"Od-nowa" - tajemnice z żółtego gniazdka

Czy Teresa i Tymek powinni mieć wspólne dziecko?

Tak
9
82%
Nie
2
18%
 
Liczba głosów: 11

Awatar użytkownika
MoonWalk
Posty: 141
Rejestracja: 15 gru 2013, 3:31

"Od-nowa" - tajemnice z żółtego gniazdka

Postautor: MoonWalk » 28 maja 2015, 4:25

Witam.

Na wstępie chciałem zaznaczyć, że postanowiłem wykorzystać i jednocześnie przyczynić sie do ponownego ożywienia w tym dziale. Z racji, że Historie z Doliny Niezbędnej "nie chwyciły" postanowiłem wyjść tutaj z propozycją czegoś świeżego. Tak oto zrodził się pomysł, aby pokazać losy ciekawej pary z Jaskini Pokrzyku, jednak w trochę innej formie niż dotychczas. Zanim jednak przejdę do meritum, chciałem zaznaczyć, że wraz z kolejnymi relacjami będę się starał zaangażować Was samych w akcję. W jaki sposób? Każdy odcinek postaram się zakończyć pewną decyzją w życiu moich Simów, w której to Wy będziecie mieć decydujący głos. Zanim to jednak nastąpi, przedstawię Wam moją okolicę oraz pokrótce wprowadzę w wątek. Właściwa akcja rozpocznie się dopiero w następnej relacji. Obiecuję, że tekstu później będzie znacznie mniej - teraz jego ilość wynika tylko z faktu wprowadzenia Was do świata rodziny Bokser i Podarek :)

***


CZ. I WPROWADZENIE


Jaskinia Pokrzyku przez ostatnie kilkanaście lat zdążyła się sporo zmienić. Władze miasta mocno zabrały się do pracy, chcąc uczynić z niego nowoczesną, atrakcyjną dla Simów metropolię. Efekty da się zauważyć na pierwszy rzut oka - mimo że projekt unowocześnienia miasta nie został jeszcze ukończony, Jaskinia Pokrzyku zdecydowanie wyróżnia się na tle innych lokalizacji. W mieście nie brakuje nowoczesnych galerii handlowych, drapaczy chmur czy też atrakcji dla Simów. Z drugiej strony, dla równowagi miasto otrzymało nowe parki oraz wybrzeże, przy którym co bogatsi Simowie mogą zacumować swoją własną łódź.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zamożnych i popularnych Simów w mieście natomiast nie brakowało, gdyż nowe inwestycje władz kusiły kolejnych biznesmenów. Wśród nich nasi główni bohaterowie ginęli gdzieś w tłumie, pozostając jakby częścią historii "dawnej" Jaskini Pokrzyku. Teresa Bokser i Tymoteusz Podarek od lat mieszkali po sąsiedzku, w jednym bloku. Tymoteusz wśród okolicznych mieszkańców owiany był mitem "ojca-herosa", a to dlatego, że jego ukochana żona Oliwia zmarła podczas porodu ich jedynej córki - Henryki. Od tamtego czasu wszyscy, a szczególnie bardziej wrażliwe i samotne Simki ( ^^ ), "żałowali" Tymoteusza, zawsze życzliwie patrząc na samotnego ojca. Ten starał się jak mógł, aby wychować małą Henrykę najlepiej jak potrafił.

Obrazek

Historia Teresy Bokser była natomiast zgoła odmienna. Do niedawna, wraz z mężem Edwardem i małą Jagodą, cieszyli się oni rodzinnym szczęściem. Mimo że ledwo wiązali koniec z końcem, niczego im nie brakowało... Albo... Może Teresie i brakowało, gdyż wraz z Tymoteuszem już jakiś czas temu odkryli, że bardzo dobrze czują się w swoim towarzystwie. Ba, w najbliższej okolicy wręcz huczało od plotek o ich romansie. Edward udawał jednak, że ich nie słyszy, być może ze względu na to, że w pracy (na budowie) Tymoteusz był jego przełożonym. Wszystko zmieniło się po narodzinach małej Jagódki - Teresa przestała interesować się samotnym Tymkiem.

W jednej chwili życie Teresy wywróciło się jednak do góry nogami, gdy na budowie Edwarda zdarzył się tragiczny wypadek. Jagoda straciła ojca, a Teresa - męża i sama stała się samotną matką. Automatycznie popsuły się też stosunki między sąsiadami, gdyż Teresa, szukając ukojenia, za całe zajście obwiniła Tymoteusza (mimo że wówczas nie on był odpowiedzialny za robotników). Ten z kolei sam był w potrzasku, gdyż pozew Teresy przeciwko jego pracodawcy spowodował, że firma upadła z konieczności wypłaty odszkodowania na rzecz wdowy i osieroconej córki.

Po kilku miesiącach gorycz i złość jednak minęły. Tymoteusz znalazł nową pracę, a oboje sąsiadów zaczęło znowu się normalnie do siebie odzywać, zmierzając nawet do dawnego romansu. Rodzice nie chcieli jednak fundować swoim dzieciom zbyt wielkiej dawki wrażeń w tak krótkim czasie, dlatego zwlekali z oficjalnym związkiem. Tymoteusz przede wszystkim skupiał się na małej Henryce, która bardzo szybko dorastała i potrzebowała sporo uwagi. Odkrył w sobie także pasję do łowienia ryb, co obok Teresy wypełniło jego wolny czas.

Obrazek

Obrazek

Henryka z kolei uczyła się gry na pianinie. Jej zmarła mama miała wielki talent do tego instrumentu, o czym zawsze opowiadał jej od młodości Tymek, dlatego też chciała pójść w jej ślady. Tata wiedział jednak, że małej przykrzy się za Oliwią. Po pewnym czasie wpadł na pomysł, że świetnym rozwiązaniem będzie sprowadzenie do domu zwierzaka, który pozwoli Henryce ulokować w nim trochę miłości. I tak u Podarków pojawiła się mała suczka - Mika.

Obrazek

Po jakimś czasie Teresa i Tymek zdecydowali się w końcu zamieszkać razem. Dziewczynki dobrze sie znały i razem bawiły, oni też dobrze się rozumieli. Poza tym nie było sensu opłacać dwóch mieszkań, chociaż w piątkę było im dość ciasno. Niemniej był to krok, którego od dawna oboje chcieli i w końcu, mimo wcześniejszych zawirowań, postanowili rozpocząć wspólne życie.

Obrazek

Jak się ono potoczy i co dalej wydarzy się u Teresy Bokser i Tymoteusza Podarka? Czy oboje faktycznie nie chowają do siebie żadnej urazy, a może zdecydowali się być razem ze względu na dzieci i zwykłe przyzwyczajenie? A może w obawie przed grasującą w Jaskini Pokrzyku, wszechobecną samotnością?

Dowiecie się tego z kolejnych relacji. Ja natomiast liczę na RUCH I ZASYP KOMENTARZY. Mam taką nadzieję, bo chciałbym dać Wam możliwość, o której wspominałem - decydowania o ich losach. Mam nadzieję, że taki interaktywny system zadziała, zaciekawi i zaangażuje Was w historię Simów, którzy od samego początku zwrócili moją uwagę w Jaskini Pokrzyku.

***
Ostatnio zmieniony 14 lip 2015, 23:16 przez MoonWalk, łącznie zmieniany 7 razy.
Obrazek << KLIK

Awatar użytkownika
diamond5
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 586
Rejestracja: 09 mar 2014, 17:54

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: diamond5 » 28 maja 2015, 10:05

Ciekawie się zapowiada :)

Będę zaglądać! ;)

Awatar użytkownika
Smustle
Wybitny Stylista
Wybitny Stylista
Fotograf
Fotograf
Posty: 341
Rejestracja: 12 kwie 2015, 21:07

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Smustle » 28 maja 2015, 13:53

O, nowa relacja z dwójeczki ^^ *me gusta*
Jaskinia Pokrzyku to moje ulubione maxisowe miasteczko <3 Świetnie je przerobiłeś, podoba mi się okolica wokół parków i te domki bezpośrednio przy zatoce ^^ Widać, że włożyłeś w to sporo pracy.
Taka ciekawostka: nie wiem czy wiesz, ale pani Bokser i jej córka to azjatki, w oryginale mają chińskie/koreańskie nazwisko :P Ja im mieszkanie przerobiłam w stylu orientalnym, gdy nimi grałam. Ale ty oczywiście nie musisz ;)
firma upadła z konieczności wypłaty odszkodowania na rzecz wdowy i osieroconej córki
Ta firma musiała być bardzo biedna, skoro Teresy nie stać na remont mieszkania i nowe meble :P
No chyba, że przepuściła całą kwotę na głupoty, w co jednak wątpię :curious:

Będę zaglądać, jestem ciekawa kolejnych relacji oraz możliwości decydowania o losach bohaterów :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 909
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Galcia » 28 maja 2015, 14:42

Ja również będę zaglądać i głosować. ^^ Podoba mi się "głębsze" wprowadzenie w historię i w relacje między bohaterami. Coś czuję, że to nie będzie wesoła opowieść. :|
Smustle nigdzie nie jest powiedziane, że Teresa pracowała - może po urodzeniu dziecka została kurą domową, a Edward był jedynym żywicielem rodziny. W takiej sytuacji logiczne jest, że pieniądze z odszkodowania zostały zwyczajnie przejedzone. ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
MoonWalk
Posty: 141
Rejestracja: 15 gru 2013, 3:31

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: MoonWalk » 29 maja 2015, 17:26

:aww: Oj, aż miło mi się zrobiło, że takie zainteresowanie :hug: Dzisiaj niejako pierwszy odcinek (szybko, bo chciałem dalej grać xP) akcji, chociaż i tak nie będzie jej zbyt wiele, ale bliżej poznacie bohaterów :) Na koniec jednak dostaniecie możliwość wyboru i to od Waszych głosów zależeć będzie, co dalej stanie się z Tymkiem, Teresą i ich dziećmi ;) Swoja drogą Smustle zauważyła ciekawą rzecz odnośnie finansów, która mam nadzieję wyjaśni się w trakcie relacji. A jeśli chodzi o wschodnie korzenie Teresy - kapnąłem się bardziej po jej wyglądzie kiedyś po prostu :P Ale w sumie już dawno o tym zapomniałem, może wykorzystam to jakoś w relacji? :hej:

CZ. II NOWY POCZĄTEK


***


Teresa z Tymkiem ustalili, że wprowadzą się do jego mieszkania. Było bardziej widne i jednocześnie wyremontowane, podczas gdy mieszkanie Teresy nie było w najlepszej kondycji. Za życia Edwarda ledwo wiązali koniec z końcem. Dzisiaj też ledwie sobie radziła, próbując utrzymać małą ze swojej pensji (pracowała jako pomoc pielęgniarek w szpitalu), ale... Tymek dobrze wiedział, że sumka, któą niegdyś dostałą wcale mała nie była. W momencie przeprowadzki nie było czasu jednak na rozmyślanie o tym, gdyż obie dziewczynki doszły do momentu wkroczenia w nowy etap swojego życia.

Obrazek

Obrazek

Rodzicie nie zrobili imprezy, bo było za dużo spraw na głowie, ale popołudnie przy kawałku tortu dobrze zrobiło całej rodzinie. Henryka, ze względu na swoje przeżycia, wybrała aspirację Pragnienie stworzenia rodziny. No cóż, teraz przynajmniej ją faktycznie miała! W mieszkaniu nie było za wiele miejsca, ale po ekspresowym remoncie pokoju Henryki udało się tam wygospodarować nieco miejsca dla Jagody.

Obrazek

Obrazek

Tymczasem Teresa postanowiła zaprzyjaźnić się jakoś z Miką. Na klatce zazwyczaj ją obszczekiwała, dlatego Simka uznała, że najlepiej będzie pieska przekupić przysmakiem. ^^ I od tego czasu Mika faktycznie polubiła Teresę.

Obrazek

Skoro tyle w jej życiu się pozmieniało i szczęście w końcu rysowało się gdzieś na horyzoncie, Teresa postanowiła wziąć się również za siebie... aby nadążyć za życiem. Lekko zmieniła swój wygląd i rozpoczęła treningi - tak ćwiczenia oraz fitness stały się jej nową pasją. Bardzo chciała zgubić kilogramy, które zostały jej jeszcze po ciąży.

Obrazek

Obrazek

Po pierwszym chyba nieco się przeforsowała, bo gdy tylko weszła do domu z balkonu, padła na kanapie przed telewizorem. Leżała tak prawie do samego rana, chociaż zdążyła się przebudzić na tyle wcześnie, żeby wziąć relaksacyjną kąpiel przed pójściem do pracy.

Obrazek

Obrazek

Jagoda nie była rannym ptaszkiem, ale właśnie nadchodził jej pierwszy dzień w szkole. Musiała wstać wczas, ale z tego podekscytowania i tak niewiele spała. A Henryka jej mówiła, że jeszcze jej się znudzi :P

Obrazek

Zarówno Teresa jak i Tymek pracowali dość długo. Mimo że Tymoteusz nie miał wykształcenia, to właśnie niedługo po przeprowadzce udało mu się zdobyć stanowisko architekta w nowej firmie! Co prawda była ona mniejsza od wcześniejszego miejsca pracy i zajmowała się tylko wystrojem wnętrz, ale przynajmniej Tymoteusz mógł popuścić nieco wodzę fantazji. No i nawiązał nowe znajomości.

Obrazek

Teresa natomiast pracowała do samego wieczoru. Od lat utrzymywała to samo stanowisko w szpitalu i mimo, że lubiła swoją pracę, to jednak ostatnie życiowe doświadczenia powoli skłaniały ją ku zmianie.

Obrazek

Po pierwszym dniu w szkole Jagoda nie była aż tak podekscytowana jak przed, ale za to poznała mnóstwo ciekawych Simów. Niestety zdążyła też dowiedzieć się o najgorszym minusie bycia uczniem - pracach domowych. W tych na szczęście mogła jej pomóc starsza siostra, z którą często razem odrabiały zadania.

Obrazek

Pewnego razu w tej życiowej pogoni Tymek i Teresa nareszcie mieli okazję usiąść razem przy wspólnym śniadaniu. Cyrki związane z przeprowadzką/nową szkołą/zawodowymi wyzwaniami całkowicie zakończyły się i para mogła zastanowić się nad ich dalszym życiem, miłością, dziećmi i całą rodziną. Wówczas Teresa po raz pierwszy naprawdę otworzyła się przed Tymkiem, co utwierdziło parę we wzajemnym uczuciu. Wyznała mu, że nie czuje się tutaj najlepiej i wcale nie chodziło o jego ładne mieszkanie, ale ten adres. Przecież oboje doznali tutaj osobistych tragedii.

Obrazek

Tymek sam się wzruszył, przypominając sobie o Oliwii. Podczas gdy zastanawiał się, jaki jego zmarła żona może mieć stosunek do ich związku, Teresa wyznała mu, że chciałaby się przeprowadzić. Wówczas przyznała się również, że zachowała sporą część pieniędzy z odszkodowania po Edwardzie, bo chciała zapewnić godną przyszłość Jagódce. Teraz ich życie się jednak ustabilizowało. Tymek też miał jakieś oszczędności, tak więc razem doszli do wniosku, że warto pomyśleć o nowym domu, najlepiej jak najdalej od centrum i starego mieszkania.

W okolicy znalazły się dwie interesujące ich oferty. Pierwszą z nich był jeden z szeregowych domków tuż przy wybrzeżu. Nieruchomość jest naprawdę spora i ma nawet basen, ale jednocześnie jest również bardzo droga w utrzymaniu. Koszt wynosi około 5500$ tygodniowo i tutaj właśnie pojawiają się wątpliwości Tymoteusza i Teresy.

Obrazek

Drugą ofertę z kolei znaleźli niestety nieco bliżej centrum, za to zlokalizowaną w pobliżu lokalnego parku i jeziora (Tymek mógłby np. łowić :>). Dom jest dodatkowo wolnostojący i ma spory ogród, ale wymaga znacznie większego wkładu pracy, bo oczywiście zostałby całkowicie odremontowany.

Obrazek

Z racji, że para nie ma zamiaru rozpoczynać nowej budowy, bo to za długo by trwało, chcieli w miarę szybko coś znaleźć. Tylko który dom wybrać? To już zależy tylko od Was. Głosujcie W ANKIECIE, czy wolicie dla Tymka i Teresy eleganckiego szeregowca z basenem nad wybrzeżem, czy może bardziej tradycyjną chatkę w okolicy parku? W komentarzach możecie uzasadnić swój głos :)

***
Obrazek << KLIK

Awatar użytkownika
Lenna
Wybitny Architekt
Wybitny Architekt
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 1714
Rejestracja: 15 gru 2013, 10:59

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Lenna » 29 maja 2015, 18:06

Fajna i ciekawa relacja, podoba mi się że tak rozbudowujesz charakter bohaterów :) Zagłosowałam na chatkę - wygląda tak jakoś przytulniej :P
Obrazek

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 450
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Lion » 29 maja 2015, 18:53

Fajna relacja, w sumie nigdy nie grałem oryginalnymi mieszkańcami z Jaskini Pokrzyku, także miło popatrzeć na ich poczynania ;)

Zagłosowałem na chatkę przy parku, Teresa i Tymek powinni odpocząć od płacenia czynszu i poczuć, że są na swoim! No i własny dom, to lepsze warunki, żeby postarać się o wspólne dziecko :curious:

Awatar użytkownika
Pacyfka
Posty: 289
Rejestracja: 20 sty 2014, 18:55

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Pacyfka » 29 maja 2015, 18:54

Ojej, ile relacji dwójkowych się mnoży:P
Fajnie przerobiłeś to otocznie, takie przytulne jest ^^
O samej historii na razie ciężko coś powiedzieć, bo się dopiero rozkręca :P
Zagłosowałam na wolnostojący domek, bo sama jakoś wolę grać w normalnych domach niż mieszkaniach.

Awatar użytkownika
diamond5
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 586
Rejestracja: 09 mar 2014, 17:54

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: diamond5 » 29 maja 2015, 19:55

A ja będę nieco inna i głosuję na eleganckiego szeregowca z basenem! :D

Po pierwsze podoba mi się stylistycznie, a po drugie coś innego ;)
Przeważnie w relacjach są domki wolnostojące…

Awatar użytkownika
Smustle
Wybitny Stylista
Wybitny Stylista
Fotograf
Fotograf
Posty: 341
Rejestracja: 12 kwie 2015, 21:07

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Smustle » 30 maja 2015, 1:49

W sumie tak podejrzewałam, że pewnie zachomikowała te pieniądze na przyszłość, dla Jagody ;)
Ale wolałam jednak zwrócić uwagę, ponieważ nie byłam pewna, czy zamierzasz wyjaśnić, na co Teresa przeznaczyła odszkodowanie, a pierwsze, o czym pomyślałam był remont mieszkania. Ja na jej miejscu dostałabym depresji mieszkając w takim ciemnym i prawie pustym lokalu :P

Mieszkanie Tymka jest bardzo ładnie urządzone. Dziewczynki mają super pokój ^^ I fajnie, że im się ułożyło :)
Niepokoi mnie tylko świecenie się białych przedmiotów... Używasz jakichś modów zmieniających oświetlenie? A może to wina ustawień graficznych? W każdym razie nie wygląda to dobrze i przypomina mi podobny błąd w trójce...

Co do wyboru domku, długo się zastanawiałam i chyba zagłosuję na szeregowce ;)
Wprawdzie dom wolnostojący ma sporo zalet: można go zmodyfikować do aktualnych potrzeb rodziny, która, jak się domyślam ma zamiar się powiększyć, nie ma konieczności płacenia czynszu, więc nawet gdyby pojawiły się kłopoty finansowe, byłoby im lżej (bo niestety rachunki płacą tak czy siak), jest też ogródek, w którym pies może sobie pobiegać, dzieci się bawić, Teresa i Tymek mogą też uprawiać warzywa i owoce, jako hobby i dodatkowy zarobek...
Jednak sądzę, że po tym co przeszli należy im się odrobina luksusu, takiego trochę "oderwania od rzeczywistości", oczywiście w granicach rozsądku ;) Jestem też ciekawa ich nowych sąsiadów i jakie będą mieli z nimi relacje... Fakt, że będą mogli siebie nawzajem odwiedzać może bardzo interesująco wpłynąć na wydarzenia :) Mam nadzieję, że sobie poradzą finansowo, a jeśli nie, to będą musieli znaleźć jakieś inne rozwiązanie. Życie nie jest usłane różami, a w twoich relacjach lubię właśnie to, że są takie życiowe ^^
Obrazek

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 909
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Galcia » 30 maja 2015, 9:08

Myślałam, że z tymi pieniędzmi z odszkodowania będzie się wiązał jakiś większy przekręt. :P
Henryka przed remontem miała bajeczny pokój. ^^ Dziwi mnie, że dzielenie go z młodszą przyszywaną siostrą jej nie przeszkadza. :| Mam nadzieję, że w nowym mieszkaniu dostanie znów pokój na wyłączność (w końcu trzeba gdzieś sprowadzać chłopaków przyjaciółki :dotatusia: ).
Jeśli chodzi o głosowanie, mam naprawdę duży dylemat. Domek przy wybrzeżu jest SUPER, ale wydaje się być trochę ciasny dla 4 osób i psa, obawiam się też, że będzie to życie ponad stan. Z kolei domek przy parku jest skromny, ale pojemny i ma duży ogród - już sobie wyobrażam hasającą po nim Mikę. ^^ I chyba właśnie przez wzgląd na psa zagłosuję na opcję numer 2. :P
Obrazek

Awatar użytkownika
MoonWalk
Posty: 141
Rejestracja: 15 gru 2013, 3:31

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: MoonWalk » 02 cze 2015, 21:02

Smustle - niedawno wgrałem mod na oświetlenie :curious: I po prostu w dotychczasowych domach nie zdążyłem jeszcze pousuwać niektórych lamp, bo przy nowych warunkach oświetleniowych jest ich za dużo :P Najzabawniejsze jest jednak to, że przedmioty, które wydawały Ci się białe i się "świeciły" wcale białe nie są :P

Jeśli chodzi o dziecko, o którym wspominało tutaj kilka osób... Tymek i Teresa nie planowali na razie kolejnego potomstwa, ale myślę, że c.d. tego wątku rozjaśni się z biegiem wydarzeń :onajego:

Dzisiejsza relacja będzie ciut dłuższa... chyba soft9

***


CZ. III PRAWIE TAM, A JESZCZE TUTAJ


Po dogłębnej analizie kosztów, możliwości rozbudowy oraz dostępnej przestrzeni (no i zgodnie z Waszą wolą :hej: ) Tymek i Teresa wreszcie podjęli decyzję. Małżeństwo zdecydowało się na wolnostojący dom niedaleko parku, przy jednej z głównych ulic nieopodal centrum. Jeszcze tego samego wieczoru Tymek umówił się na spotkanie z agentem, aby podpisać umowę.

Obrazek

Następnego dnia odstawiony agent nieruchomości poinformował go jeszcze o kilku małych mankamentach, które może napotkać podczas remontu. TO DOPIERO RZETELNOŚĆ. Teresa obawiała się, aby coś strasznego nie wyszło na jaw już po zakupie, ale na szczęście dom był w dobrym stanie, mimo iż był dosyć stary. Tymek nie miał już żadnych oporów, aby podpisać dokumenty, a nawet udało mu się wynegocjować ciut niższą cenę.

Obrazek

Obrazek

I tak para z bloku przy Ulicy Głównej stała się posiadaczami nieruchomości przy Pięknej Drodze Parkowej :) Zarówno Tymek jak i Teresa chcieli przeprowadzić się jak najszybciej. Następnego dnia pan architekt zaczął więc projektowanie, gdyż sam chciał się zająć wyglądem oraz wykonaniem remontu (oczywiście z małą pomocą znajomych z pracy ;>). A już w następnym tygodniu na budowie pojawili się robotnicy, którym pomagał i przewodniczył sam Tymek. Remont trzeba było zacząć od pozbycia sie gratów ze środka i uporządkowania ogrodu rzecz jasna. (tak półprawdą Tymek po prostu lubił łapać się za najlżejsze robótki :swelol: )

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tymczasem Teresa coraz więcej ćwiczyła. W końcu udało jej się osiągnąć pożądaną formę, a o ile znajdowała tylko trochę więcej wolnego czasu - lubiła pójść na basen lub do swojego ulubionego studia ćwiczeń na aerobik. Głównym przyjacielem dojrzałej Simki był jednak rowerek - niestety w mieszkaniu praktycznie nie było na niego miejsca, dlatego też Teresa mogła ćwiczyć tylko i wyłącznie cieplejszymi wieczorami na balkonie...

Obrazek

Z racji, że wstawała też najwcześniej, wyprowadzała też Mikę na poranne spacery. Suczka tak praktycznie najbardziej polubiła teraz właśnie ją za te poranne spacerki oraz zabawy w parku, gdzie mogła się wyhasać do woli. No, już niedługo będzie miała jeszcze więcej miejsca na psoty i to NA WŁASNYM TERYTORIUM B)

Obrazek

Któregoś piątku w pracy zdarzył się ciekawy przypadek. Co prawda jako pomoc Teresa w sprawach lekarskich nie miała żadnego głosu, ale jeśli pacjent skarżył się jej na ból przez ewidentny błąd lekarza to nie mogła nie zareagować.

Obrazek

Niestety dumna Pani "ĘĄ" Doktor poprosiła swojego kochasia-ordynatora, aby grzecznie zwrócił Teresie uwagę. W rozmowie jednak Teresa uniosła się honorem, co poskutkowało jednorazowym obcięciem pensji. I chociaż Teresa bardzo lubiła pracę wśród zazwyczaj serdecznych pacjentów, po tym incydencie równie serdecznie zaczęła mieć dość swojej roboty. Tym bardziej, że nie była już młoda, a godziny pracy stanowczo zabierały jej za dużo czasu.

Tymek w tym czasie nadganiał na budowie. Po kilkunastu tygodniach dom wreszcie zaczął nabierać właściwych kształtów i to nie tylko z zewnątrz. Niemniej wśród dostawców nie tolerował opóźnień, a te często się zdarzały, przez co po pracy w firmie i jeszcze pracy przy remoncie domu musiał wykonywać mnóstwo telefonów "poganiających" wszystkich dookoła. A co? Płaci to wymaga! :P

Obrazek

Robota przy remoncie natomiast nie była lekka, chociaż najcięższy etap Tymek miał już za sobą. Ponadto dla odmiany chociaż jemu poszczęściło się nieco w pracy. Szef przypisał go do nowego projektu, mającego na celu wypromować ich firmę w branżowym konkursie na terenie SimCity. Dzięki drugiemu miejscu upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu - pracował nieco krócej i zarabiał nieco więcej.

Obrazek

To z kolei przełożyło się na dodatkowy czas oraz fundusze, które Tymek mógł przeznaczyć na remont domu przy Pięknej Drodze Parkowej. A teraz trzeba było nadganiać, bo liczne opóźnienia niepotrzebnie wydłużały remont.

Obrazek

Tymoteusz jeździł tam zatem codziennie i zajmował się wszystkim, co tylko było jeszcze do roboty :)

Obrazek

Cała rodzina szybko przekonała się, że taka inwestycja to nie tylko wyzwanie jeśli chodzi o koszty, ale również wyzwanie logistyczne! A gdzie w tym wszystkim podziały się dzieci? No właśnie... :curious:

Obrazek

Tymek i Teresa niby tak dbali, aby Henryka i Jagoda nie czuły się nieswojo. W tym okresie jednak pracy było tyle, że praktycznie nie mieli czasu na zajmowanie się ich sprawami. I tak Teresa przegapiła pierwszą szóstkę na semestr swojej córeczki, która tak bardzo chciała się pochwalić mamie swoimi wynikami w szkole :(

Obrazek

W ramach rekompensaty, ostatniego popołudnia przed przeprowadzką rodzice postanowili urządzić taki podwieczorek z "mlekiem i ciastkami". Zaprosili ulubionego kolegę Jagody ze szkoły (zabijcie mnie, nie pamiętam imienia :facepalm: ) i w końcu pobyli trochę razem w tej całej pogoni za nowym domem...

Obrazek

Było to też trochę takie pożegnanie ze starym miejscem zamieszkania, bo wszystkim trudno było się rozstać z blokiem przy Głównej. Co by się nie działo, to był dom ich wszystkich od ponad 15 lat. W sumie oboje rodziców o dziwo przeżywało to najbardziej, bo dalej mieli pewne wątpliwości co do właśnie przyszłości... Wtem jednak, tak jak przy śniadaniu sprzed paru miesięcy, Teresa po raz kolejny utwierdziła Tymoteusza w uczuciu do siebie... siadając do pianina i grając Dla Elizy.

Obrazek

Dla Tymka...

Czas jakby się zatrzymał albo wrócił wręcz do przeszłości. Na początku Tymoteusz nie mógł uwierzyć w to co słyszy. Nie tylko dlatego, że Teresa pierwszy raz w ogóle przy nim grała i że wcześniej nie miał pojęcia o tym, że potrafi grać na pianinie. Ale - przypadkiem lub nie - wybrała też utwór, którym dawniej niegdyś zauroczyła go Oliwia. Stał jak wryty, patrząc się na Teresę i rozmyślając, czy to jakiś znak, czy może swego rodzaju "przyzwolenie", którego od dawna wypatrywał od Oliwii.

Dzieciaki tymczasem dobrze się bawiły, jednak w końcu trzeba było zejść na ziemię i się pożegnać. Kolejnego wieczoru rodzina miała przecież zmienić miejsce zamieszkania, a trzeba było się jeszcze spakować!

Obrazek

Po poruszającym koncercie w salonie Tymoteusz zaciągnął Teresę do sypialni. Teraz kochanka naprawdę zaczęła go pociągać bo jakby poczuł, że jest taką... nieodkrytą. Co jakiś czas zaskakiwała go nowymi niespodziankami i za każdym razem trafiała nimi w odpowiednią porę. Podczas gdy ta chciała zdroworozsądkowo omówić szczegóły przeprowadzki, on dopytywał się gdzie nauczyła się grać, skąd zna ten utwór, czemu go zagrała i jeszcze wiele innych.

Obrazek

Bokserówna poniekąd przewidziała jego reakcję ( ;) ), ale w panice jedyny plan awaryjny na wypadek takich pytań, jaki przyszedł jej do głowy, to było... no :D, bez zbędnych komentarzy:

Obrazek

Plan jak najbardziej zadziałał. Po takiej nocy Tymek przestał rozmyślać nad tajemnicami Teresy. Zresztą - nie było na to czasu. Rano musiał wstać do pracy, a potem mieli się przeprowadzać. A chcieli zdążyć jeszcze za dnia, bo przewożenie wszystkiego wieczorem byłoby kłopotliwe. Tego dnia Teresa wzięła sobie wolne, bo ktoś przecież musiał ich też spakować, posprzątać itp. Po ogólnych porządkach Simka zorientowała się, że przez ostatnie parę dni zupełnie zapomnieli o Mice, dlatego poświęciła jej też nieco uwagi. Poskutkowało to nową umiejętnością u suczki, która nauczyła się reagować na komendę "Do nogi".

Obrazek

Gdy już wszystko było całkiem czyste, a większość rzeczy spakowana, Teresa postanowiła na chwilę przysiąść. Kątem oka zobaczyła w gazecie na stoliku rubrykę z ogłoszeniami o pracę. Co ciekawe - miasto się chyba aktywizowało, bo było całkiem sporo ofert związanych z pracą na siłowniach oraz klubach fitness. Teresa chciała w końcu coś zmienić w swoim zawodzie i już miała sięgać po telefon, gdy nagle odezwał się głos rozsądku:
- Przecież właśnie się przeprowadzamy, a koszty się mnożą. Teraz mam stały etat, a na początku w nowej pracy pewnie dostanę znacznie niższą pensję... Poza tym przydałby się jakiś dodatkowy kurs, aby móc mieć później szansę na prowadzenie zajęć z innych ćwiczeń oraz może awans. Z drugiej strony nie ręczę za siebie, gdy ten buc aka Pan "ĘĄ" Ordynator jeszcze raz zwróci mi uwagę przez swoją cizię. A wtedy i tak mnie zwolnią za czynną napaść na szefa.

Obrazek

Co powinna zrobić Teresa? To już zależy tylko od Was :) Głosujcie w ankiecie na początku tematu, czy Simka powinna zmienić pracę, czy pozostać jeszcze w starej. I pamiętajcie, że każda Wasza decyzja ma konsekwencje w ich dalszym życiu ^^

***


Mam nadzieję, że się podobało :)
Ostatnio zmieniony 02 cze 2015, 21:33 przez MoonWalk, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek << KLIK

Awatar użytkownika
Galcia
Scenarzysta
Scenarzysta
Newsman
Newsman
Posty: 909
Rejestracja: 13 lut 2015, 20:57

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Galcia » 02 cze 2015, 21:30

Nowy dom jest śliczny. ^^ Nie żałuję, że na niego zagłosowałam.
Bardzo podoba mi się zarysowanie głębi relacji między Tymkiem a Oliwią.
Uważam, że Teresa powinna zmienić pracę, skoro w dotychczasowej nie czuje się szczęśliwa. Niezadowolenie z pracy to pierwszy krok do niezadowolenia z życia. :P No i może być ciekawie, jeśli rodzina wpadnie przez to w finansowe tarapaty. :curious:
Obrazek

Awatar użytkownika
diamond5
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 586
Rejestracja: 09 mar 2014, 17:54

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: diamond5 » 03 cze 2015, 9:27

Bardzo ładny domek :)

Oj, ale jeszcze nie jedną 6 się pochwali! :) Remonty domu bardzo pochłaniają czas, myślę, że córeczki wybaczą rodzicom...tym bardziej, że ten dom został zakupiony z myślą o dzieciach! :)

Hmm, czyżby Teresa coś ukrywała? :unsure:

Jestem za zmianą pracy :) Po prostu, uważam, że jak się nie podoba w starej pracy, a jest szansa na dobrą nową, to czemu by nie skorzystać? ^^

Awatar użytkownika
Lion
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 450
Rejestracja: 15 lut 2015, 23:00

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Lion » 04 cze 2015, 14:55

Dom wygląda coraz lepiej, dobrze że się na niego zdecydowali(śmy) :)

Uważam, że Teresa powinna zmienić pracę. Miałbym wątpliwości, gdyby choć raz było wspomniane, że medycyna jest jej pasją lub że chciałaby leczyć simów etc., ale w tej sytuacji nie widzę żadnego powodu, dla którego miałaby się męczyć pracą w szpitalu ;)

Jestem ciekawy, co też Teresa ukrywa przed swoim partnerem, bo przecież musi być jakiś powód, dla którego nie chce z nim rozmawiać o swoim muzycznym talencie... Nie twierdzę, że nie wybrała lepszego sposobu na spędzenie wspólnego czasu, ale jednak rozmawiać też trzeba :P

Awatar użytkownika
Pacyfka
Posty: 289
Rejestracja: 20 sty 2014, 18:55

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Pacyfka » 05 cze 2015, 14:18

Domek się prezentuje na bogato ^^
Co do pracy, to zgadzam się z tym co napisała Galcia ;)
No i też jestem ciekawa czy Teresa czasami nie ma jakiś większych sekretów :P

Awatar użytkownika
Smustle
Wybitny Stylista
Wybitny Stylista
Fotograf
Fotograf
Posty: 341
Rejestracja: 12 kwie 2015, 21:07

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: Smustle » 05 cze 2015, 15:28

Więc jednak domek :) Naprawdę ładnie go przerobiłeś. Ciekawe jak będzie wyglądał w środku po umeblowaniu ^^ Mam tylko jedno małe zastrzeżenie: płoty różnej wysokości obok siebie moim zdaniem nie pasują :(

Niech Teresa poczeka jeszcze trochę ze zmianą pracy i poczeka na rozwój wydarzeń. A nuż widelec coś się zmieni na jej korzyść albo na horyzoncie pojawi się jakaś ciekawa oferta :curious:
Obrazek

Awatar użytkownika
MoonWalk
Posty: 141
Rejestracja: 15 gru 2013, 3:31

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: MoonWalk » 07 lip 2015, 23:52

Witam witam i o zdrowie pytam, a przy okazji przepraszam za nieobecność. Niestety jestem leniem, który własnie zapowiada kolejną nieobecność - tym razem dłuższą. Wyjeżdżam i relacji prawdopodobnie nie będzie do września - chyba, że uda mi się zrobić zdjęcia przed wyjazdem. Niemniej nie wiem czy będę miał w ogóle czas na zajmowanie się tym :)
diamond5 pisze:Hmm, czyżby Teresa coś ukrywała? :unsure:
Lion pisze: Jestem ciekawy, co też Teresa ukrywa przed swoim partnerem, bo przecież musi być jakiś powód, dla którego nie chce z nim rozmawiać o swoim muzycznym talencie... Nie twierdzę, że nie wybrała lepszego sposobu na spędzenie wspólnego czasu, ale jednak rozmawiać też trzeba :P
Pacyfka pisze: No i też jestem ciekawa czy Teresa czasami nie ma jakiś większych sekretów :P
B) Jeśli myśleliście, że to będzie obyczajowa historyjka o życiu moich Simów to powiem tylko, że byliście w błędzie ^^

Smustle - co do płotów... Hihi, rozwiązanie takie w stylu wielu domów w Polsce. I powody te same - koszty. Ten płot z przodu za metr kosztuje coś 150 czy 200 simoleonów, a ten biały bodajże koło 40. Po prostu był za drogi jak na ich obecne możliwości i musiałem dokończyć czymś tańszym, z czasem będzie cały taki jak z frontu ;) O ile zgromadzą fundusze, bo na razie to mają spory dług xP

Co do Waszych wyborów - ja zawsze mówię uważajcie na konsekwencje ^^ Zmiana pracy spoko, ale gdy do tego dochodzi nowy dom i koszty może się zrobić nieciekawie. To znaczy dla nich nieciekawie, a dla Was jak najbardziej xD

***


W dzisiejszej relacji nieco mniej akcji, ale za to dużo zdjęć... nowego domu oczywiście ;)

CZ. IV WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W DOMU NAJLEPIEJ


Tuż przed przeprowadzką okazało się, że rodzinka zaliczy mały poślizg. Przez kilka dni musieli mieszkać "w kartonach" na starym mieszkaniu, ponieważ Tymek zapomniał o kilku papierkach. Niestety - bardzo ważnych papierkach, związanych z usługami komunalnymi. Efektem stał się brak przeniesienia umowy na usuwanie odpadów komunalnych ze starego właściciela domu na nowego, a podpisanie nowej umowy pociągnęło za sobą dodatkowe opłaty i zwłokę. Niestety już na samo wykończenie domu Tymoteusz porządnie się zadłużył i to na dosyć długi okres czasu. Ale przynajmniej Teresa była wniebowzięta gdy wreszcie nastał ten wyjątkowy dzień...

Obrazek

Obrazek

Ona widziała dom tak ładnie wykończony po raz pierwszy, chociaż wcześniej zajmowała się razem z Tymkiem wyposażaniem wnętrza. Raz, przeglądając pewien katalog, zobaczyła zdjęcia jakiejś współczesnej stylizacji salonu i jadalni na lata 50. i 60. Amerykańskie domki z przedmieść wówczas wydały jej się takie klasyczne, a jednocześnie sięgające do nowoczesności. I tak z Tymkiem postanowili urządzić cały dom w podobnym stylu, jedynie w kuchni nieco bardziej ustępując swojskim klimatom.

Obrazek

Obrazek

Najlepsza była jednak otwarta przestrzeń na parterze. Tymek i Teresa postanowili całkowicie przeprojektować dotychczasowy układ ścian, aby móc stworzyć jedną wielką otwartą powierzchnię. Dzięki temu rodzina mogła być razem, nawet jeśli Tymek gotował w kuchni, dziewczynki nakrywały do stołu, a Teresa robiła coś w salonie. Dla oszczędności para postanowiła wziąć sporą część sprzętu ze starego domu i np. tzw. wypoczynek oddali tylko do tapicerowania :)

Obrazek

Obrazek

Niestety nawet mimo długu domu nie udało się wykończyć w całości. Pieniędzy zabrakło m.in. na jedną z łazienek na piętrze, a także na korytarz, dodatkowy pokój, wykończenie balkonów oraz ogrodu, pomijając już jakieś dodatkowe ozdoby i uposażenie innych pomieszczeń. O dziwo nawet pokoje dziewczynek nie były całkowicie wykończone, ale za to sypialnia rodziców czy przedpokój - już prawie tak. A zadbała o to Teresa :curious:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z racji bardzo podobnego układu do tego z mieszkania, łazienkę przy sypialni Tymek i Teresa po prostu przenieśli ze starego domu, wymieniając jedynie część armatury i porcelany na nową. Natomiast przy nowej łazience zupełnie poszaleli, decydując się na totalny odlot. Czegoś takiego to chyba nawet w latach 50-tych nie widziano, hehe :P

Obrazek

Obrazek

Cały wieczór po przeprowadzce rodzina przesiedziała przed telewizorem. Byli tak padnięci, a czekało przed nimi jeszcze tyle rozpakowywania, że naprawdę musieli chwilę odsapnąć. Wtedy też wydarzyło się coś dziwnego, a przynajmniej tak wydawało się Henryce. Dziewczyna od najmłodszych lat znała Bokserów - Jagodę traktowała praktycznie jak siostrę, a Teresę po prostu jak konkubinę ojca. Nigdy nie utrzymywały jakiejś super bliskiej relacji, ale traktowały się bardziej po koleżeńsku.

Obrazek

Tego wieczoru jednak, gdy Tymek wyszedł na chwilę posprawdzać coś w ogrodzie za domem, Teresa zaczęła przymilać się do Henryki. Ta nie bardzo wiedziała, czemu jest wobec niej nagle taka wylewna, jakby chciała z nią kraść konie, ale zbiło ją z nóg, gdy Teresa spytała się, czy będzie mówić do niej "mamo"? W sumie Henryka sama nie wiedziała co odpowiedzieć, bo z jednej strony nie chciała sprawić przykrości Teresie, z drugiej jednak miała już mamę... której nie pamiętała, ale i tak ją bardzo kochała.

Obrazek

I tak, pod lekkim znakiem zapytania, minął pierwszy wieczór rodziny w nowym domu.

Obrazek

Gdy tylko zapadł zmrok, a wszyscy położyli się już spać, Teresa postanowiła posiedzieć jeszcze chwilę na komputerze. Na początku przeglądała jakieś dziwne strony - o nietypowych lekach i o behawioryzmie zwierząt. Nieco później zaczęła ponownie rozglądnąć się za ofertami pracy. (Zgodnie z Waszą wolą) Bokserówna zdecydowała podążać za marzeniami i zmienić zawód. Nie czuła się komfortowo w szpitalu, toteż wolała pracować w zawodzie, który dałby jej satysfakcję.

Obrazek

Niestety okazało się, że w sieci nie było tak wielu ofert związanych z fitnesem jak w zeszłotygodniowej gazecie, którą przeglądała jeszcze w starym mieszkaniu. Po bezowocnych poszukiwaniach czegoś sensownego była już tak zmęczona, że pozostało jej tylko wziąć gorącą kąpiel w nowej-starej wannie i pójść spać.

Obrazek

To nie był jednak koniec. Nazajutrz rzuciła tylko w ordynatora krótkim telefonem, że nie przyjdzie do pracy. Ten jak gdyby nigdy nic przyjął to do wiadomości. Teresa z kolei wybrała się do miasta, żeby zobaczyć czy na lokalnej tablicy ogłoszeń w centrum nie ma jakiejś ciekawej oferty.

Obrazek

No i się znalazła, więc Teresa natychmiast postanowiła umówić się na spotkanie. Miała cały dzień wolny, a do rozmowy pozostało jej trochę czasu, więc porozglądała się jeszcze trochę po centrum Jaskinii Pokrzyku. Oczywiście musiała uważać, żeby przypadkiem jakimś cudem nie wpaść na Tymka albo Henrykę. Niemniej nie przeszkodziło jej to zamówić dobrej kawy, pomarzyć o drogich ciuchach i skorzystać z pierwszych promieni słońca nadchodzących wakacji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tymczasem w domu Henryka przechodziła prawdziwe piekło... z małą Miką. Po powrocie do domu, w którym nie został nikt oprócz pieska, córka Tymka musiała nieco uporządkować ogródek. Mała psina przekopała go wzdłuż i wszerz, chyba z roztargnienia nowym miejscem zamieszkania, przy okazji brudząc się niemiłosiernie. Dziwne było jednak to, że Mika zaczęła unikać Henryki, a gdy ta chciała ją wykąpać - wręcz na nią warczała. Henryka sama nie wiedziała o co chodzi, bo co prawda dawno się z suczką nie bawiła, ale przecież... no to był jej piesek i zawsze dobrze się z nią "dogadywała"...

Obrazek

Do domu wszyscy wrócili dopiero pod wieczór... i dalej byli padnięci. Teresie udało się zdobyć nową pracę - została osobistą trenerką w siłowni, zlokalizowanej w jednej z galerii handlowych na obrzeżach miasta. Na razie jednak mogła pracować tylko dwa razy w tygodniu, a pensja była zaledwie 1/6 tego, co zarabiała w szpitalu. W głowie Teresy wykluł się jednak niecny plan, aby zaszantażować znienawidzonego ordynatora jego romansem i innymi hakami, którego na niego miała. Dzięki temu zmusiłaby go, żeby sam ją zwolnił, a ona dostałaby wtedy odprawę - to pozwoliłoby przez jakiś czas ukrywać niższą pensję przed Tymkiem. Skomplikowane, ale Teresa była pewna swego i miała zamiar wcielić plan w życie już kolejnego dnia, jednak jej ukochany tego wieczoru postanowił ją nieco zaskoczyć...

Obrazek

Po tej całej maskaradzie z przeprowadzką byli w końcu sami. Dziewczynki poszły spać jeszcze wczesnym wieczorem, a Tymek miał tylko jedno w głowie. To znaczy, tak myślała Teresa soft9 Szybko okazało się jednak, że maślany wzrok Tymka nie świadczył wyłącznie o chwilowej ochocie na fiku-miku :hug:
- Kochanie, mamy nowy, duży dom. Jesteśmy razem już trochę czasu, a dziewczynki szybko dorastają. Henryka niedługo wyfrunie z naszego żółtego gniazdka, i będziemy się tu obijać o meble w samotności...
- Do czego ty pijesz Tymek?
- No jak to do czego? Do dzidziusia!


Obrazek

Teresie zmroziło krew w żyłach. Pomijając fakt, że była już sporo po czterdziestce, dziecko w tym momencie automatycznie zlikwidowałoby jakąkolwiek szansę na rozwój jej kariery. Już nigdzie prawdopodobnie nie dostałaby pracy, a co dopiero takiej związanej z fitnessem. Szybko zaczęła kombinować...:
- Ale jak to?! Tak nagle? Tyle kosztów mamy, kredyt i w ogóle. Tymek, przecież muszę pracować. Za co to spłacimy, zgłupiałeś? Poza tym jak to tak bez ślubu? - Teresa plątała się w słowotoku nie wiedząc, że tak praktycznie pakuje się z deszczu pod rynnę. Tymoteusz poczuł się trochę stłamszony jej reakcją i parze odeszła ochota na amory... Poszli spać w milczeniu.

***


Wielu z Was wspominało o dziecku w komentarzach, a ja takiego czegoś nie planowałem :P Ale skoro relacja ma być interaktywna, postanowiłem dać Wam możliwość wyboru. Tylko jak zwykle podpowiem, abyście wzięli pod uwagę konsekwencje - w końcu Teresa rozpoczęła nową pracę i mają dłuży dług :D Historia coraz bardziej się pląta, ale to właśnie mi się w niej podoba najbardziej ^^ Głosujcie w ankiecie, czy Tymek i Teresa powinni mieć jeszcze jedno dziecko.

Mam nadzieję, że się podobało :)
Obrazek << KLIK

Awatar użytkownika
MoonWalk
Posty: 141
Rejestracja: 15 gru 2013, 3:31

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: MoonWalk » 08 lip 2015, 16:41

Chciałem dodać, że zastanawiam się nad zmianą nazwy tematu. Chciałem czegoś związanego z ich nowym domem -żółte gniazdko przy Pięknej Drodze Parkowej zasługuje na coś ciekawszego niż "historia Bokser & Podarek". Macie jakieś ciekawe pomysły? Piszcie w komentarzach :D
Obrazek << KLIK

Awatar użytkownika
diamond5
Scenarzysta
Scenarzysta
Posty: 586
Rejestracja: 09 mar 2014, 17:54

Re: "Od-nowa" - historia rodziny Bokser & Podarek

Postautor: diamond5 » 10 lip 2015, 13:13

Pięknie domek urządzony! :)

Upss, faktycznie porobiło się...długi, długi, a kasa skąd?
Jestem za tym, aby jednak nie mieli teraz dziecka, teraz :P


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości