Gniazdko Mysikrólików

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 451
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Lion » 21 lip 2016, 22:18

Według mnie Bella wyglądała bardzo ładnie w oficjalnej ślubnej stylizacji ;) Dobrze, że nie postawiła na czerwoną sukienkę, w końcu miała taką podczas drugiego ślubu (bo ślub nr 2, to ceremonia, podczas której odnawiała przysięgi z Mortimerem, tak?).
Judyta i Bella + Granitowe Kaskady? O nie, to nie ma prawa dobrze się skończyć :D Te rozmowy przy ognisku :haha:
Kac Vegas w Kaskadach :sweet:! Super pomysł, ujęcia bezbłędne! Choć efekt byłby jeszcze lepszy, gdyby Bella zauważyła te fotografie pod koniec odcinka - żegnając się z Judytą po ślubie ;)
Galcia pisze:- Judka, niedobrze mi! To się nie uda!
Niedobrze jej, powiadasz :dotatusia:
Galcia pisze:- Zawsze wiedziałem, że masz łeb na karku. Że też sam na to nie wpadłem. Sam bym pobiegł, ale wiesz, jestem drużbą i muszę zostać z Darrenem, pilnować, żeby się nie utopił z rozpaczy czy coś.
Gdy tylko Don to powiedział, od razu mi się przypomniało, jak stwierdził, że nie będzie naprawiać sprzętów w domu, bo Aleks jest tam samcem alfa, co nie? :P

Początkowo wydawało mi się, że blondynka w fioletowej sukience to Dina. Nie mogłem się nadziwić, że Bella ją zaprosiła, ale na szczęście uświadomiłem sobie, iż to tylko pani Burak :D

Wesele i wydarzenia, które je poprzedzały, wyszły po prostu super ^^ Mam nadzieję, że obawy Judyty się nie ziszczą - oby jej przyjaźń z Bellą nigdy nie osłabła!
Samo zakończenie, czyli "rozmowa" Judyty z Tomaszem było naprawdę wzruszające :yes:

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1785
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Lenna » 22 lip 2016, 9:18

Z wyjazdu do Granitowych Kaskad tuż przed ślubem na pewno nie może wyniknąć nic dobrego XDDD
Najpierw grzybki halucynki, teraz jakaś woda ognista :haha: A te ich rozmowy przy ognisku - padłam XDD
No ja wiedziałam! soft9 Ale obudzenie się w środku lasu w brudnych ubraniach to jeszcze nic, bo zdjęcia w telefonie przebiły wszystko! :haha:
Pan leśniczy najwyraźniej doskonale się bawił :rotfl:
Cóż, przynajmniej im za to pomógł soft9
Animacja robienia pompek do szukania butów XDDDD
Z cyklu: jak spóźnić się na własny ślub? Poradnik by Bella i Judyta.
Może i z liściami we włosach i w butach trekkingowych, ale ważne, że ślub jest i Darren i Bella nareszcie są małżeństwem <3
O rany, zdjęcia na koniec i rozmowa z Tomaszem są wprost genialne :(
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: MalaMi95 » 27 lip 2016, 17:38

Ciekawe skąd Darren wziął jeszcze pieniądze na zakup mebli, po tym jak kupił pusty dom ;)
Judyta tak dobrze potrafi organizować wesela, chociaż sama nigdy żadnego nie miała xD No ale wiem, że to ten jej talent do organizowania imprez :)
Wiem, że trzeci ślub nie robi już na tobie wrażenia
Ktoś już o tym mówił ale ja też zapytam. Jak to trzeci ślub? Bella miała jeszcze jakiegoś męża oprócz Mortiego, czy Judka policzyła ślub Aleksandra z Diną?
Mnie się tam Bella bardzo podoba w tej białej sukni :)
Choć niekoniecznie w spiętych włosach. Jakoś takie rozpuszczone bardziej mi się podobają :)
Przy okazji, Bella dalej nie zdjęła tych swoich zdjęć w bieliźnie? xD

Granitowe Kaskady xD Od początku było wiadomo, że to się dobrze nie skończy xD
Lepiej powiedz Alekowi, żeby wreszcie się oświadczył
Alek? Kim jest Alek? ;)

Te opowieści Judki i Belli xD
One to miały/mają ciekawe życie :D

Ja nie chcę nic mówić, ale co Judka w sobie ma, że przyciąga praktycznie samych starych facetów?
Najpierw Tomasz, teraz nadleśniczy, a kiedyś był jakiś inny leśniczy chyba też niezbyt młody xD

To cud, że udało się im zdążyć na ten ślub! xD
Nie ma to jak zaszaleć z nadleśniczym, żeby potem miał cię kto zawieźć do domu ;)
Stary, nie panikuj, na pewno zaraz się pojawią... mam nadzieję.
Don ma prawdziwy talent do uspokajania ludzi xD

Bella i Darren są uroczy ^^
Nawet mi już przeszła złość, że nie jest z Blanką :P

Ej, nie rozumiem. To Marzanna i dzieci nie mogli przyjść na sam ślub? Nikt im nie kazał zostać na zabawie skoro mają żałobę.

Pożegnanie Belli i Judyty było smutne. To trochę tak jakby kończył się pewien rozdział w życiu Mysikrólików. :(
Niby dalej będą się przyjaźnić, ale to jednak będzie trochę inaczej :(

Wiem, że zepsuję ten moment, ale w pierwszej chwili, gdy Judyta siada i zaczyna opowiadać (i widać tylko krzak)
To pomyślałam sobie, że oszalała xD

Ale potem było słodko i wzruszająco :)

Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 917
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Galcia » 27 lip 2016, 22:01

Dziękuję za komentarze! :)
Na początek kwestia, która pojawiła się kilkukrotnie: Bella miała trzy śluby, ponieważ policzyłam również odnowienie przysięgi małżeńskiej z Mortimerem.
Simwood nie planuję na razie końca przygód Judki i Belli, ale skupię się teraz na młodszym pokoleniu. ;)
Gunia niestety Nina nie bardzo potrafi się zachować (i ubrać) i włożyła suknię o identycznym kroju. :P I tak lepsze to, niż jej standardowy strój, czyli różowa miniówa i kabaretki. ;)
Kleo77 witam nową czytelniczkę. ^^ Bardzo mi miło, że nie spałaś, żeby doczytać do końca, ale żadna relacja nie jest tego warta! Oczywiście też tak robiłam. xD
Lion czasem mam wrażenie, że lepiej pamiętasz wydarzenia z tej relacji niż ja sama. :D Dokładnie o to skojarzenie z naprawianiem wanny mi chodziło.
MalaMi95 a to Darren musi sam za wszystko płacić? :D Bella miała zgromadzone oszczędności, a trochę pieniędzy zostało im ze sprzedaży domu i mebli Darrena (uprzedzam pytania: maszyna do wypieku babeczek została ;) ). Aleka już poprawiłam. A co do podstarzałych facetów... Może Judka takich lubi. :D
Przy okazji, Bella dalej nie zdjęła tych swoich zdjęć w bieliźnie? xD
Nie, co więcej, w nowym domu wiszą na samym środku korytarza. :D
Ej, nie rozumiem. To Marzanna i dzieci nie mogli przyjść na sam ślub? Nikt im nie kazał zostać na zabawie skoro mają żałobę.
Marzanna wyjechała, a reszta rodziny jakoś specjalnie się nie paliła do przyjścia. ;) Dla Ady to zbyt biedacka impreza, Adam pewnie by chciał, ale bał się narazić żonie, a Marianna miała głowę zaprzątniętą mniej przyziemnymi sprawami (pff, artyści).
Wiem, że zepsuję ten moment, ale w pierwszej chwili, gdy Judyta siada i zaczyna opowiadać (i widać tylko krzak) To pomyślałam sobie, że oszalała xD
Hahaha! Szczerze mówiąc czekałam, aż ktoś napisze, że pomyślał, że Judka się powiesi. :D

Teraz czas na małą ciekawostkę, nad którą ostatnio pracowałam. Stworzyłam uproszczone drzewo genealogiczne Landgraabów od założyciela Landgraab Industries, Malcolma Landgraaba Pierwszego do czasów obecnych, żeby każdy mógł zobaczyć, skąd się wzięli Mirosław, Hellen i Demetriusz. :) Daty narodzin są orientacyjne.

Obrazek


Zanim przejdę do nowego odcinka, mam niezbyt miłe ogłoszenie. :( Ponieważ wyjeżdżam na najbliższe 5 tygodni do Poznania i nie będę mieć ze sobą komputera, a po powrocie czeka mnie przeprowadzka, następna relacja pojawi się dopiero pod koniec września. Mam nadzieję, że jakoś wytrzymacie bez "M jak Mysikróliki" i że ja też wytrzymam ten przymusowy odwyk. :ryczy:
A teraz zapraszam do lektury! Przez najbliższe parę odcinków skupimy się na młodych, pięknych i bogatych, czyli złotowłosych, szlachetnych Landgraabach. ;)

___________________________________________________________________________________________________________________________


Relacja 47

W domu Landgraabów panowały cisza i spokój. Adrianna cieszyła się z nieobecności matki - wreszcie nikt nie wisiał jej nad głową i nie musiała niczego udawać. Pozostali lokatorzy również jej się nie naprzykrzali - Marianna praktycznie nie wychodziła ze swojej pracowni, a Adama łatwo było spławić. Poza tym od kiedy dowiedział się, że to Ada dokonała eutanazji na Malcolmie, starał się nie wchodzić jej w drogę.

Obrazek

W domu było tak cicho, że patrząc z zewnątrz można było pomyśleć, że Ada jest w nim zupełnie sama...

Obrazek

Pewnego wieczoru rozległo się nieoczekiwane pukanie do drzwi.
- No nawet drzwi nie otworzy, co za bezużyteczny padalec z tego Adama. Żebym sama musiała schodzić...

Obrazek

- No nie, jakiś żul! Spadaj pan stąd, złamanego grosza ode mnie nie dostaniesz! No już, bo wzywam policję!

Obrazek

- No wiesz co, Adrianno? Myślałem, że łączy nas coś więcej. Nie poznajesz mnie?

Obrazek

Ada poczuła się nieswojo. Mężczyzna rzeczywiście wydał się jej znajomy, ale nawet jeśli kiedyś utrzymywali jakiś kontakt, teraz nie miała na to najmniejszej ochoty.
- Wynoś się, śmierdzielu, albo sama cię stąd wykopię! Żeby tak zakłócać spokój porządnym ludziom! Precz!

Obrazek

- Hahaha! Ty naprawdę mnie nie poznajesz! Pozwól, że odświeżę ci nieco pamięć. To ja dałem ci pierścionek, który nosisz na palcu, parę godzin przed tym, jak twoja matka wykopsała mnie z waszego ślicznego domu. Wyjechałem na jakiś czas z miasta w obawie, że naśle na mnie jakichś zbirów, ale parę miesięcy temu wróciłem i jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że w czasie mojej krótkiej nieobecności wyszłaś za mąż i urodziłaś dziecko! Ha! Popytałem tu i tam i wychodzi na to, że albo bachor jest cholernym wcześniakiem, albo to tak naprawdę moje dziecko, bo jeśli dobrze pamiętam, nie spotykałaś się z nikim innym podczas naszego romansu!

Obrazek

- Malcolm... ty parszywy oszuście! Nic ci do tego, czyje to dziecko. Wynoś się stąd albo wezwę policję, nie żartuję.

Obrazek

- Hehehe, trafiony-zatopiony! Twój mężulek wie, że to nie jego bachor? Szkoda by było, gdyby się teraz dowiedział, taka ładna z was para...

Obrazek

- Tak się składa, że mój mąż o wszystkim wie. Nic na mnie nie masz. Nie możesz mi NIC zrobić.

Obrazek

- Patrzcie ją, jaka cwaniara! Jesteś pewna? A gdybym tak zażądał testu na ojcostwo? A to by gazety miały używanie, hehehe!

Obrazek

- Dosyć tego, wynoś się! Nie uda ci się zniszczyć mojej rodziny, nikt ci nie uwierzy! Wynocha!
- "Nikt ci nie uwierzy", "wynoś się", fle fle fle!

Obrazek

- Na twoim miejscu byłbym grzeczniejszy i zaczął spełniać moje żądania, mała szmaciaro! Mogę zrobić z tobą co zechcę, zrozumiano?!

Obrazek

- Aaaaaa! Zostaw mnie!
- Tym razem nikt ci nie pomoże, twojej mamusi tu nie ma!

Obrazek

Tymczasem za ścianą Adam jak gdyby nigdy nic smażył sobie kolację.

Obrazek

Nic sobie nie robił z wrzasków żony, w końcu ona cały czas na kogoś krzyczała, ale odgłosy bójki zaniepokoiły go.
"Na Plumboba, Ada chyba ma kłopoty! Co robić, co robić?!"

Obrazek

Adam chwycił patelnię i zakradł się do napastnika od tyłu, po czym...

Obrazek

BANG!

- Ada! Nic ci nie jest?!

Obrazek

- Nie... wszystko w porządku. Rzucił się na mnie, chciał mnie zabić! Dobrze, że byłeś w pobliżu.
- Na Plumboba, ale się zestresowałem!

Obrazek

- yyy, Ada... czy on żyje?
- Ooo, jesteś taki uroczy, widać, że to twoje pierwsze morderstwo.

Obrazek

- OCZYWIŚCIE, ŻE NIE ŻYJE, PACANIE, PRZECIEŻ WIDZISZ, ŻE NIE ODDYCHA!
- Cooo?

Obrazek

- Oretyoretyorety zabiłem sima, ZABIŁEM SIMA, pójdę do więzienia, corobićcorobić!
- Ogarnij się, sieroto...

Obrazek

- Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trzeba ukryć ciało.
- Tak po prostu? Zakopiemy go w ogródku? Jak możesz tak spokojnie o tym mówić, on NIE ŻYJE!
- Wrzucimy go do jeziora. Ciało szybciej się rozłoży i nie będzie widać śladu po uderzeniu, a woda zmyje odciski palców.
- Brzmisz jak ktoś, kto ma w tych sprawach doświadczenie, chcesz mi o czymś powiedzieć?
- Tak, rusz zadek, Adam! Wystarczy, że muszę za ciebie myśleć, nie będę sama taszczyć trupa przez miasto. Bierz go za nogi.

Obrazek

Dwójka Landgraabów pod osłoną nocy zaniosła doczesne szczątki byłego narzeczonego Adrianny nad brzeg jeziora, znajdującego się za niezamieszkanym domem.
- Jeju, Ada, boję się! Miejmy to już za sobą.
- Spokojnie, cykorze, trzeba zabrać portfel.
- Oszalałaś, chcesz okraść trupa?! Mało mamy problemów?!
- Stul dziób i pomyśl chociaż przez chwilę, jak zabierzemy mu portfel, to będzie wyglądało na napad rabunkowy. Fuj, żebym JA musiała zajmować się takimi rzeczami...

Obrazek

Parę minut później przy odgłosie głuchego pluśnięcia ojciec Emdżeja spoczął na dnie jeziora w Oazie Zdroju.

Obrazek

Partnerzy w zbrodni czym prędzej wrócili do domu.
- Rozpal w kominku!
- Co? Po co?
- Rób co mówię!
- Dobra, już rozpalam...

Obrazek


Obrazek

- A teraz się odsuń.
- Co ty robisz?! Nie chcesz zobaczyć, kto to był?
Odpowiedziało mu milczenie.

Obrazek

Następnego dnia do domu wróciła Marzanna. Pozostali domownicy powitali ją aż nazbyt wylewnie. :P
- Mamusiu! Jak dobrze, że jesteś z powrotem!
- Miło mi, że mój powrót was tak cieszy. Coś się stało?
- Nie, skądże! Wszystko w porządku. Nuuudy.
- Śmiertelne. Dosłownie.

Obrazek

Wesołość pani Landgraab była jednak powierzchowna. Po radosnym powitaniu z córką i zięciem zamknęła się w swoim pokoju i zaczęła płakać. W dalszym ciągu nie pogodziła się ze śmiercią Malcolma.

Obrazek

Na szczęście nie miała zbyt wiele czasu na smętne rozmyślania, gdyż następnego dnia z samego rana musiała stawić się w firmie.

Obrazek

W drodze do gabinetu zaczepił ją Mirosław Landgraab, jeden z członków zarządu.
- Marzanno! Jak dobrze cię widzieć. Jak się miewasz?
- Jak widać. Czego chcesz?
- Ach, chciałem ci tylko powiedzieć, że za dziesięć minut zaczyna się zebranie zarządu, jeśli zechciałabyś nas zaszczycić. Oczywiście jeśli nie czujesz się na siłach...
- Daruj sobie te formułki, zaraz przyjdę.

Obrazek

Marzanna wspięła się na ostatnie piętro budynku i weszła do swojego dyrektorskiego gabinetu. Dopiero teraz poczuła, że jest w domu. Kochała swoją pracę i cieszyła się, że wreszcie będzie mogła zająć sobie głowę czymś innym niż nieustanne myślenie o ulotności życia.

Obrazek

Radość z powrotu nie przyćmiła jednak jej przenikliwości. Zdawała sobie sprawę, ze otaczają ją intryganci, dlatego zachowanie Mirosława od razu wydało jej się podejrzane.
- Zwołali zebranie zarządu bez mojej wiedzy? Coś mi tu śmierdzi... Tym Landgraabom nie można ufać.

Obrazek

Gdy wkroczyła do sali konferencyjnej, wszyscy byli już na miejscu.
- Będzie wściekła!
- Spokojnie, Hellen, przepisy są po naszej stronie.

Obrazek

- Witajcie, przepraszam, że musieliście czekać.
- Nic się nie stało, cieszymy się, że jesteś!
- Doceniamy, że w ogóle się pojawiłaś.

Obrazek

- Więc? O co chodzi?
- Chcieliśmy spytać o twoje samopoczucie. Wiele ostatnio przeszłaś, ten tragiczny wypadek... Nigdy przedtem nie brałaś urlopu. Martwimy się o ciebie i...
- Przestań mydlić mi oczy, chyba nie zwołaliście zebrania, żeby dyskutować o moim samopoczuciu. Do rzeczy.

Obrazek

- Ekhym. Widzisz, śmierć Malcolma to nie tylko wielki cios emocjonalny dla całej naszej familii, jego zgon niesie ze sobą wiele konsekwencji... prawnych. Mówiąc krótko, wraz z jego odejściem straciłaś prawo do firmy.

Obrazek

- ŻE CO PROSZĘ?! Od tylu lat haruję, poświęcam się, odnoszę sukcesy, zostałam obwołana najlepszym dyrektorem Landgraab Industries ostatniej dekady i całego pięćdziesięciolecia, wyniosłam tę filię na wyżyny, podczas gdy Malcolm nie postawił w tym budynku nogi ani razu od śmierci Geoffreya! Nie rozumiem, jak jego odejście może mieć tu jakiekolwiek znaczenie!
- Marzanno, spokojnie.

Obrazek

- Demethiuszu, powiedz jej.
- Yhm. Tak.

Obrazek

- Przykro mi, Marzanno, ale Mirosław ma rację. Według statutu firmy żona zmarłego Landgraaba nie może samodzielnie zarządzać firmą, a wszelkie prawa i udziały przypadają bezpośrednio najstarszemu męskiemu potomkowi, w tym przypadku Juniorowi. Ponieważ jednak Junior ma dopiero rok, do czasu osiągnięcia przez niego pełnoletności firmą zarządzać będzie w jego imieniu matka, twoja córka Adrianna.

Obrazek

- Świetnie. Po prostu wspaniale! Czego w takim razie chcecie? Mam dać Adriannie miejsce w zarządzie? Zgoda, może się czegoś nauczy, ale nie liczcie na to, że zrzeknę się stanowiska.

Obrazek

- Nie mieliśmy nic podobnego na myśli! Sama widzisz, jakie są przepisy. Ale nie mahtw się, zaopiekujemy się Adhianną. To w końcu hodzina.

Obrazek

Po skończonym zebraniu Marzanna wpadła jak burza do swojego gabinetu i trzasnęła drzwiami.
- Nie wierzę! Nie minął miesiąc od śmierci Malcolma, a oni już chcą wysiudać mnie z interesu! Parszywe gnidy! I jeszcze Ada, potrzebna tu jak piąte koło u wozu!

Obrazek

Wieczorem panie Landgraab czekała poważna rozmowa. Marzanna zastała córkę przy kolacji.
- Adrianno, musimy porozmawiać. Chodzi o firmę.
- Hę? A co ja mam z tym wspólnego?

Obrazek

- Te szczury z zarządu knują, jak po śmierci twojego ojca pozbawić nas firmy. Wedle statutu jako żona Landgraaba nie mogę samodzielnie zarządzać interesem. Też mi coś! Chcą wykorzystać te szowinistyczne przepisy, żeby pozbawić nas majątku!

Obrazek

- O nie, to straszne! Co my zrobimy?
- Jest tylko jedno rozwiązanie. Jako matka jedynego spadkobiercy musisz zasiąść w zarządzie.

Obrazek

- Ooo nie, nigdzie nie idę! Nie mam teraz czasu na takie rzeczy, mam małe dziecko! Nie zostawię Emdżeja, załatw to jakoś inaczej.

Obrazek

W Marzannie aż się zagotowało.
- Nie zawsze możemy robić to, na co mamy ochotę, takie jest życie! Idziesz jutro do pracy, zrozumiano?!

Obrazek

Adrianna nie miała wyboru i następnego ranka stawiła się wraz z matką na swoim pierwszym briefie.
- Macie, czego chcieliście. To moja córka, Adrianna Landgraab. Adrianno, to są Mirosław, nasz architekt, Demetriusz, główny księgowy i Hellen, specjalistka od PR.
- Bardzo miło nam cię poznać, Adrianno, w nieco, hmm, przyjemniejszych okolicznościach niż ostatnio.
- Mnie również jest bardzo miło.

Obrazek

- Dobra, dobra, koniec uprzejmości, czas nas goni. Ada, będziesz zajmować się raportami z feedbacku od marketingu. Analiza stosunku kosztów do skuteczności, porównanie z działaniami konkurencji i tak dalej.
- C-co?

Obrazek

- Nie uważasz, że rzucasz ją na zbyt głęboką wodę? To jej pierwszy dzień w pracy, powinna najpierw zapoznać się z firmą, zasadami, zobaczyć, jak pracują inni.
- Dziękuję, panie Landgraab, poradzę sobie.
- Z tym zadaniem poradziłaby sobie nawet średnio rozgarnięta małpa. Tu nie ma miejsca dla obiboków i leserów.

Obrazek

- Wszyscy wiedzą, co mają robić? Świetnie! Mirosławie, potrzebuję projektu adaptacji tej starej elektrowni wodnej jeszcze dziś. Hellen, skontaktuj się z tym właścicielem sieci salonów SPA. A teraz już, do roboty!

Obrazek

Marzanna wybiegła rozwścieczona z sali konferencyjnej i zamknęła się u siebie.
- Banda oszołomów! Spuszczę ich na chwilę z oka, to puszczą firmę z torbami!

Obrazek

Adrianna była nieco zdezorientowana. Matka nawet nie pokazała jej stanowiska, nie do końca wiedziała też, co tak właściwie powinna robić i jak się za to zabrać. Jej zagubienie zauważył Mirosław. :cwaniak:
- Twoja mama ma dziś chyba nie najlepszy humor. Nie przejmuj się, przejdzie jej. Potrzebujesz pomocy? Mogę cię oprowadzić, pokazać, co i jak.

Obrazek

Ada była w tym momencie tak podłamana, że przyjęłaby pomoc nawet od samego diabła, a co dopiero od przystojnego kuzyna. ;)
- Dziękuję, to bardzo miło z pana strony!
- Mów mi Mirosław.
- Dziekuję, Mirosławie. Nie mam pojęcia, o co chodzi z tymi raportami, nigdy wcześniej nie pracowałam.

Obrazek

- Spokojnie, wszystko ci wytłumaczę. To nic trudnego. Chodź, zaprowadzę cię do twojego gabinetu.
- Mam własny gabinet?
- Oczywiście, wszyscy członkowie zarządu rezydują na ostatnim piętrze. Landgraab nie będzie przecież siedział w openspace'ie jak jakiś szeregowy pracownik.

Obrazek

Po oprowadzeniu Ady po budynku Mirosław wszedł do gabinetu, który dzielił z Hellen. Zawartość biurka wiele mówi o jej ciężkiej pracy i poświęceniu. soft9
- Jak ci poszło?

Obrazek

- Doskonale. Ta dziewczyna jest tak głupia i łasa na komplementy, że uwiedzenie jej to będzie bułka z masłem.
- Hewelacyjnie!

Obrazek

- Trzymaj ją jak najdłużej poza domem, a ja w tym czasie zajmę się jej ładniutkim mężusiem.

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Simwood » 27 lip 2016, 22:49

Młodsze pokolenie na pewno zapewni wiele atrakcji, ale prawie już legendarna Judka musi mieć swoje miejsce w relacji.
Drzewo już mi pokazywałaś, ale jeszcze raz skomentuję - bomba :yes:
Pan Kuba Podszywacz trochę podupadł na wyglądzie. Faktycznie trochę żulowaty :D Liczyłem, że będzie trochę bardziej, hmm ... nieagresywny. Nie wiem komu kibicować podczas bitki. Z jednej strony wiedźma, która zabiła swojego ojca, a z drugiej oszust, który zrobił jej bachora i się "zżulił". Adam z patelnią zawsze pomoże :haha: To trochę kobiecy sposób atakowania, ale do niego to pasuje. Dobrze, że to nie była torebka wyładowana kamieniami soft9
Ooo, jesteś taki uroczy, widać, że to twoje pierwsze morderstwo
Padłem :haha: Tekst godny Wandy Urban :rotfl:
Ale zaraz, zaraz, to on umarł? :O Albo Adam mocno przywalił (w co wątpię) albo ta patelnia była zrobiona z tytanu soft9
To simy noszą portfele? :mysli: Myślałem, że mają gdzieś wszytą w skórę kartę kredytową :P
Sama budowałaś firmę Landgraabów? Genialna 8D
Zapowiada się ostro. Czyżby Landgraaby zaczęły spiskować przeciwko dyrektorce? ;/ Że też kolor włosów może tak poróżnić ludzi :D
Adrianna i firma. No ładnie :haha: Może niech wykorzysta swoje geny i zamorduje te parszywe gnidy z zarządu. Albo niech duch Malcolma zmartwychwstanie i zacznie straszyć Helen i resztę. Kobita tak się przestraszy, że zacznie wymawiać "r" i odwali się od Marzanny :devil:
Oho! Co ta khetynka ma zamiar zrobić? :mysli: Nie no, ta rodzina to jedna wielka patologia :rotfl:
Mimo to czekam na kolejne odcinki i mam nadzieję, że w sierpniu ujrzymy chociaż jeden ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 2765
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Kapitan Indra » 27 lip 2016, 23:40

Przeczytałam obie ostatnie relacje, które opuściłam.
Wieczór kawalerski Belli był super. Obśmiałam się jak norka. Wiadomo było, że coś zazgrzyta. Ale że takie dzikie harce Bella z Judką wyczyniały... :haha:
I potem to spóźnienie na ślub - buty trekkingowe :yes:
Ale Darren wyglądał super w białym garniturze.
Co do żula - no tak, ojciec Emdżeja... ale się stoczył, masakra. Ale Adam z patelnią zawsze pomoże ;) Ciekawe tylko, kiedy to wyjdzie na jaw.
No i miałam rację, że troje korporacyjnych szczurków z rodziny Landgraabów będzie chciało wykręcić jakiś numer. Wysiudać Marzannę z interesu i uwieść Adę :wall: Oby im tylko nie wyszło...

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Gunia » 28 lip 2016, 12:49

Jaka szkoda że Cię nie będzie :( ale mam nadzieję że chociaż zajrzysz na forum i coś sobie poczytasz dla rozrywki :D ja od września zaczynam pracę, więc też pewnie mniej będę pisać. Ale zawsze znajdę czas na M jak Mysikróliki <3
Serio? Adaś zabił "Malcolma" z Isla Paradiso? Nieźle :D
Ada mistrzyni zbrodni, wszystko zrobi sama :P
Nieźle załatwili naszą Marzankę. Ada pewnie coś schrzani i wylądują na bruku xD widać, że Landgraabowie to straszne szczury. Ada się idealnie nada xD
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 451
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Lion » 03 sie 2016, 10:11

Wyjeżdżasz/wyjechałaś w moje rejony - studiuję w Poznaniu i zapewniam Cię, że nie warto dla tego miasta rezygnować z Mysikrólików :D A tak serio, poczekamy, ile będzie trzeba. Grunt, że historia powróci ;)

Drzewko Landgraabów jest super!
Szczerze mówiąc sądziłem, że gdy tylko Ada spotka swojego ukochanego, ten wszystko jej wyjaśni, ta zacznie go urywać w rodzinnej rezydencji i będą się miziać, aż wszystkim nie zacznie się robić niedobrze :D A tu proszę, szantaż, bójka i morderstwo soft9 Adam przy tym zachował się bardzo odważnie, co by nie mówić, obronił "niewinną" niewiastę.
Ooo, jesteś taki uroczy, widać, że to twoje pierwsze morderstwo.
Padłem :haha: [2]

Po tym, jak Ada z zimną krwią i pełną precyzją pozbyła się zwłok, na miejscu Adam uciekałbym od niej i to jak najdalej!
To, że Landgraaby knują przeciwko Marzannie, ani trochę mnie nie dziwi, ale fakt, że ta nie pomyślała, iż należy pilnować Ady, aby ci nie namieszali jej w głowie, już nieco zaskakuje :mysli:

Niecierpliwie będę czekać na dalsze wydarzenia! Tymczasem życzę udanych wyjazdów, powrotów i przeprowadzek ;)

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1785
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Lenna » 15 sie 2016, 13:39

Ale ten fałszywy Landgraab ma tupet <_< Z jednej strony ma rację, że Adrianna ukrywa całą prawdę i tak dalej, ale z drugiej, sam czyhał na ich kasę, a teraz jeszcze chce na tym zarobić soft1
Adam z jego patelnią XDDDDDDDDDDDDDDDD Bohater się znalazł.
Galcia pisze:- Ooo, jesteś taki uroczy, widać, że to twoje pierwsze morderstwo.
Padłam :haha: [3]

Rany, Adam i morderstwo XDDDDDDDDDDDD
Ada jaka wyrachowana soft1 Ukryć ciało, woda zmyje odciski palców... Nie wiem czemu ale zaczynam ją lubić, fajna z niej morderczyni soft9
Galcia pisze:- Miło mi, że mój powrót was tak cieszy. Coś się stało?
- Nie, skądże! Wszystko w porządku. Nuuudy.
- Śmiertelne. Dosłownie.
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Jak tooo? Chcą pozbyć się Marzanny? -.- Że niby tak po prostu po śmierci Malcolma ona już nie ma żadnych praw? Coś mi tu śmierdzi.
A teraz jeszcze próbują uwieść Adę... Coś knują, pewnie chcą przejąć firmę, ale nie wiem w takim razie po co uwodzić Adriannę xD
Obrazek

Awatar użytkownika
Bart
Posty: 565
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:36

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Bart » 15 sie 2016, 14:25

Człowieka "nie ma" tylko prawie rok, a tu takie tyle się wydarzyło :doge:
Relacje śledziłem na bieżąco, ale jakoś zawsze nie chciało mi się zostawić komentarza, wiem - lenistwo totalne XDDDD
Na gmatwało się tutaj totalnie, taka prawda to brakuje jeszcze tylko żeby się okazało, że Adam jest kosmitą.. :D Chociaż to by było ciekawe.. soft9
Czekam na wrzesień i powrót Mysiokrólików :wub:
Obrazek
Jones & Middleton
Zapraszam!

Na Centrum Simów od 21.07.2007

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: MalaMi95 » 15 sie 2016, 19:00

Następna relacja pojawi się dopiero pod koniec września.
Ale nie martwcie się, za to powrócą „Pamiętniki Łabędzi!” :D (Jak mój komputer kiedyś zacznie normalnie działać)

Koniec reklamy :P


Oł… czyli jednak nie zgadłam kim jest osobnik pod domem…
Mogę tylko wiedzieć czemu Malcolm wygląda jak jakiś menel? Ja wiem, że był oszustem, ale myślałam, że jakieś pieniądze ma (choćby z tego, że paru Landgrabów już oszukał)

O matko, Adam zabił go patelnią xD Kto by pomyślał, że ma tyle siły w tych swoich ramionkach xD

Ada jest straszna O.O
Brakowało tylko, żeby z uśmiechem na ustach kazała Adamowi pokroić ciało nożem kuchennym i rozrzucić w różnych częściach rzeki.
Nie… jej naprawdę ujdzie płazem już druga zbrodnia?!
Nie to, że szkoda mi Malcolma, ale to już przesada, żeby Ada była bezkarna!
Najgorsze jednak jest to, że jeśli Ada wpadnie to Adam też, a jego akurat lubię :(

Właściwie to dosyć dziwne, że parę dni przed śmiercią Malcolma Marzanna właściwie miało to gdzieś co się z nim stanie, a wystarczyło jedno zaproszenie na kolacje i chęć poprawy, a ta nagle wielce rozpacza po jego śmierci

Pasożyty w akcji! :D

No tak, Landgraabowie i te ich prawa dziedziczenia firmy xD
W sumie trochę szkoda mi Marzanny. Poświęciła dla tej firmy wszystko, a oni od tak ją teraz mogą wykopać. :(

A czy przypadkiem Ada nie chciała przejąć firmy? Wydawało mi się, że był jakiś epizod, że chce iść na studia by potem lepiej zarządzać firmą, ale Marzanna się nie zgodziła, bo uważała, że jej to niepotrzebne itd.

Jestem ciekawa, czy Ada znów da się podejść i uwieść.

Ale jeszcze bardziej jestem ciekawa jak Hellen będzie podrywać Adama! xD

Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 917
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Galcia » 17 paź 2016, 0:11

Witam wszystkich po dłuższej niż planowana przerwie! ^^ Obiecywałam wstawić nowy odcinek we wrześniu i może nawet by mi się to udało, ale gdzieś między pobytem w Poznaniu a przeprowadzką zepsuł mi się komputer i tyle było z grania w simsy. :( Na szczęście już wszystko działa i z przyjemnością mogę zaprezentować Wam ciąg dalszy przygód mojej wesołej gromadki.
Jak zawsze dziękuję za wszystkie komentarze, które bardzo motywują mnie do dalszej pracy i niejednokrotnie zaśmiewam się przy nich do łez. :D Przy okazji przepraszam też wszystkich, którzy jeszcze nie doczekali się mojego komentarza do swoich relacji - powoli nadrabiam zaległości i w końcu na pewno skrobnę komentarz. ^^
Lion pisze:To, że Landgraaby knują przeciwko Marzannie, ani trochę mnie nie dziwi, ale fakt, że ta nie pomyślała, iż należy pilnować Ady, aby ci nie namieszali jej w głowie, już nieco zaskakuje
Marzanna miała ostatnio dużo na głowie, o czym najlepiej świadczy fakt, że po raz pierwszy w życiu wzięła urlop. Poza tym jest przekonana, że Ada i Adam tworzą szczęśliwe małżeństwo i nie spodziewa się zagrożenia z męskiej strony zespołu. ;)
MalaMi95 pisze:Mogę tylko wiedzieć czemu Malcolm wygląda jak jakiś menel?
Akurat ci Landgraabowie byli pierwszymi, których chciał oszukać. ;) Pieniędzy miał tyle, żeby kupić ładne ubranie i zrobić dobre wrażenie. Gdy Marzanna odkryła jego prawdziwe zamiary, musiał uciekać z miasta, a że nie miał szans na wkupienie się w łaski innej bogatej rodziny, gdyż Marzanka rozpuściła wici wśród znajomych, został menelem. :( Przy okazji nowy image zapewnił mu anonimowość - nikt nie zwraca uwagi na żula czającego się w krzakach, więc mógł obserwować Landgraabów bez przeszkód. ;)
Właściwie to dosyć dziwne, że parę dni przed śmiercią Malcolma Marzanna właściwie miało to gdzieś co się z nim stanie, a wystarczyło jedno zaproszenie na kolacje i chęć poprawy, a ta nagle wielce rozpacza po jego śmierci
Związek Marzanny i Malcolma był skomplikowany. Kiedyś naprawdę się kochali i coś z tego uczucia zostało w nich obojgu. Nie dziwię się Marzannie, że czuła odrazę do męża-alkoholika, który zdradzał ją z paniami lekkich obyczajów, ale wydaje mi się, że gdy Malcolm wyznał jej, że stara się ogarnąć swoje życie, znów dostrzegła w nim chłopaka, który bił się o nią z Aleksem na werandzie domu jej matki. :D
A czy przypadkiem Ada nie chciała przejąć firmy? Wydawało mi się, że był jakiś epizod, że chce iść na studia by potem lepiej zarządzać firmą, ale Marzanna się nie zgodziła, bo uważała, że jej to niepotrzebne itd.
To prawda, swojego czasu Ada chciała udowodnić matce, że będzie jej godną następczynią, ale potem wynikła cała afera z "Malcolmem", ciążą, Adamem i dziewczynie trochę się pozmieniały priorytety - teraz najważniejszy jest Emdżej, a firma schodzi na dalszy plan (żeby nie napisać, że w ogóle jej już nie interesuje :D ). Pamiętajmy, że Ada ma dopiero 19 lat, a wymaga się od niej odpowiedzialnych decyzji. To nie ma prawa się udać. ;)

___________________________________________________________________________________________________________________________


Relacja 48

Mirosław Landgraab właśnie zmierzał do swojego przestronnego gabinetu, kiedy zaczepił go Demetriusz.
- Mirosławie! Możemy porozmawiać?

Obrazek

- Widziałeś raporty Adrianny? Są koszmarne. Nie możemy tego pokazać Marzannie, będzie wściekła, a zebranie zarządu już jutro.

Obrazek

- Jest aż tak źle?
- Tragicznie. Już trzy razy odesłałem je Adzie do poprawki, ale to nic nie dało. Ta dziewczyna nie ma bladego pojęcia, co pisze.

Obrazek

- Zajmę się tym. Wyślij mi te raporty na maila, zobaczę, co da się zrobić.
- Jak dla mnie trzeba wszystkie napisać od nowa. Nawet jakbyś siedział całą noc, nie wyrobisz się do jutra, a Ada niczego się nie nauczy, jeśli będziemy robić wszystko za nią.
- Wolę zarwać noc niż ryzykować wściekłość Czerwonej Królowej.
- Twój wybór.

Obrazek

Tymczasem Ada siedziała w swoim "gabinecie", który Marzanna urządziła w starym archiwum. Dziewczyna czuła się upokorzona tym faktem - pozostali członkowie zarządu (poza Demetriuszem, ale kto by się przejmował jakimś księgowym) opływali w luksusy, stąpali po perskich dywanach i zasiadali na fotelach droższych niż niejeden używany samochód, podczas gdy ona z ledwością przeciskała się między kartotecznymi szafkami, żeby usiąść na plastikowym krzesełku za swoim biurkiem.

Obrazek

Lecz brzydki i ciasny gabinet nie był jej największym problemem. Pracę najbardziej utrudniał fakt, że Ada nie miała zielonego pojęcia o tym, co i jak powinna robić. soft1
- Arrrgh, mam tego dość! Nic z tego nie rozumiem. Potrzebuję kawy...

Obrazek

- Hę? Skończyła się? Świetny początek dnia.

Obrazek

I choć bardzo nie chciała tego robić, była zmuszona zejść do znajdującej się na parterze budynku strefy socjalnej, czyli miejsca, gdzie pili kawę zwykli śmiertelnicy. :D Adrianna nie lubiła opuszczać ostatniego piętra. Miała wrażenie, że szeregowi pracownicy gapią się na nią i nieustannie ją obgadują...

Obrazek

... i było w tym sporo prawdy.
- Hej, patrzcie, to córka szefowej.

Obrazek

- Pierwszy raz ją tu widzę, całymi dniami siedzi na górze z resztą zarządu.
- Nic dziwnego, słyszałem, że ma w gabinecie własny ekspres do kawy.
- No co ty, nawet Marzanna nie ma własnego ekspresu.
- Nie musi, przecież kawę przynoszą jej stażyści.
- Ja tam uważam, że to bujdy z tym ekspresem. Nie przychodzi tu, bo brzydzi się zadawać z plebsem.
- Coś w tym jest, podobno strasznie zadziera nosa.
- Hahaha, jak to mówią, wyżej s...
Adrianna miała łzy w oczach i pewnie uciekłaby stamtąd z płaczem, gdyby w tym momencie nie rozległ się za jej plecami ciepły, męski głos, który zagłuszył złośliwe docinki innych pracowników.
- Myślałem, że pijasz kawę u siebie.

Obrazek

Adrianna odwróciła się i ujrzała kaprawą przystojną twarz Mirosława. Od razu poczuła się bezpieczniej.

Obrazek

- Taaak, po prostu nikt nie napełnił mojego ekspresu i musiałam zejść tutaj. Co u ciebie słychać?

Obrazek

- W porządku, dziękuję. Słyszałem, że masz problemy z raportami na jutrzejsze zebranie. Mogę ci jakoś pomóc?

Obrazek

- Yh, Demetriusz ci powiedział? Ciągle się czegoś czepia, już trzeci raz odesłał mi je do poprawki. Nie mam pojęcia, co robię nie tak...

Obrazek

- Wiesz co, podeślij mi je na służbowego maila. Rzucę okiem i zobaczę, co można poprawić.
- Jej, naprawdę? Dziękuję, ratujesz mi skórę! Byłam bliska załamania nerwowego.
- Ależ nie ma sprawy. Pracujesz tu od niedawna, moim obowiązkiem jest ci pomagać.

Obrazek

Po powrocie z lunchu Mirosław zasiadł do komputera, by przekonać się, czy sprawy rzeczywiście stoją aż tak źle.

Obrazek

- Święty Plumbobie, Demetriusz miał rację, te raporty są tragiczne!

Obrazek

- Stary Dem mnie nie docenia. Ile razy poprawiałem sprawozdania Hellen i nikt się nie zorientował. Tu przynajmniej nie ma tylu błędów ortograficznych. No to zaczynamy...

Obrazek

Zebranie zarządu, które odbyło się następnego dnia, przebiegało w niezbyt miłej atmosferze. Marzanna była wkurzona, a w takich okolicznościach współpracownicy woleli siedzieć cicho, by nie podpaść pani dyrektor.
- Wyniki ostatnich negocjacji z siecią salonów SPA są FATALNE! Jeszcze jeden fałszywy krok i wylecimy z tego interesu jeszcze zanim na dobre do niego wejdziemy! Oczywiście Hellen jak zwykle nie ma, kiedy jest potrzebna, pewnie ma pilną wizytę u kosmetyczki albo inne zajęcia ważniejsze niż przyszłość firmy. Mirosławie, jak ją spotkasz, powiedz jej, że ma się NATYCHMIAST stawić w moim gabinecie.
- Oczywiście.

Obrazek

- Na koniec zebrania mam jedną dobrą wiadomość. Adrianno, chciałam cię publicznie pochwalić za napisanie wzorowych raportów. Czytałam je dziś rano i byłam pod bardzo dużym wrażeniem.
Mirosław i Demetriusz spojrzeli na siebie porozumiewawczo. Marzanna rzadko kogokolwiek chwaliła.

Obrazek

- Widzisz, mamo? Mówiłam, że sobie poradzę. A ty we mnie nie wierzyłaś!
- Masz rację, źle cię oceniłam. Jestem z ciebie dumna, córeczko.

Obrazek

Po wyjściu z sali konferencyjnej Adrianna zaczepiła Mirosława.
- Dziękuję za pomoc. To ciebie mama powinna pochwalić, a nie mnie. Pewnie musiałeś napisać wszystko od nowa.

Obrazek

- Nie masz za co dziękować, nie było tak źle. Naniosłem czystko kosmetyczne poprawki. Rozmawiałem tez z Demetriuszem, będzie łagodniej cię oceniał, ale dla pewności wysyłaj raporty najpierw do mnie, przejrzę je i poprawię w razie potrzeby.

Obrazek

- Kurczę, dzięki! Nie wiem, jak ci się odwdzięczę.

Obrazek

- Będziemy kwita, jeśli zgodzisz się pójść ze mną na lunch. Zwykle jadam z Hellen, ale nie ma jej dziś w pracy i jestem przez to samotny.

Obrazek

- Lunch? Bardzo, bardzo chętnie.

Obrazek

W czasie gdy Ada przyjmowała wyrazy uznania za nie swoją pracę, Adaś... opiekował się dzieckiem. :curious:

Obrazek

Przerwało mu pukanie do drzwi. Przez szybę zauważył kobietę, którą poznał na pogrzebie Malcolma. Chyba jakaś daleka krewna... Halina? Hania?

Obrazek

- Czeeeść, Adam! Pamiętasz mnie? Hellen Landghaab, phacuję z Marzanną. Właśnie wphowadziłam się do domu po dhugiej sthonie ulicy. Jesteśmy tehaz sąsiadami!

Obrazek

- Yyy, to miło. Mogę w czymś pomóc?

Obrazek

- No wiesz, pomyślałam, że skoho mieszkamy tak blisko siebie, moglibyśmy się... lepiej poznać. Może ophowadzisz mnie po swojej posiadłości?

Obrazek

- Fajnie, że wpadłaś i w ogóle, ale jestem trochę zajęty. Muszę opiekować się Emdżejem. Wpadnij jak Ada będzie w domu.

Obrazek

Bez zbędnych ceregieli Adam zamknął Hellen drzwi przed nosem.
- Co za tępak! Przykładny tatuś się znalazł. Poha na plan B.

Obrazek

- A gugugu! A gigigi! Kto jest słitaśnym bobaskiem, no kto?
- Ueee! Ueee!

Obrazek

Zabawę znów przerwało pukanie. Tym razem również była to Hellen. :P

Obrazek

- Heeej, słuuuchaj, Adaś, mam do ciebie sphawę... Chciałam upiec ciasteczka na dzisiejsze przyjęcie, ale skończył mi się cukieh. Mogłabym pożyczyć od ciebie szklaneczkę?

Obrazek

- Jasne! Uwielbiam ciasteczka. Ciasteczka to ważna sprawa. Wejdź do środka!

Obrazek

- Bardzo dobrze, że do mnie przyszłaś. Przyjęci bez ciasteczek to straszna kicha. Z czekoladą czy z nadzieniem? Jak z czekoladą, to dam ci brązowy cukier, są wtedy dużo lepsze.
- Yyy, taak, czekoladowe.

Obrazek

- Ojojku jojku, jaki słudziutki bobasek, uśmiechnij się do cioci bobasku!
- Ueeee! Ueeee!

Obrazek

- UEEEEEEE! UAAAAA!
-No już, cicho, cicho! Co ja ci takiego zhobiłam? Przecież nie możesz wiedzieć, że chcę ukhaść ci fihmę...

Obrazek

- Uaaaaa!
- Ćśśśś! Przestań hyczeć, dam ci 5 simoleonów.
- UEEEEEE!
- No dobrze, 10, tylko się zamknij!

Obrazek

- A cio tu się śtało, znowu mamy bludną pieluśkę? Tatuś zalaz cię psiewinie.
- Jesteś takim thoskliwym ojcem.
- Kwestia wprawy.

Obrazek

- Przystojny, szahmancki, z podejściem do dzieci... ideał męskości.
- Wiesz, jak to mówią, nie ma simów doskonałych, ale od każdej reguły zdarzają się wyjątki.

Obrazek

- Taki sim jak ty pewnie nie może opędzić się od kobiet.
- Yyy, tego... ja...

Obrazek

- To znaczy, yhm, taaak, miałem mnóstwo kobiet. Setki! Oczywiście zanim poznałem Adriannę. Prawdziwy lep na baby.
- Nic dziwnego, czuję ten bijący od ciebie zwierzęcy magnetyzm...

Obrazek

Bipbipbipb! Bipbipbip!
- O kurczę, to już piętnasta? Zaraz zacznie się SimModel! Muszę lecieć, cukier masz na stole, wiesz, gdzie się wychodzi. Uwielbiam programy o modelkach!
- Zaraz, co?

Obrazek

Adam wstał z kanapy i ruszył w stronę domowego kina, lecz Hellen zaszła mu drogę.
- Ja też kiedyś byłam modelką. Jeśli chcesz, mogę dla ciebie zapozować, mhau!
- Eee, czy na pewno dobrze się czujesz? Bo jeśli masz owsiki czy coś, to lepiej wyjdź, zarazisz dziecko.

Obrazek

Adam wykorzystał chwilę oszołomienia Hellen i wystawił ją za próg, wciskając jej uprzednio w rękę szklankę z cukrem. Landgraabówna była wściekła.
- Nie chcesz ghać na uczciwych zasadach, to tehaz zaghamy na moich, chłoptasiu.

Obrazek

Po powrocie z pracy Ada jak zwykle wylewnie przywitała się ze swoim synkiem, również jak zwykle lekko ignorując przy tym Adama. :D
- Cześć, Ada, jak było w pracy?
- Moje kochanie, tęskniłeś za mamusią? Bo mamusia za tobą bajdzio.

Obrazek

- O co tam pytałeś? W pracy w porządku, nawet bardzo w porządku. Byłam na obiedzie z Mirosławem, zabrał mnie do takiego eleganckiego baru sushi. Już zapomniałam, jak to jest jadać na mieście, a na Simstagramie doszło tyle nowych filtrów, że nie mogłam się zdecydować, którego użyć do zdjęcia mojego teriyaki.
- Ejże, ta cała praca nie brzmi tak źle! Muszę kiedyś spróbować.

Obrazek

Po przeciwnej stronie ulicy odbywała się podobna rozmowa. :cwaniak:
- Jest łatwiej, niż się spodziewałem. Przy odrobinie szczęścia do końca tygodnia owinę ją sobie wokół palca. A jak ci poszło z jej mężem?

Obrazek

- Beznadziejnie! Ten koleś nic nie czai. Nie zohientowałby się, o co mi chodzi, nawet gdybym przyszła do niego nago.
- Może to jest jakiś sposób, hihi.
- Wiesz, chwilami miałam whażenie, że jest gejem.
- To bez sensu, przecież mają z Adą dziecko. Szukasz wymówek.

Obrazek

- Żaden sim jeszcze mi się nie opahł i jakiś Trzmielojad nie będzie wyjątkiem, gej czy nie. Poha wytoczyć cięższe działa.

Obrazek

Następnego dnia Mirosław odwiedził Adę w jej gabinecie. Dziewczyna była tak pochłonięta pisaniem, że nawet nie zauważyła jego przybycia.
- Nie przepracowujesz się, złotko?

Obrazek

- Oh! Ale mnie przestraszyłeś, nie zauważyłam, kiedy wszedłeś. Nie, piszę raport na przyszłotygodniowe zebranie. Wyślę ci go, jak tylko skończę.

Obrazek

- Przyszedłem właśnie w tej sprawie. Pomyślałem, że mogą ci się przydać małe korepetycje. Pokazałbym ci, jakich błędów unikać i na co zwracać uwagę.
- Nie wiem, co powiedzieć, jesteś taki uprzemy i pomocny! Przydałoby mi się kilka lekcji.

Obrazek

- To co, dzisiaj po pracy? Zarezerwuję stolik w restauracji.
- Restauracja? Nie jestem odpowiednio ubrana...
- Nie przejmuj się tym, Adrianno, wyglądasz pięknie jak zawsze.

Obrazek

Tymczasem spokój Adama znów został zakłócony przez niespodziewanego gościa.
- Mam nadzieję, że to ten przystojny listonosz. Ostatnio chyba puścił do mnie oko.

Obrazek

Niestety po raz kolejny była to Hellen. :D
- Dzień dobhy, Adaś!
- O, to znowu ty.

Obrazek

- Wczohaj dosłownie uhatowałes mi życie tym cukhem, dlatego chciałam w hamach hewanżu zaphosić cię do siebie na kolację. Nawet nie phóbuj się wykhęcać!

Obrazek

- Bardzo chętnie bym poszedł, ale muszę zostać z małym. Przykro mi.
- Od czego masz hodzinę? Pophoś Mahiannę o pomoc!
- No nie wiem...

Obrazek

- Kiedy ostatnio wyszedłeś z domu? Zasługujesz na chwilę hozhywki.

Obrazek

Adam pomyślał o wczorajszych opowieściach Adrianny, o eleganckich garniturach, barach sushi i wyjściach na lunch z kolegami z biura. Hellen miała rację, jemu też należy się coś od życia.
- Dobra, wchodzę w to!

Obrazek

- Świetnie! Wpadnij do mnie o piątej, mieszkam w tym białym domu po phawej. Do zobaczenia!

Obrazek

Podekscytowany Adaś czym prędzej pobiegł do Marianny.
- Czego chcesz?
- Słuchaj, jest sprawa, wpadło mi zaproszenie na czadową imprezkę i chciałem cie poprosić, żebyś zaopiekowała się Juniorem.

Obrazek

- Nie ma mowy, nie będę niańczyć bękarta mojej siostry. Podpisałeś głupawą umowę, to się męcz.

Obrazek

- No weeeź, proszę, proszę, proooszę?
- Hm.

Obrazek

- No dobrze już, nie rób tych słodkich oczek. Tylko wróć przed dziesiątą, kopciuszku, umówiłam się ze znajomymi.
- Jesteś wspa-nia-ła.

Obrazek

Punktualnie o piątej, odpicowany od stóp do głów, Adaś zjawił się w rezydencji Hellen...

Obrazek

... i zastał gospodynię beztrosko pluskającą się w basenie.

Obrazek

- O hety, to już piąta? Zupełnie sthaciłam poczucie czasu.
- Spoko, mogę przyjść później.
- NIE! Zostań, skoczę tylko się hozebhać, to znaczy przebhać, jestem cała mokha...

Obrazek

- Chyba że wskoczysz ze mną do basenu i popluskamy się hazem...
- Nie, dzięki, nie wziąłem kąpielówek.
- Nic nie szkodzi.

Obrazek

- Nieee, pływałem już dzisiaj. Mówiłaś coś o jakiejś kolacji?

Obrazek

Żyła na skroni Landgraabówny zaczęła rytmicznie pulsować. Ten wieczór to jej ostatnia szansa, musi dać z siebie wszystko. Niech tylko ten kretyn zacznie wreszcie współpracować!

Obrazek

W czasie gdy pani domu robiła się na bóstwo, Adam zwiedzał dom.
- Widzę, że odkhyłes moją ścianę piękna.
- Trudno jej nie zauważyć. Przypomina mi Adę, ona też obwiesza ściany swoimi fotkami.
W Hellen zawrzało. Nie po to robi z siebie kretynkę, żeby ten ćwok gadał o swojej żonie.

Obrazek

- Chodź, pokażę ci hesztę mieszkania.
- A kiedy będzie jedzenie?
- Spokojnie, wszystko w swoim czasie.

Obrazek

- Tu trzymam stół do masażu. Może chciałbyś sphóbować? Wydajesz się być bahdzo spięty.

Obrazek

- Raczej podziękuję, nie lubię rozbierać się przy obcych kobietach.

Obrazek

- Więc może wymasujesz mnie? Na pewno masz silne hęce.
- W sumie, czemu nie.

Obrazek

- Oooh, taaak, mmm! Hób tak dalej, taaak... mocniej, mocniej!

Obrazek

- Mocniej? Okej.
- Aaaaauauau, to znaczy, hmm, uuu, jak przyjemnie, uuu-au! Auć! Dosyć! Dość! Wystahczy!

Obrazek

- Mhmm, to było... niesamowite. Przephaszam na chwilkę, muszę thochę... ochłonąć.
Po czym pokuśtykała sztywno do łazienki. :D

Obrazek

Po lekkim odświeżeniu i zastosowaniu okładów z lodu na obolałe plecy Hellen postanowiła sięgnąć po ostatnią rzecz, która mogła uratować wieczór - alkohol. :D
- Czego się napijesz, Adamie? Może woo-hoo on the beach?
- Dla mnie stary, dobry cosmopolitan, ale koniecznie z różową parasolką!

Obrazek

- Ada ciągle powtarza, że powinienem pić whisky jak inni simowie z wyższych sfer, ale ja kompletnie nie rozumiem, jak można to pić. Przecież whisky jest gorzkie i niedobre! Nie to co kolorowe drinki ze słodkim syropem.
Na kolejne wspomnienie o Adzie Hellen zatrzęsła się ręka, a część drinka wylała się na podłogę.

Obrazek

- Mmm, doskonały!
"Pij, pij do dna, słodki chłopcze..."

Obrazek

Gdy oboje się napili, Hellen przypuściła kolejny szturm.
- Jest jeszcze jedno miejsce, któhego ci nie pokazywałam, hihihi! Chodź za mną.
- Mam nadzieję, że będzie tam ta obiecana kolacja. Kiszki mi marsza grają.

Obrazek

- To moja sypialnia, hihi. Usiądź sobie wygodnie, zahaz whócę.
- Jasne. Przynieś jedzenie.

Obrazek

Adaś siedział, nie bardzo wiedząc, co ma ze sobą zrobić. Na stoliku obok chłodził się szampan, z głośników płynęła nastrojowa muzyka, czerwone lampy świeciły lekko przyćmionym światłem...

Obrazek

... i wtedy weszła Hellen.

Obrazek

- Mhał, jestes gotowy, tyghysie? Ghhh!

Obrazek

- Yyy, czy mogę wiedzieć, co ty robisz?
- Jak to co, phóbuję cie uwieść, głuptasie! Mhał!
- To ekstra, ale czy mogłabyś przestać?

Obrazek

- Ognia, któhy płonie w mym ciele, nie da się powstrzymać! Chodź tu do mnie!
- Nie, przestań!

Obrazek

- To jakaś pomyłka!
- Nie opiehaj się, wiem, że czujesz to samo co ja.

Obrazek

- Zostaw mnie w spokoju, wariatko!
- Humpf!

Obrazek

- Co jest z tobą nie tak?! Dlaczego ci się nie podobam?
- O reeety, to nie twoja wina.

Obrazek

- Co ona ma, czego ja nie mam?! Miałeś mnie pożądać! Miałeś mi ulec! Tyle stahań... I dlaczego tabletka nie zadziałała?!
- J-jaka tabletka?

Obrazek

- Uh, co się dzieje? Moja głowa...

Obrazek

Bam!
- O w pytkę, spadam, zanim ktoś mnie tu znajdzie.

Obrazek

Adam upewnił się, że jego niedoszła gwałcicielka oddycha, po czym popędził do domu, uważnie rozglądając się, czy nikt go nie widzi.

Obrazek

W innej części Oazy Zdroju jego żona właśnie wyszła z restauracji, gdzie spędziła ostatnie parę godzin w uroczym towarzystwie Mirosława Landgraaba i dwóch butelek pinot noir.

Obrazek

- Hahaha, rewelacyjnie się bawiłam! Jesteś taki zabawny! Hik!
- Twój mąż nie będzie zły, że wracasz tak późno?

Obrazek

- Adam? HA HA HA! Chyba żartujesz! Hik! Nasze małżeństwo to fikcja, nic mu do tego, o której wracam do domu.
- W takim razie Adam nie wie, jaki klejnot traci.

Obrazek

- Hik! Klejnot?

Obrazek

- Taka cudowna kobieta... piękna, inteligentna, zmysłowa...
- Oh, Mirosławie...

Obrazek

Obrazek

Adam ledwo zdążył odebrać Emdżeja od Marianny i przebrać się w codziennie ciuchy, gdy do pokoju weszła Ada.
- Heeej, Ada! Co tam słychać? Jak ci minął dzień? Bo u mnie nudy, cały czas siedziałem w domu z małym, zupełnie nigdzie nie wychodziłem.

Obrazek

- Było... cudownie. Ja... a zresztą, co ci będę opowiadać, i tak nie zrozumiesz.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Simwood » 17 paź 2016, 6:41

No i się w końcu doczekałem ;)
Ta dziewczyna nie ma bladego pojęcia, co pisze
Założę się, że gdyby raporty dotyczyły sposobów pozbywania się upierdliwych ojców to nie byłoby problemów :D
Hellen robi błędy ortograficzne? Czyżby na komputerze też pisała "h" zamiast "r" :mysli:
Adrianna i wzorowe raporty soft9 Marzanna udaje czy po prostu tak bardzo zgłupiała. Nie wiem jak Marzanna, ale moja mama zna mój styl pisania na pamięć, wiec chyba by się domyśliła :D
Halina Landgraab soft9 Szkoda, że nie Grażyna.
- UEEEEEEE! UAAAAA!
-No już, cicho, cicho! Co ja ci takiego zhobiłam? Przecież nie możesz wiedzieć, że chcę ukhaść ci fihmę...
:haha: To uczucie, kiedy dziecko w wieku paru miesięcy jest bystrzejsze od obojga rodziców soft1
NIE MOGĘ Z TEKSTÓW ADAMA! LEŻĘ! XDDDDDDDD
Helen to prawdziwa stalkerka. Na miejscu Adama kupiłbym psa obronnego. Najlepiej wilczura soft9
Aaaaauauau, to znaczy, hmm, uuu, jak przyjemnie, uuu-au! Auć! Dosyć! Dość! Wystahczy!
PŁACZĘ! :rotfl:
Upewnił się, że jego niedoszła gwałcicielka oddycha, po czym popędził do domu, uważnie rozglądając się, czy nikt go nie widzi
Mógł ją zabić. Byłoby ciekawie :D
Kiedy ich małżeństwo w końcu się rozpadnie? :facepalm: Mirosław w sumie mógł też zająć się Adamem. Poszłoby mu lepiej niż Halinie ;)
Podsumowując, od dawna się tak nie uśmiałem przy czytaniu. Przeszłaś samą siebie :yes:
Ostatnio zmieniony 01 lis 2016, 22:17 przez Simwood, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kapitan Indra
Główni Administratorzy
Główni Administratorzy
Scenarzysta
Scenarzysta
Konserwator
Konserwator
Posty: 2765
Rejestracja: 30 paź 2013, 19:17

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Kapitan Indra » 17 paź 2016, 21:17

Nie no, jest super :)
Niegodziwi Landgraabowie próbujący odebrać firmę Adriannie i jej synowi ;) Ale o ile Mirosław obrał jeszcze inteligentną taktykę, tak wysiłki Hellen mnie po prostu powaliły na łopatki. Biedna, nie orientuje się, że nie ma szans z Adamem, prędzej Mirosław by miał.
Swoją drogą rozwaliło mnie to:
- UEEEEEEE! UAAAAA!
-No już, cicho, cicho! Co ja ci takiego zhobiłam? Przecież nie możesz wiedzieć, że chcę ukhaść ci fihmę...
Widocznie młody, jak to Landgraab, już w kołysce wie. Ma ten rodzinny instynkt.
Ale to, jak Adam robił Hellen masaż, sprawiło, że się popłakałam :)
Świetna relacja, jak zwykle trzymasz poziom.

Awatar użytkownika
Gunia
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 250
Rejestracja: 15 gru 2013, 13:59

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Gunia » 22 paź 2016, 10:52

Wreszcie! Nowa relacja <3
Galcia pisze:- UEEEEEEE! UAAAAA!
-No już, cicho, cicho! Co ja ci takiego zhobiłam? Przecież nie możesz wiedzieć, że chcę ukhaść ci fihmę...
:haha:
Galcia pisze:- Nic dziwnego, czuję ten bijący od ciebie zwierzęcy magnetyzm...
:rotfl:
Galcia pisze:- Eee, czy na pewno dobrze się czujesz? Bo jeśli masz owsiki czy coś, to lepiej wyjdź, zarazisz dziecko.
:haha: :haha:
Galcia pisze:- Mocniej? Okej.
- Aaaaauauau, to znaczy, hmm, uuu, jak przyjemnie, uuu-au! Auć! Dosyć! Dość! Wystahczy!
Cały Adaś :D
Galcia pisze:- Yyy, czy mogę wiedzieć, co ty robisz?
- Jak to co, phóbuję cie uwieść, głuptasie! Mhał!
- To ekstra, ale czy mogłabyś przestać?
- Ognia, któhy płonie w mym ciele, nie da się powstrzymać! Chodź tu do mnie!
- Nie, przestań!
No nie, nie wierzę :D

Kurczę, niezły mają plan. Mirosław dobrze się do niego zabrał, ale Hellen odstawia komedię pomyłek :D mam nadzieję, że Adzie się porządnie dostanie za ten romansik i zgnije w piekle! Czekam na jakieś info ze strony Bianki, Aleksa i całej reszty gromadki :D
Zapraszam na relację! :)

Obrazek

Awatar użytkownika
Bart
Posty: 565
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:36

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Bart » 23 paź 2016, 11:39

Wreszcie znalazłem czas żeby skomentować soft9
Nie wierzę, że Mirosław tak bezinteresownie chce pomóc Adriannie.. Ha! Wiedziałem!
Szkoda mi trochę Ady - jej rówieśnicy pewnie teraz ciągle imprezują i cieszą się życiem, a ona nie dość, że ma już dziecko to do tego jeszcze pracuje w zawodzie, który niekoniecznie jest jej wymarzonym..
I do tego jeszcze jest nielubiana w pracy.. ;/
Zdjęcia Malcolma i Marzanny lepiej by chyba wyglądały jakbyś je obramowała ^^
Tak sobie myślę teraz, że zupełnie nieświadomie Adrianna mogła uratować swoją rodzinę. Każdy hetero pewnie by w końcu nie wytrzymał i dałby się uwieść Helen, ale Adam ma inne preferencje..
Szkoda, że za to Ada jest bardzo głupia i bardzo naiwna.. -.-
Ogólnie relacja jak zawsze na plus, uśmiałem się na całego. Nie będę cytował najlepszych kwestii, bo zrobili już to poprzednicy :P
Obrazek
Jones & Middleton
Zapraszam!

Na Centrum Simów od 21.07.2007

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 451
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Lion » 23 paź 2016, 11:53

Adrianna nie radzi sobie z raportami, kto by pomyślał :curious: Choć z drugiej strony brawo za organizację w firmie, przychodzi nowy pracownik i nikt go w nic nie wprowadza, tylko wypad do gabinetu i pracuj :D
Hmm, strach Ady przed zejściem do pokoju pracowników mnie zaskoczył. Po niej raczej spodziewałbym się poczucia wyższości względem tego "plebsu" :P Na miejscu pracowników z kolei powiedziałbym chociażby "dzień dobry" czy cokolwiek, widząc córkę szefowej soft9
Całkiem miły i ludzki gest ze strony Ady, że podziękowała Mirosławowi. No i już sam fakt, że było jej głupio za niesłuszne zebranie laurów jest dość dobry odruchem. Kurczę, Ada w tej relacji pokazuje nam drugie oblicze!
Wszelkie próby podrywania Adasia prze Hellen był absolutnie genialne :haha: Totalne mistrzostwo! :rotfl:
No i mamy Adę w objęciach Mirosława - chyba nikogo nie dziwi, że tak szybko :curious: Zastawiam się jednak, jak rozbicie jej małżeństwa z Adamem ma pomóc blondasom w przejęciu firmy? Bo przecież tak czy siak Junior będzie pełnoprawnym spadkobiercą :mysli:

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 204
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: MalaMi95 » 01 lis 2016, 21:48

Pora skomentować kolejną relację! :D
"Pamiętajmy, że Ada ma dopiero 19 lat, a wymaga się od niej odpowiedzialnych decyzji. To nie ma prawa się udać"
A od mojej Agatki to się oczekiwało, że zdecyduje się od razu na ślub i wychowywanie dziecka w wieku jakiś 17 lat :P


Hmm… czyli Ada nie nadaje się do pracy w firmie, cóż za zaskoczenie! xD
Zgadzam się z Dymitriuszem, nie powinni odwalać roboty za Adę. Poza tym „Czerwona królowa” wściekłaby się chyba na Adę, a nie na nich, więc co za problem? ;)
„Arrrgh, mam tego dość! Nic z tego nie rozumiem. Potrzebuję kawy...”
Zupełnie jakbym widziała siebie uczącą się na egzamin xD

Ci pracownicy są chamscy. Ja wiem, że chcieli sobie poplotkować, ale nie mogli zacząć tego robić po tym jak Ada wyjdzie? Nie to że polubiłam Adę, bo ona zapewne nie jest lepsza, ale i tak uważam, że to dość niemiłe.
Nie wspominając już o tym, że gdyby dziewczyna miała lepsze stosunki z matką i by jej o tym doniosła, to mogłoby im się nieźle oberwać ;)
„Adrianna odwróciła się i ujrzała kaprawą przystojną twarz Mirosława. Od razu poczuła się bezpieczniej.”
Z gościem o takiej minie raczej nie poczułabym się bezpieczniej xD

O, czyli Helena nie lepsza… Za co ona w ogóle dostała tę posadę? Bo coś mi się wydaje, że nazwisko miało tu decydującą rolę, a nie umiejętności xD (Swoją drogą, wspaniała partnerka życiowa dla mojego Kacperka. xD)
„pewnie ma pilną wizytę u kosmetyczki albo inne zajęcia ważniejsze niż przyszłość firmy.”
To Hellen może tak sobie wychodzić z pracy do kosmetyczki kiedy chce? I nie ponosi żadnych konsekwencji?
Jeszcze raz, co ona robi w tej firmie? xD
„Adaś... opiekował się dzieckiem”
Na tym zdjęciu wygląda, jakby Adam miał zaraz walnąć piłką w tą kołyskę z dzieckiem xD

Muszę ci przyznać, że cała akcja z podrywem Heleny była boska! :D
Cały czas wybuchałam śmiechem xD
„No już, cicho, cicho! Co ja ci takiego zhobiłam? Przecież nie możesz wiedzieć, że chcę ukhaść ci fihmę...”
Już od najmłodszych lat Landgraabowie potrafią wyczuć osoby, które chcą ograbić ich z pieniędzy xD
„Pomyślałem, że mogą ci się przydać małe korepetycje.”
M: Na przykład u mnie w szafie po pracy xD

Tak w ogóle korepetycje w restauracji? W śród tłumów ludzi gadających dookoła o rodzinnych sprawach jak problemy cioci Heli i chorobach babci Władki?
Taa… to by były bardzo produktywne lekcje xD

Hmm… trochę nie rozumiem.
Jak Adam mógł się nie skapnąć, że Hellen go podrywa?
Przecież nie ma napisane na czole „Gej” żeby uważać, że wszystkie panie będą go omijać z daleka xD
Widzę, że Hellen ma ścianę podobną do tej Belli xD

No tak, Hellen musiała pomylić napoje. Cała sytuacja boska! :D

Jestem ciekawa, czy po tym co powiedziała Ada, Mirosław zacznie się czegoś domyślać?
Cóż zobaczymy :)


Czekam na kolejne :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 917
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Galcia » 03 lis 2016, 18:59

Dziękuję za wszystkie komentarze! ^^
Simwood pisze:Adrianna i wzorowe raporty soft9 Marzanna udaje czy po prostu tak bardzo zgłupiała. Nie wiem jak Marzanna, ale moja mama zna mój styl pisania na pamięć, wiec chyba by się domyśliła :D
Zapominasz, że Marzanna nigdy się specjanie swoimi dziećmi nie interesowała i nie sądzę, żeby kiedykolwiek przeczytała choćby szkolne wypracowanie Ady. :P Poza tym w jej mniemaniu napisanie takiego raportu to zadanie, któremu sprostałaby "nawet średnio rozgarnięta małpa". ;)
Gunia pisze:Czekam na jakieś info ze strony Bianki, Aleksa i całej reszty gromadki :D
Na dalszy ciąg historii Blanki, Aleksa, Belli, Darrena i Alana musisz jeszcze trochę poczekać, ale dziś zajrzymy na chwilę do rodziny Ćwirów i Lotariów. ^^
Bart pisze:pracuje w zawodzie, który niekoniecznie jest jej wymarzonym
Wymarzony zawód Adrianny to chyba celebrytka. soft9
Zdjęcia Malcolma i Marzanny lepiej by chyba wyglądały jakbyś je obramowała ^^
One były obramowane, niestety przedostatnia (ostatnia zresztą też... znowu) aktualizacja zdjęła ramki ze WSZYSTKICH zdjęć w grze. :( Zauważyłam to dopiero przy wybieraniu fotek do odcinka, a nie miałam już czasu, żeby powtórzyć to ujęcie (ewentualnie publikacja opóźniłaby się o kolejny tydzień :P ). Na potrzeby historii załóżmy, że ramy zostały oddane do konserwacji. :D
Lion pisze:brawo za organizację w firmie, przychodzi nowy pracownik i nikt go w nic nie wprowadza, tylko wypad do gabinetu i pracuj :D
Gdyby to był szeregowy pracownik, na pewno zostałby odpowiednio przeszkolony, ale Marzanna została zmuszona przez zarząd do zaoferowania córce stanowiska, chociaż nie miała na to najmniejszej ochoty. :curious: Wcisnęła jej czarną robotę i najchętniej zapomniałaby o jej obecności w firmie. :D
strach Ady przed zejściem do pokoju pracowników mnie zaskoczył. Po niej raczej spodziewałbym się poczucia wyższości względem tego "plebsu" :P
Problem polega na tym, że Ada poza "krewnymi i znajomymi Landgraabów" (Enrique, Penny, znajomi ze szkoły, przyjaciele Marianny) nie miała żadnych kolegów i koleżanek. Miała jedynie simstagramowych fanów, którzy prawili jej komplementy i zachwycali się jej urodą i stylem życia. Dopiero w pracy zetknęła się z obcymi simami, którzy nie uważali jej za półboginię, przez co jej pewność siebie runęła w gruzy. :P Do tego okazało się, że tak naprawdę nie ma żadnych przydatnych umiejętności, co stawia ją w zupełnie nowej dla niej pozycji kogoś gorszego od innych. ;)
Zastawiam się jednak, jak rozbicie jej małżeństwa z Adamem ma pomóc blondasom w przejęciu firmy? Bo przecież tak czy siak Junior będzie pełnoprawnym spadkobiercą :mysli:
Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale jeśli Hellen udałoby się uwieść Adasia, Ada z pewnością bardzo szybko (i nieprzypadkowo) by się o tym dowiedziała i prawdopodobnie zażądała rozwodu. Wtedy Mirosław mógłby zacząć oficjalnie się z nią spotykać, potem się jej oświadczyć, zostać jej nowym mężem i wspólnie z nią zarządzać firmą (albo wysłać ją do domu i władać samodzielnie :P ). A gdyby urodził im się syn, Mirosław mógłby próbować przepchnąć go jako głównego spadkobiercę, ponieważ byłby "podwójnym" Landgraabem. ;)
MalaMi95 pisze:O, czyli Helena nie lepsza… Za co ona w ogóle dostała tę posadę? Bo coś mi się wydaje, że nazwisko miało tu decydującą rolę, a nie umiejętności xD
Cóż mogę rzec. :D Ojciec Hellen jest jednym z bardziej wpływowych Landgraabów, więc wkręcenie córeczki do zarządu jednej z filii nie stanowiło dla niego problemu. :P Ale Helenka nie jest znowu aż tak bezużyteczna, dzięki jej, ekhym, zdolnościom interpersonalnym firma Marzanny sfinalizowała wiele kontraktów z bogatymi, podstarzałymi biznesmenami. ;)
Na tym zdjęciu wygląda, jakby Adam miał zaraz walnąć piłką w tą kołyskę z dzieckiem xD
W takim razie dobrze, że nie wstawiłam tego, na którym zamachuje sie na Emdżeja kijem bejsbolowym. xD
Jak Adam mógł się nie skapnąć, że Hellen go podrywa?
Adaś 1) jest dość nieogarnięty życiowo, co chyba sama przyznasz :P 2) jest tak bardzo NIEzainteresowany kobietami, że naprawdę nie zauważył zamiarów Hellen... albo zauważył, ale wolał wyprzeć ten fakt ze świadomości. :D

___________________________________________________________________________________________________________________________


Relacja 49

Romans Ady i Mirosława szybko nabrał rozpędu i wkrótce w firmowym kibelku Landgraabów zaczęły dzać się bardzo brzydkie rzeczy. :cwaniak:

Obrazek

- No nieee, znowu zajęte?! Żeby jeden kibel na całą firmę... Pijawki.

Obrazek

Mirosław wrócił do gabinetu w bardzo dobrym humorze. Nie uszło to uwagi Hellen, która wciąż rozpaczała po porażce z Adamem.
- Mógłbyś zachowywać się odhobinę bahdziej dyskhetnie, przez twoją nieosthożność możemy mieć spohe kłopoty.

Obrazek

- Helenko, nie możesz do końca życia wyżywać się na mnie za to, że nie wyszło ci z mężem Ady.
- Ale to nie moja wina!

Obrazek

- To ten cały Adam jest jakiś dziwny, lecieli na mnie wszyscy faceci w Stahlight Shohes, żaden nigdy mi nie odmówił! Mogłam miec, któhego tylko chciałam! A ten co? Nawet na mnie nie spojrzał! Tyle opehacji plastycznych na mahne...

Obrazek

- Myślisz, że to przez cycki? Może jednak miałam je powiększyć?
- Zapewniam cię, że z twoimi cyckami wszystko w porządku. Po prostu nie jesteś w jego typie.

Obrazek

- To na pewno przez cyyyckiii! Chlip, chlip!
- Uspokój się, proszę. Podać ci chusteczkę? Albo nerwosol?
- Podaj mi komóhkę, muszę zadzwonić do mojego chihuhga.

Obrazek

- Hellen, posłuchaj, potrzebuję twojej pomocy. Tamto nie ma znaczenia, Adam nie jest nam już potrzebny. Ada powiedziała mi, że ich małżeństwo i tak jest nieudane, jego zdrada nic by tutaj nie wniosła. Teraz musisz zaprzyjaźnić się z Adrianną i nakłonić ją, by opowiedziała ci o naszym romansie. Gdy zdobędziesz jej zaufanie, będziemy meili ją w garści.
- Chlip, no dobrze. Postaham się.
- Dzielna dziewczynka.

Obrazek

- Pomyśl o tym, jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko przejęcia firmy! Wystarczy odrobina wysiłku i pozbędziemy się Marzanny raz na zawsze.

Obrazek

Hellen wyprostowała się, poprawiła rozmazany od płaczu makijaż i jeszcze tego samego dnia umówiła się z Adą na babski wypad do spa.

Obrazek

Gdy zostały w saunie same, przeszła do ofensywy. Zaczęło sie od niewinnego pytania.
- Więęęc, phacujesz u nas już jakiś czas, opowiadaj, jak ci się podoba?

Obrazek

- Bardzo! Na początku musiałam wiele się nauczyć, ale idzie mi coraz lepiej. Mirosław był bardzo pomocny, gdyby nie on, pewnie dalej tkwiłabym w biurze, męcząc się z tymi głupimi raportami.
- Zauważyłam, że bahdzo się do siebie zbliżyliście. Mihosław cały czas o tobie opowiada.

Obrazek

Adrianna milczała zmieszana. Czyzby ich romans aż tak rzucał się w oczy? Wspomniała dzisiejszy numerek w toalecie i przeklęła w duchu swoją lekkomyślność. Hellen zauważyła ten moment słabości.
- Spokojnie, Adhianno, możesz mi zaufać. Przeciez widzę, że coś jest na rzeczy.

Obrazek

Ada szybko wstała i ruszyła w kierunku wyjścia.
- Przepraszam, źle się poczułam, to przez ten upał... Pójdę już do domu.
Hellen nic nie odpowiedziała, ale na jej twarzy pojawił się tryumfalny uśmiech.
"Wkhótce i tak wszystko mi wyśpiewasz, ptaszyno."

Obrazek

Kilka dni później Adrianna leżała na łóżku w wynajętym przez Mirosława pokoju hotelowym i już prawie nie pamiętała rozmowy z kuzynką. Przypomniał jej o niej Mirosław, który właśnie kończył się ubierać.
- Słyszałem, że spotkałaś się z Hellen.

Obrazek

- Taaak... Wypytywała mnie o ciebie... o nas. Nic jej nie powiedziałam.
- Cieszy mnie twoja ostrożność, ale akurat jej możesz zaufać.
- Pff, nie wydaje mi się.

Obrazek

- Mówię prawdę! Przyjaźnię się z Hellen od wielu lat i nigdy nie zawiodła mojego zaufania. Jeżeli potrzebujesz kogoś, komu mogłabyś się zwierzyć, porozmawiaj z nią. Jest wspaniałym słuchaczem.
- Hmm, no dobrze, zastanowię się nad tym.

Obrazek

- A teraz... zostaniesz jeszcze trochę?
- Chciałabym, ale nie mogę. Muszę wrócić do domu, zanim mama i Adam zaczną coś podejrzewać.

Obrazek

Obawy Ady były słuszne. I tak zabawiła u Mirosława dłużej, niż powinna i dotarła do domu dopiero o jedenastej wieczorem. Jej nieobecność nie uszła uwadze domowników.
- Nareszcie! Gdzieś ty była?!

Obrazek

- Byłam na spotkaniu.
- "Spotkaniu"? Może jeszcze mi powiesz, że na "biznesowym"?
- Nie... ze znajomymi.
- Bardzo odpowiedzialnie z twojej strony, łazić gdzieś po nocy, nic nikomu nie mówiąc, podczas gdy Adam siedzi cały dzień w domu i opiekuje się dzieckiem! Martwiliśmy się o ciebie, nie odbierasz nawet telefonu!

Obrazek

- Przepraszam, mamo, nie mam ochoty na tę rozmowę, źle się czuję.
- Trzeba było się nie szlajać po mieście, tylko wracać prosto do domu. Nie licz, że pozwolę ci jutro wziąć wolne, jeśli się rozłożysz.

Obrazek

Adrianna poszła do swojej sypialni, gdzie czekał ją kolejny cios. Gdy Zobaczyła Adama, bawiącego się z roześmianym Juniorem, momentalnie pożałowała wieczoru spędzonego w pokoju obskurnego hoteliku. Powinna była być tu, z synem...
- Heeej, hooo, heeej, hooo, sztorm na morzu, uiiii!
- Hahaha, gaga, giii!

Obrazek

- Popatrz, Emdżej, kto przyszedł! Twoja śliczna mamusia! Co tak późno, pani prezes?
- Ah, wiesz, miałam spotkanie. Straszne nudy.
- W takim razie co powiesz na nocny maraton wszystkich części "Krwiożerczej kałamarnicy" na rozluźnienie? Zaczyna się za pół godziny.

Obrazek

- Wiesz co, kiepsko się dziś czuję. Chyba pójdę już spać.

Obrazek

- Nie wiesz, co tracisz! Idę zrobić sobie popcorn, podczas oglądania ośmiu filmów pod rząd można nieźle zgłodnieć. Dobranoc!

Obrazek

Ada nie była jednak śpiąca. Czuła się okropnie z tym, że musiała nieustannie kłamać, nawet wśród najbliższych jej osób. Wcześniej miała przynajmniej Mariannę i Adama, ale żadnemu z nich nie ufała na tyle, żeby zwierzyć się ze służbowego romansu. Tak bardzo chciała szczerze z kimś porozmawiać...

Obrazek

W akcie desperacji postanowiła posłuchać rady Mirosława i następnego dnia umówiła się na lunch z Hellen.
- Chciałaś o czymś ze mną pohozmawiać?

Obrazek

- Po naszej ostatniej rozmowie... Ja już dłużej tak nie mogę. Muszę się przed kimś wygadać. Mirosław powiedział, że mogę ci zaufać, dlatego poprosiłam cię o spotkanie.

Obrazek

Hellen była pod wrażeniem skuteczności działań Mirosława. Nie tylko otoczył tę głupiutką dziewczynę siecią, z której nie ma ucieczki, ale również sprawił, że dobrowolnie w nią wpadła.
- Opowiadaj, kochanie. Zrzuć cały ciężah, któhy zalega ci na sehduchu. Twoje sekhety są u mnie bezpieczne.

Obrazek

Landgraabówny spędziły w restauracji kilka godzin, w czasie których Ada opowiedziała o presji, jaką wywiera na nią matka, niepowodzeniach w pracy, romansie z Mirosławem i nieudanym małżeństwie. Nie wspomniała jednak słowem o prawdziwym ojcu Emdżeja, umowie, którą zawarła z Adasiem ani o jego odmiennej orientacji. Może i Hellen była godna zaufania, ale im mniej osób wiedziało o tej delikatnej sprawie, tym lepiej.

Obrazek

Panie zakończyły spotkanie jako najlepsze przyjaciółki. Adrianna nie wiedziała, jak wiele zmieni to w życiu jej rodziny...

Obrazek


Wróćmy teraz na chwilę do Wierzbowej Zatoczki. Penelopa i Enrique właśnie zdali maturę i czekały ich poważne życiowe zmiany. Enryczek, mimo wielu propozycji, jakie otrzymywał po sukcesie kampanii reklamowej z jego udziałem, odkładał karierę modela do czasu ukończenia szkoły. W ciągu tygodnia po odebraniu przezeń świadectwa zgłosiło się do niego pięć dużych firm odzieżowych. Z trzema z nich podpisał kontrakty na ekskluzywne sesje zdjęciowe i juz kilka dni później pakował się przed przeprowadzką do Starligh Shores, gdzie jechał wraz ze swoją menadżerką, Kiarą Anhingą. Przed wyjazdem musiał załatwić jeszcze jedną rzecz - zerwać z Pauliną Burak. Na ostatnie spotkanie z (już za chwilę eks) dziewczyną szedł zupełnie zrelaksowany, myślami będąc już bardziej w Starlight Shores niż w Wierzbowej Zatoczce. Zanim zaczął chodzić z Pauliną, zmieniał dziewczyny jak rękawiczki, więc kolejne zerwanie było dla niego czystą formalnością.

Obrazek

Buraczanka już na niego czekała.
- Co to za superważna sprawa, o której nie mogłeś mi powiedzieć przez telefon?

Obrazek

- Wyjeżdżam jutro do Starlight Shores. Nie wrócę przez jakiś czas do Zatoczki, dlatego uważam, że nie ma sensu dalej się spotykać, skoro będziemy mieszkać na dwóch końcach kraju. Przyszedłem się pożegnać.
- Ale jak to wyjeżdżasz?

Obrazek

- Czy ty... ZRYWASZ ZE MNĄ?!
- Użyłbym raczej słowa "rozstanie".

Obrazek

- Ale przecież możemy dalej ze sobą chodzić, mogę cię odwiedzać, możemy rozmawiać na Skypsimie, wiele par żyje w związkach na odległość!
- Paula... czeka tam na mnie nowe życie, imprezy, nowe znajomości, nie chciałbym się ograniczać. Chcę być wobec ciebie w porządku, dlatego uważam, że lepiej będzie to zakończyć.
- A-ale ja cię kocham! Myślałam, że ty mnie też. Rico?
- Zawsze traktowałem to bardziej jak luźny związek...

Obrazek

Paulina wybuchła płaczem.
- [Szloch.] Jestem taka głuuupia! Myślałam, że traktujesz mnie poważnie, a byłam dla ciebie tylko kolejnym trofeum!
- Przepraszam. Nie wiedziałem, że tak do tego podchodzisz.
- [Szloch.]

Obrazek

Dziewczyna zerwała się z ławki i pobiegła w stronę domu. Enrique nie zamierzał jej gonić czy zatrzymywać. Nie pierwszy raz jakaś dziewczyna przez niego płakała, więc zdążył się na to uodpornić.

Obrazek

- Heh, przejdzie jej. - skonstatował i zaczął rozmyslać o nowych możliwościach, jakie otwierała przed nim sława. ;)

Obrazek

W tym samym czasie parę ulic dalej Judyta pielęgnowała swój nieco zapuszczony ogródek, kiedy ciszę leniwego popołudnia przerwało trzaskanie drzwiami i gniewne krzyki dwóch kobiet.
- Dokąd to się wybierasz?! Stój! Wracaj tu! Stój, powiedziałam!

Obrazek

- Zejdź mi z drogi, Gracja!
- Co, myślisz, że pozwolę ci tak po prostu wyjechać z tym szczeniakiem?!

Obrazek

- Ty pojechałaś sobie w roczną trasę koncertową, nie pytając mnie nawet o zdanie, więc nie próbuj mnie teraz powstrzymywać, hipokrytko!
- Więc tak ze mną pogrywasz?!

Obrazek

- Porzuciłam dla ciebie męża, dziecko, dynamicznie rozwijającą się karierę, a ty wypominasz mi jeden niewinny wyjazd?! Chyba należy mi się coś od życia!

Obrazek

- TOBIE się należy, słyszeliście ją?! Najpierw wymyśliłaś sobie mieszkanie w jakiejś pipidówie na końcu świata, a potem zostawiłaś mnie tu samą, żebym umarła z nudów, podczas gdy ty koncertowałaś w najlepsze i błyszczałaś w blasku fleszy! Jeśli komuś się tutaj cokolwiek należy to tylko i wyłącznie MNIE za uszczerbek na zdrowiu psychicznym!

Obrazek

- Jadę do Starlight Shores, a jak się nie podoba, to wracaj sobie do mężulka!
- A żebyś wiedziała, że wrócę! Ten związek to była kompletna porażka!
- Całkowicie się z tobą zgadzam!

Obrazek

- Do rychłego niezobaczenia.
- Spadaj na bambus.

Obrazek


Następnego dnia obie celebrytki opuściły Wierzbową Zatoczkę, nie żegnając się z nikim. W sąsiedztwie przez wiele tygodni huczało od najdzikszych plotek na temat powodu ich nagłej wyprowadzki. Autorką większości z nich była Eliza Pancakes. ;)

Wieczorem przed wyjazdem Enryczka i Kiary w rezydencji Ćwirów i Lotariów odbyło się skromne przyjęcie pożegnalne w gronie rodziny.
- Szczęścia na nowej drodze życia, Enryczku!
- Tort? Naprawdę, nie musieliście...

Obrazek

- Jestem z ciebie bardzo dumny, synu. Cieszę się, że skończyłes szkołę.
- Zawsze powtarzałeś, że edukacja jest najważniejsza. Kariera może poczekać.
- Chodź, tu chłopie! Uściskaj starego ojca.

Obrazek

- Ciężko uwierzyć, że mój mały pączusio-pieszczusio jest już dorosłym mężczyzną! Mamusia się bardzo cieszy, że będziesz sławny i bogaty, tylko pilnuj się tam, będę czytać wszystkie ploteczki na twój temat w Internecie!

Obrazek

- Musimy sobie zrobić pożegnalne zdjęcie. Doni, zrobisz mi zdjęcie z moim kochanym syneczkiem?
- Oczywiście, kochanie.
- Dobra, mamo, ale nie wrzucaj tego na Simbooka.

Obrazek

Dina i Penny przyglądały się Lotariom w milczeniu. Ich stosunki były ostatnio bardzo napięte, dlatego, nie chcąc psuć miłej atmosfery, unikały kontaktu wzrokowego i nawzajem udawały, że nie zauważają swojego istnienia.

Obrazek

Po skonsumowaniu tortu i krótkiej, niezobowiązującej pogawędce starsze pokolenie poszło spać, dając młodym okazję do pożegnania.
- niesamowite, że już jutro opuszczam tę zapyziałą norę. Pamiętam dzień, w którym się tu wprowadzaliśmy, jakby to było wczoraj.
- Szybko zleciało, co nie?

Obrazek

- Na pewno sobie poradzisz, Penny? Wiem, że życie z ciotką Diną daje w kość.

Obrazek

- Na szczęście nie będę musiałą już długo jej znosić, Bartosz wynajął dla nas mieszkanie na Promenadzie Magnolii i jutro opuszczam ten dom raz na zawsze.
- Więc jednak Pan Czekoladka, hę? pamiętaj, że gdybyś miała z nim jakiekolwiek problemy, masz natychmiast do mnie zadzwonić. Już ja zrobię z nim porządek.
- To było rasistowskie, ale urocze.

Obrazek

- No to do zobaczenia, Pens.
- Trzymaj się, Ricki. Nie złam zbyt wielu sławnych serc.

Obrazek

Następnego dnia, parę godzin po wyjeździe Enryczka, nadszedł czas na pożegnanie z matką. Penelopa zastała ją w salonie.

Obrazek

Stanęła koło fotela, czekając, aż rodzicielka ją zauważy. Po chwili milczenia Dina odezwała się, nie podnosząc wzroku znad książki.
- Więc wyprowadzasz się do tego chłopca?
Penelopa milczała.
- Nie będę cię zatrzymywać.

Obrazek

Penny była w lekkim szoku. Spodziewała się awantury lub co najmniej niepoprawnego politycznie wykładu o klasowym podziale społeczeństwa.
- Naprawdę? I nie będziesz prawić mi morałów, że popełniam największy błąd swojego życia?
- Nie. Rób co chcesz, tylko nie przychodź do mnie potem z płaczem.

Obrazek

Penny wzruszyła ramionami i wyszła bez słowa. Nawet gdyby Bartosz nagle okazał się być niebezpiecznym psychopatą, matka była ostatnią osobą, do której zwróciłaby się o pomoc. Po odejściu córki Dina odłożyła książkę, której i tak nie czytała i wbiła pusty wzrok w ścianę.

Obrazek

Nagle jej ciałem wstrząsnął głośny szloch. Ukryła twarz w dłoniach i zaczęła płakać, nie zważając na to, czy ktoś ją zobaczy.

Obrazek

Tymczasem Penelopa, kompletnie nieświadoma wpływu, jaki miała jej wyprowadzka na matkę, wspinała sie po schodach na piętro jednej ze starych kamienic na Promenadzie Magnolii.

Obrazek

- Gotowa, żeby zobaczyć swoje pierwsze M-1?
- Otwieraj już te drzwi! Umieram z ciekawości!
- Dobra, zamknij oczy.

Obrazek

- Jeszcze dwa kroki... dobrze, możesz otworzyć.

Obrazek

Mieszkanie składało się ze skromnej części sypialnej...

Obrazek

... i jeszcze skromniejszej części kuchennej. Nie było w niej nawet zlewu. soft1

Obrazek

Penny nie była rozpieszczoną księżniczką i naprawdę nie miała dużych wymagań, ale całe życie spędzone w luksusowej willi sprawiło, że miała nieco inne pojęcie o tym, jak powinno wyglądać skromnie urządzone mieszkanie. :curious: Mimo początkowego podniecenia wizją samodzielnego życia i wyprowadzką od matki, nie potrafiła szczerze ucieszyć się z tego, co zobaczyła.
- I jak ci się podoba? Troche urządziłem, żeby było bardziej przytulnie.
- Jest... uroczo. Naprawdę.
- Poczekaj, aż zobaczysz najlepsze!

Obrazek

Bartosz zaprowadził ją do sąsiedniego budynku, wyjął z kieszeni inny komplet kluczy i otworzył drzwi do pomieszczenia znajdującego się na parterze kamienicy.

Obrazek

Za drzwiami znajdowało się jej własne, pełne światła, profesjonalne studio fotograficzne. Tym razem nie musiała udawać radości. ;)

Obrazek

- To wszystko dla mnie?! Bartek, nie wiem, co powiedzieć... Skąd wziąłeś na to pieniądze?
- Zostałem parę razy po godzinach. W nocy klienci dają większe napiwki.

Obrazek

Penelopa nie mogła znaleźć słów, które wyraziłyby jej wdzięczność, dlatego po prostu rzuciła się swojemu chłopakowi na szyję i gorąco go pocałowała. :P

Obrazek

- Słuchaj... Wiem, że to mieszkanie nie jest najpiękniejsze i że przywykłaś do życia w nieco innych warunkach, ale obiecuję, że to tylko tymczasowe rozwiązanie. Gdy zacznę sprzedawać swoje obrazy, wyjdziemy na prostą i przeprowadzimy się w jakieś ładniejsze miejsce.
- Nie przejmuj się, wygląd nie ma znaczenia. Najważniejsze, że możemy mieszkać tu razem. Do szczęścia nie potrzeba mi niczego więcej.

Obrazek

Po tych słowach Penny znów złożyła na ustach Bartosza namiętny pocałunek, lecz tym razem na całowaniu się nie skończyło. :dotatusia:

Obrazek

Obrazek


***


Bonus dla ciekawskich - jak wyglądała Hellen Landgraab PRZED operacjami plastycznymi. :D
[spoiler]
Obrazek
[/spoiler]
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 749
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Gniazdko Mysikrólików

Postautor: Simwood » 03 lis 2016, 19:48

To Landgraabowie mają tylko jedną toaletę na całą firmę? :haha: No chyba, że Marzanna ma swoją prywatną (wątpię by chciała dzielić kibelek z takimi plebejuszami) ;)
Przykro mi, Hellen, ale nie tknąłbym Cię nawet dwumetrowym kijem od miotły, bo bałbym się, że jeszcze te silikonowe atrapy wybuchną soft9
Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że stosunki Adama i Adrianny niedługo szybko się polepszą. Może nie w kierunku romansu, ale całkiem nieźle by wyglądali jako przyjaciele :D
Współczuję trochę Adriannie. Wygląda na to, że naprawdę się pogubiła. Trzeba było nie mordować ojca, idiotko :facepalm: Pobawię się w ciotkę Bellę: gdyby Marzanna wyszła za Aleksandra to byłoby inaczej ....
Gracja wygląda na tym zdjęciu jak transwestyta :haha:
Łojezu, jak one się ze sobą pożarły! :D Jak Gaga z Madonną soft9
Dobra, mamo, ale nie wrzucaj tego na Simbooka.
I teraz brakuje mi tu tylko tekstu "Hasztag moja córeczka, hasztag córunia mamuni, hazsztag odwiedziny u staruszków" :rotfl:
Moment, moment. Czy Dina właśnie CZYTA KSIĄŻKĘ?! :O Nie spodziewałem się tego po tak tępym i nastawionym na pieniążki człowieczku :gwizd:
Nagle jej ciałem wstrząsnął głośny szloch. Ukryła twarz w dłoniach i zaczęła płakać, nie zważając na to, czy ktoś ją zobaczy.
No tego się jeszcze bardziej nie spodziewałem :O :O :O :O :O Dina mnie mocno zaskoczyła. Czyżby jakaś mała przemiana w dobrego człowieka na starość? :curious:
Hellen przed operacjami wyglądała ... dziwnie soft1 Te skarpety do kozaczków <3
Obrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości