Pamiętniki Łabędzi

Awatar użytkownika
Bearyllium
Posty: 33
Rejestracja: 04 mar 2016, 21:10

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Bearyllium » 03 gru 2017, 11:51

Na wstępie pragnę poinformować, że piszę ten komentarz pod ogromną presją, wywołaną naciskami ze strony Galci i MalejMi, które nie dają mi spokoju w związku z tym, jakobym nie komentowała ich relacji a domagała sie komentarzy u siebie. Niniejszym, gotowa jestem opublikować w/w komentarze, żeby zabrakło im w końcu karty przetargowej. :P

---------

A teraz lecę skrótowo, bo trochę się tego uzbierało:

Wątek Amika - U-W-I-E-L-B-I-A-M! :haha: :haha: :haha:

Rozmowa o porwaniu dziecka - hmm, początkowo zgadzałam się ze zdaniem Ammy, wszak to faktycznie wina trochę wina tej matki, ale potem teoretyzowanie dziewczyny poszło za daleko :P

Wątek Marcina i Sereny:
Ja rozumiem, że aktualizacja o trans jest fajna, ale z tym typem to poszalałaś :haha:

Biedny Marcin, musi strasznie cierpieć. Aczkolwiek... wynormalniał? W sumie na plus, jak dla mnie mógłby więcej nie farbować włosów na różowo :X
Generalnie to nawet podoba mi się koncepcja jego ewentualnego związku z Sereną. Pasują do siebie (nie tylko stylistycznie) :wub:
Szkoda, że (przynajmniej na razie) im nie wyszło. :(

Fajne te bonusowe zdjęcia zza lady kuchennej xD

Uwielbiam takie stylizacje na obrazkach. Są naprawdę bardzo emocjonalne <3

Wątek porwania Tiany i jej poszukiwań:
Porwanie było bardzo zaskakujące, naprawdę. Ale porywaczka trochę naciągana. Ja wiem, że to ma być nawiązane do Maleficient, ale jakoś taka kreacja postaci nie do końca pasuje mi do tematyki Twojej relacji.

Poszukiwania Tiany wyszły znakomicie. Ci detektywi :haha:, naprawdę dobrze bawiłam się, czytając o ich śledztwie. Fajnie, że Naveen się tak zaangażował, bo inaczej nie wiadomo, co mogłoby stać się z dzieckiem (które, notabene, jest mi w zasadzie całkowicie obojętne, ale z tego co wiem, dla dobra relacji dobrze by przetrwało :P).

Avril - zdecydowanie moja ulubiona postać w relacji :h:

HAHAHAHA, TEN FRANEK XDD
Chyba ten wątek wykorzystam, choćby przelotnie. :D

Hmmm, nie do końca rozumiem, czemu Tiana przed wszystkimi ukrywa fakt, że wie kim jest porywacz, jak również wątek o naszyjniku. Co się za tym kryje? :O

Na początku najnowszej relacji, Naveen ma naprawdę fajne ciuchy. :3

Wątek Charlotte i Aleksa:
Cieszę się, że wszystko się wyjaśniło i jednak im się udało. Tylko kim jest ta dziewczyna? Oczywiste, że nie jest kuzynką, ale czemu tak łatwo zrezygnowała to nie wiem. :X

Btw, taka wersja Aleksa to chyba najlepsza wersja z jaką się spotkałam. <3
Galcia pisze:
05 lis 2017, 17:12
Charlotte zbliżyła się, a po policzkach płynęły jej łzy.
- Ale dlaczego?! Dlaczego nie możemy być po prostu przyjaciółmi?!
Aleksander spojrzał na nią, po czym szybkim ruchem wstał z kanapy i chwycił ją za rękę.
- Dlatego!
Aaaaaaaw! :aww: :love: :love: :love:
ABSOLUTNIE SIĘ ZGADZAM! :aww:
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 195
Rejestracja: 20 paź 2015, 19:19

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 08 gru 2017, 17:55

Witam wszystkich w specjalnym odcinku świątecznym! :D
Wiem, że do świat zostało jeszcze trochę czasu, ale skoro filmy świąteczne mogą wychodzić w listopadzie, to czemu ja miałabym dziś nie wstawić świątecznej relacji? x)
A tak na poważnie, to obawiam się, że później mogę nie mieć czasu, więc wstawiam odcinek dziś.
Takie wczesne życzenia świąteczne ode mnie dla was ;)

Dzisiejszy odcinek jest dość nietypowy, gdyż jak sam tytuł wskazuję przygotowałam dla was musical! :D
To oznacza, że jak to w musicalach bywa w określonych momentach akcji będzie piosenka. :)
Będzie mi bardzo miło jeśli zobaczycie przygotowane przeze mnie filmiki, a na koniec ocenicie który podobał wam się najbardziej (Choć nie jest to konieczne ;))

No nic, ja się już żegnam i życzę wam miłego czytania i seansu ;)

Zapraszam! :D

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika rodziny Swan
Christmas musical

Spoiler:
BONUS:
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 08 gru 2017, 23:18 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Bearyllium
Posty: 33
Rejestracja: 04 mar 2016, 21:10

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Bearyllium » 08 gru 2017, 22:39

MalaMi95 pisze:
08 gru 2017, 17:55
Witam wszystkich w specjalnym odcinku świątecznym! :D
Wiem, że do świat zostało jeszcze trochę czasu, ale skoro filmy świąteczne mogą wychodzić w listopadzie, to czemu ja miałabym dziś nie wstawić świątecznej relacji? x)
A tak na poważnie, to obawiam się, że później mogę nie mieć czasu, więc wstawiam odcinek dziś.
A jeszcze dwa tygodnie temu było "MAM SUPER PLAN NA ODCINEK ŚWIĄTECZNY, ALE SIĘ NIE WYROBIĘĘĘĘ ;( ;( ;( ;( ;( " Ha ha ha :D
Bardzo cieszę się, że jednak zdążyłaś. Już się biorę za czytanie i komentowanie (co by potem nie mieć zaległości).

Trochę zgadzam się z Marcinem. Jakub był dupkiem, nie wiem czego tutaj teraz szuka po tym wszystkim.

Charlotta w tym stroju i takich włosach wygląda przecudownie :wub:

Ten Naveen w kuchni :haha:
- Ej, w końcu to miało być „Brownie”. Ja po prostu podkręciłem im kolor!
Doskonała wymówka. Od teraz będę tak mówić, gdy coś przypalę. :3

Ależ Tiana w tych szpilkach wywija. :brawo: To chyba moja ulubiona piosenka z całej relacji. Ogólnie bardzo przyjemna, jak na okołoświąteczną ;3

Ożesz ty, TO jest Agata! :O
Moja reakcja teraz -> Obrazek
Ta fryzura to kompletnie nowy styl Agatki.

Avril :wub:

Meh, Agacia śpiewa ://// Ale filmik świetnie zmontowany. Naprawdę BARDZO mi się podoba. Te pary w parku i tańczące laski <3
Choć odrobinę się dłuży... :O

Eeee, Ignaś. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że dzień wolny to dzień wolny. To na pewno nie była sprawa wagi simpaństwowej, więc można by było nieco w święta odpuścić.
Łucja też powinna nieco zejść z tonu. W sumie to nic jej złego nie zrobił.
W sumie całkiem zręcznie Łucja wybrnęła z sytuacji na swoją korzyść :>

Hahaha, ci znikający Simowie na samym początku piosenki Enryczka xD
Ta Lotta teraz "w sumie to prawie się nie znamy, więc to idealny moment, by zaśpiewać razem świąteczną piosenkę" xDD
O, a za chwilę "znamy się już tak dobrze, że spokojnie mogę Ci wyliczyć wszystkich swoich łóżkowych kochanków!"

:aww: Jakie miłe starsze panie. Niech sobie w życiu robią co chcą (Danuta :cwaniak: ), ale dopóki dbają o zwierzątka to są super <3
Widzę Kęsika *-*

Czy mi się zdaje czy to drzewko świąteczne nic a nic nie zmieniło się od czasu tańców Naveena i Tiany do momentu aż zostało określone "najładniejszym w okolicy"? :P

Co ta despotyczna Tiana! :O
Ja rozumiem, że wciąż przeżywa sytuację siostry, ale przecież nie powinna Ianowi całkowicie blokować drogi do szczęścia. Odie może się obudzić, ale nie musi. Czy zatem Ian ma całe życie wyczekiwać jej wybudzenia, cierpiąc samotnie?
Z druuugiej strony, Ian trochę przesadza z tą pewnością w stawianiu na Odie krzyżyka. :/

WTF, James? Wigilia z przyjaciółmi spoko, ale czemu W WIGILIĘ?! xD
„Mam nadzieję, że potrącenie przez auto nie będzie cię bardzo bolało”
:haha:
[...]wspólnie zjedli pierwszą z potraw, którą tradycyjnie był oczywiście barszcz. (Lub ryba z frytkami, czy co tam simy jedzą xD)
Makaron z serem! Chociaż moi simowie najczęściej żywią się tortem burgerowym czy jak się ten duży burger nazywa (bo zrobiony raz starcza na długo xD)

W sumie nie rozumiem, skąd wymóg, że Jakub miał wszystkim kupować prezenty. Poza tym, chłopak się starał. Rzecz jasna, rozsądniej by zrobił, jakby przyniósł jakieś pyszności dla wszystkich zamiast indywidualnych prezentów, ale i tak warto docenić, że przyniósł cokolwiek. Tak myślę.

Ej, czemu Marcin nie poczekał z tym wybuchem do czasu aż zakończą spotkanie? Nie żeby coś, ale Jakub w zasadzie nic mu w tym momencie nie zrobił a Marcin popsuł atmosferę na własne życzenie. Jedyne, do czego można się podczas wizyty przyczepić to fakt, że ojciec Marcela bezustannie ma taki debilny cwaniaczkowy wyraz twarzy -.-

Na tym zdjęciu doskonale widać jak wszyscy zesztywnieli z wrażenia, po tym co powiedział Marcin :doge: XD

COOO?! Naveen wiedział o dziewczynie Iana! :O
Woah, i to twarde postawienie sprawy z jego strony. Najs, plus dla Naveena.

Diablo, jak na dojrzałego faceta i odpowiedzialnego brata przystało, zabiera swoją malutką siostrę na spacer w zimie, ubraną jedynie w pieluchę. Dobra robota, Diablo :brawo:

HAHAHA, trzech orłów nawigacji zebrało się w jednym aucie. xD I jeszcze ten rzygający szczeniak XDDD

OMG, ta rozmowa Lotty z Aleksem. Nie dość, że połączenie wykonywała prawdziwa sokolica orientacji w terenie to jeszcze przez problemy z zasięgiem wyszedł z tego mega kwas. Ciekawi mnie tylko, co dokładnie odpowiadał Aleks, bo nie do końca wszystko rozumiem.

Naprawdę dobry pomysł z tym, by w ich sytuacji, usiąść na ziemi i czekać na zbawienie. Już pójście w dowolnym kierunku miałoby więcej sensu. Przynajmniej nie złapaliby wilka.
- To mnie akurat nie martwi. Tak naprawdę dziś jest dzień jak co dzień. Z rodziną i tak się zobaczę, jak nie dziś to jutro. To ich mi szkoda – rzekła i pogłaskała po głowie jednego z psiaków. - Dziś miał być ich wielki dzień. Miały szanse znaleźć dom. Juto natomiast wrócą do schroniska, gdzie znów większość z nich pozostanie niezauważona w tłumie.
Enryczek podążył za jej spojrzeniem i popatrzył na zgromadzone wokół nich zwierzaki. Następnie ponownie zerknął na Danutę.
- Ale część z nich to jeszcze szczeniaki i kociaki. One chyba szybko znajdą dom?
Danuta jednakże pokręciła głową.
- Zazwyczaj tak, jednak nie jest to reguła. Patrz, na przykład tamten piesek ma już 13 lat, a od szczeniaka siedzi w schronisku.
Enryczek zaskoczony popatrzył na małego burego kundelka, który siedział przed nim i zamachał ogonem widząc, że mu się przygląda.
- Nikt go nie chciał? Dlaczego?
Kobieta wzruszyła ramionami.
;( ;( ;( ;( Biedny Kęsik. ._.
- Różnie bywa. Może był zbyt pospolity? Może zbyt nieśmiały? A może inne były ładniejsze, a on zdążył dorosnąć?
A może jakiś bezmyślny człowiek wpisał mu w karcie, że jest agresywny? .__.

Ej, a czemu oni właściwie nie siedzieli w samochodzie? Wprawdzie był on zepsuty, ale na pewno byłoby w nim cieplej niż na zewnątrz, lol.

AAAA, zmieniam zdanie. TA piosenka jest najlepsza! Super skomponowana, pełna świetnych ujęć, naprawdę poruszająca. UWIELBIAM! *-*
Wcale się nie dziwię, że po tak cudownej piosence, wszystko zaczęło się układać. :h: :brawo2: :h:

W sumie to zabawne, że dopiero Wigilia i nowa bielizna z tej okazji były w stanie odciągnąć Ignasia od komputera xD
Ten śnieg to z moda czy robótki ręcznie w programie graficznym? :3

BARDZO ładnie i klimacie przygotowany na święta dom Iana.

:aww: Dobrze, że w sytuacji z Tianą pojawiło się szczęśliwe zakończenie.

OMG, Marcin i MOPS, nie wiem czemu, ale strasznie to komiczne xDD
O, a jednak to nie jego psina. To nawet lepiej.
O NIE... Ten mops to swatka dla gejów. Spotyka ich w ciemnych uliczkach parku po nocach. ;_;
- Nie odwołujcie jeszcze koncertu. Już wiem co zrobimy!
Zgromadziłam tutaj kompletnie nieznanych ludzi i jednego celebrytę, byśmy razem pobujali się niezgrabnie w rytm muzyki a ludzie będą rzucać w nas pieniędzmi na schronisko!

Awww, tak lubię to wydanie Charlotty i Aleksandra razem <3

ZWIERZACZKI I TE CUDOWNE RODZINNE ZDJĘCIA :h: :h: :h:

Świetny ten odcinek specjalny! Ale mam prośbę - nie wrzucaj więcej takich molochów na raz. Dziękuję xD
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 881
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 10 gru 2017, 17:32

Pierwsza piosenka jest GENIALNA, idealny początek! :D Wyjątkowo przypadła mi do gustu idea facetów od bladego świtu stojących przy garach, podczas gdy ich kobiety smacznie śpią. xD
Na miejscu Lotty nie przesadzałabym z tym "łamaniem serca ukochanej córce", bo "ukochana córka" zasługuje co najwyżej na solidnego kopniaka w cztery litery, a nie na to, żeby się z nią cackać jak ze zgniłym jajkiem (którym jest ;) ). Za to na tym zdjęciu Lotta wygląda jak rasowa kocica. :cwaniak: Trochę nie rozumiem tych jej wahań nastroju, chce być z Aleksem, ale nie chce, zostałaby, ale się boi, ale dobrze zrobiła, wychodząc. Nie ma tak łatwo, musisz się bardziej postarać, chłopie. :D
O rety i druga piosenka! :h: Uwielbiam taniec, więc podczas oglądania tego fragmentu mało nie dostałam skurczu twarzy od zbyt szerokiego uśmiechania się do monitora. xD Czy mogę prosić o przerobienie całej relacji na musical? Proooszę! :aww:
Skoro Agata jest taka samotna (wcale mi jej nie żal ;) ) to czemu sama nie pojedzie odwiedzić Sergia? Dlaczego tylko facet ma się starać, rzucać wszystko i wydawać fortunę na podróż z drugiego końca świata? Mamy równouprawnienie, trzeba przejąć inicjatywę. :)
Uwielbiam piosenkę, którą śpiewa Agata. :love: Ale nie lubię Agaty, więc na tym zakończę komentarz. :P
Ja bym nie powierzała Emmie opieki nad dziećmi. :D Jeszcze wciągnie je do jakiejś sekty.
Ciebie jeszcze rozumiem, ale on? No sama przyznaj, że coś musi być z nim nie tak. Nie dość, że zgodził się zostać ojcem twojego dziecka, to teraz jeszcze udajecie, że spotykacie się ze sobą i tworzycie szczęśliwą rodzinkę!
Hahahahahha! :haha: Przepraszam, ale... hahahahahaha! :rotfl: Coś mi to przypomina... ;) Adrianna ucieszyłaby się, wiedząc, że nie tylko ona w rodzinie odstawia takie numery.
Enryczek! :love: :love: :love: W momencie, gdy z miną amanta śpiewał przed lustrem o jemiole, popłakałam się ze śmiechu. xD No i to zabawne, bo w mojej wersji historii zostaje na święta w San Myshuno. ;)
Przecież do mojej dziewczyny ciągle tylko wydzwania i pisze jakiś sławny model, rozchwytywany przez miliony fanek! O co miałbym być zazdrosny?
Dziewczyna parsknęła śmiechem i przysiadła się do niego.
- Daj spokój Ignacy. Dobrze wiesz, że ja i Enryczek tylko się przyjaźnimy!
Ta sytuacja przypomina mi memy z serii: ty vs koleś, o którego masz się nie martwić. :D Enrique przynajmniej znajduje dla niej czas, a też na pewno jest bardzo zajęty. ;)
Nie! Czekaj! Tylko mi nie mów, że się kiedyś umawiałam z twoim ojcem! - po chwili zastanowienia dodała. – Albo co gorsza z tobą!
:haha: :haha: :haha: A tak serio, czemu Enryczek zaczepia na ulicy Lottę, która jest dla niego praktycznie obcą osobą i opowiada jej o swoich planach? Chyba czuje się bardzo samotny, skoro zaczyna nagabywać przypadkowych przechodniów. xD
Aaaa i kolejna piosenka! Czuję, jak przepełnia mnie świąteczny nastrój! :iluvya:
Kurczę, sytuacja Iana jest nie do pozazdroszczenia. ;/ Z jednej strony strasznie chamsko wobec Odie, która mimo wszystko wciąż żyje i pozostaje jego żoną, ale z drugiej strony bez sensu, żeby przez resztę życia odmawiał sobie szczęścia i żył jak pustelnik. Poza tym wydaje mi się, że gdyby wciąż ją kochał, nie związałby się z inną kobietą. Gorzej, jak Odie jednak obudzi się ze śpiączki. ;)
Nie spodziewałam się takiego zachowania po Marcinie. :O Jakub musiał go naprawdę wkurzyć.
Uooo, Tiana i Naveen ostro się posprzeczali. :| Uważam, że wszyscy mogliby zacisnąć zęby i przez ten jeden wieczór udawać, że wszystko jest w porządku, Ian nie ma kochanki, a Tiana nie ma do niego pretensji o porzucenie żony, ale co to by były za święta bez rodzinnej awantury. ;) Czuję się zupełnie jakbym była w domu. xD Podoba mi się też, że Diablo w środku zimy wynosi na zewnątrz niemowlaka ubranego w samą pieluszkę. Chce wychować Aurorę na morsa? xD
Kolejna piosenka i za. Dużo. Emocji. :ryczy: Zaraz się rozpłaczę ze wzruszenia.
Scena z Marcinem i psem jest boska. :D Zwłaszcza jak Marcin nakrzyczał na Aratę za wystraszenie zwierzaka - bo to najgorsza rzecz, jaka się przytrafiła tego wieczoru, prawda? :rotfl:
Koncert wyszedł rewelacyjnie, chociaż zgromadzeni na widowni i przed telewizorami ludzie musieli być mocno skonsternowani faktem, że na scenę zamiast gwiazd wyszła banda przypadkowych ludzi (i jeden znany model xD ). Jednego tylko nie rozumiem - Danuta i jej wesoła kompania nie mogli dojechać na koncert przez pół dnia (tak, wiem, zgubili się itd.), a cała reszta po smsie od Lotty dojechała bez żadnych problemów dosłownie w godzinkę. x))) Danka musi być NAPRAWDĘ beznadziejnym pilotem.
Podsumowując, odcinek 100/10. Aż boję się myśleć, co wymyślisz za rok! :D

PS. Czytanie i komentowanie tego odcinka trwało od godziny 15:38 do 17:32. ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 242
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Gunia » 29 gru 2017, 20:41

O rany! Ale fajny musical! Totalnie jestem w tyle, to znaczy nadrobiłam relację, ale skomentuję tylko ostatnią, bo mnie oczarowała. Po pierwsze- piosenki <3 Ostatnia jest jedną z moich ukochanych - Pentatonix rządzi :) Bardzo fajnie że pokazałaś święta z tak wielu perspektyw- Tiany niejako opłakującej Oddie, na koniec jakoś się z tym godzi. Ian zaznaje swego rodzaju szczęścia, Enryczek <3 mnie rozbroił na łopatki- uwielbiam go i mogłabym prowadzić jego funclub :D
Marcin i Serena jakoś mnie wkurzali. Może bardziej Marcin, ale i usilne próby wybielenia Jakuba przez Serenę też były irytujące. Szkoda że tylko Agatka nie zaznała szczęścia... Może niedługo?
Plus za powrót mojej ulubionej pary (Lotta+Aleks), shippuję od dawna :D
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 439
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Lion » 30 gru 2017, 20:17

Świetny pomysł na odcinek świąteczny! Wszystkie filmiki zrobiły na mnie spore wrażenie, wyróżnię jednak dwa. Po pierwsze piosenkę Agaty - za taniec innych bohaterek w parku, super to wyszło! Po drugie występ Tainy i Naveena - nie umiem tego do końca uzasadnić, po prostu porywa mnie klimat panujący podczas ich tańca i śpiewu. ^^
Miałaś świetny pomysł na wprowadzenie zwierzaków do swojej rozgrywki. :) Fajnie też było zobaczyć, ile par się schodzi, Aleks i Lotta (co ucieszyło mnie już przy poprzedniej relacji!), Serena i Jakub, może Iza i Mark (myślałem, że ta ostatecznie skończy ze Sławomirem, ale teraz kibicuję, aby jednak związała się ze swoim udawanym partnerem, bez względu na to, jak dziwnie to brzmi :D). Mam mieszane uczucia co do Iana i Mai - mimo wszystko jego żona nie została, mówiąc brzydko, odłączona od maszyn, co według mnie sprawia, że sim nie jest wolnym mężczyzną. Co prawda podejrzewam, że Odie nie miałaby do niego pretensji, jednak jeśli simka się wybudzi, koleś pewnie zgłupieje i nie będzie wiedział, co robić... Ale to już jego problem. :D
Zwyciężczyniami tej relacji są dla mnie Emma przygarniająca szopa i Julia, która nie dostała sms-a! ;)

Na koniec dodam jeszcze słówko o wcześniejszych relacjach (bo jak zwykle mam tyły z komentowaniem :P) - cieszę się, że mimo wszystko Brunet i Sophie odnaleźli Tianę, w pewnym momencie w nich zwątpiłem. :D Co do porywacza, teraz już nie mam większych wątpliwości, że musi być nim Anastazja. W końcu wiemy na pewno, że w czasie czasie spotkania Tiany z przestępcą, nastolatki akurat nie było w jej domu... Przypadek? Nie sądzę. ;)

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 195
Rejestracja: 20 paź 2015, 19:19

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 09 sty 2018, 18:48

Dziękuje wszystkim za komentarze! :D

Bearyllium
„A jeszcze dwa tygodnie temu było "MAM SUPER PLAN NA ODCINEK ŚWIĄTECZNY, ALE SIĘ NIE WYROBIĘĘĘĘ”
Ej, prawdopodobieństwo niewyrobienia się było duże! xD
„Doskonała wymówka. Od teraz będę tak mówić, gdy coś przypalę.”
Proszę bardzo ;)
„To chyba moja ulubiona piosenka z całej relacji. Ogólnie bardzo przyjemna, jak na okołoświąteczną ;3”
Właściwie moja też. Niby nie jest najlepiej zrobiona, ale jakoś mi się podoba :)
„Ta fryzura to kompletnie nowy styl Agatki.”
No, dałam z pięć fryzur do wyboru, a i tak wybrałam szóstą xD
Ale najbardziej mi się podoba ;)
„Meh, Agacia śpiewa ://// Ale filmik świetnie zmontowany. Naprawdę BARDZO mi się podoba. Te pary w parku i tańczące laski <3
Choć odrobinę się dłuży...”
No, trochę tak. Miałam pomysł znalezienia może jakiejś krótszej wersji tej piosenki, ale ostatecznie zrezygnowałam. Niech już tam będzie :)
„Łucja też powinna nieco zejść z tonu. W sumie to nic jej złego nie zrobił.”
Niby tak, ale Łucji bardziej chodziło o to, że już od jakiegoś czasu ją olewa, a teraz jeszcze nawet w święta musi pracować jak oni zbierają się do wyjazdu.
Mogła być łagodniejsza, ale widocznie nawet tak spokojna simkę jak Łucja da się wkurzyć, gdy się nieco przegina ;)
„Hahaha, ci znikający Simowie na samym początku piosenki Enryczka xD”
To akurat nie moja wina. Naprawdę nie robiłam tam cięcia! To się po prostu tak kijowo nagrało x)
„Czy mi się zdaje czy to drzewko świąteczne nic a nic nie zmieniło się od czasu tańców Naveena i Tiany do momentu aż zostało określone "najładniejszym w okolicy"?”
Ta… Miałam mu dodać taki ładny łańcuch, ale jak na złość nie mogłam go za nic znaleźć, gdy robiłam zdjęcia. Oczywiście znalazł się zaraz po xD
„A rozumiem, że wciąż przeżywa sytuację siostry, ale przecież nie powinna Ianowi całkowicie blokować drogi do szczęścia.”
Ja patrzę na to tak: Odie to jednak jej siostra. Raczej ciężko, żeby Tiana powiedziała „Spoko, że postawiłeś na mojej siostrze krzyżyk. Bądź sobie ze swoją nowa dziewczyną i wychowajcie moich siostrzeńców”
Choć oczywiście takie obrażanie się też nie jest dobre.
Z drugiej strony Ian niby nie powinien skreślać Odie, ale biorąc pod uwagę, ze lekarze nie dają jej większych szans ciężko od niego wymagać, żeby do końca życia był sam.
„WTF, James? Wigilia z przyjaciółmi spoko, ale czemu W WIGILIĘ?! xD”
Rozwaliło mnie to zdanie xD
A odpowiedź prosta – Nie miałam dla niego roli w tym odcinku, a zajmował miejsce w domu xD
„Rzecz jasna, rozsądniej by zrobił, jakby przyniósł jakieś pyszności dla wszystkich zamiast indywidualnych prezentów, ale i tak warto docenić, że przyniósł cokolwiek.”
Jasne, że tak. :) Po prostu Marcin był na niego tak cięty, że nawet gdyby trafił z prezentami, to byłby niezadowolony ;)
„Ej, czemu Marcin nie poczekał z tym wybuchem do czasu aż zakończą spotkanie?”
Ciężko powiedzieć. Widocznie Jakub za bardzo go wkurzył x)
„COOO?! Naveen wiedział o dziewczynie Iana!”
W końcu najlepsi kumple od czasów liceum, nie? ;)
„Diablo, jak na dojrzałego faceta i odpowiedzialnego brata przystało, zabiera swoją malutką siostrę na spacer w zimie, ubraną jedynie w pieluchę. Dobra robota, Diablo”
xD Nie miałam dla niej ubranek, no! xD
„Naprawdę dobry pomysł z tym, by w ich sytuacji, usiąść na ziemi i czekać na zbawienie. Już pójście w dowolnym kierunku miałoby więcej sensu.”
Pewnie tak. Ale to musical! Czas na piosenkę! xD
„Ej, a czemu oni właściwie nie siedzieli w samochodzie? Wprawdzie był on zepsuty, ale na pewno byłoby w nim cieplej niż na zewnątrz, lol.”
Wypatrywali pojazdu, który ich podwiezie. Siedząc w środku mogliby nie zdążyć wyskoczyć i by uciekło ;)
A poza tym, nie miałam tyle póz w aucie, żeby zdjęcia robić jak siedzą xD
„W sumie to zabawne, że dopiero Wigilia i nowa bielizna z tej okazji były w stanie odciągnąć Ignasia od komputera xD”
Chyba jednak bardziej bielizna biorąc pod uwagę, że na wigilię nie dojechali i sami sobie żadnej nie zrobili xD
„Ten śnieg to z moda czy robótki ręcznie w programie graficznym? :3”
Robione w Photoshopie ;)
„O NIE... Ten mops to swatka dla gejów. Spotyka ich w ciemnych uliczkach parku po nocach. ;_;”
xDDD
„Zgromadziłam tutaj kompletnie nieznanych ludzi i jednego celebrytę, byśmy razem pobujali się niezgrabnie w rytm muzyki a ludzie będą rzucać w nas pieniędzmi na schronisko!”
Trzeba docenić starania, no! W końcu magia świąt! xD



Galcia -
„Wyjątkowo przypadła mi do gustu idea facetów od bladego świtu stojących przy garach, podczas gdy ich kobiety smacznie śpią. xD„
O, to dzisiejszy początek relacji też ci się spodoba xD
„Na miejscu Lotty nie przesadzałabym z tym "łamaniem serca ukochanej córce", bo "ukochana córka" zasługuje co najwyżej na solidnego kopniaka w cztery litery, a nie na to, żeby się z nią cackać jak ze zgniłym jajkiem”
To na pewno. Ale jednak to jej córka. Na matczyną miłość nie poradzisz ;)
„Czy mogę prosić o przerobienie całej relacji na musical? Proooszę!”
Ech, tu miałam powiedzieć „Nie”, ale ciągle teraz wymyślam gdzie wrzucić jakąś piosenkę, więc chyba stanie na tym, że jednak od czasu do czasu pojawi się jakaś piosenka xD
„To czemu sama nie pojedzie odwiedzić Sergia? Dlaczego tylko facet ma się starać, rzucać wszystko i wydawać fortunę na podróż z drugiego końca świata?”
Pewnie by mogła, tylko problem jest taki, że nikt do końca nie wie gdzie akurat teraz aktualnie jest Sergio, bo chłopina zaczął trochę podróżować po świecie (Kiedyś wyjaśnię powód, chyba że zmieni mi się pomysł ;))
No a że nie odbierał jej telefonów, bo teraz sobie nagle przypomniała, to tym bardziej nie miała jak ;)
„Jeszcze wciągnie je do jakiejś sekty.”
xDDD Słuszna uwaga! xD
„Adrianna ucieszyłaby się, wiedząc, że nie tylko ona w rodzinie odstawia takie numery.”
U Landgraabów to rodzinne! xD
Choć powiem ci szczerze, że jak pisałam to jakoś zupełnie o tym nie pomyślałam, że przecież wątek jest podobny x)
„No i to zabawne, bo w mojej wersji historii zostaje na święta w San Myshuno.”
No wiesz, u mnie nagle połowa bohaterów wręcz się „teleportowała” na miejsce koncertu, więc co za problem, żeby Enryczek był tu i tam jednocześnie? xD
„Ta sytuacja przypomina mi memy z serii: ty vs koleś, o którego masz się nie martwić.”
Ten mem pasuje mi tu idealnie: xD
Spoiler:
„Tak serio, czemu Enryczek zaczepia na ulicy Lottę, która jest dla niego praktycznie obcą osobą i opowiada jej o swoich planach?”
Oj tam, oj tam. Kiedyś się gdzieś poznali i Enryczek chciał być miły i się przywitać xD
„Ale co to by były za święta bez rodzinnej awantury.”
I co to by była wtedy za relacja? :P
„Bo to najgorsza rzecz, jaka się przytrafiła tego wieczoru, prawda?”
Wiadomo! xD
„Danuta i jej wesoła kompania nie mogli dojechać na koncert przez pół dnia (tak, wiem, zgubili się itd.), a cała reszta po smsie od Lotty dojechała bez żadnych problemów dosłownie w godzinkę. x))) Danka musi być NAPRAWDĘ beznadziejnym pilotem.”
xD Magia świąt! Do tego jakiś, ja wiem? Helikopter Langraabów? xD
I Danka jest beznadziejnym pilotem, niestety xD
„Podsumowując, odcinek 100/10. Aż boję się myśleć, co wymyślisz za rok!”
Ja też xD



Gunia
„Ostatnia jest jedną z moich ukochanych - Pentatonix rządzi”
Też mi się bardzo podoba :D
„Bardzo fajnie że pokazałaś święta z tak wielu perspektyw”
Dziękuję! :D
„Enryczek <3 mnie rozbroił na łopatki- uwielbiam go i mogłabym prowadzić jego funclub”
Może trzeba założyć? xD
„Marcin i Serena jakoś mnie wkurzali. Może bardziej Marcin, ale i usilne próby wybielenia Jakuba przez Serenę też były irytujące.”
No cóż, każde miało jakieś tam swoje racje i tak wyszła z tego wielka rodzinna kłótnia.
„Szkoda że tylko Agatka nie zaznała szczęścia... Może niedługo?”
Może, może ;)
„Plus za powrót mojej ulubionej pary (Lotta+Aleks), shippuję od dawna”
Nie tylko ty jak widzę xD
W sumie to nawet się jakoś nie spodziewałam. Myślałam, że wszyscy raczej powiedzą, ze Lotta sobie zasłużyła a tu zaskoczenie :D



Lion
„Świetny pomysł na odcinek świąteczny! Wszystkie filmiki zrobiły na mnie spore wrażenie”
Dziękuję! :D
„Po drugie występ Tainy i Naveena - nie umiem tego do końca uzasadnić, po prostu porywa mnie klimat panujący podczas ich tańca i śpiewu.”
Mnie też się najbardziej podoba i też nie umiem wyjaśnić czemu x) W sumie są lepsze, ale jakoś ten jest fajny :D
„Iza i Mark (myślałem, że ta ostatecznie skończy ze Sławomirem, ale teraz kibicuję, aby jednak związała się ze swoim udawanym partnerem, bez względu na to, jak dziwnie to brzmi)”
Spoko rozumiem xD
„Mam mieszane uczucia co do Iana i Mai - mimo wszystko jego żona nie została, mówiąc brzydko, odłączona od maszyn, co według mnie sprawia, że sim nie jest wolnym mężczyzną. Co prawda podejrzewam, że Odie nie miałaby do niego pretensji, jednak jeśli simka się wybudzi, koleś pewnie zgłupieje i nie będzie wiedział, co robić... Ale to już jego problem.”
W tym momencie musze ci powiedzieć, że pisząc wątek Iana i Mai zainspirowałam się pewną parą z twojej relacji. Pisząc wciąż miałam ich przed oczami x) (Możesz zgadywać jaką choć i tak ci nie powiem do pewnego momentu ;))

Także… Czuj się odpowiedzialny za los Iana! xD
„Co do porywacza, teraz już nie mam większych wątpliwości, że musi być nim Anastazja. W końcu wiemy na pewno, że w czasie czasie spotkania Tiany z przestępcą, nastolatki akurat nie było w jej domu... Przypadek? Nie sądzę.”
O matko. Już od dawna nikt mnie nie skłonił do przeczytania swojej relacji, bo o czymś zapomniałam. Wiesz ile ja się nagłowiłam o jakim fragmencie mówisz? xD I ten stres co ja tam nabazgroliłam! xD

Ale czy masz rację? Zobaczysz ;)



W dzisiejszym odcinku udamy się do Tiany i Lotty.
Kto kłamie, a kto mówi prawdę?
Czy w końcu dowiemy się kim jest porywacz?

Zapraszam! :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Z pamiętnika Charlotty
Gdzie leży prawda?


Charlotta obróciła się na drugi bok i przeciągnęła rozkosznie w pościeli. Czując, że świadomość zaczyna jej powoli wracać, ale wciąż nie chcąc się budzić, wyciągnęła rękę, by odnaleźć leżącego gdzieś obok niej Aleksa i wtulić się w jego ciepło. Gdy jednak w końcu na coś natrafiła poczuła, że nie jest to Aleks, a coś włochatego i miękkiego.

Obrazek

Z westchnieniem rozchyliła powieki, by zobaczyć, leżące obok niej dwa kłębki. A były nimi dwa małe kociaki. Mercedes i Yolanda.
- Cześć maluchy. Pan już wstał?
- Miau – odrzekła Mercedes, po czym zeskoczyła z łóżka i razem ze swoją siostrą wpatrzyły się w nią swoimi wielkimi oczami. Lotta obróciła się.
- Jeszcze pięć minut…
- Miaaaauuu! – odezwały się chórem widząc, że ta najwyraźniej nie wstaje.

Obrazek

Kobieta westchnęła.
- Dwie minuty? – szepnęła z nadzieją, lecz ta ulotniła się natychmiast, gdy usłyszała otwierające się drzwi i tupot stóp.
- Ciocia! – zawołał Henryk i stanął obok kotków. – Śniadanie? – spytał i przechylił głowę w bok identycznie jak Mercedes i Yolanda. Musiała przyznać, że wyglądali naprawdę uroczo.

Obrazek

Lotta westchnęła ponownie.
- Tak, idziemy na śniadanie.
- Jej!
- Miau! – zawtórował jej chórek złożony z dziecka i kociąt, a kobieta podniosła się na nogi.

Obrazek

Wyglądało na to, że jej sen dobiegł końca. Pora wstać i rozpocząć kolejny dzień. Patrząc jednak na jej wesołą gromadkę nie mogła powstrzymać uśmiechu. W tym momencie bowiem jej życie bardzo przypominało to, co właśnie jej się śniło.

Obrazek

. . .


Gdy tylko weszła do kuchni zobaczyła krzątającego się po niej Aleksa, który właśnie przygotowywał śniadanie dla ich trójki... Zaraz, zaraz… trójki?

Obrazek

Mężczyzna słysząc, że wchodzą do kuchni obrócił się.
- Cześć śpiochu – przywitał się z uśmiechem na ustach - Jak się spało?
Lotta odwzajemniła uśmiech i usadziła Henryka w jego foteliku.

Obrazek

- Z tobą zawsze cudownie – rzekła i zbliżyła się by dać mu całusa w policzek. Następnie rozglądnęła się po kuchni.

Obrazek

- A gdzie nasz drugi śpioch? Anastazja?
Aleks wzruszył ramionami, znów skupiony na robieniu tostów.
- Nie wiem, rano w pośpiechu zrobiła sobie tylko kanapkę i wyszła. Mówiła, że to coś ważnego.
Lotta zaskoczona uniosła brew.
- Ważnego? A cóż takiego ważnego może się dziać w niedzielę rano?
- Może dostała natchnienia i poszła się pomodlić do kościoła? – zażartował Aleks. Jednak widząc uniesioną brew Lotty przewrócił oczami. – Daj spokój! To było śmieszne!

Obrazek

- Aha – rzekła biorąc telefon do ręki. – Najszybciej będzie jak do niej zadzwonię. Nim jednak zdążyła wybrać numer, Aleks zabrał jej telefon. – Ej! Co ty…?

Obrazek

- No daj spokój! Czy to nie oczywiste? Pewnie poszła się spotkać z tym swoim chłopakiem.
Za zdziwienia Lotta, aż rozdziawiła usta.
- Chłopakiem? To ona ma jakiegoś chłopaka?! Nic mi nie mówiła…
Aleks widząc, że ukochana nic nie wiedziała, podrapał się po głowie zakłopotany.
- Myślałem, że wiesz… Ale nie przejmuj się tym. Może ona po prostu… - zaczął ją uspokajać, nim jednak dane mu było dokończyć, kobieta odezwała się niespodziewanie.
- Zaraz! Twoja córka spotyka się z chłopakiem, a ty przyjmujesz to tak spokojnie?! Co z ciebie za ojciec?! Ile to trwa?
Aleks zaskoczony jej nagłym wybuchem, aż uniósł ręce do góry w geście obronnym.
- Yyy… Czy ja wiem? Jakieś parę tygodni?

Obrazek

- Co?! No nie wierzę! A co jeśli to jakiś podejrzany typ, który chce ją tylko naciągnąć na pieniądze? A co jeśli zajdzie w ciąże i zostanie nastoletnią matką?! Sprawdziłeś go? Na pewno nie! Już ja zaraz…
- Lotta! – zawołał Aleks, chcąc, by zwróciła na niego uwagę. – Uspokój się! Z Annie naprawdę wszystko w porządku! Po pierwsze, nie żyjemy w średniowieczu, żebyśmy mieli jej wybierać męża, którego pozna dopiero na ślubie. A po drugie, Annie jest mądrą, dojrzałą dziewczyną, da sobie radę.
Lotta westchnęła.
- Może i jest dojrzała jak na swój wiek i mądra, ale każdy potrafi popełnić błąd… - spojrzała na niego. – Naprawdę nie mogę chociaż do niej zadzwonić? – spytała, lecz Aleksander pokręcił głową.

Obrazek

- Absolutnie nie! Nie będziemy psuć jej dnia. I tak dziś wieczorem nieco namieszamy jej w głowie, nie sądzisz?
Charlotta kiwnęła głową.
- Chyba masz rację… - rzekła, po czym spojrzała na niego surowo. – Ale i tak uważam, że za bardzo ją rozpuściłeś! Dopiero wczoraj była na jakiejś nocnej imprezie, a dziś już gdzieś wybywa.
Aleks zaśmiał się.
- To co mam ją trzymać pod kloszem? Mówisz zupełnie tak jakbyś sama nigdy nie była imprezującą nastolatką! – rzekł wesoło, lecz wnet zauważył, że ukochana posmutniała.
- Właśnie dlatego, że byłam, chce ją chronić… - szepnęła.

Obrazek

Aleks właśnie chciał coś powiedzieć, gdy nagle odezwał się leżący, na stole telefon.
Para spojrzała na siebie zaskoczona, po czym mężczyzna ruszył aby odebrać.
Po krótkiej rozmowie, Aleksander wrócił do kuchni cały zdenerwowany.
- No? Co się stało? – spytała Lotta zaniepokojona widząc, że na pewno nie było to nic dobrego.

Obrazek

Nie zdążył jednak jej odpowiedzieć, gdy niespodziewanie odezwał się siedzący przy stole Henryk.
- Annie!

Obrazek

Aleksander i Charlotta nie musieli się zbyt długo zastanawiać. Ubrali się w błyskawicznym tempie, po czym zostawiając po drodze Henryka u Tiany, wsiedli do samochodu i ruszyli.

Obrazek

. . .


Gdy tylko Charlotta i Aleksander razem z małym Henrykiem pojawili się w jej drzwiach, Tiana już wiedziała, że stało się coś złego. Próbowała coś z nich wyciągnąć, lecz para była tak zdenerwowana, że nie udało jej się zrozumieć więcej jak to, że za niedługo wrócą i bardzo proszą ją by zajęła się w tym czasie Henrykiem. Tianie co prawda średnio pasowało, to całe zajmowanie się dziećmi, zważywszy na fakt, że za parę minut wychodziła do pracy. Widząc jednak zdenerwowanie siostry uznała, że nie będzie jej jeszcze dokładać problemów ze znalezieniem niani dla przybranego syna i oczywiście zgodziła się.

Obrazek

Pech chciał, że dosłownie kilka minut przed Lottą do jej domu zawitał Ian, błagając wręcz, czy nie wzięłaby Fauny na dziś do siebie, gdyż został niespodziewanie wezwany do pracy, a w domu nie ma nikogo, kto mógłby się nią zająć. Tiana, która i tak miała zostawić Florę i Aurorę pod opieką Jadwigi, zgodziła się wiedząc, że ta na pewno nie będzie miała nic przeciwko kolejnemu dziecku.

Obrazek

Nie przewidziała tylko jednego… A mianowicie, że Jadwiga może się rozchorować i na kilka minut przed jej planowanym wyjściem do pracy zadzwoni, mówiąc, że nie da rady dziś przyjść…

Obrazek

W ten oto sposób, Tiana skończyła z czwórką dzieci w pracy.
- No cóż… dobrze, że sama jestem sobie szefem, co nie maluchy? – zażartowała, po czym cała ekipa weszła do środka.

Obrazek

Już w progu powitał ich zapach świeżych wypieków i młoda kobieta rozkładająca na wystawie ciasta - Kate. Pracownica Tiany, którą ta zatrudniła kilka tygodni temu.

Obrazek

Widząc Tianę uśmiechnęła się, lecz zaraz jej brwi powędrowały do góry, gdy zobaczyła gromadkę jaką ze sobą przyprowadziła.
- Czyżbyś chciała się przebranżowić na profesjonalną nianię? – spytała Kate z uśmiechem, a Tiana pokręciła głową.
- Ta… To był szalony poranek. A jak sytuacja wygląda tutaj? Upiekłaś ciasteczka dla pani Littleforest? Ostatnio strasznie narzekała kiedy upiekłam je trochę wcześniej, że są za zimne i zmniejszyła im się zawartość włókna. Zrobiłabym to sama, ale…

Obrazek

- Wszystko gotowe, możemy otwierać – rzekła dumnie, a Tiana uśmiechnęła się. Co prawda dobrze wspominała chwile, gdy prowadziła cukiernie samotnie z okazjonalną pomocą rodziny, jednak dobrze było móc na kimś polegać na co dzień.

Obrazek

Jak zwykle zaraz po otwarciu w środku zrobił się niemały ruch. Tiana ledwo ogarniała wydawanie zamówień i zaglądanie do dzieci, które bawiły się niedaleko przy jednym ze stolików. Na całe szczęście mała Aurora spała w wózku, a Flora, Fauna i Henryk byli w miarę grzeczni tak, że wydawało się, iż Tianie jakoś uda się dotrwać do końca tego dnia.

Obrazek

Wtem jednak do jej cukierni zawitali niespodziewani goście. Tiana widząc wchodzącą do środka trójkę, uśmiechnęła się.
- Julia? Fajnie, że wpadłaś! Co ty tu…

Obrazek

Obrazek

- Koszmar! Po prostu koszmar! – krzyczała Julia nawet nie słuchając tego co chce powiedzieć jej Tiana. - Zaraz oszaleję! Czy ty sobie wyobrażasz co ona zrobiła? Jak mogła! Akurat dziś!– mówiła dalej spacerując w te i na zad po cukierni.

Obrazek

Tiana widząc zaskoczone spojrzenia pozostałych klientów, przeprosiła i zostawiając wszystko pod kontrolą Kate, wyszła zza lady, po czym pociągnęła Julię na zewnątrz.
- Chwila! Spokojnie! Nic nie rozumiem! Co się stało? – spytała prowadząc kuzynkę do najbliższego stolika. Kobieta ze złością zajęła miejsce.
- Jak to co?! Izabella się stała! Czy ty sobie wyobrażasz, że przyszła dziś do mnie do domu, zostawiła Basię i wyszła mówiąc tylko, że za niedługo wróci?!
- Potrafię to sobie wyobrazić…
- Co?!
- Nic, nic. No i co w związku z tym? – spytała Tiana wciąż nie rozumiejąc problemu Juli.

Obrazek

- Jak to co?! Nie mam dziś czasu niańczyć dzieci! Sławomir w pracy, a ja mam ważne spotkanie z żoną jednego z większych klientów naszej firmy! Przecież nie zabiorę dwójki dzieci ze sobą!
Tiana spojrzała na nią zaskoczona.
- No, a twoja niania?
Julia poczerwieniała na twarzy jeszcze bardziej.
- Wyobraź sobie, że nie przyszła! – wykrzyknęła wyrzucając ręce do góry, po czym oparła się na siedzeniu krzyżując ręce. – W sumie, po tym co dziś odstawiła może nie wracać!

Obrazek

Tiana westchnęła. Można by pomyśleć, że Julia okaże nieco więcej wdzięczności Izabelli, która praktycznie cały czas zajmowała się Małgosią. Mimo, że wizja nie pójścia na ważne spotkanie wyglądała dość poważnie, to Tiana dobrze wiedziała, że to tylko poza. Tak naprawdę ani firmie, ani Juli nic by się nie stało, gdyby ta raz odwołała spotkanie lub zabrała na eleganckie przyjęcie Basię i Małgosię. O nie, kobieta zbyt dobrze znała kuzynkę, by dać się na to nabrać. Patrząc na Julię widziała, że ta po prostu nie chce zajmować się dwójką małych dzieci. Widząc czający się w jej oczach strach uśmiechnęła się lekko. Może przyda jej się taka lekcja?
Udając zmartwienie, pokiwała lekko głową i odchyliła się na siedzeniu.
- Strasznie ci współczuję. Wiesz, że ja bym się nimi chętnie zajęła, ale tak się składa, że…

Obrazek

- Naprawdę?! Ratujesz mi życie! – wykrzyknęła niespodziewanie Julia i poderwała się z miejsca, jakby tylko na to czekała. – Wysłałam Izie wiadomość. Przyjdzie tu odebrać dziewczynki. Ja tymczasem muszę już lecieć bo pociąg mi ucieknie. Jeszcze raz dzięki, pa! – rzekła pospiesznie i nie czekając na reakcję Tiany ruszyła w swoją stronę.

Obrazek

Oniemiała kobieta po chwili szoku otrząsnęła się i wybiegła za nią na ulicę.
- Czekaj! Ja nie mam czasu zajmować się dziećmi! Wracaj! – krzyknęła, lecz na próżno. Julia już dawno myślami był gdzie indziej i nie miała zamiaru wracać.

Obrazek

Gdy tylko weszła z powrotem do środka, Kate w mig zrozumiała co się stało i posłała jej szeroki uśmiech.
- Czyli jednak niania?
Tiana pokazała jej język, a kobieta roześmiała się serdecznie.

Obrazek

. . .



Po zostawieniu Henryka u Tiany Lotta i Aleks ruszyli prosto do domu jej chłopaka, z którym nastolatka w istocie wyszła się rano spotkać. Na miejscu, gdy tylko wysiedli z auta, zastali dwójkę nastolatków i wysokiego mężczyznę stojących przed ogromną willą. Już z daleka Lotta zauważyła, że młody chłopak, który nie mógł być nikim innym jak chłopakiem Annie, sprzecza się o coś z mężczyzną, a wnioskując po minie Anastazji, to ona musiała być powodem kłótni.
- Nie będę tego tolerować! Dzwonię na policję!
- Tato! Daj spokój!

Obrazek

Charlotta słysząc to przygryzła wargę. Wyglądało na to, że tym razem Annie naprawdę nabroiła. Mimo, że nie wiedziała co takiego mogło spowodować u mężczyzny ten stan, zbliżając się przysięgła sobie, że zrobi wszystko by go udobruchać. Jeszcze tego brakowało, żeby teraz, gdy wszystko zaczyna się układać Annie ściągała policja! I znając życie za jakieś głupstwo jak podeptanie trawnika lub potrącenie doniczki z kwiatkiem! O nie, nie pozwoli na to. Przywołując na twarz najładniejszy uśmiech jaki tylko miała w zanadrzu, dziarskim krokiem ruszyła do akcji.

Obrazek

Zbliżyła się do mężczyzny i delikatnie dotknęła jego ramienia.
- Przepraszam bardzo… To ty! – krzyknęła od razu, gdy tylko facet obrócił się w je stronę.
Nie mogąc uwierzyć w to co widzi, zasłoniła aż usta ręką i cofnęła się parę kroków w tył. - Co ty tu robisz?! – spytała, lecz wtem dotarła do niej prawda.

Obrazek

Stojący przed nią mężczyzna, który musiał być ojcem chłopaka Annie, był jednocześnie tym samym, który napadł ją tego pamiętnego dnia na dyskotece i omal nie doszło do tragedii. Jedno spojrzenie w oczy faceta utwierdziło ją w przekonaniu, że i on ją rozpoznał. Kobieta nie mogła wprost uwierzyć w swojego pecha. Ze wszystkich mężczyzn na ziemi, dlaczego akurat on musiał tu być?!

Obrazek

- Lotta? Wszystko w porządku? – usłyszała, a gdy się obróciła zobaczyła zaniepokojone spojrzenie Aleksa. Nie wiedząc co mogłaby mu powiedzieć w tej chwili pokręciła głową. Nie chciała go martwić, dobrze wiedziała jak Aleksander zareagowałby na to wszystko. Jeszcze rzuciłby się na faceta z pięściami i dopiero mieliby kłopoty! O nie, nie dopuści do tego.

Obrazek

Zbierając w sobie wszystkie siły by nie wybuchnąć gniewem i nie wygarnąć facetowi prosto w twarz jaką świnią jest, odezwała się chłodnym acz w miarę łagodnym głosem.
- Dzień dobry, jesteśmy rodzicami Anastazji. Dzwonił pan do mojego byłego męża, że chce się pan z nami widzieć. Co się stało? – rzekła tak formalnym i stanowczym głosem, że przez krótką chwilę ani facet, ani Aleks nie wiedzieli jak na to wszystko zareagować. Po krótkiej chwili jednakże, mężczyzna odchrząknął i zabrał głos.
- Tak… Dzień dobry… Choć może wcale nie taki dobry.

Obrazek

Lotta uniosła brew.
- Nie rozumiem?
- To ja ci zaraz wyjaśnię – rzekł facet agresywnie i ponownie poczerwieniał na twarzy. – Otóż wasza wspaniała córeczka od jakiegoś czasu bezczelnie mnie okrada, a dziś w końcu złapałem ją na gorącym uczynku!
- Że co proszę?! Jak pan… - już zaczął stojący obok Lotty Aleksander, lecz przerwał mu stojący obok Annie chłopak.

Obrazek

- To nieprawda! Annie niczego by nie ukradła! – zawołał, a ojciec spojrzał na niego z gniewem.
- Och, daj spokój Zane! Od kiedy ta dziewucha zaczęła do nas przychodzić ciągle coś ginie! A to bransoletka, a to pieniądze! Początkowo myślałem, że to nasza pokojówka, dlatego ją zwolniłem. Ale dziś zginął mi zegarek, a Marta już u nas nie pracuje! Za to dziwnym zbiegiem okoliczności jest tu ona! – krzyknął i wskazał na Anastazję. - Jak to wyjaśnisz?! – wrzasnął głośniej.

Obrazek

Młodzi wymienili między sobą szybkie spojrzenie i zamilkli. Charlotta, która to zauważyła, szybko wysnuła wniosek, że być może nie tylko Annie tu narozrabiała. Chcąc jednak wciąż pokojowo załatwić sytuację, odezwała się.
- Chwileczkę! To znaczy że nie złapał pan Annie na gorącym uczynku?
Facet obrócił się do niej gwałtownie.
- Nie słyszałaś co mówiłem?! Za każdym razem gdy ona tu jest coś ginie! I ja mam uwierzyć, że to przypadek?! – krzyknął, a Lotta zacisnęła pieści. Katem oka zauważyła, że Aleks robi dokładnie to samo. Nie chcąc jednak by zaraz doszło tu do bójki lub kłótni która zaalarmuje sąsiadów i skłoni ich do zadzwonienia na policję, dała mu delikatny znak, by na razie pozwolił jej to załatwić samej.
Na całe szczęście posłuchał.

Obrazek

Charlotta ponownie zwróciła się do mężczyzny.
- Nie przypominam sobie, żebyśmy przechodzili na „Ty” – rzekła spokojnie, posyłając mu jednocześnie piorunujące spojrzenie. – A wracając do tematu, dopóki nie ma pan dowodów i nie złapał mojej córki za rękę, nie może pan od tak sypać sobie oskarżeniami. Proponuje więc skończyć na tym tą bezsensowną dyskusję i niech każdy uda się w swoją stronę. Dziękuję – rzekła z godnością i przywołując córkę gestem, odwróciła się by odejść. Nie zrobili jednak nawet dwóch kroków, gdy ponownie usłyszeli.
- Chwila! Ja tego tak nie zostawię!

Obrazek

Charlotta w mgnieniu oka obróciła się i dopadła do mężczyzny. Zrobiła to tak szybko, że facet nie zdążył nawet stęknąć, gdy wymierzyła mu cios.

Obrazek

- Posłuchaj no gn*ju! Zamkniesz teraz tę jadaczkę, obrócisz się i grzecznie wrócisz do domu. A tylko spróbuj dalej oczerniać moją córkę i nasłać na nią policję, a twoja rodzina i wszyscy w promieniu dziesięciu mil dowiedzą się co z ciebie za typ i co się stało wtedy na imprezie. Rozumiesz? Czy mam ci to przeliterować? – rzekła tak cicho, że nikt oprócz faceta nie mógł jej usłyszeć. Włożyła w to jednak tyle jadu i złości, że aż stojący niedaleko Zane, który nie mógł zrozumieć wypowiadanych przez nią słów, rozszerzył oczy ze zdziwienia.

Obrazek

Tymczasem stojący przed Lottą i trzymający się za policzek mężczyzna kiwnął lekko głową. Kobieta zadowolona z takiej odpowiedzi obróciła się na pięcie by odejść.

Obrazek

Nim jednak zdążyła się ruszyć, usłyszała jeszcze.
- Jeszcze się policzymy… A ta dziewucha ma zostawić mojego syna w spokoju!
Charlotta zerknęła jedynie na niego lekceważąco i dołączyła do stojących niedaleko Anastazji i Aleksa którzy wpatrywali się w nią niedowierzając.
Widząc ich miny uśmiechnęła się lekko.
- Wracamy do domu? – spytała i nie czekając na ich odpowiedz, ruszyła w stronę zaparkowanego niedaleko samochodu.
Aleksander i Anastazja wymieniając spojrzenia powoli ruszyli za nią.

Obrazek

Gdy jednak oddalili się już trochę od willi ojca Zane’a, Aleksander chwycił rudowłosą za rękę i zatrzymał ją.
- Annie, idź do samochodu. Zaraz do ciebie dojdziemy.
Anastazja zerknęła na niego.
- Co? Czemu?
- Po prostu idź – rzekł Aleks twardo. Anastazja pokręciła głową, jednak faktycznie nie mówiąc już nic więcej ruszyła do auta.

Obrazek

Tymczasem Charlotta spojrzała na niego badawczo.
- Aleks? – rzekła pytająco, a mężczyzna spojrzał jej twardo w oczy.
- Kto to był?
Kobieta przechyliła głowę.
- Nie rozumiem…
- Chcę wiedzieć, kto to był? Kiedy zobaczyłaś jego twarz wyraźnie się zdenerwowałaś. Czy on…

Obrazek

- To nie jest tak jak myślisz… - rzekła szybko i spróbowała odejść, jednak ją powstrzymał.
- A jak? Jeśli mi nie powiesz, to nie będę wiedział.
- Aleks, to naprawdę…

Obrazek

- Proszę Lotta, nie próbuj znowu czegoś przede mną zatajać. Mieliśmy być wobec siebie szczerzy, pamiętasz?
Spojrzała na niego, a widząc prośbę w jego oczach, poddała się. Miał rację, jeśli między nimi faktycznie ma się ułożyć, to nie może mieć przed nim tajemnic. Nie takich.

Obrazek

Próbując zebrać myśli, odgarnęła włosy za ucho i westchnęła.
- No dobrze. Powiem ci – zaczęła i od razu ujrzała ulgę malującą się na jego twarzy. – Pamiętasz ten dzień gdy znów się ze sobą zeszliśmy?
- Oczywiście. Jak mógłbym zapomnieć? – rzekł z uśmiechem, a Lotta mimowolnie zarumieniła się.
- No więc… Zanim do ciebie przyszłam, byłam na pewnej imprezie. Poszłam na nią z pewnym mężczyzną…
- Tak? – rzekł chłodno, a Charlotta uciekła wzrokiem.

Obrazek

- Tak… Nie będę ci mydlić oczu, że nie wiedziałam po co tam ze mną przyszedł, ale najważniejsze jest, to, że powiedziałam „nie” – rzekła wyraźnie akcentując ostatnie słowo, po czym spojrzała z powrotem na Aleksa. Omal nie westchnęła z ulgi, gdy zobaczyła, że jego twarz rozjaśniła się lekko, a z oczu zniknął cały chłód. – Jak pewnie się domyślasz, tym facetem był ojciec Zane’a… Najgorsze jednak jest to, że on wcale nie przyjął do wiadomości mojej odmowy…
- Chcesz powiedzieć, że…
- Tak – rzekła po prostu, czekając na to co powie.

Obrazek

Przez chwilę, Aleks tylko na nią patrzył. Następnie obrócił się w stronę willi i ruszył szybkim krokiem.
- Nie podaruję mu! Najpierw Annie, teraz to! Zabiję typa! – Nim jednak miał okazję spełnić swoje groźby, Lotta pobiegła za nim i zagrodziła mu drogę.

Obrazek

- Daj spokój! Nic się nie stało! Na szczęście twoja kuzynka przyszła w porę i mi pomogła! – zawołała, a Aleksander na chwilę zapomniał o swoim planie zemsty i spojrzał na nią zaskoczony.
- Kuzynka? Jaka kuzynka? – spytał, a Lotta spojrzała na niego zdziwiona.
- Jak to jaka? No córka siostry Belli… - rzekła niepewnie, a Aleks zagapił się na nią.

Obrazek

- Siostry? Przecież moja matka nie miała żadnej siostry! Skąd ci ten pomysł przyszedł do głowy? – spytał, lecz Charlotta nie zwróciła na to uwagi. Myślami była przy tej felernej nocy. Czy to możliwe, że źle zrozumiała? Że Andżelika nie miała na myśli siostry Belli? Nie, na pewno nie. Wyraźnie mówiła o siostrze, ale skoro Bella nie miała siostry…
- Lotta?

Obrazek

Usłyszała i ponownie spojrzała na Aleksa. Chcąc rozwiać jego obawy, uśmiechnęła się delikatnie i zaśmiała.
- Ale ze mnie głuptas! Jak zwykle coś źle zrozumiałam! Widzisz… Wszystko przez to, że twoja rodzina jest tak duża! Tyle czasu się znamy a ja wciąż się gubię w tych nazwiskach i imionach… Zresztą, to nieważne! W każdym razie do niczego nie doszło, a my powinniśmy wracać do domu. Annie jest zdenerwowana po tym wszystkim, a jeszcze musimy odebrać Henryka od Tiany – rzekła i chwytając go za rękę pociągnęła w stronę auta.

Obrazek

Aleksander jednakże znów ją zatrzymał.
- No dobrze, a co z nim? – rzekł i wskazał na dom. – Chyba tego tak nie zostawisz? Tobie nic się nie stało, ale co jak skrzywdzi jakąś inną kobietę?
Lotta spojrzała we wskazanym kierunku i kiwnęła głową.
- Nie zostawię… Ale nie pozwolę też żebyś poszedł go pobić! Nawet o tym nie myśl!
Aleks spojrzał w stronę willi niemal z tęsknotą w oczach, po czym ostatecznie westchnął i kiwnął głową.
- Masz rację, to w niczym nie pomoże… Ale jeśli jeszcze raz spróbuje oskarżyć Annie, to nie ręczę za siebie!

Obrazek

Lotta uśmiechnęła się lekko, po czym ostatecznie ruszyli w stronę samochodu, gdzie czekała już na nich Annie. Idąc tak jednak, myślami wróciła do Andżeliki… Tak łatwo uwierzyła w jej historię o pokłóconych siostrach i kuzynostwie z Aleksem. Wydawała się być taka… prawdziwa w tym co mówiła.
Jeśli jednak nie była kuzynką Aleksa, to kim była?
I co ważniejsze, czego od nich wszystkich chciała?

Obrazek

. . .


Tiana umyła ladę, po czym oparła się ciężko o blat i westchnęła. Teraz, mogła powiedzieć to oficjalnie, dzisiejszy dzień był zdecydowanie najbardziej pracowitym dniem jak do tej pory! Oczywiście wszystko za sprawą szóstki maluchów, którymi miała dziś okazję się zajmować.

Obrazek

Obrazek

. . .


Zaraz po tym jak Julia podrzuciła jej Basię i Małgosię, wydawało się, że wszystko będzie w porządku. Co prawda wciąż ciężko jej było dzielić uwagę między klientów, a dzieci, ale wszystko szło w miarę sprawnie. Dziewczynki, jak i Henryk grzecznie bawili się przy jednym ze stolików przy którym ich usadziła, a Mała Aurora drzemała w wózku. I tak mógłby Tianie przebiec cały ten dzień. Dzieci były grzeczne, klienci dostali zamówienia. Wszystko super!
Niestety jak to zwykle w życiu bywa, byłoby to zbyt piękne. Właśnie dlatego w końcu, musiało dojść do czegoś, na co tylko tak uzdolniona szóstka jak te dzieciaki mogła wpaść.

Obrazek

Otóż w pewnym momencie Małgosia w imieniu całej grupy, poprosiła Tianę, czy nie dała by im kawałek ciasta, które właśnie upiekła. Normalnie, kobieta zgodziłaby się bez wahania, ale tak się złożyło, że ciasto akurat było jednym z zamówień pani Littleforest. Bardzo wymagającej klientki, aczkolwiek takiej, która zawsze coś kupowała lub zamawiała ilekroć była w cukierni Tiany, dlatego kobieta nie chciała jej stracić. Gdyby nie fakt, że kobieta miała się zjawić za paręnaście minut, to Tiana byłaby nawet gotowa oddać dzieciom ciasto, a klientce upiec kolejne.

Obrazek

Właśnie dlatego, z bólem serca musiała odmówić dzieciom. Obiecała im jednak cała miskę ciastek, jeśli tylko będą grzeczne. Dzieci szybko się zgodziły, lecz jak to w takim rozgardiaszu bywa, Tiana zapomniała o swojej obietnicy. Tymczasem dzieci, miały dość czekania…

Obrazek

- Psst! Basia! Patz!– szepnęła Małgosia i wskazała na leżący na ladzie wypiek.

Obrazek

Basia uśmiechnęła się.
- Ciasto!
- Tak! – powiedziała radośnie i zaczepiła siedzące obok Florę i Faunę.

Obrazek

Obrazek

- Flola! Widzis? Tam jest ciasto!
Flora spojrzała we wskazanym kierunku, a widząc, że Małgosia w istocie nie kłamie uśmiechnęła się.
- Myslis to samo co ja? – spytała z błyskiem w oku, a Małgosia wyszczerzyła ząbki.
- Tak! Ale twoja mama nie będzie się gniewać?
Flora zamyśliła się, po czym pokręciła głową.
- Mamusia zawsze mówi, że ciasto które za długo lezy jest niedoble i mamy je jesc jak jest cieple!
Małgosia klasnęła w dłonie.
- Chocmy!

Obrazek

- Ale ciocia mówila ze mamy tu zostać… - szepnął siedzący obok nich Henryk. Dziewczynki tylko wymieniły spojrzenia, po czym wzruszyły ramionami.

Obrazek

- To siedz – odezwała się Fauna, po czym ruszyły do akcji. Henryk, który nie chciał jako jedyny nie dostać kawałka ciasta, zrobił jedyną rozsądną rzecz. Ruszył za nimi.

Obrazek

Następne wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Dziewczynki zakradły się do lady, co nie było zbyt trudne w takim tłumie dorosłych, po czym rozdzieliły między sobą zadania i ruszyły do akcji. Flora i Fauna ruszyły po stojące obok krzesło, które umożliwi im dostanie się do ciasta.

Obrazek

Małgosia i Basia zaczepiały klientów do rozmowy, by nie zauważyli jak wykradają ciasto, mała Aurora jakby na jakiś tajemny znak zaczęła płakać, czym odciągnęła uwagę Tiany, natomiast Henryk… Henryk po prostu tam był, obserwując z uwagą.

Obrazek

Obrazek

I wtedy, gdy wydawało się, że dzieciakom uda się zdobyć upragnione ciasto, wszystko poszło nie tak.
Tiana, której udało się uspokoić Aurorę obróciła się, a widząc co robią dzieci, spojrzała na nie z trwogą i ruszyła w ich kierunku.
- Flora! Fauna! Co wy robicie?! – krzyknęła i od razu zrozumiała, że nie powinna tego robić. Już lepiej by było, gdyby po prostu pozwoliła im wygrać i zjeść to ciasto.

Obrazek

Flora i Fauna trzymające wypiek, pod wpływem jej krzyku, zachwiały się na stołku i klapnęły na podłogę. Tymczasem ciasto, zamiast upaść razem z nimi przeleciało przez cały pokój.
- Uwaga! – krzyknęła Tiana, lecz było za późno. Wszyscy klienci lokalu, łącznie z Tianą, Kate i dzieciakami obserwowali w zwolnionym tempie, frunące przez całe pomieszczenie ciasto.

Obrazek

Dokładnie w tej chwili, drzwi lokalu otworzyły się i stanęła w nich pani Littleforest.
- Dzień dobry! Przybyłam… - zaczęła, jednak nie dane jej było skończyć.

Obrazek

Ostatnim co zapamiętała, były wpatrzone w nią przerażone twarze zebranych w cukierni klientów i lecące w jej kierunku czekoladowe ciasto.
Dokładnie takie jakie zamówiła.

Obrazek

Obrazek

. . .


Tiana zamknęła oczy i westchnęła.
- Ech… Co ja z nimi mam? – rzekła i zaśmiała się z głupoty całej sytuacji. Wtem usłyszała ciche pukanie w drzwi, dlatego otworzyła je z powrotem i spojrzała w kierunku dźwięku. Zaskoczona zobaczyła wchodzącego do cukierni Naveena.
- No proszę! Dzień pełen niespodzianek! Co cię tu sprowadza mężu mój? – spytała z uśmiechem i wstała.
Naveen odwzajemnił uśmiech.
- Mogę wejść? – spytał, a Tiana przewróciła oczyma.
- Jeśli nie masz jakiś dzieci do podrzucenia to śmiało.
Mężczyzna zaśmiał się.
- Już wiem. Spotkałem Iana z dzieciakami po drodze… Naprawdę miałaś dziś szóstkę w pracy?

Obrazek

Tiana westchnęła.
- Gdyby tylko skończyło się na tym, że była tu szóstka dzieci, to cała historia byłaby dość nudna – rzekła i nonszalancko wzruszyła ramionami. – A wiadomo, że do tego nie mogliśmy dopuścić!
Naveen parsknął śmiechem.
- Aż tak źle?
Kobieta zastanowiła się.
- No cóż… Dzwoniłam do szpitala, a ponieważ nie chcieli mi nic powiedzieć, to zadzwoniłam do Jadwigi, która tam pracuje. Dowiedziałam się, że pani Littleforest obudziła się już i czuje całkiem dobrze… Choć na razie nie ma ochoty na wizyty małych dzieci, ani kawałek ciasta… Ej! Nie śmiej się ze mnie! – zawołała, widząc krztuszącego się wręcz Naveena.

Obrazek

Mężczyzna otarł łzę z kącika oka.
- Przepraszam! No ale sama powiedz, jaka była szansa, że tak to się skończy?
Tiana westchnęła.
- Obawiam się, że biorąc pod uwagę, że to nasza pokręcona rodzina… to całkiem spora – rzekła i pogroziła mu palcem. – A skoro tak ci do śmiechu, to następnym razem tobie je przyprowadzę! Ciekawe jak ty sobie dasz radę, panie „jakie to śmieszne”!
Naveen wyszczerzył zęby.
- Owszem mógłbym, ale wtedy musisz się liczyć z tym, że zostałbym twoim utrzymankiem – widząc jej nic nie rozumiejące spojrzenie, uśmiechnął się. - Obawiam się, że mój szef nie byłby taki wyrozumiały – rzekł i mrugnął do niej.

Obrazek

Tiana pokręciła głową i wsparła się pod boki.
- Ech… Czyli wygląda na to, że następnym razem to też będę ja…
- Myśl pozytywnie! Równie dobrze może nie być następnego razu – rzekł prowadząc ją do wyjścia, a Tiana spojrzała na niego spode łba.
- Naprawdę w to wierzysz?
- Hmm… nie. Ale nie zaszkodzi spróbować, prawda?

Obrazek

Tiana właśnie miała coś dodać, gdy usłyszeli za sobą głos.
- Tiano!
Jak na komendę obrócili się, a widząc biegnącą w ich kierunku Kasandrę, Tiana westchnęła.
- Chyba się zaczyna… - rzekła zmęczonym głosem, a Naveen uśmiechnął się i pogładził ją po ramieniu.
- Da się przywyknąć.

Obrazek

Kobieta przewróciła oczami i ruszyła w stronę przyjaciółki.
- Cześć Kasi. Wiem, że pewnie masz jakaś ważną sprawę, ale gdybyś mogła… - zaczęła, lecz urwała natychmiast widząc minę kobiety. – Co się stało?! – zawołała podbiegając do niej.

Obrazek

Kasanadra dysząc ciężko, jakby biegła tu całą drogę z domu na nogach, złapała ją za rękę i spojrzała wzrokiem w którym czaił się wyłącznie strach. Nie wiedząc co o tym wszystkim myśleć, wymieniła zaniepokojone spojrzenia z Naveenem i czekała na to co powie kobieta.
- Ona zniknęła! Boże, Tiano! Nie ma jej! – wrzasnęła i spojrzała na nią oczami, z których ciekły łzy.

Obrazek

Tiana od razu zrozumiała, że oto spełnił się jej najgorszy koszmar.
Zrozumiała również, że to jej wina…
Mimo to, wciąż mając nadzieję, że się myli spytała.
- Co się stało Kasi? Co się stało?! – powtórzyła widząc, że kobieta nie reaguje.

Obrazek

Kasnadra załkała.
- Nie ma jej! – krzyknęła i ścisnęła rękę Tiany mocniej. – Merry została porwana!

Obrazek

. . .


Jadąc w stronę domu Tiany, Charlotta w zamyśleniu wyglądała przez okno. Kobieta wciąż nie mogła zrozumieć dlaczego Andżelika ją okłamała. Jednak nawet nie to ją tak bardzo trapiło jak fakt, że z jakiegoś powodu nieznana jej kobieta zdecydowała się jej pomóc. Dlaczego tak bardzo zależało jej na tym żeby ona i Aleks wrócili do siebie? Jaki miała w tym cel?
Gdy tak myślała, niespodziewanie ujrzała idącą chodnikiem ciemnowłosą postać kobiety.
- Stój! – wrzasnęła kompletnie zaskakując tym Aleksa i Annie, po czym gdy tylko z piskiem opon auto stanęło, wyskoczyła z pojazdu i rozejrzała się. Aleksander wciąż zdenerwowany jej nagłą reakcją, podążył za nią.
- Lotta! Co ty wyprawiasz?! – rzekł zagniewany patrząc jej w oczy.

Obrazek

Lotta, która właśnie zdała sobie sprawę jak absurdalnie się zachowała, odgarnęła włosy za ucho i uciekła wzorkiem.
- Ja… Ja sobie przypomniałam o… Zakupach!
- Zakupach? – powtórzył za nią mężczyzna, kompletnie nie rozumiejąc.

Obrazek

Lotta kiwnęła głową.
- Tak! Sklepy są dziś krócej czynne, a w domu nie ma nic do jedzenia na obiad. Proszę, jedź odebrać Henryka od Tiany i zaczekajcie tam na mnie, dobrze?
Aleksander już otworzył usta by zadać kolejne pytanie. Widząc jednak wyraźną prośbę malującą się na twarzy ukochanej, zrezygnował z tego pomysłu. Widocznie miała ważny powód by się tak zachować. Obiecał sobie jednak, że później dokładnie ją o to wypyta.
- Dobrze. W takim razie widzimy się na miejscu? – rzekł, a Lotta uśmiechnęła się i kiwnęła głową.
- Tak, za niedługo przyjdę!
- Tylko się pospiesz! – zawołał jeszcze Aleks i odjechali.

Obrazek

Gdy tylko zniknęli jej z oczu, Lota natychmiast rozpoczęła poszukiwania kobiety. Co prawda zdawała sobie sprawę, ze po tej całej akcji, jeśli ta była gdzieś w pobliżu, to prawdopodobnie zdążyła już uciec. Mimo to uznała, że warto spróbować.
- Nie mogła odejść daleko… - rzekła sama do siebie.

Obrazek

Dokładnie w tej chwili ujrzała ją jak rozmawia z jakimś mężczyzną. Nie wiele myśląc, rzuciła się w jej kierunku.
- Ty! Zaczekaj! – krzyknęła. Kobieta widząc ją zrobiła dokładnie to, czego Lotta się spodziewała. Rzuciła się do ucieczki. Nie przewidziała tylko, że Lotta jako wieloletnia sportsmenka biorąca udział w wielu biegach i zawodowo zajmująca się trenowaniem kobiet, nie miała najmniejszego problemu by ją złapać.

Obrazek

I rzeczywiście, chwilę później cała zdyszana Andżelika siedziała przed nią na ławce i czekała.
Charlotta, która wyglądała nienagannie, zupełnie tak jakby na co dzień goniła i łapała ludzi, spojrzała na nią surowo.
- No, a teraz wyjaśnisz mi grzecznie, o co w tym wszystkim chodzi?
Andżelika uniosła głowę i spojrzała na nią buńczucznie.
- No i po co ci to wiedzieć? Coś to zmienia? Jesteś szczęśliwa z Aleksem, nie wystarczy ci to?
Charlotta przybliżyła się i wskazała na nią palcem.
- Przestań mi tu mydlić oczy i zacznij gadać.
Andżelika widząc, że nie pozbędzie się Loty póki nie wyjawi jej całej prawdy, pokręciła głową i westchnęła.
- Dobra, powiem ci – poddała się w końcu i odwróciła wzrok.

Obrazek

- Faktycznie, nie jestem kuzynką Aleksa… Ani nikim z jego rodziny. Ja… Ja jestem tylko jego przyjaciółką z czasów dzieciństwa – rzekła i zaśmiała się, lecz nie był to wcale wesoły śmiech. – „Tylko przyjaciółka” Heh.. Rozumiesz to? Tyle czasu byliście po rozwodzie, a on gadał tylko o tobie! Kto przy nim był gdy płakał za tobą? Kto godzinami siedział na telefonie, gdy nie mógł spać? Kto mówił mu, że będzie dobrze i trwał przy nim? Ja! A on myślał tylko o tobie! O mnie nie pomyślał ani razu… Zwrócił na mnie uwagę dopiero, gdy wypiliśmy o jedną lampkę wina za dużo… Ach! Jestem beznadziejna!

Obrazek

Lotta pokiwała w zamyśleniu głową.
- No, nie da się ukryć. Więc? Czego ode mnie oczekujesz? Mam ci zacząć współczuć?
Ciemnowłosa pokręciła głową.
- Nie… Sama nie wiem po co ci to mówię. Chyba po prostu… musiałam się komuś wyżalić. A łatwiej tobie, niż przyznać przed przyjaciółmi, że tkwiło się w beznadziejnym uczuciu do żonatego faceta…
Charlotta patrzyła na nią chwile, po czym westchnęła i usiadła obok niej.
- No więc? Jak to było? Z tobą i z nim?
Andżelika spojrzała na nią zaskoczona, a kąciki ust Lotty uniosły się.
- No nie patrz tak na mnie tylko mów! Skoro ma ci to pomóc. W końcu jestem ci coś winna za ratunek, no nie?

Obrazek

Brunetka patrzyła na nią jeszcze chwilę podejrzliwym wzrokiem, po czym w końcu poddała się i podjęła opowieść.
- Pamiętasz jak powiedziałam ci, że moja matka i Bella pokłóciły się? To akurat była prawda tyle, że wcale nie były siostrami.

Obrazek

- Tak naprawdę moja mama była zatrudnioną przez Ćwirów nauczycielką Aleksandra i to właśnie w ten sposób go poznałam.

Obrazek

- Aleks nie miał zbyt wielu rówieśników, z którymi mógłby spędzać czas, a ja byłam nowa w mieście, więc od razu złapaliśmy kontakt.

Obrazek

- Moja mama nie była jednakże zwykła nauczycielką. Ona bowiem zawsze dbała o swoich uczniów i chciała dla nich jak najlepiej. Widząc w Aleksandrze potencjał, zamiast mu odpuścić była jeszcze bardziej wymagająca. Właśnie to doprowadziło do konfliktu między naszymi matkami. Moja mama uważała, że Aleksander powinien się bardziej starać, Bella zaś twierdziła, że cała ta nauka jest mu do niczego niepotrzebna. Przecież mają pieniądze, tytuły… Po co się bardziej starać? Aleksandra i tak wszędzie zatrudnią, choćby ze względu na nazwisko. Moja matka jednakże była innego zdania, chciała by Aleksander do wszystkiego doszedł poprzez swoje umiejętności, a nie pochodzenie i nazwisko.

Obrazek

- W tym przekonaniu wspierał ją Mortimer, ojciec Aleksandra. Przez to wszystko, Bella nie miała wiele do gadania.

Obrazek

- I na tym mogłoby się skończyć. Niestety wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy, jak bardzo Bella nie lubi przegrywać… - rzekła Andżelika i zwiesiła smutno głowę.

Obrazek

- Jak to bywa, gdy razem z mamą myślałyśmy, że oto znalazłyśmy miejsce w którym zostaniemy na dłużej wszystko zaczęło się sypać…
Ja i Aleks dorastaliśmy, a wraz z tym rosło moje uczucie do niego. On oczywiście nie wiedział, choć w tym jak na mnie patrzył tymi swoimi brązowymi oczami widziałam…

Obrazek

Obrazek

- Ekhem, nie chce ci przerywać, ale możemy wrócić do sedna całej sprawy? Jakby nie było, mówisz o moim mężu.
- Byłym mężu - dodała Andżelika wymieniając ostre spojrzenia z Lottą. Po chwili zrezygnowała i podjęła opowieść.

Obrazek

- W każdym razie, Aleksander mógł nie wiedzieć, jednak była pewna osoba, która wiedziała i ani trochę się jej to nie podobało.

Obrazek

- A była to Bella.

Obrazek

Obrazek

- Trzeba przyznać, że kiedy Bela chce się kogoś pozbyć, nie przebiera w środkach by osiągnąć swój cel. Tego dnia, wróciliśmy do domu z Aleksem w sam raz by zobaczyć kłótnię między moja mamą, Mortimerem i Bellą.

Obrazek

- O, a oto nasz sprawca! – odezwała się Bella jakoś tak radośnie, po czym podeszła do mnie i szarpnęła w stronę mojego plecaka. Nic nie rozumiejąc parzyłam po twarzach zgromadzonych ludzi, tymczasem Bella wyciągnęła z mojego plecaka tę śliczną, złotą bransoletkę, którą zawsze nosiła…

Obrazek

- Jak się domyślasz, zostałam oskarżona o kradzież. Nikt nie chciał mnie słuchać. Tłumaczyłam, że w życiu niczego bym nie ukradła i nie wiem skąd ona się tam wzięła. Jedynie moja mama mi uwierzyła, ale to było za mało.
Mortimer powiedział, że przez wzgląd na przyjaźń z moją mamą nie zgłosi całej sprawy na policję, ale lepiej żebyśmy się spakowały i wyjechały jeszcze tego samego dnia.

Obrazek

- A Aleks? On też ci nie uwierzył? – spytała niespodziewanie Lotta, a Andżelika spojrzała na nią smutno.
- On…

Obrazek

- Dlaczego to zrobiłaś?
- To nie byłam ja! Przysięgam!

Obrazek

- Przestań! Jesteś taka sama jak wszyscy! Zadajesz się ze mną tylko po to, żeby coś uzyskać! Nie odzywaj się do mnie już nigdy więcej! Nie chcę cię znać!
- Aleks!

Obrazek

- Biedna mała Andżi… Myślałaś, że pozwolę aby mój syn zadawał się z kimś takim jak ty? I co jeszcze? Może się jeszcze kiedyś z tobą ożeni? Ha ha! Dobre sobie! Ha ha!

Obrazek

. . .


- Andżelika? Wszystko w porządku? – szepnęła Charlotta, a kobieta wybudziła się z rozmyślań i kiwnęła głową.
- Jej śmiech… Śmiech Belli z tamtego czasu, to zapamiętałam najlepiej. Obiecałam sobie wtedy, że już nigdy nie pozwolę, by ktoś się tak ze mnie śmiał jak ona w tamtej chwili… - uśmiechnęła się pod nosem. – Kiedy wiele lat później spotkałam Aleksa, dowiedziałam się, że jest po rozwodzie. Myślałam, że to dla mnie szansa. Aleksander przeprosił mnie nawet za to jak się wtedy zachował. Mówił, że dużo czasu zajęło mu zrozumienie, że jego matka jest zdolna do takich rzeczy, ale w końcu to do niego dotarło. Nie mogłam być bardziej szczęśliwa. Tak niewiele dzieliło mnie by zrealizować marzenie sprzed lat. Im więcej czasu spędzaliśmy tym bardziej docierało do mnie, że ja nigdy nie przestałam go kochać. Dawne uczucie odżyło...
- Nie rozumiem. Skoro tak bardzo kochałaś Aleksa, to czemu odpuściłaś? Czemu mi pomogłaś do niego wrócić i skłamałaś, że jesteś tylko kuzynką?

Obrazek

Andżelika spojrzała na nią z powagą.
- Nie słuchałaś co ci mówiłam? Aleks wciąż gadał tylko o tobie. I tak wręcz do znudzenia… On cię wciąż kochał. A kiedy poznałam ciebie zrozumiałam, że i ty kochasz jego… Jak miałam konkurować z czymś takim? – rzekła wzdychając smutno. - Nie zrozum mnie źle. Wciąż uważam, że ze mną byłby dużo szczęśliwszy… Ale to jego wybór i jego życie. Poza tym, gdyby Aleks kochał mnie choć trochę, to nie siedziałabym tu teraz na ławce rozmawiając o tym z tobą – powiedziała i zamilkła.

Obrazek

Po tym Charlotta zrozumiała, że wszystko między nimi zostało powiedziane. Widząc, że więcej z Andżeliki nie wyciągnie, wstała i ruszyła w swoją stronę. Po kilku krokach zatrzymała się jednak i spojrzała na nią. Patrząc tak w jakiś sposób, widziała siebie. Czyż ona nie wyglądała do niedawna podobnie? Nieszczęśliwie zakochana, myśląca, że to wszystko nie ma sensu, zagubiona… W jakiś sposób mimo, że tego nie chciała, Lotcie zrobiło się jej żal. Gdyby nie Bella i jej knowania, prawdopodobnie teraz to ona siedziałaby na miejscu Andżeliki. Samotna i nie wiedząc, co ze sobą zrobić.
Nie myśląc za wiele, zbliżyła się do niej i dotknęła delikatnie jej ramienia. Andżelika spojrzała na nią zaskoczona.
- Wiem, że teraz wydaje ci się, że to koniec świata i to wszystko nie miało sensu. Ale uwierz mi, że miało. A ja… Dziękuję… Dziękuję, że dałaś nam szansę – rzekła i mimo, że Andżelika nie odpowiedziała wiedziała, że wzięła to sobie do serca.

Obrazek

Następnie nie oglądając się za siebie, obie panie ruszyły w swoją stronę. Czuły, że już nigdy więcej się nie spotkają. Ale to dobrze. Wiedziały, że tak po prostu musiało być.
Każda wybrała swoją ścieżkę w życiu i choć podobne, każda znajdzie swoje własne szczęście, w swoim własnym czasie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

. . .


Niedługo po rozstaniu z Andżeliką, Charlotta dotarła do domu siostry. Już wchodząc po stopniach usłyszała krzyki Kasandry i zdenerwowany głos Naveena, który chyba próbował ją uspokoić. Nie wiedząc co o tym wszystkim myśleć, przyspieszyła kroku i zamaszystym ruchem otworzyła drzwi.

Obrazek

Widząc zgromadzone w pokoju osoby, które otoczyły kręgiem Tianę, aż przystanęła próbując zgadnąć o co w tym wszystkim może chodzić.
- Co tu się dzieje? – zawołała i paręnaście par oczu natychmiast obróciły się w jej stronę. Kasandra widząc ją podbiegła do niej cała zapłakana i rzuciła się jej na szyję.
- Lotta! Błagam! Musisz mi pomóc! Musisz przekonać Tianę, żeby powiedziała nam prawdę!

Obrazek

- Mówiłam ci już, że ja nic nie wiem! – krzyknęła Tiana, a stojący obok niej Tomasz spojrzał na nią rozeźlony.
- Nie udawaj! Wszyscy wiemy, że się boisz ale nie możesz wiecznie tego ukrywać! Nie teraz, gdy Merry zniknęła!
- Ej! Nie masz prawa tak się odzywać do mojej żony! – rzekł Naveen przygarniając opiekuńczym gestem Tianę do siebie.

Obrazek

W bardzo krótkim czasie w pokoju zrobiło się zamieszanie.
Tomasz dalej krzyczał coś do Tiany, Naveen próbował jej bronić, Kasnadra uwieszona na jej ramieniu płakała jej w rękaw, Aleksander próbował rozdzielić Naveena i Tomasza, którym najwyraźniej wymiana zdań przestawała wystarczać, a Anastazja stała z boku patrząc na to z przerażeniem w oczach. W końcu po chwili tego harmidru Lotta nie wytrzymała.
- CISZA! – wrzasnęła, a wszyscy nagle zamarli i spojrzeli na nią.

Obrazek

- Dziękuję – rzekła i odsunęła od siebie Kasandrę, która zdążyła zasmarkać jej już połowę bluzki. – Dobrze, a teraz, niech mi ktoś wyjaśni co tu się dzieje?
- Merry! Merry została porwana! – załkała Kasi, a z oczu pociekły jej łzy. Lotta spojrzała na nią zaskoczona.
- Jesteś pewna? To poważne…
- Porywacz nawet zostawił notkę! Napisał, że nie jesteśmy godni, żeby wychowywać dziecko, dlatego nam ja zabiera. Ja nie rozumiem! Co to znaczy godni?! Jak ktoś w ogóle mógł zrobić coś takiego! – zawyła i zapłakała ponownie.
Charlotta przygarnęła ją do siebie i uściskała.
- Och Kasi… Tak mi przykro… Ale w takim razie powinniście zgłosić sprawę na policję. Jak Tiana miałaby wam pomóc? Przecież ona nie wie…

Obrazek

- A właśnie, że wie! – wrzasnęła Kasi i wyprostowała się gwałtownie. – Ona musi coś wiedzieć! Wcześniej mogła sobie zwodzić policję jeśli się bała, ale teraz kiedy Merry została porwana musi się w końcu przyznać!

Obrazek

Wszyscy znów spojrzeli na Tiane, która aż skuliła się w sobie. Charlotta wiedząc, że nic od niej nie wyciągną, jeśli będą naciskać, zbliżyła się do siostry i delikatnie dotknęła jej ramienia.
- Tiano? Czy to prawda? Wiesz kim może być porywacz?
Tiana uniosła wzrok i spojrzała na nią.
- Błagam Lotta… Nie proś mnie o to…
- Czyli wiesz? – rzekła Lotta zaskoczona, a Tiana kiwnęła głową.
- Tak, wiem.
- Tiano… Musisz nam powiedzieć.
Siostra pokręciła głową.
- Nie… Nie mogę!

Obrazek

- Merry została porwana przez jakiegoś psychopatę, a ty mówisz, że nie możesz?! Co z ciebie za… - zaczął Tomasz.

Obrazek

Szybko jednak został powstrzymany silnym uderzeniem Aleksandra. Gdy Charlotta na niego spojrzała wzruszył ramionami.
- Nic mu nie będzie.
Lotta pokręciła głową. Co prawda podejrzewała, że Aleksander zrobił to z własnych pobudek, jednak była mu wdzięczna. Gdyby Naveen zaraz rzucił się na Tomasza, byłoby tylko gorzej.

Obrazek

Tymczasem kobieta z powrotem spojrzała na Tianę.
- Tiano? Kto jest porywaczem? Kto cię wtedy porwał? – spytała, lecz siostra tylko kręciła głową.
- Nie mogę!
- Tiano, my musimy to wiedzieć.
Tiana widząc, że nie uda jej się z tym dłużej zwlekać, ukryła twarz w dłoniach.
- Dorze, powiem ci… Osoba która mnie wtedy porwała to… - odezwała się po dłuższej chwili, a wszyscy w pokoju zamarli, gdy wypowiedziała imię, którzy wszyscy znali tak dobrze. Imię osoby, której nigdy by o to nie podejrzewali. Która jakby nie mogła tego zrobić.

Obrazek

- Anastazja – powtórzyła za nią Lotta i wszystkie pary oczu obróciły się w stronę stojącej za nimi dziewczyny.

Obrazek

Obrazek

Annie spojrzała na nich przerażona, a z jej ust wydobyły się tylko dwa słowa.
- Że co?!

Obrazek


Koniec odcinka 49
Ciąg dalszy nastąpi…



BONUS:
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 09 sty 2018, 22:45 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 881
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 09 sty 2018, 21:26

Mercedes i Yolanda, jak inaczej mogli nazwać swoje zwierzątka Ćwirowie? :D Przecież nie Puszek i Kłębuszek, to musi być coś dostojnego, jak Napoleon albo Franz Josef. x)
Po kim jak po kim, ale po Lotcie nie spodziewałam się takiego ataku paniki na wieść o tym, że jej córka ma chłopaka. ;) Jeśli Anastazja wdała się choć trochę w matkę, raczej martwiłabym się o tego biednego kolesia! soft9
Annie jest mądrą, dojrzałą dziewczyną
Yyy. Co? soft1
O rety, biedna Tiana. :P Chyba za dużo dziś nie popracuje. Co w takiej sytuacji mówią przepisy BHP? ;)
O ta niedobra pani Littleforest. :cwaniak: Na co jej tyle włókna, jakieś problemy z trawieniem? :D
Ojciec Zane'a to strasznie podejrzany typ: niby troskliwy ojciec rodziny, ale chodzi po klubach i napastuje obce kobiety, do tego najwyraźniej jest bardzo bogaty (ciekawe, na czym się tak dorobił, zwłaszcza że wychował syna na złodzieja ;) ) i niezbyt inteligentny (a już na pewno ma problemy z kontrolowaniem emocji). Ale jedno mu trzeba przyznać - od razu poznał się na Anastazji! :D #teamAnastazjahaters
Mały Henryk wyrasta na dużego pantofla. :D Co się dziwić, wychowuje się z samymi dziewczynami. Zrobią z niego męża idealnego! :rotfl:
Pani Littleforest już chyba więcej nie PRZYBĘDZIE do cukierni Tiany. :haha: Świetnie przerobiłaś te zdjęcia. :love:
Eh, tak jak przypuszczałam, przez głupie sentymenty Tiany kolejna rodzina cierpi... ;/ No dobra, przecież wiemy, to nie wina Tiany, tylko wyzwania księżniczek. xD
Podoba mi się ta młoda wersja zawziętej Belli. B) Wygląda jak zła siostra mojej grubaski. :D Iiiii właśnie wymyśliłam kolejny wątek do relacji. xD Nieeeeee!
Genialnie opisałaś scenę kłótni w domu Tiany i Naveena, aż czułam te emocje. :aww:
HA HA! Wiedziałam, że to ta ścierka Anastazja! 8D Czekam na lincz. <wcina popcorn>
Co do bonusa: a więc to było to "ważne spotkanie", na które musiała iść, kiedy zostawiła Tianie dzieci? xD
Obrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość