Pamiętniki Łabędzi

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 20 lut 2016, 16:07

Zapraszam do czytania mojej pierwszej relacji z The Sims 4. :)
Relacja powstała w oparciu o „Wyzwanie Księżniczek Disneya”.

Zaczęłam ja pisać, dopiero od trzeciego pokolenia. Na szczęście miałam zapisane poprzednie postacie, toteż odtworzyłam wydarzenia jakie miały miejsce podczas mojej pierwszej gry.

To tyle wstępu, mam nadzieję, że czytanie jej sprawi wam tyle samo radości co mi pisanie jej. :)

Obrazek



PS. Aktualne drzewo genealogiczne. :)
genealogia1-NOWA.png
genealogia1-NOWA.png (2.19 MiB) Przejrzano 3225 razy
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Z pamiętnika Snow White
Czasem aby odnaleźć szczęście, trzeba wyruszyć w podróż.


Dawno, dawno temu, w pewnym małym miasteczku, podczas srogiej zimy, gdy temperatura spada tak bardzo, iż wszyscy marzą tylko by grzać się przy kominku, sople kołyszą się na wietrze, a śnieg sypie nieprzerwaną falą, kłując w oczy i wpadając za kołnierz, pewnemu człowiekowi urodziła się córka.

Obrazek

Dziewczynka była najpiękniejszym dzieckiem, jakie można sobie tylko wyobrazić. Jej skóra była delikatna, gładka i biała, niczym świeżo spadły śnieg, policzki swą czerwienią przywodziły na myśl krew lub płatki róży, na których skrzy się rosa w porannych promieniach słońca, natomiast włosy ciemne jak heban, błyszczały w blasku płomieni, tlących się w kominku. Rodzice dali jej na imię Snow-White. Och jakże szczęśliwy był młody tata! Od dawna marzył o dziecku i w końcu jego prośby zostały wysłuchane. Niestety, przyszło mu za to życzenie zapłacić wysoką cenę.

Obrazek

Jego ukochana żona, wkrótce po porodzie, poważnie zachorowała i zmarła. Mężczyzna bardzo to przeżył, rozpaczał nad stratą ukochanej. Wiedział jednak, że jego maleńka córka go potrzebuje, dlatego wziął się w garść i poświęcał jej każdą wolną chwilę.

Obrazek

Mężczyzna obawiał się jednak, że on sam nie wystarczy.
W końcu dorastająca dziewczynka potrzebuje matki, dlatego nie minęło dużo czasu, gdy ożenił się ponownie.

Obrazek

Trzeba przyznać, że na początku, kobieta starała się być jak najlepszą mamą dla Snow. Jednakże, gdy dziewczynka skończyła pięć lat, macocha okazała się być w ciąży.
Urodziła dziewczynkę, młoda mama mimo wszystko zaczęła faworyzować swoją córkę.

Obrazek

Od tamtej pory co by Snow nie zrobiła, zawsze była gorsza od przyrodniej siostry. Co więcej, ponieważ ta była młodsza, rodzice zawsze stawiali ją na pierwszym miejscu. Snow czuła się bardzo samotna.

Obrazek

Czas mijał. Wkrótce Snow skończyła 18 lat i stała się jeszcze piękniejsza. Nie trzeba było długo czekać by adoratorzy zaczęli wystawać pod jej domem. Tymczasem jej przyrodnia siostra z każdym dniem nienawidziła swej siostry coraz bardziej. „Dlaczego to ją tak wszyscy kochają? Dlaczego to jej ślą kwiaty i prezenty? Przecież to ja jestem ładniejsza!” Myślała, a zazdrość i pycha rosły w jej sercu niczym chwasty.

Obrazek

Miarka przebrała się, gdy chłopak w którym była zakochana, oświadczył się Snow.

Obrazek

Nieważne było, że Snow go nawet nie znała i od razu odrzuciła.

Obrazek

Snow White musiała odejść i raz na zawsze zniknąć z jej życia! Dziewczyna wymyśliła więc intrygę, która miała pomóc jej pozbyć się starszej siostry. Otóż była tylko jedna rzecz, którą Snow ceniła najbardziej na świecie, a był to naszyjnik jej zmarłej matki, której właściwie nigdy nie poznała. Przyrodnia siostra uważała do tej pory naszyjnik za brzydki, dlatego nigdy go nie chciała, ale teraz...

Obrazek

Nie minęło dużo czasu, jak Snow zauważyła jego zniknięcie. Wpadła do salonu z zamiarem poproszenia o pomoc w poszukiwaniach. W jednej chwili stanęła jak wryta, gdy zobaczyła, młodszą siostrę noszącą ten właśnie naszyjnik.

Obrazek

- Dlaczego go nosisz? On jest mój! – wykrzyknęła Snow. Wtem, w salonie pojawiła się matka młodszej z sióstr.

Obrazek

- Co tu się dzieje? Dlaczego krzyczysz?
Snow wytłumaczyła, że młodsza siostra zabrała jej naszyjnik. Młodsza z kolei tłumaczyła, że skoro Snow ma jej narzeczonego, to ona chce coś w zamian. Dziewczęta kłóciły się przez chwilę, dopóki matka im nie przerwała.

Obrazek

- Dość tego! Skoro nie potraficie się dogadać, zabieram ten naszyjnik. Żadna z was go nie dostanie.
- To nie sprawiedliwe! On jest mój! – krzyknęła Snow, jednak macocha była nieubłagana.
- Teraz, to on jest już niczyj – powiedziała i wyszła.

Obrazek

Snow poczuła jak pod powiekami zbierają jej się gorące łzy. Nie odpowiadając, wybiegła z domu.

Obrazek

Wieczorem dziewczyna wróciła i nie witając się z nikim, ruszyła do swojego pokoju. Ojciec twardo stał po stronie żony, nie mogła liczyć na jego pomoc.

Obrazek

Nieco później, w nocy, zakradła się do rodziców, bo tam zapewne znajdował się naszyjnik.

Obrazek

Starając się być jak najciszej, przeglądnęła szafki w pokoju i znalazła zgubę. Jednak oprócz naszyjnika, było tam coś jeszcze... list. List od jej zmarłej matki! Po przeczytaniu go, Snow była w szoku. To był ten moment kiedy zrozumiała, że musi odejść.

Obrazek

Nie żegnając się z nikim, spakowała najbardziej potrzebne rzeczy jak pieniądze i ubrania, wzięła naszyjnik i uciekła z domu.

Obrazek

Pociąg do którego wsiadła zabrał ją daleko, daleko od znanego jej dotychczas domu. Snow White dotarła do jednego z większych miast, Newcrest.

Obrazek

Pieniądze które zabrała, pozwoliły jej na wynajęcie małego domku w okolicy. Nikt nie pytał skąd jest, co tu robi. Nie było tu żadnych natrętnych adoratorów, wrednej siostry, czy rodziców mówiących jej jak to wszystko robi źle. Nareszcie była panią na włościach i to jej odpowiadało.

Obrazek

Wszyscy w okolicy bardzo polubili Snow White. Była osobą miłą, pogodną i pomocną, dla każdego potrafiła znaleźć czas, nawet jeśli miała dużo pracy. Sąsiedzi wpadali często w odwiedziny. Dzięki temu znalazła wielu przyjaciół i poczuła, że ma w końcu swoje miejsce na ziemi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jednakże oprócz dobroci i urody, Snow posiadała również niezwykły talent, była wręcz urodzoną malarką. Nie trzeba było długo czekać, by ktoś go zauważył. Tak się zdarzyło pewnego razu, że w czasie gdy malowała przed swoim domem krajobraz, niedaleko przechadzał się znany właściciel galerii sztuki. Olivier Wolf, gdy tylko zobaczył prace kobiety, był nimi oczarowany.

Obrazek

Niemal w równym stopniu co samą Snow. ;)

Obrazek

Kariera kobiety jako malarki rozwijała się, a wraz z mijającym czasem, rosło jej uczucie do pana Wolf. Pewnego dnia, była zdecydowana wyznać swe uczucie, gdy niespodziewanie zobaczyła na stronie internetowej anons. „Znany właściciel galerii sztuki, pan Olivier Wolf ogłosił swe zaręczyny, z piękną modelką, Andreą Nicpoń”

Obrazek

To była wiadomość, która złamała jej serce. Snow co prawda była tylko jego przyjaciółką, nie powinna oczekiwać niczego więcej, jednak myślała… Myślała, że to co ich łączy to coś znaczy.

Obrazek

Snow nie wiedziała jak poradzić sobie z tymi emocjami, czuła się zraniona i oszukana, dlatego postanowiła opuścić Newcrest, gdyż nie widziała innego wyjścia. Nie chciała więcej widzieć Oliviera na oczy. Zwłaszcza z inną kobietą.
Zanim jednak zdążyła wyjechać z miasta, w drodze na dworzec spotkała Oliviera. Widząc go chciała uciec, ale zdążył ją złapać.

Obrazek

- Snow, poczekaj! Chcę wytłumaczyć…
- Ja już wszystko wiem! Puszczaj! – krzyknęła i wyrwała się.

Obrazek

- A teraz przepraszam, ale spóźnię się na pociąg. Żegnaj – powiedziała i ruszyła.
Olivier był zrozpaczony, jeśli czegoś nie zrobi, straci ją… Jak jednak ma ją przekonać do zmiany zdania?

Obrazek

W tym momencie przypomniał sobie pewną rozmowę ze Snow, wtedy na spacerze. W blasku słońca, liście delikatnie kołysały się na wietrze, ten szum w koronach drzew, słodki śpiew słowika, tylko oni sami, we dwójkę. Oni i otaczająca ich przyroda, to co wtedy Snow White powiedziała… I zrozumiał.

Obrazek

- Pewnego dnia ujrzałem ją, jej białą skórę, bielszą niż śnieg, jej czarne oczy czarne jak grzech, czerwone usta czerwieńsze niż krew, a włosy hebanem mieniły się.
Kobieta stanęła w miejscu i obejrzała się z wyrazem zdziwienia w oczach. To było to, teraz go wysłucha.

Obrazek

- Od tamtej pory była w mym śnie. Każdej sekundy, w noce i dnie, widziałem ją. Jej uśmiech jaśniejszy niż słońce… - powiedział i zaczął zbliżać się do niej.

Obrazek

- Spojrzenie, wszystko, wszystko widzące, które mą duszę pochłonąć chce, widziałem ją. Walczyłem, łudziłem, że wyleczę się, lecz tylko gorzej męczyłem się. Jak w gorączce wiłem, szlochałem, myślałem co zrobię? Czy zwariowałem? Jak mogę pragnąć tej, której nie spotkałem? Lecz wtem… zrozumiałem. - W tym momencie stanął przed Snow, nie cofnęła się.
- Jesteś w mych myślach przez całe dnie, ponieważ szaleńczo kocham cię. A ty? Czy kochasz mnie?
Kobieta stała przez chwilę zdumiona, nagle poczuła spływającą po policzku łzę.

Obrazek

. . .


- Hej Olivier… - szepnęła Snow cichutko, a mężczyzna obrócił się w jej stronę.
- Hmm?

Obrazek

- Jeśli kiedyś wyjdę za mąż, to tylko za kogoś, kto napisze dla mnie słodki miłosny wiersz i wygłosi go dla mnie w blasku zachodzącego słońca.
Mężczyzna parsknął śmiechem.

Obrazek

- Och Snow… jaki facet zrobiłby coś takiego? Przestań bujać w obłokach i wracajmy.
- Ja nie bujam w obłokach! Takie rzeczy się zdarzają! – oburzyła się.

Obrazek

- Tak, tak, w filmach na pewno. A teraz chodź, bo spóźnimy się na spotkanie.
- Oż ty!
- Ha ha!

Obrazek

- Pamiętałeś? – wykrztusiła zdumiona.

Obrazek

Mężczyzna tylko się uśmiechnął, kobieta rzuciła mu się na szyję i pocałowała, parę oświetlały ostatnie promienie zachodzącego słońca.

Obrazek

Wkrótce Olivier wyjaśnił Snow całe nieporozumienie z gazetą. Okazało się, że modelka Andrea Nicpoń, faktycznie była narzeczoną Wolfa, ale to było na kilka tygodni za nim poznał Snow. Teraz już nie są razem, jednak zazdrosna kobieta chciała odzyskać Oliviera, a widząc jak dobrze dogaduje się ze Snow, pomyślała, że w ten sposób pozbędzie się rywalki, więc wykorzystała fakt, że ma znajomego w tej gazecie i wysłała taką wiadomość. Ponieważ, kiedyś byli razem, wszyscy pomyśleli, że pewnie jest to prawdą i do siebie wrócili.
Wkrótce wszyscy w okolicy o całej sprawie zapomnieli, zwłaszcza, że w gazecie pojawił się nowy anons.
„Znany właściciel galerii sztuki Olivier Wolf, zaręczył się z obiecującą malarką, Snow White Swan.”

Obrazek

Ślub odbył się dwa tygodnie później. Zjawili się oczywiście przyjaciele pary oraz rodzina Oliviera. Snow nie zaprosiła na ślub nikogo z rodziny. Olivier próbował ją namówić, w końcu minęło trochę czasu od jej ucieczki, a do tej pory nie dała im znaku życia. Kobieta jednak była nieugięta. Pan młody nie wiedział dlaczego, jednak uznał, że Snow wie co robi, dlatego nie drążył tematu.

Obrazek

Wracając, na weselu wszyscy świetnie się bawili. Snow znalazła swojego księcia z bajki, który wcale nie był ideałem, ale jej to nie przeszkadzało. Co więcej, właśnie za to go pokochała. Natomiast Oliver nareszcie znalazł swoją małą księżniczkę, kobietę z którą będzie mógł dzielić się swym szczęściem.

Obrazek

Wszyscy przyjaciele pary, a nawet obcy ludzie z okolicy, byli co do tego pewni. Ta para kochała się nad życie. :)

Obrazek

Snow White jednak nie wiedziała, że tego dnia na weselu, pojawił się ktoś, kogo spodziewała się nigdy więcej nie zobaczyć.
Jej ojciec, był tam. Pozostał w ukryciu, obserwował ją z daleka.

Obrazek

Tak naprawdę odnalazł córkę kilka miesięcy wcześniej, gdy wtedy w nocy zniknęła z domu, od razu rozpoczął poszukiwania. Udało się.
Początkowo, chciał natychmiast zabrać ją do domu, wtedy jednak zobaczył jej uśmiech. Uśmiech, którego nigdy nie widział u niej, kiedy z nim mieszkała. Jego córka, była po prostu szczęśliwa.
Rozumiał też dlaczego uciekła, wiedział, że bardzo ją ranił przez te wszystkie lata, kiedy faworyzował młodszą córkę. Myślał, że w ten sposób ją zahartuje, żeby potrafiła radzić sobie w życiu, by nie była tak delikatna jak matka i nie odeszła. Nie rozumiał, że to czego Snow potrzebowała, to nie lekcja życia, a miłość.
Tego dnia ojciec patrzył na Snow. W białej połyskującej sukni, była piękna niczym gwiazda mieniąca się na ciemnogranatowym niebie, piękniejsza niż blask jutrzenki. Wyglądała zupełnie jak jej matka, w dniu ich ślubu. Minęło już tyle lat, od tego czasu…

Obrazek

Mężczyzna mimowolnie uśmiechnął się.
- Żegnaj córeczko… Bądź szczęśliwa, dobrze? – rzekł.

Obrazek

Następnie odwrócił się i ruszył przed siebie. Odszedł, by nigdy nie wrócić.

Obrazek

. . .


Właściwie, w tym momencie mogłaby się zakończyć ta historia, nieprawdaż?

Obrazek

Snow White znalazła swojego wymarzonego księcia. Jej ojciec zrozumiał swój błąd i będzie od teraz lepszym człowiekiem. Co do macochy i siostry… nie wiemy co się z nimi stało, ale jestem pewna, że spotkała je jakaś kara za to, jak traktowały Snow.
Mamy Happy End! Koniec!

Obrazek

. . .


Hmm… proponuję jednak coś innego. Co jeśli… poszlibyśmy o krok dalej?

Zobaczyli, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów? Jestem pewna, że Snow i Olivier mieli jakieś dzieci.

Co gdyby okazało się, że ich życie wcale nie było takie różowe? Co jeśli nie każdy mężczyzna, okaże się być księciem z bajki, nie każda kobieta zachowa się jak księżniczka, a złoczyńcy niekoniecznie urodzili się źli, tylko życie ich zmieniło?
Jeśli jednak lubisz historie w stylu „I żyli długo i szczęśliwie”, to lepiej przerwij czytanie. Ciesz się, ze szczęścia bohaterów, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas :)

Obrazek

Ale, jeśli chcesz się dowiedzieć, co było dalej. Pamiętaj, ostrzegałam, ponieważ historie które mam do opowiedzenia, nie zawsze, są tak słodkie, jak mogłoby się wydawać.

Obrazek

A teraz się przygotuj.

Nasza przygoda, dopiero się rozpoczyna…



Koniec Odcinka 1
Ciąg dalszy nastąpi... :)
Ostatnio zmieniony 08 kwie 2017, 13:51 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 19 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Dżulka
Posty: 34
Rejestracja: 16 gru 2013, 22:05

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Dżulka » 20 lut 2016, 16:29

O kurcze, ale się zrobiłam teraz ciekawa co będzie dalej ^^ Bardzo fajny pomysł i czekam na kolejne relację :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 20 lut 2016, 18:20

Ale dłuuuugie. Jestem pozytywnie zaskoczony. Czekam na więcej :sweet:
Obrazek

PoProstuAnia
Posty: 197
Rejestracja: 30 kwie 2014, 14:06

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: PoProstuAnia » 20 lut 2016, 19:30

Urzekająca relacja, czekam z niecierpliwością na kolejną :)

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 909
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 21 lut 2016, 0:03

Witaj, MalaMi95. ;)
Początek jak z bajki. <3 Macocha jest okropna! Przecież ten naszyjnik jest jedyną pamiątką Śnieżki po matce. :angry: Życzę obu tym parszywym blondynom, żeby pożarł je krowokwiat. A ojciec Snow to zwykły pantofel. <_<
Ciekawi mnie, co było w tym liście od matki, że Śnieżka uciekła tak nagle z domu. Swoją drogą dobrze zrobiła, w zasadzie polecałabym jej to już dawno temu. :P
Czekam niecierpliwie (jak zwykle ;) ) na kolejne odcinki!
Obrazek

Awatar użytkownika
diamond5
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 587
Rejestracja: 09 mar 2014, 17:54

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: diamond5 » 22 lut 2016, 12:48

Mnie też zainteresowała ta historia :)

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 22 lut 2016, 13:31

Bardzo wszystkim dziękuję za komentarze :D
Mam nadzieję, że kolejny rozdział, spodoba wam się nawet bardziej niż poprzedni. ;)

Bez zbędnego przedłużania, zapraszam do zakręconego świata Kopciuszka :)

. . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Cinderelli
Legenda zaginionego bucika.


Życie Snow po ślubie, toczyło się dalej. (Cóż za zaskoczenie ;))
Razem z mężem prowadziła galerię sztuki i wystawiała swoje obrazy, które z dnia na dzień cieszyły się coraz większą popularnością.

Obrazek

;)
Obrazek

Życie stało się dla pary jeszcze piękniejsze, gdy Snow okazała się być w ciąży! Młodzi rodzice, byli przeszczęśliwi!

Obrazek

Olivier z żoną uznali, że to doskonały czas na kupno nowego domu.
Wkrótce na świat miało przyjść ich pierwsze dziecko.
Wynajmowany przez nich do tej pory domek, zdecydowanie był za mały dla całej trójki.
Na szczęście, Olivier od lat odkładał pieniądze, a dzięki dobrej sprzedaży obrazów Snow, mogli w końcu pozwolić sobie na kupno wymarzonego domu.

Obrazek

Kilka miesięcy później, urodził im się syn Doc.

Obrazek

Lata mijały, mały Doc dorastał, a z miłości Snow i Oliviera, narodziło się więcej dzieci.

Obrazek

Ostatecznie, Snow urodziła sześciu synów. Doc, Grumpy, Sleepy, Happy, Bashful i Dopey, rośli jak na drożdżach. Byli przy tym tak słodcy, że sąsiedzi i przyjaciele pary, nazywali ich małymi krasnoludkami Snow – White.

Obrazek

W całej tej grupce pociech, znalazło się jednak miejsce dla jednej dziewczynki. Snow – white urodziła małą, złotowłosą córeczkę, która zdecydowanie odziedziczyła urodę po mamusi.
Dali jej na imię Cinderella.
Jako, że była jedyną córką w rodzinie, szybko stała się oczkiem w głowie wszystkich braci, którzy dbali, aby nikt nie ważył się jej zaczepiać.
Cindy dorastając, nie zaznała nigdy goryczy czy żalu. Rosła w domu przepełnionym szczęściem i miłością.

Obrazek

Czas szybko mijał, wkrótce synowie wyprowadzili się i założyli własne rodziny. W domu ze Snow i Olivierem, pozostała jedynie nastoletnia córka, która wyrosła na skończoną piękność.

Obrazek

Cindy, nie musiała się jednak obawiać natrętnych adoratorów, jej bracia mimo, że już z nią nie mieszkali, nadal dbali o swoją małą siostrzyczkę. Można nawet powiedzieć, że byli, aż nazbyt opiekuńczy… okoliczni chłopcy podziwiali dziewczynę, jednak nie śmieli się zbliżyć, za bardzo bali się narazić sześciu braciom.

Obrazek

Mimo wszystko, dziewczyna nie była z tego powodu samotna. Od dzieciństwa miała wystarczająco dużo do czynienia z chłopakami, tak, że nie cierpiała na brak kontaktu z nimi. Poza tym, oprócz własnych braci miała za przyjaciół trzech sąsiadów. Bracia Kaleb, Lee i Chad znali się z nią od piaskownicy.

Obrazek

Biedny Chad miał przed sobą nie lada wyzwanie. Zakochany w Cindy był już od dobrych kilku lat, ale ona nie wiedziała tego.

Obrazek

Dla niej, był po prostu najlepszym przyjacielem. Czas mijał, a biedny chłopak wciąż nie potrafił zwrócić na siebie jej uwagi… miał się już nawet poddać, i nagle wtedy… w końcu, pewne wydarzenie zmieniło sposób w jaki dziewczyna na niego patrzyła…

Obrazek

Zbliżało się zakończenie szkoły, z tej okazji, jak co roku, organizowany był bal, dla ostatnich klas liceum. Cindy i jej przyjaciele oczywiście mieli iść razem. Wtem pewnego dnia, do Chada zbliżyła się pewna dziewczyna, Helena Landgraab i zapytała, czy nie chciałby iść z nią.

Obrazek

Cindy poczuła lekkie ukłucie… ale nie fizyczne, nagle nie wiedzieć czemu, poczuła również jakąś niechęć do dziewczyny. Dlaczego? Nie wiedziała. Hela była bardzo miła, nie było powodu by Chad z nią nie poszedł… ale mimo to.
- Pewnie – odpowiedział chłopak i spojrzał na Cindy. Z jakiegoś powodu chciała zaprzeczyć, ale nie mogła. Dlaczego miałaby?

Obrazek

- Idź, nie przejmuj się nami… Mogę iść z Kalebem i Lee. Przecież i tak spotkamy się na miejscu, no nie?
Zobaczyła smutek w jego oczach, ale wciąż nie wiedziała czemu. Zrobiła co chciał… Przecież chciał iść z tą dziewczyną, tak?

Obrazek

Od tamtej pory nie rozmawiali ze sobą zbyt często, na korytarzach w szkole mijali się, prawie jakby byli nieznajomymi. Tylko krótkie „cześć” świadczyło o tym, że się znali.

Obrazek

Obrazek

Podczas tego okresu czasu, Cindy obserwowała Chada z daleka. Kiedy zdążył tak urosnąć? Jeszcze niedawno przewyższała go o głowę…

Obrazek

I jak to się stało, że jego ręce są takie duże? W porównaniu z nimi, jej są jak pięcioletniego dziecka…

Obrazek

Czy zawsze wokół niego kręciło się tyle dziewczyn? Jak mogła tego nie zauważyć?

Obrazek

Dziewczyna próbowała sobie wmówić, że to normalne. Są przyjaciółmi i dlatego jej go brakuje… dlaczego jednak nie czuła tej tęsknoty, gdy w pobliżu nie było Kaleba i Lee?
Bal zbliżał się dużymi krokami, dzień przed nim, Chad zadzwonił do Cindy i umówił się z nią w parku.
Serce dziewczyny zatrzepotało na dźwięk jego głosu, była taka szczęśliwa, że znów zobaczy… swojego przyjaciela.

Obrazek

Na miejscu okazało się, że już na nią czeka.
Usiadła obok niego na ławce i trąciła go łokciem jak zwykła to robić, gdy wszystko między nimi wyglądało jeszcze normalnie.
- Hej… jak tam? – zaczęła niepewnie, nie rozmawiali już tak długo. Chłopak, zachowywał się jednakże bardzo swobodnie.

Obrazek

Rozmawiali przez chwilę, jak za starych dobrych czasów, on opowiedział jej jakie nowe seriale powinna w tym tygodniu oglądnąć, a ona spostrzegła, że mógłby więcej czytać, na co chłopak powiedział parę zabawnych komentarzy.

Obrazek

Obrazek

W końcu, dziewczyna wyczuła, że w tym spotkaniu musi być coś więcej, niż tylko chęć zobaczenia jej. Poruszyła więc temat, który zaprzątał jej myśli, przez ostatnie tygodnie.
- Jak ci się układa z Heleną? Ostatnio dużo czasu spędzacie razem… - zapadła między nimi, niezręczna cisza. Dziewczyna już miała pluć sobie w brodę, że zadała to głupie pytanie, ale Chad odpowiedział.

Obrazek

- Jest ładna i miła. Ma nawet poczucie humoru, lubi też te same filmy i seriale co ja. Nawet nie wiedziałem, że mamy ze sobą tyle wspólnego.
Na te słowa dziewczyna zacisnęła pięści. Sama nie wiedziała czemu, przecież Hela nic jej nie zrobiła… a jakoś w tej chwili miała ochotę wrzucić ją do studni, tak by więcej jej nie oglądać.
Porzuciła (na szczęście) te głupie myśli i odpowiedziała.

Obrazek

- To… chyba dobrze, nie? Wygląda na to, że ona cię lubi… Dlaczego nie zaczniesz się z nią umawiać?
Z każdym słowem Cindy zaciskała pięści mocniej, tak, że paznokcie wbijały jej się w dłoń. Rany! Dlaczego tak się czuła?!
To jej przyjaciel, powinna być szczęśliwa, że znalazł sobie dziewczynę! Myślałaby pewnie tak dalej, gdyby nie Chad, który powiedział.

Obrazek

- Ponieważ… nie jest tobą.
Dziewczyna gwałtownie zwróciła się w jego stronę.

Obrazek

Chłopak pochylił się i pocałował ją, zanim zdążyła zareagować.

Obrazek

Zszokowana, odepchnęła go gwałtownie, chłopak odsunął się zawiedziony.
- Chad ja… - urwała, nie wiedziała co powiedzieć.

Obrazek

W końcu wstała i uciekła, byle jak najdalej stąd…

Obrazek

Następnego dnia wieczorem, Snow wparowała do pokoju córki.
Dzień wcześniej, po spotkaniu z Chadem dziewczyna nie chciała rozmawiać.
Matka uznała, że nie będzie się mieszać, czasem nastolatki potrzebują nieco przestrzeni. Ale dziś miarka się przebrała, dziewczyna przesiedziała w pokoju cały dzień!
Jak matka ma nie zareagować w takiej chwili?

Obrazek

- Cinderello Swan, masz mi natychmiast wyjaśnić co się dzieje, albo sprowadzę tu wszystkich twoich sześciu braci i oni to z ciebie wyciągną, ale wiedz, że dla tego kto sprawił ci przykrość, będzie to dość ostra i surowa lekcja!

Obrazek

W jednej chwili Cindy wyskoczyła z łóżka. Jej bracia zmasakrowaliby Chada, gdyby usłyszeli, że przez niego jest jej smutno… poza tym, nie chciała akurat z nimi o tym rozmawiać.

Obrazek

Dziewczyna wyjaśniła matce powód tej „apatii”. Kiedy skończyła tłumaczyć, że czuje dziwne kołatanie w sercu i złość na bogu ducha winną Helenę, Snow roześmiała się głośno. Cindy poczuła się oburzona.

Obrazek

- Mamo! Przestań! Dlaczego się śmiejesz? To poważny problem! Co jeśli to jakaś choroba?
Matka spróbowała zrobić poważną minę, co nie do końca jej wyszło i rzekła.

Obrazek

- Tak córeczko, jesteś poważnie chora. Co gorsza, jest to niezwykle zakaźna choroba i do tego nieuleczalna!
Cindy zrobiła duże oczy. Naprawdę jest na coś chora? W sumie, ostatnio nie jadła zbyt dużo i źle się czuje… i jeszcze to kołatanie serca.

Obrazek

- Co to za choroba? To coś poważnego? – Snow bardzo się starała zachować powagę, ale było jej coraz trudniej.
- Och tak… - powiedziała matka z poważną miną, a dziewczyna nastawiła uszu.

Obrazek

- Jesteś chora z miłości do niego, skarbie.

Obrazek

Dwadzieścia minut później, już jej nie było. Cinderella ubrała się i wybiegła na bal. W tej chwili do domu wrócił Olivier, a widząc uśmiech żony, zapytał co wprawiło ja w tak dobry nastrój.
- Miłość kochanie. Po prostu miłość.

Obrazek

. . . . . . . .


Cinderella dotarła przed budynek szkoły, gdzie miał się odbyć bal, w sam raz by zobaczyć wchodzącego Chada z Heleną.
Nie myśląc dwa razy, podbiegła do nich. Złapała Chada za rękę, widząc ją, chłopak spojrzał zdziwiony.

Obrazek

- Cindy? Co ty…?
Dziewczyna jednak zignorowała go i obróciła się w kierunku towarzyszącej mu dziewczyny.

Obrazek

- Wybacz Hela! Ale nie mogę ci go oddać.
Blondynka patrzyła na nią w ciszy, nic nie rozumiejącym wzrokiem.

Obrazek

- Wiem, że świetnie się dogadujecie. Lubicie te same rzeczy, jesteś bardzo ładna i miła. Na pewno byłby z tobą szczęśliwy. Ja natomiast wyśmiewam się z niego, dokuczam, że nie umie czytać i wiązać butów, (bo cały czas chodzi w tych zapinanych na rzepy) wytykam, że się nie uczy. Ubieram się zazwyczaj jak chłopak i łażę po drzewach jakbym miała dziesięć lat. Na dodatek do tej pory nie widziałam w nim chłopaka, a jedynie przyjaciela. Właściwie… nie jestem nawet pewna, czy podoba mi się tak bardzo jak tobie… - wymieniła i urwała na chwilę, by zaczerpnąć głęboko powietrza.

Obrazek

- Ale teraz już wiem, że kocham go i nie potrafię bez niego normalnie żyć! – wykrzyknęła, a tłumek osób zaczął się zbierać w koło, by zobaczyć co się dzieje.
Helena patrzyła na nią zszokowana, nie wiedząc co na to odpowiedzieć. Tymczasem milczący do tej pory Chad, w końcu odezwał się.

Obrazek

- Głupia… - usłyszała jak mówi za jej plecami.

Obrazek

Poczuła, że chwyta ją za ramię i obraca.

Obrazek

- Powinnaś to wszystko, powiedzieć do mnie!
Następnie pocałował ją, wśród „ochów i achów” jakie wydawali obserwujący ich uczniowie. Po chwili puścił ją i zwrócił się do Heleny.

Obrazek

- Przepraszam, wiem, że to nagłe ale… nie mogę z tobą pójść na bal. Jestem pewien, że spotkasz kogoś lepszego ode mnie, bo ja. – tu wskazał na Cindy – niestety, ale prawdopodobnie, do końca życia będę się musiał zająć tą tutaj.

Obrazek

Zanim Cindy zdążyła się oburzyć, chwycił ją za rękę i razem pobiegli w mrok.

Obrazek

Tymczasem do Heleny zbliżył się Kaleb, który widział całe zajście.
- Czy w tej sytuacji mogę ja ci towarzyszyć? Bo tamta para chyba już tu nie wróci. – wciąż zszokowana Helena chwyciła dłoń chłopaka i dała się poprowadzić na bal.
Muszę tu dodać, że bawiła się na nim naprawdę dobrze. :)

Obrazek

Cindy i Chad biegli przed siebie, czując delikatny chłód nocy, a świecący nad nimi księżyc wskazywał im drogę. Dziewczyna nie wiedziała dokąd ją prowadzi, ale nie przeszkadzało jej to. Mogła być z nim i to jej wystarczało. Wkrótce jednak musieli się zatrzymać, gdyż Cinderella… zgubiła but.
Chłopak nie mógł przestać się śmiać, patrząc na dziewczynę, która przeszukuje pobliskie krzaki.
- A podobno to ja nie umiem wiązać butów, jak to wcześniej ujęłaś.
- Tyle, że ja miałam szpilki!
Dziewczyna szukała jeszcze chwilę, aż w końcu Chad, odciągnął ją.

Obrazek

- Co ty…?
- Daj spokój Cindy, teraz po ciemku i tak go nie znajdziesz. Poza tym sama mówiłaś, że zdjęłaś je wcześniej i niosłaś przez chwilę, mógł ci spaść gdzieś wcześniej.
Usiedli na ławce nieopodal. Dziewczyna wciąż martwiła się zaginionym butem. „Przecież mama mnie zabije! To były jej ulubione szpilki!”

Obrazek

Siedzący obok niej chłopak, przykrył jej dłoń swoją.
- Nie martw się Cindy, jestem pewien, że się znajdzie. – tu uśmiechnął się zawadiacko.

Obrazek

- A nawet jeśli nie, to kto wie? Może w naszej szkole powstanie z tego nowa legenda?
Cindy spojrzała na niego dziwnie.

Obrazek

- Legenda? – Chad uśmiechnął się szerzej.

Obrazek

- Tak, pomyślmy… coś jak „Ten kto odnajdzie zaginiony pantofelek Cinderelli, spotka bratnią duszę w tej, na którą pasuje ten bucik”
Dziewczyna parsknęła śmiechem.

Obrazek

- Ha, ha, bardzo zabawne. Lepiej ty byś mi pomógł znaleźć ten „pantofelek”.
Chciała wstać, by ponowić poszukiwania, ale powstrzymał ją i nachylił się.
- Mógłbym spędzić czas na szukaniu go, ale wiesz co?

Obrazek

Zbliżył się jeszcze bardziej, a serce Cindy wykonało nagłego fikołka.
– Wolę go spędzić, w ten sposób… - i pocałował ją.

Obrazek

Tymczasem nieopodal, zegar szkolny wybił północ…


Koniec odcinka 2
Ciąg dalszy nastąpi...



Zza kulis:


- Mortimer bardzo chciał wystąpić...

Obrazek

- Magia photoshopa:

Obrazek

+


Obrazek

=


Obrazek

- Ci goście to tak, naprawdę bracia Cinderelli :D A na zielono zaznaczona to….

Obrazek

Eliza Pancakes ! :)


Dziękuję za uwagę ^^
Ostatnio zmieniony 20 mar 2017, 20:35 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 7 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 909
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 22 lut 2016, 13:50

Coś mi tu troszkę nie gra, ojciec Cindy chyba nie miał blond włosów, więc jakim cudem... nieważne. :curious:
Biedny Chad, utknął we friendzone. :P
No nieee, co ta Cindy! :O Nadal się nie zorientowała, że jest w nim zakochana? Chłopak ją całuje a ta ucieka?!
Chciałabym mieć takich sześciu braci, którzy spuszczą łomot każdemu, kto mnie zasmuci. :P Za to Śnieżka okazała zero współczucia dla córki, żartownisia jedna.
Aaaaw jak romantycznie! <3 Kopciuszek i bal, no nie do wiary... :curious: Fajnie, że Kaleb skorzystał z okazji. :dotatusia:
Jeśli chodzi o zdjęcia zza kulis, ja od początku wiedziałam, że z twarzą Heleny jest coś nie tak! :DMyślałam, że po prostu podkręciłaś kolory na zdjęciu.
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 22 lut 2016, 13:59

Oezu! Jaka kolonia bachorów XD! Wygląda jak początek wyzwania 100 bachorów ;)
A figura Snow po siedmiu porodach...
Obrazek

Awatar użytkownika
diamond5
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 587
Rejestracja: 09 mar 2014, 17:54

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: diamond5 » 22 lut 2016, 14:25

Simwood pisze:Oezu! Jaka kolonia bachorów XD! Wygląda jak początek wyzwania 100 bachorów ;)
A figura Snow po siedmiu porodach...
Hehe, podobnie pomyślałam :D

No, no, mamusia nieźle się trzyma do dnia dzisiejszego ;)

No ciekawe, jaka teraz będzie namiasta bajki... "Kopciuszek"?

Fajnie się czyta :) Czekam na ciąg dalszy tej historii...

PoProstuAnia
Posty: 197
Rejestracja: 30 kwie 2014, 14:06

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: PoProstuAnia » 22 lut 2016, 17:38

Nie zawiodłam się... ^^ połączenie Simów i baśni Disneya jest zabójcze, bardzo podoba mi się ten pomysł :D bardzo ładnie też piszesz, jest tak romantycznie i baśniowo :) aż szkoda, że planujesz popsuć tą sielankę :D jestem też niezmiernie ciekawa, z jakich bajek pojawią się motywy w następnych relacjach :)

Ale królewna Śnieżka RODZĄCA krasnoludków... https://i.ytimg.com/vi/LLpIMRowndg/maxresdefault.jpg

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 24 lut 2016, 15:57

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

Galcia – Jestem pewna, że rodzice Oliviera to blondyni i dlatego ma taką córeczkę ;)

Simwood, diamond5 – Na szczęście poprzestali na siedmiu ;)
Dobra dieta, ćwiczenia i się jej udało utrzymać sylwetkę :D

PoProstuAnia – Cieszę się, że nie zawiodłam :)


Na razie zostajemy z Kopciuszkiem. Zobaczmy jakie przygody mieli tym razem nasi bohaterowie :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Cinderelli
Najpiękniejszy z kwiatów.


Kolejna historia zakończyła się szczęśliwie. Czyż nie obiecywałam czegoś zgoła innego, na początku tej historii?
Oj, nie martwcie się, jeszcze wrócimy do tego tematu.

Obrazek

Tymczasem Cinderella i Chad dorastali. Dziewczyna odziedziczyła zamiłowanie do sztuki po swoich rodzicach i została światowej sławy pianistką.

Obrazek

Natomiast Chad został nauczycielem, w dokładnie tej samej szkole do której on i Cindy uczęszczali dawno temu.

Obrazek

Wkrótce chłopak, a właściwie już mężczyzna, oświadczył się swej ukochanej.

Obrazek

Jak można przypuszczać, zgodziła się.

Obrazek

Ślub odbył się w posiadłości rodziny Swan.

Obrazek

Pojawiła się na nim cała rodzina Cindy (w tym sześciu braci, którzy jeszcze przed zaręczynami odpowiednio pogadali sobie z Chadem, by dbał o ich siostrzyczkę, bo inaczej…) oraz Chada.

Obrazek

Ceremonia zaślubin była bardzo piękna, Cindy w swojej jedwabistej sukni, lśniła niczym diament. Snow mimo, że starała się to ukryć, to widać było, że jest wzruszona.

Obrazek

Po ceremonii goście ruszyli na parkiet, a najmłodszy z braci Lee, nawet znalazł partnerkę do tańca.

Obrazek

Tymczasem Kaleb, przyprowadził ze sobą Helenę, z którą Cindy przez te lata bardzo się zaprzyjaźniła. Teraz po tym czasie, śmiały się z całej sytuacji przed balem, a Hela uwielbiała naśladować minę, jaką tego wieczora, zrobiła Cindy.
- Czeka, czekaj! To było jakoś tak! – powiedziała i zademonstrowała.

Obrazek

- I wtedy ona „Nie oddam ci go!” O rany, jak ja się przestraszyłam, myślałam, że zaraz się na mnie rzuci i rozszarpie!
Stojący wokół goście, roześmiali się.

Obrazek

- Hej, nie byłam, aż tak przerażająca!
- Oj, byłaś!

Wszyscy dobrze się bawili. :)

Obrazek

Niedługo po tym, Cinderella zaszła w ciążę. Było to wielkie wydarzenie, dla całej rodziny.

Obrazek

Jednakże dla Chada, oprócz szczęścia, był to moment unikania braci żony… mimo, że on i Cindy byli małżeństwem, oni wciąż patrzyli na niego wzrokiem w stylu „Jak śmiałeś tknąć naszą małą siostrzyczkę…”

Obrazek

Zapomnieli jednak o wszystkim, gdy na świat przyszła mała, słodka dziewczynka - Charlotta.
Wszyscy wujkowie byli nią oczarowani. Dziewczynka patrzyła na zgromadzonych w pokoju ludzi i uśmiechnęła się słodko. Wyglądała zupełnie jak ich mała Cindy! No może z jednym wyjątkiem, jej włosy zamiast złote jak matki lub czarne jak ojca, były czerwone niczym ogień.

Obrazek

Dziewczynka, dorastała kochana, przez całą rodzinę. Tak, jak kiedyś Cindy, nie musiała się obawiać, że ktoś ją zaczepi lub będzie dla niej niemiły. Miała sześciu wujków od strony mamy, dwóch od taty, samego tatę i więcej kuzynów, niż była wstanie spamiętać. Biada temu, kto w tamtym czasie, spróbowałby choćby krzywo spojrzeć na małą Lottę.

Obrazek

Minęły kolejne lata. Cindy znów okazała się być w ciąży. Tym razem kobieta przeczuwała jednak, że ta ciąża jest inna od poprzedniej.

Obrazek

Nie myliła się, dziewięć miesięcy później na świat przyszły małe czarnowłose bliźniaczki.
Starsza Odie i młodsza Tiana.

Obrazek

Szczęście w rodzinie nie trwało jednak zbyt długo. W tym czasie tato Cinderelli, Olivier, poważnie zachorował…
Snow była przy nim dzień i noc. Im bardziej chory był Olivier, tym bardziej gasła wola życia jego żony.

Obrazek

Wkrótce, mężczyzna zmarł…

Obrazek

Był to wielki cios dla całej rodziny, ale Snow…

Obrazek

Zdecydowanie najgorzej to przeżyła.

Obrazek

Pogrzeb odbył się niedługo później.

Obrazek

Snow z dnia na dzień stawała się coraz słabsza. Wszyscy w domu próbowali przemówić jej do rozsądku. „Tata chciałby byś żyła dalej, potrzebujemy cię, nie możesz od tak odejść”
Nic nie pomagało.

Obrazek

W końcu pewnego dnia, Cinderella postanowiła porozmawiać z nią na poważnie.
- Mamo, nie możesz popadać w taką depresję! Wszyscy przeżyliśmy jego odejście… - po chwili dodała. - I dobrze wiesz, że to co mówimy jest prawdą! Tato nie chciał by tego…
Snow wstała i spojrzała na córkę.

Obrazek

- Kochanie, to nie tak, że ja chcę odejść. To tylko… - wzięła głębszy wdech. - To tak jakby… ktoś nagle zabrał ci całe powietrze… albo, jak życie w mroku, bez promieni słońca… Ja… Ja tak nie potrafię.
- Mamo…
Cindy czuła, że ją traci, że mama z tego nie wyjdzie.

Obrazek

Przytuliła ją, łzy kapały na pościel i koszulę, ale nie przejmowała się tym. Snow gładziła ją czule po włosach i przytulała zupełnie tak, jakby znów miała sześć lat i zraniła się w nogę po upadku z rowerka.

Obrazek

Po dłuższej chwili, Snow odsunęła od siebie córkę i spojrzała jej poważnie w oczy.
- Córeczko, teraz gdy nie zostało mi już dużo czasu… muszę ci coś powiedzieć.

Obrazek

Oczy Cindy coraz bardziej rozszerzały się ze zdumienia, z każdym kolejnym wypowiadanym przez matkę słowem. W końcu ta skończyła i podała jej naszyjnik.

Obrazek

- Weź go, należał do mojej mamy, a teraz ja, daję go tobie… kiedyś… kiedyś ty dasz go swojej córce.
Cinderella posłusznie wzięła przedmiot, jednak po chwili milczenia dodała.
- Ale to wszystko… to co twoja mama napisała ci w liście… czy to prawda?
Kobieta spojrzała na córkę i uśmiechnęła się smutno.

Obrazek

- Kochanie… chciałabym aby to było kłamstwo, ale… już samo pojawienie się ciebie na świecie, mówi wszystko.
Cindy w milczeniu pokiwała głową, miała jeszcze jedno pytanie.

Obrazek

- Skąd będę wiedzieć, której przekazać naszyjnik?
- Kochanie, ty już to wiesz.
To była prawda. Już od jej narodzin, wiedziała, że jest wyjątkowa, nieco inna od swoich sióstr.
Podobna do niej, jak żadna z córek, a jednocześnie tak inna…

Obrazek

Kiedy ponownie spojrzała na matkę, widać było w jej oczach, że podjęła decyzję.
- Nie martw się mamo, twój sekret jest ze mną bezpieczny.

Obrazek

Snow uśmiechnęła się do córki po raz ostatni, po czym zasnęła…

Obrazek

Odpłynęła w spokojny cichy sen…

Obrazek

Jej książę już na nią czekał, by zbudzić ją pocałunkiem.

Obrazek

Pogrzeb Snow White odbył się niedługo później. Pojawiła się na nim cała rodzina i przyjaciele, jednak śmierć Snow opłakiwali wszyscy mieszkańcy. Wydawało się wręcz, jakby nawet sama przyroda, opłakiwała jej odejście. Słońce chowało się za chmurami, ptaki nie chciały śpiewać, zalążki liści na krzakach i pączki kwiatów nie chciały się rozwijać. Nawet ludzie, którzy nie znali Snow byli jacyś smutni i zadumani.
Jedynie kwiaty rosnące wokół nagrobka jej i jej męża rozkwitły jakby w hołdzie dla nich.
Tego dnia, świat stracił najpiękniejszy ze swych kwiatów.
I wszyscy dobrze o tym wiedzieli.

Obrazek

.

.

.

.

.

.


Tydzień po pogrzebie, Cindy niespodziewanie dostała przesyłkę… od matki. Nie wiedząc czy to żart, otworzyła ją niepewnie i znalazła w środku kilka zeszytów oraz list. Przeczytała go natychmiast.

Obrazek

- Kochana córeczko… kiedy to czytasz, to ja pewnie już… Nie, jednak nie jestem w stanie pisać tych sentymentalnych bzdur.

Obrazek

Nawet gdybym chciała, to twój ojciec właśnie czyta mi przez ramię i śmieje się ze mnie… (Sam byś coś napisał Olivier!)

Obrazek

Wracając, chciałabym ci powiedzieć tyle rzeczy… ale z drugiej strony, zapewne odkryjesz wszystko sama. Jesteś już dorosła i wyrosłaś na mądrą i odpowiedzialną kobietę… (ojciec każe mi dopisać, że nigdy się tego po tobie nie spodziewał, do tej pory pamięta jak raz obejrzałaś film dokumentalny, a potem biegałaś na golasa po domu i krzyczałaś, że się nie wykąpiesz, bo zatrujesz wodę w rzece i rybki umrą… Ja staram się być poważna Olivier!)

Obrazek

Co ja to? No tak… Niedługo twój ślub z Chadem, jestem pewna, że gdy będziesz mieć własne dzieci, zrozumiesz lepiej, co chciałam ci przekazać w tym liście. Jednakże głównym powodem dla którego go piszę… (Nie, nie są to twoje głupie teksty panie Wolf – Swan!)

Obrazek

Jest coś co chcę ci przekazać, a są to moje pamiętniki. Wiem, pewnie sobie myślisz, że zwariowałam, po co ci moje pamiętniki? No cóż… po prostu chcę, żebyś je miała. (Tato mówi: nie dyskutuj z matką! ;))

Obrazek

Chciałabym też, abyś ty również pisała swój… Może to głupio brzmi, ale niech to będzie nasza rodzinna tradycja. Rady dla przyszłych pokoleń… albo proste przemyślenia, na poprawę humoru. Czasem każdy z nas ma gorszy dzień i potrzebuje czegoś co sprawi, że poczuje się lepiej. Właśnie po to pisałam pamiętnik (wcale nie wymyśliłam tego na poczekaniu!)

Obrazek

Może jeśli przeczytasz, jak pokręcone życie miała twoja matka, zrozumiesz, dlaczego zgodziła się wyjść za takiego wariata jak twój ojciec. (Tatuś chce wiedzieć jak dużo o nim napisałam w pamiętniku. Oj, kochanie… opisałam wszyyystko)

Obrazek

Wiem, że ten list nie jest najlepszym listem pożegnalnym. Pewnie też zastanawiasz się, czemu nie dałam ci pamiętników osobiście… chciałam… Chciałam cię pocieszyć w chwili, gdy będziesz zupełnie rozbita. Musi ci być teraz ciężko, nie mogę cię przytulić, ani dodać otuchy… I niestety nie mogę zagwarantować, że będzie lepiej, ale wtedy… proszę… weź mój pamiętnik i przeczytaj go, dobrze? Pomyśl o wszystkich głupkowatych sytuacjach, jakie nam się w rodzinie przytrafiły… o wszystkich wesołych chwilach, płacz jeśli będziesz tego potrzebować, a potem…

Potem wstań, otrzyj łzy, idź i nie oglądaj się za siebie… patrz w przyszłość.

Nie martw się, do twoich braci też wysłałam list, im również pożyczaj pamiętnik jeśli go zechcą… no i dbaj o nich. (Tato dodaje: zwłaszcza o Dopeya, ten chłopak zawsze ma szalone pomysły!)
Jeszcze jedno na koniec…

Obrazek

- Kochamy cię… - przeczytała Cindy, trzymając w rękach kartkę całą już mokrą od łez. Następnie zrobiła to co powiedziała jej mama, wzięła i czytała pamiętnik.

Obrazek

Śmiała się jak wariatka, a potem płakała, póki nie zabrakło jej łez….

Obrazek

KONIEC ODCINKA 3
Ciąg dalszy nastąpi...



Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 20 mar 2017, 20:42 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 7 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 24 lut 2016, 16:20

Ja wolałbym nie mieć do czynienia z takim tabunem braci :curious:
Dlaczego Olivier odszedł? soft2
Żeby tylko Snow nie zrobiła czegoś głupiego :angry:
Treść pamiętnika naprawdę piękna ^^
Ogólnie mówiąc - :yes:
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 909
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 24 lut 2016, 17:21

Czy bracia Kopciuszka zawsze chodzą po mieście takimi stadami? :D Też bym się ich bała.
Czerwone włosy, taaak? Jak tym razem masz zamiar to wytłumaczyć? :D
Zdjęcie z chorym Olivierem jest świetne i strasznie smutne. :( Smutne, ale profesjonalne. :swelol: Szkoda, że Snow nie potrafiła żyć dalej, choćby dla swoich dzieci.
I znowu ta sprawa z listem... Nie mogę się doczekać, aż zdradzisz, co w nim takiego jest. :P Po rozmowie matki z córką wnioskowałabym, że dziedziczką naszyjnika zostanie Charlotta (ta "inna"), ale to nie ona dostała księżniczkowe imię. :P
;( Co za wyciskacz łez na koniec. Snow wymyśliła piękna tradycję, ale chyba nie chciałabym, żeby kolejne pokolenia czytały moje pamiętniki - w pamiętnikach zwykle pisze się straszne głupoty i samemu potem wstyd to czytać, a co dopiero komuś pokazać. ;)
Czekam na więcej! <3
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 01 mar 2016, 18:58

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

Simwood - Chyba nikt by nie chciał mieć coś z nimi do czynienia ;)
Olivier był poważnie chory, możesz założyć, że miał np. raka

Galcia - No tak, widocznie nie mają co robić i tak chodzą :D
O liście dowiemy się później i może Snow uważała co pisze ;)

Tym razem zapraszam do zielonego świata Tiany :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Tiany
Rozbrykana żabka.


Życie toczyło się dalej. Odejście Snow nie sprawiło, że świat stanął w miejscu, wciąż trzeba było iść do pracy, ugotować obiad, zapłacić rachunki lub opiekować się dziećmi.
Właśnie tym zajmowała się Cinderella, po stracie rodziców.

Obrazek

Obrazek

A przy małych bliźniaczkach, miała ręce pełne roboty.

Obrazek

Zwłaszcza mała Tiana potrafiła dać człowiekowi wycisk, ale jednocześnie energetycznego kopa, by żyć dalej.
Wszędzie było jej pełno, a to wspinała się po drzewach, a to przyniosła do domu czyjegoś kota. Najgorsze jednak było jej zamiłowanie do żab.

Obrazek

Przynosiła je do domu, można rzec na kilogramy i wciąż było jej mało.
Od czasu kiedy tato przeczytał jej bajkę o żabie, która zmieniła się w księcia, zaczęła wierzyć, że żaba zamieni się w… cokolwiek sobie zażyczy.
Dlatego raz po raz przynosiła je do domu i czekała, aż żaba zamieni się w wymarzonego przez nią pieska.

Obrazek

Cindy byłaby gotowa kupić psa, byle tylko pozbyć się żab, na nieszczęście, Chad miał alergię, więc nie wchodziło to w grę.
Na całe szczęście lata mijały, a mała Tiana wyrosła z zamiłowania do żab. No, prawie. Jednakże, z siostrą Odie wciąż potrafiły nieźle narozrabiać.

Obrazek

Dlatego raz po raz Cindy i Chad byli wzywani do szkoły i musieli tłumaczyć, dlaczego ich córki wypuściły z klatki klasowe zwierzątko lub wszczęły bitwę na jedzenie.

Obrazek

Ich starsza siostra Lotta, również dorastała. Wyrosła na piękną kobietę.
Chłopakom uginały się kolana pod jej spojrzeniem, a ogniste włosy nadawały jej wręcz nieziemski wygląd. Zupełnie jakby była królową z innego kraju…

Obrazek

Zdarzyło się nawet razu pewnego, że poznała pewnego chłopaka, o imieniu Tomasz. Ale to opowieść, na inny czas.

Obrazek

Wkrótce Tiana i Odie również dorosły i wcale nie ustępowały urodą starszej siostrze.

Obrazek

Obrazek

Dziewczyny jednakże, nie interesowały się zbytnio romansami.
Nieco oderwana od rzeczywistości Odie, marzyła o tym jedynym, dlatego jeśli ktoś proponował jej randkę, od razu pytała kiedy ślub. Co niekoniecznie zachęcało chłopaków do ciągnięcia tej relacji.

Obrazek

Tymczasem Tiana, uważała, że randki owszem, ale tylko z kimś, kogo dobrze zna. Nie miała ochoty umawiać się z obcym chłopakiem, a potem nudzić się przez kilka godzin swojego życia, bo okaże się, że nie mają nic wspólnego.
Dlatego na randki czasem chadzała, była na kilku ze swoimi kolegami, jednakże szybko przekonywała i siebie i ich, że oprócz przyjaźni nie czują do siebie nic więcej.

Obrazek

Cała ta sytuacja, zmieniła się pewnego razu, za sprawą małej zielonej żabki.

Obrazek

Były walentynki, dzień który dla Tiany, był całkiem zwyczajnym dniem. Nie miała chłopaka, ani nikogo szczególnego komu miałaby wręczyć czekoladki, jak w jakiejś mandze. Po prostu słoneczny dzień.
Jednakże, pewien chłopak zaprosił ją tego dnia na randkę. Pewnie by mu odmówiła, ale przyjaciel jej starszej siostry Lotty - Marcin, poprosił ją by się zgodziła, bo to jego kuzyn. Gwarantował też, że na pewno będą się dobrze bawić, bo mają wiele wspólnego. Tak właśnie skończyła wędrując ulicami miasta, zmierzając na spotkanie z obcym chłopakiem.

Obrazek

Wtem z pobliskiego krzaka, wyskoczyła mała zielona żabka, a właściwe, można by rzec, szmaragdowa. Tiana nigdy nie widziała takiego okazu, a na żabach to ona się przecież znała.

Obrazek

Dziewczyna pomyślała, że ma jeszcze trochę czasu do spotkania. Może złapać żabkę i umieścić ją w jednym z terrariów (na które mama w końcu się zgodziła, jeśli obieca, że jej nie uciekną) a potem wrócić i pójść na tę randkę.
Tiana nie zastanawiała się nad tym pomysłem dwa razy, natychmiast przystąpiła do działania.
Jak to mówią. Można zabrać dziewczynę od żaby, ale żabę od dziewczyny nigdy. Czy jakoś tak.
W każdym razie, zadanie okazało się nie być takie proste. Zwierzątko jakby przeczuwając, że ktoś się na nie czai zaczęło uciekać, a uciekało, że aż się kurzyło!
Dziewczyna nigdy nie widziała, by żaba tak szybko uciekała, zupełnie jakby miała wbudowany gdzieś jakiś motorek i przymocowane kółka!
Postanowiła się jednak nie poddawać i pognała za nią.

Obrazek

Minęła chyba godzina, a ona wciąż nie mogła jej złapać.
Raz nawet jej się udało, ale żaba wyślizgnęła jej się.
Była zmęczona, brudna i zła, ale nie chciała się teraz poddać! Złapie tą żabę, choćby nie wiem co!

Obrazek

W końcu, żaba wpełzła do niewielkiego konara próbując się schować. Nie wiedziała jednak, że to pułapka i z drugiej strony wyjście jest zablokowane. Dziewczyna podbiegła szybko i wyjęła zwierzę.
- Mam cię! I co ty na to? – powiedziała szczęśliwa. Zwierzątko otworzyło pyszczek.
- Pocałuj mnie.
Tiana krzyknęła i upuściła żabkę, która wpadła z powrotem do konara.

Obrazek

- T-ty… Ty mówisz?! – wydusiła zdumiona i usłyszała, jak ktoś stojący za nią się śmieje.

Obrazek

Odwróciła się szybko i zobaczyła przed sobą, wysokiego, blondwłosego chłopaka o szmaragdowych oczach.

Obrazek

Chłopak patrzył się na nią. Dziewczynie zrobiło się nagle głupio. Stała tu rozczochrana i ubłocona, na dodatek gadając do żaby, aczkolwiek, śmiech owego osobnika w jakiś sposób zirytował ją. Podniosła więc głowę wysoko do góry i rzekła.
- Masz jakiś problem? – spytała nieco ostrzej niż zamierzała.
Stojący przed nią delikwent, nie przejął się tym zbytnio.

Obrazek

- Nie, żadnego. Ale ty chyba tak, wygląda na to, że czeka na buziaka. Niezły z niego podrywacz.
Dziewczyna zaczerwieniła się z zażenowania. Co na to poradzi, że bajka o gadającej żabie, którą czytała w dzieciństwie ciągle tkwi w jej pamięci?

Obrazek

Rozpaczliwie chciała zmienić temat.
- Skąd wiesz, że to on?
Chłopak zbliżył się i wyjął żabkę z konara.

Obrazek

- Skąd? Ponieważ jest mój. Uciekł mi dziś rano i od tamtej pory go szukam. Niegrzeczny z niego chłopak – spojrzał na Tianę i mrugnął do niej. – Coś już o tym wiesz.

Obrazek

Dziewczyna westchnęła z irytacji, po czym ruszyła przed siebie. Nie będzie się z niej naśmiewać!
Nie uszła daleko, gdy usłyszała.
- Hej! Twoja kurtka! – zawróciła, wzięła ubłoconą kurtkę od chłopaka i ruszyła z powrotem.

Obrazek

Niespodziewanie, usłyszała za sobą kroki i obok pojawił się ów denerwujący typek.
- Śledzisz mnie? – warknęła w jego stronę, na co on zamyślił się.

Obrazek

- Czemu nie? Jestem ciekaw, co jeszcze wymyślisz. Dziś są walentynki. Może na przykład pójdziesz taka ubłocona na spotkanie z jakimś chłopakiem? Znów będę mógł się pośmiać!
Dziewczyna stanęła i spojrzała na siebie. Wyglądała jak siedem nieszczęść, miała ochotę rzucić jakąś ripostę w stronę chłopaka, ale musiała przyznać, że ma rację.

Obrazek

W tej sytuacji zrobiła jedyną rozsądną rzecz, zadzwoniła do kuzyna Marcina i przeprosiła, że się z nim nie spotka. Chłopak przez telefon nie wydawał się być zawiedziony, to pocieszyło Tianę.

Obrazek

- Twój chłopak? – spytał blondyn.
- Nie twój interes. – warknęła i ruszyła dalej. Nie uszła daleko, gdy stanęła w miejscu, a po chwili zastanowienia zawróciła.

Obrazek

- Ty… ty nie wiesz gdzie tu jest jakiś przystanek autobusowy?
Blondyn roześmiał się.
- Dobra, zapomnij
Chciała iść, ale zatrzymał ją.

Obrazek

- Dobra, przepraszam! Ale sama przyznaj, że to zabawne.
Dziewczyna nie odpowiedziała.

Obrazek

Chłopak pokręcił głową, po czym zaprowadził ją na przystanek. Wytłumaczył też gdzie wysiąść, Tiana cieszyła się, że nie wsiadł z nią do pojazdu. Usiadła na wolnym siedzeniu i odetchnęła z ulgą.
- Mam nadzieję, że więcej go nie zobaczę – powiedziała do siebie.

Obrazek

Następnego dnia w szkole, Tiana jeszcze raz przeprosiła kuzyna Marcina za swoje zachowanie dnia poprzedniego. Chłopak po raz kolejny zapewnił, że nie ma sprawy.
Stwierdził również, że Tiana jest bardzo miła, ale chyba lepiej będzie jeśli pozostaną przyjaciółmi.

Obrazek

Dziewczyna zgodziła się bez wahania i rozstali się w przyjaźni. W chwili, gdy chłopak odszedł kawałek, usłyszała śmiech…
Napięła się jak struna. „Nie… niemożliwe.” pomyślała i odwróciła się.

Obrazek

Blondyn stał i uśmiechał się tym swoim denerwującym uśmiechem z dnia poprzedniego.
Tiana nie mogła uwierzyć swoim oczom, ze wszystkich szkół, dlaczego musiało się okazać, że chodzi akurat do jej szkoły?!

Obrazek

Dziewczyna postanowiła się nie przejmować, „Z drugiej strony, co z tego? Przecież nie musi z nim rozmawiać czy coś.”
Minęła go bez słowa. Nie uszła daleko, gdy usłyszała.

Obrazek

- Ignorujesz mnie? Jaka szkoda, chciałem ci pokazać ciekawy filmik, który nagrałem wczoraj. Ale w takim razie, pokażę go komuś innemu…
W jednej chwili Tiana była przy nim.

Obrazek

- Jaki filmik?! – spytała spięta i rozglądnęła się, czy ktoś ich nie podsłuchuje.
Aczkolwiek, nikt nie zwrócił na nich uwagi. Blondyn uśmiechnął się złośliwie.

Obrazek

- Ach, nic takiego. To tylko jakaś dziewczyna ścigająca żabę przez pół miasta. Muszę przyznać, że całkiem zabawne, chcesz zobaczyć?
Najpierw nieco zbladła, po czym zagotowała się ze złości.

Obrazek

- Nagrywałeś mnie?! Ty… - opanowała się w ostatniej chwili, miała ochotę krzyczeć. Tymczasem chłopak, wyglądał jakby całkiem dobrze się bawił. Tiana wzięła głębszy wdech dla uspokojenia. - Czego chcesz w zamian za filmik?
Blondyn uśmiechnął się szerzej.
- No i teraz możemy pogadać.

Obrazek

Czterdzieści pięć minut później, spotkali się ponownie.
Tiana nie miała ochoty go oglądać, ale nie mogła pozwolić mu rozpowszechnić ten filmik.
Cała szkoła by się z niej śmiała!
Oczywiście, nie miała zamiaru robić nic głupiego. Jej planem było wykraść mu telefon, skasować filmik i liczyć na to, że nie zrobił kopi zapasowej…
- Dla twojej wiadomości, zrobiłem kopię zapasową filmiku, jeśli chciałabyś ukraść mi telefon i go skasować.
Dziewczyna załamała ręce, „Serio?!”

Obrazek

Pokręciła głową, siedziała właśnie przy stoliku naprzeciwko blondyna, trwała przerwa obiadowa.
Chłopak zdążył już zdradzić jej swoje imię, a brzmiało ono Naveen.
Tiana nie wiedziała czego chłopak może od niej chcieć.
Pieniędzy? Pomocy przy sprawdzianie? Miała nadzieję, na tak prostą rzecz, oczywiście musiała się mylić.

Obrazek

- Poudajesz moją dziewczynę – aż zakrztusiła się sokiem, który kupiła na stołówce.
- C-co?! – wydusiła, Naveen zaśmiał się widząc jej reakcję, a po chwili wyjaśnił.

Obrazek

- Widzisz tę dziewczynę? – spytał i wskazał, czarnowłosą, mulatkę siedzącą nieopodal.
Tiana kiwnęła głową.
- To moja była, chcę ją trochę po wkurzać, żeby była zazdrosna.
Tiana przewróciła oczami. „Wkurzać, to ją możesz i bez mojej pomocy.” pomyślała, ale na głos rzekła.

Obrazek

- Czemu nie znajdziesz sobie nowej dziewczyny? Prawdziwej? – spytała.
Naveen, co by o nim nie mówić, zdecydowanie mógł podobać się dziewczynom. Tiana była pewna, że nie miałby problemu w znalezieniu nowej.
Chłopak wyglądał jakby się nad tym zastanawiał, po czym znów uśmiechnął się tym irytującym uśmiechem.

Obrazek

- No wiesz. Mam wykorzystać, jakąś biedną zakochaną we mnie dziewczynę? Tiana chciała coś wtrącić, ale nie dał jej dojść do słowa.
- Poza tym, fajnie będzie się z tobą podroczyć – mrugnął do niej, tego było za wiele.

Obrazek

- Nie ma mowy! – zaczęła wstawać od stołu, by odejść.

Obrazek

- Czyli mam puścić ten filmik z żabą…
- Ach! Jak ty mnie wkurzasz! – wykrzyknęła Tiana zwracając uwagę kilku siedzących nieopodal osób, ale nie przejęła się tym. Naveen tymczasem obserwował ją.
- To jak będzie? – parsknęła jak rozzłoszczona kotka.

Obrazek

- Dobra! Zgadzam się! – powiedziała.
Żegnając się z Naveenem z jakiegoś powodu czuła, że cała ta sytuacja nie pójdzie ani po jej, ani po jego myśli.

Obrazek


KONIEC ODCINKA 4
Ciąg dalszy nastąpi...



Bonus:


- Serio Chad?! Nie mogłeś pobiec inną stroną?! (I nie powinieneś być w pracy?)

Obrazek


Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 20 mar 2017, 20:54 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 14 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 909
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 01 mar 2016, 19:31

Z Lotty wyrosła naprawdę gorąca laska. ;) A Odie nie tyle jest oderwana od rzeczywistości, co zdesperowana. :D Też bym od takiej uciekała, gdzie pieprz rośnie.
Marcin? Czy to ten Marcin? :D
Podryw na żabę. :haha: Cóż, przynajmniej mają wspólne zainteresowania. ;)
Naveen jest strasznie irytujący, ale zabawny i całkiem sprytny. Zupełnie nie zgadza mi się to z jego obrazem w późniejszych latach, bo zapamiętałam go jako kompletnego idiotę. :D
Super relacja, jak zwykle. ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Simwood » 01 mar 2016, 19:41

Uau. Lotta <3 I'm in love...
Jak mnie Naveen irytuje :angry: Mam ochotę rozkwasić mu nochala. Nasłałbym na niego braci Cindy :devil:
Świetnie ci wyszły autobus i żaba. Gratulacje :)
Kolejna świetna relacja.
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 03 mar 2016, 21:02

Simwood - Widocznie bracia Cindy (ten jeden raz) byli zajęci, albo Tiana chciała to sama załatwić ;)

Galcia - Zdesperowana xD Mogłabyś jej bardziej współczuć :D
Wiesz, Naveen mógł się zmienić przez lata ;) A w tym odcinku i tak cię pewnie wkurzy i odzyskasz wiarę w niego! :)

Zanim zaczniemy odcinek. Zamieszczam drzewo genealogiczne rodziny Swan! :D
Bracia Cindy raczej się już nie pojawią (chyba, że na jakiejś imprezie) ale w przyszłych relacjach niektóre
z ich dzieci będą postaciami ważnymi dla relacji, więc jeśli chcecie, to można zobaczyć drzewo tu:

PS. Brakuje mi zdjęć niektórych żon, bo zdążyły umrzeć zanim je zrobiłam, a nie zapisałam tych simek.
genealogia.jpg
A teraz wracamy do Tiany, Zapraszam :)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Z pamiętnika Tiany
Dziewczyna na niby, czyli mecz z nadętym typkiem.


Minął tydzień od czasu jak Naveen i Tiana zaczęli się „umawiać”.
Blondyn okazał się być całkiem popularny w szkole, dlatego cała szkoła huczała od plotek.
Jak się poznali? I dlaczego nikt do tej pory nie zauważył, że mają się ku sobie?
Tiana zastanawiała się, jakie miny by zrobili, gdyby powiedziała im prawdę.
Powstrzymała się jednak, na pytanie jak się poznali odpowiadała zdawkowo. To wszystko dzięki małej żabie.

Obrazek

Wiele osób, w tym jej koleżanki mówiło Tianie, że zdecydowanie do siebie pasują i życzą im szczęścia.

Obrazek

Oczywiście, jak zawsze, zdarzały się wyjątki od tej reguły.
W szkole było wiele dziewczyn, które ostrzyło zęby by dopaść Naveena i mieć go dla siebie, po tym jak rozstał się ze swoją dziewczyną.
Jak można przypuszczać, nie były zbyt zadowolone, że znów sobie kogoś znalazł.
Tiana, ilekroć je mijała, miała ochotę krzyknąć „Weźcie go sobie!” ale jak wiadomo, nie mogła.

Obrazek

Pewnego dnia, dziewczyna musiała zostać dłużej w szkole, z powodu zajęć swojego klubu.
(Piekli ciasta i babeczki, na jedną ze szkolnych imprez)

Obrazek

Szła myśląc o tym, czy nie dodała przypadkiem za dużo lukru, gdy nagle otoczyła ją grupka dziewczyn. ”Tych” dziewczyn.
Po ich minach, Tiana wiedziała, że nie są tu z powodu darmowych wypieków. Mimo to nie przestraszyła się, chciała je minąć, ale zagrodziły jej drogę.

Obrazek

- Mogłabyś się przesunąć? Trochę mi się śpieszy...
Dziewczyny zaśmiały się tylko szyderczo.

Obrazek

- Słyszałyście? Nasza mała ropucha chciałaby już iść do domku.

Obrazek

- Co? Śpieszysz się do tych swoich paskudnych żab? A może mamusia cię skrzyczy? Ile ty masz lat? Pięć?
Tiana zacisnęła pięści.
- To nie twoja sprawa, dokąd idę. Zejdź mi z drogi bo…

Obrazek

- Bo inaczej co? Poskarżysz się swojemu wujkowi?
Pozostałe zarechotały.

Obrazek

- Czekaj, a czy przypadkiem, któryś z nich nie umarł ostatnio?
Inna z kolei dodała.

Obrazek

- Pewnie nie mógł już patrzeć, na swoją ohydną żonkę oraz dzieci i zszedł na zawał!
Tego było za wiele!

Obrazek

- Ty sz*ato!
Tiana rzuciła się na „liderkę” grupy. Nie udało jej się niestety zbyt wiele zdziałać, miały przewagę liczebną.

Obrazek

Liderka spojrzała na nią i wykrzywiła twarz, w brzydkim grymasie, po czym rzekła.
- Hej dziewczyny. Co wy na to żeby troszkę „poprawić” jej buźkę? – powiedziała i wyjęła z kieszeni spodni scyzoryk. Pozostałe tylko pokiwały głowami.

Obrazek

W tym momencie, trzeba przyznać, Tiana była przerażona.
Była sama, nikt jej nie usłyszy i nie pomoże. Nawet jeśli dziewczyny zostaną ukarane za swoje zachowanie, to co jej to da?
Takie blizny mogą zostać do końca życia.

Obrazek

„Pomocy” pomyślała i zamknęła oczy, już prawie czuła ostrze na skórze, gdy niespodziewanie usłyszała czyjś krzyk.
- Co wy wyprawiacie?!
Dziewczyny gwałtownie cofnęły się.

Obrazek

- Naveen?! – wydukała liderka i popatrzyła z wyrazem przerażenia na koleżanki.

Obrazek

Nie wyglądało na to, żeby chciały jej pomóc. Dziewczyna westchnęła i uśmiechnęła się sztucznie.
- My tylko… Nasza nowa koleżanka Tiana właśnie…
Chłopak nawet nie słuchał, co ma mu do powiedzenia.

Obrazek

- Przestań pieprzyć! – wrzasnął, a uśmiech natychmiast spełzł z jej twarzy.

Obrazek

- Widziałem co chciałyście zrobić! Spieprzajcie stąd natychmiast i nie pokazujcie mi się więcej na oczy!

Obrazek

- A jeśli jeszcze raz, zobaczę, że choćby krzywo patrzycie na Tianę, to uwierzcie mi, gotowy jestem zapomnieć, że jesteście dziewczynami i tak was spiorę, że na d*pie nie usiądziecie przez następne pół roku! Dotarło?!

Obrazek

Dziewczynę totalnie zatkało, dała radę tylko wydukać, coś w stylu „T-tak!” i już jej nie było.
Koleżanki podążyły śladem swojej liderki.

Obrazek

Tiana nadal stała pod ścianą oszołomiona, tym co się stało. Chłopak zbliżył się do niej.
- W porządku? Nic ci nie zrobiły?

Obrazek

Dziewczyna nie odpowiedziała, rzuciła mu się na szyję i zapłakała.
- Ciii, już dobrze - rzekł uspokajająco, dziewczyna objęła go mocniej.

Obrazek

Następnie usiedli i rozmawiali jeszcze przez dłuższą chwilę. Naveen opowiedział jej parę historii, jego ciepły głos sprawił, że momentalnie się uspokoiła.
Nie miała pojęcia skąd się wziął, ale był tu. Pomógł jej i to się liczyło.
- Dziękuję – wyszeptała niemal bezgłośnie. On jednak usłyszał.

Obrazek

Mimo wszystko, już następnego dnia, Naveen wrócił do swojej starej postaci „Najbardziej wkurzającego człowieka roku”. Tiana wręcz nie mogła uwierzyć, że dzień wcześniej ją uratował. Zaczęła się nawet zastanawiać, czy jej się to nie przyśniło.

Obrazek

Jedyne co utwierdzało ją w przekonaniu, że to nie sen to
a) Naveen na pewno nie pojawiłby się w jej śnie i b) Okropne dziewczyny unikały jej jak ognia, co bardzo jej odpowiadało.

Obrazek

Jedynie chłopak zachowywał się, jakby nic się nie stało.
Tiana uznała, że może tak jest lepiej.

Obrazek

Dwa tygodnie później, niespodziewanie zagadnął ją, gdy miała lekcję Wf.
- Idziemy w sobotę na randkę.
Tiana już dawno zaprzestała odpowiedzi w stylu „C-co?” blondyn i tak nigdy nie słuchał. Zamiast tego postanowiła być stanowcza.

Obrazek

- Nie.
Chłopak nie przejął się zbytnio.

Obrazek

- Masz plany na weekend?

Obrazek

- Nie…

Obrazek

- No to postanowione! Będę u ciebie o piątej. Ubierz się ładnie, ale nie przesadzaj. Cześć!

Obrazek

Zanim zdążyła zareagować, już go nie było.
Tylko westchnęła, z Naveenem rozmowa po prostu nie mogła przebiec inaczej, prawda?

Obrazek

Początkowo, miała ochotę zaprotestować i nie iść, od tak zrobić mu na złość. W chwili gdy zastukał by do drzwi, zejść na dół w piżamie i z uśmiechem pełnym wyższości zamknąć mu drzwi przed nosem. Uwierzcie mi, była gotowa to zrobić. Niestety, znajoma Odie usłyszała jak tego dnia chłopak zaprasza ją na randkę, więc gdy o czwartej, siostra zajrzała do pokoju i zobaczyła jak Tiana leni się przy komputerze, omal nie dostała ataku serca.
(PS. Daj jej spokój Odie, Tiana relację pisze! xD)

Obrazek

- Ty chcesz tak iść na randkę?!
Dziewczyna westchnęła.

Obrazek

- Nigdzie nie idę.
Siostra pokręciła głową.

Obrazek

- Co to, to nie! Idziesz!
- Ale…
Odie nie dała jej dojść do słowa.
- Co więcej idę z tobą! Moja przyjaciółka słyszała jak Naveen i chłopaki skrzykują się na wspólne wyjście w tę sobotę. Na pewno będzie tam, ten przystojny przyjaciel twojego chłopaka Ian! Muszę go poznać!
Tiana obróciła się z powrotem w stronę komputera, ale Odie z nią nie skończyła.

Obrazek

- Wstawaj leniu! Albo do końca życia będę ci wypominać, że przez ciebie nie spotkałam swojej prawdziwej miłości!
„A skąd wiesz, że to on nią jest?!” pomyślała Tiana, ale posłusznie wykonała polecenie siostry, z nią po prostu nie warto się było kłócić.

Obrazek

Godzinę później były gotowe. Choć Odie i tak narzekała, że gdyby Tiana wcześniej ją zawołała, to byłoby lepiej.
- No nie wiem Odie. Czuję się jakoś tak… głupio.

Obrazek

- Bzdura! Wyglądasz Świetnie!

Obrazek

Obrazek

- Poza tym, to nawet nie jest prawdziwa randka! Już ci tłumaczyłam... – mówiła, wychodząc z siostrą przed dom, gdyż Naveen już na nie czekał. Odie wzruszyła ramionami.
- No i co z tego? To nie znaczy, że nie może mu opaść szczęka jak cię zobaczy, nie?

Obrazek

Faktycznie, gdy tylko je zobaczył, chłopakowi po raz pierwszy odkąd się poznali, zabrakło słów.

Obrazek

Tiana uśmiechnęła się.
- Na co się gapisz?
Chłopak odwrócił się.

Obrazek

- Mówiłem, żebyś nie przesadzała. - powiedział tylko jakiś spięty i ruszył w kierunku auta.

Obrazek

Przechodząca obok siostra trąciła ją łokciem i szepnęła.
- Nie ma za co.

Obrazek

Po czym z uśmiechem na ustach, minęła ją i wsiadła do auta.

Obrazek

Pół godziny później byli na miejscu. Okazało się, że chłopak zabrał je do miejscowego klubu.
Tiana znała to miejsce, głównie dzięki swoim kolegom, którzy często przychodzili tu pograć.

Obrazek

Kiedy tylko przekroczyli próg, jasne się stało, że przyjaciółka Odie miała rację.
Naveena otoczyli jego znajomi, witając się z nim.

Obrazek

Po chwili zauważyli kogo ze sobą przywiózł i zaczęli gapić się na Tianę i jej siostrę.

Obrazek

Odie, od razu ruszyła witać się z chłopakami. Tiana natomiast czuła się nieco spięta. To prawda, że miała mnóstwo kolegów, ale oni nie obdarzali ją takimi spojrzeniami. No i zazwyczaj wtedy miała na sobie spodnie, a nie kieckę.

Obrazek

Właśnie któryś ze znajomych blondyna ruszył w jej stronę, ale Naveen zawołał ją.

Obrazek

- Nie stój jak słup soli, tylko chodź!
Dziewczyna wciąż czuła, że dziś chłopak jest jakiś podenerwowany. Właśnie chciała go zapytać czemu, gdy obróciła lekko głowę i zrozumiała.

Obrazek

- Twoja była tu jest. To dlatego chciałeś się dziś spotkać?
Nie odpowiedział, ale z jakiegoś powodu nie mogła oprzeć się wrażeniu, że chciał powiedzieć „Nie”.

Obrazek

Całe towarzystwo dobrze się bawiło. Rozmawiali, śmiali się i tańczyli.
Wypili też kilka naprawdę smacznych drinków.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Odie spotkała swojego Iana, tak więc była w siódmym niebie.
Natomiast Tiana musiała przyznać, że nie żałowała, że dziś tu przyszła.

Obrazek

W pewnym momencie, poczuła, że Ian się jej przygląda.
Dziewczyna nie mogła oprzeć się wrażeniu, że w jego spojrzeniu jest coś… złowrogiego.
Zrzuciła to jednak na karb tego, że jest pewnie zmęczona i może wypiła o jednego drinka za dużo.

Obrazek

W końcu, Ian odezwał się do niej.
- Hej Tiana. Słyszałem, że jesteś mistrzynią gier barowych. Podobno do tej pory, nie przegrałaś ani jednej gry ze swoimi kolegami.
Wzdrygnęła się nieco na te słowa. Sposób w jaki Ian to powiedział, był jakiś taki bezczelny. Zupełnie jakby sugerował, że to tylko zmyślone bajeczki, że to niemożliwe by dziewczyna pokonała faceta.

Obrazek

- Nie wiem, czy można nazwać mnie mistrzynią. Do tej pory grałam tylko z chłopakami.
Ian zmarszczył brwi, pozostali chłopcy spojrzeli na nią jakoś dziwnie, Naveen tymczasem, tylko ich obserwował. Atmosfera nagle zrobiła się napięta. Tiana żałowała, że cokolwiek mówiła.

Obrazek

Po chwili Ian uśmiechnął się i wstał.
- Cóż, chciałem zaproponować mecz, ale teraz nie jestem pewien czy zechcesz zagrać z nami… W końcu skoro jesteś tak dobra, to zapewne zanim się obejrzymy, już będzie koniec, nie warto marnować twojego czasu…
Tiana wiedziała, że rzuca jej wyzwanie, jeśli teraz wyjdzie, przegra. Siostra ciągle dawała jej znaki, żeby dała spokój. Ona aczkolwiek, nie zamierzała rezygnować…

Obrazek

- Dobra, pokarz co potrafisz. Tylko potem nie płacz, że pokonała cię dziewczyna.

Obrazek

Udali się na najniższe piętro, gdzie stał stół do gry. Ustawili się. Ian zaczynał.
Wykonał naprawdę dobry ruch. Dziewczyna wiedziała jednakże swoje, to że dobrze zaczął, nie znaczy, że tak samo skończy.

Obrazek

Podczas rozgrywki, ukradkiem obserwowała Naveena.
Chłopak nie wydawał się być zainteresowany. Wciąż o czymś myślał, coś go trapiło.
Dziewczyna nie miała pojęcia, co mu chodzi po głowie.
W pewnym momencie, ich oczy spotkały się. Szybko odwróciła wzrok.

Obrazek

Po zaciekłej walce, w końcu Ian popełnił błąd. Nie było mowy o pomyłce, Tiana zwyciężyła.
Odie i kilku chłopaków, którzy jej kibicowali, wiwatowali.

Obrazek

Tymczasem Ian był wściekły.
- Ach! – wykrzyknął rozwścieczony, a zgromadzone w klubie osoby zwróciły na niego uwagę.

Obrazek

Chłopak odwrócił się i odszedł. Naveen ruszył za nim.
- Pogadam z nim – powiedział do pozostałych i zniknął.

Obrazek

Chwilę po jego wyjściu, Tiana postanowiła pójść do łazienki. Po wyjściu na piętro usłyszała, podniesiony głos Iana i cichszy Naveena.
Nie chciała ich podsłuchiwać, dlatego już miała się ujawnić, gdy Ian odezwał się.
- Jak długo, ten zakład jeszcze potrwa, co Naveen?

Obrazek

„Zakład?” pomyślała Tiana, chowając się, by jej nie zobaczyli.

Obrazek

- Ostatnio, w ogóle nie masz na nic czasu. Masz filmik żeby ją ośmieszyć, jeśli chciałeś, żeby się w tobie dodatkowo zakochała to wygląda na to, że osiągnąłeś cel, więc po co to wszystko? A może sam się w niej zakochałeś?
Naveen pokręcił głową.
- Przestań… w niej?
Ian obserwował go przez chwilę, po czym uśmiechnął się, wyglądał na zadowolonego.

Obrazek

- Dobra stary, wierzę ci, ale lepiej daj już sobie z nią spokój. Taka laska, nie wpływ dobrze na twój image.
Następnie oddalił się.

Obrazek

Naveen podrapał się po głowie zamyślony i odwrócił, o mało się nie przewrócił, gdy zobaczył Tianę.
- Tiana! Ja...
Dziewczyna nie czekała na dalszy ciąg zdania. Zbliżyła się i wymierzyła mu siarczysty policzek.

Obrazek

- Więc byłam dla ciebie, tylko zakładem, tak? Tylko głupią dziewczynką, z której można się pośmiać?! – krzyknęła, chłopak chciał wytłumaczyć, ale nie pozwoliła mu.

Obrazek

- Te dziewczyny z wtedy, pewnie też ty zawołałeś, tak?!
Była wściekła, zła, rozżalona, ale też bardzo smutna. Pobliscy ludzie zaczęli się na nich oglądać, ale nie obchodziło jej to.

Obrazek

- Wiesz co? Rób sobie z tym filmem, co chcesz. Mam to gdzieś!

Obrazek

Ruszyła, ale po chwili zawróciła.
Chwyciła drinka z czyjegoś stołu i wylała go na niego.

Obrazek

- Ciekawe jak to, wpłynie na twój image, dupku!

Obrazek

Następnie wybiegła z baru i wsiadła do taksówki.
W domu, bez słowa udała się do pokoju, łzy żalu i upokorzenia popłynęły nieprzerwaną falą, nie była w stanie ich powstrzymać.
Płakała póki nie nastał świt.

Obrazek

KONIEC ODCINKA 5
Ciąg dalszy nastąpi....


Bonus:


- Fanki Naveena są bezpośrednie xD

Obrazek


Dziękuję za uwagę :)
Ostatnio zmieniony 20 mar 2017, 21:07 przez MalaMi95, łącznie zmieniany 9 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 909
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: Galcia » 03 mar 2016, 21:35

Co to za szkoła dla lachonów? :P Cudowne społeczeństwo pozbawione nieatrakcyjnych ludzi. :D
Naveen bohater. <3 I zmieniam zadanie, to nie tyle szkoła dla lachonów, co dla patologii. soft1
Hahaha, to zdjęcie z półnagimi mięśniakami na ścianie. :haha: Podejrzewam, że to jacyś krewni i to jest w tym najgorsze. :P
Tiana powinna zapisać się na kurs asertywności, dziewczyna ewidentnie nie potrafi się postawić.
Ale palant z tego Iana! :O Dobrze, że Tiana spuściła mu łupnia w piłkarzykach. W zaasdzie to na nim powinna się później wyżyć, a nie na biednym, zmanipulowanym Naveenie (a myślałam, że to on jest samcem alfa w grupie :P ).
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Pamiętniki Łabędzi

Postautor: MalaMi95 » 05 mar 2016, 0:07

Mój nowy (a właściwie pierwszy) podpis gotowy! :D
Obrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości