Miłowo

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Miłowo

Postautor: MalaMi95 » 28 cze 2016, 13:36

Akademik faktycznie przypomina trochę więzienie, jak powiedziała to Galcia xD

Mnie również podoba się strój Edyty. Sama pewnie bym się tak nie ubrała, ale swoje simki również często ubierałam w fikuśne stroje :)

O, wiedźma! Czyżby Edyta miała zostać jedną z nich? Pasowałoby jej to ;)

Coś mi się wydaje, że Edyta nie będzie miała zbyt wielu przyjaciół ani na studiach, ani w późniejszym życiu.
A szkoda, bo ci ludzie akurat wydają się być całkiem sympatyczni :)
Na przykład ten blondwłosy pan… którego Edyta też już zdążyła wkurzyć xD

Choć wydaje mi się, że on jeszcze może zostać jej przyjacielem ;)

Dobra, może jednak nie wszyscy są sympatyczni. Co to za tekst „To mój stolik?” xD On ma pięć lat, czy co? xD

Hmm… Ciekawe kim są te postacie w garniturach.

Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1838
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Miłowo

Postautor: Lenna » 10 sie 2016, 13:01

Chciałam przeprosić za tak długą nieobecność, ale klawiatura mi się zepsuła i napisanie czegokolwiek równa się z niemożliwym. A do tego jeszcze problemy prywatne i moje lenistwo tego nie ułatwia soft9 Dziękuję oczywiście wszystkim za komentarze, jak mi się uda opanować klawiaturę to może zrobię relację na rocznicę Miłowa ;) (o ile ktokolwiek na to czeka XD)
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1838
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Miłowo

Postautor: Lenna » 15 sie 2016, 19:40

Wczoraj minął dokładnie rok od założenia tematu z Miłowem. Niestety nie udało mi się zrobić relacji na czas, ale jest za to dzisiaj, więc zapraszam :P

#98
Nad Uniwersytetem Simowym wstał wyjątkowo piękny poranek. Ciepło i świeże powietrze zachęcało do wyjścia z domu bądź akademika. Młodzi studenci wybrali się do parku, aby spotkać się z przyjaciółmi, do klubu, kawiarenki, albo po prostu... uczyli się, oczywiście, bo dla wielu studia to przede wszystkim szansa na zdobycie wykształcenia, a nie zabawa.
Obrazek

Edyta tego dnia postanowiła wyjść do biblioteki, aby znaleźć tam interesujące ją materiały. Przeszukała pół uniwersytetu, ale nigdzie nie znalazła książek, których szukała... Najwyraźniej "Poznaj swoje czakry" i "Egzorcyzmy dla początkujących" nie były objęte programem nauczania uczelni.
Znalazła tam za to ci innego, a raczej kogoś. I wcale jej się to nie spodobało...
Obrazek

- O nie! Co ty tu robisz?! Chcesz zepsuć mi ten dzień?!
- Wybacz, ale biblioteka jest dla wszystkich i wcale nie chciałem na ciebie trafić. Mogłabyś dać spokój.
Obrazek

- Świetnie, więc po prostu zejdź mi z oczu, jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia.
- Dlaczego się tak zachowujesz? Nie chcę mieć wrogów. Nie wiem, co ci zrobiłem, i kompletnie ciebie nie rozumiem, ale moglibyśmy przynajmniej się pogodzić.
Obrazek

- Może nie od razu się zaprzyjaźniać, ale nic by się nie stało, gdybyś była trochę milsza dla innych. Nie znam się na tym, czym się interesujesz, ale to nie znaczy, że jestem nikim! Studiuję informatykę, składam komputery, poza tym jestem świetnym graczem w SSX 3 i...
- Aha, czyli po prostu nerd.
- Hej, ale tak mogłabyś mnie nie nazywać...
Obrazek

Niestety rozmowę przerwał im jakiś typek, który najwyraźniej czegoś chciał od blondyna...
Obrazek

- Masz mi napisać pracę z ekologii na jutro. Szczegóły prześlę ci zaraz mailem, więc lepiej bierz się do pracy.
- A-Ale... J-Ja jeszcze nie skończyłem swojej pracy, poza tym, mam dużo nauki...
Obrazek
(wybaczcie brak sufitu x.x)

- Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie obchodzi mnie, co masz do roboty, masz napisać pracę DLA MNIE, bo pogadamy inaczej.
Obrazek

- D-Dobrze, oczywiście...
- No, i to rozumiem. Grzeczny chłopiec.
- No pięknie! - Edyta załamała się tą sytuacją. - Nie dość, że nerd, to jeszcze dająca się wykorzystywać niedojda.
Obrazek

- Hej, ty! Co ty sobie myślisz?! Nikt nie będzie się za ciebie uczył, leniu.
- A co ty masz do tego? Nie wtrącaj się, laska.
Obrazek

- Nie jestem żadna laska, ty baranie.
- Lepiej zejdź mi z drogi, bo...
- Bo co? Hahahaha, ale się ciebie boję. Nie dość że nie umiesz się sam nauczyć, bo jesteś idiotą, to zastraszasz słabszych swoimi mięśniami, no co za pacan. Po co w ogóle przyjechałeś na te studia, skoro nawet uczyć ci się nie chce?! Wydaje ci się że ktoś zrobi to za ciebie? No wybacz, ale w życiu nikt nie będzie ci wysługiwał, skończysz pod mostem, ty porażko egzystencjalna!
Obrazek

- A, dajcie mi wy wszyscy spokój! Chora baba...
Obrazek

I uciekł xD
Obrazek

- Ja, hmm... No wiesz, dzięki za to, co zrobiłaś...
Obrazek

- Nie dziękuj mi, tylko mógłbyś się ogarnąć, zamiast dawać się zastraszać takim typkom. A teraz wybacz ale nie mam czasu na takie pierdoły.
Obrazek
Obrazek

Chłopakowi mimo wszystko naprawdę zaimponowała ta dziewczyna. Może nie była taka zła, jak myślał. Szkoda tylko, że tak szybko sobie poszła... A on nawet nie poznał jej imienia!
Obrazek

Gdy Edyta wróciła do akademika, było już dosyć późno. Tu jednak czekała ją nowa niespodzianka, w postaci tajemniczej limuzyny, która zaparkowała nieopodal...
Obrazek

Wyszła z niej jakaś blondynka w mundurku, która zaczęła odstawiać jakieś dziwne tańce przed Edytą soft9
- Co to znowu za wariatka?!
Obrazek
Obrazek

A potem bez żadnego wyjaśnienia zakuła ją w kajdanki.
- Co ty robisz?! Wypuść mnie!
- Pogadamy sobie później.
Obrazek

Zapakowała ją w limuzynę i wiozła gdzieś przez ciemną noc. Edyta nie bardzo rozumiała, o co chodzi i co chcą z nią zrobić. W końcu zatrzymały się przed jakimś budynkiem na obrzeżach miasta, którego Edyta nigdy wcześniej nie widziała. Ciekawe, jakim cudem udało się im go ukryć...
Obrazek

- Nareszcie, przyjechała!
- Można wiedzieć, co ja tu robię? Gdzie ja właściwie jestem?
- Witamy w Tajnym Stowarzyszeniu. Od dzisiaj jesteś naszym oficjalnym członkiem.
Dostała nawet własny mundurek, chociaż nadal nieco zdezorientowana. Niektóre osoby poznawała, byli to jej nowi znajomi, których udało jej się niedawno poznać...
- No dobra, ale mógłby mi ktoś wyjaśnić, co to jest Tajne Stowarzyszenie?
- Wejdźmy do środka, tam wszystko omówimy.
Obrazek
Obrazek

- A więc? Myślałam, że się czegoś dowiem, ale widzę, że jesteście zajęte.
Obrazek

- Już spieszę z wyjaśnieniami. Nasze stowarzyszenie zrzesza osoby o wyższej inteligencji i świadomości. Żyjemy w ukryciu, ponieważ zajmujemy się nieco... nielegalnymi sprawami. Nie mają tutaj wstępu zwykłe osoby i nikt nie wie o naszym istnieniu. Obserwowaliśmy cię od jakiegoś czasu, bo wydałaś nam się, hm, interesująca... Mam nadzieję, że nie masz nam tego za złe. Wydałaś się nam idealną kandydatką na naszego członka.
- A więc musieliście mnie tu przywozić w kajdankach?
- To też musisz nam wybaczyć, ale dbamy o dyskrecję.
- To ma być dyskretne? Dobra, nieważne. Co tu jest ciekawego?
- Trzymamy tutaj najpilniej strzeżone i najdziwniejsze przedmioty, jeszcze z czasów rozpoczęcia działalności Stowarzyszenia. Myślę jednak, że najbardziej zainteresuje cię Wskrzeszeniomat.
- Wskrzeszeniomat? Prawdziwy?! Taki, jak w książkach?
- Oczywiście. Zresztą, zaraz ci pokażę.
Obrazek

- To jest właśnie nasz najpilniej strzeżony obiekt.
- niesamowite! Pierwszy raz widzę go na żywo. Czy naprawdę zapewnia kontakt ze Śmiercią?
- Niewiele o tym wiemy. Normalnie go nie używamy, bo to nie jest zabawka. Mają go nieliczni i ciężko go zdobyć, dlatego obrósł w legendę, ale my wierzymy, że naprawdę jest coś na rzeczy i lepiej być ostrożnym.
Obrazek

Edytę naprawdę zafascynował tajemniczy telefon. Chciałaby mieć kiedyś taki na własność...
Obrazek
Obrazek

Oprócz tego, dziewczyna zaczęła na własną rękę zwiedzać budynek i znalazła tam wiele innych ciekawych obiektów.
Obrazek

Ani się obejrzała, a upłynęła jej na tym noc...
Obrazek

***


Parę dni później Edyta odwiedziła studencką kawiarenkę, coby odpocząć trochę od nauki.
- Poproszę kawę bezkofeinową.
- Nie mamy tu takiej.
- Więc macie mieć. Za co ja płacę?!
- Jeszcze nie zapłaciła pani... Po za tym...
- Dobra, nie ważne, dawaj zwykłą.
Obrazek

Niestety i tu zadziałał dziwny zbieg okoliczności, czy może przypadek...
Obrazek

- Niemożliwe! Czy ty mnie śledzisz?!
- Nie, po prostu przyszedłem po kawę, tak jak ty...
- I dokładnie w tym samym czasie, co ja?! Nie wierzę!
- Nie wiedziałem, że tu będziesz, przysięgam! Inaczej bym nie przychodził!
Obrazek

- A więc to oznacza tylko jedno... Jesteśmy zapisani sobie w kartach.
Obrazek

- Jakich kartach...? Dobra, nie ważne. Skoro już tu jesteśmy i wpadamy na siebie już trzeci raz, to może wreszcie przestałabyś na mnie naskakiwać. Przede wszystkich, chciałbym wiedzieć, jak się nazywasz.
Obrazek

- Niech ci będzie. Edyta Pacynka.
- Jaromir Gracz.
Obrazek

- Panienko, kawa stygnie...
- Jednak dwie kawy proszę.
Obrazek

Później oboje usiedli i próbowali rozmawiać o różnych rzeczach. Może ich znajomość źle się zaczęła, ale teraz mieli szansę, by to naprawić, i Edyta stwierdziła, że może jednak źle początkowo oceniła Jaromira...
- Dlatego właśnie wybrałam tę uczelnię. Moja siostra mówiła, że jest tu całkiem przyzwoite nauczanie, no a Akademia Klasyczna jest za daleko.
- Mi mówiono, że tutaj jest łatwiej, ale sam nie wiem.
Obrazek

Okazało się, że nawet mimo dzielących ich różnic mogą się świetnie razem bawić. Jaromir uważał, że może i Edyta jest dziwna, czasem nieuprzejma i ma bardzo niecodzienne poglądy, ale dzięki temu była przynajmniej ciekawa.
Obrazek

- Hm, no to... Może, ten no.... Eee...
- Dałabym ci swój numer? Jasne. Co prawda muszę już iść, ale może kiedyś jeszcze się spotkamy.
- Dzięki.
Obrazek

Nieco później w akademiku Edyta spotkała za to krowę xD
Obrazek

Która bardzo nieuprzejmie się zachowała. Pamiętać na przyszłość: z Edytą lepiej nie zadzierać soft9
Obrazek

- Zmiataj stąd, ty głupio krowo, zanim wyprowadzisz mnie z równowagi!
Obrazek

Parę tygodni później nastąpiło znaczne ochłodzenie klimatu i spadł śnieg. Nie zachęcało to do wyjścia na zewnątrz, także tym bardziej dziwne było, kiedy pewnego dnia Edyta pod drzwiami akademika zastała gościa...
Obrazek

- Jaromir? A co ty tu robisz?
- Także, ten tego... Pomyślałem, żeby wyjść się z kimś spotkać, ponieważ przeszedłem całe Wojny o Tyberium, ale przypomniałem sobie, że nie mam przyjaciół... Więc pomyślałem o tobie, tymbardziej że wiem gdzie mieszkasz, mam nadzieję że nie przeszkadzam.
- Nie ma problemu. W sumie cieszę się, że cię widzę.
Obrazek

- I właśnie dlatego muszę kupić nowy procesor, bo mój obecny ma tylko dwa rdzenie i małą liczbę jednostek wykonawczych.
- Wybacz, ale chyba nie rozumiem...
Obrazek

Mimo wszystko tym razem również miło spędzili czas.
Obrazek
Obrazek

- Wow! Macie tu grę "Zdumiewający Koleś"! Zawsze chciałem w to zagrać!
Obrazek

Edyta często nie rozumiała Jaromira, ale i tak... coś w nim ją interesowało i w gruncie rzeczy, lubiła go.
Obrazek

- To teraz ja pokażę ci, co znalazłam w akademiku na początku studiów. To lampa dżina, na dodatek - jak najbardziej prawdziwa.
- Haha, no nie mów mi, że spełnia 3 życzenia.
- Ale to prawda!
Obrazek

- Wiesz, Edyta, chyba robi się późno i pójdę już do siebie. W każdym razie, mimo że nie zawsze się rozumiemy, cieszę się, że poznaliśmy... no i...
Obrazek

To spotkanie zakończyło się lepiej, niż się spodziewano :P
Obrazek

- Ehm... J-Ja... Przepraszam, nie powinienem... Lepiej już pójdę.
Obrazek

Ale Edyta wcale nie była zła. Wręcz przeciwnie...
Obrazek

***


Następne miesiące studiów płynęły na pilnej nauce. Drugi i trzeci rok okazały się dużo trudniejsze, i młodzi studenci nie mieli dla siebie zbyt wiele czasu. Rzadko się spotykali, ale jeśli już, to Jaromir, pomimo pierwszego pocałunku, wciąż wstydził się iść o krok dalej.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W końcu na ostatnim roku studiów Edyta i Jaromir znaleźli trochę wolnego czasu. Niestety chłopak chyba nigdy by się nie przemógł i Edycie odechciało się na niego czekać, więc... to ona zaprosiła go na randkę.
Obrazek
Obrazek

I jak się okazało, spędzili ją świetnie.
Obrazek

A nawet zostali oficjalnie parą.
Obrazek
Obrazek

Wieczorem po powrocie z randki Edyta zastała pod drzwiami nawet kwiatki. Szkoda, że Jaromir wstydził się dać je osobiście...
Obrazek

Reszta studiów upłynęła na mniej lub bardziej dziwnych zdarzeniach.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Aż wreszcie Edyta zdała ostatni egzamin i tym sposobem ukończyła studia z najwyższą oceną.
Obrazek

- Tak się cieszę, że to już koniec. Z drugiej strony, będzie mi trochę brakować uczelni.
- Mi też. Mam nadzieję, że spotkamy się w Miłowie.
- Nigdzie indziej bez ciebie nie idę.
Obrazek

I w końcu nadszedł czas na opuszczenie uniwersytetu. Bez imprezy, bo ani ona, ani Jaromir za tym nie przepadali.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

+ Bonus
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 19 wrz 2016, 22:18 przez Lenna, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Simwood
Posty: 760
Rejestracja: 06 sty 2016, 14:32

Re: Miłowo

Postautor: Simwood » 20 sie 2016, 9:10

Biedna Lenna żadnego komentarza nie dostała. Będę pierwszy :D
Edyta odważna. Widać że pan nerd jest dość kiepski w negocjacjach :P On uciekł? Serio? Cienias jakiś :haha:
Tajne Stowarzyszenie! Ouo! Ale fajnie! :O
Jaromir Gracz :rotfl:Fajne imię :D
Zmiataj stąd, ty głupio krowo
:haha: Krowa. Na pewno chciała mleko jej sprzedać xD
Miiłość rośnie wokół naaaaaas :wub: Uroczy są we dwójkę <3
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 458
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Miłowo

Postautor: Lion » 21 sie 2016, 14:54

Trochę się spóźniłem, ale gratuluję rocznicy Miłowa! Rzadko zaglądam na forum, ale jak już jestem, zawsze bardzo chętnie tu przychodzę i wypatruję dalszych losów twoich simów :)

Uwielbiam Edytę! :D To było ewidentne, że z Jaromirem skończą jako para. Ewidentne też jest, kto w tym związku nosi spodnie ;) Całe szczęście, że simka wzięła sprawy w swoje ręce, choć Jarek i jego podryw na procesor wymiatają!
Fajnie, że Edytę wzięli do tajnego stowarzyszenia. Simka pewnie będzie dążyć do posiadania własnego wskrzeszeniomatu, może zrobi jakichś zombie :curious:
To zdjęcia wyszło naprawdę uroczo ^^ Ale fotki bonusowe jak zawsze wygrywają :D

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Miłowo

Postautor: MalaMi95 » 04 wrz 2016, 21:10

Jaki długi odcinek!
Pora go skomentować :)

Edyta ma wyjątkowe szczęście do wpadania na ludzi, których nie lubi xD
O! Zaskoczyła mnie. Nie spodziewałam się, że mu pomoże, skoro niezbyt za nim przepada (Zwłaszcza, że to Edyta, która dla nikogo do tej pory miła nie była ;))

Już myślałam, że Edytę aresztowali za jakiś nielegalny handel czy coś, a tu po prostu stowarzyszenie. xD

Wskrzeszeniomat? Dlaczego mam wrażenie, że Edyta, kiedyś go użyje i nie skończy się to dobrze?
„Jesteśmy zapisani sobie w kartach”
To stwierdzenie i ta mina xD
„Okazało się, że nawet mimo dzielących ich różnic mogą się świetnie razem bawić.”
Siedzą i nie do końca wiedzą o czym to drugie mówi, super zabawa! :D

Wow, Jaromir wykonał pierwszy krok. Nie powiedziałabym, że to zrobi :)

Dlaczego Jaromir zdobył się na odwagę by do niej pójść i nawet ją pocałować, gdy się właściwie nie znali i nie do końca lubili, a potem nagle bał się zadzwonić?
Gdyby Edycie pocałunek się nie podobał, to mógł być pewien, że dałaby mu wyraźny znak xD

Ale fajnie, że się w końcu zeszli :)

No i koniec studiów.
Mam nadzieję, że jeszcze będą odcinki o Edycie, bo bardzo ją polubiłam :)

Czekam na kolejne ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
simunia
Posty: 581
Rejestracja: 15 gru 2013, 12:07

Re: Miłowo

Postautor: simunia » 02 paź 2016, 14:01

bardzo ciekawy odcinek jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy Edyty i Jaromira
Obrazek

Damon <3

Awatar użytkownika
Stara-Raszpla
Posty: 869
Rejestracja: 15 gru 2013, 0:00

Re: Miłowo

Postautor: Stara-Raszpla » 29 gru 2016, 15:21

Gratuluje rocznicy... oj musze troche nadrobic opowiadanie :)

No i po uniwersytecie w koncu czas na DOROSLOSC.. .wspolczujemy :)
Na forum od: 18.04.2007
--------------------------
Mój sprzęt:
Apple MacBook Pro 15" Retina. i7 2.5GHz/16GB/512GB/AMD Radeon R9 M370X w/2GB
oraz
MSI GS65 15"" i7-8750H (6 core) 2.2 / 32GB / 512GB / Nvidia GTX 1070 Max-q - 8GB

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1838
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Miłowo

Postautor: Lenna » 11 sty 2017, 14:36

Na początek chcę przeprosić za tak długą nieobecność. Najpierw problemy w rodzinie, potem szpital, na koniec zepsuta klawiatura - nie wiem, na ile uda mi się wstawiać relację regularnie, ale postaram się :P Długo mi zajęło samo zebranie się do pracy, bo w Miłowie nie grałam od wieków. No, ale wróciłam i miejmy nadzieję że to się utrzyma :D
Dziękuję za docenienie mojej pracy i rangę ^^

Dzisiaj zajrzymy do rodziny Melodyjka-Nic.

EDIT: Zmieniłam parę fragmentów, gdyż jak zauważyłam, jakimś cudem popełniłam błąd XD

#99
Dom państwa Melodyjka-Nic od czasu, gdy mieszkali tu Ryszard i Elżbieta, wyglądał praktycznie wciąż tak samo. Dobromir i Tekla postanowili zmienić tę kolej rzeczy i odnowić mieszkanie. Zainwestowali sporą sumkę pieniędzy w gruntowny remont - zarabiali teraz tyle, że spokojnie mogli sobie na to pozwolić. Norbert i Maciej z początku trochę opierali się temu pomysłowi, w końcu znali te kąty od dzieciństwa, ale ostatecznie i oni byli zadowoleni z efektu.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety, nowy dom wcale nie oznacza, że relacje w rodzinie się zmieniły. Tutaj wszystko było po staremu, a może nawet gorzej niż zwykle.
- Kochanie, ubierz się dzisiaj ładnie. Przyjdzie do nas babcia z wujkiem Zbigniewem i Jowitą na kolację z okazji remontu domu.
Obrazek

- Więc dlaczego niby mam się ładnie ubrać? To tylko rodzina.
- Będziemy mieli dodatkowego gościa.
- Kogo?
Obrazek

Leokadia nie miała ochoty na tajemnice. Ostatnio dostała pryszczy i naprawdę nie chciała, aby ktoś znajomy widział ją w takim stanie.
- Dowiesz się. A teraz marsz się przygotować, moja droga.
- Dlaczego nie chcesz mi nic powiedzieć? Mam już dosyć tego, że wszystko robicie za moimi plecami. Mogłam się tego spodziewać...
Obrazek

Gdy dziewczyna stwierdziła, że od matki nic więcej się nie dowie, poszła zapytać się Dobromira.
- Tato, możesz mi powiedzieć, o co tutaj chodzi?
- Cóż, podjęliśmy z mamą ważną decyzję. Nie możesz umawiać się dłużej z tym całym Arturo, to pewne. Rozmawialiśmy ostatnio z twoim kolegą z klasy, Wincentym Ćwirem, i postanowiliśmy, że będzie on idealnym kandydatem dla męża dla ciebie w przyszłości.
Obrazek

- Że co takiego?! Czy wyście powariowali?! Nie będziecie układać mi życia! Chyba wyraźnie wam już powiedziałam, że kocham Arturo i to się nie zmieni, nie zmusicie mnie do niczego!
Leokadia Wincentego znała już od początku szkoły. Był jej przyjacielem z klasy, całkiem nieźle się dogadywali, ale dziewczyna nie wyobrażała sobie, aby było z tego coś więcej.
Obrazek

- Nie będziesz mi tu pyskować, młoda panno! Wyjdziesz za niego, czy tego chcesz czy nie! Przynosisz wstyd naszej rodzinie, spotykając się z kimś jego poziomu. Nie możemy na to pozwolić! Masz się słuchać nas, dopóki mieszkasz pod tym dachem.
Obrazek

Obrazek

- A więc może nie powinnam być wasz córką, skoro sprawiam wam taki zawód?
- Przestań wygadywać bzdury. Po prostu nie chcemy, abyś skończyła jak on. Źle na ciebie wpływa! Wincenty to dobry dzieciak z poczciwej rodziny, poznacie się bliżej i sama zobaczysz, że będzie wam razem dobrze.
- Nie zmusicie mnie.
- Za późno. Zaraz tu będzie, zjemy z nim kolację całą rodziną.
Obrazek

Rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Leokadia poszła otworzyć. Był to oczywiście Wincenty, który najwyraźniej bardzo się ucieszył na widok dziewczyny. Nastolatka w duchu nie mogła uwierzyć, że zgodził on się na układ, który zaproponowali mu jej rodzice.
- Hej, Leokadia!
- Hmm... tak, hej.
Obrazek

- Siadajcie do stołu, zaraz będę nakładać.
Obrazek

Obrazek

Wkrótce przybyła także rodzina i wszyscy wspólnie zasiedli do stołu. Judyta i Jacenty dopiero co wrócili ze studiów i nie mieli czasu, aby do nich dołączyć, a Norbert i Maciej położyli się wcześniej spać, chcąc uniknąć spotkania rodzinnego. Zawsze byli oni trochę odludkami w rodzinie. Być może wyjaśnia to trochę fakt, że z technicznego punktu widzenia nie byli tak naprawdę blisko spokrewnieni z państwem Nic, utrzymywali kontakty tylko przez fakt, że ich przodkowie, Ryszard Melodyjka i Wiktoria Marzyciel, byli wychowywani jak rodzeństwo.
Obrazek

Obrazek

Leokadia nie miała najmniejszej ochoty na tę całą szopkę. Chciała zniknąć jak najszybciej, ale niestety, zmuszona była usiąść z resztą rodziny.
Obrazek

- Dawno żeśmy się już tak nie zebrali. Musimy częściej urządzać takie spotkania - Wiola wydawała się być bardzo zadowolona.
Obrazek

- Bardzo się cieszę, że zostałem tu zaproszony. Niestety moi rodzice nie mogli przyjść, tata jest bardzo zapracowany.
Obrazek

- Rodzice Wincentego to bardzo dobrzy ludzie. Trzeba im wybaczyć, że nie mogli się zjawić, praca jest ważna, aby zadbać o rodzinę. Ćwirowie to rodzina z autorytetem. Wincenty, masz szczęście, że jesteś ich dzieckiem. Na pewno wiele w życiu osiągniesz.
Wincentemu zrobiło się trochę głupio, że państwo Nic oceniają go tylko po tym, z jakiej rodziny pochodzi.
Obrazek

- Hm, tak. Na razie chodzę do szkoły prywatnej, a w przyszłości chciałbym może robić coś z zajęć technicznych lub naukowych, jak ojciec.
- I to rozumiem. Wielkie plany u młodego człowieka, to się ceni.
Obrazek

- Mam nadzieję, że równie poważnie podchodzisz do tematu związków.
- Oczywiście. Chciałbym mieć kiedyś żonę i dzieci, zapewnić im dom i opiekę. Ale najpierw przede wszystkim chcę skupić się na nauce.
Obrazek

Leokadii było wstyd za rodzinę. Najchętniej zapadłaby się pod ziemię.
Obrazek

- Związki są przereklamowane. Tak naprawdę nie opłaca się wiązać na poważnie, wiem po sobie.
Obrazek

- Ty się, moja droga, już lepiej nie odzywaj. Niedługo skończysz jako stara panna, a nadal wyglądasz jak lafirynda.
Obrazek

- Mogłabyś sobie oszczędzić takich komentarzy, mamo. To moja sprawa, co robię ze swoim życiem. Ty już dosyć namieszałaś.
- Ja o was tylko dbam i ciągle ratuję, szkoda, że tego nie doceniacie.
Oho, zaczyna się rodzinna drama, pomyślała Leokadia.
Obrazek

- Tak, ratujesz nas, szkoda tylko, że zawsze wychodzi nam to na złe.
- Na złe? Jak dla kogo. Wiem, co jest dla moich dzieci najlepsze, a wy nawet nie zdajecie sobie sprawy.
- Dziękuję bardzo za taką pomoc.
- Zobaczysz, jak mnie zabraknie, nie będzie wam miał kto ratować tyłki. Nie będę żyć wiecznie.
Obrazek

Na szczęście, zanim do szło do rzucania jedzeniem i inne takie, rodzina skończyła posiłek i z ulgą mogli odejść od stołu. Jednak nie wszyscy.
- Zapraszam cię na słówko, młoda damo. Mamy do pogadania.
„Tylko nie to...”
Obrazek

- A więc, babciu?
- Chyba dobrze wiesz, o czym chciałam z tobą porozmawiać. Nie możesz tak dalej postępować.
Obrazek

- Słyszałam to już milion razy. Nie potrzebuję kolejnej litanii.
- Nie rozumiesz. Nie po to, jak już mówiłam, ratuję wam ciągle tyłki, żebyś ty teraz wszystko zaprzepaściła. Umawiając się z tym całym Arturo szkodzisz tylko sobie i całej rodzinie.
Obrazek

- To moja sprawa, z kim się umawiam, gdzie i kiedy, a wy przestańcie się wreszcie wtrącać!
Obrazek

- My się tylko o ciebie martwimy. Niedługo studia, myślałaś o tym?
- Nie mam zamiaru tego słuchać.
Obrazek

- Jak chcesz. Ale mam nadzieję, że zapamiętasz sobie moje słowa.
Obrazek

Tymczasem rodzina zaczęła zbierać się do wyjścia.
- Dziękuję, kochani, za zaproszenie. Naprawdę nieźle się tutaj urządziliście.
- Musicie częściej wpadać.
Obrazek

Wkrótce jednak nadszedł kolejny dzień i należało wrócić do swoich obowiązków.
Obrazek

Wbrew obawom rodziców, Leokadia nadal miała świetne oceny.
Obrazek

Maciek miał wyjątkowo pecha. Przez pewne niedopatrzenie został przeniesiony na poprzednie stanowisko. Bardzo go ten fakt przybił, ponieważ spędził w swojej pracy już wiele, wiele lat.
Obrazek

Kto inny jednak wydawał się być jeszcze bardziej przybity po powrocie z pracy.
Obrazek

- Hej, bracie! Czy coś się stało?
- Nie...
Obrazek

- No przecież widzę. Ostatnio jesteś coraz bardziej przygnębiony. Ja się boję, że ty mi jeszcze w depresję wpadniesz. O co chodzi?
- A jak myślisz? O Dianę.
Obrazek

- A ty ciągle o niej? Stary, minęło już trochę czasu od jej śmierci, czas się z tym pogodzić. Myślałem, że ci przeszło.
Obrazek

- Nie mogę o niej zapomnieć.
- Cóż, mogłeś się spodziewać, że tak to się skończy, wiążąc się z dużo starszą kobietą.
- Nie tylko o to chodzi. Najbardziej winię się za to, że gdy jeszcze ze mną była, zamiast cieszyć się tym, skrzywdziłem ją i nigdy jej się do tego nie przyznałem.
- Przeszłości nie zmienisz. Ale możesz żyć przyszłością.
Obrazek

„Gdyby to było takie łatwe...”
Obrazek


***

W ogródku przy domu zalęgły się robaki. Tekla zadzwoniła po tępiciela robactwa. Zgadnijcie, kto się zjawił? Pan od robaczanych płatków :swelol:
Obrazek

A wieczorem dom odwiedziła Cyganka, która zostawiła tajemniczy prezent :curious:
Obrazek

Dobromir niedawno w wolnym czasie zaczął pisać książkę. Wciągnęło go to tak, że zasiedział się do rana w pokoju Norberta i Maćka, korzystając z ich komputera.
Obrazek

Nad ranem po cichu wślizgnął się do łóżka, aby nie obudzić Tekli. Na pewno nie byłaby zadowolona, gdyby dowiedziała się, że zarywa noce.
Obrazek

Był jednak ktoś, kto wcale nie miał zamiaru się kłaść. Leokadia wykradła się z domu, aby wybrać się z Arturo na randkę. Postanowiła, że nikt i nic nie będzie jej zatrzymywać.
Jak by co, limuzyna była wypożyczona przez Leokadię (a tak serio nie pytajcie mnie, skąd Arturo ją wytrzasnął, oni serio nie mają kasy).
Obrazek

Wybrali się do klubu na Przedmieściu.
- Nie uwierzysz, co moi rodzice wymyślili. Zaraz ci wszystko opowiem.
Obrazek

- No i ona wtedy mówi, że szkodzę sobie i całej rodzinie i w ogóle jaka to ja jestem zła i nieznośna.
Obrazek

- Nie spodziewałem się, że serio coś takiego wymyślą. To jest chore! Ale spokojnie, musimy trzymać się razem. Nie zmuszą cię przecież.
Obrazek

- Nie wiem, ale zaczynam się martwić, co jeszcze wymyślą, aby nas rozdzielić.
- Nie myślmy teraz o tym. Skoro już tu jesteśmy, bawmy się.
Obrazek

I tak postanowili wspólnie zatańczyć. Ciekawostka: tańczą w tym samym miejscu, co lata temu ciocia Leokadii, Jowita, z ojcem Arturo, Leonem.
Obrazek

Obrazek

Arturo zapytał, czy Leokadia chciałaby być oficjalnie jego dziewczyną. Nastolatka oczywiście zgodziła się ;)
Obrazek

Obrazek

Później wybrali się na parkiet, gdzie bawiła się już spora grupka osób.
Obrazek

Obrazek

W tym wampir, który myślał, że jest samolotem, oraz blondwłosy siwiejący Murzyn, który chyba chciał mu przywalić soft9
Obrazek

A nieopodal jakaś parka uparcie eksplorowała rosnącą roślinkę za szybą.
Obrazek

Obrazek

Największe zdziwienie wywołała jednak osoba, którą spotkali w klubie. Była tam WIOLA soft9
Obrazek

Gdy tylko ją zauważyli, chcieli się potajemnie wykraść, ale niestety, staruszka szybko ich dopadła.
- Proszę, proszę, kogo my tu mamy!
- Hm, babciu, a co ty robisz w klubie w środku nocy?
Obrazek

- Lepsze pytanie, co TY tu robisz z NIM o tej porze! Niech pomyślę, czy nie powinnaś przypadkiem spać?
Obrazek

- My tylko...
- Nie chcę słuchać twoich wymówek. Widzę, że nasza rozmowa nic dla ciebie nie znaczyła. Zbieraj się do domu.
Obrazek

Obrazek

Niestety, Wiola zadzwoniła oczywiście do rodziców Leokadii i dziewczyna miała w domu niemiłe powitanie.
Obrazek

- Co ty sobie wyobrażasz?! Tak dalej nie może być!
Obrazek

- Chyba wyraźnie wam powiedziałam, że nie będziecie mnie do niczego zmuszać. A skoro nie mogę spotykać się z Arturo w domu, to gdzie to mam robić?
- A ja chyba wyraźnie ci powiedziałem, że nie możesz się z nim spotykać W OGÓLE! Myślisz, że będziesz sobie szlajać się po nocach po klubach, mała gówniaro?! WSTYD MI ZA CIEBIE, przynosisz hańbę naszej rodzinie! A teraz marsz do łóżka!
Obrazek

„Nienawidzę was”
Obrazek

+ Bonus
[spoiler]Masakra w jacuzzi
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek[/spoiler]
Obrazek

Awatar użytkownika
Lepki
Posty: 583
Rejestracja: 10 lis 2014, 8:33

Re: Miłowo

Postautor: Lepki » 13 sty 2017, 16:09

Witaj Lenna :D
Remont domu wyszedł cudnie. Podziwiam bardzo, że z samych rzeczy z gry potrafisz stworzyć takie super wnętrza ^^
Teklę i Dobromira powinien zjeść krowokwiat. soft1 Jak oni wgl. mogą decydować o losie ich córki.
- Cóż, podjęliśmy z mamą ważną decyzję. Nie możesz umawiać się dłużej z tym całym Arturo, to pewne. Rozmawialiśmy ostatnio z twoim kolegą z klasy, Wincentym Ćwirem, i postanowiliśmy, że będzie on idealnym kandydatem dla męża dla ciebie w przyszłości.
To brzmi jak
Nie możesz zakupić tego produktu, który Ci się podoba. Musisz kupić te guano, bo my tak chcemy.
:doge:
Liczę na to, że Leokadia zemści się w najbliższym czasie.
Według prawa nie mogą jej bić, więc niech to zgłosi na policję.
Czemu Wincenty ma taki mały sweter? :doge:
Dziewczyna w czerwonym bolerku widać również ma niezbyt miłe relacje z krewnymi.
Może skoro Wiola tak wszystkich ratuje od złego, to może czas aby ją uratowano od złego (i niech zje ją krowokwiat czy coś).
Uchu ucieczka z domu. I w dodatku zakończona niepomyślnie.
Niech tą Wiolę trzaśnie w końcu piorun soft1
Tak mi szkoda Leokadii :<
Zdjęcia w spoilerze są boskie xDDDDDDDDDDDDDDD
Czekam na następną relację :*
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 458
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: Miłowo

Postautor: Lion » 13 sty 2017, 21:00

Jej, jak fajnie, że wróciłaś z Miłowem :D! Musiałem sobie trochę odświeżyć, jak nazywają się poszczególni bohaterowie, ale na szczęście już w miarę ogarniam ;)
Rozumiem, że rodzice Leokadii nie lubią Arturo, ale żeby od razu aranżować nastoletniej córce małżeństwo z kimś innym? To już naprawdę desperacja soft9 Podobnie jak Leokadia, ja też trochę dziwię się Wincentemu, że poszedł na ten układ. Podejrzewam zresztą, że już żałuje - na kolacji był niemalże inwigilowany, co doskonale oddaje ta fotka :haha:
Wiola już tyle namieszała w swoim życiu, że dałaby sobie spokój ze złotymi radami :P Chociaż jak widać, seniorka jest w pełni sił, nawet łazi nocami po klubach :D
Kurczę, rodzina Leokadii raczej nie zmieni swojego podejścia... Mają z Arturo lekko przerąbane.
Fajnie, że w przypomniałaś nam o Dianie i Norbercie! Wiem, że sim ją zdradził, ale generalnie bardzo ich lubiłem. Byli naprawdę sympatyczną parą ^^

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Re: Miłowo

Postautor: MalaMi95 » 17 sty 2017, 15:25

Bardzo łady domek :)
„Ostatnio dostała pryszczy i naprawdę nie chciała, aby ktoś znajomy widział ją w takim stanie.”
Nie dziwię jej się. Też bym nie miała ochoty na spotkania.

Matko… Rozumiem, że może im się nie podobać chłopak córki, ale żeby od razu znajdować jej męża?
A tak w ogóle to po co się tak spieszyć? Leokidia to jeszcze przecież nastolatka
„Masz się słuchać nas, dopóki mieszkasz pod tym dachem.”
Czyli, że Leokidia musi wziąć ślub z Ćwirem póki z nimi mieszka… a po wyprowadzce może go olać, wziąć rozwód i wrócić do Artura? ;)
„- Za późno. Zaraz tu będzie, zjemy z nim kolację całą rodziną.”
O nie! Jak już zjesz kolację z chłopakiem i jego rodziną, to musisz z nim wziąć ślub! xD

Rodzinną kłótnie czas zacząć! xD

O rany, cóż oni tak naciskają na tą Leokidię? Jej związek z Arturo równie dobrze może nie przetrwać czasów studiów, po co już się o to martwić, tak czy siak?


Ci ludzie w jacuzzi! XD


Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
simunia
Posty: 581
Rejestracja: 15 gru 2013, 12:07

Re: Miłowo

Postautor: simunia » 03 lut 2017, 23:06

Bardzo ciekawa relacja. Twoje historie rodzin z milowa bardzo mi się podobają ;).
Czekam na dalszy ciąg.
Obrazek

Damon <3

Awatar użytkownika
Stara-Raszpla
Posty: 869
Rejestracja: 15 gru 2013, 0:00

Re: Miłowo

Postautor: Stara-Raszpla » 01 kwie 2017, 23:33

W sumie to ten Arturo mi tez sie nie podoba... Leokdia powinna miec chlopaka w typie swojego taty.. porzadnie ubranego i stonowanego.

Osobiscie zreszta jestem za powrotem do tradycyjnego modelu wyboru malzonka. Wlasnie rpzez rodzine ;)
Na forum od: 18.04.2007
--------------------------
Mój sprzęt:
Apple MacBook Pro 15" Retina. i7 2.5GHz/16GB/512GB/AMD Radeon R9 M370X w/2GB
oraz
MSI GS65 15"" i7-8750H (6 core) 2.2 / 32GB / 512GB / Nvidia GTX 1070 Max-q - 8GB

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1838
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: Miłowo

Postautor: Lenna » 02 kwie 2017, 1:21

Matko bosa! Znowu taka przerwa :facepalm: Możecie mnie bić, bo nie mogłam się zebrać z napisaniem tego, chociaż zdjęcia mam od dawna xD Jeśli jeszcze pamiętacie, o co tu w ogóle chodzi, to nie będę przedłużać, bo przed nami setna relacja :doge: Z tej okazji trochę ciekawostek na koniec a tymczasem zajrzymy do nudnych Melodyjków (tych od Ludwika) i rodzinki Wioli, ponieważ to na nich akurat wypada ta relacja.

#100
Ludwik i Zofia nie mogli narzekać na swoje życie. Mimo, że mieszkali w małym, skromnym domku, mieli rodzinę, którą kochali, siebie nawzajem i uwili sobie tutaj przyjemne gniazdko z dala od problemów świata. Wszystko zmierzało ku dobremu: Aneta i Marian mieli już pracę, a Grzesiek wkrótce będzie pełnoletni. Zofia nie ukrywała, że dawniej była zmęczona takim zwyczajnym życiem, ledwo wyrabiając się na zakrętach aby zadbać o dzieci, a wyjście za Ludwika nie było jej marzeniem, gdyż pragnęła wolności, ale teraz, gdy byli tutaj razem, nie żałowała niczego.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grzegorz już nie mógł się doczekać, aby skończyć szkołę.
Obrazek

W wolnym czasie razem z przybranym bratem grali w piłkę, tak jak dawniej ;)
Obrazek

Chociaż teraz dla Mariana stało się to nie tylko hobby. Postanowił spełniać swoje marzenia i na tym zarabiać.
Obrazek

Aneta z kolei całkowicie poświęciła się swojej pracy w laboratorium i zależało jej, aby robić to jak najlepiej i ciągle się dokształcać.
Obrazek

Obrazek

Jak widać, w ostatnim czasie najgorsze, co im się przytrafiło, to zepsuty kosz na śmieci xD
Obrazek

Aż w końcu Grzesiek także stał się dorosły i kolejny problem z głowy
Obrazek

- Synku, jestem z ciebie taki dumny.
Obrazek

Obrazek

W tym ważnym dniu wzięło go na nostalgię i zastanawianie się nad przeszłością...
- Wiesz co, Marian... Czasem myślę o tym, kto jest moimi rodzicami. To nie tak, że was nie kocham, bo wy zawsze będziecie dla mnie rodziną, ale po prostu...
- Rozumiem. Nie mam ci tego za złe, to przecież normalne, że chciałbyś wiedzieć. Ale jak wiesz, szukaliśmy już i w Miłowie od lat nie ma nikogo o nazwisku Grosik.
Obrazek

- Nie powinienem szukać kogoś, kto mnie tak po prostu porzucił. Ale nie daje mi spokoju fakt, że zostawił swoje nazwisko. Skoro mnie nie chciał, to po co? To nie ma najmniejszego sensu.
Obrazek

- Nie wiem. Może chciał, żebyś go w przyszłości odnalazł?
- Jeśli tak, to czemu już tu nie mieszka? Jak mam szukać wiatru w polu?
Obrazek

- Nieważne. Teraz mam was i tylko to się liczy.
Obrazek
(co za brzydale :facepalm:)

***


Tymczasem w innym domu Judyta i Jacenty właśnie wrócili z Uniwersytetu. pomimo małego zgrzytu z Judką, Wioli, Zbyszkowi i Jowicie naprawdę brakowało ich już w domu i odczuwali tę pustkę.
Obrazek

- Nie musicie się o mnie martwić. Minęło już wystarczająco czasu i pora, abym zapomniał o Danucie. Naprawdę, dobrze sobie radzę.
- Cieszę się ale... miałem trochę wyrzuty sumienia, że zostawiliśmy cię akurat wtedy, gdy to się wydarzyło.
Obrazek

- I dobrze zrobiliście! Najważniejsze, abyście byli samodzielni i poradzili sobie w życiu.
- Telefonowanie do nas prawie codziennie mówiło co innego...
Obrazek

Niestety, o ile Zbigniew cieszył się z powrotu dzieci, o tyle nadal był oburzony tym, że jego własna córka spotyka się z jego kolegą ze studiów. Ale do niej nic nie docierało, więc dał już sobie na spokój i czekał już tylko na jakąś tragedię która to rozwiąże. Jakby sam był mądrzejszy, lol
Obrazek

Judka za to była wniebowzięta za każdym razem, gdy widziała się z Eustachym. Wydawało jej się, że on ją rozumie jak nikt nigdy i przy nim czuła się tak bezpieczna i kochana...
Aż postanowiła przeżyć z nim swój pierwszy raz w... jacuzzi pod domem. Okej.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

- O plumbobie wszechmogący!
Obrazek

- Co ty najlepszego wyczyniasz?!
- Babciu, a ty znowu swoje? To moja sprawa co robię.
Obrazek

- Nie wiem, co ty widzisz w tym starym idiocie, ale nie mów, że cię nie ostrzegałam. Co ja się, kurde, z wami mam. Jak umrę, nie będzie miał was kto ratować.
Obrazek

Mijały jednak kolejne tygodnie i Judyta ani myślała odejść od Eustachego, a spotkania w jacuzzi stawały się coraz częstsze... ku zmartwieniom rodziny.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jowita z kolei właśnie szła na swój ostatni dzień w pracy.
Obrazek

Obrazek

A potem... już tylko emerytura.
Obrazek

Obrazek

Z tej okazji tradycyjnie wybrała się do sklepu po ciuszki.
Obrazek

- A co tam, zaszaleję, całe życie zarabiałam tę kasę, hehe.
Obrazek

W drodze powrotnej spotkała jakąś wiedźmę.
- Patrzcie, ja moja miotła lewituje, buahaha!
Obrazek

A teraz uwaga: miotła kontra taksówka. Kto będzie szybszy? Polecamy zabrać popcorn.
Obrazek

***


Tymczasem w domu Wiola postanowiła przeprowadzić poważną rozmowę z Jacentym.
- Widzisz, mój drogi, nie będę żyć wiecznie, dlatego postanowiłam, że najwyższy czas to załatwić. Wydajesz się jedynym rozsądnym w tej rodzinie, dlatego stwierdziłam, że to na tobie spocznie ta odpowiedzialność.
- O co chodzi?
- Chcę ci przekazać klucze do furtki z Krowokwiatem.
- Do tej twojej dziwnej roślinki? Dlaczego to takie ważne?
Obrazek

- Kiedyś się dowiesz. W każdym razie, chcę, żebyś się nim opiekował, regularnie karmił, i za żadne skarby nikogo tam nie wpuszczał. Masz pilnować, żeby nikt się tam nie zbliżał, okej?
- W porządku. Możesz na mnie liczyć.
Obrazek

Za to Judyta ostatnio zaczęła się gorzej czuć. Mdłości były na porządku dziennym.
Obrazek

Z początku podejrzewała zatrucie, ale postanowiła zrobić test ciążowy i okazał się być pozytywny. Kto by się spodziewał?! :O Oczywiście, że wszyscy nikt.
Obrazek

Od razu zaprosiła do siebie Eustachego, aby oznajmić mu tę jakże szczęśliwą nowinę.
- Nie uwierzysz! Jestem w ciąży! :h: :h: :h:
Obrazek

- ŻE COOO?!
Obrazek

- N-nie cieszysz się?
- Chyba sobie żartujesz! Nie weźmiesz mnie na żadnego bachora, żeby zdobyć moje pieniądze!!!!
- Hę?! Przecież ty toniesz w długach, a ja mam willę, idioto!
Obrazek

- Lepiej przyznaj się, że nie chcesz tego dziecka!
Obrazek

- Dobra, niech ci będzie! Nie chcę tego głupiego dziecka!
- Ale przecież... Myślałam, że mnie kochasz!
- Że cię kocham?! To było tylko dobre bara-bara, kobieto, o czym ty myślisz.
Obrazek

- Jaka ja byłam głupia! Wierzyłam w każde twoje słowo... jesteś zwykłym draniem.
- A, co se będę nerwy psuł, spadam stąd. Żegnaj.
Obrazek

Obrazek

I zostawił ją we łzach.
Obrazek

Obrazek

- Och, babciu!
- Co się stało? Dobra, czekaj, chyba już wiem :facepalm:
Obrazek

- Miałaś zupełną rację, a ja się ciebie nie posłuchałam. Wszyscy mieliście rację. Jestem w ciąży, a ten idiota Eustachy mnie zostawił.
- Dobrze, nie płacz już, bo i tak nic nie zrobisz. Weź się w garść, pomożemy ci.
Obrazek

Obrazek

- Chodź tu no. Nie martw się, jakoś sobie poradzimy.
- Dziękuję.
Obrazek

Później Wiola poinformowała resztę rodziny o tej sytuacji.
- Myślę, że dostała już wystarczającą nauczkę. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak ją wspierać.
Obrazek

Mimo, że Zbyszek był naprawdę zły na Judytę za jej nieodpowiedzialność, stwierdził, że to w końcu jego córka i Wiola ma rację. Tak więc przez kolejne miesiące cała rodzina wspierała ją i przygotowywali się na narodziny dziecka.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jacenty zdobył pracę, o której marzył - jako detektyw.
Obrazek

Pojechał do pracy jednym samochodem...
Obrazek

...a wrócił innym, bo dostał awans. Co za życie! soft9
Obrazek

Jowitka z kolei miała teraz mnóstwo czasu na romansowanie z Leonem Lotario. Mimo swojego wieku, chciała utrzymać kondycję aby nadal mu się podobać ;)
Obrazek

Obrazek

Judyta nie porzuciła swojej pasji do tańca i marzeń o balecie. Miała zamiar zacząć karierę po porodzie.
Obrazek

A Wiola często zapraszała do siebie swoich najbliższych przyjaciół - Fernando Mendozę i Leszka Ucznia. Ich paczka coraz bardziej się zmniejszała, ale po śmierci Edwarda i Elwiry Ćwir nadal trzymali się razem. Wiolę jednak martwiła nieco choroba Leszka, którą ponoć złapał od swojej córki, Uli.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

+ Bonus
Spoiler:
+ Ciekawostki
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 04 kwie 2017, 16:06 przez Lenna, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 944
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: Miłowo

Postautor: Galcia » 04 kwie 2017, 20:17

Jakiś czas temu zastanawiałam się, czemu od tak dawna nie pojawił się żaden nowy odcinek Miłowa, a tymczasem mam zaległości od sierpnia. xD Brawa dla mnie. Zabieram się do czytania (może dzięki temu przypomnę sobie wszystkich bohaterów ;) ).

Coś czuję, że członkowie Bardzo Tajnego Stowarzyszenia wkrótce pożałują przyjęcia Edyty w swe szeregi. Na przykład gdy ukradnie im Wskrzeszeniomat. :D
Jaromir mógłby być trochę bardziej... dynamiczny. :P Fajny z niego koleś i gdyby Edyta była bardziej "hop do przodu", mogłaby wziąć go w obroty, skoro on sam się do tego nie pali. ;)
Hahaha, nie ma to jak randka w ciemno zorganizowana przez własnych rodziców i do tego w ich towarzystwie! :haha: Biedna Leokadia. Ale niech się nie martwi, może pryszcze się do czegoś przydadzą i odstraszą potencjalnego adoratora. ;) O rany, Wincenty wygląda jak ostatni przychlast. xD
Nie ma to jak rodzinna kłótnia przy przyszłym mężu. :D Z pewnością zachęciło go to do dołączenia do familii. ;) Wiola podjęła w życiu wiele... kontrowersyjnych decyzji :P ale ma rację - kto będzie ratował jej dzieciom skórę, kiedy jej (i jej krowokwiata) zabraknie?
U mnie też zawsze dzieciaki z najbiedniejszych rodzin przyjeżdżały na randki limuzynami, a bogacze wozili się jakimiś starymi rzęchami. :P Kto bogatemu zabroni.
Grzesiek i Marian strasznie śmiesznie wyglądają, gdy tak siedzą obaj bokiem - te ich nosy! :rotfl: Grzesiu przynajmniej w miarę dobrze wygląda od frontu.
Więc to takie ziółko z Eustachego! :O Trochę go nie rozumiem - młoda du... yyy, to znaczy atrakcyjna dziewczyna :P do tego bogata, chce założyć z nim - starym, obleśnym i tonącym w długach dziadem - rodzinę, a on ją zostawia? Myśli, że poderwie sobie kolejną czy jak? :D Już widzę, jak ustawiają się do niego w kolejce.
Gratuluję setki relacji! :brawo: Czy ja kiedykolwiek dobiję do takiej liczby...? Najbardziej rozwaliła mnie poniższa ciekawostka:
W niektórych domach pod dachem są ukryte łóżka - te, które są mi już niepotrzebne, a służyły jakimś (już martwym) Simom do spania, a nie chcę rozzłościć duchów usuwaniem ich soft9
Aż ciarki przechodzą. soft9
No to czekam na kolejną setę! :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1838
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Miłowo

Postautor: Lenna » 26 wrz 2017, 16:56

Miało być dobrze, wyszło jak zwykle [*] Padł mi komputer, przez co od kwietnia nie mogłam nic zrobić, mam zaległości we wszystkich relacjach na forum, nie wiem co się w ogóle tam dzieje, a moja własna relacja umarła xD Oczywiście ponadrabiam wszystko, a na dobry początek ruszam z relacją, MIEJMY NADZIEJĘ tym razem regularnie, na nowym komputerze po 8763642 latach, z nową klawiaturą, na której wreszcie DA SIĘ PISAĆ xD Tak swoją drogą niektórzy Simowie żyją już 2 realne lata soft9 Żeby było jeszcze śmieszniej, poprzednie pokolenia zrobiłam w jakieś 4 miesiące xD
PS. Gra mi się wreszcie nie tnie :love:
Galcia pisze:Więc to takie ziółko z Eustachego! :O Trochę go nie rozumiem - młoda du... yyy, to znaczy atrakcyjna dziewczyna :P do tego bogata, chce założyć z nim - starym, obleśnym i tonącym w długach dziadem - rodzinę, a on ją zostawia? Myśli, że poderwie sobie kolejną czy jak? :D Już widzę, jak ustawiają się do niego w kolejce.
Choćby nie wiem ile kasy by za to dostał, Eustachy nienawidzi dzieci i woli uciekać przed nimi gdzie pieprz rośnie.

Jeśli ktoś cokolwiek jeszcze z tego pamięta, to zapraszam.

#101
Podczas gdy Judyta użerała się z samotnym macierzyństwem, ktoś w innym domu cieszył się "dobrym wywinięciem z sytuacji". Prawie, bo Amarowi wcale się to nie spodobało.
Obrazek

- Ja rozumiem, też bym chciał znaleźć sobie laskę, ładną, młodą, niczego ci nie bronię, ale można do jasnej ciasnej wiedzieć, co ty sobie wyobrażałeś, romansując z córką mojej byłej żony?! No wiedziałem, że to się źle skończy!
- Nie wiem, w czym problem. Jakoś nigdy się nimi nie przejmowałeś, zresztą, co ci do tego, to nie twoje dzieci, a kobieta jak każda.
- Ale Justyna owszem. Mam już po dziurki w nosie użerania się z tą gówniarą, a ty jakby mało nam problemów sprawiała, potraktowałeś w ten sposób jej siostrę, to chyba nie polepszy jej stosunków do nas.
Obrazek

- Hę? Od kiedy ty się nią przejmujesz?
- Nie przejmuję się, chcę mieć tylko święty spokój, a ty dorobiłeś nam problemów. Jak ta gówniara znowu zacznie uciekać z domu to nie wiem co ci zrobię.
Obrazek

- To nie moja wina! Słuchaj, stary. Skąd mogłem wiedzieć, że to się tak skończy? Żadnych dzieci wychowywać nie zamierzam, niech mnie baba nie zmusza, poradzi sobie sama, co za problem.
- No to musiałeś ją potraktować jak tą, jak jej tam było, Scholastykę? Już drugie dziecko zmajstrowałeś, nie obchodzi mnie, z kim i co z tym zrobisz, ale na litość, mogłeś nie ruszać tej Judyty.
Obrazek

- Co ty za sprawy sprzed wieków wyciągasz. Daj mi spokój, laska jak każda, co za różnica. Przynajmniej była na tyle głupia żeby dać się uwieść, aż sam nie wierzę, hehe.
Obrazek

- Dobra, nieważne, co się stało to się nie odstanie. Byleby nam tylko w przyszłości nie zawracała dupy tym dzieckiem.
Obrazek

I takich ekscesów Justyna musiała wysłuchiwać tutaj na co dzień. Amar i Eustachy traktowali ją jak śmieć, a ona była skazana na życie z kolesiem, który przeleciał jej własną siostrę.
Obrazek

Obrazek

Gdyby tego było mało, wykorzystywali ją jak się da. Od zakupów, sprzątania, gotowania i całej reszty była ona, im nie było śpieszno do niczego, więc wyręczali się nią we wszystkich domowych obowiązkach, gdy oni mogli lenić się i prowadzić próżniacze życie. I nie było mowy o sprzeciwie.
Obrazek

Obrazek

Kiedy tylko wracała ze szkoły, znowu trafiała do tego piekła. Ledwo wyrabiała się z odrabianiem lekcji i utrzymaniu dobrych wyników w szkole - to było jej priorytetem, żeby zdobyć wykształcenie i wyrwać się stąd.
Obrazek

Obrazek

Jedynie gdy była w szkole, stare zgredy musiały radzić sobie same.
Obrazek

A i pieniędzy ciągle brakowało. Lodówka świeciła pustkami, portfele puste, wypłaty Amara i Eustachego nie zawsze były zadowalające. PS. Eustachy pracuje jako obibok (cóż za zaskoczenie) a Amar jako fałszerz dzieł sztuki (kto wie, co on robi z tymi pieniędzmi).
Obrazek

Obrazek

Raz nie mieli czym zapłacić za dostawę jedzenia, więc gościu zabrał im łóżko soft9 XDDD
Obrazek

Jedynie sztuka stała się dla Justyny wytchnieniem od codzienności. Początki były średnie, ale malowanie dawało jej radość. Może jednak odziedziczyła coś dobrego po ojcu?
Obrazek

Na szczęście gdy Amar i Eustachy byli w pracy, do Justyny mogła przychodzić siostra. Wsparcie rodziny bardzo jej pomagało, jakkolwiek jej członkowie byli głupi i naiwni xD
Obrazek

- Nadal nie rozumiem, jak mogłaś być taką idiotką. Tyle ci o nich opowiadałam, a ty zamiast wierzyć mi, wolałaś temu durnemu Eustachemu. Ostrzegałam cię.
Obrazek

- Teraz to wiem. Ale ja naprawdę wierzyłam, że ktoś mnie pokochał, tak prawdziwie. No cóż, miałaś rację, ale każdy uczy się na błędach, nie?
- Ech, czasem nie mam na ciebie słów. Ale jesteś moją siostrą i cokolwiek się stanie, pamiętaj, że jestem z tobą.
Obrazek

- A co u taty?
- Po tych całych studiach i mojej ciąży już mniej rozmyśla o przeszłości i chyba całkiem zapomniał o tej całej Danucie. No i dobrze, ile można, czas iść do przodu, ta lafirynda nigdy nie powinna zaprzątać mu głowy.
Obrazek

- Wami to się tak przejmuje, a dla mnie już nie ma czasu! Nie mówiąc już o tym, jak w ogóle mógł mnie zostawić tutaj z tymi idiotami?! Każdego dnia się zastanawiam, dlaczego...
- Hej, spokojnie. Wiesz, jaki jest nasz ojciec. Wtedy mu się wydawało, że postępuje dobrze, Amar był jego kumplem na studiach. W głębi serca wciąż tego żałuje.
- Mniejsza z tym. Chciałabym tylko, żeby częściej mnie odwiedzał. Nie ważne, czy jest moim prawdziwym ojcem, czy nie, dla mnie zawsze nim pozostanie.
Obrazek

- I tak ma być. Jesteś częścią naszej rodziny, pamiętaj. Zbyszek często łazi z głową w chmurach, przejął się mną tak, że może faktycznie trochę zapomniał o tobie, musisz mu to wybaczyć. Tymczasem muszę już lecieć.
- Dzięki, trzymaj się.
Obrazek

W weekend Justyna postanowiła spędzić dzień z przybranym ojcem i wybrać się wspólnie do parku.
Obrazek

Obrazek

- Tato, ja rozumiem, Judyta, dziecko i tak dalej, ale chciałabym, żebyś mnie odwiedzał częściej. Ja też nie mam tu łatwo.
Obrazek

- Wiem. Przepraszam cię, tyle się ostatnio dzieje... To nie tak, że jesteś dla mnie mniej ważna, po prostu czasem nie jestem wystarczająco rozgarnięty, jak powinienem. Wiesz, że cię kocham i zawsze ci pomogę, jeśli trzeba.
Obrazek

- Ech, tato, ty nigdy się nie zmienisz. Po prostu dzwoń do mnie, ok?
Obrazek

Obrazek

Po spotkaniu z ojcem, Justynę zaczepił słynny szarlatan i odciążył ją z portfela.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Sprawę zgłosiła na policję. Podobno mają go złapać... ale od początku Miłowa tego nie zrobili xD

Justyna odkładała powrót do domu najdłużej jak się dało i zasiedziała się w parku do późnej nocy.
Obrazek

Obrazek

Oczywiście nie spodobało się to Amarowi.
- Gdzie ty się szlajasz po nocy?! Myślałem, że znowu uciekłaś z domu, już chciałem dzwonić na policję!
- A co cię to obchodzi?! Może po prostu daj mi spokój!
- Nie w moim domu. Dopóki tu jesteś, masz robić, co ci każę.
Obrazek

Karma wraca, w nocy Amara (a także Eustachego) dręczyły demony przeszłości w postaci wściekłego ducha Marty.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tymczasem Langerakowie przeprowadzili remont swojego domu.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Lech, pomimo znienawidzonej pracy, usiłował wykonywać swój zawód jak najlepiej i wciąż doskonalić swoje umiejętności. Ledwo wyrabiał się na zakrętach, aby pogodzić pracę i życie rodzinne, przez co nie zawsze miał czas dla Adrianny, ale dobro jego rodziny i zapewnienie im godnego życia było najważniejsze.
Obrazek

Zawsze po pracy, choćby nie wiadomo jak był zmęczony, musiał znaleźć chwilę na opiekę nad małym Łukaszkiem.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Adrianna w wolnym czasie uwielbiała czytać o nauce, fizycie i astronomii. To było coś, czym chciała się zajmować gdyby ukończyła studia.
Obrazek

I choć zrezygnowała z marzeń dla prostego życia, miłości i rodziny, nie żałowała swojej decyzji.
Obrazek

W końcu rodzina powiększyła się o kolejne dziecko.
Obrazek

Obrazek

Na świat przyszedł Albert.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Lech pragnął dać swoim dzieciom wszystko to, czego nie dostał od własnego ojca i nigdy nie stać się taki jak on.
Obrazek

Obrazek

Oboje dzielili się obowiązkami aby zdołać ogarnąć dom, pracę i dzieci.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

- Juuhuuu, wruuum
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z kolei Cicha zawsze pilnowała domu i stróżowała nad rodziną.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zawsze także witała swojego pana po powrocie z pracy. Tym bardziej, że dostał niespodziewany awans.
Obrazek

Obrazek

Adrianna dużo rozmawiała z Aurelią Bajarz. Połączyły je głównie wspólne zainteresowania (Aurelia z zawodu jest naukowcem) i dzieci.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

W sprzątaniu domu pomagała im pokojówka - Lucyna Mazur. Swoją drogą, nieźle kobita musi się wyrabiać, skoro zatrudnia ją połowa Miłowa, a jeszcze musi mieć czas na romansowanie z Leonem Lotario i Cezarym Pacynką soft9
Obrazek

- Dlatego ci po raz setny tłumaczę, dlaczego nie zmienię pracy. Teraz mam dobre stanowisko, zarabiam tyle, że możemy sobie pozwolić na to wszystko. Nie mogę teraz zrezygnować, wszyscy na mnie liczą.
- Ale po co się męczyć? Na pewno znalazłbyś jakąś inną pracę, w każdym razie jakoś przetrwamy, mamy oszczędności...
- „Jakoś” mi nie wystarcza.
Lech nie mógł zawieść rodziny, jej dobro było ponad wszystko.
Obrazek

Musiał także utrzymać dobrą sprawność fizyczną. Wciąż praktykował ćwiczenia, które tak usilnie wpoił mu jego ojciec.
Obrazek

Czasem zastanawiał się, czemu pomimo że Igor nie żyje od lat, ma na niego wciąż taki wielki wpływ. Przypominał sobie jego słowa, kary...
Obrazek

Gdy on nie miał czasu, to głównie Adrianna zajmowała się dziećmi.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czasem też znalazła się chwila dla siebie...
Obrazek

Tak mijały dni i lata, aż mały Łukasz poszedł do szkoły.
Obrazek

Obrazek

A to jego pokój ;)
Obrazek

+ Bonus
Spoiler:
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 944
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Miłowo

Postautor: Galcia » 26 wrz 2017, 19:59

Jej, Miłowo! :h: Nic już nie pamiętam, ale i tak się stęskniłam. ^^

Dżizas, dwa obleśne, stare pryki... -_- Już nie pamiętam, jakie żywiłam względem nich uczucia xD ale teraz mnie obrzydzają. Tylko Justyny żal.
Mały Łukaszek od dziecka jest indoktrynowany, żeby został w przyszłości żołnierzem jak tatuś, tak? :D
A w bonusie na ostatnim zdjęciu masz wyjaśnienie, jak Lucyna się wyrabia (albo właśnie nie wyrabia ;) ) ze swoją pracą. :P
Obrazek

Awatar użytkownika
MalaMi95
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 212
Rejestracja: 20 paź 2015, 20:19

Miłowo

Postautor: MalaMi95 » 25 lis 2017, 16:21

Trochę mnie tu nie było, ale już nadrabiam zaległości :)
„- Wiesz co, Marian... Czasem myślę o tym, kto jest moimi rodzicami. To nie tak, że was nie kocham, bo wy zawsze będziecie dla mnie rodziną, ale po prostu...”
Oho, wyczuwam kłopoty. Szukanie biologicznych rodziców przez dziecko z adopcji zwykle w filmach/serialach nie kończy się zbyt dobrze. Podejrzewam, że tu może być podobnie x)
„Nie powinienem szukać kogoś, kto mnie tak po prostu porzucił. Ale nie daje mi spokoju fakt, że zostawił swoje nazwisko. Skoro mnie nie chciał, to po co? To nie ma najmniejszego sensu.”
Może sobie zapomniał powiedzieć komu trzeba, żeby ci je wykreślili xD (Tak wiem, jestem okropna x))
„więc dał już sobie na spokój i czekał już tylko na jakąś tragedię która to rozwiąże.”
Tragedię? Czyżby Zbigniew chciał pomóc losowi i coś zaplanować? xD
„Aż postanowiła przeżyć z nim swój pierwszy raz w... jacuzzi pod domem. Okej.”
A kij tam, że przed domem w jacuzzi, ale na oczach babci?! xD
Toż nie mogła tego zrobić kiedy nikogo w domu nie ma? xD
„Z początku podejrzewała zatrucie, ale postanowiła zrobić test ciążowy i okazał się być pozytywny. Kto by się spodziewał?!”
W życiu bym nie przypuszczała, że tak to się skończy! xD
„- Dobra, niech ci będzie! Nie chcę tego głupiego dziecka!
- Ale przecież... Myślałam, że mnie kochasz!
- Że cię kocham?! To było tylko dobre bara-bara, kobieto, o czym ty myślisz.”
No szkoda Judyty, ale w sumie to sama jest sobie trochę winna skoro nie słuchała rad rodziny…
„Daj mi spokój, laska jak każda, co za różnica. Przynajmniej była na tyle głupia żeby dać się uwieść, aż sam nie wierzę, hehe.”
Te teksty Eustachego i Amaro! Od razu wyobraziłam sobie tych starszych panów w parku grających w szachy, których czasem widuję jakby to wyglądało, gdyby używali podobnego języka.
„Ej stary, co za laska właśnie przeszła obok ciebie! No kurde taka żyleta, że by ci okulary spadły!”
„Kurde Mieciu, to co wcześniej nie mówisz tylko mi konia zbijasz!” xD
„Gdyby tego było mało, wykorzystywali ją jak się da. Od zakupów, sprzątania, gotowania i całej reszty była ona, im nie było śpieszno do niczego, więc wyręczali się nią we wszystkich domowych obowiązkach, gdy oni mogli lenić się i prowadzić próżniacze życie. I nie było mowy o sprzeciwie.”
Historia Justyny trochę przypomina takiego kopciuszka ;)
„- Wiem. Przepraszam cię, tyle się ostatnio dzieje... To nie tak, że jesteś dla mnie mniej ważna, po prostu czasem nie jestem wystarczająco rozgarnięty, jak powinienem. Wiesz, że cię kocham i zawsze ci pomogę, jeśli trzeba.”
Jesteś tak samo ważna, ale mimo to nie mieszkamy razem i rzadko cię odwiedzam, bo nie mam czasu. No, tatuś roku x)
„W końcu rodzina powiększyła się o kolejne dziecko.
Na świat przyszedł Albert.”
Matko jakie te dzieci w sims 2 są ładne! Dawno już nie grałam w tę część (Chyba pora to zmienić ;))
Ale w każdym razie, dlaczego EA musiało nam w sims 4 stworzyć te małe potworki?! x)
„- Nie odchodź Marto, trzymam cię!!”
XDDD


Czekam na kolejne :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1838
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Miłowo

Postautor: Lenna » 25 lis 2017, 20:00

Witam ponownie! Jak zwykle dziękuję za komentarze, miło, że ktoś tu jeszcze żyje i czyta bo jak widzę jaki "ruch" na forum ostatnio to się pisać odechciewa xD
Galcia pisze:Mały Łukaszek od dziecka jest indoktrynowany, żeby został w przyszłości żołnierzem jak tatuś, tak? :D
Jeśli będzie chciał, to tak :D Na pewno nikt go nie będzie zmuszał jak Igor Lecha.

MałaMi95, yay, uwielbiam twoje komentarze XDD :love:
Tragedię? Czyżby Zbigniew chciał pomóc losowi i coś zaplanować? xD
To raczej doświadczenie życiowe, Zbyszek jest zbyt niedojdą xD Takie akcje prędzej czy później nie kończą się dobrze i rodzina o tym wie
Toż nie mogła tego zrobić kiedy nikogo w domu nie ma? xD
Myślę, że miała wtedy w głowie co innego niż martwienie się tym soft9
Te teksty Eustachego i Amaro! Od razu wyobraziłam sobie tych starszych panów w parku grających w szachy, których czasem widuję jakby to wyglądało, gdyby używali podobnego języka.
„Ej stary, co za laska właśnie przeszła obok ciebie! No kurde taka żyleta, że by ci okulary spadły!”
„Kurde Mieciu, to co wcześniej nie mówisz tylko mi konia zbijasz!” xD
xDDDDDDDDDDDDD :love: :love:
Amar i Eustachy chyba są po prostu młodzi duchem i daleko im do typowych, prawilnych staruszków.
Historia Justyny trochę przypomina takiego kopciuszka ;)
Hej, faktycznie!

Dzisiaj nie mam relacji, ale powinna pojawić się niebawem (o ile wena mnie nie opuści), a tymczasem ostatnio pracowałam nad pierwszym prawdziwym pełnym drzewem genealogicznym Miłowa, trochę mi to zajęło, ale jest i jestem z niego nawet dumna. Mam nadzieję że pomoże nieco w zrozumieniu tego wszystkiego, dodam je też do pierwszego postu.
Obrazek
Zalecam otworzenie w drugiej karcie i zaopatrzenie się w lupę soft9

Przygotowałam także statystyki:
Ilość Simów: 205

Mężczyzn: 97
Kobiet: 108

Żyjący: 81
Zmarli: 124
- śmierć naturalna: 71
- śmierć tragiczna: 51
  • głód: 7
  • pożar: 16
  • utonięcie: 4
  • porażenie prądem: 3
  • choroba: 1
  • pożarcie przez muchy: 1
  • strach: 3
  • uderzenie satelity: 0
  • krowokwiat: 4
  • megafon: 0
  • grad: 12
  • studnia życzeń: 0
  • przygniecenie: 0
- nieznane: 2

Małżeństw: 50
Aktywnych: 14
Rozwodów: 6

Wszystkich zwierząt: 8

Poniżej uwzględnieni tylko żyjący:
Emerytów: 20
Dorosłych: 36
Młodych dorosłych/studentów: 0
Nastolatków: 11
Dzieci: 7
Małe dzieci: 1
Niemowlęta 6
Obrazek


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość