkać? soft9 [2]
Aaaa, ta scena z lasem jest genialna <3
Hoho, wszystkie trzy w ciąży soft9 Przynajmniej Cindy była wniebozięta XD
Diablo, co za imię soft9
Lotta i Aleksander?! :O Hmmm, ciekawe co z tego będzie...

Też przyczepię się do błędów, o ile literówki jakoś nie rzuciły mi się w oczy, o tyle błędy interpunkcyjne bardzo mnie rażą. Szczególnie są to przecinki, mnóstwo przecinków postawionych w miejscach, gdzie nie powinno ich być. Mnie to nieco przeszkadza w czytaniu ;/
Przykłady (na czerwono zaznaczyłam niepotrzebne przecinki):
MalaMi95 pisze:W tym czasie, rodzina Swan, miała świętować nie tylko pojawienie się nowego członka rodziny.
MalaMi95 pisze:Nawet w snach, to ona jemu się zawsze oświadczała, na tyle mała, była jej wiara w niego.
MalaMi95 pisze:Wracając, zaraz po ceremonii zaślubin odbyło się wesele, pojawił się na nim oczywiście, najlepszy przyjaciel Naveena - Ian. On i Tiana, nadal nie do końca za sobą przepadali, dziewczyna uważała, go poniekąd za kretyna i nadętego dupka.
Były też i zdania, które była dziwnie zakończone i w ogóle dziwnie złożone XD
MalaMi95 pisze:Na całe szczęście, dla Iana. Lotta nie była ślepa, gdy tylko zorientowała się, na kogo chłopak kieruje to szczenięce spojrzenie, pełne uwielbienia, wycofała się.
To powinno brzmieć: "Na całe szczęście dla Iana, Lotta nie była ślepa. Gdy tylko zorientowała się, na kogo chłopak kieruje to szczenięcie spojrzenie pełne uwielbienia, wycofała się."
MalaMi95 pisze:Wkrótce, jasne dla wszystkich się stało, że tej nocy, para nie poszła grzecznie spać, gdy Tiana zaczęła mieć mdłości, a po wizycie u lekarza, oznajmiła.
- Jestem w ciąży.
Wkrótce jasne dla wszystkich się stało, że tej nocy para nie poszła spać, gdy Tiana zaczęła mieć mdłości, a po wizycie u lekarza oznajmiła:
- Jestem w ciąży.
MalaMi95 pisze:W chwili gdy ostatni z nich opuścił dom weselny. Westchnęli zmęczeni.
W chwili, gdy ostatni z nich opuścił dom weselny, westchnęli zmęczeni.

Ale tak poza tym, to masz genialny styl pisania i w ogóle podziwiam <3
Obrazek

Awatar użytkownika
doo152
Posty: 53
Rejestracja: 07 mar 2014, 16:51

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: doo152 » 21 mar 2016, 16:42

Chyba komentuję pierwszy raz.

Bardzo polubiłam Twoją relację :) Co prawda zdjęcia mają nieco kiepską jakość, no i nie przepadam za cc, ale to kwestia gustu. Twoja relacja nadrabia bardzo ciekawą fabułą, ładnymi Simkami, oryginalnym pomysłem. Jestem strasznie ciekawa, co będzie dalej, jakie jeszcze księżniczki wystąpią i o co chodzi z naszyjnikiem. No i jak będą wyglądać nasze trzy bobasy po wyrośnięciu z pieluch :)

PS.: Naveen i Tiana to taka super para <3 A scena w sypialni mnie urzekła!

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 22 mar 2016, 0:05

Na wstępie.
Co do błędów w poprzedniej relacji, to poprawiłam. ;)
Bardzo dziękuję też osobom, które pomogły mi je poprawić, za to, że wam się chciało. :)

Pomyślałam też, że możemy zrobić taką mini zabawę.
Imię każdej postaci w rodzinie Swan, (Tej głównej) to imiona wzięte z bajek Disneya (wyjątkiem był Olivier i Chad)

Spróbujecie zgadnąć, skąd wzięłam imię Diablo dla syna Tiany, Ray dla syna Odie i Anastazja dla córki Lotty? ;)
Oraz jaka księżniczka będzie następna! :)



Simwood – To akurat może być prawda xD Tak to jest, gdy najpierw się gra, a potem wymyśla historię i nagle robi się z tego z dziesięć ślubów na raz :D
Dziękuję :) Tak ją sobie wymyśliłam i cieszę się, że wyszła. :)
Imię jest powiązane z kolejnym pokoleniem, które się pojawi. Zgadniesz, kto będzie następny? ;) (Bez patrzenia na reguły wyzwania ;))
Tak, to Aleksander Ćwir i tak wiem, że się różni troszkę od normalnego Aleksandra. Czasem nie mogę się powstrzymać, by troszkę simów z miasta nie poprzerabiać ;)


Galcia –Może to jest taka jej metoda podrywu, wpada na gościa i „Ups! Nie zauważyłam pana!” :D
Nie, Lotta nie jest, aż taka napalona na facetów, żeby zabierać siostrze ukochanego. Chociaż gdyby Ian nie był zapatrzony w Odie, to kto wie? ;)
No wiesz, to był taki dosyć szybko zorganizowany ślub. Cindy im zapewne cały czas zawracała głowę „Bierzcie ślub! Bierzcie ślub!” To może nie mieli czasu o tym pomyśleć :D
Właściwie, to Odie zaraz po ślubie wyprowadziła się do Iana. W domu zostały więc Tiana i Lotta. Dwójka dzieci to też dużo roboty, ale trochę lepiej ;)
Poza tym, w domu było dużo rąk do pomocy :)
Tak, Charlotte zrobiła test. Właśnie tak Aleks się dowiedział, że urodziła córkę i przyjechał ;)


Bearyllium – Tak wiem. To było zdjęcie z mojej prawdziwej rozgrywki, kiedy jeszcze nie myślałam o pisaniu relacji. Po prostu zapomniałam dać nową tapetę, a jako, że nie miałam zamiaru nigdzie tego dawać, to zostało takie. :P
Snow była dosyć krótko, powiedziałabym, że za krótko jak na czas, który spędziłam grając nią, ale za dużo mam pomysłów na dalsze losy rodzinki, by się nad nią rozwodzić. :)
W pewnym sensie zahartuje to charakter Cindy. ;)
Właściwie to sześciu. Cindy jest siódmym dzieckiem ;)
Niestety więcej ich już tu nie będzie. Pełnili większą rolę, gdy grałam nimi jako simami. (Chociażby jako zarabiacze pieniędzy ;)) ale tu zakładamy, że żyją sobie spokojnie gdzieś w sąsiedztwie :)

Ej, nie każdy się rodzi urodziwy… poza tym pamiętaj, że tak właściwie, to on jest żabim księciem, wolno mu xD
Czy Ian wychodzi na prostą? Zobaczymy :p
O to chodzi, żebyś nie wiedziała. Tajemnice będą zdradzane dosyć powoli. (W końcu to 10 pokoleń…)
Zbliżenia twarzy czasem są takie, a nie inne, bo w kadr nagle wchodzi mi ręka drugiego sima. Byłoby to dziwne w sytuacji, gdzie postać niby płacze samotnie w pokoju, a w ujęciu jest czyjaś ręka xD


Lenna – Właściwie, to jej ciąża nawet w grze była dosyć przypadkowa. Nie miałam dla Lotty planów, aż pewnego dnia uznałam. „Mam trzech facetów z którymi Lotta romansuje… Dobra, zobaczmy co z tego wyjdzie!” Więc… ja naprawdę nie wiedziałam kto jest ojcem xD
Są taką świetną parą, jak im ten związek zepsujesz to nie wiem co zrobię
Dobra, ja nic nie mówię… :gwizd:
Skoro Odie może być z nim szczęśliwa, to czemu nie?
Nic nie powiem! :gwizd:

Jak mówiłam do Simwood. Imię syna ma związek z kolejną bajką.
Zgadnij jaka księżniczka będzie następna ;)
Uwierz mi, same kłopoty z tego będą ;)


doo152 – Dziękuję :)
Zdjęcia są jakie są zapewne dlatego, że gram prawie na najniższych ustawieniach. Niestety nie mogę tego zmienić, bo komputer mi wysiada i wybucha. (dosłownie…)
Ale staram się jak mogę. :)
Ja bardzo lubię robić takie sklejanki. Wymyślanie jak mogłaby wyglądać dana scena sprawia mi mnóstwo frajdy, więc raczej od tego nie odejdę, ale rozumiem. Każdy lubi co lubi ;)
Akcja z naszyjnikiem jeszcze długo pozostanie tajemnicą, ale za to bobasy zobaczysz już niedługo. W tym odcinku Anastazję, a w następnym Diablo i Ray’a ;)




Dziś witam was w mojej pierwszej relacji!
Nie, nie przesłyszeliście się. TO jest moja pierwsza relacja jaką kiedykolwiek napisałam. To co było wcześniej, to odtworzone przeze mnie wydarzenia, bo głupio by było zaczynać relację na forum tak od… środka.

Co prawda przyznaję. Zmieniłam całą masę tekstów, ale zdjęcia są te same. (Co szybko zauważycie xD)

A teraz, czy wszyscy mają stroje galowe?
Dobrze, bo dziś udamy się na ślub roku! Zapraszam :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Charlotte
„Flirtowanie” na własnym ślubie, nikomu nie wychodzi na dobre.



Jak tam? Od razu lepiej, prawda?
Nie mów… wciąż mało ci nieszczęść, co? Masz zero współczucia dla bohaterów.
Ale jeśli tak, to prawdopodobnie spodoba ci się kolejna historia, którą mam do opowiedzenia, a jeśli dodatkowo lubisz romanse…
To lepiej weź jakąś przekąskę lub zrób sobie herbatę.
Jeszcze trochę tu zostaniesz.

Obrazek

. . . . . . . . . . .


Mimo, że Lotta zgodziła się na ślub z Aleksandrem, nie wzięła go z nim tak od razu.
Tak naprawdę musiało minąć, aż sześć lat, zanim kobieta (w końcu) postanowiła wykonać ten krok.
Nie wiemy co sprawiło, że się zdecydowała.
Przypuszczam, że to Cindy miała po prostu dość córki, która mimo upływu lat wciąż się nie ustatkowała. A może Lotta miała dość Aleksa, który każdego dnia i nocy wydzwaniał do ich domu i całymi godzinami rozmawiali przez telefon?
W każdym razie ślub Charlotty zbliżał się wielkimi krokami. Ponieważ ona sama wciąż nie była pewna, czy decyzja podjęta kilka lat wcześniej o ślubie była dobra. Postanowiła odwiedzić swojego (niedoszłego kochanka) najlepszego przyjaciela, Marcina.

Obrazek

- Pfff, żartujesz! Ty?! – powiedział śmiejąc się. Lotta poczuła się oburzona.
- Ja mam tu poważny problem, a ty się śmiejesz! – minęła jeszcze chwila zanim mężczyzna się uspokoił. Ostatecznie widząc naburmuszoną twarz swojej rudowłosej przyjaciółki, odetchnął kilka razy dla uspokojenia i spytał.

Obrazek

- Dobrze, przepraszam, a teraz opowiedz mi wszystko od początku. - kobieta opowiedziała mu całą historię. Aleks przez te lata prawie codziennie błagał ją, by wzięła z nim ślub, tak, że w końcu osaczona i zdesperowana, zgodziła się.

Obrazek

Niestety Marcin nie potrafił pomóc Lotcie. Sam był w szczęśliwym związku
małżeńskim. Rok wcześniej wziął ślub ze swoim ukochanym Antonim.

Obrazek

Adoptował również (bez wiedzy ukochanego) dwójkę dzieci, Genowefę i Jamesa.

Obrazek

Obrazek

Początkowo ukochany był wściekły. Antoni tak naprawdę nigdy nie planował dzieci.
Nie po to był gejem, żeby bawić się w odchowywanie maluchów.
Co prawda, był gotów podjąć się tego wyzwania zwłaszcza z Marcinem u boku, ale ten nie raczył nawet z nim o tym porozmawiać!

Obrazek

Prawdą jednak było, że Marcin zawsze był takim… wolnym duchem.
To właśnie dlatego Antoni się w nim zakochał.
Patrząc na niego w pozie pełnej skruszenia, nie mógł się na niego dłużej gniewać.

Obrazek

Stało się więc tak, jak różowłosy się spodziewał.
Pokochał dzieci całym sercem.
W takiej sytuacji, Marcin po prostu nie mógł dać Lotcie innej rady.
Powiedział, by słuchała głosu serca.
Jednakże niewiele jej to pomogło, zważywszy na fakt, że nigdy nie podejrzewała się o posiadanie tego organu.

Obrazek

Obrazek

Następnego dnia w uroczej posiadłości najlepszego przyjaciela Aleksandra, miał się odbyć ślub.
Charlotte stojąca w swojej krwiście czerwonej sukni, na tle promieni słońca robiła na zbierających się wokół gościach piorunujące wrażenie.
Kiedyś okoliczni chłopcy porównywali jej urodę do królowej z innego kraju. Dziś nikt nie pokusiłby się o takie stwierdzenie. Każdy kto był na tyle odważny (lub głupi) by spojrzeć jej w oczy, zdecydowanie stwierdziłby, że wyglądała jak bogini zemsty czekająca tylko, by zebrać swe żniwo.
Kobieta nie zwracała uwagi, na pełne zainteresowania spojrzenia przybyłych.
Nie była typem niewiniątka w białej sukni. Zdecydowanie nie była też dziewicą i nie zamierzała udawać, że jest inaczej.
Oczywiście starsze panie z rodziny Aleksandra, nie omieszkały skomentować tego faktu.
Nie mogły jednak wybrać sobie gorszego celu swych obelg.
Lotta zdecydowanie miała w głębokim poważaniu, to co mówią i myślą o niej.
Tuż przed rozpoczęciem się ceremonii, kobieta postanowiła jeszcze raz porozmawiać Aleksem.
- Aleksandrze… - zaczęła i chwyciła go za rękę, delikatnie zmuszając go, by spojrzał na nią. - Ten ślub… Nie wiem czy to dobry pomysł. Ja i ty… my chyba nie pasujemy do siebie. - mężczyzna spojrzał na narzeczoną oczyma pełnymi zdziwienia. Uśmiechnął się jednak i ścisnął jej dłoń mocniej.

Obrazek

- Bzdura! – powiedział z pewnością malującą się na jego twarzy. - Ja cię kocham, mamy razem wspaniałe dziecko. Czego więcej nam potrzeba? – kobieta westchnęła. „Czyli to, czy ja cię kocham nie ma znaczenia? Od razu mi ulżyło.” – pomyślała, jednak patrząc w jego ciemne oczy i czując ciepło jego dłoni. W jakiś sposób poczuła, że może to małżeństwo ma jednak jakiś sens?
Nagle obróciła lekko głowę i zobaczyła uśmiechającą się do nich Anastazję.
Od razu zrobiło jej się lżej na sercu.
Zrobi wszystko, by jej mała córeczka była szczęśliwa, nawet, jeśli oznacza to ślub bez większych uczuć.

Obrazek

Obrazek

Po zakończonej ceremonii goście ruszyli w stronę stołów na weselny poczęstunek Charlotte jednakże, wciąż miała zbyt ściśnięty ze zdenerwowania żołądek, by być w stanie cokolwiek przełknąć.
„Więc od teraz jestem żoną, a on moim mężem.” Rozmyślała wychodząc z budynku, by się trochę przewietrzyć. To wszystko wciąż było dla niej zupełnie nowym doświadczeniem.
Była z Aleksandrem już sześć lat, ale tak naprawdę nie do końca.
Przez ten czas Aleks dużo podróżował.
Musiał dopilnować rodzinnych interesów w tak wielu miejscach na świecie, że kobieta już straciła rachubę.
Wyglądało to tak, że na każdy miesiąc spędzony z nią i Annie, spędzał pół roku gdzieś poza krajem.
Z drugiej strony, gdy przyjeżdżał… Powiem tylko, że dla Lotty, były to bardzo przyjemne chwile.
Nagle kobieta zauważyła w tle znajomą sylwetkę. Na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech, ruszyła w stronę mężczyzny.
- Hej Ian! – zawołała, gdyż ten był odwrócony do niej tyłem. – Jak leci? Przez ten wasz wyjazd z Odie na wakacje dawno się nie widzieliśmy! Właściwie, to myślałam, że już nie przyjdziecie. – Ian również się uśmiechnął i chciał coś odpowiedzieć, ale muzyka zaczęła grać na tyle głośno, że zagłuszyła go. - Co? – spytała Lotta. Spróbował powtórzyć głośniej, ale kobieta dalej go nie słyszała. - Może przejdźmy w jakieś cichsze miejsce! – powiedziała i pokazała mu na migi, co ma na myśli. Mężczyzna kiwnął głową i ruszyli.

Obrazek

Udali się na piętro domu weselnego i wyszli na taras.
Kobieta uśmiechnęła się zaczepnie do mężczyzny.
- To co u ciebie słychać? Mam nadzieję, że nie przyszedłeś na moje wesele znów kogoś podrywać? – rzekła i mrugnęła do niego. Ian zaśmiał się.
- Daj spokój Lotta. Zresztą sama dobrze wiesz, że nawet nie miałbym na to szansy skoro przyszedłem tu z…

Obrazek

W tym momencie na taras wbiegła zdyszana i lekko czerwona na policzkach po biegu Odie. Kobieta zerknęła na siostrę i męża, po czym zrobiła się jeszcze bardziej czerwona.
- CHARLOTTA! Co ty tu niby robisz sama z moim mężem?! Podrywałaś go?! Na pewno podrywałaś! Widziałam! Całowaliście się tak?! Zgadałam?! Zgadłam! O nie! Dlaczego?! Jesteś moją siostrą! Jak mogłaś! Zniszczyłaś mi życie! Nienawidzę was! Teraz czeka mnie rozwód! Muszę sobie znaleźć prawnika, ale gdzie?! A ja chciałam mieć z tobą więcej dzieci bydlaku!
- Odie… - dokończył mężczyzna i zerknął na żonę, która dalej mówiła swoją litanię.

Obrazek

Gdy kobieta umilkła na chwilę, by zaczerpnąć powietrza. Lotta wybuchła gromkim śmiechem.
- Oj Odie, nie zmieniłaś się ani trochę. – brunet postanowił wykorzystać swoją szansę, gdyż zdezorientowana szatynka na chwilę umilkła i rzekł.
- Odie kochanie, przecież ci już tłumaczyłem milion razy. Jesteś dla mnie najważniejsza i… - próbował łagodzić, ale wtem czarnowłosa znowu wybuchła.

Obrazek

- A dlaczego tak nagle jej bronisz?! – wykrzyknęła i wskazała palcem na siostrę. - Poza tym, nawet nie próbuj! Ja już wiem do czego jest zdolna moja siostra!
Tak naprawdę, Lotta miała z całej sceny niezły ubaw. Sama już nie wiedziała, czy bardziej bawi ją skruszony Ian skomlący, niczym mały piesek York z podkulonym ogonem. Czy jej agresywna siostra – rottweiler. Zdecydowanie, dominująca samica w stadzie. Ponieważ Lotta zawsze lubiła dokuczać swoim siostrom. (Zwłaszcza Odie, gdyż Tiane trudniej było wkręcić) Postanowiła nieco się z nią podroczyć.

Obrazek

Zwróciła się do Iana z pełną skruchy miną i spuściła wzrok, nagle jakby zawstydzona.
- Ian, może jednak powinniśmy jej powiedzieć?
- Co powiedzieć?! – wrzasnęła Odie. Brunet spojrzał z przerażeniem na szwagierkę, a widząc w jej oczach złośliwe iskierki, westchnął pokonany.
Tego dnia stwierdził to z całą pewnością. Nie znosił sióstr swojej żony!

Obrazek

Następne pół godziny zeszło mu na tym, by przekonać Odie, że Lotta tylko żartuje. Sama kobieta nie ułatwiała mu tego, co chwila dodając komentarze w stylu „Ależ Ianku jak możesz!” „Ostatnim razem w sypialni mówiłeś coś innego.” i tego typu rzeczy. W końcu kobieta uznała, że już dość wymęczyła biednego chłopa i przyznała się, że Ian faktycznie nie kłamie. O dziwo w jej słowa, Odie uwierzyła od razu. Takie właśnie były siostry Swan.
Mimo wszystko ufały sobie bezgranicznie. (Przynajmniej zazwyczaj.)

Obrazek

Po tym wszystkim Charlotte wymknęła się po cichu.
Uznała, że lepiej się zmyć, zanim Odie przypomni sobie jak podrywała jej (wtedy jeszcze niedoszłego chłopaka) na poprzednim weselu – Tiany.
Ian porwał żonę w objęcia, nim ta zdążyła zadać kolejne pytania.

Obrazek

Oddalając się, kobieta wciąż myślała jak to możliwe? Jak ktoś taki jak Ian z podrywacza, który uważał, że może mieć każdą, nagle zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni i teraz płaszczy się do stóp jej siostry, by ta chociaż na niego spojrzała milszym wzrokiem.
Czy miłość, aż tak ogłupia?
„To straszne!” pomyślała, jednak gdy tylko wyobraziła sobie płaszczącego się przed nią Aleksa, uśmiechnęła się szerzej. „Chociaż… może jednak nie tak bardzo.”

Obrazek

Impreza trwała w najlepsze. Marcin świetnie się bawił, gdy wtem przy barku dostrzegł swojego byłego chłopaka Krzysztofa. Postanowił się przywitać, gdyż Marcin każdego traktował jak najlepszego przyjaciela, nawet swojego byłego. Okazało się, że on również niedawno wziął ślub i jest w szczęśliwym związku.
- Naprawdę? Gratulacje stary! A co z dziećmi? Planujecie jakieś? – spytał z zaciekawieniem. Krzysztof pokręcił głową.
- Na razie nie. Ja bym chciał ale mój partner…
- W takim razie zrób tak jak ja! – wykrzyknął różowowłosy nie czekając na dalszy ciąg zdania - Poczekaj, aż pójdzie do pracy i wtedy zrób mu niespodziankę i adoptuj! – Krzysztof spojrzał na niego z niedowierzaniem.
- Nie wydaje mi się, żeby to był dobry pomysł. Poza tym, adopcja jest taka szybka?! Nigdy bym nie przypuszczał! – dziwił się Krzysztof.


(PS. Przepraszam za ten kryształek, to stare zdjęcia, gdy nie przykładałam się do ich robienia)


Obrazek

Tymczasem Anastazja, skorzystała z okazji i postanowiła pogratulować ojcu małżeństwa.
Była naprawdę szczęśliwa, że jej rodzice zdecydowali się na ślub.
Do tej pory, niby byli razem, ale żyła bardziej tak, jakby byli po rozwodzie.
Tydzień w jednym domu, tydzień w drugim. Zazdrościła swoim kuzynom Diablo i Rayowi.
Oni mieli normalny dom, nie to co ona. Jednak wszystko się zmieni! Dziewczynka mocno wierzyła, że od teraz on, ona i mama będą prawdziwą rodziną!
- Obiecuję kwiatuszku, że tak będzie. – powiedział Aleksander, mocno ściskając córkę.

Obrazek

- A teraz… widziałaś gdzieś może mamę? – spytał, jednak Anastazja nie miała pojęcia gdzie podziewa się Lotta. (Choć ja chyba mam pomysł co robiła w tej chwili. xD)

(Ten siwy gość bez spodni po prawej… Ech.) (To Kaleb jak coś xD)

Obrazek

Charlotte bardzo długo myślała o Odie i Ianie. O tym jak bardzo można się dla kogoś zmienić. Wiedziała jednak, że to nie Ian zmienił się dla Odie.
Oni oboje zmieniali się po trochu dla tej drugiej osoby, ale bynajmniej nie dlatego, że nie akceptowali się takimi jakimi byli.
Po prostu każde z nich, wprowadziło w serce tej drugiej osoby, po trochu cząstki swojej duszy.
Nie mogli być tacy jak wcześniej, gdy byli samotni, ponieważ teraz, byli jednością.
W końcu kobieta podjęła decyzję. Tyle lat już żyła samotnie. Od tamtego czasu ani razu… Nie, nie chciała o nim myśleć.
Od teraz, będzie patrzeć w przyszłość. Jeśli coś takiego jak miłość istnieje, to była tego pewna.
Może jej doświadczyć jedynie z Aleksem, ale tylko wtedy, gdy postanowi oddać mu część swojej duszy i to tylko jemu.
Następny tydzień, kobieta spędziła spotykając się ze swoimi kochankami.
Pokrótce tłumaczyła im, że „Miło było, ale się skończyło.”
Tak, Lotta nie była niewiniątkiem. Gdy Aleks wyjeżdżał, czuła się samotna.
Wciąż mówiła sobie, że to nie ma znaczenia. Przecież tak naprawdę nie weźmie z nim ślubu.
A Aleks, to przecież tylko mężczyzna. Taki jak wszyscy… taki jak on.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdy była na spotkaniu z ostatnią ze swych ofiar. Niespodziewanie zrozumiała, że nie jest już taka jak kiedyś. Te długie zaręczyny z Aleksem, zmieniły ją. W każdym z tych mężczyzn, nie widziała ich… widziała Aleksa.
Wciąż też myślała o Anastazji, czy zjadła już obiad? Odrobiła lekcje?
Jak kiedyś mogła wieść takie życie? Spotykając się z mężczyznami, których nie lubiła, których imion już nawet nie pamięta?
- Wszystko w porządku? – spytał właśnie mężczyzna, siedzący naprzeciwko niej.
Kobieta zorientowała się, że jego imienia również nie zna. Poczuła się nagle strasznie… głupio.
- Wybacz, ale muszę lecieć. – spojrzał na nią zdziwiony.
- Dokąd? – kobieta uśmiechnęła się lekko.
- Zobaczyć, czy to wszystko ma sens. - rzekła i pognała przed siebie.

Obrazek


KONIEC ODCINKA 9
Ciąg dalszy nastąpi...



Jeszcze Bonus:


Gdzie naprawdę była Lotta, gdy podczas wesela się zgubiła?

Obrazek

Naprawdę się zgubiła! ;)


A tu kilka oryginalnych tekstów. Musicie przyznać, że troszkę je zmieniłam. ;)

Oczywiście Charlotte to… Charlotte… gdy tylko ceremonia dobiegła końca, a goście ruszyli
na parkiet, wypatrzyła w tłumie pewnego przystojnego, samotnego pana. Nie mogła pozwolić
by podpierał ściany… a na pewno nie sam ;)

Obrazek

- Hej przystojniaku, może skoczymy zaszaleć… na parkiecie?

Obrazek

- (Kurde! Znowu zapomniałam, że to mąż Odie!) Emm… co ty gadasz Odie? Ja i twój mąż?
Daj spokój…
- Odie kochanie, przecież ci już tłumaczyłem, że jesteś dla mnie najważniejsza i… - próbował
łagodzić Ian, ale Odie wiedziała swoje!

Obrazek

- Nigdy więcej żonatych facetów! Mężatki są straszne! Ale zazdrosne mężatki to prawdziwe
potwory!!!

Obrazek


Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 13 mar 2017, 12:12 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 7 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 949
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 22 mar 2016, 19:09

Marcin! :wub: On po prostu wiedział, że Antoni nie zgodzi się na adopcję, więc postawił go przed faktem dokonanym, kiedy nie było już odwrotu. :D
Ślub bez miłości nie jest najlepszym rozwiązaniem. Robienie czegoś wbrew sobie "dla dobra dziecka" tym bardziej. :P
Odie chyba lekko sfiksowała. :unsure: Może jednak lepiej by było, gdyby została starą panną z kotami...
Krzysztof też tu jest? Zupełnie o tym zapomniałam. :P Ta ich rozmowa o adopcji! :haha: Z Marcina jest niesamowicie beztroski sim.
Pan bez spodni jest nieodłącznym elementem każdego wesela. :yes:
Następny tydzień kobieta spędziła spotykając się ze swoimi kochankami. Pokrótce tłumaczyła im, że „Miło było, ale się skończyło.”
To musiał być dla niej bardzo ciężki tydzień. :D Nie sądzę, żeby wszyscy przyjęli to ze spokojem.
Pamiętam tę sytuację z pierwszej wersji relacji i moim zdaniem tamto zachowanie bardziej do Lotty pasowało. :D Ale skoro miłość ją odmieniła... :curious:
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 459
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lion » 25 mar 2016, 9:25

Słyszałem o wyzwaniu księżniczek, ale nigdy się w nie nie zagłębiałem i szczerze, byłem trochę sceptyczny, gdy przeczytałem, że tworzysz historię właśnie na bazie wyzwania. Teraz strasznie mi głupio z tego powodu, bo przeczytałem wszystkie odcinki i jest naprawdę super! :) Nie dość, że fabularnie jest ciekawie, to jeszcze te bogate opisy i porównania - zakochałem się w twoim stylu pisania!
Snow-White to twarda simka, uciekła z domu niemalże bez niczego i zapewniła sobie stabilne i szczęśliwe życie ;) Jej ojciec wkurzył mnie przy tym bardziej od siostry i macochy, to przede wszystkim on powinien o nią dbać…
Braci Cindy pewnie budzili postrach w całym mieście, gdy tak wszędzie razem chodzili :D. Sima trochę późno zdecydowała się wyznać Chadowi swoje uczucia. Całe szczęście, że chłop się do niej wcześniej nie zniechęcił (tak wiem, wiem – miłość :D).
Zazdroszczę Tianie, że rodzice nie zabronili jej sprowadzać do domu tych żab, mi w jej wieku by to nie przeszło :P Podoba mi się jej związek z Naveenem, to ich droczenie się i cała jakże skomplikowana historia podrywu – bardzo ciekawie się to wszystko czytało ;)
Po ostatniej relacji stwierdziłem, że małżeństwo z Odie to chyba forma kary dla Iana, za jego wcześniejsze zachowanie xD! Bardzo mnie zdziwiło, że Lotta jakoś się poukładała, ciekawe czy wytrwa w wierności małżeńskiej…
Cały czas mnie zastanawia list napisany przez matkę Snow. Mnie również się wydaje, że księżniczki są przeklęte, a rzeczona wiadomość być może to opisuje? Nie jestem jednak przekonany, na czym dokładnie ewentualna klątwa miałaby polegać :mysli:
Co do zgadywanki, obstawiam, że kolejną księżniczką będzie Mała Syrenka (bo to też księżniczka Disneya, nie?). Strzelam, że to ona, bo oprócz Śnieżki i Kopciuszka, które są tak zakorzenione w światowej kulturze, że ciężko ich nie znać, chyba kojarzę już tylko ją :D. Tianę np. musiałem sobie wygooglować :P


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość